Dodaj do ulubionych

kindle - raz jeszcze

27.11.12, 10:35
Jestem na etapie wymyślania prezentów gwiazdkowych. Dla córki (8 lat) chciałam kupić kindla. Dziewczyna czyta bardzo dużo i czasami nie nadążamy z wypożyczaniem książek. Wchodzę więc na stronę amazona i znajduję kindla jakiegośtam najtańszego paperwhite'a za 109gbp, no i ok, cena mniej więcej jak się spodziewałam - nawet może myślałam, że to droższa zabawka. Szukam więc książek dla mojej córy i tu zdziwienie. Duże. Po pierwsze jedna tylko książka jej ulubionego autora (Roald Dahl). No i te ceny. Oczekiwałam, że najczęściej to będzie około 0.99 gbp (o naiwności!), podczas gdy większość (ocena na tzw oko) jest powyżej 7 (niektóre sporo). Przecież to są ceny książek papierowych! Ja sobie wyobrażałam, że główną zaletą kindla jest to, że jest on taka podręczną biblioteką, gdzie książki kupuje się za jakies symboliczne kwoty i są natychmiastowo dostępne (co akurat jest prawdą, o ile mają ją w swoich zasobach). Szczerze mówiąc jestem niezmiernie zdziwiona, że ktokolwiek chce z tego korzystać i płacić tyle za sam tekst książki. Czy może ja czegoś nie wiem i są jakieś źródła tańszych tekstów?
Na ten moment ja zrezygnowałam z zakupu. Miejsca na półkach jeszcze trochę mam, uwielbiam książki, także jako przedmioty, a nie tylko treść, więc będę kupowała papierowe i wspierała się lokalną biblioteką. Na ebayu można kupić tyle tytułów za bezcen, często tak pięknie wydane. Ostatnio w charity shopie (sklep z używanymi rzeczami) za 9.99 kupiłam serię jedenastu dramatów Szekspira, na ebayu niecałą dychę za zbiór klasyków literatury - wyprzedaż z biblioteki szkolenej (15 książek), 6gbp za 5 książek Josepha Conrada - wszystkie książki w twardych okładkach. Naprawdę nie wiem, jakie zalety ma kindle, żebym była skłonna tyle zapłacić za treść jednej książki.
Jestem jednak trochę zawiedziona, bo znowu nie mam pomysłu na prezent dla małolaty.
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: kindle - raz jeszcze 27.11.12, 10:42
      Na Amazonie nie kupuję ebooków. Kupuję w sklepach internetowych, gdzie głównie celuję w promocje. Średnio cena ebooka wychodzi mi o połowę taniej niż książki papierowej.
      Np.Trafny wybór Rowling w papierze kosztuje 39zł, ebooka kupiłam za 19 zł w woblinku. Jestem zapisana na newsletter świata czytników i codziennie dostaje na maila informacje o promocjach w różnych księgarniach internetowych.

      Poza tym lektury szkolne można ściągnąć za darmo z bookini.
    • burina Re: kindle - raz jeszcze 27.11.12, 11:02
      No ale zaraz zaraz. Uwielbiasz książki i dlatego chcesz je kupować za bezcen? Sugerujesz, że współcześni autorzy (i ich wydawcy) powinni zadowolić się ceną, za jaką można kupić klasyka w, uwaga, bo w tym wypadku nazwa ma ogromne znaczenie, charity shopie?

      Skąd by się te ebooki miały brać?

      W Amazonie co i rusz zdarzają się promocje, oferty dnia, można wypożyczać książki za opłatą. Klasyka jest dostępna za darmo. Wiele bibliotek wypożycza ebooki.

      P.S. Ja mam kindla, bo nie znoszę targania za sobą walizy książek, cenię sobie łatwość korzystania ze słownika podczas czytania, możliwość zakupu natychmiast i gdziekolwiek mi przyjdzie na to ochota, uwielbiam fakt, że mogę czytać gazety bez produkowania makulatury. Pewnie z powodu istnienia takich czytelników ceny ebooków są jakie są i raczej drastycznie nie będą spadać.
      • ciezka_cholera Re: kindle - raz jeszcze 27.11.12, 11:25
        burina napisała:

        > No ale zaraz zaraz. Uwielbiasz książki i dlatego chcesz je kupować za bezcen? S
        > ugerujesz, że współcześni autorzy (i ich wydawcy) powinni zadowolić się ceną, z
        > a jaką można kupić klasyka w, uwaga, bo w tym wypadku nazwa ma ogromne znaczeni
        > e, charity shopie?

        Ależ skąd, jeśli ludzie są skłonni zapłacić za tekst książki tyle co za papierowe wydanie, to oczywistym jest, że właśnie tyle będą kosztować. Nie wiem jednak, dlaczego Cię dziwi, że ja się dziwię. Koszt wyprodukowania e-booka (boli Cię, że odmieniam angielskie wyrazy?) jest jednak wyraźnie niższy, nawet przy dokładnie tej samej prowizji (czy jak to się poprawnie nazywa) dla autora książki. Poza tym, autor zyskuje, jeśli jego książka jest bardzo popularna - bardzo dużo może zarobić nawet na małej marży w przypadku masowej sprzedaży (że nie wspomnę o sławie!). No bo jednak jest jakaś część odbiorców, w tym na przykład ja, którzy z zakupu samego tekstu książki zrezygnują, poszukają wersji papierowej, ale też może do książki w ogóle nie dotrą.
        BTW wypożyczam też książki z biblioteki zupełnie za darmo. Cieszę się, że biblioteki mają wielowiekową ugruntowaną w kulturze pozycję, bo inaczej fanatyczni obrońcy praw autorskich zarzuciliby mi i w tym przypadku pazerność i złodziejstwo.

        > P.S. Ja mam kindla, bo nie znoszę targania za sobą walizy książek, cenię sobie
        > łatwość korzystania ze słownika podczas czytania, możliwość zakupu natychmiast
        > i gdziekolwiek mi przyjdzie na to ochota, uwielbiam fakt, że mogę czytać gazety
        > bez produkowania makulatury. Pewnie z powodu istnienia takich czytelników ceny
        > ebooków są jakie są i raczej drastycznie nie będą spadać.

        No bo ma on trochę zalet. Chyba najważniejszą dla mnie byłaby możliwość zabrania pokaźnej, a jednak lekkiej, biblioteki na wakacje. Jednak przy takiej relacji cenowej nie przekonuje mnie to do zakupu.
        • oliwkowa75 Re: kindle - raz jeszcze 27.11.12, 11:33
          Nie musisz kupować e-booków na kindla na amazonie. Jest wiele polskich sklepów internetowych z e-bookami: publio, virtualo, nawet empik, i wiele innych. Na stronie swiatczytnikow.pl/ jest sporo o czytnikach, e-bookach, informacje o promocjach. Ważny jest format: na kindla kupujesz mobi, nie epub. Lub bawisz się w konwertowanie innych formatów na mobi poprzez Calibre - używam i też jest ok. Amazon ma swój własny format, i w takim sprzedaje książki na swojej stronie na kindla, ale są tez inne opcje. Szczególnie jeśli córka czyta raczej po polsku.
          • ciezka_cholera Re: kindle - raz jeszcze 27.11.12, 11:40
            Dziękuję, sprawdzę jeszcze inne źródła. Ona woli czytać po angielsku, ale właśnie dlatego, chętnie bym ją przymusiła do czytania po polsku.
        • burina Re: kindle - raz jeszcze 27.11.12, 12:51
          ciezka_cholera napisała:
          > (boli Cię,
          > że odmieniam angielskie wyrazy?)

          Że co?

          Ale skoro już pytasz, to nie. Coś zupełnie innego mnie boli.
        • kammik Re: kindle - raz jeszcze 27.11.12, 14:25
          ciezka_cholera napisała:

          > Koszt wyprodukowania e-booka (boli Cię,
          > że odmieniam angielskie wyrazy?) jest jednak wyraźnie niższy

          Ale uważasz, że produkcja papierowej książki jest jakoś kosmicznie wysoka? Jeśli chodzi o druk, to koło 300 stron bez kolorowych ilustracji kosztuje 3-4 zł, przy b. duzym nakładzie albo druku w Chinach można pewnie zejść do 1-2.
          • methinks Re: kindle - raz jeszcze 27.11.12, 15:19
            No dobrze, a transport? Koszt magazynowania?
            • kammik Re: kindle - raz jeszcze 27.11.12, 16:13
              No to oczywiście też są koszty, ale znowu - nie aż tak wysokie.
    • soczek_bez_gazu Re: kindle - raz jeszcze 27.11.12, 11:48
      ciezka_cholera napisała:

      Ostatnio w charity shopie (sklep z uży
      > wanymi rzeczami) za 9.99 kupiłam serię jedenastu dramatów Szekspira, na ebayu n
      > iecałą dychę za zbiór klasyków literatury - wyprzedaż z biblioteki szkolenej (1
      > 5 książek), 6gbp za 5 książek Josepha Conrada - wszystkie książki w twardych ok
      > ładkach. Naprawdę nie wiem, jakie zalety ma kindle, żebym była skłonna tyle zap
      > łacić za treść jednej książki.


      No to akurat słaby argument cenowy bo powyższe książki możesz ściągnąć na kindla zupełnie za darmo.

      Szukam więc książek dla mojej córy
      > i tu zdziwienie. Duże. Po pierwsze jedna tylko książka jej ulubionego autora (
      > Roald Dahl). No i te ceny. Oczekiwałam, że najczęściej to będzie około 0.99 gbp
      > (o naiwności!), podczas gdy większość (ocena na tzw oko) jest powyżej 7 (niekt
      > óre sporo). Przecież to są ceny książek papierowych!

      Nie wiem jak szukałaś bo ja tu widzę sporo książek Dahla: tnij.org/roaldahl, i to raczej w cenie ok 5 funtów.
      Po drugie serio myślałaś, że najdroższy w książce jest papier a treść spada z nieba?

      > Poza tym, autor zyskuje, jeśli jego książka jest bardzo popularna - bardzo dużo
      > może zarobić nawet na małej marży w przypadku masowej sprzedaży (że nie wspomnę
      > o sławie!). No bo jednak jest jakaś część odbiorców, w tym na przykład ja, któ
      > rzy z zakupu samego tekstu książki zrezygnują, poszukają wersji papierowej, ale
      > też może do książki w ogóle nie dotrą.

      A sprawdzałaś czy to rzeczywiście tak działa czy tak sobie gdybasz? Bo praktyka pokazuje że tak można sporo zarobić, owszem ale jeśli wydaje się powieści erotyczne, albo przerobione fanfiki (albo jedno i drugie).
      • soczek_bez_gazu Re: kindle - raz jeszcze 27.11.12, 14:11
        poprawka linka: tnij.org/roaldahl
        • ciezka_cholera Re: kindle - raz jeszcze 27.11.12, 14:31
          Dzięki, faktycznie nie umiem szukać (nadal nie wiem, co wpisałam źle, ale nieważne). Jednak tymi wynikami tylko potwierdziłaś moje przypuszczenia, że kupowanie kindla nie ma sensu. Wzięłam do ręki kilka pierwszych z brzegu książek, które niedawno kupiłam mojej córce (wszystkie autorstwa RD):

          Danny the champion of the world 4.99,
          Charlie and the great glass elevator 4.99,
          the magic finger 4.99,
          the twits 5.99.

          Ceny podobne - niektóre droższe w wersji papierowej, niektore w elektronicznej (sic!).
          Zatem naprawdę próbujecie mnie przekonać, że wydanie papierowej książki (wszystkie powyższe wydania raczej słabe, papierowa okładka, papier jak ze starej gazety, ale jednak!), dystrybucja, marża sklepu - to wszystko jest nic nie warte? Ja jednak oczekiwałabym wyraźnej różnicy w cenach (no chyba, że faktycznie mi udowodnicie, że autor na wydaniu elektronicznym zarabia więcej, ale osobiście uważam, że to jest dopiero naiwność), tym bardziej, że amazon, zarobił już sporo sprzedając samo urządzenie.

          Kolejny argument za zakupem kindla, ale raczej dla mnie niz dla mojej córki, to fakt, o ile dobrze zrozumiałam, że stare książki są dostępne za darmo, dla mnie to ważne, bo w sumie aż tak wielu nowości nie kupuję. Ale i tak wkurza mnie pazerność amazona.

          • ciezka_cholera Re: kindle - raz jeszcze 27.11.12, 15:52
            Niefortunnie to zabrzmialo.
            Tam gdzie napisalam, ze zakup jest bez sensu - mialam na mysli, wylacznie jako prezent dla mojej corki - nie kwestionuje wcale, ze inni ludzie moga miec to cudo i bardzo byc z niego zadowolonymi.
            Zwrot "Kolejny argument za zakupem kindla" odnosil sie do wczesniejszego postu, a nie do tego, w ktorym dowodzilam, ze to bez sensu smile.
            • lauren6 Re: kindle - raz jeszcze 27.11.12, 16:06
              blog.thinkmedia.pl/biznes/czy-ebooki-maja-szanse-byc-tanie
              tu masz całkiem sensowne wyliczenie kosztów dlaczego ebooki są niewiele tańsze od książek.

              Generalnie poruszasz temat rzekę. Owszem książki tradycyjne da się kupić bardzo tanio np. z drugiej ręki, są przedmiotem "namacalnym", który można postawić i podziwiać na półce, podziwiać, wymienić się z koleżanką itd. Z drugiej strony ebooki nie zaśmiecają mieszkania, są dostępne od ręki, nie trzeba po nie chodzić do księgarni, czytniki są wygodniejsze i mniejsze od tradycyjnych książek itd. Są ebooki darmowe, książki za darmo nie dostaniesz, nawet jeśli autor od 200 lat nie żyje.
              • verdana Re: kindle - raz jeszcze 27.11.12, 16:23
                Dostanę. Wuielokrotnie brałam wystawione zbędne książki z biblioteki, czy od znajomych.
                Jednak kupując książkę, mam ją - mogę komuś pożyczyć, sprzedać. Wersja elektroniczna takiej (legalnej) możliwości nie daje - choćby dlatego powinna być tańsza. W dodatku Kindle juz parokrotnie skasował czytelnikom ksiązki, do ktorych, jak się okazało nie mieli prawa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka