Dodaj do ulubionych

Wigila.. czy dobrze postąpiłam?

07.12.12, 17:01
Sprawa taka.
Mój mąż, jest pokłócony z moimi rodzicami. Pracowali kiedyś razem, zaczely sie kwasy opoznienia w wypłaceniu pensji, lub pozniej... a pozniej to luzniej. Tłumaczenia bo wiesz jestes z rodziny to rozumiesz. I małż tolerował to ponad 2 lata.. a tu cienko przędliśmy.. w koncu ocknął sie.. i zmienił pracę ale w ramach zemsty nie powiedział moim chcial ich ukarać w ten sposób. Ja ich uprzedziłam by nie zostali na lodzie w koncu rodzina.

Świeta Wielkanocne spędziliśmy w chorym systemie bo mą anż mnie i córkę zawiózł do moich na obiad świąteczny i wrócił do swoich rodziców tam świetowal bez nas, po 3 godzinach przyjechal po nas i pojechaliśmy znow do tesciow. Tam sie na mnie krzywo patrzyli ze ja tak pozno, a w domu slyszalam a siedz, siedz co sie spieszysz niech czekaja...

Jak ma tak wyglądać Wigilia to ja dziekuje!
Mama dzis dzwonila i pytala co ze swietami, ja zapytalam wprost czy moj maż tez moze przyjsc i uslyszalam ze nie ze nie chce go oglądać! absolutnie. To ja mowie ze w takim razie my sami u siebie we 3 spędzimy Wigilie.. to mama bajerowala ale co ... ze wnuczce obiecala prezenty ze jej bedzie smutno ja mowie ze nie.. ze bedzie miala nas.. mowie ze przyjdę w 2 dzien swiąt.. bo w 1 jedziemy na wies do chrzesniaka.
W końcu mama wymyslila ze w takim razie to Wigilie spędzą u babci, ale znow jak ja przyjdę z mezem to ona nie przyjdzie. I skonczylo sie na tym ze bedziemy we 3.
Słyszalam ze mamie bylo przykro, ale mi tez przykro a nie chce męża samego zostawiać i sie rozdzielać.
Kobitki czy dobrze postąpiłam? Słusznie? Chyba bedzie kwas...
Obserwuj wątek
    • imasumak Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 07.12.12, 17:07
      Bardzo dobrze zrobiłaś, dziwię się, że w ogóle się zastanawiasz. Twoja mama bardzo nie fair wobec Was postępuje, dlaczego miałabyś, nie widzę powodu dla którego mialabys jej ulegać.
    • mary_lu Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 07.12.12, 17:07
      No pewnie, że słusznie. Rozdzielać wnuczkę z tatą w Wigilię, kusząc ją prezentami?

      Podjęłaś bardzo dobrą decyzję, nawet powinnaś bardziej stanowczo powiedzieć wszystko mamie.
      • meg.123 Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 07.12.12, 17:12
        Ja bym wybrała wigilie u siebie w 3.
        Nie daj się więcej wciągać w takie sytuacje bo sama zwariujesz.

    • roza04 Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 07.12.12, 17:10
      ach...myślałam... ze coś nie zmieni.. ale nie. szkoda mi tylko ojca, brata... to 1 święta bez Nich. Nic takie życie... w końcu zawsze spędzaliśmy Wigile od 9 lat z meżem.

      dzięki smile
      • to_ja_tola Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 07.12.12, 18:57
        roza04 napisała:

        > ach...myślałam... ze coś nie zmieni.. ale nie. szkoda mi tylko ojca, brata... t
        > o 1 święta bez Nich.

        Że tato twój nie przyjedzie to mogę zrozumieć,ale może brat będzie mógł wpaść do was?
    • wielkafuria Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 07.12.12, 17:14
      ani mąż ani mama nie sa bez winy ani tata smile
      - tata powinien wyplacac pensje na czas jak kazdemu innemu pracownikowi
      - mama nie powinna szantazowac emocjonalnie ciebie
      - maż jak kazdy normalny pracowniki ktory ma umowe (miał?) miał psi obowiazek poinformowac pracodawce ze zmienia prace. jakis czas wypowiedzenia chyba mial?
      • mirmunn Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 07.12.12, 17:22
        W takiej sytuacji stałabym murem za mężem, masz rację.
        A po takich tekstach tfumatki nawet sama nie chciałabym jej odwiedzać w święta.

        Postępek rodziców wobec Was - karygodny. Gdyby na mnie trafili, sprawa wylądowałaby w sądzie pracy (niezależnie, czy pracodawcami byliby teściowie, czy też MOI rodzice). Nie podarowałabym ani grosza i jeszcze wystąpiła z powództwa cywilnego o odszkodowanie za straty moralne (w końcu- rodzinie się ufa, trauma jak trza).
        Po tym 2szystkim bym sobie odpoczęła należycie- i na miejscu męża wzięłabym sobie LEWE (tak, lewe!) L4 i wymusiła płacenie pensji jeszcze co najmniej 180 dni.
      • kamelia04.08.2007 no niestety nie 07.12.12, 19:41
        wielkafuria napisał(a):

        > - maż jak kazdy normalny pracowniki ktory ma umowe (miał?) miał psi obowiazek p
        > oinformowac pracodawce ze zmienia prace. jakis czas wypowiedzenia chyba mial?



        jak juz tak lecimy paragrafami, to informuje cie, że nie wypłacanie lub opóxnienia w wypłacaniu pensji pracownikom jest cięzkim naruszeniem obowiazkow pracodawcy i w takich okolicznosciach pracownik ma prawo rozwiązac stosunek pracy bez wypowiedzenia. W takim przypadku pracownikowi przysługuje odszkodowanie w wysokości wynagrodzenia za okres wypowiedzenia (art. 55 kp).


        W przypadku razie winny jest ojciec i matka. Ojciec za nie płacenie mężowi, a matka za manipulowanie.
        • aneta-skarpeta Re: no niestety nie 07.12.12, 23:20
          ale można powiedziec- od jutra nie przychodze, bo nie wypłacacie pensji na czas? chocby ze względu na żonę i córkę?
          • alienka20 Re: no niestety nie 08.12.12, 01:46
            Pewnie, że można. Jak bez wypowiedzenia, to bez wypowiedzenia - nie przychodzę i już, a pocztą wysyła się stosowne pisemko dlaczego, żeby mieć dupochron. I zwłaszcza ze względu na żonę i córkę, bo do pracy chodzi się zarabiać, a nie na wolontariat. Ja bym się wkurzyła, gdyby mi rodzice pensji nie wypłacali. Nie stać na pracownika, tyraj sam. Poza tym nie wypłacanie pensji pracownikom, to grzech wołający o pomstę do nieba wink.
            Aha, ja też miałam taką akcję ze świętami - rok temu. Na stwierdzenie, że nie potrzebują mojego faceta w święta (do swojej rodziny też nie miał szans pojechać), oznajmiłam, że mnie najwyraźniej też, skoro takie cyrki odstawiają. I w tym konflikcie on miał rację, a nie moi rodzice. Oni mogli strzelić focha na niego, ale mój już nie po chrześcijańsku wyglądał, bo powinno się wybaczać, a zwłaszcza rodzicom nawet największe świństwa.
            No i mija już drugi rok, gdy nie ma mnie w domu w święta, a rodzice już nawet nie zapraszają wink.
            Autorko, spędź święta z mężem i córką. Może do Twoich rodziców coś dotrze, bo do moich jeszcze nie dotarło. Jak nie, to ich strata.
          • kamelia04.08.2007 Re: no niestety nie 10.12.12, 00:09
            ale nie wypłacanie pensji na czas czy w ogóle nie płacenie jest ciężkim naruszeniem obowiazków pracodawcy.

            Zamiast iśc do pracy, to idziesz na poczte i wysyłasz poleconym pismo z rozwiazaniem stosunku pracy bez wypowiedzenia, wyjasniasz pokrótce powód rozwiązania i jeszcze nalezy ci sie odszkodowanie za okres wypowiedzenia jaki by ci przysługiwał.
    • imasumak Toksyczna mamuśka 07.12.12, 17:17
      Nie daj się szantażować. Jeśli macie ochotę odwiedzić babcię w wigilię, to w ogóle nie przejmujcie się matką. Najwyżej wyjdzie.

      roza04 napisała:

      W końcu mama wymyslila ze w takim razie to Wigilie spędzą u babci, ale znow jakja przyjdę z mezem to ona nie przyjdzie. I skonczylo sie na tym ze bedziemy we 3.
    • gato.domestico Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 07.12.12, 17:20
      a my spedzamy osobno mimo ze nikt obrazopny nie jest...tyle ze ja do swiat nie przywiazuje zbytniej wagi....raczej estetyczna typu choinka , kolacja etc...
      tesciowa jest samotna wdowa, poklucona z 2 synowa wink wiec M spedza z nia wigilie i mnie to nie przeszkadza a zolzy u siebie a raczej rodzicó bo z nimi spedzamy Wigilie widziec bym nie chciala wiec nie proponuje nawet takiego wyjscia.

      https://suwaczki.maluchy.pl/li-44889.png
    • premeda Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 07.12.12, 17:20
      A ty tak w dyplomacje się bawisz??? <szok> Ja na twoim miejscu zrobiłabym awanturę i to taką żeby wszyscy zapamiętali i zachowywali się jak normalni ludzie. Jeśli rodzicom trudno byłoby to przełknąć to trudno ale oni jakoś jak ciężko przędliście niezbyt się przejmowali.
    • baltycki Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 07.12.12, 17:29
      roza04 napisała:

      > Kobitki czy dobrze postąpiłam? Słusznie? Chyba bedzie kwas...
      Ja nie kobitka, ale Twoj maz powinien byc dumny z Ciebie.
    • eliszka25 Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 07.12.12, 17:32
      coz, kwas moze i bedzie, ale czy z twojej winy tak naprawde? moim zdaniem bardzo dobrze postapilas. w koncu teraz tworzysz rodzine ze swoim mezem i nie wyobrazam sobie zostawiania meza w domu samego, bo moim rodzicom cos nie pasi. w takiej sytuacji tez zrobilabym wigilie u siebie i tyle. gdybys np. poszla z mezem do tesciow, to pewnie juz w ogole bylaby obraza majestatu. robisz dobrze, trzymaj sie, w koncu im przejdzie.
    • iwoniaw Zapytałabym dość dobitnie matki 07.12.12, 17:33
      czy kompletnie wstydu nie mają?
      Nie dość, że okradali zięcia (a więc pośrednio ciebie i tę wnuczkę, na której im niby tak zależy), to jeszcze mają czelność się na niego obrażać, że nie chciał tego dłużej znosić?
      I jeszcze szantażować cię i wymuszać rozłąkę z najbliższą rodziną (czyli mężem) w wigilię?

      Moja noga by u takich rodziców nie postała dopóki by się nie opamiętali i nie przeprosili mego męża, ot co.
      • mirmunn Re: Zapytałabym dość dobitnie matki 07.12.12, 17:35
        10/10
        ja bym jako 11/10 dołożyła w prezencie sąd pracysmile
      • marzeka1 Re: Zapytałabym dość dobitnie matki 07.12.12, 18:09
        Podpiszę się pod tym , co napisała iwoniaw - masz bardzo toksyczną matkę; murem stałabym za mężem.
      • aneta-skarpeta Re: Zapytałabym dość dobitnie matki 07.12.12, 23:21
        dokładnie
        • gwen_s Re: Zapytałabym dość dobitnie matki 10.12.12, 09:44
          ja też się zgadzam z iwoniaw!!!!
          Nie poszłabym do rodziców nawet w 2 dzień świat, nie chcą widzieć męża to nie będą widzieć nikogo. A z bratem może się umówicie na 2 dzień świąt u Was lub u niego?

    • attiya Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 07.12.12, 18:40
      ledwo przebrnęłam
      twoi starzy nie wypłacali twojemu mężowi, pracownikowi pensje i jeszcze mają pretensję, że poszedł pracować tam gdzie kasę dostaje? Jakby nie patrzeć kase na życie - rki może jeść nie chcą ale jak się nie płaci, to szybko można długów narobic itd itd
      sory ale nie dziwię się twojemu męzowi, że nie chce do twoich rodziców chodzić, w sumie ty też nie powinnas, w końcu za co żyliscie jak mąz pensji w pracy nie dostawał?
      a jakbyś ty kasy nie dostawała, to też machnęłabyś na to reką i radośnie "szła do przodu"?
      nie domagałabyś się uregulowania naleznosci, nie poszłabyś do sądu pracy?
      mąz ma rację, należą mu się solenne przerosiny i zwrot nie wypłaconej kasy - bo zapewne takowa jest
    • ga-ti Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 07.12.12, 18:46
      Bardzo dobrze zrobiłaś!
      Przygotujcie sobie wigilię u siebie, razem coś dobrego upichćcie, ubierzcie mieszkanko, pośpiewajcie kolędy, pocieszcie się prezentami, wymyślcie coś co możecie robić we trójkę tak, by wszystkim było dobrze, byście miło we własnym gronie, czyli Waszej rodziny spędzili ten wieczór.
      Pewnie będzie Ci trochę przykro, jeśli to pierwsza wigilia bez rodziców, ale tak naprawdę będzie lepiej, dużo lepiej.
      Ja nie jestem za radykalnymi rozwiązaniami, więc pewnie też bym w prost nie powiedziała i odwiedziła rodziców w święta.
      A prezentami można przecież się obdarowywać przez całe święta, nawet lepiej bo dziecko będzie miało szansę wszystkim się pobawić i nacieszyć w dłuższym czasie wink

      A swoją drogą, nieźle, pytanie matki: co ze świętami, czyli tak naprawdę to Was nie zaprosiła, więc poinformowałaś ją, co Wy ze świętami zamierzacie zrobić wink
      • lily-evans01 A co z zaległą wypłatą? 07.12.12, 19:02
        Rodzice zapłacili mężowi wszystko, co mu się należało?
        Bo ja rozumiem, że mała firma może mieć problemy i np. wydłużać terminy płatności - ale za wspólnym uzgodnieniem, no i tych terminów należy bezwzględnie dotrzymywać.
        Bo jeśli nie zapłacili wynagrodzenia za pracę... To na Twoim miejscu bym się tam w ogóle nie pokazywała.
        Wyobraź sobie, że to Ty pracujesz z teściami i oni wywijają Ci taki numer, a mąż zamiast coś powiedzieć ojcu do słuchu, to łazi tam jak posłuszny synuś i się dostosowuje do nich ze wszystkim.
        Też miałam szefową w rodziny, były ogromne konflikty, bo w zagrożonej ciąży (łożysko przodujące, a nie że zmęczona byłam) musiałam wziąć zwolnienie. Do tej pracy już nie wróciłam. Byłam szykanowana, wydzwaniano do mnie, własna rodzina naciskała na mnie, żebym się zwolniła. Mało tego, chcieli w to wciągnąć moją matkę jako stronę konfliktu.
        Potem nadszedł czas zwolnienia z przyczyn pracodawcy. Chcieli mi wypłacić odprawę w ratach, bo gorzej im szło niż w poprzednich latach. Chcieli, żebym podpisała, że wzięłam wszystko. A ja stwierdziłam z miłym uśmiechem, że w świetle moich wcześniejszych doświadczeń z ich firmą, nie mogę absolutnie im ufać. Zapłacili pędem co do grosza, wszystko.
        Do dzisiaj nie rozmawiam z nimi.
        • jowita771 Re: A co z zaległą wypłatą? 07.12.12, 23:21
          > Rodzice zapłacili mężowi wszystko, co mu się należało?

          Pewnie nie, bo jak mieli zapłacić, jak się gniewają? suspicious
          No, chyba, że gniewają się o to, że ich zmobilizował do zapłaty, tak też bywa.
    • satoja Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 07.12.12, 19:23
      Wiesz co... nie dorosłaś do małżeństwa. Jak Ty dziewczyno możesz słucha dyktanda mamusi, która ci mówi czy twój mąż może w gości do niech przychodzić lub nie... TO JEST TWÓJ MĄŻ! masz już oddzielną rodzinę! to jest Twój dom i rodzina - miejsce gdzie żyjesz z mężem, on i dzieci wasze. Powinniście tym bardziej w takiej sytuacji chodzić w odwiedziny razem lub wcale. Jak się mamusi nie podoba to jej problem. Możesz do niej wcale nie przychodzić, a jak ona chce zobaczyć wnuka to u was i wtedy jak was przeprosi za podłe potraktowanie. Weź się opamiętaj bo jak wybierasz mamusię zamiast męża to prosta droga do rozwodu. Mamusia będzie mieć satysfakcję żeś "tego chama" rzuciła a Ty będziesz mieć spaprane życie... Zacznij żyć oddzielnie od rodziców, zajmij się mężem i popracuj nad bliskością w waszym małżeństwie. Ty i on. A nie wasze wredne rodzinki.


    • kamelia04.08.2007 Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 07.12.12, 19:30
      dobrze postąpiłas.
      najpierw mąz i dziecko, potem rodzice. Swoja droga twoja matka, to niezła manipulatorka i wcale jej nie jest przykro, tylko próbuje wzbudzic poczucie winy u ciebie, a sama jest wkurzona, ze nie przekabacila ciebie i nie postawila na swoim.

      Popieram twoja decyzje.
      • ashraf Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 07.12.12, 23:01
        Podpisuje sie!
    • myszmusia Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 07.12.12, 20:37
      bardzo słusznie, taka wigilia w trojke jest supersmile co chcesz kiedy chcesz i jak chceszsmile
    • thegimel Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 07.12.12, 20:46
      Ja bym chyba mamie wyjaśniła w krótkich żołnierskich słowach, że płacąc mężowi mniej obniżała jakość życia także Twój i ukochanych wnuczek i że w związku z tym foch jest co najmniej nie na miejscu. Powinna się cieszyć, ze jeszcze z nimi kontakt jakikolwiek jeszcze utrzymujecie i że mąż do sądu pracy nie poszedł. Masakra. Ja bym zrobiła zadymę na Twoim miejscu.
    • anika772 Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 07.12.12, 21:03
      Bardzi dobrze zrobiłaś!
    • solejrolia Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 07.12.12, 21:49
      Roza, masz toksyczną mamuśkę i manipulantkę. na Twoim miejscu dawno temu zrobiłabym dym. Nie ulegaj matce, bo nic dobrego z tego nie będzie.
      Wigilia? jaka Wigilia?- niech się cieszy, że w ogóle jeszcze z nią rozmawiasz...współczuję.
      Zadbaj o święta w Waszym domu, zadbaj, byście całą trójką przyjemnie i spokojnie Święta spędzili.
      • alienka20 Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 08.12.12, 01:52
        > Wigilia? jaka Wigilia?- niech się cieszy, że w ogóle jeszcze z nią rozmawiasz..
        > .współczuję.
        10/10
    • roza04 Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 09.12.12, 13:38
      Tak, ja jestem utwierdzona w swojej decyzji. Wigilia u nas we 3 i koniec kropka.

      Co do męża, to pracował w warsztacie samochodowym rodziców bez umowy. Miał obiecaną umowę, ale ciągle go zwodzili. On godzil sie na taki układ ponieważ w zamian pomogli nam spłacić auto w leasingu ( z byłej działalności męża) Niestety zaczęły sie kłopoty z warsztatem i maż nie miał wypłacanej pensji. Zaczął sam kombinować i " na lewo" naprawiał auta i kupował zamienne częsci w hurtowni aby załatać tą dziurę w postaci braku pensji.
      Gdy sie o tym dowiedziałam byłam w totalnym szoku. On kłamał aby mnie nie denerować i krył teściów. Zostałam oszukana podwójnie.
      Tak pamiętam dokładnie gdy na zeszloroczne święta wielkanocne za cały m-c pracy meża on dostał 500 zł. .. Było to poniżajace... do dziś pamietam jak musialam robic coś z niczego.. do dziś obracam kilka razy każdą złotówkę zanim ją wydam... bylam o krok od rozwodu bo maż bał sie odejść i szukać innej pracy.
      Zrobiłam aferę,cyrk za cyrkiem i albo sie ogarnie albo ja odchodze bo z mojej pensji nauczyciela świetlicy to cięzko utrzymac 3 os. rodzinę.
      Ktoś napisał o długach, tak i długi też się pojawiły nie duże ale zawsze.
      Obecnie maż pracuje wyjazdowo jest mechanikiem na promie. Cięzko mi czasem z tą rozląką ale daje radę. Niestety usłyszalam o matki głównie od niej, że teraz to pewnie mnie zdradza/zdradzi bo ma wolnosć. Wszak wyobraznia robi swoje... ale nie daję się. Ja tez przecież mogę kogoś sobie znalezc.
      Najgorsze, ze moj maż nadal sie przejmuje, ze ja taka podjełam decyzję... mowi ze nie chce aby sie kłóciła z rodziną... ale dumny jest to mi powiedział.

      Pozdrawiam
      • roza04 Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 09.12.12, 13:41
        Co do rodziców to potem nie było tak, że oni udawali ze tematu braku pensji lub całosci nie ma. Gadki typu były- no przecież zrozum że idzie kiepsko itp itd
        A nas nikt sie nie pytał czy mamy za co zapłacić rachunki.
      • marzeka1 Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 09.12.12, 13:43
        "Niestety usłyszalam o matki głównie od niej, że teraz to pewnie mnie zdradza/zdradzi bo ma wolnosć. Wszak wyobraznia robi swoje... ale nie daję się. Ja tez przecież mogę kogoś sobie znalezc.
        Najgorsze, ze moj maż nadal sie przejmuje, ze ja taka podjełam decyzję... mowi ze nie chce aby sie kłóciła z rodziną... ale dumny jest to mi powiedział. "

        - wiesz, na to, kto zostanie naszą matką, ale na to: kiedy, ile czasu z nią spędzimy, gdy jesteśmy dorośli- na to już masz. Masz złą i toksyczną matkę, która najpierw z teściem okradła zięcia, a teraz w perfidny sposób próbuje ci rozwalić związek.
        Tym bardziej podjęłaś dobrą decyzję.
        • roza04 Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 09.12.12, 13:51
          marzeka1 napisała:

          > "Niestety usłyszalam o matki głównie od niej, że teraz to pewnie mnie zdradz
          > a/zdradzi bo ma wolnosć.
          Wszak wyobraznia robi swoje... ale nie daję się. J
          > a tez przecież mogę kogoś sobie znalezc.
          > Najgorsze, ze moj maż nadal sie przejmuje, ze ja taka podjełam decyzję... mowi
          > ze nie chce aby sie kłóciła z rodziną... ale dumny jest to mi powiedział. "
          >
          > - wiesz, na to, kto zostanie naszą matką, ale na to: kiedy, ile czasu z nią spę
          > dzimy, gdy jesteśmy dorośli- na to już masz. Masz złą i toksyczną matkę, która
          > najpierw z teściem okradła zięcia, a teraz w perfidny sposób próbuje ci rozwali
          > ć związek.
          > Tym bardziej podjęłaś dobrą decyzję.


          Niestety teraz otwieram oczy.. lepiej pózno niż wcale.
          Jeszcze mi się jedna sprawa przypomiala.. gdy maż nie miał kasy wyplacanej, za to moj brat miał to na co palcem kiwnął... i-phone,najnowsze korki do gry w piłkę, oboz za granicą piłkarski ot tak... bo mlody chce..

          Kocham brata dla mnie jest ok mamy super kontakt... niestety mama głownie mama zabronila aby przyjeżdzał do nas do domu kiedy moj maż jest. Młody nic sobie z tego nie zrobił.. powiedział krótko że szwagier jest ok nic mu nie zrobił i nie zamierza słuchać się rodziców. Wyszedł i trzasnął drzwiami. 17 latek a postawił na swoim. I teraz bez problemu jezdzi do nas i zostaje na noc.
          • marzeka1 Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 09.12.12, 13:54
            Róża, dobrze robisz, pewnie, że będąc "wewnątrz" pewnych rzeczy od razu się nie widzi, ale tym bardziej dobrze zrobiłaś, postawiałaś na własną rodzinę i życzę ci, abyś miała naprawdę udane święta smile
            • roza04 Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 09.12.12, 13:56
              marzeka1 napisała:

              > Róża, dobrze robisz, pewnie, że będąc "wewnątrz" pewnych rzeczy od razu się nie
              > widzi, ale tym bardziej dobrze zrobiłaś, postawiałaś na własną rodzinę i życzę
              > ci, abyś miała naprawdę udane święta smile


              Bardzo Tobie Marzeko dziękujęsmile

              Tobie również życzę udanych świąt BNsmile
              sciskam!
              • verdana Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 09.12.12, 14:10
                Dobrze zrobiłaś. Matka, przykro mi to mowić, tak naprawdę ma Cię gdzieś. Gdyby nie - zastanowiłaby się wczesniej, z czego bedziesz zyła z dziećmi, skoro nie płaci Twojemu mężowi. A nawet obrazona na ziecia, gdyby naprawdę chciała Cie zobaczyć w święta, to by wytrzymała pare godzin z facetem, który nic złego jej tak naprawdę nie zrobił. Twoja mama chce władzy i tyle - a nie zalezy jej na rodzinie. Próbuje rozbić Twoje małżenstwo, abyźs była od niej zalezna, bo tym zyje.
                Jesli nawet brat, który jak widać dostaje co chce, zaryzykował i wyrwał sie spod władzy matki, to znaczy, ze jej toksyczność widać nawet, jesli "dba".
                Jedną rzecz tylko robisz źle - powinnaś postawić sprawę jednoznacznie - święta spędzasz z meżem. Jesli maż nie jest mile widiany w domu Twoich rodziców, to Ty też nie. I nie przyjedziesz do nich ani w Wigilię, ani w ogóle.
                • marzeka1 Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 09.12.12, 14:17
                  O, to mi umknęło, dlatego zgadzam się z tym, co Verdana pisze: "Jedną rzecz tylko robisz źle - powinnaś postawić sprawę jednoznacznie - święta spędzasz z meżem. Jesli maż nie jest mile widiany w domu Twoich rodziców, to Ty też nie. I nie przyjedziesz do nich ani w Wigilię, ani w ogóle. ".
                  • lily-evans01 Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 09.12.12, 14:27
                    A ja tam bym nie przyjeżdżała w ogóle i nie odzywała się, dopóki mój mąż nie dostałby zaległej kasy.
                    Twoi rodzice nie okradli Twojego męża.
                    Oni okradli całą Waszą rodzinę.
                    Myślę, że doskonale sobie zdajesz z tego sprawę.
                    • mallard Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 10.12.12, 00:32
                      W całym tym zacietrzewieniu pomijacie "drobny" fakcik, że rodzice twórczyni wątku pomogli spłacić samochód jej mężowi i też mogą rachunek wystawić, prawda?
                      • lily-evans01 Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 10.12.12, 08:20
                        Dlatego za uczciwe uważam nie robienie przysług, ale rozliczanie się, tak tak.
                        A jeśli robię komuś przysługę, to rozumiem, że jest to prezent dla kogoś, dodatkowo.
                        I powiem szczerze, że jakbym miała mieć spłacone raty za auto, a nie dostała pensji i głodowała - to bym wolała tego auta nie mieć, a dzieciom dać jeść.
                        Przeczytaj wyżej, jak rodzice urządzili autorkę i jej rodzinę na Wielkanoc.
                        Poza tym zatrudnianie bez umowy dyskwalifikuje pracodawcę...
    • ma_dre Re: Wigila.. czy dobrze postąpiłam? 10.12.12, 00:20
      postapilabym tak samo, to maz i dzecko sa dla ciebie dzis najwazniejsi
      -----------------------------------------------------------
      moje postanowienie noworoczne : naprawianie świata zaczynam dzisiaj od siebie, przepraszam wszystkich tutaj, których uraziłam niekulturalnym zachowaniem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka