Dodaj do ulubionych

wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze wUSA

18.12.12, 20:33
dzieci 6 i 7 lat. corka pol dnia o niczym innym nie mowi. trzeba jej tlumaczyc i delikatnie opowiedziec jak bylo i dlaczego czasem tak sie dzieje i uspokoic zeby sie nie bala, nie martwila. corka wiadomosci nie moze jeszcze ogladac, chronimy ja przed takimi informacjami bo moim zdaniem za mala na to jest i nie rozumie wielu rzeczy, szczegolnie takich brutalnych, po co ma o tym wiedziec??. dzis pani opowiedziala im o masakrze, o tym, ze jedna z nauczycielek zaslonila soba dziecko/dzieci, ze strzelec zabil wiele dzieci,ludzi. zdziwlilo mnie to bo jak wyzej pisalam, dzieci w tym wieku za male sa by taka informacje przerobic w glowce i o tym pani wiedziec powinna, zla jestem. jak mozna takim maluchom? mam nadzieje, ze dzis nie bedzie miala koszmarow. akurat lezy w lozku, tata jej czytal a teraz dalej gada o tej nauczycielke...
Obserwuj wątek
    • morekac Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 18.12.12, 20:35
      dzieci w tym wieku za male sa by taka informacje przerobic w g
      > lowce
      Za to są wystarczająco duże, żeby je zastrzelić...
      • e-milia1 morekac, wez przestan, co? 18.12.12, 20:37
        • morekac Re: morekac, wez przestan, co? 18.12.12, 21:02
          Ale dlaczego? Czyż właśnie w owej masakrze nie zginęli rówieśnicy twojej córki, właśnie 6-7 latki?
          • czar_bajry Re: morekac, wez przestan, co? 19.12.12, 00:05
            Informowanie dzieci o tej tragedii życia zamordowanym nie zwróci.
            Uważam iż nie powinno się informować dzieci o takich tragediach mój 8 latek nie ma żadnej wiedzy na ten temat i nie jest ona mu do niczego potrzebna.
      • sarling Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 18.12.12, 22:00
        Kompletnie od czapy jest Twój komentarz, nic nie wnosi poza durnym paplaniem.
        • morekac Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 18.12.12, 22:44
          Kompletne od czapy to jest udawanie, że nic się nie stało. Ot, taka tam nic nie znacząca bijatyka gdzieś za siedmioma górami i siedmioma morzami.
          BTW: może nauczyciele dostali polecenie omówienia tematu?
    • e-milia1 a moze sie myle? moze corka powinna 18.12.12, 20:36
      powoli przyzwaczajac sie do prawdziwego zycia, nie zyc tylko w bajkowych iluzjach? co o tym myslicie?
      • kannama Re: a moze sie myle? moze corka powinna 18.12.12, 20:42
        ja ma 4 latka, ale własnie nie staram sie na sile "chronic"...widzi w telewizji rożne rzeczy...o jedne pyta o inne nie...
        • zibi62 Re: a moze sie myle? moze corka powinna 18.12.12, 21:07
          A może jakieś dziecko zaczęło o tym opowiadać i pani chcąc nie chcąc, musiała jakoś wytłumaczyć właśnie po to, żeby nie robić paniki? nie sądzę, by zaczęła lekcje,, a teraz drogie dzieci opowiem wam o morderstwie waszych rówieśników", choć nie znam kobiety i może się mylę. Myślę, ze warto dziecko pomału wdrażać do realiów..może nie od razu do morderstwa i to dzieci...ale stopniowo
          • nangaparbat3 Re: a moze sie myle? moze corka powinna 18.12.12, 22:44
            zibi62 napisała:

            > A może jakieś dziecko zaczęło o tym opowiadać i pani chcąc nie chcąc, musiała j
            > akoś wytłumaczyć właśnie po to, żeby nie robić paniki? n

            To samo pomyślalam.
            przecież dzieci ogladaja tv, slyszą co mowi sie w radio - i w domu.
            "Małą uszy jak radary i oczy jak teleskopy".
        • lily-evans01 Re: a moze sie myle? moze corka powinna 18.12.12, 21:07
          Cóż, wiadomości są raczej dla dorosłych niż dla I-klasistów... I wszystko na ten temat.
          Nie wiem, po co opowiadać dzieciom o masakrze. Żeby się bały, że zły człowiek wejdzie do szkoły i je zastrzeli? To są sytuacje, które np. nie zdarzały się dotąd w Polsce, gdzie nie ma swobodnego dostępu do broni. Informacje tego typu wywołują poczucie paniki i chaos, nic pożytecznego poza tym.
          W naszym kręgu kulturowym i geograficznym jestem raczej za tym, żeby uczulać dzieci na to, że mogą zostać jakoś tam skrzywdzone przez obcego dorosłego, któremu nadmiernie zaufają.
          A przykre i bolesne zdarzenia? One zdarzają się i bez oglądania newsów TVN-u czy innego Polsatu, co dla 7-latka jest zbędne. Śmierć, choroby, zniedołężnienie starszych osób w rodzinie, śmierć kochanego zwierzęcia... Dzieci i tak stykają się z brutalnością świata i życia. Nie ma potrzeby tego wyolbrzymiać, rozdmuchując incydenty, które w danym miejscu pewnie nawet nigdy się nie zdarzą.
          • angazetka Re: a moze sie myle? moze corka powinna 18.12.12, 22:00
            Hm, jako siedmiolatka oglądałam programy informacyjne, skrzywienia psychiki nie odnotowałam wink Za to dość wcześnie zaczęłam się orientować w historii, polityce, wiedzy o społeczeństwie.
            • robitussin Re: a moze sie myle? moze corka powinna 18.12.12, 22:43
              angazetka napisała:

              > Hm, jako siedmiolatka oglądałam programy informacyjne, skrzywienia psychiki nie
              > odnotowałam wink Za to dość wcześnie zaczęłam się orientować w historii, polityc
              > e, wiedzy o społeczeństwie.

              A można wiedzieć, co ma piernik do wiatraka?
              • lily-evans01 Re: a moze sie myle? moze corka powinna 18.12.12, 23:52
                Poza tym, programy informacyjne programom nierówne.
                Za czasów mojego wczesnego dzieciństwa widywało się w Dzienniku I Sekretarza i pracujące maszyny rolnicze, a nie masakry, tornada i wojnę w Afganistanie.
                Chociaż, jakby się zastanowić, to ówczesne wiadomości pewnie też na swój sposób mogły przyczynić się do skrzywienia psychiki wink.
                • robitussin Re: a moze sie myle? moze corka powinna 18.12.12, 23:56
                  lily-evans01 napisała:

                  > Poza tym, programy informacyjne programom nierówne.

                  Dokładnie. Można pozwolić oglądać dziecku wybrane programy publicystyczne i faktycznie wciągać go w świat polityki, wiedzy o społeczeństwie, historii itp. Ale co ma do tego oglądanie gorących newsów z miejsca masakry teksańską piłą tarczową i omawianie tych newsów z 6-latkiem?
                  • maggorlo Re: a moze sie myle? moze corka powinna 19.12.12, 11:34
                    ale Pani w szkole chyba nie puszczała im TVN24...?
                    • robitussin Re: a moze sie myle? moze corka powinna 19.12.12, 17:46
                      maggorlo napisała:

                      > ale Pani w szkole chyba nie puszczała im TVN24...?

                      A do czego to odniesienie? W tej odnodze wątku rozmawiamy już o czymś innym, niż pierwotna sytuacja.
            • stara.kociara Re: a moze sie myle? moze corka powinna 18.12.12, 23:18
              > Hm, jako siedmiolatka oglądałam programy informacyjne, skrzywienia psychiki nie
              > odnotowałam wink

              Jako siedmiolatka oglądałam w telewizji egzekucję Ceausecu, a potem długo krzyczałam przez sen i swoje przerażenie pamiętam do dziś. Różne są dzieci.
              • lily-evans01 Re: a moze sie myle? moze corka powinna 18.12.12, 23:54
                OMG, jako dwunastolatka obejrzałam "Nightmare from Elm Street" - tę pierwszą wersję. Miałam lęki, nie mogłam spać. Horrorów nie oglądam do dziś wink.
                • robitussin Re: a moze sie myle? moze corka powinna 19.12.12, 00:02
                  lily-evans01 napisała:

                  > OMG, jako dwunastolatka obejrzałam "Nightmare from Elm Street" - tę pierwszą we
                  > rsję. Miałam lęki, nie mogłam spać. Horrorów nie oglądam do dziś wink.

                  A mi koleżanka w podstawówce puściła na video jakiś film, między innymi z realną sceną z egzekucji na krześle elektrycznym (bodaj "Mondo cane" albo coś w ten deseń, bo jej ojciec nazwoził masę takich filmów i co jeden, to lepszy) i szczerze mówiąc mam tę koszmarną scenę przed oczami do dnia dzisiejszego sad
          • edelstein Re: a moze sie myle? moze corka powinna 19.12.12, 10:55
            Raz autorka mieszka w Niemczech.
            Dwa bylo juz pare masakr w Europie.

            pl.m.wikipedia.org/wiki/Masakra_w_Winnenden
      • robitussin Re: a moze sie myle? moze corka powinna 18.12.12, 22:41
        > powoli przyzwaczajac sie do prawdziwego zycia, nie zyc tylko w bajkowych iluzja
        > ch? co o tym myslicie?

        Po co? Nie szkoda by Ci było jej beztroskiego dzieciństwa, poczucia bezpieczeństwa i spokoju? Będzie jeszcze miała czas i dużo okazji, by poznać realia tego świata. Pozwól jej choć krótką część całego życia przeżyć z dala od strachu i trosk. Po to się jest dzieckiem.
      • drzewachmuryziemia Re: a moze sie myle? moze corka powinna 18.12.12, 23:22
        ja nie rozumiem sensu mówienia tak malym dzieciom o takiej tragedii - co one mają zrobic z taka informacją?? to nie ich bajka - gdyby zdarzyło sie to w ich kregu, byłoby to straszne, musiałyby sie z tym zmierzyc, ale byłyby tez jakies zbiorowe formy radzenia sobie, np. znoszenie kwiatów, czuwanie itd - cała społecznosc by tym zyła, a tak? cos zdarzyło sie na koncu swiata a my mamy patrzec na to i nawet nie ma jak wyrazic tego bólu, który nikomu nie jest potrzebny i w dodatku powienien pojawiac sie co chwile, bo co chwile na swiecie dzieje sie jakas tragedia.zeby sie przed tym bronic, ludzie ogladaja to jak obrazki z komiksów - to trudne dla dorosłych a co dopiero dla dzieci. czego sie oczekuje od dzieci podajac im taike informacje? ze beda przezywac smutek? ze beda chwalic dzielna nauczycielke? ze zaczna sie bac kto wejdzie do iich klasy? ze beda swiadome ze na swiecie sa szalency i nie wiadomo co je moze spotkac? ze nagle cała ich klasa moze zginac?(czy jak sie zaczną bac to pani im powie, ze takie rzeczy u nas sie nie dzieją tylko w usa?) bez sensu jak dla mnie
    • zona_mi Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 18.12.12, 21:12
      Nie widzę powodu, dla którego należałoby małym dzieciom opowiadać o katastrofach, tragediach itp. niedotyczących ich/rodziny bezpośrednio. Mam na myśli właśnie tę strzelaninę, czy też szeroko omawiany atak na WTC - moje dziecko miało wtedy ok. 5 lat i nie kapowało w ogóle, że coś się dzieje, a w tym czasie tv mówiono, że polskie dzieci strasznie przeżywają tragedię, układają wieże z klocków w przedszkolu i burzą ją samolotami - celowe wpędzanie w jakieś psychozy?
      Daleka jestem od trzymania dzieci pod kloszem, ale co im da wiedza o masakrze w amerykańskiej szkole? Czy pomoże im w czymkolwiek, pozwoli zabezpieczyć się w analogicznej sytuacji?
      Nie widzę sensu.
    • myelegans Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 18.12.12, 21:22
      A gdzie ta szkola z ta inteligentna inaczej nauczycielka?
      • carmita80 Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 18.12.12, 21:34
        Na twoim miejscu porozmawialabym z nauczycielka.
        • e-milia1 Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 18.12.12, 21:43
          szkola w Niemczech, nauczycielka dosyc fajna ze stazem przeszlo 20-sto letnim. bardzo powaznie podchodzi do swej pracy, dzieci majace niedociagniecia maja juz zajecia dodatkowe z matmy i niemieckiego. pani mowi, ze mlodzi musza od samego poczatku dac gazu bo potem nie bedzie wcale lepiej a jak bedzie z nimi sie cackac i pozwalac na to by czesc miala dalej braki, to obudza sie kiedys z reka w nocniku i bedzie po ptokach. moze ta opowiesc o tragedii to kolejna czesc twardego, realnego wychowania. pytalam sie mlodej jak to bylo z ta historia, czy jakies dziecko zaczelo. ona na to, ze niby pani sama zaczela opowiadac. jakies dwa tygodnie temu byla historia z koncem swiata, ale w to mloda nie wierzy bo jej ktos z dzieci to opowiedzial a ona tylko pani wierzy. poszalm jej budzi dac na dorbanoc i ona do mnie"mamo opowiedz mi jeszcze raz jak to bylo... czemu on dzieci nie lubil?....
          • morekac Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 18.12.12, 22:44
            mamo opowiedz mi jeszcze raz jak to bylo... czemu on dzi
            > eci nie lubil?....
            To trzeba było pogadać, skoro o to prosiła. Przecież twoje dziecko mogło się o tym dowiedzieć skądinąd - od kolegi w klasie, niekoniecznie od nauczycielki, niekoniecznie z telewizji. Uszu dziecku nie zatkasz, nie oduczysz jej czytania czy patrzenia - to może czas już zacząć uczyć się rozmowy na trudne tematy?
          • woman_in_love skoro szkoła w Niemczech to dobrze zrobiła 18.12.12, 22:51
            bo z tego co kojarzę, to tam też już było kilka masakr w szkołach, np. Winnenden. 7-latki powinny już powoli zacząć się oswajać z tym zagrożeniem. Może i na nich trafić za parę dni.
            • franczii Re: skoro szkoła w Niemczech to dobrze zrobiła 19.12.12, 06:51
              No a jak niby mozna sie oswoic z takim zagrozeniem?
    • na_pustyni Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 18.12.12, 22:01
      Nie da się trzymać dziecka pod ochronnym parasolem. W przedszkolu dowiadywało się krwawych newsów.
      • paliwodaj Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 18.12.12, 23:03
        mam dzieci w szkole amerykanskiej i w szkole ( jak mowila dyrektor) temat zostanie tylko poruszony wtedy, gdy dzieci same o cos zapytaja.
        Jutro mial byc dzien zielono-bialy, nie wiem dlaczego w takich kolorach, ale chodzilo o upamietnienie ofiar . Przed chwila dostalam maila ze jednak tego dnia tez nie bedzie, bo bylo duzo sprzeciwow od rodzicow, ktorych dzieci nie wiedza o tym co sie stalo
        Osobiscie uwazam ze tyle w tej kwestii powinnismy mowic ile dzieci nas zapytaja. Nie ma co ich na sile uswiadamiac.
        Moj syn ( 8 lat) zapytal czy to moze sie zdazyc w jego szkole , odpowiedzialam ze nie, jego szkola jest bezpieczna. Tyle bylo jego pytan, ogladajac jakies wiadomosci w internecie ,czy w telewizji, syn cos tam widzial, widzial mnie zaplakana, bo tego co sie u nas dzieje i jak bardzo to nas - rodzicow poruszylo nie da sie opisac.
        Sam wyszedl z propozycja, zebym wlaczyla "Smurfy" bo to jest wesole, a nie smutne.
        Rozmwialismy z mezem o tym zeby pojechac do Newtown, to 3 godziny jazdy samochodem od nas, zapalic swieczke, zlozyc kwiaty, pomodlic sie za zmarlych. Dzieci wiedza ze jest cos takiego jak smierc, ze czlowiek odchodzi a inni sa smutni. Czuje potrzebe pojechania w to miejsce
        • go-jab Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 18.12.12, 23:35
          zapal i ode mnie... ja mam troche dalej bo z illinois... myslenie o tej sytuacji na wschodnimy wybrzezu fizycznie boli... tez mam dzieci w tym wieku...
    • nowi-jka Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 19.12.12, 07:46
      chora ta nauczycielka po co ona to mówi
      mój syn tez by to "trawił" raczej kilak dni - tez mu oszczedzam takich rzeczy
    • bezpocztyonline Nie ogląda newsów, dowiaduje się od innych dzieci 19.12.12, 08:00
      Myślisz, że jak nie ogląda programów informacyjnych z tobą, to nie będzie wiedziała w ogóle?
      Myślę, że inne dzieci już jej wcześniej o tym powiedziały i takie rozmowy między dziećmi mogły być impulsem dla nauczycielki, by ie uciekać od tematu, tylko pomóc dzieciom go przerobić.
    • carrymoon Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 19.12.12, 08:19
      mam 10cio latkę
      I byłam zdziwiona, że ten temat nie był poruszany w klasie. Uważam, że w szkole powinny być przeprowadzone lekcje lub spotkania poświęcone tek sytuacji.
      Dzieci i tak się dowiedzą, rozmawiają ze sobą, często tłumią strach w sobie, niepewność. Wyolbrzymiają.

      Uważam, że to świetny moment na przeprowadzenie krótkiego instruktażu "jak zachować się w podobnej sytuacji". Tak wiem na taki stres nie da się przygotować ale...
      Ja z moją porozmawiałam w domu, odpowiedziałam na pytania i wyjaśniłam co się stało. Uspokoiłam, że w PL takie rzeczy się nie zdarzają. I po raz kolejny przypomniałam, że w sytuacjach awaryjnych ma wyjść ze szkoły NIE WRACAJĄC SIE PO ŻADNĄ RZECZ
      Kiedyś była to ukochana zabawka teraz telefon komórkowy. Ucze, że w takiej sytuacji ma nie myśleć o tym, że coś zostawia, że wszystko da się kupić oprócz życia.
      • lily-evans01 Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 19.12.12, 23:51
        Raczej nie wierzę w podobną sytuację w Polsce...
        Co do instruktażu zachowania w sytuacjach awaryjnych - na pewno jest potrzebny, tym bardziej, jeśli pani, nową pedagogiczną modą, zwieje do sekretariatu i zostawi dzieci na korytarzu...
    • mw144 Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 19.12.12, 08:24
      Moje dzieci oglądają wiadomości niezależnie od wieku, więc takie informacje w wieku 6 lat ich nie szokują. Zresztą u syna w przedszkolu w najstarszej grupie mają zajęcia na temat aktualnych wydarzeń w kraju i na świecie, więc nie wątpię, że o tym też było. Jakby nie oglądał wiadomości i nie chodził do przedszkola, to i tak pewnie wyczytałby gdzieś w necie, więc ukrywanie aktualnych wydarzeń przed dziećmi jest dla mnie bez sensu.
    • edelstein Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 19.12.12, 11:01
      Najlepiej powiedziec dzieciom,ze swiat to roziowy jest i ogolnie cud,malina.Wg mnie swietnie,ze temat zostal poruszony,powinien zawierac instruktaz co robic gdyby cos takiego sie przydarzylo.
      Moje dziecko oglada wiadomosci,raz spyta,raz nie.Wlasnie zaznajamiam go z tematem smierci.
      • e-milia1 edelstein, temat aborcju juz zescie omowili 19.12.12, 12:31
        wiec sama smierc to juz chyba pikus, co nie? smile
        • edelstein Re: edelstein, temat aborcju juz zescie omowili 19.12.12, 13:08
          Oczywiscie,teraz przerabiamy tez jak unikac glupich ludzibig_grin
      • drzewachmuryziemia Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 19.12.12, 12:42
        temat smierci to jest jednak cos innego niz nagłe zabicie 28 osób przez szaleńca, o naturalnej smierci to nawet z malenkim dzieckiem mozna rozmawiac
        • edelstein Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 19.12.12, 13:14
          To nadal jest smierc.Nie mam oporow mowic,ze ludzie gina w rozny sposob,od kul,w wypadkach.Zycie to smiertelna choroba,ktora zbiera najwieksze zniwa.
          • drzewachmuryziemia Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 21.12.12, 00:36
            a ja nie widze sensu mówienia o tym bez wyraxnej potrzeby,bo to moze powodowac lęki, równie dobrze mogłabym mu opowiadac, ze niektórzy gwałca dzieci, torturują je, sprzedaja do domów publicznych, albo ze ludzie są dreczeni, skazywani na smierc, ze mozna wyjsc z domu i nigdy nie wrócic itd itd
    • attiya Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 19.12.12, 11:11
      i słusznie
      masz opory przed rozmową na ten temat z 7 latką?
      bo ja swojego czterolatka uświadomiłam, co ma robić jak ktoś taki wpadnie do przedszkola, jak ma się zachować i że ludzie nie są tylko dobrymi ciociami i paniami z przedszkola
    • adellante12 Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 19.12.12, 11:24
      strzelec zabil wiele dzieci,ludzi.

      Ciekawe, wiele dzieci, ludzi ... Myslałem że jest tak jak Korczak powiedział : " Nie ma dzieci sa ludzie" a tu okazuje sie że jednak tkwiłem w mylnym błedzie
      • e-milia1 Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 19.12.12, 12:30
        nie trzymam corki pod kluczem i nie lukruje rzeczywistosci, ale po co mam jej mowic "sluchaj, w Ameryce jakis wariat dzieci pozabijal". wiem, ze taka katastrofa wszedzie moze sie zdarzyc, ale bez przesady. uczulam corke na niebezpieczenstwa, tlumacze jej, zeby do nikogo nie wsiadala do samochodu, by obcym nie ufala bo wielu ludzi jest be, ale nie uwazam, ze trzeba z nia walkowac taki temat. nie chce zeby ze strachem do szkoly chodzila.
        w gimnazjuzm, w ktorym pracuje sa co jakis czas treningi "jak zachowac sie w przypadku strzelaniny lub innego niebezpieczenstwa w szkole" i przyznam, ze dzieci z V klasy bardzo to przezywaja i temat jest walkowany przez kilka dni.
        u corki w klasie byla wczoraj dyskusja na temat "jak poradzic sobie ze stresem" wiec pani przytoczyla przyklad ze strzelcem z Ameryki, to dzis corka mi opowiedziala. rozmawiam z czescia rodzicow dzis rano i oni tez nie sa zadowoleni z obrotu sprawy. taki temat mozna poruszac jak najbardziej, ale mozna to jakos delikatniej przedstawic, po co od razu 6-cio latkom szczegoly opowiadac?
        • edelstein Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 19.12.12, 13:19
          Juz widze jak tacy uczniowie gimnazjum przezywaja proby alarmowbig_grin tak samo jak zabicie kolejnego kosciotrupka w Diablo czy przeciwnika w ktorejs z innych gierbig_grin same wrazliwce kurde,choc media wciaz trabia o zaniku wrazliwoscibig_grin
        • morekac Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 19.12.12, 20:15
          ale po co mam jej mowic "sluchaj, w Ameryce jakis wariat dzieci pozabijal".
          Przecież nie musisz tego robić - ale na pytania powinnaś się przygotować, bo dziecko może dowiedzieć się skądinąd (podsłucha w autobusie, kolega powie) i zapytać.I tak, nie da się tego wytłumaczyć w żaden sposób, bo to nie ma sensu.
    • e-milia1 tak sobie mysle 19.12.12, 12:38
      ze jak juz mowic dzieciom o takich katastrofach to powinien to moze zrobic jakis psycholog szkolny, nie wiem, albo ktos kto wie jak sie takie rzeczy malcom przekazuje i jak zrobic by nie zniszczyc im psychiki.
      • maggorlo Re: tak sobie mysle 19.12.12, 13:36
        Jasne, bez sztabu psychologów ani rusz. I koniecznie obrazując to różowymi tabliczkami z namalowanym włochatym potworkiem symbolizującym mordercę i zielonymi kuleczkami jako metaforą zabitych. Inaczej dziecko się nie pozbiera.

        Rolą rodzica nie jest tylko kupowac pluszowe króliczki. To tez przykry obowiązek wykładania, że świat bywa kupą g...a.


    • myelegans Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 19.12.12, 13:10
      Mieszkam 2 godziny od Newtown, wiec sprawa prawie za miedza. Swojemu 8-latkowi mielismy powiedziec o wydarzeniach w weekend. Nie wlaczalismy wiadomosci w weekend, zreszta u nas TV sluzy do ogladania filmow, ale radio zwykle chodzi, tym razem wylaczylismy. Tak wiec nie byl narazony na wiadomosci.
      W niedziele dostalismy wiadomosc od naczelnego psychologa okregu szkolnego, ze w szkolach bedzie dostepna dodatkowa pomoc psychologiczna dla tych, ktorzy beda jej potrzebowali, ale nauczyciele maja nie poruszac tematu pierwsi i niczego nie omawiac, na pytania odpowiadac ogolnie i dawac odpowiedzi stosowne do wieku, i nie rozwodzic sie nad tematem. Rozne sa stopnie wrazliwosci roznych dzieci, wiec postanowilismy nic mlodemu nie mowic, tylko odpowiadac na pytania jezeli o czyms sie dowie, lub uslyszy. 2 dni szkoly i nie uslyszelismy zadnych pytan, chociaz podpytuje go. Dzieci w tym wieku sa mocno egocentryczne, wiec takie wiadomosci podane werbalnie, nie poparte wizualnie po prostu latwo przeleca bez uwagi.

      NIe widze specjalnie potrzeby ogladania takich scen przez wczesnoszkolne dziecko, ktore moze sobie roznie procesowac wydarzenia, w dodatku zapodawane oczami reporterow, przescigajacych sie w tym, ktory wieksze wrazenie wywrze.
      NIespecjalnie oglada rowniez wiadomosci wogole, bo wiele z nich to po prostu zle wiadomosci, przemoc, wojny, agresja, zawsze cos zlego. Ogladajac wiadomosci rzeczywistosc wydaje sie malo zbalansowana, bo przewaza zlo nad dobrem. A ja nie chce zeby male jeszcze dziecko, mialo taki obraz swiata i juz, bo swiat taki nie jest.
      NIe sa to rzeczy, ktore zdarzaja sie codziennie, i nie chce zeby uwazal szkole za miejsce niebezpieczne i stwarzac psychozy i poczucie zagrozenia.
      W szkole i tak trenuja "lock down' procedury od dawna, jak rowniez p/pozarowe i itp, w takich wypadkach zadne procedury nie pomoga, kwestia szczescia, albo nieszczescia bycia w zlym miejscu o zlej porze.
      A juz omawianie takich wydarzen z 6-8 latkiem, z drugiego konca swiata z komentarzem "to sie w Polsce nie zdarza" jest bez sensu. Czy tez omawiacie suicide bombing w Palestynie, czy Iraku, gdzie co rusz sie wysadzaja zabierajac ze soba rowniez mlode zycie. Bombardowania w strefach Gazy, zabijanie calych wiosek, mordowanie dzieci? Po co? Jak dziecko ma sie dostosowac do takich wiadomosci? Po jakims czasie zobojetnieje.
      • drzewachmuryziemia Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 21.12.12, 00:39
        dokładnie
    • lolinka2 Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 20.12.12, 00:39
      Przypomniało mi się momentalnie, jak po tragedii smoleńskiej w szkole mojej córki odpalono dzieciom (2 klasa SP, czyli 7latki) transmisję z transportu zwłok M. Kaczyńskiej. Moja córa momentalnie się rozpłakała, bo panie oczywiście nie oszczędziły detali ile ludzi, samolot, brzozy, pogoda, dzieci, wnuki, rodziny etc. I gdy tak siedziała sina od płaczu (i taka wróciła do domu), pani nagle pyta "a czemu ty dziecko tak płaczesz?" - na tym zainteresowanie dobiegło końca. Panie oglądały transmisję, Natalia płakała, dzieci inne nie wiem co robiły, dyskusji na koniec, takiej "domykającej" zabrakło. Z rozdrapanymi emocjami młoda wróciła do domu - i została w nim na kolejny tydzień, bo tyle zajął jej powrót do jako-takiej normy...

      Widzę, że genialnych pedagogów mamy w całym kraju.... bo opisywana przez Ciebie, autorko, szkoła to nie SP1 (Wilcza) w W-wie, prawda?
      • volta2 Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 20.12.12, 13:49
        hm, a mój syn też był mniej więcej w tym wieku, i jak tylko były w tv pokazywane relacje z transportu, czy sceny z samolotem to sami dzieci wołaliśmy by patrzyły z nami.
        zakładamy, że był to lub będzie jakiś jednak ważny moment w historii - i szkoda by dzieciak nie miał osobistych wspomnień dla potomnych. nawet z perspektywy dziecka.

        ale on jakiś przystosowany, bo i na powązki z nami chodzi do kwatery powstańców - czyta te tabliczki z wiekiem 16,18 lat, i ma chwilę na refleksję. do obozu koncentracyjnego jeszcze się nie nadaje, ale katastrofy w przestworzach ogląda ze mną regularnie(teraz już jest starszy oczywiscie).
        • antyideal Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 20.12.12, 14:23
          Hm, moj mial 6 w chwili katastrofy smolenskiej i tez byl na biezaco,
          traumy nie ma, mimo, ze wrazliwym dzieckiem jest.
          Moze kwestia podejscia, rozmowy, wytlumaczenia,
          panie w szkole mało empatyczne najwyrazniej i przejete wlasnymi emocjami
          i patriotycznymi uniesieniami, byc moze załozyly ze dzieci w domu
          zostaly zaznajomione Ii oswojone z sytuacja.
          Swoja drogą wychowawczyni mojego dziecka namawia dzieciaki,
          zeby ogladały wiadomosci.
          • lolinka2 Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 20.12.12, 20:15
            co ciekawe, ona z nami oglądała relacje niektóre i wiedziała, co się stało. Tyle, że przekaz był dostosowany do dziecka, a nie - jak w szkole - dziecko się miało dostosować do przekazu.
    • koza_w_rajtuzach Re: wychowawczyni opowiada pierwszokl. o masakrze 21.12.12, 05:43
      Racja, nie powinna.
      Ja z córką rozmawiam o takich rzeczach, ale znam jej wrażliwość i wiem, że to na nią negatywnie nie wpłynie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka