Dodaj do ulubionych

Zdejmowanie butów w kawiarniach

12.01.13, 10:34
Czytałam wątki, gdzie część osób była oburzona, że przychodząc do domu, gdzie jest małe dziecko są proszone o zdejmowanie butów. Patrząc na zasady savoir vivre to faktycznie nie jest zbyt szczęśliwa prośba.

A co myślicie o zdejmowaniu butów w... kawiarni? Mowa oczywiście o kawiarniach dla dzieci i ich rodziców/opiekunów. Przed wejściem do części z wykładziną rodzice zdejmują buty i mogą wejść tam tylko w skarpetkach lub kapciach. Tutaj nikt się nie oburza, wszyscy posłusznie zdejmują buty.

Czyli - przychodzimy do czyjegoś domu - obuwia nie zdejmujemy, idziemy w miejsce publiczne - nie mamy z tym problemu?
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 10:56
      Naprawdę tak gdzieś jest? No ja bym miała problem...
      • gosiamamaeryka1 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 10:59
        Zgadza się. A co z figlorajami, placami zabaw w pomieszczeniu? Też bez butów bądź z ochraniaczami się wchodzi. Tak samo jak rzeczywiście w kawiarenkach, miejscach zabaw dzieci publicznych, ściąga się buty i dzieciom i dorosły sobie, gdy chce wejść z dzieckiem smile
      • wsciekly_pies3 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 11:01
        Naprawdę! Sama się zdziwiłam. Ale w sumie ma to sens - my w brudnych butach, a dzieciaki od 0 do iluśtam lat leżą, turlają się, biegają po tej wykładzinie, często poliżą, zbierają z niej co się da wink

        Mnie to akurat nie przeszkadzało, ale od razu przypomniały mi się wątki o zdejmowaniu butów będąc w "gościach".
        • gosiamamaeryka1 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 11:11
          To jest na tej samej zasadzie, jak w przedszkolu czy w żłobku. Sorry, ale rodzice włażą tam w butach ??? Przynajmniej u nas - nie.
          • mvszka Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 12:21
            u nasz czyli gdzie?
            bo u mnie_ do sali w żłobku gdzie bawiły się dzieci był całkowity zakaz wchodzenia w butach przez rodziców
            • zuwka Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 12:30
              Zrozumiałas poprzednia wypowiedz?
              W przedszkolu mojego dziecka tez w butach na sale nie wejdziesz. Sa ochraniacze na buty
      • czar_bajry Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 18:46
        Naprawdę tak gdzieś jest? No ja bym miała problem..

        To raczej nie w kawiarniach tylko w salach zabaw...
        • wsciekly_pies3 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 19:55
          W kawiarniach - dla rodzin z dziećmi. Sala zabaw to inne miejsce.
    • volta2 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 11:14
      jak byłam w iranie, to czymś normalnym było zdejmowanie butów i wgramolenie się na coś pomiędzy łóżkiem małżeńskim(rozmiar i wyskokość) a stołem(twardość) wyłozone perskim dywanem.

      człowiek wylegiwał się na tym jak na łóżku popijając herbatę - jak mieliśmy autobus za 4 godziny to 3 godziny spędziliśmy w tej kawiarni właśnie w ten sposób. i zapragnęłam czegoś podobnego w warszawie, pełen relaks. inna sprawa że muzułmanie obmywają swoje stopy parę razy na dzień, to i nic nie capiło. w polsce mogłoby być różnie...

      nie mam problemu, żeby zdjąć buty, czy to w gościach czy to w bawialniach - jedyny wyjątek, np. jako kurier/agent ubezpieczeniowy - wolałabym czegoś takiego jak zdjęcie butów uniknąć.
      • olena.s Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 11:19
        To samo jest w Azji Południowo Wschodniej, w Malezji widziałam nawet kawiarenkę inernetową, a przed wejściem - parę par klapek i sandałów.\Tyle że po pierwsze, nosi się tam właśnie klapki w odmianach, po drugie używa się częściej odzieży do ziemi, po trzecie - sporo muzułmanów, którzy zdejmują buty przed wejściem do meczetu, czyli obnażanie stóp jest kulturowo mocno zakorzenione.
        • wioskowy_glupek Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 11:26
          Wiem jak to jest zgodnie z SV, że się nie prosi o zdjęcie butów, ale ja nie rozumiem tej schizy, co jest za problem z butami ?
          Jak jestem u kogoś a jest deszcz czy śnieg to mam mu się pakować w mokrych a często ubłoconych butach do mieszkania ? Zawsze ściągam i szczerze mówiąc dziwnie bym patrzyła na kogoś kto by mi załą podłogę upier***, szczegolnie jak bym miała małe dziecko.
          Choć oczywiście o to nie proszę ale ludzie sami ściągają. Ewentualnie latem jak buty suche, dziecka nie mam to OK.
          • olena.s Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 13:31
            Czowiekk w europejskim ubraniu nie-letnim, w skarpetach czy pończochach wygląda trochę śmiesznie, trochę infantylnie i nieco bezradnie (panny w odmianie długowłosa nimfa i giezełku to inna sprawa). Co więcej, przy 8 miesiacach na rok w zamkniętych butach dużej części populacji nogi się pocą, sprawa krępująca dla spoconego i niemiła dla otoczenia. Wreszcie, buty się ściągało idąc z gumna do chałupy, ale już nie w innych okolicznościach towarzysko-społecznych.
            Nigdy nie lubiłam, jak ludzie odwiedzający mnie ściagali buty, i sama nie lubię u innych tego robić. Cudze kapcie mnie brzydzą, natomiast bardzo chętnie i grzecznie wlezę na sukna i nie będę kaprysić.
            Oczywiście dla matki raczkującego dziecka zrobię dobrą minę do złej gry, ale w innych sytuacjach byłabym mocno skrępowana oczekiwaniem, że będe fikała w skarpetach czy rajstopkach, zwłaszcza w elegantszej przyodziewie na proszonej kolacyjce.
            • aquarianna Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 13:52
              > Wreszcie, buty się ściągało idąc z gumna do chałupy,

              Czyli Ty po własnym domu też chodzisz w obuwiu zewnętrznym?

              > Oczywiście dla matki raczkującego dziecka zrobię dobrą minę do złej gry, ale w
              > innych sytuacjach byłabym mocno skrępowana oczekiwaniem, że będe fikała w skarp
              > etach czy rajstopkach, zwłaszcza w elegantszej przyodziewie na proszonej kolacy
              > jce.

              A to jakiś problem zmienić brudne buty na czyste eleganckie przyniesione ze sobą? I jednocześnie wyglądać i czuć się fajnie, a gospodarzom nie robić problemów?
              Ja sobie też nie wyobrażam wchodzenia w ubłoconych, mokrych butach do cudzego domu. A już tym bardziej, gdzie są dywany, raczkujące dzieci itp. Ale niestety, są tacy ludzie, którzy nie widzą w tym problemu i potrafią się wtarabanić nawet do cudzej sypialni (bo akurat mają telefon i muszą porozmawiać w ciszy) i narobić tam trzody na dywanie. Albo ubłocić chodniczek w łazience, bo przecież po co się przejmować, że ktoś na tych staje gołymi nogami.
              • olena.s Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 14:32
                Ty ze mnie zejdź, bo dla mnie pluchy i ciepłe buty są obecnie tematem nieistniejącym, a zanim się tak wydarzyło, otocznie nie oczekiwało ode mnie chodzenia w garsonce i boso. No taki obyczaj i tyle, podobno zgodny z SV, a mnie miły i przyjemny. Być może coś się w obyczajowości zmieniło, ale to nie miałam okazji zauważyć.
                Idąc z proszoną wizytą zimą (czyli idę z domu) mogę wziąć buty na zmianę stosowne do stroju, ale przy spontanicznych kontaktach (na przykład zdzwonienie się w ciągu dnia z kimś znajomym i umówienie się na krótką kawę czy inne plotki) sytuacja jest inna. I w ramach tej inności oczywiście porządnie wytrę buty wchodząc do budynku, bardzo chętnie posiedzę na suknach, ale niechętnie będę dyrdać boso, co wygląda głupio i przykro mrozi stópki.
                • mysz1978 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 14:38
                  a pamietacie jak kiedys zamiast sugerowac zdejmowanie zimą butow to gospodyni dawala gosciom takie szmatki na ktorych sie czlowiek przesuwal??? Spotkalyscie sie z czyms takim??? jakies 30 lat temu, bo wspolczesnie to racej nie...
                  • wsciekly_pies3 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 14:42
                    O było, było! Stare czasy big_grin
              • i_love_tweety Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 18:27
                'A to jakiś problem zmienić brudne buty na czyste eleganckie przyniesione ze sobą? I jednocześnie wyglądać i czuć się fajnie, a gospodarzom nie robić problemów? "

                Nie dla wszystkich to oczywiste.
                Mam znajomych u których trzeba bez gadania buty zdejmować i dają każdemu w drzwiach kapciuszki, paniom-różowe, panom-błekitne. Nie ma opcji, że założysz swoje przyniesione na zmianę nawet płaskie buty bo "na pewno po dworze w nich chodziłaś a nie tylko w domu trzymasz". Nie ma opcji obcasów, bo "porysujesz płytki na podłodze i porobisz dziury w schodach za 40tys". Opcji pozostania we własnych skarpetkach/rajstopach nikt nie próbował, bo te płytki na podłodze są straszliwie zimne. Nie ma opcji, że uważasz że to niehigieniczne bo "kapciuszki są prane po każdym gościu".
                I co z takimi zrobić? wink
                • aquarianna Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 18:50
                  Ja lata temu na studiach razem z grupą kolegów wizytowałam w domu rektora pewnej niemieckiej uczelni. Ponieważ była zima, plucha, nas była chyba dwudziestka, to pani domu przyniosła wielki karton pełen ... skarpetek frotte. I takie skarpetki (czyste, wyprane) każdy z nas założył na swoje własne wink Nie powiem, fajna sprawa, nikt nie marudził i nie komentował. I wcale się gospodarzom nie dziwię, bo dom mieli elegankci, na wysoki połysk, więc gdyby im się cała watacha przewaliła przez te parkiety i dywany, to nawet nie chcę myśleć, jak by to wyglądało. Oni mówili, że w Niemczech to całkowicie normalne, że buty się zdejmuje jak się do kogoś przychodzi.
            • mdro Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 14:54
              > Wreszcie, buty się ściągało idąc z gumna do
              > chałupy, ale już nie w innych okolicznościach towarzysko-społecznych.

              Tiaaa... Chłop butów nie ściągał, bo je na ogół tylko do kościoła zakładał - zresztą nie miał też w chałupie, w codziennej izbie, takiej podłogi, żeby o nią dbać. Natomiast szlachta na wsi, jadąc w gości poza porą letnią, często nie tylko obuwie na zmianę brała, ale i strój (wyobrażasz sobie panny zimową porą jadące na bal w kreacjach z okresu romantyzmu?). Z kolei w mieście w XIX wieku wszedł w użycie pewien wynalazek - kalosze, które wówczas nie były eleganckim damskim obuwiem big_grin, ale ochraniaczami na buty, stosowanymi w porze jesienno-zimowej. I tak, te kalosze się w gościach zdejmowało (tzn. na ogół zdejmowała służba), na salony wchodząc w czystym obuwiu.
              • olena.s Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 14:59
                Też mi te kalosze, takie z 'Lalki' wpadły do głowy jako bardzo fajne rozwiązanie kapciowego konfliktu. No, ale one raczej na deszcz, w zimie chyba by się nie sprawdzały...
        • volta2 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 12:26
          olena, a wy się do iranu nie wybieracie, mając tak blisko i chyba loty bezpośrednie?

          w/g mnie bardzo warto, my rozważamy wyjazd tam ponownie, mimo zjazdu do pl
          • olena.s Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 13:21
            Jak się politycznie uspoki, nie mam zamiaru kiblować w więzieniu jako katarski szpieg czy coś w tym rodzaju. Poza tym pojechałabym z rozkoszą, oczywiście. Pamietaj, że wyście tam byli z innymi pieczątkami w paszporcie niż ewentualnie ja.....
            • volta2 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 14:48
              a to oni jakoś skonfliktowani są?

              problemy możesz mieć po powrocie z iranu czy w iranie? bo po otrzymaniu wizy i wjeździe nie mieliśmy żadnych problemow, to było rok temu, teraz - czylli w listopadzie byli tam nasi znajomi i też bardzo miło było, mimo iż pan polak jest pracownikiem wrażgo amerykańskiego petroprzemysłu.
              • olena.s Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 17:04
                I owszem, od paru tysięcy lat. Persowie - Arabowie, sunnici - szyici, a teraz jeszcze doszedł reaktor atomowy i Syria.
    • larrisa Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 12:07
      No bo to jest charakterystyczne sztywne, bezrefleksyjne myślenie. Ktoś powiedział, że zdejmowanie butów w cudzym domu to obciach i 90% ludzi przyjmie to bezrefleksyjnie za pewnik. I będzie udowadniać, że to wiocha i słoma z butów.
      Po czym pójdą do kawiarni dla dzieci i buty zdejmą bez problemu, bo nikt nie powiedział, że to wiocha.
      Jest mnóstwo takich przekonań którymi ludzie żyją i się nie zastanawiają nad ich sensem.
      • mysz1978 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 12:10
        gorzej jak ktos ma smierdzace skarpety... to wtedy lepiej zeby byl w butach big_grin
        • larrisa Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 12:13
          Wtedy lepiej smile
      • olena.s Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 13:44
        Jak idę do japońskiej knajpy na obiad, albo do żłobka czy innych miękkich kulek, to wiem, że zdejmę buty i zatroszczę się o stosowny strój, w którym nie wyglądałabym bez pantofli jak coś, co nie zdążyło się ubrać, oraz, powiedzmy, o grube skarpety w wesołe wzorki. Natomiast wysztafirowana i na zgrabnym obcasiku nie mam chęci zdejmować fragmentu stroju, i żądanie takie uważam za dość nieuprzejme. A może mi się dziura na pięcie zrobiła? A może jestem przed pedicure? A może latam po mieście zimą w kozakach i nie uważam, żeby moje stopy nadawały się do prezentowania szerokiemu ogółowi? A może oczko mi poszło i załapałam je w biurze lakierem do paznokci w kolorze oranż?
        Ktoś, kto nie bierze pod uwagę takich okoliczności nie jest dobrym gospodarzem, zwyczajnie.
        • aquarianna Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 13:56
          olena.s napisała:

          > Jak idę do japońskiej knajpy na obiad, albo do żłobka czy innych miękkich kulek
          > , to wiem, że zdejmę buty i zatroszczę się o stosowny strój, w którym nie wyglą
          > dałabym bez pantofli jak coś, co nie zdążyło się ubrać, oraz, powiedzmy, o grub
          > e skarpety w wesołe wzorki. Natomiast wysztafirowana i na zgrabnym obcasiku nie
          > mam chęci zdejmować fragmentu stroju, i żądanie takie uważam za dość nieuprzej
          > me. A może mi się dziura na pięcie zrobiła? A może jestem przed pedicure? A moż
          > e latam po mieście zimą w kozakach i nie uważam, żeby moje stopy nadawały się d
          > o prezentowania szerokiemu ogółowi? A może oczko mi poszło i załapałam je w biu
          > rze lakierem do paznokci w kolorze oranż?
          > Ktoś, kto nie bierze pod uwagę takich okoliczności nie jest dobrym gospodarzem,
          > zwyczajnie.

          Nie, to Ty zwyczajnie nie jesteś dobrym gościem smile
          Dziwne, że na "kulki" czy do knajpy potrafisz tak skompletować strój, by wyglądać normalnie nawet bez obuwia. A jak idziesz do ludzi, do domu, to już jest problem. Nie do pojęcia.
          Gdy impreza jest ę i ą, to też można spokojnie zabrać buty do sukienki ze sobą i po prostu je przebrać na miejscu. Jakoś nie wydaje mi się, byś przez śniegi i błota podążała do kogoś w zgrabnym obcasiku, jak to ujęłaś.
          • olena.s Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 14:23
            > Dziwne, że na "kulki" czy do knajpy potrafisz tak skompletować strój, by wygląd
            > ać normalnie nawet bez obuwia. A jak idziesz do ludzi, do domu, to już jest pro
            > blem. Nie do pojęcia.

            Chętnie ci to wyjaśnię. Jeżeli wiem, że gospodarze mają szczególne oczekiwania (jak kulki, Japończycy, matka raczkującego dziecka) to z góry zakładam że albo zupa miso czy pani Jasia jest warta moich specjalnych posunięć (skarpety, buty na zmianę etc.) i się do tego przygotowuję, albo nie, i wtedy nie idę. Natomiast jeżeli wpadam do znajomych ot, tak, po drodze z pracy (nawet zaproszona, tu nie chodzi o niespodzianki) to zakładam, że nie oczekuje się ode mnie ani dygowania przez cały dzień z dodatkową parą butów na zmianę, ani latania w pończochach (w których nota bene byłoby mi chyba zimno).

            Generalnie w moim otoczeniu nie było obyczaju rozbierania gości z obuwia, toteż dla mnie takie zachowanie jest normą, a nie odstępstwem.
        • larrisa Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 15:30
          O widzę, że jesteś moim ulubionym typem elegantki.
          Wysztafirowana i na obcasiku, ale przed pedicure, ze stopami, które
          wstyd zaprezentować ogółowi.
          Głowę myjesz czy pudrujesz?

          Żadne zasady sv nie powinny królować przed zdrowym rozsądkiem.
          Niestety, Polska leży a takiej a nie innej strefie klimatycznej - plucha, błoto, śnieg
          to nic dziwnego plus dodaj do tego wszechobecne psie kupy na chodnikach, smarkanie
          i plucie na chodnik.
          W tym wszystkim na podeszwach ładujesz się ludziom na dywan. Piękny, jasny dywan typu shaggy, po którym raczkuje sobie maluch, który co chwilę wsadza ręce do buzi.
          Normalnym dla mnie jest, że skoro ubieram elegancki strój, w którym faktycznie nie szczególnie wygląda się w skarpetkach, to biorę ze sobą buty na zmianę.
          • olena.s Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 16:43
            I cóż mam ci odpowiedzić na twoje równie niepochlebne jak nieuprzejme zaczepki? Pozwól, że nie będę przechodzić na twój ton dyskusji, nie odpowiada mi. Jednak skoro chcesz, to potwierdzę pezentowane oprzez ciebie opinie a nawet je rozwinę. Otóż nie myję się w ogóle (to przesąd, robią to tylko te snobistyczne głupki), zaś włosy rozczesuję używając do tego wyłącznie spękanych pięt, ale to tylko na nowiu, bo w innych porach higiena jest bardzo szkodliwa. Pudruję - talkiem oczywiście - wszystko, nie tylko włosy, ale i resztę. Co pewien czas tarzam się w piasku, dzięki czemu spadają ze mnie grubsze warstwy brudu. Już? Usatysfakcjonowana w pełni? To świetnie. A teraz pozostań w pokoju, ja zaś nadal będę się radować towarzystwem podobnych sobie klepkowo-panelowych przyjaciół, którzy nie rozbierają swoich gości z innych niż palto elementów garderoby.
            • larrisa Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 17:02
              No cóż sama podałaś jako powód nie zdejmowania butów zaniedbane stopy.
              To trochę kontrastuje z powoływaniem się na elegancję stroju.

              Co do reszty - ja gościom nigdy butów ściągać nie każę, ale ja nie mam dywanów ani wykładzin, raz nie cierpię jako siedlisk kurzu, dwa mam długowłose koty.

              Natomiast ja jako gość nie wyobrażam sobie deptać ludziom eleganckich dywanów butami którymi chodzę po ulicach. Kij jeszcze latem, ale dżdżystą jesienią, pakować się w ubłoconych butach i nazywać to elegancją? Nie zdarza mi się przyjść w gości niezapowiedzianie, więc nie widzę najmniejszego problemu z zabraniem czystego obuwia na zmianę. Zresztą co to za przyjemność siedzieć przy stole przez kilka godzin w śniegowcach?

              Nie stawiajmy podłóg przed gośćmi, ale nie stawiajmy też sv przed gospodarzami. Buty tak, ale nie na zasadzie, że chodzimy po brudnych ulicach, śniegu, błocie, psich kupach i sikach, a potem ładujemy się do salonu bo tak jest elegancko.
              • hanalui Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 23:23
                larrisa napisała:

                > Natomiast ja jako gość nie wyobrażam sobie deptać ludziom eleganckich dywanów b
                > utami którymi chodzę po ulicach. Kij jeszcze latem, ale dżdżystą jesienią, pako
                > wać się w ubłoconych butach i nazywać to elegancją?

                No cóż eleganckie dywany nie są do podziwiania i obchodzenia ich naokoło tylko do deptania. Jak ktoś ma taki nabozny stosunek to powinien powiesić go na ścianie.
                Syfiastej pogody w PL to od biedy 3 mies, nawet i przy tej obuwie można wytrzec, w ostateczności faktycznie ściągnąć jak sie z jakiegoś syfy strasznego wraca. Ale większość po chodnikach, w samochodach więc sorry

                > Nie stawiajmy podłóg przed gośćmi, ale nie stawiajmy też sv przed gospodarzami.
                > Buty tak, ale nie na zasadzie, że chodzimy po brudnych ulicach, śniegu, błocie
                > , psich kupach i sikach, a potem ładujemy się do salonu bo tak jest elegancko.

                Buchacha...
                • baltycki Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 23:30
                  hanalui napisała:


                  > Jak ktoś ma taki nabozny stosunek to powinien powiesić go na ścianie.
                  Musialby sie ARRAS nazywac.
                • aquarianna Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 13.01.13, 15:12
                  > No cóż eleganckie dywany nie są do podziwiania i obchodzenia ich naokoło tylko
                  > do deptania.

                  Do deptania, ale nie w obuwiu zewnętrznym, które, jak sama nazwa wskazuje, służy do chodzenia na zewnątrz, a nie po domu.

                  > Jak ktoś ma taki nabozny stosunek to powinien powiesić go na ścian

                  Dlaczego zaraz nabożny?
                  Nie wiem, jak Ty, ale ja w domu zwykłam przebywać raczej w czystości i chrzęst piasku pod nogami i plamy z błota na jasnej podłodze nie jest tym, co lubię najbardziej. Gdybym to lubiła, to zamiast podłóg sprawiłabym sobie w domu klepisko.

                  > Syfiastej pogody w PL to od biedy 3 mies,

                  To chyba z innej Polski nadajesz. Bo u mnie są inne proporcje.
                  • carmita80 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 13.01.13, 15:29
                    aquarianna napisała:

                    > Do deptania, ale nie w obuwiu zewnętrznym, które, jak sama nazwa wskazuje, służ
                    > y do chodzenia na zewnątrz, a nie po domu.

                    Hahaha, obuwie zewnetrzne, o takim jeszcze nie slyszalam.

                    > Dlaczego zaraz nabożny?
                    > Nie wiem, jak Ty, ale ja w domu zwykłam przebywać raczej w czystości i chrzęst
                    > piasku pod nogami i plamy z błota na jasnej podłodze nie jest tym, co lubię naj
                    > bardziej. Gdybym to lubiła, to zamiast podłóg sprawiłabym sobie w domu klepisko
                    > .
                    To zalezy gdzie mieszkasz, ja wychodzac z domu nie brodze w blocie, mam tez wycieraczki, wiec nie mam piachu ani plam z blota na podlodze. Skoro masz inne warunki, musisz po blocie chodzic i wycieraczek brak to juz twoj problem.
                    • aquarianna Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 13.01.13, 15:36
                      > Hahaha, obuwie zewnetrzne, o takim jeszcze nie slyszalam.

                      Może dlatego, że przez cały dzień, niezależnie od miejsca chodzisz w tym samym smile
                      Zastanawia mnie, czy wieczorem do łazienki też się udajesz w kozakach, a po umyciu i przebraniu w piżamę/szlafrok/koszulę nocną idziesz w nich do sypialni ;-P

                      > To zalezy gdzie mieszkasz, ja wychodzac z domu nie brodze w blocie, mam tez wy
                      > cieraczki, wiec nie mam piachu ani plam z blota na podlodze.

                      Pozwól, że nie uwierzę. Chyba, że mieszkasz w miejscu, gdzie nigdy nie pada, nie ma kałuż, a chodniki na ulicach są non-stop odkurzane, myte i wycierane do sucha.
                      Też mam wycieraczki i chodnik pod samo wejście do domu. Mimo to nie wyobrażam sobie chodzenia po czystej podłodze w tych butach, w których chodziłam po dworze. Dla mnie to ohyda. Na tej samej zasadzie nie położyłabym się w ubraniu wierzchnim do czystej pościeli.
                      • carmita80 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 13.01.13, 16:08
                        aquarianna napisała:

                        > Może dlatego, że przez cały dzień, niezależnie od miejsca chodzisz w tym samym
                        > smile

                        skad takie wnioski? W ciagu dnia przebieram sie, zmieniam tez obuwie. Dla przykladu gdy decyduje ze jade na przejazdzke rowerowa np. do sklepu to ubieram inne buty i ubranie co nie znaczy ze te buty koniecznie zdejmuje w progu i chodze na boso lub w skarpetach, gdy ide na fitness zakladam odpowiedni stroj i buty sportowe ale nie chodze w nich na.zakupy i spacery ani caly dzien po domu itd.

                        > Zastanawia mnie, czy wieczorem do łazienki też się udajesz w kozakach, a po umy
                        > ciu i przebraniu w piżamę/szlafrok/koszulę nocną idziesz w nich do sypialni ;-P

                        Nie na takiej samej zasadzie jak ty idac do kogos na party majac na sobie np. sukienke nie zdejmujesz pantofli do niej pasujacych i nie siedzisz kilka godzin bez butow, a moze ty tak robisz?wink
                        > Pozwól, że nie uwierzę. Chyba, że mieszkasz w miejscu, gdzie nigdy nie pada, ni
                        > e ma kałuż, a chodniki na ulicach są non-stop odkurzane, myte i wycierane do su
                        > cha.
                        > Też mam wycieraczki i chodnik pod samo wejście do domu. Mimo to nie wyobrażam s
                        > obie chodzenia po czystej podłodze w tych butach, w których chodziłam po dworze
                        > . Dla mnie to ohyda. Na tej samej zasadzie nie położyłabym się w ubraniu wierzc
                        > hnim do czystej pościeli.

                        To masz problem, ktorego ja nie mam.
                        • aquarianna Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 13.01.13, 18:02
                          > > Może dlatego, że przez cały dzień, niezależnie od miejsca chodzisz w tym
                          > > samym smile

                          > skad takie wnioski?

                          Stąd, ze tak właśnie napisałaś?

                          > Nie na takiej samej zasadzie jak ty idac do kogos na party majac na sobie np. s
                          > ukienke nie zdejmujesz pantofli do niej pasujacych i nie siedzisz kilka godzin
                          > bez butow, a moze ty tak robisz?wink

                          Zabieram buty na zmianę i przebieram w przedpokoju.
                          Chyba, że jest lato i faktycznie sucho i zdecydowanie nie naniosę ani błota, ani piasku.

                          > > Dla mnie to ohyda. Na tej samej zasadzie nie położyłabym się w ubraniu
                          > > wierzchnim do czystej pościeli.

                          > To masz problem, ktorego ja nie mam.

                          Ależ ja nie mam żadnego problemu.
                          Skąd Ci to przychodzi do głowy?
                          • i_love_tweety Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 13.01.13, 21:05
                            "Zabieram buty na zmianę i przebieram w przedpokoju. "

                            a jeśli gospodarze takiej opcji NIE uznają, to co? I masz ubrać ich kapciuszki co dadzą albo strzelają focha?
                            • aquarianna Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 13.01.13, 22:48
                              i_love_tweety napisała:

                              > "Zabieram buty na zmianę i przebieram w przedpokoju. "
                              >
                              > a jeśli gospodarze takiej opcji NIE uznają, to co? I masz ubrać ich kapciuszki
                              > co dadzą albo strzelają focha?

                              Nie spotkałam się jeszcze nigdy z taką sytuacją. Sądzę, że jest wydumana, a na pewno bardzo mało prawdopodobna. Gdybym jednak trafiła na takich ludzi, to za kapciuszki bym podziękowała i po prostu chodziła na bosaka. Przy założeniu, że chodzą tak i pozostali gości korona by mi z głowy nie spadła a honoru nie ubyło.
                              • carmita80 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 13.01.13, 23:21
                                aquarianna napisała:

                                > i_love_tweety napisała:
                                >
                                > Nie spotkałam się jeszcze nigdy z taką sytuacją. Sądzę, że jest wydumana, a na
                                > pewno bardzo mało prawdopodobna.
                                Nie jest ani wydumana ani bardzo malo prawdopodobna smilebo chodzi o nieugniatanie obcasami dywanow albo nie porysowanie paneli smile zaproszono nas kiedys na sylwestra, w swetrze i dzinsach nie poszlam a w sukience i szpilkach i wlasnie mnie poproszono o zdjecie butow, zapytalam dlaczego, okazalo sie j.w. Buty zdjelam, choc czulam sie jak polnaga, to byla moja ostatnia wizyta u nich w domu smile korony na glowie nie mialam wiec i nie spadla, honoru nie.ubylo, ale niesmak pozostal.
                                • aquarianna Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 13.01.13, 23:27
                                  > Nie jest ani wydumana ani bardzo malo prawdopodobna smilebo chodzi o nieugniatanie
                                  > obcasami dywanow albo nie porysowanie paneli smile zaproszono nas kiedys na sylwe
                                  > stra, w swetrze i dzinsach nie poszlam a w sukience i szpilkach i wlasnie mnie
                                  > poproszono o zdjecie butow, zapytalam dlaczego, okazalo sie j.w. Buty zdjelam,
                                  > choc czulam sie jak polnaga, to byla moja ostatnia wizyta u nich w domu smile koro
                                  > ny na glowie nie mialam wiec i nie spadla, honoru nie.ubylo, ale niesmak pozost
                                  > al.

                                  Trzeba było jak w tej starej reklamie Mentosa urwać obcasy i chodzić na płaskich wink
                                  • carmita80 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 13.01.13, 23:51
                                    aquarianna napisała:

                                    > Trzeba było jak w tej starej reklamie Mentosa urwać obcasy i chodzić na płaskic
                                    > h wink

                                    Nie wiem jaka reklame.masz na mysli, ale.zdecydowanie urywanie obcasow takim butom to bylaby przesada wink towarzyszyly mi na wielu imprezach takze w domach bynajmniej nie stojac w hollu.
                                    • aquarianna Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 14.01.13, 00:03
                                      > Nie wiem jaka reklame.masz na mysli,

                                      www.youtube.com/watch?v=yB_qBa6fLxo
                                      big_grin

                                      • carmita80 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 14.01.13, 14:06
                                        aquarianna napisała:

                                        > > Nie wiem jaka reklame.masz na mysli,
                                        >
                                        > www.youtube.com/watch?v=yB_qBa6fLxo
                                        > big_grin
                                        >

                                        Pani z reklamy urwal sie obcas no i nie szla na.boso wink obcasy w moich butach byly w porzadku zupelnie nie widze powodu aby je niszczyc z powodu czyjegos naboznego stosunku do podlogi. To bylobu absurdalne zwlaszcza ze podloga sluzy do chodzenia po niej a miejsce butow jest na.stpach a nie w cudzym hollu.
                              • olena.s Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 14.01.13, 13:48
                                Ale w tej opcji niektórym potwornie marzną stopy...
                      • hanalui Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 13.01.13, 18:00
                        aquarianna napisała:

                        > Też mam wycieraczki i chodnik pod samo wejście do domu. Mimo to nie wyobrażam s
                        > obie chodzenia po czystej podłodze w tych butach, w których chodziłam po dworze
                        > . Dla mnie to ohyda.

                        To sie wlasnie nazywa nabozny stosunek do podłogi, dywanu. Zrobi se taka jasne wypindzone podłogi, strzeli jasne dywany a potem robi w gacie jak ma na tym stanąć, jakby mogła to by pewnie najchętniej fruwala. Dzieci pewnie maja zakaz wstępu na owe dywany, a na podlogach co jakiś czas jakiś chodniczek zarzucony zeby nie daj boże lakieru nie podeptac
                        • aquarianna Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 13.01.13, 18:29
                          > To sie wlasnie nazywa nabozny stosunek do podłogi, dywanu.

                          Głupiaś i tyle smile
                          Wytłumaczę Ci to bardzo dobitnie.
                          Tak samo jak nie lubię obsranej pościeli czy fotela ufajdanego dżemem śliwkowym, tak samo nie lubię błota i piasku na podłodze, plam czy innych śmieci, niezależnie czy to dywan, wykładzina czy parkiet. I dla mnie taka brudna podłoga w domu, w którym chcę się czuć miło i fajnie to synonim takiego osranego prześcieradła czy ufajdanego fotela. Nie ma to nic wspólnego z nabożeństwem tylko poczuciem estetyki i komfortu mieszkania w czystym miejscu.

                          > Zrobi se taka jasne
                          > wypindzone podłogi, strzeli jasne dywany a potem robi w gacie jak ma na tym sta
                          > nąć, jakby mogła to by pewnie najchętniej fruwala.

                          Tak, mam jasne podłogi, bo takie lubię. I nie wymagam od nikogo, by nad nimi fruwał.
                          Elementarne zasady jakie panują w naszym domu pozwalają mi zachować tę podłogę w normalnym stanie, bez konieczności fruwania nad nią. O dziwo, zdecydowana większość moich znajomych i mojej rodziny wyznaje u siebiedokładnie takie same zasady. Organicznie nie lubią syfu w domu. Tak, wiem, to nienormalne, bo normą jest mieć dom, gdzie można się przykleić do ściany.

                          > Dzieci pewnie maja zakaz wstępu na owe dywany, a na podlogach co jakiś czas jakiś
                          > chodniczek zarzucony zeby nie daj boże lakieru nie podeptac

                          Pudło, u nas leży folia malarska suspicious
                          A dzieci chodzą na szczudłach podbitych filcem.
                  • hanalui Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 13.01.13, 17:44
                    aquarianna napisała:

                    > Do deptania, ale nie w obuwiu zewnętrznym, które, jak sama nazwa wskazuje, służ
                    > y do chodzenia na zewnątrz, a nie po domu.

                    Rozumiem ze po przyjściu czy to latem czy zima sciagasz wszystkie ubrania (pomijam kurtki czy płaszcze bo to oczywiste) bo przecież jakzebys mogła usiasc na salonowej kanapie, krześle w kuchni w spodniach czy sukience która siedziała w autobusie, na ławce w parku czy na trawie (chodź widząc obsesje wątpię czy siadasz)

                    > Nie wiem, jak Ty, ale ja w domu zwykłam przebywać raczej w czystości i chrzęst
                    > piasku pod nogami i plamy z błota na jasnej podłodze nie jest tym, co lubię naj
                    > bardziej.

                    Mam czysto i nie miewam plam z błota oraz piachu. Mieszkam w mieście tak sie składa, wiem jak wycierac obuwie i potrafię odkurzac, mam na stanie tez odkurzacz pioracy.
                    • aquarianna Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 13.01.13, 17:57
                      > Rozumiem ze po przyjściu czy to latem czy zima sciagasz wszystkie ubrania (pomi
                      > jam kurtki czy płaszcze bo to oczywiste) bo przecież jakzebys mogła usiasc na s
                      > alonowej kanapie, krześle w kuchni w spodniach czy sukience która siedziała w a
                      > utobusie, na ławce w parku czy na trawie (chodź widząc obsesje wątpię czy siada
                      > sz)

                      Nie popadaj w absurdy.
                      Nie zdejmuję wszystkich ubrań* (poza wierzchnimi oraz takimi, w których jest mi za ciepło w domu), bo w odróżnieniu od butów nie mają one styczności z ziemią, piaskiem, błotem, wodą w kałużach, śniegiem i całą zawartością.
                      Nie mam fioła na punkcie bakterii, ale nie lubię mieć w domu piachu pod nogami, plam na podłodze i lubię, jak podłoga wygląda na taką, jaka jest w rzeczywistości, a nie na brudną. Bywałam w domach ludzi, którzy nie zmieniają obuwia i naprawdę zbierało mi się na wymioty widząc podeszwy skarpetek dzieciaków, które biegały tam na bosaka.

                      * ale w ciuchach "pozadomowych" nie położyłabym się do pościeli.

                      > Mam czysto i nie miewam plam z błota oraz piachu.

                      Chodząc po domu w tym samym obuwiu, co na zewnątrz? Wybacz, ale bajki możesz opowiadać dzieciom. Albo po prostu inaczej rozumiemy słowo "czysto"

                      > wiem jak wycierac obuwie i potrafię odkurzac, mam na stanie tez odkurzacz
                      > pioracy.

                      I biegasz z tym odkurzaczem po każdym przyjściu do domu? Bo mnie szkoda czasu, wolę zdjąć obuwie, zostawić je w wiatrołapie, a po domu chodzić na bosaka lub w klapkach. I faktycznie mam wtedy czysto. U mnie nawet zwierzęta przed wejściem do domu mają myte w wodzie i wycierane do sucha łapy.
                      • carmita80 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 13.01.13, 18:50
                        aquarianna, ale ty masz prawo do chodzenia w swoim.domu w czym tylko chcesz, nikt ci nie mowo ze ma byc inaczej. Pozwolisz jednak ze ja we wlasnym.domu tez bede chadzac w czym chce. Nie mam naboznego stosunku do podlog ani dywanow, nie mam blota, piachu ani plam na.podlogach, mam szczotki, odkurzacz i wycieraczki i wiem jak ich uzyc i nawet to robiesmile nie brodze w blocie, snieg bywa rzadko i krotko (jesli wogole). Nie bywam tez w domach, w ktorych ozekuje sie ode mnie zdejmowania obuwia, zdarzylo mi sie juz nie raz (w polskich domach)nie dosc czulam sie dziwnie, choc buty zdjelam, to pobrudzilam sobie stopy, skarpety bo podlogi dalekie byly od czystych (w moim domu sa czysciejsze) bylo cos rozlane itd. Zwyczaj zdejmowania obuwia przyjal sie w pl z latwoscia w kazdym (niemal) domu ale juz zwyczaj utrzymywania czystosci nie jest tak oczywisty w kazdym domu. Podlogi w spoleczenosciach w.ktorych zyje i sie obracam sluza do chodzenia po nich w obuwiu lub bez jak kto woli. Nie nosze kapci, cudzych brzydzilabym sie zalozyc, chodze w zwyklym obuwiu na dole, na gorze gdzie sa sypialnie, lazienka chodze na boso albo w skarpetach ale tam nie bywaja tez goscie.
    • eliszka25 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 13:16
      nigdy nie mowie swoim gosciom, ze musza zdjac buty. wszyscy sa na tyle taktowni, ze nikt nie probuje biegac mi po calym mieszkaniu z ubloconych buciorach. zwykle sami zdejmuja, bez pytania. jak ktos spyta, czy moze zostac w butach, to mowie, ze oczywiscie, ze tak. gdyby jednak chcial isc pobawic sie z dzieciakami u nich w pokoju na dywanie, to poprosilabym o zdjecie butow. dla mnie co innego siedzenie w butach w salonie przy stole czy na kanapie, a co innego lazenie w butach po calym mieszkaniu.

      co do kacikow zabaw w restauracjach, to tam sie butow raczej nie zdejmuje. przynajmniej w restauracjach, w ktorych my bywamy. buty dzieci zdejmuja, gdy ida na plac zabaw z opieka, zamykany. wtedy trzeba zdjac buty i najlepiej zalozyc np. skarpetki antyposlizgowe. tam rodzice nie maja wstepu. dziecko wchodzi za bramke do opiekunki, rodzice zostaja na zewnatrz.
      • wsciekly_pies3 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 13:47
        Ja nie mówię o restauracjach tylko o kawiarniach dla rodziców i dzieciaków. Tam nie ma opcji, żebyś weszła w butach. Przynajmniej w 3/4 warszawskich.
        • eliszka25 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 17:28
          wsciekly_pies3 napisał(a):

          > Ja nie mówię o restauracjach tylko o kawiarniach dla rodziców i dzieciaków. Tam
          > nie ma opcji, żebyś weszła w butach. Przynajmniej w 3/4 warszawskich.

          no mnie sie tak gornolotnie napisalo restauracje, ale domyslam sie o co ci chodzi smile. nie mieszkam w warszawie i nie wiem, jak tam jest. u nas jest najczesciej tak, ze jest po prostu czesc wydzielona dla dzieci, gdzie maja zabawki, jakis mini-placyk zabaw itp. zwykle jest to oddzielone jakos od reszty sali. najczesciej nie trzeba tam zdejmowac butow. przynajmniej w tych, w ktorych bylam z chlopakami do tej pory. jesli jednak bylaby to czesc do zabawy wylozona np. jakas miekka wykladzina i byloby zaznaczone, ze na te wykladzine w butach sie nie wchodzi, to zdjelabym dzieciakom buty, bo jednak lepiej zeby biegali w skarpetkach niz bawili sie w blocie.

          siedzenia w restauracji czy kawiarni przy stole w zdjetych butach sobie nie wyobrazam, ale to chyba nie o to chodzilo.
          • wsciekly_pies3 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 17:47
            > siedzenia w restauracji czy kawiarni przy stole w zdjetych butach sobie nie wyobrazam, ale to chyba nie o to chodzilo.

            Haha, nie, zdecydowanie nie o to smile W restauracjach są wydzielone takie fajne kąciki, gdzie "wrzucasz" dziecko i może się tam spokojnie bawić. Ale w tych kawiarniach dziecięcych masz tak (przynajmniej w części), że jest wykładzina, na niej stoliki, dokoła pełno zabawek i rodzice siedzą gdzie się da - na kanapach, na krzesłach, na podłogach smile Czyli - kulają się razem z dziećmi albo z innymi rodzicami.
    • lady-z-gaga Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 13:45
      W takich miejscach powinny byc ochraniacze na buty.
      Jakoś mnie nie przekonuje, że tam, gdzie są raczkujące dzieci, wolno chodzic w skarpetkach.
      Buty są fuj, a przepocone skarpety dopuszczalne do dreptania po wykładzinie, po ktorej małe dziecko się turla i nierzadko dotyka buzią?
      • aquarianna Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 13:57
        lady-z-gaga napisała:

        > W takich miejscach powinny byc ochraniacze na buty.

        Ochraniacze niewiele dają, zwłaszcza gdy włożysz je na upiaszczony bucior z traktorem. Dziury robią się momentalnie. O szpilkach nie wspomnę.

        > Buty są fuj, a przepocone skarpety dopuszczalne do dreptania po wykładzinie, po
        > ktorej małe dziecko się turla i nierzadko dotyka buzią?

        Może więc ochraniacze, ale bezpośrednio na skarpety? smile
        • lady-z-gaga Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 14:05
          Zgadzam się, na ośnieżone albo ubłocone buciory ochraniacze się nie nadają.
          W takim wypadku powinny byc nakładane na skarpety ew. na gołą stopę, jesli to lato.
          Samo zdejmowanie butow nie chroni dzieci przed brudem i bakteriami, chroni jedynie wykładzinę przed zniszczeniem.
      • roks30 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 14:01
        Dlaczego skarpety zaraz muszą być przepocone? Podejrzewam, że 80% ludzi nie ma z tym problemu.
      • lauren6 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 14.01.13, 14:18
        lady-z-gaga napisała:

        > W takich miejscach powinny byc ochraniacze na buty.

        Cenna rada. Jak następnym razem elegantka będzie mi się pchała ze szpilkami na salony powitam ją z plastikowymi niebieskimi ochraniaczami, jakie dają w szpitalach lub gabinetach ginekologa. I wilk syty i owca cała. Ona nie musi psuć sobie kreacji i stresować się dziurą na pięcie, brakiem pedicure, ja mam nieporysowany parkiet.
    • wsciekly_pies3 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 13:45
      To mąż mówi, że głupio by mu było idąc do kogoś kto ma jasny dywan, czy wykładzinę nie zdjąć butów. Jak nie zdejmie to wykładzina/dywan zbiera to wszystko co się na owych butach nagromadzi.

      A już tam, gdzie biega/pełza dzieciarnia to nie ma żadnych wątpliwości.
      • aquarianna Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 14:01
        wsciekly_pies3 napisał(a):

        > To mąż mówi, że głupio by mu było idąc do kogoś kto ma jasny dywan, czy wykładz
        > inę nie zdjąć butów.

        Mojej teściowej nie jest głupio. Czasem mam wrażenie, że robi to celowo wink
        W każdym razie na spotkaniach rodzinnych jako jedyna, ostentacyjnie nie zdejmuje nawet najbardziej przemoczonego i ubłoconego obuwia. Z tego powodu, gdy jestem u niej, "odwdzięczam się" jej tym samym, czerpiąc niemałą satysfakcję z jej zdegustowanej miny (bo też ma jasną wykładzinę).
    • dzoaann Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 14:19
      Ja idac w gosci zabieram obuwie na przebranie i tyle, jak spotkanie na luzie to zwykle kapcie, a jak bardziej eleganckie to czyste ladne buty pasujace do stroju. w torebce czesto mam pare takich miekkich balerinek na rozne niespodziewane okazje. Nie lubie wnosci syfu nikomu do domu.
      Za to u kolegow mojego syna (Irlandia) przewaza niezdejmowanie butow w ogole, to znaczy nawet domownicy pomykaja w butach po domu, dla mnie bleee. Jak ci chlopcy (nastolatki) przychodza do na do domu i zdejmuja bity to normalnie w powietrzu topór mozna zawiesic tak smierdzi. Ale wole wywietrzyc niz walczyc z blotem na wykladzinie.
      • dziennik-niecodziennik Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 14:39
        > Za to u kolegow mojego syna (Irlandia) przewaza niezdejmowanie butow w ogole, t
        > o znaczy nawet domownicy pomykaja w butach po domu

        ja też tego zrozumiec nie moge. dobra, buty na nogach jako częśc stroju eleganckiego, do jakiegos uroczystego posiłku czy innej nasiadówy itd - OK. ale tak sobie normalnie na co dzień w domu siedziec i chodzic w butach? straszne. kiedy ta stopa odpoczywa...
      • eliszka25 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 17:33

        > Za to u kolegow mojego syna (Irlandia) przewaza niezdejmowanie butow w ogole, t
        > o znaczy nawet domownicy pomykaja w butach po domu, dla mnie bleee.

        dla mnie to tez nie do wyobrazenia. kupuje wprawdzie wygodne buty, ale nie wyobrazam sobie od rana do wieczora ich nie zdejmowac, nawet w domu. u moich chlopakow taki numer by w ogole nie przeszedl, bo oni po domu chodza wylacznie boso lub w skarpetkach, wiec w buty nie daliby sie ubrac za chiny ludowe smile
      • hanalui Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 23:10
        dzoaann napisała:

        > Za to u kolegow mojego syna (Irlandia) przewaza niezdejmowanie butow w ogole, t
        > o znaczy nawet domownicy pomykaja w butach po domu, dla mnie bleee.

        W przedszkolach (dla dzieci od 0-4), szkolach, swietlicach nie ma obuwia zmiennego tzn jak ktoś ma ochotę to moze, ale mało kto to praktykuje, wyjątek gumiaki - wiadomo ze sie zmienia, ale już kozaczki stanowią u dziewczynek uzupełnienie stroju. No i zajęcia sportowe gdzie dla odpowiednich sportów trzeba miec odpowiednie obuwie. W młodszych grupach tych 0-2 lata dzieciaki czesto biegają boso lub w skarpetkach. Rodzice do wszystkich przybytkow moga wchodzic w butach.
        W salach zabaw za to buty sie ściąga nie ze względu na czystość tylko ze niechcące kopniecie czy nadepniecie butem jest bardziej niebezpieczne niż noga nieobuta, no i oczywiście by zapobiec gubieniu, spadaniu butow.
    • hamerykanka Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 14:29
      Tutaj tez ludzie wlaza do czyjegos domu w butach, kiedy staje w progu by sciagnac (niezaleznie od pory roku, slysze ze nie trzeba. I do nas ludzie w gosciach tez wchodzili w butach. M.in dlatego zmienilam wykladzine w salonie na panele uncertain
      Inna sprawa to tutejsze budownictwo-z zewnatrz wchodzi sie bezposrednio do salonu, bez zadnych korytarzykow, wiatrolapow itp..
    • shellerka Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 16:24
      tyle, że wybierając miejsce, w którym wypijasz kawę, możesz omijac mijesca, w których trzeba zdjąć buty, albo WYBRAĆ miejsce, w którym się butów nie zdejmuje.
      poza tym najśmieszniejsze jest dla mnie, że większość osób wykorzystuje małe dzieci jako wytłumaczenie do przykazywania gościom zdejmowania butów.
      nie wiem, jak wy, ale nie przyjmuję gości codziennie, a ten jeden raz na dwa tygodnie, czy nawet tydzień, mogę po gościu sprzątnąć, przetrzeć podłogę.
      a u dużej liczby znajomych, zwłaszcza na moim osiedlu widzę trend: zdejmują buty już przy wejściu, mimo moich protestów, ustawianie butów przed drzwiami!!!
      więc siłą rzeczy, jak ja do nich przychodzę też mam odruch zdejmowania tych moich butów, ale nie napotykam na żarliwe protesty, mimo że większość , dzieci ma już naprawde odchowane wink

      po prostu zamiast tłumaczyć się dbałością o dzieci, przyjmijmy że są osobnicy, którzy wynieśli z domu zdejmowanie i proszenie o zdejmowanie butów w trakcie wizytsmile))
    • agus-ka Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 16:31
      Kurcze, to robiennie z igly widły. Normalny czlowiek rozumie, ze dzieci lażą po podłodze i dla ich higieny trzeba się dostosować nawet kosztem bon ton.
      • shellerka Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 16:50
        tak, jak również normalny człowiek, nie posiadający na stanie raczkującego dziecka, czyli takiego do mniej więcej roku, nie patrzy spode łba na gości, którzy wchodzą do niego w butach, a już tym bardziej, nie wpada na pomysł głośnego zakomunikowania takiego przykazania.
        • mynia_pynia Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 17:29
          W butach do domu wpuszczam tylko kominiarza, całą resztę obsługuję w wiatrołapie.
          Goście - na szczęście wszyscy buty ściągają.
          Ja w lecie przychodząc do znajomych myje stopy w umywalce - bo lubię mieś świeże i pachnące mydłem (zawsze proszę o ręcznik papierowy).
          • shellerka następnym razem 12.01.13, 17:37
            spróbuj w bidecie wink
        • eliszka25 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 17:38
          shellerka napisała:

          > tak, jak również normalny człowiek, nie posiadający na stanie raczkującego dzie
          > cka, czyli takiego do mniej więcej roku, nie patrzy spode łba na gości, którzy
          > wchodzą do niego w butach, a już tym bardziej, nie wpada na pomysł głośnego zak
          > omunikowania takiego przykazania.

          no wlasnie. mam dzieci jeszcze stosunkowo male, choc juz dawno nie raczkujace. jednak nigdy nie powiedzialam gosciom, ze maja zdjac buty. zwykle zdejmuja sami, zaraz za progiem. zdarza sie jednak, ze ktos spyta, czy moze zostac w butach, wtedy ZAWSZE odpowiadam, ze moze. sama tez zdejmuje buty u kogos lub przebieram na jakies bardziej domowe przyniesione ze soba. jednak nie widze problemu, jesli ktos czasem pochodzi mi po salonie w butach.
    • niunia19851 Re: Zdejmowanie butów u kogoś w domu 12.01.13, 17:58
      Gdy idę do znajomych zawsze ściągam buty i nawet moje 3 letnie dziecko jest już tego nauczone - wyniosłam to z domu i dobrze mi z tym smile uważam, że nawet jak się nie ma niemowlaka w domu to powinno się szanować czyjąś pracę. Osobiście mam problemy z kręgosłupem i wszelkie prace typu mycie podłóg i pastowanie przyprawia mnie o ból i bez tabletek się nie obędzie (a mam bzika aby podłoga była czysta bo mam psa i małe dziecko) więc jeśli umyję podłogę (myję ją co 2 dni) to nie wyobrażam sobie chodzić po niej w butach. Większość moich znajomych ściąga buty, są też tacy co wchodzą w butach ale nie zwracam im uwagi (jednak do pokoju córki wstępu w butach nie mają). Mi jest miło jak ktoś uszanuje moją pracę stąd ja idąc do czyjegoś domu też szanuję pracę właściciela domu.
      • czar_bajry Re: Zdejmowanie butów u kogoś w domu 12.01.13, 18:47
        Nie mam problemu ze zdejmowaniem butów, nogi mam zawsze czystetongue_out
        • baltycki Re: Zdejmowanie butów u kogoś w domu 12.01.13, 21:31
          czar_bajry napisała:

          > Nie mam problemu ze zdejmowaniem butów
          Czarujesz, bajerujesz,
          i tancujesz w wieczorowej sukience czystymi stopami po czystej podlodze?
    • maggorlo Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 19:39
      > A co myślicie o zdejmowaniu butów w... kawiarni? Mowa oczywiście o kawiarniach
      > dla dzieci i ich rodziców/opiekunów. Przed wejściem do części z wykładziną rodz
      > ice zdejmują buty i mogą wejść tam tylko w skarpetkach lub kapciach. Tutaj nikt
      > się nie oburza, wszyscy posłusznie zdejmują buty.


      Co z oczu to z serca, jak mówi stare przysłowie. Ludzie nie lubią patrzeć na narażanie zdrowia (zwłaszcza) dzieci. Bakterii nie widać a buty owszem. Czy to rozsądne czy nie... któż to wie, ile głów - tyle opinii.

      Ciekawe, że równocześnie funkcjonuje ogólne społeczne przyzwolenie dla wchodzenia w butach na parkowe place zabaw i do piaskownic. To tak jak z 90% katolicyzmem, który nie koliduje z 30% wiarą w reinkarnecję smile
      • olewka100procent Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 20:10
        jak juz jesteśmy przy religii, moja znajoma ma nerwicę natręctw chorobliwą manie czystości. Jak ostatnio był u niej ksiadz po koledzie to wiadomo wlazł w buciorach . Znajoma niemal nie dostała ataku paniki, cały czas wpatrywała sie w te jego buciory na jej higienicznie czystej podłodze, no cóż przesłanie z tej wizyty żadne bo nawet nie pamieta co ów do niej mówił
    • carmita80 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 20:09
      We wlasnym domu chodze w obuwiu, zazwyczaj w tym co i na zewnatrz, oczywiscie nie obloconym. Podlogi mam drewniane, na dole pokoj dzienny, kuchnia, jadalnia, toaleta, dywan niewoelki, nie ma problemu. Nie znosze i unikam odwiedzin w domach w ktorych oczekuje siebode mnie zdejmowania butow i co, mam chodzic.w.cudzych kapciach, nie dziekuje, a na boso (zazwyczaj mam bose stopy, takze zima) nie lubie zwlaszcza u kogos, w skarpetach tez nie. U mnie wszyacu chodza w butach chyba ze ktos chce na.boso, jego wybor, ja tez mam buty, dla mnie to czesc calego stroju. Jesli ktos ma problem to nie musi mnie zapraszac. Ja sie nikomu nie laduje z.blotem, moge wyczulyscic obuwie ale niech zostanie na moich stopach gdzie jego miejsce.
      Nie bywalam w kawiarniach gdzie trzeba bylo zdejmowac buty.
      • aquarianna Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 22:13
        carmita80 napisała:

        > We wlasnym domu chodze w obuwiu, zazwyczaj w tym co i na zewnatrz,
        [...]
        > U mnie wszyacu chodza w butach

        Współczuję Waszym stopom.
        Zimą też zasuwacie pod domu w obuwiu zewnętrznym?
        • carmita80 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 22:24
          aquarianna napisała:

          > Współczuję Waszym stopom.

          To nie wspolczuj, bo nasze stopy miewaja sie bardzo dobrze smile

          > Zimą też zasuwacie pod domu w obuwiu zewnętrznym?

          Tak, bo zima nosimy zwykle obuwie a nie ocieplane kozuchem kozaki. Ja nosze skorzane buty na lekkim podwyzszeniu bez piety praktycznie cala zime (z wyjatkiem gdy spadnie jakis snieg lub gdy leje) nie nosze skarpet, dzieci nosza zwykle polbuty czy pantofle, konczace sie pod kostka oprocz aury jak wyzej w nawiasie, ale to nie zdarza sie czesto. Zreszta gdy ide do kogos z wizyta to owszem przez kilka godzin w kozakach nie stanie moim stopom nic zlego.
          • aquarianna Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 22:38
            Ale pytałam, czy po domu chodzicie także w butach zimowych. Przy założeniu, że nie mieszkasz na Saharze, więc zimą bywa śnieg, a w najlepszym przypadku deszcz i błoto. A co za tym idzie buty odbiegają od typowo letnich.
            • carmita80 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 22:49
              aquarianna napisała:

              > Ale pytałam, czy po domu chodzicie także w butach zimowych. Przy założeniu, że
              > nie mieszkasz na Saharze, więc zimą bywa śnieg, a w najlepszym przypadku deszcz
              > i błoto. A co za tym idzie buty odbiegają od typowo letnich.

              Oczywiscie, ze chodzimy, tyle, ze. nie mieszkamy na wsi i nie chodzimy po polach wiec buty, nawet jak pada deszcz nie sa oblepione blotem i nie wnosze blota do domu. Mam tez wycieraczke na.zewnatrz i w srodku w hollu wiec mokre podeszwy wycieramy. Proste i bezproblemowe rozwiazanie. Corka chodzi po domu boso (bez skarpet caly rok) bo lubi, maz podobnie a syn i ja w.butach bo tak lubimy. Moje buty zimowe to skorzane z odkryta pieta, nosze je takze latem. Mam tez inne buty, takze kozaki ktore zakladam np. latem na gole.nogi gfy uznam ze akurat mo pasuja. Nie mam podzialu na buty zimowe, letnie, wiosenne i jesienne.
              • aquarianna Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 22:54
                > Moje buty zimowe to skorzane z odkryta pieta

                I po śniegu też w nich śmigasz?
                A jeśli nie i nakładasz wówczas inne ciepłe buty, to w nich chodzisz potem po domu? W tych ciepłych butach, których zadaniem jest grzanie stopy.

                > kozaki ktore zakladam np. latem na gole.nogi

                Kozaki. Latem. Na gołe nogi.
                Nie mam więcej pytań smile
                • i_love_tweety Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 22:57
                  carmita chyba nie mieszka w Polsce(?)
                  • carmita80 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 23:09
                    i_love_tweety napisała:

                    > carmita chyba nie mieszka w Polsce(?)

                    nie, ale w Polsce tez pogoda bywa rozna, jednak ludzie ubieraja sie szablonowo i te szablony zabieraja ze soba.

                  • aquarianna Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 13.01.13, 15:14
                    i_love_tweety napisała:

                    > carmita chyba nie mieszka w Polsce(?)

                    Pisała coś o śniegu, więc niestotne czy mieszka w Polsce czy gdzie indziej.
                    Śnieg jest chyba taki sam na całym świecie wink
                    • carmita80 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 13.01.13, 15:19
                      aquarianna napisała:

                      > Pisała coś o śniegu, więc niestotne czy mieszka w Polsce czy gdzie indziej.
                      > Śnieg jest chyba taki sam na całym świecie wink

                      Tak, cos posalam,.a ty cos przecztalas, to co chcialas wink
                • carmita80 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 23:07
                  aquarianna napisała:

                  > I po śniegu też w nich śmigasz?

                  Napisalam dwa posty wyzej ze sa to moje calozroczne buty z wyjatkiem.gdyby spadl snieg no i gdy jest ulewa, snieg pada rzadko, sa zimy, ze wogole, jesli sie pojawi to najczesciej znika.po 24-48h. Gdy leje zakladam.kalosze, gdy troche pada nosze zwykle buty np. moje ulubione i najwygodniejsze wlasnie z odkryta pieta.

                  > A jeśli nie i nakładasz wówczas inne ciepłe buty, to w nich chodz
                  > isz potem po domu? W tych ciepłych butach, których zadaniem jest grzanie stopy.

                  Nie mam cieplych butow, kazde, nawet dlugie nie sa ocieplane. Owszem czesto tez chodze w nich w domu, ale rzadko zakladam, najczesciej na wyjscia np. do kina, znajomych itp. wtedy mam je na nogach kilka godzin nie kilkanascie.

                  > Kozaki. Latem. Na gołe nogi.
                  > Nie mam więcej pytań smile

                  nie kazdy ubiera wg szablonu 1 listopada kozaki i zimowy plaszczyk, 1 kwietnia polbuty i cienszy plaszczyk itd. wink nie wazne jaka.okazja ani jaka pogoda latem.sandalki a zima kozaki.
                  • aquarianna Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 13.01.13, 15:19
                    > Napisalam dwa posty wyzej ze sa to moje calozroczne buty z wyjatkiem.gdyby spad
                    > l snieg no i gdy jest ulewa, snieg pada rzadko, sa zimy, ze wogole, jesli sie p
                    > ojawi to najczesciej znika.po 24-48h. Gdy leje zakladam.kalosze,

                    I chodzisz w nich potem po swoim domu?

                    > nie kazdy ubiera wg szablonu

                    A co to znaczy wg szablonu? Ja się ubieram adekwatnie do warunków pogodowych i temperatury. Latem zazwyczaj chodzę w sandałkach, a w każdym razie odkrytych butach, ew. tenisówkach, a gdy leje w kaloszach, wyjątek to trekkingi do lasu czy inne sportowe na rower. Kozaki to ostatni rzecz, która przyszłaby mi wówczas do głowy. Nie wiem jaka jest u Ciebie temperatura latem, ale sądzę, że > 15 C, więc te kozaki trochę mnie przerażają wink
                    • carmita80 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 13.01.13, 15:23
                      aquarianna napisała:

                      > I chodzisz w nich potem po swoim domu?

                      W czym.kaloszach? Nie, w kaloszach chodze tylko wdeszczu i to raczej ulewnym, w domu wody mi sie nie leje, na glowe nie pada.

                      > A co to znaczy wg szablonu? Ja się ubieram adekwatnie do warunków pogodowych i
                      > temperatury. Latem zazwyczaj chodzę w sandałkach, a w każdym razie odkrytych bu
                      > tach, ew. tenisówkach, a gdy leje w kaloszach, wyjątek to trekkingi do lasu czy
                      > inne sportowe na rower. Kozaki to ostatni rzecz, która przyszłaby mi wówczas d
                      > o głowy. Nie wiem jaka jest u Ciebie temperatura latem, ale sądzę, że > 15
                      > C, więc te kozaki trochę mnie przerażają wink

                      a ja zakladam kozaki jak mi pasuje, latem tez smile
              • baltycki Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 23:01
                carmita80 napisała:
                > Moje buty zimowe to skorzane z odkryta pieta, nosze je takze latem.
                Jaka idiotka trzeba byc,
                zeby na polskim portalu nie powiedziec dziewczynom wprost:
                "ale ja nie mieszkam w Polsce"
                Fakt, slawna jestem, kazda powinna wiedziec.
      • wsciekly_pies3 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 13.01.13, 09:17
        > We wlasnym domu chodze w obuwiu, zazwyczaj w tym co i na zewnatrz

        O fuj...
    • baltycki Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 20:48
      Ani w Luwrze,
      ani w Wersalu,
      ani w Ermitrazu butow zdejmowalem,
      tym bardziej nie zdejme w mieszczanskim domu/mieszkaniu smile
      Na proszone wizyty nie chadzam w "traktorach" nawet zima, polbuty z gladka podeszwa.
      Impreza, panie w sukienkach, panowie w garniturach i w skarpetach?
      (kiedys, pani ktorej sprzedalem mieszkanie skarzyla sie, ze mozaika drewniana zle wycyklinowana, bo panie tanczac podarly sobie rajstopy smile)
      Jakos dzieci przezywaja oblizywanie foremek bawiac sie w piaskownicy z obsikanym przez psy piaskiem, moje buty tez przezyja.
      Moje przezyly w zdrowiu mimo, ze zadnego goscia nie pozbawialem obuwia.
    • siasiunia1 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 21:12
      jak byłam w Japonii to tam w większności knajpek się buty zdejmowało. Tak samo jak przed wejściem do hostelu. Inna sprawa że tam taka kultura że ci butów nie zakoszą smile)

      ja problem obuwniczy rozwiązuję inaczej - zawsze jak ide w gości na elegantsze spotkanie (na mniej eleganckim pomykam w skarpetkach) to po prostu zabieram buty na zmianę. Czyściutkie, nie powalane niczym i nie przenoszę różnych chodnikowych paskudstw gospodarzom do domu.
      • i_love_tweety Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 21:21
        nie wszyscy gospodarze takie rozwiązanie uznają niestety
        • baltycki Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 21:27
          i_love_tweety napisała:

          > nie wszyscy gospodarze takie rozwiązanie uznają niestety
          Wiec nie o bloto/piasek/bakterie/dzieci chodzi, a o ich dywany, panele.
          • i_love_tweety Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 12.01.13, 21:40
            a nawet o zwykłe płytki podłogowe, jak w przypadku o którym pisałam wink no różne ludzie mają schizy i priorytety...
          • duzeq baltycki 13.01.13, 15:39
            Alez oczywiscie, ze nie o smiercionosne bakterie chodzi, acz te dobrze dzialaja na rozbudzenie ludzkiej wyobrazni wink. Gdyby raczkujace dzieci padaly pod wplywem przyniesionego piasku na butach, to w niektorych krajach osiagneloby to rozmiary dzieciobojstwa.
        • siasiunia1 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 13.01.13, 17:13
          czyli jeżeli zapraszają gości na przyjęcie to zaznaczają iż jest impreza skarpetkowa?

          bo jeżeli wymagają chodzenia po swoim domu w skarpetkach rozumiem że nie wymagają eleganckiego stroju czyz nie? czyli problem się rozwiązuje bo stosuję wariant nr 1 big_grin

    • rhaenyra Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 13.01.13, 00:01
      przeczytałam w kwiaciarniach big_grin
      i mi sie watek o zlosliwych klientach przypomniał
      • wsciekly_pies3 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 13.01.13, 09:19
        W kwiaciarniach obowiązkowo należy. Szczególnie jak widzimy, że podłoga świeżo umyta.

        A tak swoją drogą - zastanawiające jak wiele osób mówi o śmierdzących skarpetkach. Ludzie, nóg nie myjecie? Skarpetek nie pierzecie?
    • franczii Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 13.01.13, 19:44
      Nie bylam w takiej kawiarni ale w innych miejscach przeznaczonych do zabawy dzieci owszem i nie mialam problemu ze sciaganiem butow.
      W domu u kogos z zasady nie sciagam ale sa sytuacje wyjatkowe np. przychodze w brudnych butach, ktos ma takie warunki mieszkaniowe, ze jeden pokoj robi za dzienny, sypialnie, na podlodze lezy wykladzina, raczkujace dziecko itp. to nie mam problemow ze zdjeciem zwlaszcza u bliskich znajomych czyli ludzi, z ktorymi mam nieformalne relacje. Natomiast nie wyrywalabym sie do sciagania u kogos kogo malo znam i czulabym sie glupio gdyby mnie upomniano o zdjecie butow ale tez bym sie nie awanturowala ani nie pouczala, ze to niezgodne z etykietatongue_out
      U siebie w mieszkaniu nie chodze w butach, lubie miec czysto ale nie oczekuje od znajomych sciagania. Czesto myje podloge a po imprezie to musowo bo nawet gdyby wszuyscy w skarpetach chodzili to i tak na podloge zawsze cos upadnie, cos sie rozleje itp.
      • najma78 Re: Zdejmowanie butów w kawiarniach 13.01.13, 19:53
        Nigdy nie bylam w kawiarni w ktorej nalezaloby zdjac buty. W innych miejscach dla dzieci malych, raczkujacych owszem i w takich miejscach zdejmowalam buty jesli taka byla prosba. Chodzac do kogos nie zdejmuje butow, goscie w moim domu tez tego nie robia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka