Dodaj do ulubionych

Dziecko pod opieką dziecka

19.07.04, 13:03
Moja koleżanka ma w zwyczaju zostawiać swoją dwulatkę na podwórku z 7-9
letnimi dziewczynkami. Właściwie na dzień dzisiejszy dziewczynki, kiedy się
nudzą przychodzą po Olę i zabierają ją na plac zabaw na godzinkę, dwie.
Koleżanka jest zachwycona takim rozwiązaniem, ma czas dla siebie. Mnie
natomist takie praktyki przerażają. Nieszczęście może się wydarzyć pod opieką
matki, różnie bywa, a co dopiero pod opieką innych dzieci. Koleżanka twierdzi
jednak,że dwulatek jest na tyle mądry, że nie zrobi sobie krzywdy.
Fantastyczna teoria, co? Ja oczywiście w jej oczach jestem przewrażliwiona, a
mój argument, że pod opieką matki różnie bywa, bo wystarczy chwila nieuwagi
jest interpretowany tak, że skoro matka nie zawsze upilnuje dziecko to po co
ma tracić czas na ławeczce, jeśli można go wykorzystać pożyteczniej. Słów
brak. Też tak robicie?
Obserwuj wątek
    • kasiaba1 Re: Dziecko pod opieką dziecka 19.07.04, 13:29
      Włosy mi dęba stanęły, ja za nic bym nie wypuściła swojej prawie trzyletniej
      córki, szczerze mówiąc nierzadko się z podobnymi zjawiskami stykam, ja sama mam
      wątpliwości co do samodzielnej zabawy 7-9latek, w dzisiejszych czasach, kiedy
      pełno jest patologii...
      Ostatnio koleżanka opowiadała mi o swojej znajomej, która miała w zwyczaju
      wychodzić na dłuższe zakupy, zostawiając w domu śpiące niemowlę bo "takie małe
      dziecko nic sobie nie zrobi, najwyżej popłacze", no nie mam słów...
    • milenium5 Re: Dziecko pod opieką dziecka 19.07.04, 15:48
      Nie przesadzajcie. Wszystko zależy od podwórka i od starszych dzieci. Teraz
      mieszkam w Warszawie i mój 3,5 letni syn bez kogoś dorosłego anwet na klatkę
      schodową nie wyjdzie. Ale wcześniej mieszkałam w małym mieście, gdzie podwórko
      było widać z okien domu, dookoła był las, teren byl ogrodzony nie było
      samochodów, ruchliwych ulic. A dzieci dobrze znane bawiły się pod okanami
      gromadą - do dopiero co chodzących pod opieką starszych sióstr do takich
      dziewięcio - dziesięcioletnich właśnie. Tak wywchowywano dzieci przez lata i
      nie widzę w tym nic złego - małe lgną do satrszych, dziewczynki
      dziesięcioletnie wuwielbiają nińczyć klilkulatki, grupa rówieśnicza to pierwsza
      lekacja zachowań społecznych. Oczywiście czasy się zmieniły, podwórka się
      zmieniły. Ale sądzę, że dziesięciolatki mogą przez godzinę zaopiekwoać się
      dwulatką z korzyścią dla wszystkich.
    • sylvieska Re: Dziecko pod opieką dziecka 19.07.04, 21:26
      Ja miałam 7 lat brat 3 lata...Moim obowiązkiem było wrócić ze szkoly do domu a
      po drodze odebrać brata z przedszkola...nienawidził leżakować wiec trzeba było
      go odbierac przed 12...czyli zaraz po moich lekcjach. Miałam przyprowadzic go
      do domu dac jeśc i oczywiście pilnować...bo jestem starsza. Bylismy dziećmi z
      kluczami na szyj...Poza siniakmi...i wiecznymi wyzwiskami ...które i tak padały
      czy rodzice byli czy nie nic nam się złego nie stało..takie to były czasy...ale
      dziś ja sama raczej bym nie zostawiła własnego dziecka pod opieką innego
      niewiele młodszego...bo teraz to już inne czasy...chyba.
    • ewbal Re: Dziecko pod opieką dziecka 19.07.04, 22:42
      W czerwcu na moim osiedlu zaginęło 5-letnie dziecko, które wyszło na plac
      zabaw. Nie wiem jak skończyła się ta historia, ponieważ zaraz potem wyjechałam
      na pewien czas.

      Kiedy moje dziecko wyjdzie bawić się bez opieki dorosłego? Nie wiem.

      Pozdrawiam
      Ewa, mama Jakuba (2 lata, 7 m-cy)
    • umasumak Re: Dziecko pod opieką dziecka 19.07.04, 23:01
      nie pozwoliłabym pod żadnym pozorem na takie rozwiązania. A gdyby coś się
      stało? trzeba mieć trochę wyobraźni. To prawda że dziesięciolatki świetnie się
      zajmują małymi dziećmi, ale taka zabawa powinna być pod nadzorem dorosłego.
      Miedzy moimi córkami jest różnica 10 lat i choć starsza uwielbia się zajmować
      młodszą, to nigdy nie puszczam ich samych na spacer, ani nawet nie zostawiam na
      15 min w domu. W tym czasie wszystko może sie wydażyć. Pozdrawiam
      • danik1 Re: Dziecko pod opieką dziecka 22.07.04, 17:14
        "Wolnoc Tomku w swoim domku". Tak skomentowalabym ten post. Wszystko zalezy od
        czlowieka, srodowiska w jakim sie wychowal. Ja swoje dwuletnie dziecko
        zostawialam pod opieka jedenastolatek. Nie na dlugo i tez mialam pewne obawy.
        Nie ma co zwalac na inne czasy. Kiedys tez zdazaly sie wypadki tylko moze
        telewizja tego tak nie naglasniala jak teraz. A co do ostroznosci to nigdy nie
        mozemy byc pewni co sie wydazy. Sa gwalcone mlode dziewczyny, czy to znaczy, ze
        rodzice nastolatek powiini wynajac ochroniarzy?
        Niech kazdy postepuje tak jak uwaza, zgodnie z wlasnym sumieniem i nie
        nazywajcie nieodpowiedzialnymi inne matki tylko dlatego, ze Wy postapilybyscie
        inaczej. Czyzbyscie chcialy w ten sposob "wybielic" siebie i usprawiedliwic
        swoje nieodpowiedzialne zachowania i zagluszyc wyrzuty sumienia?
        • t.nina Re: Dziecko pod opieką dziecka 22.07.04, 18:21
          Gratuluję luzu. Ja po prostu nie potrafiłabym spokojnie malować sobie pazurków
          ogladając telewizję, w czasie gdy moje dziecko jest pod opieką (o ile można to
          tak nazwać)kilkuletnich dziewczynek. Ewentualne zagrozenia należy
          minimalizować, dlatego pilnujac dziecka nie czytam książek tylko je bacznie
          obserwuję by w razie konieczności zareagować w porę. W razie nieszczęścia nikt
          nie będzie pociągał do odpowiedzialności małoletnich opiekunek lecz zada
          pytanie gdzie w tym czasie była matka.
          Z podobnych powodów zawsze zapinam dziecko w czasie jazdy samochodem, chćby to
          był kawałeczek. Nie zakładam z góry najgorszego, ale jestem świadoma,że nie
          jestem wybrana i równiez mnie może przydażyć się nieszczęście.
          Twojego ostatniego zdania nie skomentuję gdyż jest delikatnie mówiąc nie na
          miejscu.
        • danik1 Re: Dziecko pod opieką dziecka 22.07.04, 20:47
          danik1 napisała:

          > "Wolnoc Tomku w swoim domku".

          > Niech kazdy postepuje tak jak uwaza, zgodnie z wlasnym sumieniem i nie
          > nazywajcie nieodpowiedzialnymi inne matki tylko dlatego, ze Wy
          postapilybyscie
          > inaczej.
        • umasumak Re: Dziecko pod opieką dziecka 23.07.04, 01:26
          Czyzbyscie chcialy w ten sposob "wybielic" siebie i usprawiedliwic
          > swoje nieodpowiedzialne zachowania i zagluszyc wyrzuty sumienia?

          hmmmm... nieodpowiedzialne zachowanie... więc to, że nie puszczam swojej 11
          letniej córki samej na spacer z niemowlakiem i nie zostawiam ich w domu nawet
          na 15 minut jest nieodpowiedzialnym zachowaniem.... ciekawe.... i chce się
          wybielić na dodatek...
          • danik1 Re: Dziecko pod opieką dziecka 23.07.04, 12:56
            umasumak napisała:

            > Czyzbyscie chcialy w ten sposob "wybielic" siebie i usprawiedliwic
            > > swoje nieodpowiedzialne zachowania i zagluszyc wyrzuty sumienia?

            To byl skrot myslowy! Nie chcialam sie rozpisywac a dokladnie chodzilo mi o to,
            ze zazwyczaj krytykujac innych chcemy ukyc swoje wady, wiec moze i w Waszym
            postepowaniu jest cos nie tak jak byc powinno.

            Zreszta kto tu pisze o niemowlakach, moj syn ma ponad dwa lata i jak sam mowi,
            juz nie jest baby (czyt. dzidzia).
            • umasumak Re: Dziecko pod opieką dziecka 23.07.04, 13:09
              danik1 napisała:

              > umasumak napisała:
              >
              > > Czyzbyscie chcialy w ten sposob "wybielic" siebie i usprawiedliwic
              > > > swoje nieodpowiedzialne zachowania i zagluszyc wyrzuty sumienia?

              Po pierwsze nie "wkładaj" w moje usta swoich słów
              >
              > To byl skrot myslowy!

              Nie chcialam sie rozpisywac a dokladnie chodzilo mi o to,
              >
              > ze zazwyczaj krytykujac innych chcemy ukyc swoje wady, wiec moze i w Waszym
              > postepowaniu jest cos nie tak jak byc powinno.

              Na forum nie można spodziewać się jednomyślnych opinii. Jeżeli ktoś coś nieguje
              nie znaczy że ma nieczyste sumienie. Zapewne jest w moim postępowaniu coś nie
              tak jak powinno, ale na pewno nie w kwestii przestrzegania zasad bezpiczeństwa
              i odpowiedzialności względem dziecka. Z całą penością nie mozna mnie nazwać
              nieodpowiedzialną, a Ty to zrobiłaś. Poza tym to nie był skrót myślowy, tylko
              zupełnie chybiona uwaga.
              >
              > Zreszta kto tu pisze o niemowlakach, moj syn ma ponad dwa lata i jak sam
              mowi,
              > juz nie jest baby (czyt. dzidzia).

              Sprawa dotyczy ogolnie dzieci. A dwulatka tym bardziej bym nie puściła z 10
              latkiem na spacer.
              >
              >
              • danik1 Re: Dziecko pod opieką dziecka 23.07.04, 13:35
                umasumak napisała:

                > danik1 napisała:
                >
                > > umasumak napisała:
                > >
                > > > Czyzbyscie chcialy w ten sposob "wybielic" siebie i usprawiedliwic
                >
                > > > > swoje nieodpowiedzialne zachowania i zagluszyc wyrzuty sumien
                > ia?
                >
                > Po pierwsze nie "wkładaj" w moje usta swoich słów
                > >
                > > To byl skrot myslowy!
                >
                > Nie chcialam sie rozpisywac a dokladnie chodzilo mi o to,
                > >
                > > ze zazwyczaj krytykujac innych chcemy ukyc swoje wady, wiec moze i w Wasz
                > ym
                > > postepowaniu jest cos nie tak jak byc powinno.
                >
                > Na forum nie można spodziewać się jednomyślnych opinii. Jeżeli ktoś coś
                nieguje
                >
                > nie znaczy że ma nieczyste sumienie. Zapewne jest w moim postępowaniu coś nie
                > tak jak powinno, ale na pewno nie w kwestii przestrzegania zasad
                bezpiczeństwa
                > i odpowiedzialności względem dziecka. Z całą penością nie mozna mnie nazwać
                > nieodpowiedzialną, a Ty to zrobiłaś. Poza tym to nie był skrót myślowy, tylko
                > zupełnie chybiona uwaga.
                > >
                > > Zreszta kto tu pisze o niemowlakach, moj syn ma ponad dwa lata i jak sam
                > mowi,
                > > juz nie jest baby (czyt. dzidzia).
                >
                > Sprawa dotyczy ogolnie dzieci. A dwulatka tym bardziej bym nie puściła z 10
                > latkiem na spacer.
                > >
                > >


                Forumowiczko!
                Masz powazny problem! Rozmawiaja tu sobie kobietki az tu nagle taka
                jedna "wklada" ci cos do ust (nie posadz mnie tylko o molestowanie) i na
                dodatek nazywa cie nieodpowiedzialna (na marginesie nie wiem w ktorym miejscu
                ale niech ci bedzie).
                A co tam wczesniej pisalas o jednomyslnych opiniach???
                • umasumak do Danik 23.07.04, 14:25
                  > Forumowiczko!
                  > Masz powazny problem! Rozmawiaja tu sobie kobietki az tu nagle taka
                  > jedna "wklada" ci cos do ust (nie posadz mnie tylko o molestowanie) i na
                  > dodatek nazywa cie nieodpowiedzialna (na marginesie nie wiem w ktorym miejscu
                  > ale niech ci bedzie).
                  > A co tam wczesniej pisalas o jednomyslnych opiniach???
                  >
                  Wiesz nie potrafię rozmawiać z takimi ludźmi. Ale niech Ci bedzie to ja mam
                  problem.
    • gandzia4 Re: Dziecko pod opieką dziecka 22.07.04, 18:33
      Córka pierwszy raz wyszła sama na dwór w wieku 3 lat w towarzystwie jeszcze
      jednego 3-latka i jego 5-letniej siostry. Dzieci bawiły się w piaskownicy
      oddalonej od mojego balkonu o 4/5 metrów (mieszkam na parterze), przez cały czas
      mój mąż nie schodził z balkonu i bacznie obserwował ich zabawę. Synia nie wiem
      kiedy odważę się tak samopas wypuścić choćby do tej piaskownicy pod balkonem,
      może jak skończy z 10 latsmile)) Wynika to z tego, że o ile córka była spokojnym i
      nie mającym głupich pomysłów dzieckiem to młody jest jej całkowitym
      przeciwieństwem. Teraz gdy wychodzi on ze starszą (15-letnią) siostrą na dwór to
      dzwonię do niej na komórkę średnio co pół godziny, bo wiem, że tego skrętka
      trudno jest upilnować mi czy mężowi a co dopiero jej. Wszystko zależy od
      temperamentu dziecka i tego jak poważne są te małe nianie, oraz czy są to
      wyjścia na jakiś bardziej oddalony plac zabaw, czy teren, który widać dokładnie
      z okien. No nie wiem, mieszkam też w małej miejscowości tutaj jest raczej
      spokojnie i jeszcze nie słyszałam o przypadku zaginięcia dziecka, z drugiej
      strony zawsze może ten pierwszy raz przydarzyć się naszemu dziecku.
    • edytast Re: Dziecko pod opieką dziecka 22.07.04, 19:13
      U mnie na osiedlu też matki stosują takie rozwiązanie, małe dziecko pod opieką
      starszych dziewczynek. Podziwiam je za odwagę. Sama nie odważyłabym się na to, a
      na pewno nie mogłabym w tym czasie spokojnie zajmować się sobą. Mieszkam na dość
      dużym i rozległym osiedlu, gdzie jest mnóstwo uliczek i podwórek, poza tym (co
      jest istotne) mam okna tylko na jedną stronę podwórka, więc nie widziałabym
      dziecka przez cały czas. Na ogół nic złego się dzieciom w takich sytuacjach nie
      przytrafia, ale gdyby jednak... to nie wybaczyłabym sobie.
    • koleandra Re: Dziecko pod opieką dziecka 23.07.04, 08:17
      Tu w mieście nie zostawiam 19-miesięcznej córki ze starszymi dziećmi, które
      mają 9-10 lat ale z 15-latką już tak - i do piaskownicy, i na spacer.
      Właśnie byłam na wsi gdzie były dwie dziewczynki właśnie 9-10 letnie. Podwórko
      ogrodzone, dookoła las, polna dróżka, praktycznie żadnych samochodów. Bawiły
      się z Adą na tym podwórku, chodziły z nią po drodze i nie widziałam w tym nic
      niebezpiecznego - co jakiś czas sprawdzałam tylko czy wszystko jest w porządku.
      Jeszcze raz powtarzam - w mieście NIE, ale gdybym na wsi miała latać za córką
      krok w krok to zakrawałoby to na nadopiekuńczość.
    • wieczna-gosia Re: Dziecko pod opieką dziecka 23.07.04, 08:31
      wysylam swoje starsze corki z maluchami na dwor. Na ogol jest to robione "przy
      okazji" wspolnego spaceru, tylko dzieci schodza wczesniej, po co maja siedziec
      w domu jak ja sie miotam przed spacerem a to pranie jeszcze wrzuce a to
      pozmywam a to siamto wink ale czasami tamto i siamto zajmuje mi i pol godziny.
      Prawde mowiac nie widze w tym nic zdroznego.

      A na lawce na placu zabaw oczywiscie czytam ksiazki i gazety wink

      Kiedy urodzila sie Ola dziewczynki mialy 9 i 8 lat. I tez okazjonalnie
      dostawaly malucha pod opieke kiedy ja wyskakiwalam po mleko- mysle ze nigdy nie
      bylo do wiecej jak 10 minut....

      Lezacy niemowlak nie zrobi sobie nic zlego wink

      A starszym corkom ufam po prostu wink kiedy wychodze wieczorem one babysittuja
      (za kase a jakze w koncu rodzice sa od pilnowania swych dzieci) ale tez
      powiezam im Ole i Ule z pelnym zaufaniem. umieja je przewinac, podac kubeczek
      picia, zrobic kanapke, jesli dziecko dostaloby goraczki- umieja zmierzyc
      temperature i zadzwonic po mamusie wink

      na godzinke czy dwie bym dziecka na placu zabaw nie zostawila. Dlaczego skoro
      zostawie na pol godziny- nie wiem wink nie ma racjonalnego wytlumaczenia wink
      • libra.alicja Re: Dziecko pod opieką dziecka 23.07.04, 10:58
        wieczna-gosia napisała:
        > Lezacy niemowlak nie zrobi sobie nic zlego wink

        A moja wyobraźnia jest za bardzo wybujała.
        Nie zostawiłabym niemowlaka z 10-latką, bo w obawiam się, że nawet rezolutna
        dziewczynka mogłaby nie poradzić sobie z nieprzewidzianymi sytuacjami, typu:
        dziecko się krztusi, wymiotuje, wybucha pożar, itp.
        • umasumak Re: Dziecko pod opieką dziecka 23.07.04, 12:30
          libra.alicja napisała:

          > wieczna-gosia napisała:
          > > Lezacy niemowlak nie zrobi sobie nic zlego wink
          >
          > A moja wyobraźnia jest za bardzo wybujała.
          > Nie zostawiłabym niemowlaka z 10-latką, bo w obawiam się, że nawet rezolutna
          > dziewczynka mogłaby nie poradzić sobie z nieprzewidzianymi sytuacjami, typu:
          > dziecko się krztusi, wymiotuje, wybucha pożar, itp.
          >

          Zgadzam się w 100 %.
    • mela007 Re: Dziecko pod opieką dziecka 23.07.04, 22:37
      Uwazam ze powinno sie karac sadownie rodzicow puszczajacych na dwor 2 latka.
      Malo co mnie tak zbulwersowalo jak te posty. Nawet mniej bylam zszokowana jak
      emamy pisaly ze sie nawzajem z mezami w domu bija.
      Kompletnie nie wyobrazam sobie wypuszczenia dziecka dwuletniego czy
      czteroletniego z innymi dziecmi. Moja starsza corka 12, od roku, dwoch sama
      wychodzi do najblizszego sklepu. Jest odwozona i przywozona ze szkoly. Na tzw
      podworko nie wychodzi, nie zna zadnych dzieci z sasiedztwa - mieszkamy w
      Warszawie. Jest zawozona do kolezanek lub kolezanki sa przywozone przez
      rodzicow do niej. Przecietnie raz w tygodniu ktos u nas jest. Czesto spia u nas
      jej kolezanki czy ona u nich. Zostaje sama w domu. Nawet na wlasne zyczenie
      pierwszy raz na cala noc, kiedy wyjechalismy do inego miasta. Dumna
      niesamowicie, Miala nasze komorki, telefon do ochrony na dole budynku gdyby cos
      sie dzialo. Byla zamknieta na klucz, zapasowy schowalismy w domu nie mowiac jej
      o tym, na wypadek gdyby musiala otworzyc drzwi, musialaby zadzwonic. Plus klucz
      u przyjaciol ktorzy sa 5 min od naszego domu. Taka sama zasade mamy w przypadku
      zostawiania dzieci samych w domu, co robie czasami na godzine, dwie. Nie
      otworza nieznajomym bez telefonu do nas - mimo ze jest ochrona i kamery w
      windzie i na klatce to sie boje, w przypadku np pozaru moga wyjsc na duzy
      taras, od ktorego zabezpieczenia otwarcia umie otowrzyc starsza, wszystkie inne
      okna maja zalozone blokady. A i tak mam wyrzuty jak obciazona bylaby starsza 12
      lat gdyby mlodszej czterolatce cos sie stalo.
      Wpiszcie w googlach "zaginione dzieci" a zrozumiecie ze nie przesadzam.
      Wszystkie bawily sie kolo domu, mialy od 4 do 12-13 lat.


      Mela

      aaa - bylam kluczowym dzieckiem, spedzajacym cale dnie samopas na podworku w
      duzym miescie, poza napadem w klatce niegroznego zboczenca i wpuszczeniem
      zlodziei cyganek do domu nic powaznego mi sie nie przytrafilo, ale nie moglabym
      zyc ze swiadomoscia ze gdybym nie..... Jak zylybyscie z mysla ze ktos moze w
      tej chwili od wielu dni krzywdzi potwornie wasze dziecko....??????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka