Nie pytam o to, czy jecie. Bo oczywiście nikt nie je

Ale czy lubicie?
Ja nie jadam mięsa (z przyczyn smakowych - nie podchodzi mi od lat prawie 20), więc rynek fast foodowy ma dla mnie mizerną ofertę. Kiedyś, jakieś 10 lat temu, bardzo lubiłam. Lubiłam kanapki zapiekane z Oscarów i Apetitów, ale potem zaczęły mi szkodzić na żołądek tak bardzo, że w tej chwili od razu kojarzą mi się z muszlą klozetową.
Lubiłam pizzę bardzo fast foodową (Telepizza i tego typu), ale odkąd pierwszy raz pojechałam do Włoch.. No to chyba każdy zrozumie.
Lubiłam dosyć często McDonalda.Potem dużo rzadziej (raz na pół roku). A odkąd podano mi zimne frytki bez soli i zimnego fishmaca, który w ogóle chyba był niedopieczony... Ble. Lody mają dobre, to trzeba im przyznać.
A ostatnio po raz pierwszy zjadłam subwaya. I było to jakieś takie...
To chyba starość.
A wy jak? Bo ja za 5 lat zmienię się w rodzicopotwora, który będzie mówił "dziecko, kupię ci bułkę albo jabłko, a nie te tłuste fryty z maka!"