t.nina
19.07.04, 13:03
Moja koleżanka ma w zwyczaju zostawiać swoją dwulatkę na podwórku z 7-9
letnimi dziewczynkami. Właściwie na dzień dzisiejszy dziewczynki, kiedy się
nudzą przychodzą po Olę i zabierają ją na plac zabaw na godzinkę, dwie.
Koleżanka jest zachwycona takim rozwiązaniem, ma czas dla siebie. Mnie
natomist takie praktyki przerażają. Nieszczęście może się wydarzyć pod opieką
matki, różnie bywa, a co dopiero pod opieką innych dzieci. Koleżanka twierdzi
jednak,że dwulatek jest na tyle mądry, że nie zrobi sobie krzywdy.
Fantastyczna teoria, co? Ja oczywiście w jej oczach jestem przewrażliwiona, a
mój argument, że pod opieką matki różnie bywa, bo wystarczy chwila nieuwagi
jest interpretowany tak, że skoro matka nie zawsze upilnuje dziecko to po co
ma tracić czas na ławeczce, jeśli można go wykorzystać pożyteczniej. Słów
brak. Też tak robicie?