ustyna134
23.01.13, 22:37
Mamy emigrantki jak sobie radzicie z samotnoscia na obczyznie? Ja mimo uplywu czasu coraz gorzej, tzn sama daje jakos rade ale nie moge poradzic sobie z tym ze dzieci nie maja dziadkow, kuzynow na miejscu. Jak cos to sama musze wymyslac "atrakcje" dla dzieci a brak nam takich normalnych spontanicznych odwiedzin, beztroski, zabawy - takich jakie pamietam sama z dziecinstwa. Teraz to ze wszystkimi znajomymi tygodniami trzeba sie umawiac, wszyscy zapracowani (ja tez) a przebywajac na poza granicami mamy ograniczone kregi przyjaciol. Jesli chodzi o dzieci, akurat moje sa w innym wieku niz dzieci znajomych. Jak zapewnic dzieciom "normalne" dziecinstwo pod wzgledem kontaktow towarzyskich? Sa jeszcze male - przedszkolaki, czy zamartwiam sie na zapas, czy pozniej jakos samo poznajduja sobie przyjaciol? Nie jestesmy tu dlugo, moze samo sie rozwiaze? Emamy jak sobie radzicie z tym "problemem"?