Dodaj do ulubionych

WO o przemocy w szkole

20.11.12, 11:11
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,127763,12740981,_Smierdzisz__twoja_mama_mieszka_pod_mostem___Przemoc.html
bardzo podoba mi się ten wywiad,

i nasuwa mi się jeden wniosek, w każdej szkole pownien być psycholog zajmujący się tylko i wyłącznie przemocą, który prowadziłby warsztaty profilaktyczne oraz opiekował się poszkodowanymi dziećmi

Obserwuj wątek
    • melancho_lia Re: WO o przemocy w szkole 20.11.12, 11:19
      Patrząc na swoje wspomnienia ze szkoły, żałuję, że wtedy nikt się nie interesował sytuacją w klasie a własna matka kazała mi się "nie przejmować".
      Ja staram się nie umniejszać problemów moich dzieci i uważnie słuchać o sytuacji w szkole.
      Inna sprawa, że to święta prawda, że zwykle rodzice "agresorów" problemu nie widzą, albo odbijają piłeczkę, że ich dziecko jest prowokowane.
    • kropkacom Re: WO o przemocy w szkole 20.11.12, 11:19
      A ja się zastanawiam co na to rodzice takich szkolnych oprychów. Mnie prześladowało w szkole średniej dwóch chłopaków z tak zwanych "dobrych domów". Rodzice się młodymi nie interesują, czy przyklaskują? Bardzo mnie to ciekawi, a nie gadki psychologach.
      • melancho_lia Re: WO o przemocy w szkole 20.11.12, 11:20
        Rodzice zwykle nie dostrzegają problemu, albo zaprzeczają oskarżając "ofiary" o prowokowanie sytuacji.
        • kropkacom Re: WO o przemocy w szkole 20.11.12, 11:30
          Znaczy ślepi i zakochani w swoich dzieciach. Kombinacja nie do przejścia...
          • melancho_lia Re: WO o przemocy w szkole 20.11.12, 11:34
            Ślepi, zakochani albo zwyczajnie niezainteresowani tym co sie dzieje w szkole.
            Ja byłam parę razy świadkiem reakcji rodziców "agresywnych" dzieci na problemy zgłaszane przez szkołę. Były to reakcje typu: X. jest trudnym dzieckiem. Kropka. Nic nie robimy bo X. jest trudny i niech się szkoła martwi.
            Albo "X. jest przez innych prowokowany. To jego Y uderzył głową i wybił zęba"- tyle że X i Y zderzyli się na korytarzu na oczach kilku nauczycielek i dzieciaków...
            • kropkacom Re: WO o przemocy w szkole 20.11.12, 11:38
              Nie no, są dzieci z różnymi dysfunkcjami, ale ja mówię o czymś innym. Przemoc, prześladowanie przez dzieci nie wykazujące jakichkolwiek tak zwanych dysfunkcji.
              • iwoniaw Re: WO o przemocy w szkole 20.11.12, 13:19
                Ależ nie o to chodzi, czy prześladowcy mają jakieś dysfunkcje, tylko o to, że ich rodzice często na zgłoszenie problemu odpowiadają "no tak, X nie jest łatwym dzieckiem, byle co go prowokuje i ciężko się wycisza" ( w domyśle: my mamy w domu swoje, więc nie oczekujcie, że będziemy jeszcze się angażować w sprawy szkoły, niech sobie szkoła radzi, a co!). Nie współpracują i nie widzą w tym żadnego problemu.
                Przychodzą mi na myśl te matki gimnazjalistów, które "ruszyło" dopiero, gdy nauczycielka oddała sprawę do sądu - wtedy w tv oburzały się, że dzieciaczki będą mieć "w papierach" nabrużdżone, wcześniej nie ruszały ich żadne sygnały ze szkoły o zachowaniach (do których sprawcy się przyznawali, także post factum przed kamerami tv) potomstwa. A co dopiero w sytuacji, gdy stroną obrażaną i prześladowaną nie jest - dorosły bądź co bądź i mający pewne środki nauczyciel, ale ten Kazio z sąsiedztwa, co to "zawsze był jakiś taki mazgajowaty"/"matkę ma histeryczkę, co przesadza"/"no faktycznie, wielka tragedia, że mu tam coś powiedział czy lekko szturchnął"/"a bo to dzieci muszą od razu każdego lubić" itp. itd.
      • pade Re: WO o przemocy w szkole 20.11.12, 11:39
        nie rozumiem, o co Ci chodzi, przeczytałas wywiad do końca?
        • kropkacom Re: WO o przemocy w szkole 20.11.12, 11:43
          Nie rozumiem czego nie rozumiesz? Użyłam jakiś niezrozumiałych słów?
          • pade Re: WO o przemocy w szkole 20.11.12, 11:49
            Bardzo mnie to ciekawi, a nie gadki psychologach.

            pomijam literówkę,
            Co Cię ciekawi? Zdanie osoby, z którą przeprowadzany jest wywiad, czy zdanie forumowiczów? I o jakie gadki Ci chodzi?
            • kropkacom Re: WO o przemocy w szkole 20.11.12, 11:51
              Ogólnie.
    • volta2 Re: WO o przemocy w szkole 20.11.12, 13:50
      ilu by psychologów nie zatrudnić nei rozwiążesz tego problemu, skoro dla dużej grupy rodziców (wykształconych) takie zachowania są normalne.
      a winą dziecka jest to, że się do norm nie przystosował.

      druga sprawa:
      obligatoryjność rejonówek - jeśli z najgorszymi mętami w szkole nie jesteś nic w stanie zrobić bo on musi być w obowiązku edukacyjnym a przeniesienie za zgodą rodzica tylko jest możliwe - to sprawa jest z góry skazana na porażkę.
    • 0dziecko Re: WO o przemocy w szkole 20.11.12, 14:35
      tak też uważam, że powinno być więcej psychologów szkolnych jak i wychowawców przeszkolonych w tym temacie
      nie dochodziłoby do przemocy w tak wielkiej skali
      niestety przemocy jest dużo, ale wtedy zaczynamy sie tym interesować jak dotyczy ona naszych bliskich
      a rodzice agresorów jak ktos wczesniej napisał uważają, że "dziecko sobie dobrze radzi), ale oczywiście nikt o tym głosno nie powie, lepiej udawać, że niec wielkiego sie nie stało
      • lily-evans01 Re: WO o przemocy w szkole 20.11.12, 19:42
        Po pierwsze nauczyciele prowadzący zajęcia, zwłaszcza wychowawcy, powinni być szkoleni tak, żeby zapobiegać problemowi. W wielu przypadkach można. Nauczyciel widzi lidera grupy, widzi też, czy ten lider ma na grupę wpływ pozytywny, czy negatywny, Jeżeli zauważa "dwór" tworzący się wokół królewny czy królewicza klasowego, powinien czym prędzej wciągnąć ich w jakieś sensowne inicjatywy.
        A tym nieśmiałym i niedowartościowanym dać pole do popisu w dziedzinach nie wymagających np. dużej przebojowości czy sprawności fizycznej, ale mogących zaciekawić kolegów i wzbudzić ich uznanie. Ale w tym celu trzeba zastanowić się nad każdą indywidualnością z trzydziestki dzieciaków i każdemu dać możliwość odnalezienia mocnych stron własnej osoby.
        Nie mówię celowo o totalnej patologii, nauczonej już z domu, że każdemu można dać wpier... i go zastraszyć. Bardzo często psują atmosferę w klasie dzieci z tzw. dobrych domów, których energia i przebojowość, nie znajdując pożytecznego ujścia, zamienia się w rozpychanie się łokciami i organizowanie własnej świty.
        Ale żeby to wszystko zrobić, trzeba co nieco znać się na psychologii grupy, mieć otwarty umysł i być zaangażowanym. Nie jest to portret przeciętnego polskiego nauczyciela - jak choćby wynika z lektury forum...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka