Dodaj do ulubionych

Krępujący niespodziewany telefon

19.01.13, 17:09
Daję upust zdziwieniu i irytacji.
Co qrde trzeba mieć w głowie, żeby tak od czapy dzwonić do osoby z którą przestało się utrzymywać kontakty towarzyskie ładnych parę lat temu?!
Zadzwonił koleś, który wieki temu bywał w tej samej knajpie co ja i z którym parę razy niezobowiązująco się spotkałam w czasach zanim jeszcze poznałam eks męża czyli prehistorycznych. I pyta co słychać. Odebrałam, bo nie znałam numeru który się wyświetlił, a spodziewam się telefonu od rodziny. Rozmowę zakończyłam błyskawicznie, w porządku słychać, jestem zajęta, będę zajęta, nie będę miała czasu ani ochoty żeby pogadać więc nie dzwoń, cześć. Z deka nieuprzejmie ale sorry, to bardzo krępujące jak się wyłania nieproszony taki duch z przeszłości.uncertain
Skoro nie bywam od lat na imprezach w tamtym gronie, nie jeżdżę na zloty, nie dzwonię do nikogo i nie odzywam się, to chyba jasne, że nie jestem zainteresowana żadnymi rozmowami czy spotkaniem.
Obserwuj wątek
    • kkokos Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 17:15
      och, jak bardzo kompromitujące twoje tajemnice zna ten gość? chyba bardzo. twoje przerażenie jest dziwniejsze niż jego telefon...
      • carmensitas Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 17:22
        Myślisz? Może ideał spadłby z piedestału?
      • triss_merigold6 Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 17:23
        Żadnych. Ja też jego żadnych tajemnic nie znam, nie pamiętam nawet imienia tylko ksywkę.
        To nie przerażenie, raczej skrępowanie. Odebrałam w obecności mojego partnera, a potem wyraziłam zdumienie.
        • 3-mamuska Re: Krępujący niespodziewany telefon 27.07.16, 22:40
          Ale jestes dziwna...
          Jakie krępujące?
          Myślałam ze ci ginekolog zadzwonił w trakcie spotkania czy ważnej rozmowy i chciał gadac o grzybicy lub czymś gorszym.
          A tu tylko jakis znajomy z młodzieńczych lat?

          I co z tego ze facet słuchał boisz sie go ? Ze nie wolno ci z facetami rozmawiać?
          • riki_i Re: Krępujący niespodziewany telefon 27.07.16, 22:47
            No i po co wyciagac takie stare watki? Po jaka cholere?
            • 3-mamuska Re: Krępujący niespodziewany telefon 27.07.16, 23:09
              To nie ja go wyciągnęłam był na pierwszej stronie na samej gorze .Fakt nie sprawdziłam daty.
            • bywalec.hoteli Re: Krępujący niespodziewany telefon 01.08.16, 11:34
              Bo zaciekawił mnie wpis, że "Triss Merigold v.6" nie poznała swojego byłego męża, wszedłem w wątek o tym i zaciekawił mnie. big_grin
      • czar_bajry Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 17:32
        Triss nie ściemniajsmile
        Musiałaś nieźle balangować jeśli ten telefon tak Cię przeraził albo przed obecnym partnerem ukryłaś burzliwą młodość big_grin
        • triss_merigold6 Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 17:55
          Oboje z obecnym mamy swoje na koncie.
          Jasne, byłabym zachwycona gdyby nagle do obecnego zadzwoniła jakaś bywsza panienka i chciała sobie pogadać...
          Z gościem łączyło mnie tyle, że się parę razy z nim bzyknęłam i pojeździłam na motorze. Więcej poufałości jak znajomości, nic do czego teraz chciałabym wracać.
          • czar_bajry Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 22:33
            triss ja żartowałamsmile każdy ma jakąś przeszłość i też nie była bym zachwycona telefonem od byłej przgody
          • gerttta Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 23:17
            triss_merigold6 napisała:

            nie pamiętam nawet imienia tylk
            > o ksywkę.


            > Z gościem łączyło mnie tyle, że się parę razy z nim bzyknęłam i pojeździłam na motorze.


            Rany, co za rynsztok. Myslałam, że takie łatwe panienki to tylko w "Trudnych sprawach".
            • czar_bajry Re: Krępujący niespodziewany telefon 20.01.13, 00:15
              Nie bądź taka pruderyjna każdy ma swoje za uszami z czasów młodości a jak nie ma to pozostaje mu tylko współczućtongue_out
              • josef_to_ja Re: Krępujący niespodziewany telefon 21.01.13, 01:43
                A niech sobie maja za uszami, byleby przygod za soba nie miala moja wybranka. tongue_out
                • mas.uka Re: Krępujący niespodziewany telefon 21.01.13, 21:47
                  Josef twoja "wybranka" może liczyć tylko na przygody typu złamany paznokieć albo odcisk na kciuku wink
                  • josef_to_ja Re: Krępujący niespodziewany telefon 21.01.13, 23:00
                    Ale zabawne. O mnie się nie martw. Ja sobie poradzę. Brzydki nie jestem, pozory mądrości potrafię symulować, do pracy potrafię wstać, a w pracy potrafię udawać, że pracuję. wink Płytki i pusty jestem, ale panny lubią płytkich i pustych. big_grin
                    • chicarica Re: Krępujący niespodziewany telefon 27.07.16, 22:35
                      Lekko licząc z 5-6 lat już tu o tym czytam i nadal nic...
              • anty_nick Re: Krępujący niespodziewany telefon 27.07.16, 21:02
                czar_bajry napisała:

                > Nie bądź taka pruderyjna każdy ma swoje za uszami z czasów młodości a jak nie m
                > a to pozostaje mu tylko współczućtongue_out


                Och nie no oczywiście, tylko współczuć. Weeeezzz. Takie bezpruderyjne a się dziwią ze ktoś może warzyw np nie jeść big_grin
                Ale bzykanko się gdzie i z kim popadnie..och to takie wow.
            • morgen_stern Re: Krępujący niespodziewany telefon 20.01.13, 09:37
              Jasne, że rynsztok, tutaj tylko bzykają się ze ślubnym w noc poślubną. Seks bez zobowiązań, fuj.
              • memphis90 Re: Krępujący niespodziewany telefon 20.01.13, 18:58
                Taaa, a ja kiedyś zagadnęłam koleżankę z grupy (!) studenckiej "słuchaj, a ty to jak właściwie masz na imię?" Było to po kilku miesiącach wspólnego studiowania smile Po prostu- wszyscy, absolutnie wszyscy, zwracali się do niej używając ksywki. Do dzisiaj muszę się chwilę zastanowić, jak właściwie ma na imię...
              • josef_to_ja Re: Krępujący niespodziewany telefon 21.01.13, 01:46
                A niech sobie uprawiaja, co chca, na zdrowie. tongue_out Ale facet ma prawo miec zone, ktora bez zwoazku sie nie bzykala. tongue_out
                • chicarica Re: Krępujący niespodziewany telefon 27.07.16, 22:36
                  Albo przynajmniej o tym nie gada wink
    • maderta Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 17:21
      Odniosłam wrażenie, jakbyś bała się odnowić kontakty z tym panem.
    • carmensitas Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 17:21
      Trzeba mieć w głowie serdeczność, ciekawość ludzi i niekoniecznie nienawiść do utrzymywania więzów międzyludzkich.

      Wystarczy spotkać się ze stałymi znajomymi przy piwie i zejść na temat "A ciekawe co u tej Triss.. No ciekawe, ciekawe. Nawet bym do niej zadzwonił, chociaż tyle lat się nie widzieliśmy. No to zadzwoń, co ci szkodzi!". Myślę, że facet nie podejrzewał, że z tej Triss taki alien.

      Mój ojciec jest na emeryturze. I jeździ sobie po Polsce kamperem. 30-40 lat temu miał mnóstwo znajomych, szczególnie z wojska (czyli 40 lat temu). Niektórych pamięta również z liceum. Te znajomości jakoś się tak rozmyły, rozpadły. I mój ojciec jest takim frikiem, co to potrafi zajechać do kogoś do domu, zapukać i powiedzieć "Hej Czesiek, to ja, Rychu, pamiętasz mnie? W wojsku razem byliśmy! Nie zawracam ci teraz głowy, bo może jesteś zajęty, ale masz tu mój numer telefonu. Jak masz ochotę, to zadzwoń". I ku mojemu olbrzymiemu zdumieniu prawie każdy dzwoni. Rodzice mają teraz najazdy znajomych sprzed kilkudziesięciu lat, z którymi bawią się tak, jakby przerwy w znajomości w ogóle nie było.

      No ale tu trzeba po prostu lubić ludzi.
      • triss_merigold6 Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 17:24
        Z tymi ludźmi nie łączyło mnie liceum czy studia, wyłącznie balangi w jednej motocyklowej knajpie od lat zamkniętej. Czas balang się skończył i znajomości też.
        • marychna31 Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 17:34
          Łączyły was rzeczy adekwatne do wieku... teraz jesteście starsi, mogłyby was połączyć inne sprawy. Tyle, że musiałabyś dać ludziom na to szansę.
          Dla mnie to "skrepowanie" też jest dziwne.
          • triss_merigold6 Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 17:58
            Nie sądzę. Urodziłam, knajpę zamknięto, ludzie się rozproszyli a część przeniosła w inne miejsca. To nie byli znajomi z którymi łączyło mnie cokolwiek poza balowaniem i z którymi utrzymywałam jakieś kontakty osobno.
            Było miło, game over, nie mam powodów żeby cokolwiek odświeżać.
            • verdana Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 18:01
              Nie masz rónież w takiej sytuacji powodu do skrępowania i paniki.
            • echtom Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 18:02
              Triss, nie musisz odświeżać, ale to chyba nie zbrodnia zadzwonić do dawnej znajomej?
              • triss_merigold6 Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 18:05
                Jasne, że nie. Ale klarowny przekaz, że nie chcę jakiegokolwiek kontaktu, też nie jest zbrodnią.
                • echtom Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 18:09
                  No ok, tylko po co ten bulwers, żeby aż wątek zakładać? Do grup patologicznych dopisz kolesi, którzy dzwonią po latach do byłych panienek wink
        • agang Re: Krępujący niespodziewany telefon 20.01.13, 10:04
          >No ale tu trzeba po prostu lubić ludzi.

          popieram
          ja tez nie widze nic strasznego w ucięciu sobie pogawędki z dawnym znajomym,nawet i przy obecnym partnerze,skoro tak się dziwnie zachowałąś widać w jakim zakłamaniu żyjecie i nie jestescie ze soba do końca szczerzy tylko odgrywacie jakieś role
          ~
          • triss_merigold6 Re: Krępujący niespodziewany telefon 20.01.13, 16:45
            To nie był znajomy, raczej określiłabym go mianem chwilowej przygody.
            Po co miałabym ucinać sobie pogawędkę, skoro nie ciekawi mnie co u niego słychać. Gdyby mnie ciekawiło, to sama bym się odezwała nie czekając x lat.

            Ogólnie rzecz biorąc lubię wybranych ludzi, pojedynczych, a nie ludzkość jako taką.
      • sanrio Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 17:41
        smile super, tata jest bardzo pomysłowy i odważnysmile
      • juleg Re: Krępujący niespodziewany telefon 20.01.13, 10:59

        >carmensitas napisała:
        > Mój ojciec jest na emeryturze. I jeździ sobie po Polsce kamperem. 30-40 lat tem
        > u miał mnóstwo znajomych, szczególnie z wojska (czyli 40 lat temu). Niektórych
        > pamięta również z liceum. Te znajomości jakoś się tak rozmyły, rozpadły. I mój
        > ojciec jest takim frikiem, co to potrafi zajechać do kogoś do domu, zapukać i p
        > owiedzieć "Hej Czesiek, to ja, Rychu, pamiętasz mnie? W wojsku razem byliśmy! N
        > ie zawracam ci teraz głowy, bo może jesteś zajęty, ale masz tu mój numer telefo
        > nu. Jak masz ochotę, to zadzwoń". I ku mojemu olbrzymiemu zdumieniu prawie każd
        > y dzwoni. Rodzice mają teraz najazdy znajomych sprzed kilkudziesięciu lat, z kt
        > órymi bawią się tak, jakby przerwy w znajomości w ogóle nie było.
        >
        > No ale tu trzeba po prostu lubić ludzi.
      • josef_to_ja No ale oni ze sobą spali. 21.01.13, 18:49
        Ja bym np. nie chciał żeby moja kobieta utrzymywała relacje z byłymi partnerami seksualnymi, no chyba że on byłby jej byłym mężem albo by mieli dziecko.
        • chicarica Re: No ale oni ze sobą spali. 27.07.16, 22:37
          Ale ty nie masz kobiety smile
    • jak.z.nut Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 17:31
      To musi być cholernie frustrujące, tak żyć w spięciu.
    • a.va Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 17:32
      Rany, a to coś złego? Ja tak potrafię zadzwonić do ludzi po latach i do głowy mi nie przyszło, że może to być krępujące.
      • a.va Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 17:33
        Powiem więcej - do mnie też tak ostatnio kilka osób zadzwoniło i się szczerze ucieszyłam.
    • inguszetia_2006 Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 17:34
      Witam,
      Może dzwonił, bo szuka pracy i chciał cię zapytac, czy byś nie pomogła? Jak do mnie ktoś dzwoni dawno niewidziany to albo z miłości i tęsknoty(hi, hi...) albo po prośbie, jakiejś konkretnej, np. szukam pracy, albo mój syn/moja córka szuka pracy, albo syn/córka chcą dostać się na staż, albo czy znam tego i owego, albo czy mam kontakt do tego i owego, bo jest potrzebny na cito. Rzadko kto dzwoni po 15 latach tylko po to, by się spytać, co tam u ciebie, no chyba że popije i czar wspomnień rusza. Ale to rzadkość. Myślę, że ten koleś ma jakiś problem i myśli, że mogłabyś mu pomóc. Tzn. myślał tak, teraz już wie, że mu nie pomożesz.
      Pzdr.
      Ing
      • verdana Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 17:36
        Do mni czasem też dzwonią - ale naprawdę, nie wpadam z tego powodu w panike, ani nie jestem skrępowana. Jeśli tak sie reaguje na telefon, to znaczy, zę człowiek czegoś z tej przeszłosci musi się wstydzić, skoro w panice odcina się od dawnego znajomego.
        A moze to problem z obecnym panem - nie toleruje dawnych znajoomych i odebranie w jego obecności telefonu od mężczyzny to powany problem?
        Tak czy inaczej - dziwna reakcja.
        • triss_merigold6 Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 18:01
          Kilkukrotne rekreacyjne bzyknięcie się i luźne pogaduszki przy piwie IMO nie upoważniają do szukania kontaktu po wielu latach.
          Cóż, ja wiem jak sama bym zareagowała gdyby do mojego obecnego partnera zadzwoniła jakaś była przygodna d..a i proponowała spotkanie. Nie byłabym zachwycona, to oględnie powiedziane.
          • lady-z-gaga Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 18:08
            triss_merigold6 napisała:

            > Kilkukrotne rekreacyjne bzyknięcie się

            trzeba było od razu tak mówić big_grin
            • triss_merigold6 Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 18:13
              No przecież napisałam w pierwszym poście.wink To nie była całkiem neutralna znajomość.
              Gdyby zadzwoniła kobieta czy kolega z podstawówki/z którejś pracy, to bym zareagowała inaczej.
              • lilly_about Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 18:18
                Ale to co? Wystraszyłaś się, że chce cię bzyknąć?
                • verdana Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 18:22
                  Wynika z tergo, zę boisz sie swojego obecnego partnera. Po prostu. Boisz sie, co by się stało, gdyby dowiedział sie, zę dzwoni były kochanek.
                  Cóż, to nie jest zdrowy układ.
                  • lilly_about Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 18:24
                    Ludzie, przecież nie mają po 15 lat! No chyba że faktycznie to zazdrosny, toksyczny układ.
          • chyba.ze skoro onegdaj pozwoliłaś Panu 19.01.13, 18:25
            penetrować intymne otworki, teraz nie możesz po ludzku do niego przemówić?
            Toż to czynność znacznie mniej krępująca- nawet po latach.
            Oj taaak, bzykanko jednak łączy ludzi na zawsze, to wstydliwe również.
            • triss_merigold6 Re: skoro onegdaj pozwoliłaś Panu 19.01.13, 18:44
              Co było a nie jest, nie liczy się w rejestr.
              Jest jakiś powód dla którego powinnam była rozmawiać skoro nie chciałam i nie miałam o czym?
              • chyba.ze Re: skoro onegdaj pozwoliłaś Panu 19.01.13, 19:05
                Stare baby powiadały, że sex wiąże z sobą ludzi na zawsze i dlatego trza się "szanować".
                Im dłużej żyję zaczynam rozumieć o co im szło.

                I nie, nie musiałaś rozmawiać, tylko gdyby zadzwonił inny kolega z tamtej grupy, taki z którym nic Cię nie łączyło czy zareagowałabyś tak samo?
                Zastanów się i odpowiedz sobie sama.
                • triss_merigold6 Re: skoro onegdaj pozwoliłaś Panu 19.01.13, 19:32
                  Oczywiście, że bym zareagowała inaczej.
                  Ok, do głowy by mi nie przyszło dzwonić do jakich niezobowiązujących męskich znajomych sprzed przeszło 10 lat, ale widzę że dla innych to normalne i zwyczajne.
                • morekac Re: skoro onegdaj pozwoliłaś Panu 20.01.13, 08:03
                  Stare baby powiadały, że sex wiąże z sobą ludzi na zawsze i dlatego trza się "szanować".
                  Triss też to zrozumiała ostatnio. Wiek średni na karku, to i zrobiła się święta, sądząc po okolicznych wątkach.
                  Taka zaś znajomość może zakłócić proces samobeatyfikacji.
                  • z_lasu Re: skoro onegdaj pozwoliłaś Panu 20.01.13, 09:47
                    > Taka zaś znajomość może zakłócić proces samobeatyfikacji.

                    big_grin big_grin big_grin Padłam.
                  • madzioreck Re: skoro onegdaj pozwoliłaś Panu 20.01.13, 19:34
                    Ha, dobre big_grin
              • lady-z-gaga Re: skoro onegdaj pozwoliłaś Panu 19.01.13, 19:14
                > Jest jakiś powód dla którego powinnam była rozmawiać skoro nie chciałam i nie m
                > iałam o czym?

                Nie chodzi o powod do rozmowy, ale o Twoj bulwers, że pan śmiał zadzwonić po latach.
                We własnym mniemaniu jesteś inną osobą, niz 12 lat temu. Dla niego jestes tą sama Triss, która z nim balowała, jeździła na motorze i bzykała się niezobowiązująco. I dlatego zadzwonił. Nie trzeba psychologii kończyć, aby to rozumieć.
                • triss_merigold6 Re: skoro onegdaj pozwoliłaś Panu 19.01.13, 19:29
                  Upiorne. Mam prawie 40 lat i zupełnie inne życie od b. dawna.
                  Tym bardziej nie chcę mieć nic wspólnego z ludźmi dla których czas stoi w miejscu.
                  • lady-z-gaga Re: skoro onegdaj pozwoliłaś Panu 19.01.13, 19:39
                    Niestety, niektorzy ludzie z wiekiem coraz chętniej wspominają młodość, a niektórzy mają ochotę przeżyc ją jeszcze raz....albo przynajmniej mały fragment big_grin nic na to nie poradzisz
                  • angazetka Re: skoro onegdaj pozwoliłaś Panu 19.01.13, 21:41
                    Taaaak, teraz jesteś stateczną matroną i jakieś wspomnienia dawnych lat są co najmniej hańbiące tongue_out
                  • claudel6 Re: skoro onegdaj pozwoliłaś Panu 19.01.13, 22:58
                    uo jezu jaką Ty jesteś dzikuską
                  • nangaparbat3 Re: skoro onegdaj pozwoliłaś Panu 20.01.13, 10:57
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Tym bardziej nie chcę mieć nic wspólnego z ludźmi dla których czas stoi w miejs
                    > cu.

                    A skąd wiesz?
                    Może jest nobliwym tatusiem i wiernym malzonkiem, a chcial powspominac stare czasy - ot, nostalgia.
                    A może poczula sie bardzo samotny, zaczął marzyc o stałym związku, i Ty mu się przysnilaś.
                    A moze przysnilaś mu się w ostrym bzykaniu podczas jazdy motorem?
                    Jesli jednak nawet chcial Cie znowu bzykac, wystarczy powiedziec, ze nie zyczysz sobie kontaktów, i tyle. Jak powiedziano wczesniej - wszystko jest zupelnie zwyczajne, poza bulwersem.
                    • 18lipcowa3 Re: skoro onegdaj pozwoliłaś Panu 20.01.13, 12:23

                      >
                      > A skąd wiesz?
                      > Może jest nobliwym tatusiem i wiernym malzonkiem, a chcial powspominac stare cz
                      > asy - ot, nostalgia.


                      No ciekawa teoria. Ja jestem nobliwą matką oraz wierną żoną, czasy stare wspominam sama ewentualnie z koleżankami a nie wydzwaniam po byłych facetach.
                      Jeszcze kurde rozumiem, wpaść na siebie na ulicy to może bym nie uciekała dziko ale kurde telefon, że on sam wykręcił z premedytacją i zadzwonił...? PO CO?
                      Ja telefonów do byłych nawet JUZ DAWNO nie mam w komórce.
                      • nangaparbat3 Re: skoro onegdaj pozwoliłaś Panu 20.01.13, 14:46
                        to może Triss byla milością jego życia, tyle że kryl sie z tym, bo w ich paczce bylo to nieprzyzwoite?
                        • triss_merigold6 Są granice śmieszności 20.01.13, 21:09
                          Są granice śmieszności i nie wiem czy Ty serio czy jaja sobie robisz. Jeśli serio, to qrde współczuję. Okazjonalny rozrywkowy klimat, zero kontaktu przez mnóstwo lat i miłość życia? Ile harleqiunów trzeba przeczytać, że w ogóle coś takiego wymyślić.
                          • z_lasu Re: Są granice śmieszności 22.01.13, 08:07
                            > to może Triss byla milością jego życia

                            >> Są granice śmieszności

                            No, faktycznie, wyjątkowo obraźliwa insynuacja. Jak nanga miała czelność o coś takiego Cię posądzać? big_grin I to publicznie!
                            • echtom Re: Są granice śmieszności 22.01.13, 08:14
                              Facet, z którym chodziłam prawie 30 lat temu, mieszka po drugiej stronie ulicy, więc siłą rzeczy spotykamy się czasem w terenie. Dość regularnie wspomina zdarzenia sprzed trzech dekad i próbuje umówić się na kawę wink
                              • oqoq74 Re: Są granice śmieszności 27.07.16, 11:55
                                No widzisz, a powinnaś uciekać na drugą stronę ulicy i odwracać głowę na jego widoksmile
                    • triss_merigold6 Re: skoro onegdaj pozwoliłaś Panu 20.01.13, 20:00
                      Nie mam pojęcia czy jest samotny i czy czas stoi dla niego w miejscu - to była wcześniejsza sugestia kogoś wyżej.
                  • zmartwionanati Re: skoro onegdaj pozwoliłaś Panu 27.07.16, 15:25
                    Ale ty mu nawet nie dałaś dojść do słowa. Może to było kurtuazyjne przywitanie "co słychać" a facet mógł miec do ciebie jakiś interes, nie wiem kontakt do kogoś chciał, albo coś. Mógł mieć ważny powód żeby zadzwonić, a ty go spuściłaś na drzewo w nieładny sposób.
                    • morgen_stern Re: skoro onegdaj pozwoliłaś Panu 27.07.16, 15:31
                      To jest wątek sprzed 3 lat!
                      • bywalec.hoteli Re: skoro onegdaj pozwoliłaś Panu 27.07.16, 15:54
                        ale ciekawe rzeczy o sobie opowiadałaś smile
        • morekac Re: Krępujący niespodziewany telefon 20.01.13, 08:00
          Reakcja kuriozalna. Rozumiem - spławić gościa, ale aż wątek o tym zakładać?
      • echtom Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 17:38
        Może, choć ja kiedyś zupełnie bez podtekstów zaczęłam szukać kontaktu z niewidzianą od 15 lat koleżanką. Rozmawiałam z mamą, a ona zapytała: "Czy wiesz, co się dzieje u K.?"
      • carmensitas Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 17:53
        No patrz, a ja mam właśnie ochotę odnaleźć ludzi, których nigdy na oczy nie widziałam i łączy nas bardzo, bardzo dalekie pokrewieństwo. Tylko po to, żeby im powiedzieć "Wy nic nie wiecie o naszym wspólnym pradziadku, a ja wiem dużo i chcę wam to przekazać". Pracy nie szukam.
        I cholera, może oni od razu tak to potraktują?

        Jak leciał ten wątek?
        Twarz spięta jak agrafka?
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,141888913,141888913,_Twarz_spieta_jak_agrafka_.html
    • peggy_su Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 17:40
      Stary stary znajomy przypomniał sobie o Tobie i był ciekaw jak Ci się żyje. Może chciał się z tej ciekawości i z jakiejś dawnej sympatii spotkać. To takie dziwne?
      Zabrzmiało, jakbyś się wstydziła tamtej znajomości, tamtych czasów, dlatego nie chcesz mieć nic wspólnego.
      Może nie rozumiem, bo nie mam takich zamkniętych na kłódkę rozdziałów w życiu, ani żadnych mrocznych tajemnic wink
    • lilly_about Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 17:42
      Nie przesadzasz? To, że nie macie już ze sobą kontaktu, z przyczyn naturalnych, jak zrozumiałam, a nie konfliktu, to nie znaczy, że jesteście obcymi ludźmi. Ja bym się zdziwiła, gdyby to mnie spotkało, ale spytałabym czemu zawdzięczam ten telefon itd. A ty się zachowałaś, jakby co najmniej koleś chciał ci koniec świata za dwa dni obwieścić.
    • lady-z-gaga Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 17:48
      > Co qrde trzeba mieć w głowie, żeby tak od czapy dzwonić do osoby z którą przest
      > ało się utrzymywać kontakty towarzyskie ładnych parę lat temu?!

      dobrą pamięć?





    • velluto Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 17:54
      To chyba zależy od konkretnej osoby. Ucieszyłoby mnie wypłynięcie z niepamięci osób, z którymi nadawaliśmy na jednej fali, a kontakt się urwał. Bywa, ludzie zmieniają prace, mają inne numery telefonów, nie musi to oznaczać koniecznie niechęci do kontaktów. Osobiście lubię rozszerzać kontakty, mam wrażenie że im dalej w wiek, tym są one bardziej ograniczone do stałego grona, a szkoda. Trochę świeżej krwi by się przydałotongue_out

      Zareagowalabym podobnie jak Triss na telefon od paru skądinąd bardzo miłych osób, z którymi kontakt urwałam celowo, z premedytacją wręcz.

    • ksionzka Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 17:55
      No normalnie TRAGEDIA, jakiś bezmózgowiec, który śmiał zadzwonić do osoby którą znał i musiał przecież pamiętać, że jest taka beznadziejna, że takie normalne rzeczy są dla niej niewyobrażalną tragedią czy masakrą tongue_out
      Myślę, że twój znajomy w głowie ma poukładane jak większość ludzi jeśli mamy go oceniać tylko i wyłącznie po tym STRASZNYM telefonie he he. Zastanawia mnie co trzeba mieć w głowie, żeby robić z tego takie wielkie halo.
      Kontakty towarzyskie kończą się z różnych powodów i to nie oznacza, że ludzie nie chcą ich odnawiać czy totalnym nietaktem, tragedią, idiotyzmem tudzież innym cudem można nazwać próbę kontaktu z kimś z przed lat, z kim kontakt się urwał. Każdy ma w takiej sytuacji wybór czy to ciągnąć czy nie.
      To, że coś się skończyło nie oznacza, że ktoś sobie nie życzy wiec nie dramatyzuj bo to ty sobie nie życzysz i cały świat o tym nie wie i to dla ciebie sprawa jest jasna. Dla znajomego sprawa stała się jasna po telefonie a dla nas po twoim histerycznym wpisie.

      Oprócz tego, że CHYBA współczuje twoim znajomym i przyjaciołom mam wrażenie, że twoja histeria to wynik strachu. Ja zareagowałabym tak gdyby odezwał się ktoś sprzed lat kto znał mnie jako innego człowieka, kto wiedziałby o mnie takie rzeczy jakich nie wie nikt i gdyby mi bardzo zależało żeby coś ukryć. Cóż he he, bywa. Podpisuje się pod którymś postem, że musi być ciężko żyć w takim stresie. tongue_out

      • bi_scotti Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 18:08
        Tez nie bardzo rozumiem takie bezpardonowe "nie bo nie" - ja bym w sumie byla ciekawa co sie podzialo z wiekszoscia ludzi, ktorych kiedys tam spotkalam na swojej drodze. Nawet takich pol-przypadkowych kochankow czy innych "odpryskow rzeczywistosci".
        Do mnie najczesciej pare (pijanych!) starych znajomych dzwoni o dziwnych porach w okolicy Christmas - cos sie tam w nich wtedy budzi (zwierzeta mowia ludzkim glosem?) i znajduja numer telefonu do Kanady ... W zyciu nie bylam nieuprzejma. Wrecz przeciwnie - zawsze (nawe w srodku nocy!) takie telefony mnie jakos tam rozsmieszaja i rozczulaja jednoczesnie. No i czasem dostaje emails od kompletnie przypadkowych, wybitnie malo-znanych dawnych "znajomych" ale te sa zwykle wlasnie jak to ktos wspomnial wyzej "po prosbie". Czasem moge pomoc, czasem nie. Odpisuje zawsze. I zawsze uprzejmie nawet jezeli niektore prosby/oczekiwania sa kompletnie unreasonable.
        Moze facet jest po prostu samotny i potrzebowal z kims (kimkolwiek, chocby dawna flama) zamienic dwa slowa ... Czlowiek czlowiekowi ... eh ...
        • amber_policja Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 22:57
          bi_scotti napisała:

          No i czasem dostaje emails od kompletni
          > e przypadkowych, wybitnie malo-znanych dawnych "znajomych" ale te sa zwykle wla
          > snie jak to ktos wspomnial wyzej "po prosbie".

          bi_scotti, z całym szcunkiem dla twojej inteligencji.... ale tego typu maile sa tzw. SPAMEM. nie bierz tego za bardzo do siebie.... a skoro musisz..... tongue_out
          • bi_scotti Re: Krępujący niespodziewany telefon 21.01.13, 18:02
            amber_policja napisał:

            > bi_scotti, z całym szcunkiem dla twojej inteligencji.... ale tego typu maile sa
            > tzw. SPAMEM. nie bierz tego za bardzo do siebie.... a skoro musisz..... tongue_out

            Ale przeciez Ty nie masz pojecia kto do mnie pisze, jak ja rozpoznaje, ze to nie SPAM i o co jestem proszona. Wyciagasz daleko-idace wnioski zapewne na podstawie SWOICH doswiadczen, nie moich! Cheers.
    • hanna_sty Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 18:01
      Nie widzę w tym nic złego- zadzwonił niezobowiązująco, ciekaw co słychać- zachował się normalnie. Ty natomiast dziwnie, żeby nie powiedzieć niegrzecznie.
      Ja bardzo się ucieszyłam, choć znajomych mi nie brakuje, jak odezwał się do mnie kolega z podstawówki, którego nie widziałam ze 30 lat, w szkole zamieniłam może 20 zdań. Facet zadał sobie sporo trudu, żeby mnie odnaleźć.
      • katus118 Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 18:03
        Nie zapytał się Ciebie: bzykniesz się ze mną?, więc raczej trochę przesadzasz, ale Twoja sprawa
    • stuletnia_stokrotka Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 18:03
      widać dobra byłaś w te klocki skoro po tylu latach on pamięta te niezobowiązujące bzykanka big_grin
      • lily-evans01 Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 18:09
        No i to dziewczynę ubodło właśnie...
        Kiedyś, wieki temu, bardzo podobnie zareagowałam, jak zadzwonił do mnie facet, z którym kiedyś niezobowiązująco spotykałam się. Zadzwonił chyba po 2 latach, a ja nawet nie miałam wpisanego jego nru i tylko dlatego odebrałam.
        A on do mnie "cześć bejbe" zalotnym, w swym mniemaniu, tonem... wink.
        A ja tymczasem miałam wielkie plany w związku z obecnym eksem i krępujące dla mnie było odnawianie znajomości z byłym panem.
        W sytuacji, gdy dwoje ludzi łączył seks, intymność - wcale nie dziwię się, że autorka poczuła się skrępowana i nie chce kontynuować tej znajomości...
        • triss_merigold6 Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 18:18
          Jak dobrze policzyłam te bliskie spotkania miały miejsce ze 12 lat temu więc wystarczająco dawno, żeby nie odnawiać znajomości. Po gwint?
        • ksionzka Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 18:19
          Ale czymś innym jest odebrać telefon, zdziwić się, nie chcieć żadnych kontaktów, po krótkiej rozmowie powiedzieć pa i rozłączyć się a czymś innym jest
          - przyjść na forum i nam histerycznie wmawiać, że to nienormalne że ktoś sprzed lat może zadzwonić bo przecież jak się coś kończy to logiczne, że to koniec i nikt nie chce ( że hę? gdzie to jest napisane?)
          - przyjść na forum i twierdzić, że skoro ona nie che z tym, tamtym, wszystkimi gadać to KAŻDY to wie, a skoro wie to po co dzwoni. Otóż zapewne nie wie/ nie wiedzą. Więc trzeba ich oświecić i po temacie/problemie.
          - przyjść na forum i z takiej prozaicznej, normalnej rzeczy robić 3 wojnę światową.


          Taki dramatyczny, histeryczny post to bym zrozumiała jakby ją ten były po jasnym komunikacie męczył telefonami codziennie, co tydzień, raz w rokutongue_out


          • lilly_about Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 18:25
            10/10
    • anorektycznazdzira Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 18:04
      może całe lata kocha skrycie tongue_out
    • nabakier Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 18:08
      W ostatnich latach odezwali się do mnie moi dwaj niegdysiejsi absztyfikanci. Z oboma miło pogadałam, pochwalili się sytuacją życiową, podesłali foto dzieci, takie tam. jedne prosił o rady okołorozwodowe, bo slyszał się rozwiodłam i ponownie wydałam, inny po prostu powspominał.
      Czemu miałabym się czuć z tym źle- dalibóg nie wiem. Nie krepowała mnie, ze mój mąż słyszy te rozmowy, zresztą mówiłam mu o kilku szczegółach.
      A teraz odezwało się inne towarzystwo ze studiów, wcale nie z tych najbliższych, co by się spotkać.
      Masz jakiś problem z kontrolą, na moje, nie chcesz jej wypuścić z rąk, nie lubisz być zaskoczona czymkolwiek, co?
    • baszysta Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 18:18
      podswiadomie go kochasz a twoja reakcja to to, co wychodzi na wierzch
      • triss_merigold6 Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 18:19
        Yyy a możesz jakoś uzasadnić tę śmiałą tezę, bo ciekawa jest.
    • guderianka Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 19:11
      Kilka lat temu zadzwonił do mnie ni z gruszki ni z pietruszki kolega-z którym miałam kilka przelotnych i gorących chwil-jedne wakacje wink każdy poszedł w swoją stronę, w zgodzie i w pokoju.Nie miałam o nich żadnych wieści, zapomniałam, jak zadzwoniłam nie mogłam zaczaic z kim rozmawiam. On opowiedział że sie ozenił, że ma dziecko, że nie układa mu sie w małżeństwie-a ja wtedy byłam w 8 m-cu ciązy-co mu powiedziałam dodajac że mi sie swietnie układa i żeby juz nie dzwonił, bo nie mamy o czym mowic. Zalił sie-wspólnej znajomej- że byłam niemiła przez telefon i że chyba nie chcę podtrzymywac znajomosci. No coż....dziwne co ? suspicious
    • imasumak Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 19:37
      A może kierowała nim życzliwa ciekawość? Nie rozumiem Twojego skrępowania smile
    • notting_hill Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 19:44
      Eeee tam, stawiam, że zatrudnił się w firmie ubezpieczeniowej i wyrabia sobie bazę kontaktów smile
    • cherry.coke Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 20:10
      Opcja 1, masz fobie spoleczna.
      Opcja 2, weszlas w zyciu w etap wiednacej matrony, do ktorej odezwac sie to nietakt.

      Bo ja rozumiem, ze mozna kogos spuscic na drzewo. Ale zeby kontakt z normalna osoba byl KREPUJACY?
      • guderianka jaaaa 19.01.13, 20:14
        rozumiem ze wszystkie panie z usmiechem na ustach i bez skrepowania rozmawiaja z bzykaczem (bo to nawet zwiazek ni byl)sprzed dekady ?suspicious
        • cherry.coke Re: jaaaa 19.01.13, 20:17
          A co ty, niekoniecznie. Drzewo jest opcja prawdopodobna, moze ladniej ujete. Ale zeby sie krepowac albo wstydac przed partnerem?
          • guderianka Re: jaaaa 19.01.13, 20:22
            Mnie taka sytuacja krępowała i była niezręczna-mimo ze Mąż o "koledze" wiedział. Zamknęłam pewien rozdział zycia, zaczęłam nowy i nie w smak mi jest rozmawiać z byłym kolesiem od bzykania, przez którego siłą rzeczy wchodzę w rolę sprzed lat.
            Ja nie chciałabym być przy rozmowie mojego M z dawną bzyczką, która zadzwoniła po latach chcąc poszczebiotac o ty i owym.
            Dziwi mnie, że niektóre osoby dziwi, że sytuacja taka może być odczuwana jako krępująca i małokomortowa. W końcu to jak kromka chleba-były kochanek między pomidorem a szynką, zwykła sprawa, lajcik, zero emocji. Wszak intymność seksualnego pozycia juz nie istnieje i nie powinno krępować rozmawianie z dawnymi obiektami....
            • cherry.coke Re: jaaaa 19.01.13, 20:37
              Nie wiem, jakos smieszy mnie plonienie sie i wstydanie akurat triss, ktora wszedzie indziej po cudzych uczuciach depcze zelaznymi buciorami big_grin
              A tu jakis stary bzykacz i krepacja...
              • guderianka Re: jaaaa 19.01.13, 20:55
                AA-czyli chodzi o Triss a nie samą sytuację ? suspicious
                • cherry.coke Re: jaaaa 19.01.13, 21:44
                  Troche tak, bo to reakcja mimozy, i nawet u mimozy z lekka dziwna. A u triss wrecz dziwaczna smile
                  Znaczy chodzi mi o wstyd i skrepowanie dla scislosci, nie o splswienie jako takie.
        • triss_merigold6 Re: jaaaa 19.01.13, 20:26
          O toto.
          To nawet nie było chodzenie ze sobą czy układ ff.
          Nie bardzo mnie interesuje po co po latach dzwoni facet, którego imienia nawet nie pamiętam.

          A krępujące, owszem. Teraz weź i wytłumacz chłopu, który siedzi obok, że ktoś z przeszłości znienacka się wyłonił. W odwrotnej sytuacji zapewne dość długo i nieprzyjemnie bym drążyła temat "czy jest jakiś powód dla którego panienka uznała, że może do ciebie zadzwonić po latach i próbować odświeżyć znajomość?" I oczekiwałabym identycznej reakcji tj. natychmiastowego spławienia.
          • guderianka Re: jaaaa 19.01.13, 20:33
            ..Bo
            pewne przygody, były fajne i dobre WTEDY a najlepsze z nich jest to, że były wlasnie WTEDY. Dziś jest dziś-nowe zycie, nowa osoba, nowa pochwa- wchodzenie w zycie do tejże choćby przez sluchawkę...hmm-zabija wszelkie dobre wspomnienia uncertain
            Triss-rozumiem Cię bardzo
            • bri Re: jaaaa 19.01.13, 21:09
              Eee, no niestety osoba i pochwa są te same co kiedyś, a udawanie przed sobą, że się nam pewne rzeczy nigdy w życiu nie przytrafiły zwykle fatalnie robi na charakter.
              • triss_merigold6 Re: jaaaa 19.01.13, 21:16
                Nie udaję, że czegoś nie było ale nie kryję również, że to zamknięty rozdział.
                Pomyśl, gdybym chciała zniknąć jeszcze bardziej, to przede wszystkim zmieniłabym numer telefonu ileś lat temu, a tego nie zrobiłam. Uznałam, że długa i konsekwentna nieobecność na spotkaniach, imprezach, nie odzywanie się itp. to wystarczający przekaz.
          • vesper_lynd_1 Re: jaaaa 19.01.13, 20:41
            W odwrotnej sytuacji zapewne dość długo i n
            > ieprzyjemnie bym drążyła temat "czy jest jakiś powód dla którego panienka uznał
            > a, że może do ciebie zadzwonić po latach i próbować odświeżyć znajomość?

            ...właśnie odpowiedziałaś sobie na pytanie- dlaczego mnie to krępujewink
            Typowe
          • lilly_about Re: jaaaa 19.01.13, 21:23
            macie na serio chory układ, skoro każdy telefon wywołuje w was takie emocje
            • bri Re: jaaaa 19.01.13, 21:48
              Dokładnie, jakby cały związek trzymał się tylko dzięki wysiłkowi włożonemu w uniemożliwianie partnerowi jakichkolwiek nieformalnych kontaktów z osobami przeciwnej płci. Duszę się na samą myśl o takim życiu.
              • lilly_about Re: jaaaa 19.01.13, 22:07
                Ja w ogóle tego nie ogarniam, jak można się ekscytować tym telefon, oburzać i jeszcze obawiać o reakcje partnera. Udusiłabym się po godzinie przebywania razem.
              • vesper_lynd_1 Re: jaaaa 20.01.13, 09:36

                Ale przecież wielokrtonie Triss tutaj podkreslała, jaki ma stosunek do koleżanek obecnego?
                Co by zrobiła i jakich rozmiarów byłby to foch, gdyby z którą sie skontaktował, kontaktował itp.?winkP

                W sumie watek podkresla to, co nas cechuje- im bardziej sami jesteśmy nie ok., tym bardziej to bycie nie ok., przypisujemy/wmawiamy partnerowi- nic nowego.
          • kanna Re: jaaaa 19.01.13, 21:45
            Teraz weź i wytłumacz chłopu, który siedzi obok, że ktoś z przeszłości znienacka się wyłonił.

            Ha, i tu Cie boli :p Trzeba powiedzieć chłopu "Tak kotek, nie byleś jedyny, miewałam związki intymne z innymi" A chłop sądzi, ze był jedyny.. tyle lat kłamania Ci głupek telefoniczny zniszczyć chce.

            Ech, ci dawni znajomi od bzykanek.. wytruć ich, czy coś.. reputację człowiekowi szargają :p

            A serio, kochana, strasznie Ci współczuję związku, w którym jesteś - tak się chłopa bać, to musi być upierdliwe.
            Jakby do mnie taki zadzwonił, to bym powiedziała do mojego: "Tak, to taki jeden X z przeszłości.. coś tam było ze dwa razy, ale beznadziejny był, dopiero jak Ciebie poznałam, to zrozumiałam,o co chodzi w tym seksie"
            • triss_merigold6 Re: jaaaa 19.01.13, 22:01
              Nie bądź śmieszna, oboje mamy bogatą przeszłość i oboje o tym doskonale wiemy, zwłaszcza że sami przez lata spotykaliśmy się od czasu do czasu rekreacyjnie (zanim zostaliśmy parą).
              Ale to nie znaczy, że jakieś efemerydy z przeszłości są teraz mile widziane.

              Kontakty czysto imprezowe ucięłam po urodzeniu starszaka, byłam wtedy z (eks) mężem, a nie z obecnym partnerem.
              • echtom Re: jaaaa 19.01.13, 22:10
                > Ale to nie znaczy, że jakieś efemerydy z przeszłości są teraz mile widziane.

                Ale w czym mogą zagrozić?
                • triss_merigold6 Re: jaaaa 19.01.13, 22:18
                  Są doskonale zbędne. Po prostu.
              • kkokos Re: jaaaa 19.01.13, 22:12
                triss, ale cały ten wątek - a zwłaszcza twoja reakcja na telefon - świadczy o tym, ze mocno się wstydzisz swojej przeszłości, najchętniej sama przed sobą byś ją ukryła/wymazała gumką myszką. skoro reagujesz histerycznie, to znaczy, że to dla ciebie emocjonalnie jednak niezamknięty rozdział. nie "było, minęło", tylko "o matko, było, co to teraz będzie, bo przecież było, ach, jak to możliwe".

                a faceta albo masz tyrana, albo - wbrew temu, co twierdzisz - nie powiedziałaś mu wszystkiego. przy zdrowych relacjach w związku naprawdę nie ma co wpadać w panikę przy telefonie dawnego epizodycznego kochanka. spławia się kolesia i nie histeryzuje "jak on śmiał". to twoja histeria jest niezdrowa, nie jego telefon.

                równie chora byłaby dla mnie twoja reakcja - bo taką zasugerowałaś - w sytuacji telefonu do twojego partnera: "kochany, co sprawia, że tej pannie się wydaje, ze może do ciebie dzwonić i wytłumacz mi się tu teraz, w jaki sposób ją do tego zachęciłeś, a w ogóle to na pewno kłamiesz, że nie widziałeś jej 11 lat".
                • nenia1 Re: jaaaa 19.01.13, 22:41
                  kkokos napisała:

                  > triss, ale cały ten wątek - a zwłaszcza twoja reakcja na telefon - świadczy o t
                  > ym, ze mocno się wstydzisz swojej przeszłości, najchętniej sama przed sobą byś
                  > ją ukryła/wymazała gumką myszką.

                  Dokładnie tak, taka reakcja to nic innego jak wstyd.

                  Nie masz się czego wstydzić, żyjemy w mocno ocennym społeczeństwie, gdzie z jakiś powodów, głównie religijnych, seks to coś nieczystego.
                  No niestety, nie da się jak Maryja, zostać matką i równocześnie dziewicą.

                  Jesteś fajną babką z temperamentem, masz co wspominać na starość a kolesie z dawnych lat nie mogą o tobie zapomniećsmile

                  Tak sobie to tłumacz.

                • cherry.coke Re: jaaaa 19.01.13, 23:00
                  a faceta albo masz tyrana, albo - wbrew temu, co twierdzisz - nie powiedziałaś
                  > mu wszystkiego. przy zdrowych relacjach w związku naprawdę nie ma co wpadać w p
                  > anikę przy telefonie dawnego epizodycznego kochanka. spławia się kolesia i nie
                  > histeryzuje "jak on śmiał". to twoja histeria jest niezdrowa, nie jego telefon.

                  Zgadzam sie, problem triss jest nie z eks-kochankiem (nue chce gadac i nie gada, ma prawo), tylko z partnerem/mezem, bo to przed nim sie krepuje i wstydzi.
                • lusitania2 Re: jaaaa 20.01.13, 10:06
                  kkokos napisała:


                  >
                  > równie chora byłaby dla mnie twoja reakcja - bo taką zasugerowałaś - w sytuacji
                  > telefonu do twojego partnera: "kochany, co sprawia, że tej pannie się wydaje,
                  > ze może do ciebie dzwonić i wytłumacz mi się tu teraz, w jaki sposób ją do tego
                  > zachęciłeś, a w ogóle to na pewno kłamiesz, że nie widziałeś jej 11 lat".


                  10/10
                  triss jak żywawink
            • josef_to_ja Re: jaaaa 21.01.13, 18:45
              Tolerancyjnego masz męża. tongue_out
          • a.nancy Re: jaaaa 20.01.13, 19:29
            a, bo widzisz, ludzie różni są smile

            > A krępujące, owszem. Teraz weź i wytłumacz chłopu, który siedzi obok, że ktoś z
            > przeszłości znienacka się wyłonił. W odwrotnej sytuacji zapewne dość długo i n
            > ieprzyjemnie bym drążyła temat "czy jest jakiś powód dla którego panienka uznał
            > a, że może do ciebie zadzwonić po latach i próbować odświeżyć znajomość?" I ocz
            > ekiwałabym identycznej reakcji tj. natychmiastowego spławienia.

            "kurde, nie zgadniesz kto do mnie zadzwonił właśnie! jeden gość, co go widywałam w tej knajpie motocyklowej, pamiętasz, opowiadałam ci, że niezłe imprezy tam były! ale jaja, ciekawe o co mu chodzi, jak myślisz, warto się z nim spotkać na kawę?"

            proste? dla mnie proste. BTW nie widzę powodu, żeby wprost poruszać temat bzykania.
            co do małżonka, jak go znam, to gdyby "coś" podejrzewał, to reakcja brzmiałaby: "e tam, pewnie jakiś nudziarz, daj sobie spokój" tongue_out
            na pewno nie byłoby to "długie i nieprzyjemne drążenie".
            po 12 latach sprawa byłaby dla mnie dawno zamknięta, zakopana i przyklepana; ani ja ani (jak sądzę) mój mąż nie zajmujemy się rozważaniem kto kogo bzykał wieki temu.
            • sea.sea Re: jaaaa 20.01.13, 19:44
              No włacha. Skąd partner ma wiedzieć, że dzwoniący jest eksbzykaczem a nie byłym chłopakiem najlepszej przyjaciółki albo portierem z poprzedniego miejsca pracy? No chyba, że ktoś robi profilaktyczne awantury i wypytki za każdym razem gdy się zorientuje, że partner rozmawia przez telefon z osobą płci odmiennej...
    • bri Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 20:20
      Blast from the past, zdarzyło mi się parę razy, ale jakoś nigdy mnie to tak bardzo nie poruszylo.
    • dziennik-niecodziennik Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 20:26
      a ja tam akurat Triss troche rozumiem. też mam w przeszłosci pare osob z ktorymi kontaktu w chwili obecnej bym sobie juz nie życzyła (i nie, nie są to wyłacznie byli kochankowie big_grin). jakby mi taki ktos zadzwonił to pewnie bym pogadała troche, ale z rezerwą i raczej ogolnym wydzwiekiem "i na tym poprzestańmy".
      tak jak Triss uwazam ze jakbym chciała z kims utrzymywac kontakt to bym utrzymywała - skoro go nie utrzymuje to znaczy ze mi to niepotrzebne.
      • triss_merigold6 Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 20:29
        No właśnie.
        Mam kontakt z paroma osobami z podstawówki, z częścią z liceum i studiów czy np. kolejnych prac. Ale mam też rozdziały, które uważam za zamknięte i nie widzę potrzeby wskrzeszania czy wykazywania pozorów zainteresowania. I niekoniecznie chodzi o ludzi z którymi miałam jakiś konflikt, problem czy coś w tym rodzaju, po prostu należą do przeszłości.
        • bri Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 20:57
          Ale nikt tu przecież nie każe Ci entuzjastycznie przystawać na propozycję odnowienia znajomości, ale można to w cywilizowany sposób powiedzieć i nawet jeśli to nieco krępujące to w grncie rzeczy drobnostka nie warta żadnych wielkich nerwów. A Ty jesteś oburzona jakbyś kiedyś Panu służyła jako pogotowie seksualne, a on po latach zadzwonił i kazał Ci przyjeżdżać, bo akurat ma ochotę. Odnawianie znajomości po latach jest może rzadkie, ale nic obraźliwego w tym nie ma.
      • josef_to_ja Re: Krępujący niespodziewany telefon 21.01.13, 18:43
        A ile mniej więcej miałaś partnerów przed mężem? tongue_out
    • rosapulchra-0 Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 20:33
      Pokazałaś klasę, nie ma co.. uncertain
      • triss_merigold6 Re: Krępujący niespodziewany telefon 19.01.13, 21:12
        Rosa, a dlaczego miałoby mi zależeć na pokazaniu klasy przed gościem z którym nie utrzymuję i nie mam zamiaru utrzymywać kontaktu? Nie zadaję przecież pytania OMG co on sobie pomyślał, bo lata mi co sobie pomyślał.
    • 18lipcowa3 hehe to taka ematka w męskim wydaniu 19.01.13, 20:34
      mało tu wąteczków o tym jak znalazły eksa na fb albo nk i w sumie pomyslały że go jeszcze kochają...?
      • triss_merigold6 Re: hehe to taka ematka w męskim wydaniu 19.01.13, 21:10
        A faktycznie masz rację...
        Było parę wątków z cyklu znalazłam na fb takiego chłopaka jeszcze z liceum i in mi się wtedy podobał, minęło 15 lat i on ma teraz żonę ale chciałabym do niego napisać i umówić się na kawę, co o tym sądzicie.
        • 18lipcowa3 Re: hehe to taka ematka w męskim wydaniu 20.01.13, 09:21
          No przecież.
          Poza tym kolejny raz ematki niczym nie zaskakują, no mogłabys pogadac, pokazałas klase itp itd.
          Ja też nie utrzymuję kontaktów z roznymi ludzmi z przeszłosci, numer zmieniałam wiec mam spokoj a już wszelkie exy.... no proszę.
          Nie widziałam powodów by odzywac sie do exów 3 dni po rozstaniu a 10 lat pozniej miałabym z nimi gadac????
          No ale ematki takie dobre, takie z klasą, każdego przygarną do serca.
          Ciekawe co by zrobiły gdyby to do ich męzów eksie dzwoniły...a nie przecież- one tolerują wszelkie koleżanki.


          triss_merigold6 napisała:

          > A faktycznie masz rację...
          > Było parę wątków z cyklu znalazłam na fb takiego chłopaka jeszcze z liceum i
          > in mi się wtedy podobał, minęło 15 lat i on ma teraz żonę ale chciałabym do ni
          > ego napisać i umówić się na kawę, co o tym sądzicie
          .
          • guderianka Re: hehe to taka ematka w męskim wydaniu 20.01.13, 09:26
            Fantastyczne co nie ? wink
            Tylko, że wątku bodajże o spotkaniach męzów z koleżankami tudzież przyjaźnienia się z kobietami jakoś inna była myśl przewodnia wink
            Za to kocham to forum big_grin - jest jak osoba w depresji-całkowicie odmiennie postrzega rzeczywistość w zalezności od tego, kto zakłada wątek big_grin
            • echtom Mały OT 20.01.13, 10:39
              > całkowicie odmiennie postrzega rzeczywistość w zalezności od tego, kto zakłada wątek big_grin

              Ale to nie takie dziwne. Temat "Najbardziej nielubiane zawody" brzmi z pozoru neutralnie. Patrząc na nick autorki wiem, że to tylko pretekst, by pojeździć po nauczycielach.
              • guderianka Re: Mały OT 20.01.13, 10:43
                mnie to nie tyle dziwi-co fascynuje-over i over again wink
                • nangaparbat3 Re: Mały OT 20.01.13, 11:04
                  Mnie to nie dziwi. W szkole doswiadczamy potwornej traumy wszyscy , a niektorzy jeszcze potworniejszej, i zeby przetrwać, nie możemy czuć. Jeśli potem ktoś dotrze do tych emocji, trudno sobie z nimi poradzic, tak sa silne. Widziałam na wlasne oczy, nawet sama sprowokowalam i przerazily mnie siły, jakie uwolnilam, ile bolu i wściekłosci.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Mały OT 20.01.13, 14:59
                    > W szkole doswiadczamy potwornej traumy wszyscy

                    bez przesady.
                    • aneta-skarpeta Re: Mały OT 21.01.13, 11:03
                      o ile miałam pare przykrych zdarzen w szkole, to zadnych traumatycznych- tak wiec i traumy nie mam, wrecz fajne wspomnienia, a jakies afery obecnie wspominam raczej z rozbawieniem

                      znam wiele osob, ktore szkołe przeszły bez traumy
              • nangaparbat3 Re: Mały OT 20.01.13, 10:58
                Ja to wiem bez skojarzeń z nickiem autorki tongue_out
      • asocial Re: hehe to taka ematka w męskim wydaniu 20.01.13, 14:40
        oj, to jeszcze tylko andzi 43 w tym wateczku brakuje.
        Swoja droga, to chyba o to w tym watku chodzilo. Zeby ematki powiedzialy triss, ze facet chcial sprawdzic, czy autorka sprawna jak kiedys, a tu zonk.

        18lipcowa3 napisała:

        > mało tu wąteczków o tym jak znalazły eksa na fb albo nk i w sumie pomyslały że
        > go jeszcze kochają...?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka