Dodaj do ulubionych

Do kociar-anegdotki,opowiadania

02.03.13, 19:20
Byłam zdecydowana psiarą,dopóki kot nie zamieszkał u nas.Jest po prostu boski-i taki inny od psa smile
W dodatku z psem potrafi się bawić -szaleć-jest naprawdę wyjątkowy smile
Reaguje na imię-co jest dla mnie dziwne,nie sądziłam,że koty tak mająsmile
Macie jakieś w zanadrzu opowiesci nt swoich kotów? Cos ,co Was zaskoczylo,rozśmieszyło?
pytanie drugie-czym je karmicie?
Czy Purina,Sheba i Gourmed to są dobre karmy?
Obserwuj wątek
    • asia_i_p Re: Do kociar-anegdotki,opowiadania 02.03.13, 20:17
      Ja mam kochaną i na szczęście niezbyt pomysłową kocicę - z największych osiągnięć zaliczyła przewrócenie choinki. Chodzenia po pionowych elementach mebli tapicerowanych, włażenia do rękawów prasowanych ubrań czy pogłaśniania telewizora jako osiągów nie liczę, bo to standard. Za to jej braciszek ostatnio zatrzasnął łazienkę od zewnątrz, bez nikogo w środku, trzeba było otwierać drzwi śrubokrętem. Cholera wie, jak on to zrobił.

      Nasza jest karmiona karmą suchą, Acaną, a "na mokre" dostaje saszetki Nutricata. Próbowałam dużo bardziej mięsnych puszek Carny Animondy, ale nie chciała ich jeść - będę teraz znowu próbowała, bo Nutricat coraz mniej jej smakuje. Z tych karm, które wymieniłaś, najwięcej mięsa ma Purina, ale generalnie polecają raczej bardziej mięsne karmy, ciężkie do dostania w sklepach innych niż zoologiczne. Tak, że lepiej chodź na zakupy do zoologicznych i czytaj to, co małym drukiem.
    • szpil1 Re: Do kociar-anegdotki,opowiadania 02.03.13, 21:33
      Koty są super. U nas od wielu lat jakieś koty w domu są i zabawnych historii z ich udziałem było mnóstwo. Jak jeszcze chodziłam do podstawówki mieliśmy spryciarza, który uwielbiał wieczorami wychodzic z domu. W środku nocy właził przez otwarte okno, wślizgiwał mi się pod kołdrę, właził na brzuch i mruczał do upojenia. A jak już mu zimne łapki się nagrzały, a futro wysuszyło się z rosy to spokojnie sobie szedł wyspac się gdzieś w wygodniejsze miejsce. A ja rozbudzona i zła nie mogłam zasnąc. No, ale przecież jak tu pogonic kocika? Inny kot z kolei chodził z moim tata na ryby. Pół dnia siedzieli nad rzeką, tato na stołeczku, kot wiernie obok. Jeszcze inny kot przychodził ze swoich spacerów do domu i nie spoczął dopóki nie odnalazł psa i nie poobcierał dokoła niego głośni miaucząc. W przypływie fantazji gryzł naszego bokserka w nogi smile. Teraz nasz najstarszy kot ma aż 20 lat. Jest u nas od maleńkiego kociaka, teraz już niedowidzi i niedosłyszy, całe dnie śpi na łóżku taty. Schodzi tylko zjeśc i do kuwety. I wszyscy dokoła chodzą na palcach, żeby jej nie straszyc.
      Co kot to inny charakter, ale wszystkie były kochane i naszym zdaniem najwspanialsze na świecie smile
      • marina2 Re: Do kociar-anegdotki,opowiadania 02.03.13, 22:28
        kotarystokrata.pl/
        tyle o naszym kociewink))

        depcze mnie rano,budzi mruczeniem o 5 i jeszcze jej to uchodzi na sucho
      • kosheen4 Re: Do kociar-anegdotki,opowiadania 02.03.13, 22:49
        > Teraz nasz najstarszy
        > kot ma aż 20 lat. Jest u nas od maleńkiego kociaka

        uwielbiam takie historiesmile
        kocica mojej kuzynki dożyła równie sędziwego wieku.
        • szpil1 Re: Do kociar-anegdotki,opowiadania 03.03.13, 12:06
          Mam jej zdjęcie na FotoForum Gazety. A na drugim zdjęciu jest nasz kot - rybak smile. Tekst linka
          • szpil1 Re: Do kociar-anegdotki,opowiadania 03.03.13, 12:08
            Ooops, coś poszło nie tak z linkiem. Może teraz się uda: FotoForum - Szpil1
    • myaka Re: Do kociar-anegdotki,opowiadania 02.03.13, 23:44
      Nigdy nie sadzilam ze bede wlascielka kota.
      Az tu nagle, pojawily sie u nas DWA koty.
      Siostry, dwie diablice (oczywiscie czarne).
      Obie reaguja na swoje imiona (choc jedna ma imie meskie tongue_out), przychodza na zawolanie.
      Do tego sa to koty, kochajace wszystkich i wszystko. Obojetnie kto nas odwiedzi - one jako pierwsze musza sie przywitac i mocno domagaja sie pieszczot. A zawsze slyszalam, ze koty obcych nie lubia...

      A gdy my do domu wracamy... obojetnie co sie dzieje, pierwszy kwadrans jest dla kotow. Chca tulenia, glaskania, no i opowiadaja, jak za nami przez te 4-5 godz. naszej nieobecnosci tesknily big_grin

      Pia - jest kotem buziakujacym - koniecznie chce nam buziaki dawac - szczegolnie wczesnie rano. No i mawiamy na nia 'pani klozetowa' - obojetnie co sie dzieje, ona zawsze towarzyszy nam w lazience\toalecie - potrafi sama otowrzyc drzwi, gdy je zamkne smile
      Josef natomiast kocha kontrole. Gdy np. posprzatam w kuchni - wyjde z niej - on(a) tam zaraz idzie - wskakuje na blat i kontroluje czy na pewno wszystko pieknie wysprzatalam. Kocha tez spijac wode w zlewie smile

      Co wazne - nasze koty - nie wiem jakim sposobem - nauczyly sie, iz drapak (maja taki ponad 2 metrowy, na ktym tez spia) i zabawki sluza do drapania. Nie tykaja sofy, nie tykaja debowego stolu, nie tykaja skorzanych krzesel. Nie skacza tez po zaslonach - wczesniej wszyscy mi powtarzali, ze koty to niszczyciele.

      Co do jedzenia. Jadaja karmy posiadajace jak najwiecej miesa + sama gotuje im mieso.

      P.S. Gdy spogladam na nasze kocie siostry, na ich zabawy, tulenie sie, wzajemne mycie - nie wyobrazam sobie, iz kot jako jedyne zwierze w domu jest szczcesliwe. Choc poczatkowo bylam przerazona posiadaniem dwoch kotow - teraz widze tylko plusy tego rozwiazania - zarowno dla nas, jak i (przede wszystkim) dla kotow.
      • igge Re: Do kociar-anegdotki,opowiadania 03.03.13, 00:16
        Miałam do niedawna kota stoika. Ze stoickim spokojem znosił wszystko, wszelkie nieprzyjemne nawet wydarzenia i przygody zawsze mrucząc jak traktor z zadowoleniem nawet karcony za kradzieże i zrzucany ze stołków. Ogon zawsze, bez względu na sytuację mial postawiony wysoko, pionowo do góry, nawet jak chlapałam go wodą, żeby raczył zejść z okolic sufitu, w który potrafił godzinami się wpatrywać i miauczeć, że on coś tam niewidzialnego dla nas widzi. Był nieulękły, nie bał sie odkurzacza ani w ogóle niczego. Miał swoje zdanie i nigdy z niego nie rezygnował, jak chciał poleżeć, pomruczeć na moich kolanach to wielokrotne zwalanie go z kolan nie pomagało - wracał jak bumerang. Ale jak go się siłą do podobnego ułożenia się na kolanach zmuszało - konsekwentnie się wyrywał i uciekał, nieswoich pomyslów nie realizował. Miał zwyczaj co wieczór napadać na swoją delikatniejszą i wrażliwszą siostrzyczkę mimo jej pazurów i prychania. Regularnie oba koty zrzucały mi karnisze w całym domu podczas żywiołowej zabawy i włamywały się do spiżarki gdzie trzymałam kocie i psie jedzenie. Kocur cieszył się i mruczal jak tylko człowiek siadał do jedzenia czy nawet do filiżanki herbaty. Próbował sciągnąć kotleta z widelca, zrzucał ziemniaki z talerza podczas gdy jego siostra obojętnie wpatrywała się w okno i olewała posiłki. On do okna nigdy nie dochodził choć zamierzał. Bo po drodze do okna stało łóżko i kusił się na poleżenie, szczelne owinięcie się kołdrą i pod kołdrą kocykiem i zostawał mrucząc i zapominając o tym, że miał przecież wskoczyć na okno.
        We wrześniu po długim i kosztownym leczeniu, mimo naszej codziennej opieki zakończył żywot z powodu choroby nerek - mruczał do chwili śmierci, po stoicku zachował spokój i zadowolenie z życia mimo, że już był strasznie słabiutki. Potrafię znieść mężnie śmierć zwierząt ale tego konkretnego kota żal mi do teraz strasznie, tęsknię bo wnosił ekstremalną ilość fanu i radości w nasze życie, pilnowaliśmy jak oczka w głowie, żeby nie zginął przez uchylone drzwi czy balkon ale i tak go straciliśmy tylko w inny sposób.
        • niutaki igge sie poryczalam;( 03.03.13, 12:25
          przepieknie napisanesad
    • beliska Re: Do kociar-anegdotki,opowiadania 03.03.13, 01:50
      Nie sposób jest tu napisać wszystkiego, co mnie rozbawiło, zaskoczyło, bo długo już kociarą jestem, ale jedno na pewno napisać chcę. Obiegowa opinia o kotach jest taka, że są samotnikami, super radzą sobie w pojedynkę, odpowiednie dla długo pracujących osób. Nic bardziej błędnego. To bardzo stadne zwierzęta, które bardzo mocno zzywają się z wszystkimi osobnikami w domu bez względu na rasę. Nie muszą wylewnie okazywac każdemu tej miłości, przywiązania, bo np. pies nie zyczy sobie tego, ptak siedzi w klatce, ale widac w róznych sytuacjach. Np. nie domknęłam klatki amadyn i jedna wyleciała. Kota przyniosła mi w zębach, oddała nienaruszonego ptaka. Nasze koty spały często na klatce, a pataki na patykach w tym samym czasie, więc miały czas zaprzyjaznić się i nawet instynkt polowania dało się uśpić, a ptaka oddać pani. Kolejna dziwna historia-nasza moloska rządziła niepodzielnie, koty potrafiła ustawić, nie było czułosci, ale tez żadnych wojen, lubiły się. Pies spotkał znajomego kundelka i oczywiście chciał zdominowac, straszył swoim mocnym głosem. Wychodzę i co widzę-zewsząd nadbiegają nasze koty, stają obok i przed suką, a jeden naciera na kundla. Kundel, który naszą wielką znał i nie bał się jej, przestraszył się kotów i zaczał wycofywac, a kiedy juz był w bezpiecznej odległości, wziął nogi za pas i pognał do siebie. Wielka stała, patrząc na swoje koty, nie robiła już nic, nie musiała, bo koty przecież przybiegły jej bronić. Wczesniej nie było widac ani jednego kota, myslałam, że penetrują- każda swój teren, a tu sie okazało, ze pilnują domu i psa doskonałego stróżabig_grin
      Karmy masz niezłe. Moje uwielbiają pogryzac prócz mokrego i mięsa oczywiście także suchą Acanę lub Orijen.
    • szpil1 Re: Do kociar-anegdotki,opowiadania 03.03.13, 13:18
      Tu coś fajnego: Koty - mistrzowie kamuflażu

      Czapka z daszkiem - świetnabig_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka