Dodaj do ulubionych

Po co szukać winnych?

09.01.13, 19:02
Na tvn24 kolejni eksperci analizują casus Katarzyny W., pojawiały i pojawiają się kolejne teksty wskazujące winnych: system; Kościół Katolicki (vide Madzia Środa i Mikołejko); tatusia alkoholika + przemoc domową; męża na gg z pannami; kod kulturowy Matki Polki; środowisko i wszystkich świętych.
Qrczę nie kupuje tego.
Mamy młodą zdrową dziewuchę zbyt leniwą i tępą żeby skończyć szkołę. Zbyt leniwą żeby pójść do pracy. Zbyt pospolitą i nieładną nawet na to, żeby znaleźć bogatego sponsora i wyrwać się z mieściny czy zostać odkrytą przez łowcę modelek. Dziewuchę, która po 4 miesiącach znajomości bierze ślub w ciąży, co wskazuje na scenariusz - poznali się, puknęli i od razu ciąża z okazania. Dziewuchę, która zdecydowanie nie chcąc dziecka jest zbyt głupia i leniwa na to, żeby załatwić kasę na skrobankę. Mamy dziewuchę, której dziecko przeszkadza w planach ale kaman - jakie ona może mieć plany bez szkoły, pracy, dobrego zaplecza społecznego i z mierną urodą?
Takich lasek były i są w Polsce tysiące, a jednak znakomita większość będąc w podobnej sytuacji rodzi dziecko i nie zabija niemowlaka, dba jak umie, kocha.
Ta akurat okazała się psychopatką czy inną dyssocjalną i nie ma w tym winy innych.
Pardon, winna może czuć się eks teściowa - swego czasu powinna była natychmiast dać pannie kasę na zabieg i dorzucić drugie tyle, żeby trzymała dziób na kłódkę.
Obserwuj wątek
    • marychna31 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 19:07

      Serio jesteś przekonana, że tak wszystko na temat tej sprawy wiesz?
    • mas.uka Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 19:07
      czyli winnych nie ma? wink
      IMHO winna jest Kasia W. i nikt inny
      • cherry.coke Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 19:13
        IMO Katarzyna W winna jest zbrodni. A otoczenie winne jest zaniedbania.

        Ona oby poszla do wiezienia na dlugie lata, a ich oby sumienie gryzlo.

        Lud czytajacy te historie oby czasem pomyslal, jak natknie sie na podobny uklad. I to dobrze, ze poziom historii trafil do brukowcow i innych mediow, ktorych odbiorcy z reguly nie czytuja analiz socjologicznych.
    • maligna567 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 19:10
      > Mamy młodą zdrową dziewuchę zbyt leniwą i tępą

      no to w końcu ona jest tępa czy inteligentna, ematki?

      > ale kaman - jakie ona może mieć plany bez szkoły, pracy, dobrego zaplecza społe
      > cznego i z mierną urodą?

      kaman - to samo o tobie czy większości ematek mogłaby powiedzieć, ja wiem, Beyonce, Hillary Clinton, Angelina Jolie czy Melissa Myers, że nei wspomne o setkach innych kobiet, które może nie są na pierwszych stronach gazet, ale pochodza se świetnych rodów, maja świetną edukacje i takież towarzystwo. No jakiez ty możesz miec plany, które w ich oczach w ogóle zasługiwałyby na to miano?

      > Ta akurat okazała się psychopatką czy inną dyssocjalną i nie ma w tym winy inny
      > ch.

      nie ma w tym tez jej winy, nikt sobie nie wybiera, że będzie psychopatą.

      > Pardon, winna może czuć się eks teściowa - swego czasu powinna była natychmiast
      > dać pannie kasę na zabieg i dorzucić drugie tyle, żeby trzymała dziób na kłódk
      > ę.

      z tym ostatnim sie zgadzam, ale co, piękny bartek zrobił dziecko a potem zero zarzutów?
      • anika772 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 19:14
        > nie ma w tym tez jej winy, nikt sobie nie wybiera, że będzie psychopatą

        Racja, ale mogła sobie świadomie wybrać- zabić czy nie. Psychopatia to nie jest schizofrenia, kiedy ci ufoludki "każą" zabić. Była całkowicie świadoma, że popełnia czyn zakazany.
      • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 19:17
        Psychopatia, socjopatia i dyssocjalność nie znoszą zdolności do rozpoznawania swoich czynów i kierowania nimi.
      • memphis90 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:37
        Eeee, a w czym konkretnie lepsze są ode mnie A. Jolie czy Beyonce? W tym, że zrobiły karierę medialną? No, litości...

        > nie ma w tym tez jej winy, nikt sobie nie wybiera, że będzie psychopatą.
        >
        Taaaak, uniewinnijmy wszystkich psycho- i socjopatów. W końcu co oni winni, że są, jacy są...
    • kk345 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 19:10
      > Pardon, winna może czuć się eks teściowa

      Ale dlaczego teściowa???
      • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 19:15
        Bo jeśli nie chciała, żeby syn się żenił z powodu szybkiej ciąży, to powinna była zasugerować dyskretne rozwiązanie zwłaszcza, że dziewczyna nie chciała dziecka.
        • kk345 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 19:25
          A synek miał 13 lat i ograniczoną zdolnośc podejmowania decyzji?
          • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 19:27
            Kasy nie miał i też był zbyt tępy żeby ją zorganizować?
            • lutowagwiazda Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 19:20
              To ,że ona nie chciała dziecka to zaraz trzeb adokonywac aborcji???
              Przecież mogłaby oddać do adopcji??? Albo rzeczona babcia mogłaby wychować a oni wcale ślubu nie musieli brać ...zresztą po co gdybać ..za póżno na taki espekulacje i tyle ...
              szkoda dziecka...
    • anika772 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 19:10
      Oczywiście, to psychopatka. Nie wiem, czy to natura czy wychowanie (nauka wie?), i zgadzam się, to nieważne, ma być ukarana. Najlepiej dożywociem. Psychopatia nie oznacza niepoczytalności, na szczęscie, więc jest szansa na taki wyrok; mimo, że proces będzie tylko poszlakowy.
    • wuika Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 19:12
      Jak to - po co? Wszak wiadomo, że każda Matka dziecko swoje kocha, instynkt macierzyński jest wrodzony, pierwszy uśmiech wynagradza wszystko i takie tam. Nie dociera, że są kobiety, które się na matki nie nadają i dzieci mieć nie powinny.
      • lutowagwiazda Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 19:21
        No to niech takie kobiety się dobrze zabezpieczją !
    • sarling Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 19:13
      Zaczynam czasem podejrzewać, że ta cała Madzia Waśniewska nigdy nie istniała, a sprawa została uknuta tylko po to by było o czym gadać, rozsądzać, spierać, a może i podręczniki pisać.
      • 4calineczka OTÓŻ TO!! 10.01.13, 19:23
        wiesz, że mi DOKŁADNIE to samo do głowy przyszło?
        cała ta sprawa, medialność, osoby jest zbyt żenujące aby były realne...
    • kropkacom Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 19:22
      Nie pisałaś, ze jest wytworem miejsca gdzie się wychowała, rodziny patologicznej? Mogę się mylić, ze to ty napisałaś.
      • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 19:26
        Na tym forum są dziesiątki kobiet, które wyszły z rodzin patologicznych w małych mieścinach i żadna krzywdy własnemu dziecku nie zrobiła. Wręcz przeciwnie, starają się, włożyły masę pracy w to żeby mieć dobrą rodzinę, dbają o dzieci. To nie jest żadne usprawiedliwienie czy wyjaśnienie.
        • kropkacom Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 19:31
          O coś innego pytałam...
          • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 19:35
            Wytworem? Nie, nie uważam, że jest wytworem rodziny i miejsca w którym się wychowała. Wierzę w socjalizację wtórną, niezależną od wpływu najbliższej rodziny.
    • lily-evans01 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 19:29
      Ech... Twoja pogarda dla osób gorzej niż Ty wykształconych, dysponujących słabszym zapleczem rodzinnym czy uzyskujących niższe dochody osiągnęła już pewien poziom, od którego trudno mi już czytać Twoje stwierdzenia bez pewnej dozy wewnętrznego niesmaku.
      Wyobraź sobie, że takich Kasiek są dziesiątki tysięcy. Mało tego, wyobraź sobie, że dla córki jakiegoś mega bogatego przedsiębiorcy lub prawnika, kształconej w szkole międzynarodowej, potem na zagranicznej uczelni i w małym paluszku mającej zasady kodu kulturowego, obowiązującego wśród ludzi tejże sfery - Ty sama jesteś kimś niewiele więcej wartym niż ta przygłupia Kaśka...
      Niestety, ta sprawa jest przykładem niewydolności zarówno przygotowania do życia w rodzinie, ogłupiania młodych ludzi przez nauki KK, niemożności legalnej i darmowej aborcji, a wreszcie miliona innych czynników. W UK takie Kaśki pracują w jakimś tam Tesco, ale przeważnie mają pracę, dodajmy (lub całkiem wygodnie korzystają z zasiłków), a czynsz najmu nie zżera większości pensji obojga młodych.
      Psychopatka czy nie (zapewne tak, zapewne wyrachowana i zasługująca na najwyższą karę) - skupia w sobie, jak w krzywym zwierciadle bolączki współczesnych młodych Polek, tych z Polski B i C, których są tysiące. I które także mają prawo do istnienia, niezależnie od Twojej pogardy dla nich.
      • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 19:32
        Właśnie o tym piszę: te inne dziewczyny bez matury, bez pracy, z kiepskim posagiem życiowym też rodzą dzieci tu w Polsce i kochają je niezależnie od okoliczności zewnętrznych, przychylności teściowej, wpływu KK.
        • mary_lu Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 19:42
          Ta kobieta mogłaby firmować w encyklopedii hasło "FAS", a Tobie chce się płodzić takie tyrady.

          A na zdrowie, przynajmniej tefałen i superekspres nie natrudziły się na darmo.
          • antyideal Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 19:51
            Ten FAS to, domyslam sie, Twoja osobista diagnoza ?....
            • mary_lu Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 19:55
              Tak, moja osobista, ale nie jestem odosobniona w tych przypuszczeniach.
              • antyideal Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:04
                Nie bylo dotad informacji jakoby matka Katarzyny naduzywala alkoholu,
                wiec nie wiem czy nie obrazasz swoimi teoriami tej nieszczesnej
                kobiety...
                • aandzia43 Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 13:05

                  > Nie bylo dotad informacji jakoby matka Katarzyny naduzywala alkoholu,
                  > wiec nie wiem czy nie obrazasz swoimi teoriami tej nieszczesnej
                  > kobiety...

                  Nie ma wpływu to, że pięćdziesięcioletnia kobieta nadużywa alkoholu na to, że jej dorosła córka ma FAS. Mogła dwadzieścia lat temu, w ciąży będąc, wypić np. kilkanaście lampek czerwonego wina "dla zdrowotności". Zachowania do tej pory tolerowane, a wystarczające, by dzieciakowi krzywdę zrobić.
          • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 19:51
            Ok, FAS czy inna dysfunkcja - tym bardziej nie należy winić systemu, prawa, braku edukacji seksualnej młodzieży (wtf? nigdy jej w szkole nie było), teściów, męża itd.
            • mary_lu Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:01
              Jak to - nie winić? Do szkoły chodziła, o rodzince z piekła rodem wszyscy wiedzieli, a dziewczyna została pozostawiona sama sobie.

              Ta kobieta nie jest żadnym fenomenem, ot, kolejnym dzieckiem uszkodzonym przez alkohol i rodzinę. Do końca życia nie pojmę osób z IQ powyżej 100 podniecających się jej historią.
              • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:11
                Ale za co wszystkich winić? Za to, że nie skończyła liceum chociaż mogła? Za to, że się bzyknęła bez antykoncepcji? Za to, że rzuciwszy szkołę nie poszła do jakiejś pracy?
                Nie uważam jej za fenomen czy kobietę szczególnie, wyjątkowo pokrzywdzoną przez los. To kolejni eksperci i dyżurni profesorowie w mediach szukają przyczyn zabójstwa niemowlęcia, a to w prawie, a to w relacjach rodzinnych, a to w naukach KK.
                • mary_lu Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:47
                  Mamy winić uszkodzoną osobę, niezdolną do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie?

                  Tak samo mam ochotę wydziwiać nad KW, jak nad Phineasem Gage. W pewnym sensie ciekawe przypadki, ale żeby mną trzęsło, że zostali pozbawieni pewnych uczuć?
                  • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:58
                    Ależ takie uszkodzenie jak psychopatia czy osobowość dyssocjalna nie znosi odpowiedzialności za czyny, bo człowiek nadal jest zdolny do podejmowania decyzji, kierowania swoim postępowaniem i zna normy. Nawet jeśli ich wewnętrznie nie akceptuje, to je zna i wie co jest dozwolone, a co zabronione prawem.
                    • mary_lu Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:05
                      A tam, trzeba było jakoś skonstruować prawo, żeby chronić społeczeństwo przed takimi ludźmi.

                      Poczytaj sobie o fas, choćby "Zerwaną więź" i potem podtrzymuj swoje zdanie na temat tego, jak takie osoby podejmują decyzje, kierują swoim postępowaniem i znają normy.
                • lauren6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:47
                  A czy my jako społeczeństwo możemy sobie pogratulować czystego sumienia i powiedzieć, że zrobiliśmy wszystko, żeby zminimalizować prawdopodobieństwo dzieciobójstwa?
                  Mamy rzetelną edukację seksualną w szkołach?
                  Mamy tanią i łatwo dostępną antykoncepcję?
                  Kobiety, które wpadną mogą dokonać aborcji niechcianego dziecka?
                  Kobiety, które chcą urodzić niechciane dziecko i je oddać do adopcji mają wsparcie psychologa, inne od powtarzania: urodzisz, pokochasz i wszystko się ułoży jak w brazylijskiej telenoweli?
                  Matki po porodzie mają darmowe i łatwodostępne wsparcie psychologa, by zmniejszyć szansę na depresję poporodową?

                  Jeśli nie, to takie rozważania i dywagacje są jak najbardziej słuszne. Jesteśmy w stanie zaoszczędzić wielu niemowlętom nagłej i bolesnej śmierci, więc warto rozmawiać o zmianach.
                  • moofka Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:28
                    lauren6 napisała:

                    > A czy my jako społeczeństwo możemy sobie pogratulować czystego sumienia i powie
                    > dzieć, że zrobiliśmy wszystko, żeby zminimalizować prawdopodobieństwo dzieciobó
                    > jstwa?
                    > Mamy rzetelną edukację seksualną w szkołach?

                    dostepu do takich informacji nie brak, ani w szkolach, ani na lekcjach biologii

                    > Mamy tanią i łatwo dostępną antykoncepcję?

                    mamy
                    prezerwatywe mozna kupic w kazdym kiosku i markecie za kilkadziesiat groszy
                    inne srodki od reki w aptece

                    > Kobiety, które wpadną mogą dokonać aborcji niechcianego dziecka?
                    > Kobiety, które chcą urodzić niechciane dziecko i je oddać do adopcji mają wspar
                    > cie psychologa, inne od powtarzania: urodzisz, pokochasz i wszystko się ułoży j
                    > ak w brazylijskiej telenoweli?

                    > Matki po porodzie mają darmowe i łatwodostępne wsparcie psychologa, by zmniejsz
                    > yć szansę na depresję poporodową?

                    do psychiatry mozna isc bez skierowania w ramach ubezpieczenia, sa rozne instytucje gdzie mozna uzyskac pomoc, ostatecznie psycholog jest za darmo w kazdej poradni pedagogicznej i mopsie
                    trzeba tylko chciec
                    zreszta do dzisiaj nikt nie powiedzial ze winna byla depresja
                    kobieta w depresji predzej sobie krzywde zrobi niz dziecku
                    nie uwierze nigdy ze winny jest kraj w srodku europy ze baba zdrowe dziecka dusi jak kurczaka
                    w duzo gorszych okrutnych okolicznosciach kobiety dzieci rodzil i zyciem ryzykowaly zeby je uchronic
                    to wbrew wszelkim prawom i instynktom
                    nie trzeba ani wyksztalcenia ani madrosci ani tzw dobrej rodziny
                    malpa, suka czy kotka oczy wydrapie kazdemu kto mlodemu zagraza
                    i sie nie zastanawia nad planami na zycie
                    >
                    > Jeśli nie, to takie rozważania i dywagacje są jak najbardziej słuszne. Jesteśmy
                    > w stanie zaoszczędzić wielu niemowlętom nagłej i bolesnej śmierci, więc warto
                    > rozmawiać o zmianach.
                    • thegimel Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:36
                      Nie o to chodzi, że winny jest kraj. Winna zabójstwa jest Katarzyna W. Ale fakt, że i jako kraj i jako ludzie mało robimy żeby takich tragedii unikać. Dziewczyna, która dziecka mieć nie chce i zamierza zostawić jest traktowana przez otoczenie (nie tylko przez rodzinę, ale też np. położne w szpitalu) jak śmieć. Nie każda kobieta ma instynkt macierzyński, nie każda powinna być matką.
                      A co do rzetelnej edukacji w szkołach... to wybacz, ale sobie trochę poczytaj na ten temat.
                      • moofka Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:44
                        A co do rzetelnej edukacji w szkołach... to wybacz, ale sobie trochę poczytaj n
                        > a ten temat.

                        prosze wskazac gdzie poczytac
                        z mojego najblizszego otoczenia wiem, ze takie lekcje sie odbywaja i sa calkiem niezle prowadzone
                        nawet mlodziez wiejska ma dostep do darmowego internetu i wie
                        skad sie dzieic biora i co robic zeby ich nie miec
                        owszem znam ze slyszenia sprawe jednej dziewczynki w gimnazjum ktora jest w ciazy
                        ale ona do tegoz gimnazjum od roku chodzic nie chciala, a o dzidziusia sie starala bo to jej marzenie bylo
                        wpadek innych nie zarejestrowano
                        • thegimel Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:48
                          Moofka, daj spokój. Całkiem niedawno raport w Polityce chociażby był na ten temat. W mojej okolicy edukacji seksualnej nie ma. Jest Wiedza o życiu w rodzinie. Katechetki często uczą. A uczą ciekawych rzeczy, wciąż żywa jest np. teoria słynnych prezerwatyw z porami, przez które HIV i plemniki przenikają. A w internecie można się dowiedzieć, że płukanka z octu zapobiega ciąży. To, że u Ciebie w okolicy jest edukacja seksualna, nie oznacza, że tak jest wszędzie. Zazwyczaj jest ona fikcją niestety.
                      • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:49
                        Sugerujesz, że w czasach PRL (2 programy w tv, zero netu, brak "Bravo Girl") edukacjach seksualna w szkołach była wzorowa a liczba dzieciobójstw dzięki temu niższa?

                        Psychologowie i psychiatrzy, którzy ją badali byli zgodni: patologicznie kłamliwa, niezdolna do odczuwania wyrzutów sumienia, manipulująca otoczeniem, pozbawiona empatii.
                        To rodzaj osobowości i inni nie mają wpływu na to, co taka osoba zrobi. W najlepiej zorganizowanym społeczeństwie są i będą jednostki ciężko zaburzone i zdolne do zbrodni ot tak.
                        • lauren6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 22:00
                          triss, jak dysponujesz statystykami porównawczymi dziś - prl to je udostępnij: z chęcią poczytam. Z tym, że są różne przyczyny dzieciobójstwa i nie wrzucałabym do jednego wora matki co morduje noworodka w szoku poporodowym, niedorozwiniętej osoby zabijającej dziecko, bo nie rozumie tego co robi, a kobiety, która nie chciała dziecka, nie kochała go, więc w zemście na mężu brutalnie je zabiła. Myślę jednak, że w prl taka bez wyrzutu by się wyskrobała.
                          • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 22:04
                            Nie dysponuję w tej chwili, dlatego pytam: czy jeszcze większy deficyt edukacji seksualnej w szkołach (i mediach) w PRL przekładał się na liczbę dzieciobójstw i czy edukacja seksualna w szkołach w ogóle jest znaczącym czynnikiem. IMO to nie ma akurat żadnego znaczenia.
                            • lauren6 Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 08:51
                              Imo nie ma co porównywać prl z Polską współczesną, bo wtedy była zupelnie inna świadomość aborcji i dostępność aborcji. Kaśka W. sprzed 50 lat nie miałaby problemu, że brzuch rośnie i rozstępy, bo tą ciążę by usunęła zanim jeszcze pierwszy rozstęp by się zrobił. W tamtych czasach to był zabieg taki jak dziś kosmetyczka.
                              • scibor3 Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 12:28
                                Wydaje mi się, że zupełnie nie wiesz o czym mówisz. Dostępność aborcji, w praktyce jest taka sama jak wtedy. Tyle, że teraz, zamiast pisać otwartym tekstem stosuje się wybiegi w postaci sformułowań typu "wszystkie zabiegi" albo "wywoływanie miesiączki". Wystarczy wziąć gazety i porównać. Zabiegu tego też nie robili za darmo, tak jak i teraz. Aby uzyskać zabieg bezpłatny trzeba było się udać na komisję i przekonać o względach społecznych i niewiele kobiet się na to decydowało. W obecnych czasach doszły jeszcze aborcje zagraniczne, wtedy mało realne.
                                • ewaand Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 22:02
                                  Jest dostępna o ile posiada się środki w stosownej ilości. W czasach PRL-u można było zrobić skrobankę w publicznym szpitalu, bezpiecznie i bez ryzyka, że jak ktoś się dowie to można mieć spore kłopoty.
                        • thegimel Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 14:04
                          Ależ ja w ogóle nie wiąże tych dwóch faktów, dzieciobójstwa zdarzają się także i w krajach gdzie antykoncepcja jest tania i łatwo dostępna, a aborcja praktycznie na życzenie. Ale Moofka napisała, że edukację seksualną mamy świetną, a to niestety nie jest prawda.
                    • paskudek1 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:47
                      prezerwatywa to z definicji jest antykncepcja stosowana przez meżczynę on musi tegochciec i skorzystać
                      o dostępności antykoncepcji z apteki :od ręki" to się może nie wypowiadaj jak nie wiesz. Do ginekologa muszę zapisywać sie na miesiąc wczesniej, wizyta kosztuje mnie 90 zeta a tabletki które mi przepisuje sa przez apteke zamawiane "na jutro" bo tych akurat na stanie nie ma. Więc przestań z łaski swojej pierdlo...lic o łatwej, dostępnej i taniej antykoncepcji w Polsce.
                      Kwestie pt. oddanie dziecka do adopcji to jest w ogóle poezja spiewana.
                      • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:51
                        Jestem w stanie uwierzyć, że do ginekologa na NFZ czeka się kilka tygodni, ale prywatni przyjmują od ręki i w godzinach, które sobie wybierzesz. Chyba, że mówimy o jakimś topowym ginekologu położniku, który ma tysiące pacjentek.
                        • lauren6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:56
                          Z chęcią się dowiem gdzie są ci prywatni ginekolodzy przyjmujący od ręki. Sama chodzę prywatnie i na wizytę u pierwszego lepszego gina przyjmującego w godzinach mojej pracy muszę czekać 2 tygodnie.
                          • iwles Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 22:00

                            u mnie czeka sie tydzień a w naglych wypadkach (np. wymagających natychmiastowego leczenia) przyjmuje od reki, bez zapisu.
                          • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 22:01
                            Centrum Damiana? Mniejsze prywatne gabinety? Spółdzielnia na Waryńskiego? Ostatnio byłam na usg, rano dzwoniłam i po południu wizyta.
                            • paskudek1 Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 08:36
                              a możesz wytknac własny nosek poza własny grajdołek??? Bo wiesz, u mnie w mieście NIE MA centrum damiana czy innej watykańskiej. I uwierz mi nawet prywatnie muszę czekać na wizytę, o dostaniu się na NFZ moge sobie pomarzyć. I nie, nie czeka się tydzień tylko mogę sobie pomarzyć. Zwłaszcza jak się pracuje zawodowo i nie mozna sobie od rana sterczeć w kolejce. A ja mieszkam w miecie, mam do przychodni maksymalnie 20 minut na piechotę mam telefon itp. I teraz mówię ogólnie o dostępie do lekarza ginekologa a nie tylko o przypadku Katarzyny W. Od lat stosuję doustną antykoncepcję hormonalną i NIE w naszym kraju n ie ma łatwego i szybkiego dostępu do takiej antykoncepcji. Poczynając od problemów z dostaniem sie do lekarza ginekologa, poprze4z mozliwość trafienia na nawiedzeńca z "sumieniem", problemem z ewentualnym "sumieniem" aptekarza, kosztami tejze antykoncepcji, problemem że lekarz nie może mi przepisać więcej tabletek, że muszę się albo u niej pojawiać co trzy miesiące albo brać karteczkę do lekarza pierwszego kontaktu i tam się rejestrować, zabierając tym samym miejsce innym, rzeczywiście chorym ludziom. NIE MA w Polsce łatwego dostępu do antykoncepcji. Zwłaszcza tej dla kobiety i skutecznej. Więc raczcie wytjknąć własne nosy poza własne osiedla strzeżone i popatrzeć trochę na inny świat.
                              I pisze to, m oże nie za rewelacyjnie, ale jednak wykształcona osoba, świadoma pewnych rzeczy, po studiach wyższych, ze wsparciem rodziny itp.
                              CO ma na ten temat powiedzieć taka Katrzyna W. czy jej podobne młode dziewczyny to ja nawet sobie nie wyobrażam, bo podejrzewam że ona u ginekologa pierwszy raz była jak w tę ciążę zaszła.
                              • iwles Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 10:36

                                spierać się z tobą nie będe, że gdzieś taka sytuacja, jak u ciebie, jest. Ale na pewno nie w Sosnowcu.


                                > podejrzewam że ona u ginekologa pierwszy r
                                > az była jak w tę ciążę zaszła.


                                a tu już produkujesz sobie jej rzeczywistość, bo tak ładniej ci pasuje.
                            • ewaand Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 22:06
                              wizyta u specjalisty w Damianie 120, albo 140 zł (nie pamiętam w tej chwili). Skąd panna, która nie pracuje ma mieć na to kasę?
                              Myślisz kategoriami nieźle zarabiającej kobiety z dużego miasta, a piszesz o dziewczynie z małego miasta, która nie ma wykształcenia, pracy ani oparcia w rodzinie lub partnerze (bo to dzieciak)
                      • iwles Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:53

                        głupoty gadasz, wizyta u gina wystarczy raz na pól roku. Spokojnie na darmową na NFZ sie zalapiesz. Receptę na 3 miesiące przepisze polozna. Za darmo.
                        A nawet jesli mowa o wizytach prywatnych, to samo przepisane recepty (tez na 3 miesiące) kosztuje 20 zl. Opakowanie pigułek - 15 zl na miesiac - dostepne od reki w każdej aptece (Sosnowiec to nie wioska z jedna apteką).
                      • moofka Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:55
                        a to tylko tabletki sa antykoncepcja?
                  • beliska Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:43
                    Nigdy nie mielismy wiekszego dostepu do w/w.

                  • paskudek1 Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 08:49
                    Mamy rzetelną edukację seksualną w szkołach?
                    Bie, mamy zideologizowaną papkę podawaną bez ładu i składu. Nie mamy ŻADNEJ systemowej, z opracowanym programem nauczania, opartej n a naukowych dowodach i osiągnięciach a nie ideologii edukacji seksualnej. Na ŻADNYM szczeblu edukacji w polskiej szkole
                    Mamy tanią i łatwo dostępną antykoncepcję?
                    Nie, mamy łatwy dostęp jedynie do prezerwatyw, które jak wiadomo stosuje nie kobieta a mężcyzna. Czyli tania i łatwo dostępna antykoncepcja jest w gestii jedynie mężczyzn, skuteczne zabezpieczenie la kobiet jest ogranczane na wszelkie możl;iwe sposoby i prosze mi tu nie pier..lić o łatwym dostępie do ginekologa i tabletek bo tak NIE JEST o czym nawet ot\warcie mowiu moja pani doktor. Że już nie wspomne o tych jatkach które zaczynają się na jedno słowo o refundacji antykoncepcji.
                    Kobiety, które wpadną mogą dokonać aborcji niechcianego dziecka?
                    Od 20 lat kobiety są bombardowane retoryką "dziecka poczętego" "nienarodzonego dzieciątka" oraz "mordowania nienarodzonych" i tabletką antykoncepcyjną jako narzędziem holokaustu. Wyegzekwowanie dotepu do PRAWNIE dozwolonej aborcji jest niezmiernie trudne, czasami niemożliwe. O aborcji w sytuacji kiedy kobieta zwyczajnie dziecka nie cche nawet mowy nie ma.
                    Kobiety, które chcą urodzić niechciane dziecko i je oddać do adopcji mają wsparcie psychologa, inne od powtarzania: urodzisz, pokochasz i wszystko się ułoży jak w brazylijskiej telenoweli?
                    ha ha ha, nawet niedawno był tu wątek jak można nazwac matką taką co dziecko chce oddać.
                    Matki po porodzie mają darmowe i łatwodostępne wsparcie psychologa, by zmniejszyć szansę na depresję poporodową?
                    jaka depresja popporodowa? to sa egoistki którym się w du...pach poprzewracało i którym się dzieckiem zajmować nie chce. Mąż biedny misio zapiernicza żeby je utrzymac a ta jeszcze jojczy chociaż nic nie robi tylko w domu z dzieckiem siedzi.
                    Nie, nie myśle tak, ale taki jest mniej wiecej klikat w Polsce. O dostępie do psychologa nie pierniczcie bo nawet przy zdiagnozowanych problemach trudno się gdziekolwiek dostać a co dopiero jak nie wiadomo czy coś jest i co jest ani gdzie szukac pomocy.

                    Gedneralnie klimat w kraju jest taki: bzykałaś się to teraz nie jęcz, chciałaś bachora to nie jęćż, bylo du...py ie dwać, nie wydziwiaj głupia, robić ci się nie chce, wymyśliłas sobie
                    itp. itd.
                    i NIE nie usprawiedliwiam a właściwie nie uniewinniam Katarzyny W. ale zechciejcie łaskawie spojrzeć na tę tragedię troszkę szerzej.
                    • moofka Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 09:02
                      no dramat panie
                      apteki pelne sa ulotek, dla chetnych pelne sa ksiegarnie i biblioteki
                      program szkolny zaklada nauczanie o odpowiedzialnosci i konsekwencjach zycia plciowego juz w 4 klasie podstawowki
                      potem odpowiednio dobierajac tresci
                      oczywiscie jak jest realizowany w praktyce zalezy od podajacego
                      ale to samo mozna powiedziec o matematyce
                      moje przedszkolne i wczesnoszkolne dzieci wiedza skad sie dzieci biora a ja wcale specjalnie wylewna nie jestem w tym temacie
                      oczywiscie do lekarza trzeba sie zarejestrowac i sie pofatygowac
                      ale to chyba nie swiadczy o trudnym dostepie
                      nie zlicze ile razy musialam odmawiac nadgorliwym lekarzom wypisywania recepty na antykoncepty bo robia to jakby z automatu
                      a cena sredniopolkowych to 2-3 paczki papierosow - da rade czyli
                      najtansze kosztuja juz kilka zlotych
                      • moofka Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 09:05
                        o internecie nie wspomnialam, a to juz zrodlo wiadomosci latwodostepne i praktycznie darmowe
                        nikt tresci antykoncepcyjnych nie cenzuruje, a znam co najmniej kilka rzetelnych serwisow na ten temat
                        profile na fejsach i nk panstwo W mieli dosc aktywne
                        wiec nie uwierze ze to wlasnie brak dostepu do informacji o tabletkach spowodowal, ze dziecine przywalono jak sroke ceglami
                        zbyt odlegle jakby jedno od drugiego
                        • thegimel Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 09:39
                          Ależ oczywiście, że nie. Podejrzewam że gdyby antykoncepcja była tania i łatwo dostępna, to Waśniewska i tak by nie skorzystała. Znałam podobny model kiedyś. 16 lat skrobanka, w rok później następna ciąża i dzieckiem zajęła się (na szczęście dla dziecka) rodzina ojca. A rodzina niby zwykła, nieźle sytuowana. To taki typ człowieka i tyle. Ale edukacja seksualna powinna stać na wyższym poziomie. Internet nie może być źródłem wiedzy, bo oprócz faktów można znaleźć tam bzdury, a dzieciaki nie zawsze umieją filtrować informacje. Tak samo wiedza od znajomych. Ja sobie informacji poszukam i raczej nie uwierzę, że jak sobie posiedzę po stosunku w gorącej wodzie, to w ciążę nie zajdę, ale młoda niezbyt lotna dziewczyna, która nie może pogadać o seksie z matką (kolejny problem, w wielu domach wciąż jest to tabu) może mieć problem z wyszukaniem właściwych informacji.
                          Uważam, że ta sprawa powinna być wykorzystana właśnie w ten sposób: żeby choć trochę zmienić nasze myślenie na pewne tematy.
                          Nie każda kobieta nadaje się na matkę i nie każda nią być może. I może przestać piętnować te, co dziecko chcą oddać (wątek też na ematce, bodajże z przedwczoraj). Czasami jest to najlepsze wyjście.
                          • moofka Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 09:47
                            thegimel napisała:

                            > Ale edukacja seksualna powinna stać na wyższym poziomie

                            ogolniki
                            czego konkretnie brakuje mlodym w ksztalceniu seksualnym


                            > . Internet nie może być źródłem wiedzy, bo oprócz faktów można znaleźć tam bzdu
                            > ry, a dzieciaki nie zawsze umieją filtrować informacje.

                            moze byc
                            sa serwisy ktore sa bardzo rzetelnym zrodlem wiedzy w tym zakresie jaki mlodemu uzytkownikowi jest potrzebny
                            jest masa ciekawych ksiazek dla mlodych dziewczat, nawet kolorowa prasa w tym temacie ma eksperta i zazwyczaj bzdur nie pisze

                            Tak samo wiedza od znaj
                            > omych. Ja sobie informacji poszukam i raczej nie uwierzę, że jak sobie posiedzę
                            > po stosunku w gorącej wodzie, to w ciążę nie zajdę, ale młoda niezbyt lotna dz
                            > iewczyna, która nie może pogadać o seksie z matką (kolejny problem, w wielu dom
                            > ach wciąż jest to tabu) może mieć problem z wyszukaniem właściwych informacji.

                            czyli bardziej jest winna ta matka, ktora nie chce gadac o antykonceptach niz ta ktora dzieciaka dusi bo nie chce
                            ? surprised
                            niepojete
                            • moofka Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 09:49
                              i jeszcze jedno o czym Triss juz pisala,
                              to nie jest pogubiona nastolatka ostawiona sama sobie
                              tylko dorosla baba, miala meza, dach nad glowa, ukonczona edukacje - powiedzmy
                              21 lat to dosc wczesne macierzynstwo, ale jakby do ograniecia, znam sporo osob ktore w tym wieku dzieci rodzily i swietnie dawaly rade
                              • triss_merigold6 Nie ma korelacji 10.01.13, 09:58
                                Nie ma korelacji między lepszą/gorszą dostępnością antykoncepcji i wiedzy o antykoncepcji, a dzieciobójstwem. Heloł, czy obwiniający system zauważyli, że nie żyjemy w czasach pozytywistycznych czytanek? Nie ma korelacji między rzetelnym uświadamianiem przez rodziców, a dzieciobójstwem.
                                Aborcja z tzw. przyczyn społecznych powinna być dostępna i legalna, ale qrczę teraz też jest dostępna i wystarczy minimum operatywności, żeby sobie załatwić.
                                Przy całym swoim antyklerykalizmie, nie wierzę kompletnie w zgubny wpływ nauk KK na psychopatkę i że dziewczę przejmowało się świętością poczętego.
                            • thegimel Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 09:54
                              Trochę się nakręciłaś. Nigdzie nie umniejszałam winy Waśniewskiej, uważam, że powinna dostać jak najwyższy wyrok. Chciałabym tylko, żeby ta sprawa miała jakiś skutek inny niż gonienie za sensacją. Żeby nie piętnować matek, które chcą dziecko oddać do adopcji, albo ojcu. Żeby reagować jeśli mamy podejrzenia, że relacja matki i dziecka w naszym otoczeniu jest nieprawidłowa. Waśniewska chciała ciążę usunąć, potem chciała dziecko oddać i byłoby naprawdę lepiej dla wszystkich, gdyby to zrobiła. Mogłaby się realizować w tańcu na rurze, a dziecko by żyło.
                              • moofka Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 10:08
                                Żeby nie piętnować matek, które chcą dzi
                                > ecko oddać do adopcji, albo ojcu. Żeby reagować jeśli mamy podejrzenia, że rela
                                > cja matki i dziecka w naszym otoczeniu jest nieprawidłowa. Waśniewska chciała c
                                > iążę usunąć, potem chciała dziecko oddać i byłoby naprawdę lepiej dla wszystkic
                                > h, gdyby to zrobiła.

                                nie wiem co by bylo lepiej
                                najlepiej by bylo jakby spiela dupe w troki i zajela sie dzieciakiem jak Pan Bog i kodeks rodzinny nakazuje
                                ostatecznie dzieci rosna bardzo szybko
                                do pomocy miala meza i dziadkow
                                mam synow i probuje sobie wyobrazic taka tfu synowa co to siedzi na tesciowskim garnuszku i uwiera ja jedno sliczne zdrowe niemowle,
                                do tego stopnia ze musi je oddac, albo zaciukac
                                a winna nie jest depresja bo to juz stwierdzono
                                serio trudno byloby mi zastanawiac co lepsze
                                cala sytuacja jest chora
                                • thegimel Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 14:07
                                  Mamy tu na forum jedną co spięła d..ę w troki i się dzieckiem zajmuje, choć pokochać nie umie. Dziękuję za takie dzieciństwo.
                                • thegimel Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 14:11
                                  I poza tym wśród znajomych rodziców był taki przypadek. Para głupich nastolatków dołem sprawnych. Pierwsza wpadka - aborcja, druga wpadka w rok później, do aborcji już nie doszło, ale w rodzinie młodego ojca (i matka i ojciec zainteresowani dyskotekami raczej, a nie dzieckiem) była para, która własnych dzieci mieć nie mogła i doszło do adopcji ze wskazaniem. Dziecko kochane, wychowywane w pełnej rodzinie. Gdyby dzieckiem zajęli się biologiczni rodzice - mogło się to też nieciekawie skończyć, może nie morderstwem, ale zaniedbaniem raczej na pewno.
          • iwles Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 19:57

            mary_lu napisała:

            > Ta kobieta mogłaby firmować w encyklopedii hasło "FAS",

            serio ?
            no popatrz, a pisali, że to ojciec jej pil, a nie matka. Jak ten FAS dziwnie się rozklada uncertain
            • mary_lu Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:08
              Pewnie matka piła mniej, zdaje się, że ojciec to kompletny degenerat, przy nim kazdy wyglada na abstynenta. Twarz Katarzyny ma charakterystyczne cechy, zachowania pasują jak ulał.
              • jowita771 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:45
                Jakie konkretnie cechy FAS widzisz u Katarzyny W?
              • paczwarka Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:35
                mary -piep...sz jak potluczona. Jakie charekterystyczne rysy? moze nas oswiecisz. I przestan ja usprawiedliwiac bo to jest chore.
                • kotobala Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 00:31
                  > mary -piep...sz jak potluczona. Jakie charekterystyczne rysy? moze nas oswiecis
                  > z. I przestan ja usprawiedliwiac bo to jest chore.

                  PRZYJRZYJ się, tzn. po prostu popatrz i ZOBACZ.

                  I masz wszystko... Kurczę, Wy takie uczone jesteście, a FASu nie widzicie...?
                  • antyideal Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 10:10
                    Kolejny(a?) znaffca, ktory cos tam sobie poguglał
                    i juz wszystko wie ?
                    • kotobala Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 23:27
                      antyideal napisała:

                      > Kolejny(a?) znaffca, ktory cos tam sobie poguglał
                      > i juz wszystko wie ?

                      Nie, kochana. Biolog.
          • lineczkaa Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 22:57
            mary_lu napisała:

            > Ta kobieta mogłaby firmować w encyklopedii hasło "FAS", a Tobie chce się płodzi
            > ć takie tyrady.

            Po czym wnioskujesz, że to FAS?
        • mirmunn Trochę OT ale tylko trochę:) 09.01.13, 20:08
          Oczywiście, masz rację, ale to w żaden sposób nie tłumaczy Twojej pogardy dla tych wszystkich "potencjalnych Kasiek", stojących "niżej", sączącego się z każdej sylaby jadu.
          Zgadzam się z osobami, które Ci to słusznie wytykają.
          Ja również cieszę się, że nie byłam taką "Kaśką", bo dzięki temu było mi łatwiej. I nie chciałabym być kasjerką z marketu za 1200, z mężem lejbusiem czy przemocowcem i dwójką dzieci. Więcej, nie chciałabym być osobą walczącą o przetrwanie do wypłaty. Cieszę się, ze nie jestem i obym nigdy nie musiała takiego życia zakosztować. Ale do cholery, to nie znaczy, że mam takich ludzi poniżać i wyrażać się o nich z pogardą.

          Mnie zawsze jak słucham/czytam takie dęte pańcie przypomina się casus "Marii z przedmieścia".
          Otóż, dawno temu oglądałam dość regularnie taką telenowelę (ech, te seriale brazylijskiesmile, to, co leci teraz jest do bani). Tytułowa bohaterka była fajną dziewczyną lat ok 20, mieszkała razem z młodszym bratem, którego wychowywała po śmierci rodziców, pracowała jako służąca w pewnym domu i uczyła się wieczorowo. (realia konieczne dla wyjaśnienia casusu).

          Ja wtedy byłam niedługo po studiach i świeżo sobie zanabyłam za swe własne oszczędności najpiękniejszą kawalerkę na świecie, pomysłowo ją urządziłam i była duuuuuuumna, ze hej. Wykształcenie wyższe, praca dobra itd. Czyli tzw. fajny start.

          I cóż ja widzę w odcinku mojej telenoweli pięknej o Marii z przedmieścia?
          Otóż: bohaterka przybywa do dużego miasta, znajduje tam pracę służącej (takiej niewykwalifikowanej można powiedzieć). Utrzymuje z miernej pensji( w filnmie mówią, że pani skąpo płaci) brata, siebie, płaci za szkołę i wynajmuje.... sobie prześliczna kawalerkę z widokiem na Rio i ANTRESOLĄ (2 sypialnie- jej i brata)!!! Czyli kawalerkę dwupoziomową, voila. Lepszą niż moja- zaraz bym się zamieniła.
          Zaprasza koleżanki i one jej żałują, ze mieszka w tak starasznych warunkach i pocieszają, ze jak spodoba się zarządzającej personelem, awansuje, dostanie lepszą pensję i będzie mogła wyprowadzić się z tej nory.....
          Czyli- punkt widzenia zależy od ... wiadomo. I zawsze, jak ktoś komuś wytyka, zazdrości, komentuje itd- mnie przypomina się ta scena... Zapamiętałam "Marię z przedmieścia" na całe życiesmile
          Aha- i ileś tam odcinków pózniej dzieje się tak, jak mówiły koleżanki- bohaterka awansuje, jest już wykwalifikowaną pokojówką (ale dalej służącą) przeprowadza się do pięknego 3 lub 4 pokojowego mieszkania w ichniejszym bloku, z przeszklonym salonem z widokiem na plażę i może.
          I co Triss- wyglądałoby na to, że jesteś bardziej tępa od służącej, bo nie masz takiej chaty.
          Ale nie będę Cie obrażać- po prostu w Rio są inne warunki i standardy, a w Polsce - inne.
          To samo z UK, Polską A, B, C ... punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
          Ale gardzenie "gorszymi" jest wstrętne.

          Zazanczam, nie odnoszę się do KW jako takiej i jej winy,w tej sprawie czekam na wyrok sądu, nie ematek.
          • mirmunn uups 09.01.13, 20:11
            ups, to nie było może (morze) tylko: może pożegnać noręsmile
            Pomyślałam nie zapisałamsmile
          • rosapulchra-0 Re: Trochę OT ale tylko trochę:) 09.01.13, 22:05
            Co tu mówić?.. Triss to to troll, który snobuje na wykształconą, wygładzoną i znającą wyszukane słowa inteligentkę. W efekcie, z tego co sama pisze o sobie i swojej rodzinie, po skończeniu wcale nie takich dobrych studiów, pracuje w budżetówce, na którą ciągle narzeka, szczególnie zarobki, ma partnera alkoholika, podobno niepijącego od kilku lat, dwoje dzieci z róznych ojców, ojca, który ją ma głęboko gdzieś i dysfunkcyjną siotrę, która od lat nie może znaleźć sobie chłopa, co w oczach triss jest absolutną dyskwalifikacją społeczną.
            • mirmunn Re: Trochę OT ale tylko trochę:) 09.01.13, 22:10
              Nie śledzę biografii Triss. No popatrzsmile
              Ale z tego wynika, ze chyba nie da się wszystkiego w życiu zaplanować i przewidzieć.
              Każdy ma jakieś obsuwy, coś nie wyjdzie. I tym bardziej nie należy nikim gardzić i oceniać jego życia.
              Każdy jest od kogoś wyżej, a od innego niżejsmile
              • iwles Re: Trochę OT ale tylko trochę:) 09.01.13, 22:15

                ale to nie znaczy, że w dążeniu do "wyżej" mozna po drodze zabijać, prawda?
                • mirmunn Re: Trochę OT ale tylko trochę:) 09.01.13, 22:19
                  Oczywiście, chodziło mi o to, że bez sensu jest oceniać kogoś i nim gardzić, bo jest wg nas "niżej".
                  • iwles Re: Trochę OT ale tylko trochę:) 09.01.13, 22:23

                    nie dlatego, że jest "niżej", tylko, że aby utorowac sobie drogę do ewentualnego "wyżej" zabila dziecko, a winni tragedii są, jak probuje się wmawiać, wszyscy naokoło.
                    • mirmunn Re: Trochę OT ale tylko trochę:) 09.01.13, 22:27
                      a nie, ja nie o KW- chodziło mi ogólnie o mało strawną w czytaniu pogardę dla tych, co są "niżej", którą prezentuje autorka wątku
                      • iwles Re: Trochę OT ale tylko trochę:) 09.01.13, 22:30

                        ale w tym wątku chodzi o KW, i ja się ze zdaniem Triss zgadzam. Nie obchodza mnie w tym momencie jej posty z innych dyskusji.
            • triss_merigold6 Re: Trochę OT ale tylko trochę:) 09.01.13, 22:13
              Ściślej rzecz biorąc na swoją pracę nie narzekam, bo ma mnóstwo zalet + robię coś co lubię.
              Mój partner nie pije od 11 lat i na niego nie narzekam. A Ty Rosa jak długo nie walisz wódy?
              Na dzieci również nie narzekam.

              Tobie Rosa też serdeczne życzenia w Nowym Roku. P
              • rosapulchra-0 Re: Trochę OT ale tylko trochę:) 09.01.13, 22:30
                No i pokazała prawdziwą twarz nasza poczciwa trollica triss big_grinbig_grinbig_grin
                • triss_merigold6 Re: Trochę OT ale tylko trochę:) 09.01.13, 22:41
                  ? Nie bardzo rozumiem, tych info nigdy nie kryłam. A poczciwa nie jestem, wręcz przeciwnie.
                • mal_kontentka Re: Trochę OT ale tylko trochę:) 10.01.13, 00:56
                  Rosa, no ustaliłyśmy przecież, że wszystkie emamy są trollicami i jedynie ty nie trollujesz. To po co powtarzasz fakty notoryjnie znane?
                  • rosapulchra-0 Re: Trochę OT ale tylko trochę:) 10.01.13, 10:39
                    Mów za siebie i zacznij pisać pod swoim prawdziwym nickiem uncertain
                    • mal_kontentka Re: Trochę OT ale tylko trochę:) 10.01.13, 17:20
                      Masz manię prześladowczą. Ciekawa jestem, pod czyim nickiem piszę, jeśli nie pod swoim.
                      • rosapulchra-0 Re: Trochę OT ale tylko trochę:) 10.01.13, 17:55
                        Pod nowym piszesz, swoim, ale nowym, jesteś starą forumką, a teraz jaja sobie z ludzi robisz, fałszywe, to, obrzydliwe, niegrzeczne wobec innych.
                        • mal_kontentka Re: Trochę OT ale tylko trochę:) 10.01.13, 17:58
                          Nie zmyślaj, rosa. Udowodnij poza tym.
            • mal_kontentka Re: Trochę OT ale tylko trochę:) 10.01.13, 17:22
              roso, aż się prosi, żeby i ciebie podsumować. Ilekroć z kimś polemizujesz, dodajesz takie właśnie charakterystyki. Byleby tylko zdyskredytować rozmówcę. I co Ci to daje? Przecież nikt nie traktuje poważnie tych twoich "spostrzeżeń". Jak i całej twojej mitomanii.
              • rosapulchra-0 Re: Trochę OT ale tylko trochę:) 10.01.13, 17:56
                Powtarzam - mów za siebie.
        • mondovi Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:16
          Są też kobiety wykształcone, zamożne i ogólne ąę, które również nie potrafią poczuć się matkami - tyle, że stać je, by wynająć sobie nianię na przykład, nie muszą się użerać z mężem o pieniądze i żebrać o jego czas. Nie bronię K.W., nie jest też moim zamysłem sugerowanie korelacji między stanem konta a liczbą morderstw. Ta sprawa to wypadkowa wielu, wielu przesłanek, w tym osobowości matki, i wg mnie nie ma sensu pisanie - a inna bez matury to kocha, bo nie można zakładać, że istnieje jakakolwiek zależność między tymi faktami.
          • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:25
            Chodzi mi o to, że skoro nie ma korelacji między: stanem konta, powierzchnią mieszkania, pracą lub brakiem pracy, maturą itd. a kochaniem własnego dziecka, to szukanie tzw. przyczyn społecznych u K.W. jest bez sensu. Zabiła, bo jest charakteropatką/nie ma uczuć wyższych. Prewencja mogła mieć miejsce na etapie testu ciążowego i zorganizowania zabiegu, a nie później.
            • mirmunn Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:36
              Czyli należałoby prewencyjnie badać psychiatrycznie każdą kobietę w ciąży lub przed zajściem?
              Aha.
              A co z depresją poporodową u normalnej kobiety, nie socjopatki? Albo lękami ciążowymi- hormony płatają czasem takie figle...nie jest to wszystko takie proste i w ramkach, jakbyś oczekiwała.

              • iwles Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:43

                Wiesz co, ja myślę, że je przeszkadzaloby wszystko, co absorbowałoby jej uwagę i czas. A że to bylo akurat dziecko - tym bardziej przykro. Ale moglaby to byc rownie dobrze jej matka, np. po udarze, czy wylewie, potrzebująca jej opieki i "wymagająca" od corki poświęcenia sporo swojego czasu. Nawet nie chce mysleć, co moglaby wtedy zrobic matce.
                Z opisu jej poźniejszego zachowania, jak i z fragmentow pamiętnika wylania mi sie niestety zwykla pospolita egoistka sad
              • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:44
                Nieładnie insynuować.
                Dzieciobójstwa się zdarzały i zdarzają. W depresji poporodowej matka raczej myśli o zrobieniu krzywdy sobie, a nie dziecku (samobójstwa rozszerzone są bardzo rzadkie), zbrodnicze myśli na temat noworodka występują przy psychozie poporodowej.
                Tu chyba nie ma sensu mówić o lękach ciążowych, dziecko miało pół roku.
                • suazi1 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:13
                  No właśnie, nieładnie, a sama to robisz. Że pewnie była leniwa, żeby pracować, głupia, żeby skończyć szkołę, nie miała kasy na skrobankę, ble, ble, ble... Oczywiście, jak zawsze, ty wiesz najlepiej. Czytasz czasem to, co wyklepiesz na klawiaturze?
                  • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:28
                    Można zapoznać się z jej życiorysem ze szczegółami i zostawienie szkoły oraz brak pracy nie są tajemnicą. Ciąży nie chciała, rodzić nie chciała, małżeństwo określała jako przypadkowe - śmiem twierdzić, że gdyby była trochę mniej bezmyślna i trochę bardziej operatywna, to załatwiłaby kasę na zabieg. Teściowa była przeciwna ich małżeństwu i nieprzychylna Katarzynie W. więc pewnie by kasę dała, żeby uniknąć ślubu i dziecka.
                    • suazi1 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:41
                      No własnie: "śmiesz twierdzić" czyli insynuujesz.
              • mirmunn Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:50
                To było a propos prewencji, nie da się przewidzieć czy np. szczęśliwa kobieta w ciąży nie będzie miała problemów z psychiką po porodzie. I odwrotnie. To nie jest takie proste, powtarzam.
            • mondovi Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:42
              Zabiła, bo akurat ona była taka i w takich, a nie innych okolicznościach. Jej osobowość z całym bagażem + niechciana ciąża+ wszystko inne, doprowadziło do takiego tragicznego finału. Być może wystarczyłaby różna pojedyncza zmienna, żeby tak się nie skończyło. Chodzi mi o to, że nie ma sensu robić reguły na podstawie - a inna też bez matury, to kocha.
        • lily-evans01 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:32
          Triss, myślałam, że w rozumowaniu stać Cię na więcej!
          Tworzysz posta podobnego do wypowiedzi tej pani, która wielce dziwiła się, jak można oddać dziecko do adopcji.
          Ja uważam, że bardzo dobrze, że o sprawie Katarzyny W. się dyskutuje i szuka różnych motywacji. Może to zdarzenie trochę przeora mentalność Polaków, może upadnie ten mit "uśmiechu dzieciny, który nam wynagradza wszystkie trudy". Tutaj na forum, nikt chyba jej nie usprawiedliwia - ale dużo dziewczyn stara się zrozumieć mechanizm. Zrozumienie ma to do siebie, że jest bardziej użyteczne, gdy do głosu nie dochodzi jednocześnie OCENA.
          Może mądrzy ludzie zaczną reagować, kiedy zauważą jakieś niepokojące sygnały ze strony matki małego dziecka. A chęć aborcji czy oddania do adopcji nie spotka się z szykanowaniem i szczuciem.
          Jeśli będzie choć o jedną taką tragedię mniej, to już dobrze.
          • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:53
            Akurat jestem zwolenniczką dopuszczalności przerywania ciąży z tzw. przyczyn społecznych i w tym kierunku IMO powinna iść publiczna debata. Brak szkoły + brak pracy + wyraźnie niechciana ciąża po kilkutygodniowej znajomości, to IMO wystarczające powody żeby móc ciążę usunąć legalnie i za symboliczną odpłatnością.
            Oceniać mam prawo, każdy system etyczny i każda norma opiera się na ocenach.
        • m_incubo Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:46
          Jedne kochają, inne nie kochają. I co w związku z tym? Takie rzeczy zdarzały się od początku świata i będą się zdarzać nadal. Pi...enie o szopenie.
        • kotobala Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 00:18
          > Właśnie o tym piszę: te inne dziewczyny bez matury, bez pracy, z kiepskim posag
          > iem życiowym też rodzą dzieci tu w Polsce i kochają je

          A to, jak widać, regułą niestety nie jest... I w dużej mierzę zgodzę się z popoprzedniczką.
    • pipi43 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:09
      triss_merigold6 napisała:

      Zbyt pospolitą i nieładną nawet na to, żeby znaleźć bogatego sponsora i wyrwać się z mieściny czy zostać odkrytą przez łowcę modelek.

      Uważam, że w polskich warunkach miasto liczące ponad 200 tys. mieszkańców nie jest mieściną.
      • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:15
        Dobra, cofam mieścinę. W każdym razie w iluś reportażach były relacje osób z jej otoczenia podkreślające, że chciała się wyrwać z Sosnowca. Tyle, że absolutnie nic w tym kierunku nie zrobiła.
        • pipi43 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:20

          Najpierw to powinna się wyrwać z tych 36 m kw. na 4 osoby z przechodnim pokojemuncertain
      • mirmunn Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:18
        A to jest godne pochwały? przecież to czyste pasożytnictwo, żeby nie powiedzieć inaczej. Wg emamy.
        A modelki- pewnie też głupie są, nie? Mieć 16-17 lat, znać 3 języki i przetrwać samej w takim Paris czy Milano, bez wikłania się w dziwne układy i narkotyki, to tak lekkim twistem? A pomiędzy pokazami machnąć se takie ichniejsze głupie studia biznesowe.

        a pozowanie temu idiocie Testino- to już w ogóle, pstryk!
        • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:31
          OMG a gdzie napisałam, że bycie modelką jest głupie?! Wiele dziewczyn, dzięki oryginalnej urodzie i odpowiedniej sylwetce, zostało odkrytych przez szukających twarzy dla agencji w centrach handlowych, na ulicy, plaży czy innych miejscach. Jak były bystre, nie zmanierowane i inwestowały w siebie, to zyskiwały bardzo dużo w tym szansę na fajne studia.
          • mirmunn Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:42
            chciałam tylko uzmysłowić, że do bycia modelką uroda może i na parę lat starczy. Do kariery modelki- nie.
    • maggorlo Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:11
      Po to aby od działań korekcyjnych (zamknięcie, proces) przejśc do dizłań korygujących (zapobieganie na przyszłość). Rozsądne?
    • scher Jaka róznica, kiedy zabić dziecko? 09.01.13, 20:34
      triss_merigold6 napisała:

      > poznali się, puknęli i od razu ciąża z okazania. Dziewuchę, która zdecydowanie nie chcąc
      > dziecka jest zbyt głupia i leniwa na to, żeby załatwić kasę na skrobankę.

      Po co ma zabijać dziecko i jeszcze za to płacić, skoro po urodzeniu może zabić to dziecko za darmo?
      • pipi43 Re: Jaka róznica, kiedy zabić dziecko? 09.01.13, 20:43
        scher napisał:


        Po co ma zabijać dziecko i jeszcze za to płacić, skoro po urodzeniu może zabić
        to dziecko za darmo?

        Chwila, chwila; pytanie powinno brzmieć - czy lepiej zabić płód odpłatnie, czy dziecko za friko?wink
        • aneta-skarpeta Re: Jaka róznica, kiedy zabić dziecko? 09.01.13, 22:08
          no to ma za darmo i teraz siedzi w pierdlu, a dzieki znanej twarzy tak czy siak życia w PL miec nie będzie
        • scher Re: Jaka róznica, kiedy zabić dziecko? 10.01.13, 09:06
          pipi43 napisała:

          > Chwila, chwila; pytanie powinno brzmieć - czy lepiej zabić płód odpłatnie, czy
          > dziecko za friko?wink

          I tu dziecko, i tu dziecko.
    • lauren6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:50
      > Dziewuchę, która
      > zdecydowanie nie chcąc dziecka jest zbyt głupia i leniwa na to, żeby załatwić kasę na skrobankę.

      No faktycznie, nielegalna aborcja w Polsce to takie hop siup. Może nie była na tyle zdesperowana by wstrzykiwać sobie Domestos?
      • mirmunn Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:52
        Nooooooo kochana, skoro nasza nieomylna Triss mówi, ze lekkim twistem, to lekkim twistem. Co ty, wczorajsza?
        • aneta-skarpeta Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 22:09
          za 400 euro robisz na legalu za niemiecką ganica
          musisz ylko doliczyc bilet i jakis hotel

          nawet jezyka nie trzeba znac
      • thegimel Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:54
        W Sosnowcu rzecz jak najbardziej do załatwienia. I tańsza niż w Wawie.
      • iwles Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:55

        co tam domestos, potrafila napic się plynu do mycia naczyń, to i domestos dla niej pikuś.
      • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:03
        Pierwsza lepsza gazeta czy portal z ogłoszeniami "wywoływanie miesiączki dyskretnie" - od 93' to znakomicie funkcjonuje. Koszt - ok. 2 tysięcy złotych, znacznie taniej niż ślub i utrzymanie dziecka. To nie jest kwota 200 tysięcy tylko dziesięć razy mniejsza, do pożyczenia i szybkiego oddania.
        • lauren6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:51
          Sama przyznałaś, że jest to koszt liczony w tysiącach, bo nikt za darmo nie będzie się narażał na 2 lata więzienia za pomoc w aborcji.
          Dla dziewczyny bez pracy, z patologicznej rodziny to mogła być kwota nie do przeskoczenia. Szczególnie, że na pomoc ojca dziecka nie mogła liczyć i pewnie musiałaby załatwiać taki zabieg w tajemnicy przed nim i jego rodziną.
          • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:57
            Około 2 tysięcy, pewnie zależy od miejsca i lekarza. To nie jest kwota zaporowa.
            Halo, laska miała 21 lat zachodząc w ciążę. Nie była 15-letnią uczennicą tylko dorosłą kobietą i mogła podjąć jakąkolwiek pracę.
            Zanim zaczniesz bronić psychopatki poczytaj sobie opinie biegłych:
            (...) Najbardziej uderzają jednak stwierdzenia, że Katarzynę W. cechuje "skłonność do patologicznej kłamliwości, przejawiająca się poprzez częste kłamstwa i oszustwa w interakcji z innymi, dotyczące nawet spraw oczywistych czy łatwych do zweryfikowania", "dążenie do przewodzenia przez manipulowanie (…wink", "niezdolność do przeżywania poczucia winy i wyrzutów sumienia".(...) W końcowych fragmentach aktu oskarżenia wątek ten powraca. Prokuratorzy podkreślają, że Katarzyna W. – zgodnie z wynikami badań – "nie przejawia jakichkolwiek zaburzeń dotyczących sfery procesów poznawczych", oraz, że "w toku badania nie wykazano aby Katarzyna W. była podatna na wpływ i sugestię innych ludzi".
            • lauren6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 22:04
              Heloł, piszesz to zza biurka w ciepłym mieszkaniu w Warszawie. Co ty wiesz o możliwościach finansowych dziewczyny z patologii z Sosnowca? Opinia psychologiczna nie ma tu do rzeczy. Twierdzę, że kwota 1000 czy 2000 zł, którą trzeba zdobyć w przeciągu kilku tygodni w tajemnicy przed chłopakiem, może być kwotą zaporową dla takiej dziewczyny. Wtedy jeszcze nie zarabiała tańcząc na rurze i sprzedając wywiady do brukowców.
              • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 22:26
                Przypominam, że panna miała 21 lat, oceany wolnego czasu i nie mieszkała na odizolowanej od świata wsi tylko w 200-tysięcznym, podobno, mieście.
              • noname2002 Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 09:52
                A czy byly tylko dwa wyjscia, aborcja albo morderstwo? Nie mogla wyjsc z domu zostawiajac dziecko z ojcem i nie wrocic?
        • lineczkaa Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 23:06
          triss_merigold6 napisała:

          > Pierwsza lepsza gazeta czy portal z ogłoszeniami "wywoływanie miesiączki dyskre
          > tnie" - od 93' to znakomicie funkcjonuje. Koszt - ok. 2 tysięcy złotych, znaczn
          > ie taniej niż ślub i utrzymanie dziecka. To nie jest kwota 200 tysięcy tylko dz
          > iesięć razy mniejsza, do pożyczenia i szybkiego oddania.

          Jeśli kobieta swoje ciało zna i nie jest zaskoczona ciążą po prawie 4 miesiącach od poczęcia, to jest dużo taniej. Zresztą jak dobrze wypytać koleżanek, to nagle się okazuje, że któraś zna kogoś, czy nawet empirycznie potwierdziła. Większość ginekologów nie pochyla głowy w koronie cierniowej nad zygotą i chętnie pomagają.
    • suazi1 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 20:53
      Och, och. Pokaż swoje zdjęcie i dyplom ukończenia uczelni, to pogadamy...
      • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:10
        Ale o czym?
        W tym przytaczanym pamiętniku były wpisy o dziecku jako przeszkodzie, o powodach niechcenia ciąży, pisała m.in., że dziecko skomplikuje jej życie i popsuje plany. No to pytam, jakie kuźwa wielkie plany miała dziewucha, która na własne życzenie rzuciła szkołę i nie podjęła pracy?! Bo plany z cyklu "zostanę perską księżniczką" to miewają pięcioletnie dziewczynki, a nie dwudziestolatki.
        • mirmunn Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:15
          A jakież to wielkie plany na życie miałaś ty? I co z nich wyszło?
          • mirmunn Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:18
            I ciekawe czy Dominika Kulczyk byłaby twoimi osiagnięciami zafrapowana.
            • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:31
              Powiedz, jakie znaczenie ma Dominika Kulczyk w tym wątku?
              • mirmunn Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:36
                przykładu
                poczytaj ze zrozumieniem post mój i suazi. Uda ci się, te ostatnie krótkie są smile
        • suazi1 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:19
          Bynajmniej nie o prywatnym życiu KW, bo mnie to nie interesuje. Bardziej o tym, kto daje ci prawo nazywać kogoś, kogo nie znasz, tępym, leniwym, głupim, itp, itd dalej w ten deseń.
          • mirmunn Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:24
            Właśnie, suazi ma rację, też chciałbym się dowiedzieć.
            • suazi1 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:40
              Dlatego właśnie poprosiłam o zdjęcie i dyplom - też sobie chętnie pooceniam, a co, nie wolno mi?
              • mirmunn Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:43
                zróbmy to zatem komisyjniesmile smile
                • suazi1 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:46
                  big_grin Z dziką rozkoszą!
                  • mirmunn Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:58
                    ale coś Triss nie dostarcza materiałów- może zaczytała się w moim poście na temat casusu "Marii z przedmieścia"smile i wyciąga wnioskismile
                    • suazi1 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 22:07
                      "Triss" i "wyciąganie wniosków" to nie jest dobre zestawienie. Wczoraj czytałam wątek, w którym triss dała do pieca stwierdzeniem, że ktoś kto nie pracuje jest leniem z tłustym dupskiem, czy coś tam. No i dzisiaj znowu to samo. Swoje myślę o ludziach, którzy "jadą stereotypami", ale powstrzymam się od smarowania na forum, co mi do głowy wpadnie, bo po co?
                      • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 22:28
                        W owym wątku pani, nie wiedzieć czemu, ubolewała nad tym, że mąż jej wypomina nie pracowanie od 10 lat. D
                        • suazi1 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 22:32
                          Trochę ci sie fakty poje... Pani dokładnie pisała co i jak. Łatki do oczu ci się dokleiły big_grin
                    • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 22:08
                      Pardon, czy ja się skarżę na własne życie lub obwiniam osoby trzecie? Nie przypominam też sobie zarzutów prokuratorskich z art. 148 kk czy jakiegokolwiek innego.
                      • mirmunn Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 22:14
                        Nie, skarbie. Ale to nie daje ci prawa do pogardy dla tych, którzy mają gorzej i ich życia/. Najwyraźniej jednak nie możesz pojąć, ze nie chodzi o KW..
                        • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 22:18
                          Gardzę psychopatką, która zabiła własne dziecko, bo m.in. jej przeszkadzało w planach i chciała ukarać męża. Prymitywną i próbującą być cwaną dziewuchą, którą część ekspertów (i ematki jak widać) próbuje kreować na ofiarę systemu. Klarownie wyszło, mam nadzieję?
                          • suazi1 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 22:24
                            Tyle to widać od samego początku i bez klarowania, niepotrzebnie sie wysilasz.
                          • mirmunn Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 22:24
                            Gardzisz wieloma ludźmi, Triss z o wiele bardziej błahych powodów. Ten taki, ten owaki, tylko ty cudna i nieomylna. Czyżby narcyzm? Uważaj, bo to też zaburzenie...
                            Ale mam nadzieję, że to nie narcyzm, tylko stereotypowe myślenie.
                            • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 22:40
                              Samokrytykę uprawiam w zaciszu domowym.P
                              Powiem Ci więcej, żebyś mogła się bulwersować: wszystkich, którzy uważają K.W. za ofiarę systemu uważam za nieodpowiedzialnych idiotów. Bo owszem, prawo należałoby zmienić, ale wciąganie psychopatki na sztandary to nadużycie i robienie złej roboty w imię dobrej sprawy.
                              • suazi1 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 22:47
                                Oczywiście, amen, alleluja i do przodu, no nie?
                              • cherry.coke Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 00:54
                                triss_merigold6 napisała:

                                > Powiem Ci więcej, żebyś mogła się bulwersować: wszystkich, którzy uważają K.W.
                                > za ofiarę systemu uważam za nieodpowiedzialnych idiotów. Bo owszem, prawo należ
                                > ałoby zmienić, ale wciąganie psychopatki na sztandary to nadużycie i robienie z
                                > łej roboty w imię dobrej sprawy.

                                Oj od razu ofiare systemu. To, ze system wepchnal psychopatce w rece niemowle, nie czyni z niej (psychopatki) ofiary. Ofiara tu jest jedna.
                              • mal_kontentka Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 01:01
                                KW nie jest ofiarą systemu. Jest jedną z wieli kobiet, które zamordowały swoje dziecko. Ale chyba pierwszą, która, żeby chronić własna dupę, zrobiła taki medialny szoł.
                                Gdzieś się dziewczyna pogubiła, ale każdemu się zdarza pogubić. W wyniku pogubienia się w życiu nie morduje się jednak nikogo.
                              • lauren6 Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 11:03
                                > Bo owszem, prawo należałoby zmienić, ale wciąganie psychopatki na sztandary to nadużycie i robienie złej roboty w imię dobrej sprawy.

                                triss chyba przespała ostatni rok lub nie zauważyła, że psychopatka sama dawno temu na sztandar się nawinęła.

                                Jeśli natomiast coś dobrego ma wyniknąć z tego morderstwa (tak, wiem jak to zabrzmiało) to właśnie dyskusja nad zmianami systemowymi. Temat jest gorący, więc jest dobra atmosfera do dyskusji o zmianach, które tylko i wyłącznie mogą pomóc innym niechcianym i niekochanym dzieciom. To nie jest żerowanie na tragedii małej Madzi, ani gloryfikacja czynu Katarzyny. W innych okolicznościach okaże się, że dyskusje o budżecie są ważniejsze, krzyż w sejmie jest ważniejszy, a dramaty małych dzieci nadal gdzieś się rozgrywają za zamkniętymi drzwiami.
                                • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 12:39
                                  Show z udziałem zaczął robić Rutkowski, ale na sztandar walki z systemem (obecnym prawem, kk, patriarchatem, mitem Matki Polki) wciągnęli Katarzynę W. inni. Ona takiej linii obrony nie przyjęła, to się odbywało i odbywa kompletnie poza nią. Natomiast psychopatka może być z siebie dumna - faktycznie wych..... ła swoich obrońców, bo zamiast przytłoczonej i zagubionej młodej matki w depresji, dostali cyniczną patologicznie kłamliwą babę.uncertain
                                • nangaparbat3 Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 18:07
                                  Dramatow będzie coraz więcej, bo empatia nie rozwija się podczas zabawy tabletem i z pomocą elektronicznej niani. Prawdopodobnie mamy przekopane.
                                  • aneta-skarpeta Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 18:16
                                    nanga, rozumiem, ze uwazasz, że np 40 lat temu społeczenstwo pochyliłoby sie nad biedna Kaską, nie wytykało palcami i nie było rządne jej krwi?

                                    ja, gdy urodziłam syna nie miałam netu etc

                                    od kilku lat widze u siebie zaczny wzrost empatii i wrażliwosci, rozwijam swoja wiedze emocjonalną- tylko i wyłącznie internetowi, dyskusjom, artykułom etc

                                    kiedys nie dostrzegałam wielu problemów, nie miałam swiadomosci ich istnienia

                                    jednak mimo wszystko nadal myslę, możemy się niezgadzac co do pewnych spraw, ale nie rób z ludzi bezdusznych potworów, bo ejstes zwyczajnie niesprawiedliwa
                                    • nangaparbat3 Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 18:46
                                      Chyba niejasno napisalam.
                                      Chodzi mi o rozwój dzieci - struktury mózgu odpowiedzialne za empatie, zeby sie uaktywnic, muszą byc pobudzane przez kontakt dziecka z innymi zywymi istotami w pierwszych latach zycia. Jesli dzieci maja deficyt interakcji, mogą wyrosnąc na socjopatow. Z punktu widzenia przyszlych relacji z innymi ludźmi lepiej zostawiać dziecko z psem i kotem niz kupować elektroniczne zabawki.
                                      Tobie mozg sie rozwinąl pare lat temu i teraz odcinasz kupony smile
                                      ----------------
                                      "anthoykoncepcja jest niemoralna jak wbijanie noza w brzuch ludzi" T. Terlikowski
                                      • nangaparbat3 Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 18:50
                                        I mialam na mysli los dzieci ludzi wychowanych bardziej w wirtualu niz wśrod ludzi.
                                        Dziecka bezkarnie nie sciszysz, nie wylączysz - chyba że tak jak bohaterka watku.
                                      • aneta-skarpeta Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 19:29
                                        nangaparbat3 napisała:
                                        > Tobie mozg sie rozwinąl pare lat temu i teraz odcinasz kupony smile

                                        ok, mój mózg przyswoiłwink

                                        jednak uwazam, ze jako spoleczenstwo jestesmy obecnie wraźliwsi np na krzywdy dzieci, na krzywdy zwierząt- tak generalnie bo oczywiscie zawsze jest jakis procent ludzi, którym empatia jest zupełnie obca
                                  • morekac Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 21:11
                                    bo empatia nie rozwija się podczas zabawy tablete
                                    > m i z pomocą elektronicznej niani. Prawdopodobnie mamy przekopane.

                                    Otóż to. W realu jest dorosły, dziecię czy zwierzę, które cierpi,a nie jakieś tamagochi czy inne simy, które można wyłączyć/zapominieć nakarmić i same zejdą. W realu - niestety - nawet kot ma tylko jedno życie.
                      • suazi1 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 22:14
                        Nie, ty tylko przyklejasz łatki, jak leci. Ta leniwa, tamta niedouczona idiotka... Pogratulować.
        • mondovi Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:22
          >No to pytam, jakie kuźwa wielkie plany miała dziewucha, która na własne życzenie rzuciła szkołę i nie podjęła pracy?
          Takie same jak każdy - o lepszym niż dotąd życiu.
          • mirmunn Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:26
            No właśnie, Triss powinna sobie też pooglądać w młodości "Marię z przedmieścia", toby miała właściwy oglądsmile
          • triss_merigold6 Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:35
            O lepszym życiu to można mieć marzenia. Fantazje. Sny.
            Plany to coś bardziej konkretnego i opartego na konkretnych przesłankach. Żeby planować lepsze życie wypadałoby coś w tym kierunku robić, inaczej to tylko fantazjowanie.
            • mondovi Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 22:26
              Chyba, że się nie jest "NORMALNYM" człowiekiem - wtedy się szuka drogi na skróty. Naganne - w tym przypadku - nieznośnie, a gdyby zmniejszyć kaliber - ilu, naprawdę za przeproszeniem i w cudzysłowie, pójdzie po trupach do celu?
        • guderianka triss 10.01.13, 10:40

          zacytuję piosenkę dico polo, której słowa odpowiadają na to "jakie plany" miala pani W-nie przez przypadek słowa dico polo pasuja najlepiej..
          "niech zyje wolność
          wolność i swoboda
          niech żyje zabawa
          i dziewczyna młoda'
          ...
          • nangaparbat3 Re: triss 10.01.13, 18:23
            Też mam swoj ulubiony tekst:
            Boże mój pozwól jej zrozumieć
            Że ja już dłużej tak nie umiem
            Chciałbym być wolny przede wszystkim

            Boże mój jak ja jej to powiem
            Że ja już dłużej tak nie mogę
            Muszę żyć życiem towarzyskim


            Zauważ jednak, ze w obu podmiot - za przeproszeniem - liryczny jest rodzaju meskiego.
    • gato.domestico Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 21:24
      sa jednostki ogólnie mowiac chore psychicznie...nie koniecznie to latwa do diagnozy schizofrenia....
      zdarza sie w kazdym spoleczenstwie...co tu roztrzasac....zabila- nie ona pierwsza i nie ostatnia ....straszne ale prawdziwe. Takie tragedie beda sie zawsze zdarzaly co jakis czas
      • wioskowy_glupek Re: Po co szukać winnych? 09.01.13, 22:51
        Nie chce mi się za bardzo czytać całego wątku bo w każdym jest to samo, tak czy inaczej w pełni zgadzam się z TRISS !!!
        Z małą poprawką K.W. absolutnie nie była tępawa, wręcz przeciwnie to bardzo sprytna przebiegła dziewczyna bardzo inteligentna, natomiast zapewne leniwa i z perspektywami na życie typu kręcić dupą na rurze. No ale to już akurat faktycznie wina miejsca w jakim wyrastała.
        Tak czy inaczej to psychopatka i jest ona jedyną winną tej zbrodni, dopóki jasno nie będzie dowodów na to że ktoś jej aktywnie pomagał.
        • kamelia04.08.2007 Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 00:55
          nie była inteligentna, była pozbawiona uczuc szmata, która zaplanowała i zabiła własne dziecko, po to by zemscic sie na mezu.
          gdyby była inteligentna, to by nie pozostawiła tylu sladów po sobie.

          Motywy jej zbrodni beda okreslone jako razaco niskie.
          • mal_kontentka Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 00:59
            Ciekawe, co biegli powiedzą. Nie feruję wyroków. Poczekam, aż zrobi to sąd.
            Jednak pani budzi mój wstręt. Nie tylko z powodu zamordowania dziecka. Ale z powodu całej tej szopki, którą ostawiła z "oddajcie moje dzieciątko".
            • setia Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 09:16
              mal_kontentka napisała:

              > Ciekawe, co biegli powiedzą. Nie feruję wyroków. Poczekam, aż zrobi to sąd.

              no to juz zrobił:
              wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Z-zimna-krwia-zamordowala-Madzie,wid,15238413,wiadomosc.html?ticaid=1fdba
              • rosapulchra-0 Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 10:55
                setia napisała:

                > no to juz zrobił:
                > wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Z-zimna-krwia-zamordowala-Madzie,wid,15238413,wiadomosc.html?ticaid=1fdba

                To nie wyrok sądu, tylko oskarżenie prokuratury uncertain
              • mal_kontentka Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 17:26
                nie sądzę, żeby zacytowano cały akt oskarżenia i treść wszystkich opinii biegłych dołączonych do aktu oskarżenia
        • thegimel Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 09:10
          Gdyby była inteligentna, nie zrobiłaby tej szopki z porwaniem. Była sprytna, ale to zbyt mało, żeby umieć wybrnąć z tego, co sama sobie narobiła. Gdyby była inteligentna, usłyszelibyśmy o niej jedynie (o ile w ogóle) na poziomie lokalnym, a wyrok dostałaby ewentualnie za nieumyślne spowodowanie śmierci i to w zawiasach. Podejrzewam, że bez tej szopki, kłamstw i cudów, sekcja zwłok byłaby bardziej pobieżna i duże prawdopodobieństwo, że uwierzono by w jej wersję. Sama sobie bicz na tyłek ukręciła i tyle.
          • muchomorczerwony Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 11:07
            Zgadzam sie z Triss, natomiast dziwie sie kazdemu, kto szuka innych winnych poza KW. Nezaleznie od warunkow, sytuacji zyciowej, niezaleznie od miejsca zamieszkania, ta okropna osoba zawsze bedzie psychopatka, osoba zdemoralizowana, kłamliwa i zawsze popelnialaby mniejsze lub wieksze swinstwa. jako osoba zamozna rowniez-gdyby nie zabila dziecka, zrobilaby krzywde komus innemu, fakt byc moze jedynie rozbilaby kilka malzenstw, poroznosila nieco plotek i zniszczyla kilku osobom zycie, moze obyloby sie bez trupów.
            gdyby w dawnych czasie nasza cwana KW zamiast praczka byla księżniczka, to pewnie dziecko by ocalalo, bo inne osoby by je wychowywaly,ale za to tysiac innych istnien ksiezna K wyslalaby na torturysmile
            to nie "patologiczna" rodzina powoduje,ze psychopata jest taki straszny, to czesto psychopata rozwala cala rodzine i nierzadko ta rodzina wcale patologiczna nie ejst. badania nad psychopatia trwaja i potrwaja i bycv moze nigdy nie dowiemy sie co to za fenomen,ze w normalnej rodzinie zdarzaja sie psychopaci, ze sa dziecmi matek, ktore calym sercem je kochaly. to jednak wyjatki, bo zwykle psychopatia jest dziedziczna.
            co do inteligencji psychopatow, to tylko czesc z nich jest inteligentna, ale tak inteligentna,jak nasza bohaterka, czyli polowicznie-nad intelektem goruje ich gwiazdorstwo i poczucie wyzszosci plus kłamstwo kłamstwem poganiane i zaprzeczanie samemu sobie. to powoduje,ze robia z siebie glupcow i pogrążają sie.
            kazdy ma swoja pewnie definicje inteligencji- moja jest taka,ze inteligentny moze byc tylko czlowiek szlachetny. kazdy potwor to głupiec, nie wiem jak sprytny by nie był i chocby caly swiat przechytrzyl.
    • kamelia04.08.2007 Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 00:50
      ja tez nie kupuje tego i przyznaje ci racje
    • guderianka Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 10:38
      Triss-w pełni się zgadzam. Po co 'rozkminiać, analizować, szukać i drążyć. Mi się nie chce nawet wykazać najmniejszej próby zrozumienia panny W. Brzydzę się nią i potępiam.
    • aandzia43 Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 12:51
      Zgadzam się. Baba jest socjopatyczna (i uj wie jaka jeszcze na deser). Takie panie z piekła rodem mają bardzo silną skłonność do robienia rzeczy, które jeżą włos na głowie ludziom ze szczątkową chociażby empatią. A warunki zewnętrzne mają tu rolę dość ograniczoną. Winni? Prędzej Matka Natura, co jest suką i neurony plącze, matka rodzona, co w ciąży alkohol piła, lub wyjątkowo traumatyczne przeżycia z bardzo wczesnego dzieciństwa. Ale ostatecznie każdy sam odpowiada za swoje czyny. Nieważne, jak bardzo miał pod górkę i jak bardzo złe karty dostał od losu u zarania życia.
      • mal_kontentka Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 17:28
        A bo to ona jedna? Nawet na emamie spotkasz osoby o socjopatycznym rysie osobowości ze skłonnością do notorycznego i dramatycznego zwracania na siebie uwagi, oraz dręczące swoje rodziny.
        • muchomorczerwony Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 17:42
          mal_kontentka napisała:

          > A bo to ona jedna? Nawet na emamie spotkasz osoby o socjopatycznym rysie osobow
          > ości ze skłonnością do notorycznego i dramatycznego zwracania na siebie uwagi,
          > oraz dręczące swoje rodziny.

          Faktsmile
          nie kazda jednak socjopatka morduje...niektore tylko dręczą
    • man_po_prostu_man Jasne, po co szukać winnych 10.01.13, 17:42
      Najlepiej od razu ją powiesić, nieprawdaż pani sprawiedliwa? A ty dostęp do akt sprawy masz? Jesteś biegłym psychologiem sądowym, psychiatrą i prawniczką w jednym?? Sądząc po częstej obecności na forum to chyba nie masz zbyt absorbującego zajęcia smile. Czy dlatego az tak pasjonuje cię życie innych?
      p.s. Katarzyna W. na pewno nie jest brzydka. Co i jak zrobiła rozstrzygnie sąd.
    • muchomorczerwony Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 17:45
      raczej nie zauwazyl,ze ten dekiel jest nieszczelny...musialby z nia pozyc kilka dobrych lat,aby cos mu zaswitalo (niektorym swita wczesniej, innym pozniej)
      • mal_kontentka Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 18:02
        Szkoda, że nie dało mu do myślenia to, że dziewczyna nie chce tego dziecka i robi wszystko, żeby uciec od niechcianego macierzyństwa. To takie nasze, polskie. Bo dziecko trzeba wychowywać, nie można oddać w szpitalu, broń panie boże niechcianą ciążę przerwać czy zostawić urodzonego dzieciaka ojcu dziecka czy dziadkom, bo co ludzie powiedzą.
        • aneta-skarpeta Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 18:11

          > Szkoda, że nie dało mu do myślenia to, że dziewczyna nie chce tego dziecka i ro
          > bi wszystko, żeby uciec od niechcianego macierzyństwa. To takie nasze, polskie

          no tak zapomniałam, tylko w poslce kobiety sa czasem opuszczone emocjonalnie przez rodziny, wybieraja na ojców swoich dzieci niewłasciwych facetów, no i tylko w polsce czesc ojców ucieka od obowiązków rodzicielskich, no i oczywiscie poza polską nie ma dramamtów- dzieciobojczyn, psychopatek, kobiet opuszczonych przez wszystkich, patologii


          to tylko u nas takie cuda

          ja osobiscie uwazam, ze bartek moze byc jakos w to zamieszany, niemniejjednak co tu sie oszukiwac i czego oczekiwac od dwojki małolatów, ktorzy nawet nie umieli sie zabezpieczyc i od razu wpadli?

          dorołym ciezko sie zmierzyc z trudnymi charakterami, a co dopiero takie gąski

          oczywiscie powinien, wszyscy powinni- ale cudów nie ma, sorry
          • mal_kontentka Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 18:16
            Ależ nie uważam, że Bartek jest jakkolwiek zamieszany. Chodziło mi raczej o brak akceptacji społecznej dla alternatywnych rozwiązań gwarantujących dziecku spokojne dzieciństwo, niż skazywanie na matkę, która go nie chce, bo co ludzie powiedzą. Gdyby dziewczynie pozwolono przerwać ciążę (jak chciała), zostawić dziecko w szpitalu (chciała zostawić) czy odejść od dziecka i zostawić je na wychowanie ojcu/dziadkom (też się przymierzała do takiej decyzji), to dla dziecka byłoby to tylko z korzyścią.
            Niestety, jak w przypadku jednej dziewczyny z forum (nie pamiętam nicka), która nie kocha swojego dziecka i nie umie sobie dać z tym rady, nikt dziewczyny nie potraktował poważnie.
            Tak kończy się pranie mózgów kobietom, że aborcja to zło, a matka-Polka nie oddaje do adopcji niechcianego dziecka (bo co ludzie powiedzą, będą naszą rodzinę palcami wytykać).
            • aneta-skarpeta Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 19:23
              śmiem twierdzić, że ten problem ( chłod emocjonalny w rodzinie, wytykanie placami, alienacja, zaburzenia psychiczne) nie są li jedynie domeną polaków

              to dotyka po prostu czesci ludzi- w niektorych krajach wiecej, w niektorych mniej

              problem poczucia opuszczenia dotyka ludzi na całym swiecie

              co i raz slyszy sie o dramatach z dziecmi w tle zagranicą

              tak więc to nie jest TYlko problem polski
              • mal_kontentka Re: Po co szukać winnych? 10.01.13, 21:05
                może i nie są jedynie, ale że to jest nasz narodowy problem, to pewne
    • panirogalik Re: Po co szukać winnych? 12.01.13, 00:14
      Faktycznie, zaraz będzie, że ktoś kogoś zabił,bo bidulek wsparcia w życiu nie miał, bo z żoną się kłóci, dzieci go nie słuchają a teściowa się wtrąca.

      Nie można jednak bagatelizować środowiska, sytuacji rodzinnej, społecznej itp przestępcy. A przy tej historii warto podkreślić rolę wychowania, bagażu emocjonalnego wyniesionego z domu, środowiska w którym się przebywa. Gdyby KW miała wsparcie w rodzinie, kogoś na kogo może liczyć, wokół siebie ludzi do niej życzliwie nastawionych, może do tego by nie doszło. Po prostu jej cechy nie ujawniłyby się może nigdy. Jeśli w domu, przez rodzinę i najbliższe osoby była poniżana, umniejszana i ogólnie gnojona, to tak, te osoby przyczyniły się, że cechy KW wyszły na wierzch. I niech teraz z tą świadomością żyją, bo terror w domu nie należy się nikomu. Te osoby nie zabiły dziecka ale doprowadziły KW do stanu w którym to zrobiła.

      Tak czy inaczej, w jej sytuacji było mnóstwo wyjść. Mogła dziecko komuś zostawić i zdrowa psychicznie osoba, choćby nie wiem po jakich przejściach, tak by zrobiła. Ale jej umysł inne widział rozwiązanie, inną drogą myśli poszły.

      Podsumowując, jeśli zabiła, to nie ma w tym przypadku, z dostępnej mi Faktowo- Pomponikowej wiedzy, żadnych okoliczności łagodzących. Na litość, ona zabiła bezbronnego człowieka!


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka