wuika
13.02.13, 09:08
Dzień bez wąteczku dniem straconym (normę wyrabiam, czy coś).
Podatek za zniżki dla wielodzietnych:
www.tvn24.pl/fiskus-wyciaga-rece-po-podatek-od-znizek-dla-rodzin-wielodzietnych,306028,s.html
Już pomijając nieco surrealistyczny pomysł obliczania tego, ile dana rodzina skorzystała (research po każdej jednej placówce, która zniżki oferuje? deklaracje / zeznania rodzin?), bo przecież nie można bazować na kwotach średnich, gdyż podatek się płaci od faktycznych przywilejów, a nie potencjalnych, to smutne jest to, że istnieją takie absurdy prawne, które wszelką pomoc traktują jako korzyści materialne i mus je opodatkować. SMSy charytatywne - ok, ale podatek dla państwa. Chleb z piekarni dla bezdomnych - ok, ale niech przedsiębiorca zapłaci podatek. Podatek, podatek, podatek. Od wszystkiego podatek, nawet od tego, że ktoś komuś chce pomóc i pomaga. Niezły to daje przykład - chcesz komuś coś dać / ofiarować / pomóc, świetnie, Twoje prawo, ale co państwo ma zabrać, to i tak zabierze.