Dodaj do ulubionych

Przestaję chodzić...

26.11.12, 06:53
Problemy z kręgosłupem mam już długo, nigdy nie miałam czasu, żeby się tym zająć, jakoś tam przechodziło i było ok. Teraz jest coraz gorzej. Autentycznie przestaję chodzić. Od dwóch dni ledwo kuśtykam, z siedzeniem to już masakra. A muszę odwieźć dziecko do przedszkola, potem do pracy. Łyknęłam już pół opakowania nurofenu - pomógł na tyle, że mogę cokolwiek zrobić. Drętwieją mi ręce, zwłaszcza w nocy. Jestem przerażona, co będzie dalej. Lekarz - ok, ale podobno do ortopedy trzeba długo czekać, na prywatnego mnie nie stać, tym bardziej, że na pewno jakieś badania będą potrzebne. Kto się zajmie dzieckiem? Co z pracą? Obłęd.
Obserwuj wątek
    • mvszka Re: Przestaję chodzić... 26.11.12, 07:02
      w Warszawie przyjmował swego czasu dobry lekarz : Niesłuchowski ( mam nadzieje, że nie pomyliłam nazwiska) i miał przy gabinecie rehabilitantów mnóstwo, jeśli Ci lokalizacja pasuje to poszukaj go
    • lisciasty_pl Re: Przestaję chodzić... 26.11.12, 07:25
      Nie wiem jak poważne to problemy ale może nie zaszkodzi spróbować:

      bieganie.pl/?show=1&cat=2&id=1457
      • jola-kotka Re: Przestaję chodzić... 26.11.12, 13:05
        Wezwij pogotowie,powiedz,że cię bardzo boli nie możesz chodzic,trochę podajesz jak będzie trzeba,zabiorą cię do szpitala,zrobią ci badania,zbada cię specjalista,bez czekania.
        Trochę nieuczciwe wiem,ale jedyne wyjście stosowane przez wiele osób.
        Nawet jak pójdziesz prywatnie to mniej osiagniesz.
        • d.o.s.i.a Re: Przestaję chodzić... 26.11.12, 19:03
          > Wezwij pogotowie,powiedz,że cię bardzo boli nie możesz chodzic

          Pogotowie to sie wzywa jak jest zagrozenie zycia.
          Swietna rada - mam nadzieje, ze jak kiedys pogotowie nie dojedzie do kogos z Twojej rodziny z zawalem, to sie zastanowisz nad radami jakie dajesz ludziom.
          • esr-esr Re: Przestaję chodzić... 27.11.12, 08:32
            pogotowie wzywa się nie tylko do zagrożenia życia. kobietę tak boli że ruszać się nie może - ma sama dojechać do szpitala? pogotowie da jej przynajmniej zastrzyk przeciwzapalny i z witaminą b.

            • d.o.s.i.a Re: Przestaję chodzić... 27.11.12, 16:40
              I nagle ja tak zabolalo, ze sie ruszac nie moze? jak na razie to sie jeszcze jakos rusza, przynajmniej na tyle, zeby wsiasc w taksowke i pojechac do lekarza rodzinnego. Wzywanie pogotowia RATUNKOWEGO do bolacego kregoslupa to glupota.
    • kagrami Re: Przestaję chodzić... 26.11.12, 08:18
      Gdzie mieszkasz? Znam na Śląsku dobrego (najlepszego) specjalistę. Jak chcesz to napisz na priv.
      Tyle, że się bardzo bardzo długo czeka na wizytę - jednak warto.
      • annaa77 Re: Przestaję chodzić... 26.11.12, 08:39
        JA bym sie nie pchala do ortopedy tylko do neurologa.
        Mialam podobny klopot, dretwienie silne bole itp. od roku sie lecze, chodze na rechabilitacje i masaze.
        Zainwestowalam tez w poduszke specjalna do spania.
        A.
        • aneta-skarpeta Re: Przestaję chodzić... 26.11.12, 08:51
          moj mąz dostał skierowanie wlasnie do neurologa

          i generalnie zasada jest taka- cwiczyc, cwiczyc i cwiczyc mięsnie pleców, aby kregosłup odciązyc

          moj znajomy uniknął operacji, tak samo nie mógł sie ruszac etc, a teraz normalnie funkcjonuje- wiadomo musi troche uwazac, ale sam mówi ze jest ok- aha cwiczy codziennie godzine rano i chodzi regularnie na masaże
          • barbibarbi Re: Przestaję chodzić... 26.11.12, 09:01
            oczywiście że neurolog, a nie ortopeda. Mój lekarz neurolog zawsze powtarza magiczne słowo MOBILIZACJE - rodzaj masażu, jeszcze nie wypróbowałam, ale podobno jest to najlepsza metoda.
          • bri Re: Przestaję chodzić... 26.11.12, 09:05
            Mięśnie pleców owszem, ale przede wszystkim mięśnie brzucha, bo tu zazwyczaj jest dużo gorzej.

            Ja polecam dr Palucha z Ożarowa.
            paluch.info.pl/
            Jak zaczynałam terapię to nie dawałam rady wstać z łóżka, mąż musiał mnie podnosić, nie mogłam się w żadną stronę odwrócić, stawy biodrowe mnie napieprzały. Stopniowo było coraz lepiej, po jakiś trzech turnusach przeszło mi wszystko. Bez żadnych operacji itp. Upierdliwe jest jedynie to, że dwa razy w roku trzeba być u niego przez 6-10 dni, dwa razy dziennie na zabiegach, ale w sumie przy każdym leczeniu kręgosłupa na pewnym etapie konieczna jest rehabilitacja, a to też trwa. Leczenie jest w sumie tanie - 400-250 zł za cały "turnus" (na początku drożej).
        • totorotot Re: Przestaję chodzić... 26.11.12, 14:01
          Anno czy mogłabyś powiedzieć coś więcej o tej poduszce?
          • annaa77 Re: Przestaję chodzić... 26.11.12, 21:09
            totorotot napisała:

            > Anno czy mogłabyś powiedzieć coś więcej o tej poduszce?
            Oczywiscie,
            Kupilam poduszke ortopedyczna, bo mam popularny zespol barkowo szyjny, cholernie boli mnie glowa kark i prawy bark,( bylo tak zle ze nie moglam ruszyc glowa, a leki apo-napro i ketonal zaczely dzialac w 3 dobie) po rechabilitacji masazach i kupieniu poduchy mam bole duzo mniejsze i rzadsze jak sie nie przedzwigamsmile
            Nie mam tez juz dretwienia konczyn.
            Aha, rechabilitantki pokazaly mi jak samej cwiczyc w domu, co robie w miare regularnie i pomagasmile
            A.
            >
        • kagrami Re: Przestaję chodzić... 03.12.12, 08:56
          A ja poszłam 1 raz do dobrego ortopedy, mam zestaw dwóch ćwiczeń do robienia w domu i od roku jest ok.
    • helufpi Re: Przestaję chodzić... 26.11.12, 09:19
      A nie jest to przypadkiem popularny zespół bólowy na tle dyskopatycznym zwany wśród ludu atakiem korzonków? Jeśli tak jest to najgorszy etap trwa kilka dni i nie zaleca się w tym czasie biegania po żadnych neurologach i ortopedach. W ogóle nie zaleca się biegania, zresztą pacjent jest - delikatnie mówiąc - nieskłonny, a najlepsze, co może zrobić to leżeć, wspomagając się (przyniesionymi przez kogoś) lekami od lekarza rodzinnego.
      Ale emama to zaraz, wiadomo, neurolog, paraliż, rak, co będzie z dziećmi itp.
    • framenko Re: Przestaję chodzić... 26.11.12, 09:25
      Schudnąć
      • penelopa40 Re: konkretnie ... 26.11.12, 09:37
        idź do lekarza kontaktu/rodzinnego, opisz dokładnie objawy - na nfz, nie kosztuje
        lekarz ten da ci lepsze środki przeciwbólowe niz nurofen, może zastrzyki, pomogą doraźnie, skieruje też na rentgen kręgosłupa - jest darmowy w ramach nfz,
        w między czasie zapisz się do ortopedy lub neurologa, w zależności od tego co powie lekarz kontaktu, tak czy siak warto odwiedzić któregoś z nich jeśli nie obu, można też sie zapisać do tzw lekarza rehabilitanta (zleca fizykoterapię)
        jako że nie wiadomo co ci dokładnie dolega: zwyrodnienia kręgosłupa, rwa kulszowa, korzonki, osiądnięcie kręgów czy inna jednostka chorobowa ja bym nie biegała i nie trenowała niczego bo można sobie pogorszyć stan
        i spokoju życzę, poza zdrowiem... penelopa
        • patti0 Re: konkretnie ... 26.11.12, 09:59
          Dzięki za rady, muszę zacząć coś ze sobą robić. Mieszkam w Warszawie, zaciekawiły mnie te turnusy u dra. Palucha,może skorzystam. Pozdrawiam cieplutko
          • penelopa40 Re: konkretnie ... 26.11.12, 10:08
            najpierw się dowiedz co ci dokładnie doelga
            w wwie to mam namiary na świetnego neurologa praktykującego masaż uciskowy kręgosłupa, niestety tylko prywatnie ale czyli cuda, no ale musisz iść z kompletem rtg i innych bo jasnowidzem mimo że "cuda czyni" nie jest... jak chcesz namiary podam na priva
            • bri Re: konkretnie ... 26.11.12, 10:12
              Do Palucha też oczywiście trzeba rtg przynieść.
          • bri Re: konkretnie ... 26.11.12, 10:12
            Przeczytałam inny Twój wątek. Jeśli to było o Tobie i naprawdę masz dużą nadwagę to będzie Ci kazał schudnąć. Nie schudniesz iluś tam kg rocznie - nie będzie Cię leczył.
            • gazeta_mi_placi Re: konkretnie ... 03.12.12, 09:17
              Przecież to dyskryminacja, ja na miejscu pacjentów założyłabym temu Panu sprawę o dyskryminację.
    • pomarola Re: Przestaję chodzić... 26.11.12, 11:26
      patti0 napisała:

      > Problemy z kręgosłupem mam już długo, nigdy nie miałam czasu, żeby się tym zają
      > ć, jakoś tam przechodziło i było ok. (...)
      > Kto się zajmie dzieckiem? Co z pracą?

      Jak dalej nie będziesz miała czasu na lekarza, to pewnego dnia w ogóle nie wstaniesz z łóżka i wtedy ktoś będzie musiał się zająć dzieckiem, a do pracy nie pójdziesz bo będzie to fizycznie niemożliwe. Mój mąż tak kozakował - "nie pójdę do lekarza, nie mam czasu, firma upadnie, muszę pracować itd". I co - pewnego dnia nie wstał w ogóle, leżał plackiem 3 miesiące, do łazienki czołgał się na czworaka - i jakoś firma nie upadła ....
      Groziła mu operacja kręgosłupa, ale się nie zgodził, może i dobrze, na nogi postawiła go masażystka-rehabilitantka, którą naprawdę polecam, mnie też pomogła. Ma gabinet w Ostrówku k/W-wy (za Wołominem), nazywa się Hanna Dyda.
      No ale jeśli masz taką nadwagę, jak pisałaś w innym wątku, to przede wszystkim musisz schudnąć - żaden kręgosłup nie wytrzyma takiego obciążenia.
    • burina Re: Przestaję chodzić... 26.11.12, 12:48
      Istnieje jeszcze możliwość, że rozwalisz sobie wątrobę łykaniem tabletek przeciwbólowych jak cukierków...
      Gdyby zsumować, ile wydałaś już na nurofeny, to pewnie jednak by wyszło, że spokojnie Cię stać na prywatną wizytę.
      • eliszka25 Re: Przestaję chodzić... 26.11.12, 14:09
        jak juz dziewczyny pisaly - na poczatek lekarz przedwe wszystkim. moze byc pierwszego kontaktu/rodzinny, byleby pokierowal dalej, skierowal na rentgen. przede wszystkim musisz sie dowiedziec, o co tak naprawde chodzi.

        doraznie, zamiast lykac tabletki na kilogramy, polecam na bolace miejsce oklady borowinowe (w aptece mozna kupic, nie sa drogie), plastry kapsiplast oraz ze 2 razy dziennie zrobic sobie zimny oklad. w tym celu zmrozony zelowy wklad do lodowek jednorazowych (ok. godzina w zamrazarce) zawinac w sciereczke, polozyc sie na plecach i pod bolace miejsce podlozyc zawiniety podklad. polezec 5 min. wlozyc wklad znow na 10 min. do zamrazalnika i potem znow 5 minut z okladem pod plecami.

        dobrze robi tez pas usztywniajacy kregoslup. jak mnie raz sieklo tak, ze 3 m. do lazienki pokonywalam w pol godziny, to po zalozeniu pasa moglam prawie normalnie chodzic. dobrze dzialaja tez cwiczenia rozciagajace, pilates i masarze. tylko najwazniejsze - isc do lekarza, zeby bylo wiadomo co ci jest, co rozciagac i co masowac.
    • asis09 Re: Przestaję chodzić... 26.11.12, 14:53
      cwiczenia cwiczenia i jeszcze raz cwiczenia pod okiem dobrego rehabilitanta
    • klubgogo Re: Przestaję chodzić... 26.11.12, 18:40
      Rehabilitacja Ci nie pomoże, skoro przestajesz chodzic, na tym etapie prywatnie lekarz da ci skierowanie do szpitala na operację, na nfz kolejki warszawskie to 1,5 roku oczekiwania.
      • eliszka25 Re: Przestaję chodzić... 27.11.12, 09:19
        to wcale nie musi oznaczac, ze pomoze tylko operacja. ja mam tak co jakis czas. czasami "zbiera" sie powoli, czyli najpierw pobolewa, pozniej boli coraz mocniej az w koncu nie moge sie ruszyc (ale tego wole uniknac i ide do mojego lekarza zanim mnie rozlowy), a czasem budze sie rano i nawet oddychanie mnie boli, nie mowiac juz o poruszeniu czymkolwiek. mam boczne skrzywienie kregoslupa i w takich przypadkach wlasciwie natychmiastowa pomoc stanowi wizyta u chiropraktora (nie wiem, czy po polsku tez sie tak nazywa). juz po jednej wizycie jestem duzo bardziej do zycia, a po kilku funkcjonuje praktycznie normalnie. do tego oczywiscie cwiczenia, ruch, najlepiej jeszcze przydaloby sie regularne plywanie, ale na basen mam daleko.

        operacji nigdy nie mialam, bo dla mnie operacja na kregoslupie, to naprawde ostatecznosc i skoro mozna inaczej, to wole nieinwazyjnie. oczywiscie nie sama doszlam do takich wnioskow, tylko poszlam do lekarza i na rehabilitacje, co autorka watku tez powinna jak najszybciej zrobic, bo mozliwe, ze nie ma innej drogi, niz operacja.
    • dziennik-niecodziennik Re: Przestaję chodzić... 26.11.12, 23:14
      jak to powiedział znajomy ortopeda - ludzie latami hodują sobie choroby, a potem oczekują ze ktoś ich natychmiast zacznie leczy i w max tydzień wyleczy całkowicie...
      nieważne ze trzeba długo czekac, im wczesniej sie zapiszesz tym krócej to bedzie trwało. do lekarza sio.
      • d.o.s.i.a Re: Przestaję chodzić... 27.11.12, 16:44
        I jeszcze karetka ma ich zawiezc do lakarza...
    • esr-esr Re: Przestaję chodzić... 27.11.12, 08:38
      przechodziłam to kilka razy - idź do rodzinnego. on cię zbada, każe podnieść nogę, rękę, sprawdzić jaki masz zasięg ruchu, etc. potem zapisze Ci zastrzyki przeciwbólowe i przeciwzapalne. poproś o witaminę b w zastrzykach (bardzo pomaga). weź od razu skierowanie do specjalisty i na rehabilitację. jak przestanie boleć (nie rób nic jak masz stan zapalny) to możesz pomysleć o lekkim pilatesie -to są ćwiczenia właśnie na wzmocnienie kręgosłupa.
      do lekarza jak najszybciej, żeby można było stan zapalny zaleczyć w domu a nie w szpitalu. aha, jak strasznie będzie bolało to wzywaj pogotowie, nie jedź sama do szpitala bo wtedy trzeba czekać. i przed jakimkolwiek zastrzykiem u lekarza powiedz jakie leki brałaś bo to są naprawdę silne dragi.
    • pszczolaasia Re: Przestaję chodzić... 27.11.12, 11:32
      ja bym szybciutko do neurologa szla.
      moj maz jest juz po 1 operacji. pogonily go wlasnie te mega bolesne dretwienia w nocy rąk.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka