Dodaj do ulubionych

Czarne dziury

19.02.13, 00:32
Nawiązując do zbiegłej sowy...

Co zdarzyło wam się w jednej chwili mieć w ręku, a w drugiej - odłożyć i już nie znaleźć? Po jakim czasie się zorientowałyście, że coś nie tak?

Mój najlepszy numer to zgubienie ulubionego zegarka. Miałam go, odkąd skończyłam sześć lat - nosiłam całą podstawówkę i jedną klasę gimnazjum. Potem przepadł. W nowym roku wbijam się w kieckę, chcę wziąć zegarek z półki, gdzie zawsze leżał - ni ma. Całe wakacje nie załapałam, że go brakuje. Przeżyłam strasznie sad
Znalazł się trzy lata później razem ze świeżym (big_grin) strojem na wf - w porzuconej na szczycie szafy torebce z Czarodziejką. Aktualnie... w sumie, znowu nie wiem, gdzie jest. Powinien być w którejś szufladzie i mieć zasłużoną emeryturę smile

Zagubione ołówki, gumki, temperówki i klucze się nie liczą - one mają podły zwyczaj wpadać w miniaturowe czarne dziury tongue_out Idzie raczej o coś, o czym byłyście (lub jesteście) pewne, że odłożyłyście na miejsce/w przybliżeniu mogłybyście podać współrzędne, które okazałyby się błędne.
Obserwuj wątek
    • aquarianna Re: Czarne dziury 19.02.13, 01:52
      Od jakiegoś czasu mam tak notorycznie - myślę, że to efekt zapracowania, stresów, masy spraw na głowie i ciągłego życia w pośpiechu i niedoczasie. Najbardziej wkurza mnie rano, gdy przygotowuję klucze od samochodu i domu, kładę koło torebki, żeby nie zapomnieć, a gdy mam już wyjść, to kluczy nie ma. Szukam ich wkurzona, latając po całym domu, krzycząc na domowników, że pewnie gdzieś ktoś przełożył i w końcu znajduję je w ... kurtce, chociaż przysięgłabym, że ich tam nie wrzucałam. Podobnie gubią mi się też komórki (te szare chyba też wink)
      Rzeczy, które diabeł ogonem nakrywa tak na co dzień nie jestem w stanie zliczyć. Znajdują się czasem po kilku miesiącach i to w takich miejscach, że naprawdę zaczynam wierzyć, że żyją własnym życiem.
      Z kolei numer stulecia, choć wykonał kiedyś mój mąż. Szykowaliśmy się do wyjścia, mąż wziął komórkę i zaczął dzwonić do kumpla. Jednocześnie nakładał buty, zapinał kurtkę, brał torbę i ... czegoś wyraźnie szukał wokół siebie. Zapytałam się po cichu czego szuka. Mąż zasłonił komórkę dłonią i na boku również szepnął mi "Weź się rozejrzyj, gdzieś tu musi być moja komórka, nie mogę jej znaleźć" I do kumpla "Już jestem, to jak się umawiamy?"
      • thegimel Re: Czarne dziury 19.02.13, 08:46
        ... czegoś wyraźnie szukał wokół siebie. Zapytałam s
        > ię po cichu czego szuka. Mąż zasłonił komórkę dłonią i na boku również szepnął
        > mi "Weź się rozejrzyj, gdzieś tu musi być moja komórka, nie mogę jej znaleźć" I
        > do kumpla "Już jestem, to jak się umawiamy?"
        Hehe, ojciec raz zrobił numer jak pan Hilary, okularów poszukiwał intensywnie mając je na nosie big_grin
        Miałyśmy ubaw przez chwilę, potem mu powiedziałyśmy litościwie...
        Kiedyś rzucaliśmy się z facetem skarpetkami (czystymi oczywiście) zwiniętymi w kulki. Jedna kulka wpadła za łóżko i się zdematerializowała... Tam musiała być dziura czasowo-przestrzenna.
        • asia_i_p Re: Czarne dziury 19.02.13, 20:35
          Moja koleżanka też to kiedyś zrobiła, w CIEMNYCH okularach.
      • nitka111 Re: Czarne dziury 19.02.13, 18:27
        To tak jak moja mama, dzwoni do mnie, rozmawiamy,
        a ona nagle : rany boskie okradli mnie , chyba w tramwaju!!!!!,
        pytam więc: co portfel ? dokumenty? ,
        a ona na to: komórkę mi ukradli,
        ja na to, ze współczuciem: służbową?,
        na co ona: nie, prywatną, służbowa jest
        w pierwszej chwili zgłupiałam, ale potem mówię, przecież przez nią rozmawiasz ze mną
        na co moja kochana mamusia rozbrajająco: zapomniałam smile
      • baltycki Re: Czarne dziury 19.02.13, 20:50
        aquarianna napisała:

        > Z kolei numer stulecia, choć wykonał kiedyś mój mąż. Szykowaliśmy się do wyjści
        > a, mąż wziął komórkę i zaczął dzwonić do kumpla. Jednocześnie nakładał buty, za
        > pinał kurtkę, brał torbę i ... czegoś wyraźnie szukał wokół siebie. Zapytałam s
        > ię po cichu czego szuka. Mąż zasłonił komórkę dłonią i na boku również szepnął
        > mi "Weź się rozejrzyj, gdzieś tu musi być moja komórka, nie mogę jej znaleźć" I
        > do kumpla "Już jestem, to jak się umawiamy?"

        To Twoj maz? wink
        www.youtube.com/watch?v=fNSZ5-b6dTs
    • dzoaann Re: Czarne dziury 19.02.13, 10:02
      to sie nazywa, ze Diabel ogonem nakrylsmile
      jak chodze i szukam czegos, co powinno lezec na swoim miejscu lub byc na widoku, a nie ma, to zawsze gadam do Diabla, ze smieszny nie jest i ma zaraz oddacsmile
    • melancho_lia Re: Czarne dziury 19.02.13, 10:15
      Moja mama zgubiła w pracy zegarek, pamiątkowy, była bardzo niepocieszona. Pewnie gdzieś jej się zsunął.
      Po jakimś czasie poszła do łazienki i okazało się, ze zegarek miała w majtkach (musiał się zaczepić i odpiąć podczas poprzedniej wizyty)
      • aquarianna Re: Czarne dziury 19.02.13, 18:09
        O to mi się przypomniało, jak parę lat temu zgubiłam kolczyk w autobusie. Musiałam widocznie zahaczyć ręką odgarniając włosy i wyleciał mi z ucha. Zła byłam jak cholera, bo pamiątkowy, sentymentalny i bez żadnych szans na znalezienie, bo jego brak odnotowałam dopiero po wyjściu z autobusu.
        Przyszłam do pracy i zaczęłam jak zwykle swoją robotę. W którymś momencie zerkając na podłogę przy regale zobaczyłam kawałek folii aluminiowej zwiniętej w kuleczkę (znów sprzątaczka dała ciała - pomyślałam). Odruchowo podniosłam ją z zamiarem wrzucenia do kosza, gdy ostatnim rzutem oka zauważyłam, że to ... mój zagubiony kolczyk! smile
    • jematkajakichmalo Re: Czarne dziury 19.02.13, 18:30
      Okulary mojego meza to jakies nieporozumienie... Nie wiem jak mozna je gubic (ale tak na conajmniej 10 minut szukania) kilka razy dziennie.

      Ostatnio szykowalam sie do wyjazdu i slicznie przygotowalam "wyjazdowa" (zeby karty nie zmieniac) komorke i mp3. Dzien wczesniej wieczorem obydwa urzadzenia naladowalam, na mp3 zgralam jeszcze kilka utworkow i odlozylam w takie miejsce, zyby to rano zgarnac i nie szukac... No wlasnie takie miejsce, ze rano oczywiscie za cholere nie znalazlam i w rezultacie pojechalam na urlop bez nich uncertain szlag mnie trafil normalnie...

      Zawsze szukam tez nozyczek do paznokci (dzieciecych), niby zawsze je odkladam w to samo miejsce, a potem....
    • rhaenyra Re: Czarne dziury 19.02.13, 18:35
      no wlasnie mi gdzies wciagnelo pudelko z koronkami
    • asia_i_p Re: Czarne dziury 19.02.13, 20:34
      Absolutny rekord należy nie do mnie, tylko do poprzedniej sekretarki w naszej szkole. Kolega opowiadał mi, że był świadkiem, jak przechodząc na skos przez sekretariat zgubiła jakiś dokument. Bezpowrotnie.
    • drosetka Re: Czarne dziury 19.02.13, 21:14
      u mnie też penseta i nożyczki do paznokci ulegają wiecznie jakiemus przyciaganiu przez czarne dziury. A swoistą czarna dziurą jest moja torebka i samochód. Samochód pochłonał już bez śladu kilka sztuk zabawek dziecięcych,bez których świat sie wali. A torebka codziennie doprowadza mnie to szału swoja niezliczoną iloscia fałd, zakładek, skrytek, załamań i podstepnych przegródek gdzie dziesiatki razy w ciagu dnia szukam dzwoniacej komórki szarpiac i przetrzepujac nerwowo, wszystkie te załamania, fałdy, skrytki, przegródki, oraz kremu do rąk, i szminki ochronnej podczas stania na czerwonym świetle
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka