kocianna
06.12.12, 08:34
Mam włosy do końca łopatek i wydaje mi się, że w rozpuszczonych wyglądam jak wiedźma. Zastanawiam się, czy to kwestia obcięcia (i tu fryzjerki mają zdania podzielone - albo mają być wycieniowane, albo prosto ścięte i jeszcze na prostownicy poprawione), czy samych włosów (moje mokre się skręcają w spiralki, suche są proste i napuszone), czy może ich długości. Widziałam ostatnio istną rewię długich włosów i ładne były tylko te co najmniej do talii.
Mam mieć nadzieję, że jak urosną, to będzie lepiej, czy szukać dobrego fryzjera?