w sensie nie z dzieckiem ale Wy jako Wy.
Ja obecnie jestem bardzo w temacie - mam dwulatkę w domu. O ile ze starszakiem było ok o tyle teraz to jest koszmar

.
Zewsząd od starszych słyszę "za moich czasów nie było żadnych buntów - dziecko dostało parę klapsów to i bunt ustępował" .