Dodaj do ulubionych

Klatkowi palacze

02.11.12, 20:26
Jak było do przewidzenia wraz z nastaniem nizszych temperatur palace towarzystwo przenioslo se z balkonów na klatke schodowa.Smierdzi za kazdym razem, gdy wchodze lub schodze.
W poniedzialek zglaszam w sp-lni z podaniem konkretnych nazwisk, bo wiem kto smrodzi.
Watpie, by poskutkowalo, bo towarzystwo sobie nic nie robi z zakazu,zrywa kartki wieszane przez zarzadce.
Jak wytępic skutecznie tych smrodziarzy?Jakies pomysły?
Obserwuj wątek
    • litle.frog Re: Klatkowi palacze 02.11.12, 20:31
      A mówiłaś że Ci to przeszkadza? Tym konkretnym osobą?

      Jak ktoś pali to wyjdź po cichu na klatkę zrób zdjęcie i do Straży Miejskiej.
      • lola211 Re: Klatkowi palacze 02.11.12, 20:42
        Doskonale wiedza, bo juz nie raz im to zakomunikowano.Zrywanie kartek z zakazem tez o czyms swiadczy.
        Najczesciej jest tak, ze gdy wchodze/schodze to nikogo na klatce nie ma, słyszac otwierane drzwi po prostu sie kryja.Zostaje tylko dym i smród.Pala lokatorzy z 3 mieszkan,reszta jest niepalaca.
        • mamaemmy Re: Klatkowi palacze 02.11.12, 21:29
          psa nie masz?
          jak masz to kupka na wycieraczke z liscikiem"kupka z każdy papieros"
          smile
          pomysl zaczerpniety od kolezanki smile
          • lola211 Re: Klatkowi palacze 02.11.12, 21:43
            Ekstremalne rozwiazaniesmile.
            Do czego to czlowiek musi se posuwac, by wyegzekwowac to co mu sie nalezy,eh..
        • litle.frog Re: Klatkowi palacze 02.11.12, 21:38
          poświęć dzień na czatowanie przy drzwiach, albo wydrukuj kartki z zakazem palenia na klatce i idąc po klatce przyklejaj do drzwi palaczom.
        • 5aleksa Re: Klatkowi palacze 04.11.12, 15:14
          mam dokładnie to samo z tą różnicą, że u mnie w klatce mieszka większość palaczy lub pali ktoś w rodzinie i wolą aby palił na klatce niż w mieszkaniu,niestety. Więc praktycznie jedynymi niepalącymi jesteśmy my z mężem, przypomina więc to walkę z watrakami.Ale w tym roku się zawzięłam, bo ostatnie zimy (głównie) spędziłam z bólem głowy i wiecznie śmierdzącym papierochami mieszkaniem i ciuchami.W zeszłym roku gdy tylko wietrzyłam klatkę zaraz zamykali okno , bo im zimno lub miałam awanturę , że w zimę okna się nie otwiera itp głupoty.Teraz napisałam do spółdzielni oficjalne pismo, że kupiłam mieszkanie w spółdzielni gdzie w regulaminie pisze, ze na klatkach jest zakaz palenia i że proszę mi to zapewnić, bo ja i moja rodzina nie będziemy ponosić kosztów czyichś nałogów, a jeśli ktoś z mojej rodziny zachoruje na jakieś popapierosowe choroby to będę wiedzieć gdzie się zwrócić o odszkodowanie i postraszyłam innymi argumentami. Podałam także nazwiska palaczy. Palenie dość widocznie się zmniejszyło choć nie ustało. Teraz jak czuję, że jest nakopcone to idę otworzyć okno i wietrzę cały czas i nikt nawet nie śmie tego zamknąć. Ciekawe kto prędzej odpuści, bo ja lubię zimno więc wietrzenie klatki mi nie przeszkadza.Zwiększylam też liczbę spacerów z dzieckiem i psem więc nie wiedzą czy za chwilę nie pojawię się na klatce i może skumają, że nie opłaca się im zapalać papierocha, jeśli za chwilę będą musieli zgasić lub czmychać do swojego mieszkania. Często też otwieram drzwi, nawet gdy nie zamierzam wychodzić i tylko słucham jak się jakieś drzwi zamykają. Najgorsze są te stare dziady co paliły całe życie wszędzie więc teraz ciężko takim wytlumaczyć, że ludzie teraz szanują swoje zdrowie, bo od lat wiadomo , że palenie bardzo szkodzi i niektórzy nie chcą cuchnąć jak oni.
    • mamiczka_malucha Re: Klatkowi palacze 02.11.12, 21:56
      Raczej niewiele sama zdziałasz. Zostaje chyba tylko ćwiczyć chodzenie na bezdechu.
    • demonii.larua Re: Klatkowi palacze 02.11.12, 22:10
      Monitoring na klatce i kary za jaranie wbrew zakazom.
      • lola211 Re: Klatkowi palacze 02.11.12, 22:14
        Ja mam wprowadzic?
        • demonii.larua Re: Klatkowi palacze 03.11.12, 08:29
          Spółdzielnia, jakby ma większą moc. Spółdzielnia chyba może wprowadzić do regulaminu kary finansowe za łamanie zakazu palenia?
          • lola211 Re: Klatkowi palacze 03.11.12, 13:41
            Spoldzielnia tego smrodu nie wacha- jak ich znam, to beda miec to w de.Kartke wywiesili i po sprawie.O inwestowaniu w monitoring w celu łapania palaczy mozna zapomniec.
    • tosterowa Re: Klatkowi palacze 02.11.12, 22:19
      A miałaś ich czymś polać, czy tam posypać...
      Czyli NIC wtedy nie zrobiłaś, ekskjuzmi, spółdzielnia powiesiła kartkę? he he he.
      Idze w końcu do nich i powiedz, co ci leży na sercu, powinno pomóc.
      • lola211 Re: Klatkowi palacze 02.11.12, 22:32
        To dotyczylo jednych sasiadów i balkonu.Teraz jest inna sytuacja- jest ich wiecej i pala na klatce.Trzeba znalezc inny sposob na tych smrodziarzy.Nie bede zasmradzac klatki wszystkim.
      • stokrotka-psotka Re: Klatkowi palacze 02.11.12, 22:39
        Może drogie forumki coś mi poradzicie.
        Mam mieszkanie na parterze z ogródkiem, no i oczywiście pety ktoś mi rzuca. Już kilka razy zwracałam uwagę wszystkim mieszkającym nade mną , żeby tego nie robili. Oczywiście wszyscy są wzburzeni,że ich podejrzewam o takie zachowanie, wszyscy zaprzeczają.
        Już mnie normalnie szlag trafia, bo nie po to kupowałam mieszkanie z ogródkiem, żeby po kimś sprzątać!
        Poradzcie co zrobić.


        pozdrawiam

        Stokrotka
        • papalaya Re: Klatkowi palacze 02.11.12, 23:01
          trzeba se było kupić dom z ogródkiem, nie dziuplę ze spłachtetkiem ziemi...
          • jola-kotka Re: Klatkowi palacze 03.11.12, 02:02
            O ile palenie na balkonie jest paleniem na wlasnym terytorium i czepiania sie nie rozumiem,to na klatkach robic tego nie wolno w wiekszosci sa wyrazne zakazy.
            Jesli wiesz kto to robi znasz nazwiska,numery mieszkan,dzwonisz do strazy miejskiej oni musza interweniowac i to robia,ja ze swojej klatki wytepilam palaczy po pozarze w klatce,od palenia sa wlasne mieszkania a nie klatki.Nie chodzi o to,ze smierdzi to jest najmniejszy problem na klatkach niestety ludzie trzymaja prawie wszystko a papieros to ogien od peta mozecie spalic sie wszyscy.
            • lola211 Re: Klatkowi palacze 03.11.12, 13:43
              i czepiania sie
              > nie rozumiem,

              Wyjasnie zatem- palenie ma balkonie oznacza dym w mieszkaniu sasiadow.Pisalam tu o tym.Sasiadka pali "na swoim terytorium"-a dym i smród ląduje u mnie.To sie emisja nazywa.Jakby palili na obudowanym balkonie i wedzili sie tylko oni- nikt by sie nie czepiał.
              • jola-kotka Re: Klatkowi palacze 03.11.12, 13:56
                O ile ze smrodem z balkonu musisz się pogodzić bo zakazu palenia na balkonie nie ma,to z paleniem na klatce masz prawo walczyć.
                Z tym smrodem to jest tak,że jak się mieszka w bloku to trzeba z pewnymi faktami się pogodzić,jak sąsiadka gotuje u siebie kapuste to u mnie też ją czuć ale zakazu jej gotowania nie ma więc nic z tym zrobić nie mogę.
                • lola211 Re: Klatkowi palacze 03.11.12, 14:03
                  Wlasnie gotuje kapuste.,I zapewniam, ze nikt z sasiadow tego nie czuje.po to miedzy innymi sprawilam sobie mega mocny okap w kuchni.
                  Gdyby ci moi sasiedzi mieli choc gram przyzwoitosci nie truliby innych.I nie ma znaczenia, ze sa "u siebie".Ja np nie słucham bardzo glosno muzyki- bo to mogloby innym przeszkadzac.A przeciez zakazu w ciagu dnia nie ma.
                • baltycki Re: Klatkowi palacze 03.11.12, 14:25
                  jola-kotka napisał(a):

                  > O ile ze smrodem z balkonu musisz się pogodzić
                  > bo zakazu palenia na balkonie nie ma
                  mylisz sie, w wielu wspolnotach/spoldzielniach taki zakaz obowiazuje
            • kotobala Re: Klatkowi palacze 05.11.12, 01:16
              > O ile palenie na balkonie jest paleniem na wlasnym terytorium i czepiania sie
              > nie rozumiem,to na klatkach robic tego nie wolno w wiekszosci sa wyrazne zakazy
              > .

              Dokładnie tak. Ja sama palę, ale wkurza mnie smród na klatce(wszystkie mieszkania mają balkony).
          • stokrotka-psotka Re: Klatkowi palacze 03.11.12, 11:11
            Papalaya! doskonała rada!

            Na takie właśnie liczyłam. Lecę kupić se zamek, fosą go otoczę, a co . =))
    • gryzelda71 Re: Klatkowi palacze 03.11.12, 08:23
      Bosze kogo ty masz za sąsiadów?
      U nas(w bloku) wystarczyły zwykłe rysunki z przekreślonym papierosem.
      • lola211 Re: Klatkowi palacze 03.11.12, 13:44
        Jak to kogo? Statystycznego Polaka.Zadna patologia.
    • guderianka Re: Klatkowi palacze 03.11.12, 08:33
      Jako nastolatka mieszkałam w miejscu gdzie są takie długie korytarze. Na moim za zgodą sąsiadki postawiłam dwa fotele i stoliczek. Wychodziłam tam na papierosa, przychodzili do mnie znajomi, prowadzilismy nieraz całonocne dysputy filozoficzno-etyczne, każdy kto miał czas a nie miał co z nim zrobić wpadał do mnie "na fajke".
      Przyznam że mimo że byłam dorosła nie zdawałam sobie sprawy, że palenie na klatce może przeszkadzac sąsiadom. Serio, takie zaćmienie umysłu. Może zanim zgłosisz sytuacje to pogadaj z tymi sąsiadami i im uświadom, ze dym który jest na klatce przenika do Twojego mieszkania i Ci przeszkadza?
      • lola211 Re: Klatkowi palacze 03.11.12, 13:51
        Oni doskonale wiedza,ze to innym przeszkadza.
        Dym nie musi wnikac do mieszkania, wystarczy ze smierdzi cala klatka schodowa i zanim sie wejdzie na swoje pietro, jest sie zmuszonym to swinstwo wdychac.
        • jola-kotka Re: Klatkowi palacze 04.11.12, 00:19
          Ty masz jakas fobie na te fajki,serio.Boisz sie ich jak by mogly cie zabic w 5 minut.
          • iwoniaw Re: Klatkowi palacze 04.11.12, 00:58
            To nie o szkodliwość chodzi, ten smród jest ohydny i jako jeden z naprawdę nielicznych powoduje u mnie odruch wymiotny, więc się loli nie dziwię.
            Zadziwiające, że klatkowi palacze jakoś nie oddają się tej jakże przyjemnej i nieuciążliwej rozrywce w zaciszu własnego mieszkania - ciekawe dlaczego?
            • jola-kotka Re: Klatkowi palacze 04.11.12, 02:50
              iwoniaw napisała:

              > To nie o szkodliwość chodzi, ten smród jest ohydny i jako jeden z naprawdę niel
              > icznych powoduje u mnie odruch wymiotny, więc się loli nie dziwię.
              > Zadziwiające, że klatkowi palacze jakoś nie oddają się tej jakże przyjemnej i n
              > ieuciążliwej rozrywce w zaciszu własnego mieszkania - ciekawe dlaczego?
              >
              Dlatego,ze ludzie nie potrafia,nie chca ponosic konsekwencji wlasnych czynow,palic tak,ale bron boze smrodzic u siebie w domu po co inwestowac w klime i dobra wentylacje,zeby pozbyc sie problemu,lepiej isc na klatke.
              Z drugiej strony,nie wyobrazam sobie stania w -10 na balkonie i palenia czy na klatce na szybko,musze miec komfort palenia,sofa,kawa itp.
              W samochodzie jak najbardziej tez jest spoko.
              • iwoniaw Re: Klatkowi palacze 04.11.12, 10:07
                No właśnie - w swoim mieszkaniu najwyraźniej widzą minusy (zasmrodzenie pomieszczenia i rzeczy), co nie powstrzymuje ich przed przerzucaniem tych niedogodności na niepalących (i często mających z tym problem nie tylko estetyczny, także zdrowotny (nie hipotetyczny rak, ale np. całkiem aktywna astma, z którą ktoś wchodzi po schodach i jest atakowany taką "atrakcją") sąsiadów. To jest buractwo to potęgi i nie dziwię się loli, że ją szlag trafia. Mnie też trafiał swego czasu z przyczyny identycznej i zapewne trafiałby nadal, gdyby smrodziarze nie pomarli, bo na takich naprawdę ciężko skuteczną metodę znaleźć.

                We własnym mieszkaniu/samochodzie to sobie - jak dla mnie - palacz może nawet jednego papierosa od drugiego odpalać, to zupełnie inna kwestia.
          • lola211 Re: Klatkowi palacze 04.11.12, 10:10
            Ty lubisz jak ci smierdzi?W mieszkaniu czy w pomieszczeniach,gdzie przebywasz? No to nie zrozumiesz.Sama palisz, wiec nie zakumasz jaki to obrzydliwy smród dla innych jest.
            • florka72 Re: Klatkowi palacze 04.11.12, 10:37

              a to ciekawostka! zdarza się jednak, że ktoś czegoś nie rozumie, co rozumiesz ty?
              widzisz, jak to fajnie się rzuca hasłami o wydumanym problemie?
              • lola211 Re: Klatkowi palacze 04.11.12, 10:50
                Moj problem jest rzeczywisty,a twoj wydumany- taka roznica.
            • jola-kotka Re: Klatkowi palacze 04.11.12, 17:29
              Zobacz jaka ty jesteś zacietrzewiona w swojej fobii,zwroc uwagę może na to co napisałam jak najbardziej poparlam twój sprzeciw przeciwko palaczom na klatkach.
              Jednak ty nie nawet nie jesteś w stanie tego zauważyć,bo dla ciebie najważniejszy jest fakt palenia przezemnie.
              Wniosek jest jeden tobie przeszkadzają ogólnie palacze,powinni mieć zakaz palenia nawet we własnych mieszkaniach a wogóle to powinno się ich izolować w zakładach zamkniętych.
              Jak już wywalczysz nie palenie na klatce i na balkonach będą ci fajki przeszkadzały u sąsiada w domu bo dym zacznie przez ściany przechodzić na ulicy bo w powietrzu wyczujesz dym i zaczniesz zrywać wszelkie kontakty z osobami palacymi.
              To już podchodzi pod chorobę psychiczną.
              Jedyne wyjście zacząć walczyć o zakaz produkcji fajek,jednak spalona jesteś na starcie bo to jest tak ogromny biznes na którym między innymi zarabia skarb państwa po przez akcyzę,także nawet jak zagrozisz,że z tego powodu skoczysz z mostu zostaniesz olana i nikt nic w tej kwestii nie zmieni.
              Powstały zakazy palenia w niektórych miejscach i ok trzeba walczyć o ich przestrzeganie ale twoje zachowanie to już paranoja.
              • lola211 Re: Klatkowi palacze 04.11.12, 17:39
                Wmawiasz mi fobie,przerzucajac na mnie odpowiedzialnosc.
                Ja nie mam zadnej fobii,po prostu przeszkadza mi smród.
                • jola-kotka Re: Klatkowi palacze 04.11.12, 22:00
                  lola211 napisała:

                  > Wmawiasz mi fobie,przerzucajac na mnie odpowiedzialnosc.
                  > Ja nie mam zadnej fobii,po prostu przeszkadza mi smród.
                  >
                  Przepraszam,za co ja na ciebie przezucam odpowiedzialnosc?
                  • lola211 Re: Klatkowi palacze 04.11.12, 22:31
                    Proste- ja mam fobie, przesadzam, dym mnie przeciez nie zabije, czepiam sie, no.
                    To ze mna jest cos nie tak,a nie z palaczami-smrodziarzami.
                    • jola-kotka Re: Klatkowi palacze 04.11.12, 22:40
                      lola211 napisała:

                      > Proste- ja mam fobie, przesadzam, dym mnie przeciez nie zabije, czepiam sie, no
                      > .
                      > To ze mna jest cos nie tak,a nie z palaczami-smrodziarzami.
                      >
                      >
                      Nic nie rozumiesz,dym ma prawo ci przeskadzac i masz prawo egzekwowac zakazy palenia tam gdzie sa one od gornie narzucone np.klatka schodowa.
                      Natomiast sam fakt ponizania palaczy i chec ich wyeliminowania z otoczenia zakrawa o jakas fobie serio.
                      Ja nie neguje twojej racji w sprawie klatki wrecz przeciwnie i nie rozumiem twojego wrogiego nastawienia do mnie w tej sprawie,chyba,ze powodem jest sam fakt palenia papierosow przez moja osobe.
                      • lola211 Re: Klatkowi palacze 04.11.12, 22:51
                        To sa twoje slowa dotyczace moich skarg na dymienie na klatce schodowej:
                        Ty masz jakas fobie na te fajki,serio.Boisz sie ich jak by mogly cie zabic w 5 minut. .

                        Gdzies pisalam o wyeliminowaniu palaczy z otoczenia? Ja chce tylko wyeliminowania smrodu papierosów z przestrzeni publicznej.U siebie moga sobie smrodzic ile wlezie.Byle inni nie musieli tego wąchac.
              • lola211 Re: Klatkowi palacze 04.11.12, 18:58
                Typowe dla palacza-wmawiac normalnym ludziom fobie i chorobe psychiczna.

                Zryty beret to maja raczej palacze, nikt o zdrowych zmyslach nie truje sie swiadomie.Nie zasmradza otoczenia i nie faszeruje sie g.ównem złozonym z tysiecy szkodliwych substancji.
    • iwoniaw Współczuję, u mnie przesteli palić dopiero 03.11.12, 23:31
      jak umarli - przedtem nie pomagało nic.
    • klubgogo Re: Klatkowi palacze 04.11.12, 21:07
      Czujnik dymu z jakimś megawściekłym alarmem.
      • roks30 Re: Klatkowi palacze 04.11.12, 22:48
        Sama jestem zadeklarowaną palaczką, ale nie wyobrażam sobie palić na klatce i smrodzić komuś. Palę tylko na dworze. Myślę, że wzywanie Straży Miejskiej będzie skuteczne. Jak kilka razy zapłacą mandat to im się odechce.
        • lola211 Re: Klatkowi palacze 04.11.12, 22:57
          >Palę tylko na dworze.

          Stalam ostatnio w kolejce do bankomatu ,za mna palaczka.Cały dym z wiatrem walil mi prosto w nos.Wszedzie czlowiek jest narazony na ten ohydny,drazniacy smród.Pocieszam sie, ze i tak jest lepiej niz kiedys, gdy nie istnialy zakazy palenia w okreslonych miejscach.
          • jola-kotka Re: Klatkowi palacze 04.11.12, 23:02
            lola211 napisała:

            > >Palę tylko na dworze.
            >
            > Stalam ostatnio w kolejce do bankomatu ,za mna palaczka.Cały dym z wiatrem wali
            > l mi prosto w nos.Wszedzie czlowiek jest narazony na ten ohydny,drazniacy smród
            > .Pocieszam sie, ze i tak jest lepiej niz kiedys, gdy nie istnialy zakazy paleni
            > a w okreslonych miejscach.

            No na dworze tez juz nie powinni ludzie palic,jezu,mysle,ze pora na kolejny watek o paleniu np.w parku.to juz bedzie trzeci chyba na ten temat?A i chyba juz sasiedzka toalete gdzies po drodze zaliczylas bo ci dym rurami wchodzil czy jakos tak.
            • iwoniaw Re: Klatkowi palacze 04.11.12, 23:05
              No cóż, faktem jest, że gdy ktoś sam jest przesiąknięty tym smrodem, nie zrozumie osób o nieupośledzonym powonieniu i faktu, że to naprawdę przeszkadza/powoduje odruch wymiotny.
            • lola211 Re: Klatkowi palacze 04.11.12, 23:15
              No widzisz-jako palaczka po prostu nie rozumiesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka