Dodaj do ulubionych

popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1kl.

22.03.13, 08:29
www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=0ZwgFHLOCI0
Obserwuj wątek
    • jematkajakichmalo Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 09:15
      NIE PODPISZE (tzn nie podpisalabym, gdybym byla w PL). smile

      Do tej pory nigdy nie wypowiadalam sie na ten temat, bo oslabialy mnie czesto burzliwe dyskusje.
      W calej europie do szkoly ida 6latki i maja sie swietnie tlko u nas musi byc inaczej bo rodzice "chronia" (pytam sie tylko przed czym) swoje pociechy.
      Amen.
      • dorotka.niezapominajka Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 09:26
        hmm..., niekoniecznie. Myślę, że problemem jest po prostu niedostateczne przygotowanie polskich szkół do przyjęcia sześciolatków
        • paskudek1 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 09:38
          ok, szkoły są nieprzygotowane, a może ktos powiedzieć JAKI standard rodzice uznają za "dostateczne" przygotowanie szkoły na przyjęcie dzieci sześcioletnich?? w niedawnej dyskusji na ten temat też padło pytanie i jakoś przeciwniczki nie udzieliły odpowiedzi jak ma być wg nich przygotowana szkoła.
          Wg mnie największe problemy są w głowach samych dorosłych, oraz w tym, że rodzice umieją zrobić zadymę na cały kraj, zorganizować zbiórkę podpisów pod projektem o referendum, pod protestami wszelakiej maści skierowanymi do władz centralnych, ale nie potrafią kompletnie działać na terenie lokalnym. I mają pretensje do wszystkich naokoło że jest nie tak jak sobie wyobrażają. Kompletnie do nich nie dociera że wiele rzeczy mogą SAMI zrobić, załatwić na terenie lokalnym ale.. trzeba czegoś więcej niż złożenie podpisu pod kolejnym protestem.
          Na terenie lokalnym nikt za nich pewnych rzeczy nie zrobi, ale gdyby przyszło IM cos zrobić podnieśliby wrzask ze jest źle.
          • lauren6 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 09:43
            paskudek, odsyłam do lektury strony ratujmy maluchy. Na prawdę wszystko jest tam napisane.

            Dla mnie np. bulwersujący jest fakt, że 6-latka nie radzącego sobie w 1 klasie nie można cofnąć do zerówki, natomiast sytuacja odwrotna została przez twórców reformy jak najbardziej przewidziana. Są opisane na prawdę bardzo nieprzyjemne historie 6-letnich dzieci. Tu nie chodzi o bóg wie jakie cuda, ale wprowadzenie zasad, które na zachodzie w klasach 6-latków są normą.
            • gwen_s Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 09:48
              ale czego Ty się spodziewasz po tej stronie, przecież tam będą opisane tylko negatywne sytuacje bo to jest akcja przeciwko posyłaniu 6laków do szkoły...
              Tak jak Chipsi napisała, trzeba przejść i samemu przekonać się co dana szkoła może zaoferować naszemu dziecku. Szkoła, do której pójdzie mój młody jest ok, nie widzę "przeciwwskazań" by go do tej szkoły nie puszczać bo nie daje rady...
              Poznać obie strony medalu by móc się określić po konkretnej.
              • to_ja_tola Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:22
                no dobrze.A jeśli uznam,że szkoła jest nie przygotowana na przyjęcie mojego 6latka?
                Przecież w wątku o szkole niby katolickiej była obraza majetsatu,że rodzicą jak się szkoła nie podoba mają szukać szkoły innej,to padły słowa,że po co jak mają tę akurat szkołę pod nosem.Czyli jak mi nie podpasuje szkoła dla 6latka to co?Ja już mogę szukac dalej?
            • paskudek1 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 09:59
              wiesz co, weszłam, najpierw tylko przejrzałam sobie tytuły linków ale "zachęcona" przez Ciebie weszłam raz jeszcze. Weszłam w link "Małe biedne misie testują reformę na Pomorzu". Tekst napisany jest z pozycji rodzica, coś w rodzaju recenzji -sprawozdania ze spotkania z jakąs panią z MEN. I tam tatuś (*jak zrozumiałam" zadał pani jakże kluczowe pytanie
              "Pytanie do sali: kto chętny?
              Nikt.
              No to ja chętny: „Szanowna Pani podsekretarz, uprzejmie proszę o wytłumaczenie jak to możliwe, że moje dziecko będzie uczone tego samego, co dziecko z tej samej klasy, tylko 24 miesiące starsze. Przecież to się kupy nie trzyma, a o zakazie takich sytuacji nie słyszałem.”

              powiedz mi czy na prawdę uważasz że przepaść między dziećmi 6 i 7 letnimi jet TAK OGROMNA że uczenie ich o zgrozo TEGO SAMEGO jest niedopuszczalne i w ogóle szkodliwe? Bo z tekstu wynika mi że ten tatuś na prawdę oburzony jest perspektywą że Kasia lat 6 i Zosia lat 7 pozna w jednym czasie że 2=3 = 5. Ewentualnie że pory roku to: wiosna, lato, jesień, zima. BŁAGAM czy to są poważne problemy? Wybacz ale takie postawienie sprawy sprawia że ie jetem w stanie traktować protestów rodziców poważnie.
              Aha i w całym teście wypowiedzi nt osób, które twierdzą że posłały dzieci 6letnie do szkoły isą zadowolone, napisane są takim tonem zgryźliwym, że aż kapie z ekranu.
              • paskudek1 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:20
                errata
                miało być 2+3=5 smile reszta bez zmian
                • 1monia4 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:51
                  A ja widze róznicę w uczeniu dzieci 6 i 7 letnich.Z zasady(nie zawsze tak jest)-dzieci 6 letnie ucza sie wolniej-porzrebuja więcej uwagi ,są bardziej rozkojarzone-Bo maja do tego prawo
                  W szkole moich dzieci te najlepsze sa nagradzane(w rózny sposób)-jak wytlumaczysz dziecku -czemu to nie on dostaje nagrody
                  • kolteta Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 11:10
                    A jak mu tłumaczysz dlaczego Ola jedzie na wakacje na Hawaje o on na wieś do babci? Serio uważasz, że Twoje dziecko jest tak mało inteligentne i nie jest w stanie zrozumieć takich rzeczy?
                    • 1monia4 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 11:19
                      Myslę,że wyjazd na Hawaje i do babci nijak sie ma do omawianego tematu
                      I tak-widac sama jestem tępakiem--bo potem przy wystawianu ocen nikt nie bierze pod uwage wieku dziecka
                      • paskudek1 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 11:22
                        kobieto od wielu lat w klasach 1-3 oceny śródroczne i końcoworoczne są OPISOWE a te cząstkowe u nas np. zapisywane w postaci ilości punktów nijak mające się do tradycyjnych ocen1-6. Punktacja została wprowadzona li i jedynie na użytek dziennika elektronicznego który nie przyjmuje innych danych jak liczbą. A i tak wiadomo że 1 punkt za brak pracy domowej to nie jest dokładnie to samo co niedostateczna ocena i wyobraź sobie że te które poszły do szkoły jako sześciolatki tez potrafią to ogarnąć.
                        • 1monia4 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 11:46
                          Kobieto-zrozum,że to potem rodzic musi tlumaczyć dlaczego znowu ocena "C" a nie jak Jasio ma same "A"
                          Pomijając ,ze u nas w szkole na koniec dzieci wyróznione dostaja nagrody na sali podczas zakończenia roku(dlaczego nie ono)-itp
                          dzieci ze szkól sportowych...-potem na zawodach nikt nie patrzy na rocznik-tylko na wynik
                          Niestety nigdzie nie ma ulg.
                          • paskudek1 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 11:58
                            wiesz co, moje dziecko w pierwszej klasie dostało nagrodę. Sześciolatek. W drugiej już nie i w trzeciej też pewnie nie dostanie. I ja jakos umiałam mu wytłumaczyć czemu nie. A co do nagród dla dzieci to widocznie pani jakoś nie umie zgłosić dziecka do nagrody, bo wybacz ale to NAUCZYCIEL zgłasza z klasy ui uzasadnia. i nic ale to NIC nie stoi na przeszkodzie żeby uznała że twoje dziecko, jako to wybitnie zdolne, choć trochę gorsze od starszych, to jednak zasługuje na nagrodę bo sobie radzi lepiej niż reszta młodszych. Znowu kwestia jednostkowa, zalezna od KONKRETNEJ sytuacji rozciągnięta na cały system i wzystkie dzieci.
                            • 1monia4 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 12:03
                              Dokladnie-tak--chodzi o nieprzygotowanie nauczycieli do zaistnialej sytuacji.Jak oni sie przygotują to wtedy ja zmienie zdanie
                              Jestem przeciwna obniżeniu wieku dzieci
                              • paskudek1 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 13:56
                                zapytam z ciekawości: ILE odbyłaś rozmów z nauczycielką swojego dziecka odnośnie tegoż dziecka postępów w nauce, powodzeń i niepowodzeń, reakcji na stres i porażkę? Ile? Bo wiesz, ja całkiem sporo, zwłaszcza w klasie pierwszej.
                          • asia_i_p Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 16:52
                            A komu to ma tłumaczyć? U nas te kartki dostaję na zebraniu do ręki. Widzę ja, widzę mąż, dziecko nie wie, że jest w ten sposób oceniane. I nie ma pojęcia nie tylko jakie oceny mają inne dzieci, ale i jakie ono ma - ono wie, że z tego dyktanda dostało wspaniale -, bo miało jeden błąd, a z tego wspaniale =, bo miało trzy błędy, ale uogólnionej oceny swojej ortografii nie zna.
                            Została wyróżniona na półrocze, o czym sobie przypomniała 3 dni po fakcie (widać, że raczej nie przywiązuje do tego wagi), wygrała jeden konkurs czytelniczy i ogólnie radzi sobie, chociaż jest najmłodsza w klasie.
                          • przeciwcialo Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 17:05
                            No jedni dostają C inni A a jeszcze inni B. Co to za pomysł aby wszyscy dostawali A. To dopiero niesprawiedliwe.
                        • saszanasza Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 12:05
                          paskudek1 napisała:

                          > kobieto od wielu lat w klasach 1-3 oceny śródroczne i końcoworoczne są OPISOWE
                          > a te cząstkowe u nas np. zapisywane w postaci ilości punktów nijak mające się d
                          > o tradycyjnych ocen

                          ale to wcale nie zabrania nauczycielom/szkołom klasyfikować dzieci na lepsze i gorsze i wyróżniać te lepsze chociażby na koniec roku....
                          to uważasz za sprawiedliwe?...
                          jak w takim razie wytłumaczysz dziecku, że być może dlatego nie zostało wyróżnione, bo z racji swojego wieku jest słabiej wykształconą motorykę, percepcję wzrokowo- słuchową etc. niż jej prawie o dwa lata starsza koleżanka ze szkolnej ławki.
                          • hanalui Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 13:10
                            saszanasza napisała:

                            > ale to wcale nie zabrania nauczycielom/szkołom klasyfikować dzieci na lepsze i
                            > gorsze i wyróżniać te lepsze chociażby na koniec roku....
                            > to uważasz za sprawiedliwe?...

                            Dawno chodzilam do szkoly i zawsze byly dzieci wyrozniane i nie. Jedne byly zdolne drugie nie, jedne mialy swiadectwo z paskiem, inne nie, zawsze tak bylo i bedzie. Zawsze ktos bedzie lepszy gorszy.

                            > jak w takim razie wytłumaczysz dziecku, że być może dlatego nie zostało wyróżni
                            > one, bo z racji swojego wieku jest słabiej wykształconą motorykę, percepcję wzr
                            > okowo- słuchową etc. niż jej prawie o dwa lata starsza koleżanka ze szkolnej ła
                            > wki.

                            Rozumiem ze dobierasz twojemu dziecku tylko takich gorszych lub jednakowych, bo nie daj boze zeby zuzia ladniej rysowala, lub lepiej tanczyla, albo szybciej plywala pomimo ze rowiesniczka twojego dziecka to ty wymieksza, a dzieciak ma histerie z trauma bo ktos jest w czyms lepszy.
                            • 1monia4 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 13:16
                              Albo faktycznie nie rozumiesz o co chodzi--albo nie chcesz zrozumieć
                          • przeciwcialo Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 17:07
                            Kompleksy jakieś czy co? Sa zdolni, są mniej zdolni.
                          • mama303 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 22:00
                            saszanasza napisała:

                            > jak w takim razie wytłumaczysz dziecku, że być może dlatego nie zostało wyróżni
                            > one, bo z racji swojego wieku jest słabiej wykształconą motorykę, percepcję wzr
                            > okowo- słuchową etc. niż jej prawie o dwa lata starsza koleżanka ze szkolnej ła
                            > wki.

                            To to akurat mały piskuś, a jak wytłumaczysz to takiemu np. siedmiolatkowi, że jego koleżanka o rok młodsza lepiej czyta i rachuje.
                            Pomyslałas o tym?
                            • mum2004 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 22:05
                              mama303 napisała:
                              >
                              > To to akurat mały piskuś, a jak wytłumaczysz to takiemu np. siedmiolatkowi, że
                              > jego koleżanka o rok młodsza lepiej czyta i rachuje.
                              > Pomyslałas o tym?

                              Ale podobno 7 latki w pierwszej klasie się nudzą... Zdecydujcie się panie wreszcie...
                              • mama303 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 22:14
                                mum2004 napisała:


                                > Ale podobno 7 latki w pierwszej klasie się nudzą... Zdecydujcie się panie wresz
                                > cie...
                                Te zdolne z cała pewnoscią a te mniej zdolne mogą okazac sie słabsze niz ich zdolni młodsi koledzy. To dopiero problem i to sie zdarza!
                      • lily-evans01 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 11:22
                        Otóż to, wymaga się od wszystkich tego samego, co sama widzę jako matka 6-latki w klasie I. Inna siatka oceniania jest chyba tylko na zajęciach z wfu.
                        • paskudek1 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 11:43
                          no ale dlaczego mieliby wymagać czegoś innego? Jest podstawa programowa, jest zakres obowiązków i nie widzę powodu żeby dzieci mlodsze nie mialy się dostosować. Problemem może byc podanie wiadomości i materiału dzieciom o rożnych możliwościach przyswajania materiału. Ale tu różnice moga występować także w obrębie tego samego rocznika.
                          Z drugiej strony np. jeżeli ja wiem że moje dziecko nie lubi wiązać sznurowadeł, ze sprawia mu to trudności to DO MNIE należy zadbać żeby np. przebierejąc się w szkole mógł zrobić to szybko i kupuję mu buty na rzepy. Nauczycielka oczywiście musi poczekac na dziecko w przypadku wyjść ze szkoły itp. ale nie oznacza to ze mój syn ma opóźniać wszystkim wyjście.
                          Co do oceny dzieci i indywidualizacji nauczania to temat wdrażany z różnym skutkiem od dosyć dawna na wszystkich szczeblach nauczania. I w dużej mierze zależy od nauczyciela i współpracy z rodzicami.
                    • lily-evans01 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 11:21
                      Ale Hawaje czy wakacje pod gruszą to inna sprawa niż własne sukcesy bądź porażki dziecka w nauce! No ludzie!
                      Mam córkę, która poszła do zerówki jako 5-latka, do klasy I jako 6-latka, bo tak niestety wyszło - z rocznikiem 2006 było sporo niezdrowego zamieszania.
                      No i co? Córka jak na swój punkt startowy rozwinęła się bardzo, nabyła wiele umiejętności.
                      Ma jednak w klasie dzieci np. o rok lub 1,5 roku starsze - one zrobią wszystko lepiej, ładniej, a przede wszystkim szybciej. I jest ich większość.
                      Nauczycielka chwali mi dziecko, że jest dobre i bardzo dobre w zestawieniu ze swoją normą wiekową, tym bardziej, że na początku wręcz mi sugerowano zaburzenia typu dyslektycznego albo niedosłuch pochodzenia centralnego. Tymczasem dziecko było niedojrzałe i wzrokowo, i słuchowo do nauki czytania - są i takie dzieci w wieku 5 lat!
                      No i teraz córka patrzy, że ciągle ktoś jest lepszy, choć ona się stara. Nie dotrze do niej, że nauczycielka uważa ją za dobrą i mającą dobre wyniki jak na 6-latkę. Ona widzi tych, którzy ją wyprzedzają, w czytaniu, pisaniu, rozumieniu treści zadań.
                      TO nie jest tak, że ludzie są różni i różne rzeczy osiągają. Tak się dzieje może z wakacjami i owszem. Ale dziecko 6-letnie w gronie rówieśników prawdopodobnie dawałoby sobie świetnie ze wszystkim radę, a tak, to ma tylko niską samoocenę.
                      • 1monia4 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 11:47
                        Dokladnie tak
                      • kolteta Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 12:51
                        I nie umiesz wytłumaczyć tego dziecku, że tak po prostu jest? Ludzie są inni, mają różne zdolności. Gdyby lepsze od niej były dzieci w jej wieku byłoby OK, ale jak starsze to jest problem? Moja córka jest teraz w zerówce w szkole, w lutym skończyła 6 lat, od września pójdzie do I klasy. Córka często mówi, że pani chwali różne dzieci za różne rzeczy. Tłumaczę jej dlaczego tak jest i jak z nią porozmawiałam to okazało się, że córka również często jest chwalona i radzi sobie bardzo dobrze. Może problemem jest to, że dzieci po prostu są zazdrosne, że pani pochwaliła Anię a mnie nie? Przykład z Hawajami uważam za jak najbardziej adekwatny, w życiu już tak jest, że ludzie mają różne rzeczy, bo na różne ich stać, mają różne zdolności i różnie sobie radzą w różnych sytuacjach. To rodzic musi nauczyć dziecko wykorzystać to, co umie ono najlepiej i wyrobić w dziecku wysoką samoocenę. Szkoła nigdy tego nie uczyła, nie wiem dlaczego się tego od szkoły wymaga.
                        • 1monia4 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 13:25
                          Tak wtedy(gdy jest różnica wieku) to jest problem.Bo nie chodzi o to,że dziecko jest mnie zdolne-gorzej maluje.Tylko ma do tego prawo-BO JEST MLODSZE.Jest wielką sztuką mu to wytlumaczyć.Nie każdy umie.A Jak juz pisalam nauczyciele przy ocenianiu nie biorą tego wogole pod uwagę-i dziecko źle się z tym czuje
                          • kolteta Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 13:35
                            Nie zrozumiałaś chyba: jak wytłumaczysz zatem dziecku, że Zosia TEŻ lat 6 ładniej pisze, maluje czyta? Z tym nie masz problemu, masz problem jak dziecko starsze? I dlaczego zakładasz, że Twoje dziecko sobie nie poradzi?
                            • przeciwcialo Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 17:13
                              Brak niedojrzałości szkolnej wykazuja głównie rodzice wink
                            • lily-evans01 o dob 22.03.13, 21:22
                              No dobrze, a jeśli masz dziecko, które na tle normy 6-latka radzi sobie średnio i dobrze? Średnio pisze, czyta, ale super rozwiązuje zadania matematyczne i logiczne, jest bardzo rozwinięte plastycznie. Które ma mocne punkty, a i też strony przeciętne, ale to wszystko w odniesieniu do swojej grupy wiekowej? I które źle się czuje z tym, że osoby starsze o ponad rok do półtora wciąż je we wszystkim wyprzedzają? Dla którego nauka czytania, żeby czytać sprawnie na poziomie o ponad rok starszej klasy to była droga przez mękę? A nauczycielka egzekwowała czytanie w takim samym stopniu od wszystkich?
                              Nigdy nie jest tak, że dziecko na tle swojej grupy rówieśniczej jest we wszystkim słabe. Ma swoje lepsze i gorsze strony, ale i tworzy sobie realistyczny punkt odniesienia do porównań. Nawet dobrze radzący sobie 6-latek nie przeskoczy dobrze sobie radzącego 7-latka, ale już rówieśnika może - w danej dziedzinie.
                              A znowu tłumaczyć, że coś mu słabiej idzie, bo jest młodszy? Gotowa droga do stworzenia nieudacznika, który zawsze będzie zasłaniał się wiekiem czy innymi problemami, jak coś mu w życiu gorzej pójdzie.
                              Ja tam będę walczyć o to, żeby córka do klasy II nie byłą promowana. Po prostu szkoda mi jej ogromnego wysiłku i poświęcanego czasu, żeby doganiać tych starszych - którzy dobrze sobie radzą ogólnie, bo to akurat taka grupa.

                              Zaznaczam, że co do klas bez mieszanek rocznikowych - jeżeli podstawa programowa i sposób nauczania będą dopasowane do 6-latków, to jak najbardziej może się to udać.
                              • mama303 Re: o dob 22.03.13, 22:12
                                lily-evans01 napisała:

                                > Nigdy nie jest tak, że dziecko na tle swojej grupy rówieśniczej jest we wszystk
                                > im słabe.

                                Jak to nigdy? sa dzieci słabsze.

                                > Ja tam będę walczyć o to, żeby córka do klasy II nie byłą promowana. Po prostu
                                > szkoda mi jej ogromnego wysiłku i poświęcanego czasu, żeby doganiać tych starsz
                                > ych - którzy dobrze sobie radzą ogólnie, bo to akurat taka grupa.

                                To dopiero ja dowartociujesz! wink

                                > Zaznaczam, że co do klas bez mieszanek rocznikowych - jeżeli podstawa programow
                                > a i sposób nauczania będą dopasowane do 6-latków, to jak najbardziej może się t
                                > o udać.

                                Ale przeciez to mieszanki rocznikowe sa skutkiem buntów rodziców. Gdyby nie one juz wszystkie szesciolatki byłyby w szkołach i nie byłoby mieszania roczników. Rodzice działaja na szkode swoich dzieci i to nie tylko szesciolatków ale także /jak nie bardziej/ na szkode siedmiolatków.
                              • pade Re: o dob 23.03.13, 10:22
                                Ja tam będę walczyć o to, żeby córka do klasy II nie byłą promowana

                                OJP

                                Po prostu
                                > szkoda mi jej ogromnego wysiłku i poświęcanego czasu, żeby doganiać tych starsz
                                > ych - którzy dobrze sobie radzą ogólnie, bo to akurat taka grupa.

                                sama sobie zaprzeczasz
                          • mama303 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 22:05
                            1monia4 napisała:

                            > Tak wtedy(gdy jest różnica wieku) to jest problem.Bo nie chodzi o to,że dziecko
                            > jest mnie zdolne-gorzej maluje.Tylko ma do tego prawo-BO JEST MLODSZE.

                            A jak jest starsze to niby NIE MA PRAWA? co Ty za bzdury piszesz?
                            • lily-evans01 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 23:47
                              Bzdury?
                              Widzę różnice w wykonywaniu prac, tempie czytania itp. wynikające w wieku, a nie np. ze stwierdzonych deficytów.
                              No chyba, że macie w klasie uczniów totalnie słabych, których i dobrze rozgarnięty 5-latek będzie bić na głowę.
                              Moje obserwacje są takie - łatwiej jest obecnie w I klasie 7-latkowi, który jest przeciętnie dobry w normie niż takiemu samemu 6-latkowi. Po prostu 7-latek zrobi szybciej, staranniej (zaznaczam jeszcze raz - jako materiał do porównania mam dzieci bez deficytów).

                              Co do protestów rodziców - tak się składa, że rocznik 2006, mojej córki, miał iść do szkół razem z rocznikiem 2005. Czyli - 2 razy tyle dzieci, 2 roczniki jednocześnie. Dziwisz się protestom rodziców?
                              Masz w ogóle młodsze dziecko w klasie ze starszymi? Nie musi ich doganiać, ma pełno wolnego czasu? Jeśli tak, to zazdroszczę.
                              • mama303 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 08:08
                                lily-evans01 napisała:

                                > Bzdury?
                                > Widzę różnice w wykonywaniu prac, tempie czytania itp. wynikające w wieku, a ni
                                > e np. ze stwierdzonych deficytów.
                                > No chyba, że macie w klasie uczniów totalnie słabych, których i dobrze rozgarni
                                > ęty 5-latek będzie bić na głowę.

                                W klasie zdolności dzieci /a w młodszych klasach to są raczej róznice rozwojowe/rozkładaja sie różnie. Bzdurą sa Twoje słowa, że siedmiolatek nie ma prawa sobie gorzej radzic a sześciolatek - tak. Każde dziecko ma do tego prawo.
                                > Moje obserwacje są takie - łatwiej jest obecnie w I klasie 7-latkowi, który jes
                                > t przeciętnie dobry w normie niż takiemu samemu 6-latkowi.

                                Statystycznie jest pewnie łatwiej bo program jest obniżony!!!!! a dodatkowo wiele dzieciaków siedmioletnich jednak lepiej czy gorzej czyta ale czy to dobrze jak dziecku jest tak strasznie łatwo? nie sądzę!

                                > Co do protestów rodziców - tak się składa, że rocznik 2006, mojej córki, miał i
                                > ść do szkół razem z rocznikiem 2005. Czyli - 2 razy tyle dzieci, 2 roczniki jed
                                > nocześnie. Dziwisz się protestom rodziców?

                                Jak to miał iść? Kto dzieciom z rocznika 2005 nakazał iśc razem z rocznikiem młodszym?

                                > Masz w ogóle młodsze dziecko w klasie ze starszymi? Nie musi ich doganiać, ma p
                                > ełno wolnego czasu? Jeśli tak, to zazdroszczę.

                                No mam dziecko młodsze, jest juz w klasie IV! Wysłałam ją z dziećmi starszymi po "starej" zerówce. Na początku musiała doganiać owszem, ale to sie dośc szybko wyrównało. Młodsze dzieci szybko doganiaja starsze i róznice sie zacierają.Byleby rodzice nie panikowali i nie porówbywali ich wciąż do innych dzieci!
                                Dlaczego uważasz że dziecko ma mieć PEŁNO wolnego czasu?
                                • lily-evans01 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 08:26
                                  Odpowiadając na te dość jałowe argumenty:
                                  1. na swoim przykładzie widzę, że bycie OD POCZĄTKU uczniem dobrze sobie radzącym i bez problemu wykonującym zadania procentuje na późniejsze życie szkolne, na samoocenę i przekonanie, że jeśli zechcesz, to twoje możliwości są naprawdę duże. Dzieci z trudnościami w nauce to przeważnie dzieci wycofane lub nadmiernie agresywne.
                                  2. co do różnic poziomu - w klasie córki są akurat typowe statystyczne 7-latki i takowe 6-latki. Te 7-latki biją moją młodszą na głowę szybkością czytania, starannością pisania itp., a ona się frustruje.
                                  3. Co do najistotniejszej kwestii protestów - śledź prasę, zanim coś głupiego wypalisz. Decyzją ministerstwa rocznik 2006 miał iść do szkół jako 6-latki ze starszymi o rok. Zrobiono przygotowanie 5-latka i mnóstwo tych 5-letnich dzieci wypchano do zerówek szkolnych. Potem to odwołano (po połowie roku szkolnego!!!), ale mleko już się wylało. Ja uległam propagandzie szkoły i zamiast zostawić dziecko w zerówce, posłałam je do klasy I, odbierając mu czas na rozwijanie innych zdolności niż tylko czytanie i pisanie, a wreszcie odbierając mu jego czas wolny.
                                  4. Dlaczego uważam, że dziecko ma mieć czas wolny i to w sporej ilości? Bo jest dzieckiem, bo potrzebuje go dla odpoczynku, kontaktów towarzyskich, rodzinnych, swobodnej zabawy rozwijającej kreatywność. Bo nie jest cyborgiem pracującym w korpo, że musi mieć wciąż w czym wyniki, żeby mamuśka mogła się potem chwalić, jak ładnie starszych dogoniło. Niech się rozwija w swojej grupie wiekowej, w swoim tempie. To, że czyjś 6-latek dogonił starszych wcale mi nie imponuje. Normalnie osiągnąłby to samo, tylko ciut później. Chcesz zrobić z dzieciaka nadmiernie ambitnego cyborga, nie mój cyrk, nie moje małpy.
                                  • mama303 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 08:48
                                    lily-evans01 napisała:

                                    > 1. na swoim przykładzie widzę, że bycie OD POCZĄTKU uczniem dobrze sobie radząc
                                    > ym i bez problemu wykonującym zadania procentuje na późniejsze życie szkolne, n
                                    > a samoocenę i przekonanie, że jeśli zechcesz, to twoje możliwości są naprawdę d
                                    > uże. Dzieci z trudnościami w nauce to przeważnie dzieci wycofane lub nadmiernie
                                    > agresywne.

                                    Wiesz co tych bardzo dobrze radzacych sobie w podstawówce jest mniejszość.

                                    > 2. co do różnic poziomu - w klasie córki są akurat typowe statystyczne 7-latki
                                    > i takowe 6-latki. Te 7-latki biją moją młodszą na głowę szybkością czytania, st
                                    > arannością pisania itp., a ona się frustruje.

                                    Najbardziej to pewnie Ty sie frustrujesz....wyluzuj to i dziecko wyluzuje

                                    > 3. Co do najistotniejszej kwestii protestów - śledź prasę, zanim coś głupiego w
                                    > ypalisz. Decyzją ministerstwa rocznik 2006 miał iść do szkół jako 6-latki ze st
                                    > arszymi o rok. Zrobiono przygotowanie 5-latka i mnóstwo tych 5-letnich dzieci w
                                    > ypchano do zerówek szkolnych. Potem to odwołano (po połowie roku szkolnego!!!),
                                    > ale mleko już się wylało. Ja uległam propagandzie szkoły i zamiast zostawić dz
                                    > iecko w zerówce, posłałam je do klasy I

                                    Akurat śledze prasę i to że Twoje dziecko znalazło się ze starszym rocznikiem jest wynikiem tego, że rodzice tamtych dzieci tak zadecydowali. Zrozum wreszcie, że gdyby wiekszośc dzieci z rocznika 2005 poszło wczesniej do szkoły to ten Twój problem by nie istniał. To rodzice i ich akce chore tworzą ten bałagan..... i dalej chca to ciagnąć.

                                    > 4. Dlaczego uważam, że dziecko ma mieć czas wolny i to w sporej ilości?

                                    napisałas jednak że tego czasu wolnego powinno mieć PEŁNO, a to juz moim zdaniem przesada.

                                    >To, że czyjś 6-latek dogonił starszych wcale mi nie imponuje. Norm
                                    > alnie osiągnąłby to samo, tylko ciut później. Chcesz zrobić z dzieciaka nadmie
                                    > rnie ambitnego cyborga, nie mój cyrk, nie moje małpy.

                                    Nie pisze Ci tego aby Ci zaimponować, tylko żeby uspokoić Twoje chore ambicje. Ale widze że dalej nie możesz przezyc że Twoje dziecko nie jest najlepsze w klasie......
                                    • przeciwcialo Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 10:47
                                      2006 miał iśc z połówką 2005. 2005 to jest jeden z mniej licz\nych roczników.
                                      No ale ratownicy załatwili lepsza kumulacje.
                                  • anyx27 lily-evans01 23.03.13, 10:11
                                    lily-evans01 napisała:

                                    Ja uległam propagandzie szkoły i zamiast zostawić dz
                                    > iecko w zerówce, posłałam je do klasy I, odbierając mu czas na rozwijanie innyc
                                    > h zdolności niż tylko czytanie i pisanie, a wreszcie odbierając mu jego czas wo
                                    > lny.

                                    Jaki czas wolny odebrałaś?
                                    Moja 8-latka poszła do szkoły jako 6-latka. I czasu wolnego ma tyle samo, co wcześniej. W poniedziałki, wtorki i środy kończy lekcje o 11.30 lub 12.30, wraca do domu i ma czas wolny do wieczora. To mało? Lekcji do odrobienia w domu nie ma wcale, no może 1 czy 2 razy w tygodniu ma coś do zrobienia na jakieś 15min.
                                    • anyx27 Re: lily-evans01 23.03.13, 10:16
                                      Najchętniej zaprosiłabym organizatorów akcji Ratuj Maluchy do naszej szkoły, zeby zobaczyli jak funkcjonują nasze teraz już 8-latki, które poszły do szkoły jako 6-latki. Założę się, że większość z tych rodziców nie wie, jak wygląda teraz nauka w klasie pierwszej. To jest zabawa, większość czasu dzieciaki spędzają na dywanie lub na świeżym powietrzu. Programowo robią to, co w zerówce.

                                      Zacząć trzeba od tego, że już sama nazwa świadczy o nie odpowiednim podejściu rodziców do dzieci. 6-latki to nie są maluchy. Maluchy to ja mam u siebie w żłobku.
                                      Ale jak widzę niektóre 3-4-latki w pampersach, z butelkami i smoczkami lub wiszące przy maminych cyckach, to jestem w stanie zrozumieć, że ci rodzice uważają 6-latki za niezdolne do samodzielnej egzystencji w szkole istoty...

                                      Rodzice, którzy mają już dzieci w szkole, wiedzą jak sytuacja wygląda, natomiast rodzice "maluchów" swoją wiedzę na temat nauki w klasach początkowych opierają na własnych doswiadczeniach, kiedy to od pierwszej klasy siedziało się 45min w ławce na baczność i zapisywało strony w zeszytach, a potem jeszcze w domu odrabiało sie lekcje przez 2-3h...
                                  • pade Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 10:25
                                    1. na swoim przykładzie widzę, że bycie OD POCZĄTKU uczniem dobrze sobie radzącym i bez problemu wykonującym zadania procentuje na późniejsze życie szkolne, na samoocenę i przekonanie, że jeśli zechcesz, to twoje możliwości są naprawdę duże. Dzieci z trudnościami w nauce to przeważnie dzieci wycofane lub nadmiernie agresywne.

                                    no i to jest bzdura
                                    pogadaj z pierwszym lepszym nauczycielem, wybije Ci takie myślenie z głowy

                                    Ty swoje doświadczenie opierasz na wlasnej edukacji. I to już jest błąd z założenia.
                                  • przeciwcialo Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 10:44
                                    Wybrałaś złą szkołę, twoej dziecko nie miałoby problemów w rejonówce w której się dzieci uczy a nie goni do wyścigu szczurów. Twoje wybory spowodowały kłopoty dziecka. I tyle.
                        • lily-evans01 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 21:14
                          Ale o to chodzi, że dziecko mierzy się bezustannie z kimś, kogo i tak za cholerę nie przeskoczy.
                          Dzieci zawsze się z kimś porównują, taka ich natura. Odczuwają zazdrość, satysfakcję, kształtują obraz swój i świata w odniesieniu do innych, bo jak niby miałyby go ukształtować?
                          Moje dziecko jest teraz na dobrym i średnim poziomie 6-latka (zależy o jakich kompetencjach mówimy), w klasie rówieśników miałaby i lepiej i gorzej uczących się od siebie, a tu ma uczucie ciągnięcia się w ogonie.
                          To nie jest tak, że nie ma zdolności, bo w pewnych dziedzinach ma wcale nie takie małe, ale znowu to, co jest u niej ponad poziom 6-latka (opinia nauczycielki), dla tych starszych jest normą. A tak - w grupie rówieśniczej w pewnych rzeczach błyszczałaby, nad innymi musiałaby przysiąść i miałaby bardziej realistyczny obraz samej siebie, swoich pozytywów i negatywów.
                          Zresztą niestety, ale dzieci starsze boleśnie dają młodszym odczuć, że coś im nie wyszło, bo są młodsze. Tak jest np. u córki w klasie.
                          • olena.s Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 07:29
                            Wybacz Lily, ale to jest akurat zupełnie inna kwestia, i daję słowo, że wcale tak być nie musi.
                            Szkoła mojego dziecka jest urządzona tak, że porównań zwyczajnie nie ma! Po pierwsze, w ogóle w młodszych klasach nie ma stopni, tzn dziecko nie dostaje ani punktów, ani słoneczek, ani literek, nie ma upublicznianych statystyk, nie ma pasków ani wzorowych uczniów.
                            Po drugie, dzieci się chwali i zachęca, zachęca i chwali.
                            Po trzecie, nawet świadectwa są przekazywane w zaklejonych kopertach, których dzieci nie mogą otwierać na terenie szkoły.
                            No i w efekcie dzieci się nie porównują między sobą pod kątem sukcesów szkolnych, rozumieją, że mają inne tempo (np. dzieciaki nie frustrowały się, że jedno czyta książeczkę w rodzaju "Rybka pływa. Rybka pływa szybko. Rybka pływa szybko i zwinnie", a drugie stustronicową powieść).
                            Króko mówiąc, rozumieją, że mają przeskakiwać samego siebie.
                            Więc z tego co mówisz, to u ciebie leży w szkole kwestia wychowawcza, a fakt, że masz młodsze dziecko w starszej grupie tylko dodatkowo ją naświetla.
                            • lily-evans01 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 07:34
                              Modelu, o którym piszesz, niestety w Polsce nie spotkałam sad.
                              • olena.s Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 08:12
                                Rozumiem, tylko (abstrahując od twojej i córki sytuacji) sądzę, że masa uwagi i zarzutów do sześciolatków w szkole tak naprawdę dotyczy zupełnie innych negatywnych zjawisk, a nie wieku uczniów. I żałuję, że cała ta awantura nie jest skoncentrowana na realnych problemach. Zwłaszcza, że dalece nie wszystkie wiążą się z koniecznością kosztownego finansowania - tu, na przykład, wystarczy inne wymyślenie i uzgodnienie szkoły przez nauczycieli i dyrekcję.
                              • mama303 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 08:12
                                lily-evans01 napisała:

                                > Modelu, o którym piszesz, niestety w Polsce nie spotkałam sad.

                                Modele istniejace w Polsce maja sporo wad ale nie przesadzajmy że dzieci tak w nich strasznie cierpią. Często to sami rodzice wpedzają je w kompleksy porównujac wciąz do innych dzieci.
                                • lily-evans01 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 08:16
                                  Proszę mów za siebie.
                                  Ja nikogo nie porównuję.
                                  Za to dzieci w klasie porównują się bezustannie, a także wytykają młodszym ich wiek.
                                  Nauczycielka też porównuje i potrafi na zebraniu rzucić tekstem, że np. ta a ta Joasia to już czyta płynnie, jak dorosła, a ten znowu Jasiek to świetnie umie załatwiać swoje sprawy i jest bardzo dojrzały... Reszta rodziców siedzi wtedy z głupimi minami.
                                  • mama303 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 08:23
                                    lily-evans01 napisała:

                                    > Za to dzieci w klasie porównują się bezustannie, a także wytykają młodszym ich
                                    > wiek.

                                    Wiesz co dzieci porównuja się pod róznymi wzgledami.
                                    > Nauczycielka też porównuje i potrafi na zebraniu rzucić tekstem, że np. ta a ta
                                    > Joasia to już czyta płynnie, jak dorosła, a ten znowu Jasiek to świetnie umie
                                    > załatwiać swoje sprawy i jest bardzo dojrzały... Reszta rodziców siedzi wtedy z
                                    > głupimi minami.

                                    Nie rozumiem dlaczego z głupimi minami? Rozumiem że organicznie potrzebujesz aby pochwalono publicznie Twoje dziecko smile
                                    • lily-evans01 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 08:29
                                      Wiesz co, dyskusja z tobą przypomina mi już w tej chwili przekomarzanie się dziewczątek w klasie mojej córki.
                                      Weź się kobieto ogarnij, bo zaczynasz naprawdę obniżać rangę wątku, który z założenia miał być ciekawy i pożyteczny.
                                      • mama303 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 08:51
                                        lily-evans01 napisała:

                                        > Wiesz co, dyskusja z tobą przypomina mi już w tej chwili przekomarzanie się dzi
                                        > ewczątek w klasie mojej córki.

                                        Ale to Ty masz tego typu problemy jak dzieci w klasie, że Pani pochwaliła inne dziecko smile
                                      • pade Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 10:30
                                        No bo Lily, to Ciebie zżera zazdrość, to Ty porównujesz córkę do innych dzieci i to Ty się frustrujesz.
                                        Pogódź się z tym, że na KAŻDYM zebraniu, na jakie będziesz chodziła, nauczyciele będą chwalić czyjeś dzieci. Może kiedys Twoje też zostanie pochwalone.
                                        Twoja córka nigdy nie będzie Tobą.
                                        A samoocenę budują dziecku rodzice, a nie szkoła.
                                        Poczytaj sobie trochę psychologii rozwojowej i o tym, w jakim wieku środowisko rówieśnicze ma wpływ na dziecko. Bo póki co, projektujesz swoje przekonania na własną corkę.
                                  • przeciwcialo Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 10:51
                                    Po raz kolejny zapisze, przeinwestowałas w sprawie szkoły. Strat więcej niz zysków. Ta szkoła jest po prostu zła a dałaś się złowić na wędkę ze spławikiem- małe klasy i indywidualne podejście do dziecka big_grin
                      • kolteta Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 12:54
                        lily-evans01 napisała:


                        > TO nie jest tak, że ludzie są różni i różne rzeczy osiągają.

                        To niestety dokładnie tak jest. Również jak są w tym samym wieku.
                      • przeciwcialo Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 17:10
                        W grupie rówieśniczej tez są dzieci sprawniejsze i gapy, szybkie i slimaczki. Wiek nie ma tu nic do rzeczy.
                        • lily-evans01 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 21:32
                          Ma, bo jeśli dziecko jest średnie w stosunku do rówieśników, ale ma mocne punkty, które wśród nich byłyby czymś PONAD, to w grupie starszej i tak zawsze jest słabsze, gorsze, nie nadąża. Co obserwuję sama i wiem jedno, moje 7-letnie dziecko do II klasy teraz nie pójdzie, choćby sprawa miała oprzeć się o PPP.
                          Ślimaczki i zdolniachy w grupie rówieśników to pewne ekstrema, większość ma po prostu mocniejsze i słabsze punkty, ale rzadko jest tak, że wszystkie elementy są be.
                          A wiem, co piszę, bo mam dziecko młodsze w klasie z przewagą dzieci o co najmniej ten pełen rok starszych. Na dzień dzisiejszy sądzę, że zabrałam córce wiele z jej wolnego czasu i dzieciństwa.
                          • mama303 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 22:25
                            lily-evans01 napisała:

                            > Co obserwuję sama i wiem jedno, moje 7-letnie dzie
                            > cko do II klasy teraz nie pójdzie, choćby sprawa miała oprzeć się o PPP.

                            O promocji dziecka do nastepnej klasy lub jej braku na szczescie decyzduje rada pedagogiczna.

                            > A wiem, co piszę, bo mam dziecko młodsze w klasie z przewagą dzieci o co najmni
                            > ej ten pełen rok starszych. Na dzień dzisiejszy sądzę, że zabrałam córce wiele
                            > z jej wolnego czasu i dzieciństwa.

                            Kobieto, przestań Ty sama patrzec na swoje dziecko przez pryzmat tego że jest młodsza. Nie wiadomo co byłoby gdyby była w klasie z rówieśnikami..... tez miałam córkę w ogonie w klasie gdzie razem z nia było troje szesciolatków /w pierwszym roku reformy gdy na szesciolatki w I klasach patrzono jak na kosmitów/ale to zaczęło sie zmieniac juz w II klasie a teraz jest w IV i jest bardzo dobrze.
                            • lily-evans01 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 00:00
                              mama303 napisała:
                              > Kobieto, przestań Ty sama patrzec na swoje dziecko przez pryzmat tego że jest m
                              > łodsza. Nie wiadomo co byłoby gdyby była w klasie z rówieśnikami..... tez miała
                              > m córkę w ogonie w klasie gdzie razem z nia było troje szesciolatków /w pierwsz
                              > ym roku reformy gdy na szesciolatki w I klasach patrzono jak na kosmitów/ale to
                              > zaczęło sie zmieniac juz w II klasie a teraz jest w IV i jest bardzo dobrze.

                              No właśnie mniej więcej wiadomo, co by było.
                              Po semestrze dostałam od nauczycielki cały rozpisany wykaz - wszystkie kompetencje z podziałem na poniżej normy wiekowej, w normie, powyżej. To "w normie" miało jeszcze rozbicie na "w pełni, częściowo i - chyba- mało". Córka ma sporo kompetencji "w normie w pełni", inne równie ważne "w normie częściowo", a zdolności plastyczne " powyżej normy wiekowej". Po prostu - nauka wśród 6-latków wymagałaby od niej o wiele mniej wysiłku, a i tak wciąż trzymałaby się w poziomie, całkiem niezłym, jak na kogoś, kto np. musi chodzić na terapię SI. I wiem, że inaczej by się z tym czuła, bo porównywałaby się z większością "w normie" swojego rocznika, a tylko częścią "powyżej normy".
                              • mama303 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 08:20
                                lily-evans01 napisała:

                                > No właśnie mniej więcej wiadomo, co by było.

                                A skąd pewnośc do jakiej klasy by trafiła? Może to wyjątkowych zdolniachów.....

                                > Po semestrze dostałam od nauczycielki cały rozpisany wykaz - wszystkie kompeten
                                > cje z podziałem na poniżej normy wiekowej, w normie, powyżej. To "w normie" mia
                                > ło jeszcze rozbicie na "w pełni, częściowo i - chyba- mało". Córka ma sporo ko
                                > mpetencji "w normie w pełni", inne równie ważne "w normie częściowo", a zdolnoś
                                > ci plastyczne " powyżej normy wiekowej". Po prostu - nauka wśród 6-latków wymag
                                > ałaby od niej o wiele mniej wysiłku, a i tak wciąż trzymałaby się w poziomie, c
                                > ałkiem niezłym, jak na kogoś, kto np. musi chodzić na terapię SI. I wiem, że in
                                > aczej by się z tym czuła, bo porównywałaby się z większością "w normie" swojego
                                > rocznika, a tylko częścią "powyżej normy".

                                Ja uważam że to Ty masz problem, nie Twoje dziecko! Ona sie rozwija w normie, czego Ty chcesz? Zeby była koniecznie prymuską i miała same szóstki? To wyslij ją z pięciolatkami wink
                                • lily-evans01 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 08:33
                                  Nie, po prostu chcę, żeby konfrontowała się z ludźmi w swoim wieku, a nie miała wciąż sztucznie podnoszoną poprzeczkę, bo to nie służy niczemu.
                                  Nie mam chorobliwych ambicji, że dziecko musi mi się wykazać między starszymi. Natomiast ono samo czuje się między nimi gorzej, bo oni lepiej sobie radzą, właśnie z racji wieku. I przykro mi, że skazałam dziecko na coś takiego, bo dałam się omotać szkole.
                                  • mama303 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 08:54
                                    lily-evans01 napisała:

                                    > I przykro mi, że skazałam dziecko na coś takiego, bo dałam
                                    > się omotać szkole.

                                    A ja Ci radzę: przestań sie biczować, porównywac dziecko do innych, wyluzuj .... i nie podchodź do edukacji Twojego dziecka tak ambicjonalnie.
                                    Będzie Wam lepiej: Tobie i dziecku.
                          • paszczakowna1 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 22:53
                            > Ma, bo jeśli dziecko jest średnie w stosunku do rówieśników, ale ma mocne punkt
                            > y, które wśród nich byłyby czymś PONAD, to w grupie starszej i tak zawsze jest
                            > słabsze, gorsze, nie nadąża. Co obserwuję sama i wiem jedno, moje 7-letnie dzie
                            > cko do II klasy teraz nie pójdzie, choćby sprawa miała oprzeć się o PPP.

                            W imię czego chcesz skazywać dziecko (tym bardziej że, jak wynika z tego, co piszesz, uzdolnione matematycznie) na powtarzanie pierwszej klasy i uczenie się po raz tysiąc pięćsetny, że dwie kropki i trzy kropki to pięć kropek? Zanudzi się i zniechęci (już pomijam problem psychologiczny z drugorocznością). Szkoła nie spełnia oczekiwań, przepisz do innej, ale normalnie do drugiej klasy (naprawdę nie ma szkoły, która by miała klasy sześciolatków?) Z czasem różnica wieku będzie się zacierać (dla siedmiolatka rok to prawie 15% życia, dla dwunastolatka już tylko 8%), więc najgorsze już za nią. A czytanie i pisanie można poćwiczyć przez wakacje.
                            • lily-evans01 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 23:54
                              Z czasem?
                              A mnie szkoda tego czasu, który dziecko mogłoby poświęcić na coś fajniejszego niż tylko naukę i naukę. Bo na razie jest cholernie nieszczęśliwe, jak nie może się po prostu na luzie pobawić i musi ciągle robić masę rzeczy, żeby być na równym poziomie ze starszymi.
                              I w imię czego właściwie? W konfrontacjach towarzyskich przegrywa, bo młodsza, bardziej przewrażliwiona na krytykę itp. W czytaniu jest w ogonie klasy, a razem z nią dziwnym trafem pozostałe trzy 6-latki. Miałaby co robić jeszcze raz w I klasie, choćby z tym czytaniem i pisaniem.
                              Na swoim poziomie miałaby lepsze i słabsze strony, a tu? Tylko problemy.
                              To nie pozostaje bez śladu.
                              A ja nie mam chorych ambicji, że moje dziecko musi wyprzedzać rówieśników, którzy mieli to szczęście, że z przedszkola gładko poszli do zerówek, a nie do klas I (u nas tak się nie dało akurat i za to moje dziecko płaci).
                              Między 7- a 12-latkiem, o których wspominasz, jest gigantyczna przepaść czasowa.
                              Nie chcę, żeby moje dziecko przez pół podstawówki, a może i całą, czuło się "ogonem".
                              • paszczakowna1 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 00:22
                                > Bo na razie jest cholernie nieszczęśliwe, jak nie może
                                > się po prostu na luzie pobawić i musi ciągle robić masę rzeczy, żeby być na rów
                                > nym poziomie ze starszymi.
                                > I w imię czego właściwie? W konfrontacjach towarzyskich przegrywa, bo młodsza,
                                > bardziej przewrażliwiona na krytykę itp. W czytaniu jest w ogonie klasy, a raze
                                > m z nią dziwnym trafem pozostałe trzy 6-latki.

                                To wszystko jest zupełnie nieistotne, jeśli faktycznie zamierzasz zmienić szkołę. Znajdź taką, gdzie jest klasa sześciolatków lub z przewagę sześciolatków, i sytuację masz całkiem inną. Ponadto, nie jesteś pierwszą osobą, która pisze, że szkoły prywatne przeciążają małe dzieci nauką i mają wygórowane wymagania wobec nich. W szkole państwowej sytuacja będzie inna tez pod tym względem. A do września jest ponad pięć miesięcy i z czytaniem może się bardzo poprawić. (Na czym jej trudności polegają? Literuje, nie składa sprawnie wyrazów w zdania?)

                                Powtarzanie klasy to jasny sygnał dla dziecka, że jest gorsze, głupsze, i sobie nie radzi (a z tego co piszesz wynika, że radzi sobie, tylko nie błyszczy na tle klasy). Poza tym naprawdę się zanudzi.

                                A co na to córka? Pytałaś się ją o zdanie? Jakby mojej zaproponować cofnięcie do zerówki, oczy by chyba wydrapała. wink

                                A w ogóle to bardzo źle świadczy o szkole, że masz informacje, jak sobie z czytaniem radzą pozostałe sześciolatki - nie powinnaś tego wiedzieć (ani, na dobra sprawę, tego, jak córka wypada na tle klasy - ja mam bardzo mgliste pojęcie na ten temat).
                                • lily-evans01 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 06:58
                                  Paszczakówna, nie jesteśmy wielkim miastem i u nas nie ma ani jednej szkoły, w której byłaby przewaga 6-latków w kl. I.
                                  Publiczne nie były zanadto przygotowane w tamtym roku i wielu rodziców jednak nie dało się zwariować. Dla nas na pewno byłby to fajny pomysł, ale w ogóle szkół u nas nie za dużo.
                                  Średnia proporcja 7/6-latków to w I klasach 80% do 20%, dodam, że interesowałam się takimi szkołami, do których mogę sensownie dojechać lub dotrzeć na nogach, a nie wymagającymi jazdy dwoma środkami komunikacji przez ponad pół godziny na przykład.
                                  Co do czytania, córka czyta głoskując, musi sobie przeczytać po cichu cały wyraz i go zsyntetyzować. Jak dla mnie, u dziecka w wieku 6,9 lat nie jest to niczym specjalnie odbiegającym od normy. Tym bardziej, że nauczycielka zrobiła chyba wszystko, żeby dziecko zniechęcić do czytania i przestraszyć nim - egzekwując czytanie (nie rozpoznawanie liter) już w zerówce, od początku roku szkolnego, czego w zasadzie obecnie się nie robi.
                                  Co do powtarzania klasy I, co nieco natrąciłam na ten temat, chcąc wysondować reakcję dziecka. Powiem tak - córka chodzi na zajęcia dodatkowe, które uwielbia, okazało się, że jest też szansa na kształcenie muzyczne (ma predyspozycje do instrumentu). Za nauką szkolną generalnie nie przepada, nie jest zanadto ambitna, a może po prostu ta nauka sprawia jej obecnie tyle wysiłku, że po prostu jest przemęczona i zniechęcona. No i córka stwierdziła, że fajnie byłoby iść do klasy, gdzie są małe wymagania, i mieć czas na różne rzeczy. Jeśli będzie grać na instrumencie, to pochłania sporo czasu.
                                  Ona świetnie wie, że jest młodsza, ja nie muszę tego podkreślać, koleżanki potrafią wypomnieć przy każdym niepowodzeniu. Natomiast z dziećmi ze swojego przedziału wiekowego dogaduje się idealnie. Nie sądzę, żeby odebrała to jako porażkę, raczej jako ułatwienie - to taki typ człowieka, ale może to i dobrze.
                                  Co do porównywania się - wiele wiem nie od nauczycielki, ale od córki. Dzieci przecież widzą, kto jak sobie z czym radzi. Dzieciak siedzi, słyszy jak 15 osób na 19 czyta płynnie (niektóre już po 8 lat mają od stycznia!), no i się frustruje, i w kompleksy popada.
                                  Natomiast nauczycielka potrafiła mnie zapędzić z dzieckiem do bardziej wytężonej pracy, bo "inni już czytają" - skutkiem jest niechęć do lektury, a tak właściwie to jej czytanie jest po prostu na średnim poziomie dziecka, które nie ma 7 lat, więc nie dajmy się zwariować.

                                  I jeszcze może mój osobisty przykład - oczywiście szłam do szkoły jako 7-latka, niemniej super zdolna, czytałam biegle jak dorosła, pisałam starannie. Cała pierwsza klasa to była dla mnie łatwizna, dzieci się uczyły liczyć, a ja znałam tabliczkę mnożenia. Dzieci się uczyły czytać, a ja w czasie, kiedy ktoś składał literki przeglądałam sobie już 3 czytanki naprzód. I czułam się jak ryba w wodzie, najlepsza ze wszystkich bez jakiegokolwiek wysiłku. Nauczycielka dawała mi ciut inne zadania, np. czytałam na głos klasie fragment lektury. Nie miałam poczucia, że się nudzę, marnuję, raczej byłam pełna samozadowolenia wink. Szkoła proponowała mamie, że pójdę do klasy III, nie do II - matka nie zgodziła się, ze względu na kwestie dojrzałości emocjonalnej, które potem mogłyby wyjść. I naprawdę, jak wspominam tamten czas, to zbudował on we mnie ogromną pewność siebie co do moich możliwości uczenia się.

                                  Ale dyskusja chyba odbiegła od zasadniczego tematu, jakim było posłanie 6-latków do szkół. Klasa jednolita wiekowo, z cyklem pracy dopasowanym do możliwości psychofizycznych dzieci młodszych, to zupełnie inna bajka, niż ten bajzel obecnie.
                                  • pade Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 10:37
                                    Mój syn jest dyslektykiem i ma zaburzenia SI. W czwartej klasie czytał tak, jak Twoja córka. W ogonie klasy był dwa lata...W szóstej klasie miał średnią 4,4.
                                    Nigdy nie przyszło mi do glowy, żeby zostawić go na drugi rok.
                                    Nigdy nie porównywałam go z innymi dziećmi, chociaz nie raz miałam chwile załamania.
                                    Ja się po prostu wzięłam do roboty.

                                  • paskudek1 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 12:19
                                    z twoich wypowiedzi wynika mi jasno, że największym problemem twojego dziecka, jego powodzeń i niepowodzeń, samooceny itp jesteś TY i ikt inny. To TY chcesz żeby córka była naj naj naj naj naj naj we WSZYSTKIM. zeby nie tylko prześcigneła rówieśników ale dorównała tym starszym albo ich też przebiła. To TY nie dajesz dziecku odetchnac, poczuć się dobrą w czymkolwiek bo zawsze i ciągle będzie "tylko" dobra wg ciebie. A ma być naj. Weź kobieto na jakąś terapię się zapisz bo kompleksy w dziecku wyhodujesz konkursowe. na własne życzenie.
            • joanna29 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 11:00
              Jak najbardziej można cofnąć 6 latka do grupy przedszkolnej. Na początku roku szkolnego są badania przeprowadzane przez szkołę i do końca października jest możliwość cofnięcia dziecka.
            • przeciwcialo Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 16:56
              Pozytywnych przykąłdów nie poakzaliby za nic, z tego Elbanowscy nie pozyja wink
            • gorgolka Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 25.03.13, 18:43
              ja cofnęłam.
              trwało to ok 5 tygodni, opinia poradni pedagogiczno-psychologicznej współpracującej ze szkołą była podstawą cofnięcia
              teraz dziecko poszło 2 raz do pierwszej klasy i jest o niebo lepiej
          • alfabetta Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:03
            Paskudek mądrze gada, to nie zadziała globalnie, każda szkola jest inna, każda gmina jest inna. Zamiast robić ogólnopolską akcję, może lepiej zorganizować się w swojej gminie, łatwiej i efekty bardziej namacalne. Spotkania w szkołach, konkretne działania, pomóżmy przystosować szkoły. Akcja "ratowania dzieci" jest dla mnie zbyt emocjonalna, zapoznałam się ze stroną i zamiast zachęcić, bardziej mnie odstarszyła. Brakuje mi tam obiektywizmu.
            Już pomijam moją osobistą sytuację, bo nie mieszkam w dużym mieście, szkoła jest mała, lokalna i bez problemu odnajdą się w niej 5latki. Pomyślcie też, że będzie to na wsi pozytywna zmiana - przedszkola nie są powszechne, dzieci trzeba do nich samemu dowozić, często 10-15km, tak więc większość maluchow siedzi w domu. Jeśli takie domowe 5 latki pójdą do szkoły to będzie tylko z korzyścią dla nich.
            • blond_suflerka Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:13
              A przepraszam, za co MEN bierze pieniądze skoro to rodzice mają sprawdzać i działać?
              • mika_p Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 11:30
                blond_suflerka napisała:
                > A przepraszam, za co MEN bierze pieniądze skoro to rodzice mają sprawdzać
                > i działać?

                Jakoś przeciętny rodzic 2-3 latka jest w stanie sprawdzić okoliczne przedszkola, zeby wybrac najlepsze. I przez trzy lata idiocieje tak, że nie jest w stanie sprawdzić szkoły?

                A MEN, jasne, niech kontroluje, niech zatrudni jeszcze parę tysięcy ludzi. A rodzic poczeka, az ktoś za niego coś zrobi, zamiast choć złapać za dupę swojego radnego i burmistrza.
                Gdyby połowę tej pary, przeznaczonej na protesty, zbieranie podpisów, rodzice skierowali ku własnym samorządom, to - patrząc na samą energię wylaną na forum - z rozpędu jeszcze by gimnazja i licea przystosowano do sześciolatków.
                • pade Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 10:38
                  dokładniesmile
          • paszczakowna1 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:39
            > ok, szkoły są nieprzygotowane, a może ktos powiedzieć JAKI standard rodzice uzn
            > ają za "dostateczne" przygotowanie szkoły na przyjęcie dzieci sześcioletnich??
            > w niedawnej dyskusji na ten temat też padło pytanie i jakoś przeciwniczki nie u
            > dzieliły odpowiedzi jak ma być wg nich przygotowana szkoła.

            Też bym to chciała wiedzieć. (I też się nie dowiem, podejrzewam.) Szkoła obok mnie:

            a) świetlica czynna 7:00-18:00;
            b) dla sześciolatków przewidziane trzy posiłki;
            c) na świetlicy dużo zajęć, rysowanie, czytanie, sport, wychodzenie na dwór;
            d) świetlica osobna dla sześciolatków (łączone po dwie klasy w sali);
            e) plac zabaw wypasiony (o niebo lepszy niż był w przedszkolu);
            f) zerówki, 1-sze i 2-gie klasy w OSOBNYM BUDYNKU, bez dzwonków, klasy z dywanikami, sala zabaw taka, że szczęka opada;
            g) toalety nie wiem czy małe, ale w b. dobrym stanie (nowy budynek).

            I co? I gucio. Znakomita większość sześciolatków poszła do zerówki (w tej samej szkole, oczywiście). Łącznie z dziećmi sprawnie czytającymi i liczącymi i dziewczynkami typu "marzenie nauczycielki edukacji wczesnoszkolnej" (grzeczne, spokojne, idealnie kolorują, te sprawy). Do pierwszej klasy jakieś 25-30% (i to głównie do klasy sportowej).

            No to ja się pytam - czego więcej ludzie chcą od szkoły?
            • barabasia2 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 12:09
              rozumiem, że to warszawskie kryteria?
              to teraz przedstawię, jak to wygląda w mniejszym mieście:
              - sanitaria razem dla klas 1-3 (brak osobnych wejść),
              - świetlica wspólna, czynna do 17,
              - klasy mieszane (6 i 7-latkowie razem),
              - w sali normalnie ławki i malutki dywanik a liczebność klas 30 dzieci,
              - plac zabaw szkolny ok (dużo udogodnień dla dzieci)

              Też nie mogę narzekać?
              • paskudek1 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 12:20
                odnośnie sanitariatów - rozumiem że chciałabyś osobnych łazienek dla 6latków? No wybacz, w domu tez masz osobną dla dziecka?
                Problem widzę tu tylko w kwestii liczebości klas. To JEST problem, ale reszta, u nas też świetlica czynna chyba do 17, nie pamiętam. Tak długo dzieciak nie siedzi.
                A klasy mieszane to juz napisałam skąd się biorą. Nie z powietrza ani złej woli dyrektorów i nauczycieli ale z obsesji szkolnych rodziców dzieci sześcioletnich.
                Co do ławek to jakie miały by być? nienormalne? juz od dawna w szkołach sa meble regulowane na wysokość i w klasach sa lawki niższe i wyższe itp. Może walczcie o takie udogodnienia dla dzieci?
                • barabasia2 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 13:20
                  odnośnie tych sanitariatów, ostatnio w naszej lokalnej szkole zdarzył się wypadek. Dziecko 6-letnie szło do WC i gdy chwyciło za klamkę z drugiej strony z WC wypad taki 3-klasista i z impetem popchnął drzwi (na tą uczennicę). Ona poleciała na ścianę i mocno uderzyła się w głowę. Wstrząs mózgu gotowy niestety. Pani była tuż obok, nie zdążyła zareagować.

                  > Co do ławek to jakie miały by być? nienormalne? juz od dawna w szkołach sa mebl
                  > e regulowane na wysokość i w klasach sa lawki niższe i wyższe itp. Może walczci
                  > e o takie udogodnienia dla dzieci?

                  źle to ujęłam, chodziło mi oczywiście o mało miejsca do zabaw za ławkami i 30 dzieci w klasie. Walczyć możemy, urząd niestety czyni oszczędności i pieniędzy z pod ziemi nie wyciągnie uncertain
                  -
                  • paskudek1 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 13:42
                    kochana, gdyby z jednej strony drzwi stał kolega mojego syna a z drugiej mój syn, i tamten popchnął drzwi gwałtownie to zaręczam ci że skutek mógłby być dokładnie taki sam. Kolega syna jest ze stycznia, syn z marca smile Takie wypadki się zdarzają i nie ma to NIC wspólnego z tym że dzieci z różnych roczników korzystają z tych samych sanitariatów. na miłość boską, chcecie w ogóle izolować te młodsze? A jakby tak szóstoklasista walnął drzwiami dziewczynkę z klasy 4?
                    Tak samo mogłabym się pieklić swego czasu żeby dzieci nie chodziły na place zabaw ani dmuchane zabawki w dniu dziecka bo kolega syna, w przedszkolu, w czasie takiej zabawy na dmuchanym zamku złamał nogę.
                  • pade Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 10:41
                    W szkole mojej córki był dokładnie podobny wypadek. Tylko, że korytarzem biegła trzecioklasistka a z wc wybiegł pierwszoklasistasmile
                    Czy pamiętacie żeby za Waszej edukacji były osobne sanitariaty dla dzieci w wieku 6-7 lat i osobne dla dziesięciolatków?
              • paszczakowna1 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 15:02
                > rozumiem, że to warszawskie kryteria?
                > to teraz przedstawię, jak to wygląda w mniejszym mieście:
                > - sanitaria razem dla klas 1-3 (brak osobnych wejść),
                > - świetlica wspólna, czynna do 17,
                > - klasy mieszane (6 i 7-latkowie razem),
                > - w sali normalnie ławki i malutki dywanik a liczebność klas 30 dzieci,
                > - plac zabaw szkolny ok (dużo udogodnień dla dzieci)

                Nie zrozumiałaś mojej intencji. Ja wiem, że nie wszędzie wygląda to tak fajnie (acz sanitariaty dla klas 1-3 to standard i nie widzę problemu), ale chodziło mi o to, że nawet jak jest fajnie, to i tak rodzice nie decydują się na posłanie sześciolatków do pierwszej klasy. Domniemywam zatem, że nie o przygotowanie szkoły tu tak naprawdę chodzi.
                • lidia2 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 15:11
                  mam jeszcze starszą córkę tym razm z roku 2005, która w tej chwili jest w 2 klasie i ją posłałam wcześniej do szkoły i daje sobie radę jak najbardziej, ale gdybym miała jeszcze raz decydować to nie posłalbym ją wcześniej do szkoły
                  Uwierz mi, że szkoły nawet jeżeli chcą się przygotować to nie mają warunków na podwójny rocznik i proponują 3 zmiany oraz naukę w sobotę ale za to wolny np. we wtorek
              • przeciwcialo Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 17:16
                I to jakas tragedia? Siedmiolatkowie gryza a trzecioklasiści podtapiają pierwszaków w kiblach czy co?
            • claudel6 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 01:55
              może nie o to chodzi. moze chodzi o to, ze rodzice chcą dla dziecka zyskac jeszcze ten jeden rok wolny od wyścigu szczurków. potem jest szkoła, gimnazjum, liceum, studia, praca, praca, praca (jak się poszczęści!) i tak do 67 roku. 60 lat. ten rok nie zrobi żadnej róznicy w perspektywie 67-latka. ale dla 6-latka zrobi. będzie miał odrobinę dłuższe dzieciństwo.
              • mama303 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 10:15
                Ten argument o przerwanym dzieciństwie jest powalający wink
                • anyx27 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 10:20
                  mama303 napisała:

                  > Ten argument o przerwanym dzieciństwie jest powalający wink

                  To ty nie wiedziałaś, że moja 8-latka ma już dowód osobisty, wszystkie zabawki wyrzuciliśmy, w szkole siedzi od 7 do 17, a jak wraca, to jest tak zmęczona, że kładzie się na kanapie przed tv z papierosem w ustach, piwkiem pod ręką i zaraz zasypia. Rano wstaje i od nowa. W weekendy za to dorabia jako barmanka, żeby nas odciążyć i zarobić na własne zachcianki. Takie sa skutki posłania 6-latki do szkoły. To zabiera dzieciństwo.
      • gwen_s Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 09:28
        ja też nie podpiszę, aczkolwiek liczę na przesunięcie reformy chociaż o rok wink wtedy poślę młodego jako 6latka do szkoły co by uniknąć kumulacji roczników, bo tylko tego się obawiam najbardziej.
        • zuzanna56 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 09:33
          Uważam że powinien być wybór.

          Akurat moja córka poszła do szkoły jako 6 latka (6,5) z dziećmi o rok starszymi. Teraz ma 12 lat. W jej przypadku nie widziałam i nadal nie widzę żadnych problemów, zdolna była po prostu i od 3 roku życia chodziła do przedszkola z dziećmi o rok starszymi (czasem to była kwestia 1-2 miesięcy, starsze o rok tylko rocznikowo) a potem poszła z tą samą grupą do szkoły. Była na pewno społecznie przygotowana. Dzieci są różne, starsze dziecko poszło do klasy normalnie, w wielu 7 lat.
          • paskudek1 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 09:41
            ale zrozumcie wreszcie że dopóki będzie ten wybór dla rodziców to BĘDĄ kumulacje roczników w klasach. I znowu będą protesty albo lament że dzieci w klasie są z różnicą wieku nawet dwa lata. Bo w niewielu szkołach będzie tak komfortowo żeby tworzyć oddzielne klasy 6 i 7 latków. Sami rodzice robią zamieszanie, sami tworzą sytuację kiedy w klasie są dwa roczniki dzieci a potem na to płaczą i narzekają.
            • lauren6 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 09:44
              Rodzice nie są tutaj winni, tylko nieudolnie przeprowadzona reforma.
              • landora Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:44
                Bo nie trzeba było ulegać histeriom, tylko reformę przeprowadzić zgodnie z planem. Już by się wszystko ustabilizowało.

                Mnie zastanawia jedno: jaka to jest szkoła nieprzystosowana dla sześciolatków, do której rodzice chętnie posyłają siedmiolatki? Siedmiolatek to dorosłe stworzenie i świetnie sobie da radę w takiej "nieprzystosowanej" szkole, a rok młodszy dzieciak to "maluch"? Nie rozumiem...
                • gwen_s Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:47
                  dokładnie, na cholerę było to przekładanie, dziś już by nikt nie robił afer!
                  Ja strasznie się cieszyłam, że moje dziecko będzie 3cim rocznikiem jako 6latek, a teraz musi iść jako pierwszy w kumulacji...
                  • to_ja_tola Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:56
                    gwen_s napisała:

                    > dokładnie, na cholerę było to przekładanie, dziś już by nikt nie robił afer!
                    > Ja strasznie się cieszyłam, że moje dziecko będzie 3cim rocznikiem jako 6latek,
                    > a teraz musi iść jako pierwszy w kumulacji...


                    RACJA.
                    Też bym tak chciała.Było by już wiele rzeczy sprawdzonych,może poprawionych a tak?
                • blond_suflerka Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:49
                  To poczytaj sobie o rozwoju dziecka to będziesz wiedziała, że pomiędzy sześciolatkiem a siedmiolatkiem jest kolosalna różnica. W okolicach sześciu lat właśnie następuje skok rozwojowy i dopóki on się spokojnie nie dokona to mamy do czynienia z dzieckiem, któremu daleko do 'ucznia'.
            • zuzanna56 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 09:54
              W sumie masz rację, paskudek. Ja ten wybór miałam, bo moja córka poszła do szkoły rok wcześniej parę lat temu, teraz jest w 6 klasie. To było dawno przed tym szaleństwem co jest teraz.

              Naprawdę nie widzę nic złego w posyłaniu do szkoły 6 latków. A jak już wszystkie dzieci będą miały tyle samo lat, no to jest sytuacja idealna.
          • irima2 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 09:47
            Ten wybór to najsłabszy punkt całej tej tzw. reformy. Mi juz wszystko jedno w jakim wieku, ale niech do szkoły idzie jeden rocznik.
      • lauren6 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 09:39
        jematkajakichmalo napisała:

        > NIE PODPISZE (tzn nie podpisalabym, gdybym byla w PL). smile

        Cudownie, że o losie polskich dzieci i o nauce w polskich szkołach miałyby decydować jematki siedzące na emigracji.
        Angażuj się w sprawy edukacyjne w swoim nowym kraju, a nie w Polsce.
        Nie masz bladego pojęcia jak ta beznadziejna reforma wygląda w praktyce.

        > rodzice "chronia" (pytam sie tylko przed czym) swoje pociechy.

        I bardzo dobrze, bo psim obowiązkiem rodzica jest ochrona dziecka. Jak rodzic się nie zainteresuje, to inni będą mieli to gdzieś, a (nie)rząd będzie eksperymentował na 6-letnich dzieciach swoje nieudolne metody na walkę z zapaścią demograficzną.

        Jeśli nie wiesz przed czym rodzice chcą chronić dzieci, to znaczy że nie masz bladego pojęcia co się dzieje w temacie. Wejdź na stronę ratujmy maluchy, poczytaj, wyrób sobie opinię i dopiero wtedy wypowiadaj się. Inaczej się ośmieszasz taką wypowiedzią jak powyżej.
        • faustine Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 09:42
          Brawo lauren.
        • agni71 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:15
          Jeśli nie wiesz przed czym rodzice chcą chronić dzieci, to znaczy że nie masz b
          > ladego pojęcia co się dzieje w temacie. Wejdź na stronę ratujmy maluchy, poczyt
          > aj, wyrób sobie opinię i dopiero wtedy wypowiadaj się. Inaczej się ośmieszasz t
          > aką wypowiedzią jak powyżej.

          Jesli twoje pojęcie o szkole opierasz tylko na wpisach ze strony "Ratuj maluchy", to proszę, wyrób sobie opinie na podstawie wlasnego doświadczenia i "dopiero wtedy wypowiadaj się".
      • to_ja_tola Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:19
        jematkajakichmalo napisała:



        > W calej europie do szkoly ida 6latki i maja sie swietnie tlko u nas musi byc in
        > aczej bo rodzice "chronia" (pytam sie tylko przed czym) swoje pociechy.


        ja nie podpisałam...jeszcze.Może podpiszę.Chociaż ja mam na stanie 6 latka i ostatnią możliwośc wyboru.
        Jednakże mnie chodzi o to,że np moje dziecko nie dostało się do przedszkola w wieku 3,4,5 lat.I jak ja miała bym go posłać od razu do szkoły,kiedy on nie ma obycia z przedszkolem,a co dopiero ze szkołą?
        Gdyby zagwarantowano mi,że mój 3 latek dostanie się do przedszkola jako 4latek nie mam nic przeciw temu,by poszedł do szkoły jako 6latek.Ale nie mam tej gwarancji.
        A nie wiem,czy będzie mnie stać za jakiś czas tak jak teraz na przedszkole niepubliczne ,do którego posłałam starszego.
        • agni71 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:22
          Dlatego jest obowiązkowe przygotowanie przedszkolne dla dzieci 5-letnich.
          • to_ja_tola Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:30
            agni71 napisała:

            > Dlatego jest obowiązkowe przygotowanie przedszkolne dla dzieci 5-letnich
            > .

            obowiązkowe? hahaha... big_grin
            • paskudek1 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:34
              owszem, założenie tej reformy jest takie że 6 latek może iść do szkoły pod warunkiem ze uczęszczał do przedszkola minimum te rok wcześniej. sama musiałam przedstawiać dokumenty stosowne w szkole.
              • to_ja_tola Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:40
                paskudek1 napisała:

                > owszem, założenie tej reformy jest takie że 6 latek może iść do szkoły pod waru
                > nkiem ze uczęszczał do przedszkola minimum te rok wcześniej. sama musiałam prze
                > dstawiać dokumenty stosowne w szkole.

                no i to chodzi.I tu kolejna bzdura MEN tylko na papierku.Jest obowiązek?!ale gdzie?!skoro mój 5 latek się nie dostał.
                I to nie jedyny taki przypadek.Znam też inny,gdzie 4latki matki samotnej faktycznie,nie bo jest w "partnerskim"związku nie dostały się do przedszkola,bo pani dyr.miała "widzimisię" takie.
                • agni71 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:54
                  Mam nadzieję, ze zgłosiłaś przynajmniej do kuratorium ten przypadek łamania prawa?
                  • to_ja_tola Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:58
                    agni71 napisała:

                    > Mam nadzieję, ze zgłosiłaś przynajmniej do kuratorium ten przypadek łamania pra
                    > wa?

                    ta sprawa zajęła mi tyle czasu i energii,że szkoda gadać.
                • marychna31 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:59
                  > no i to chodzi.I tu kolejna bzdura MEN tylko na papierku.Jest obowiązek?!ale gd
                  > zie?!skoro mój 5 latek się nie dostał.
                  dla pieciolatka gmina musi znaleźć miejsce. Zgłoś się tam a zaproponuja ci placówki, gdzie jest wolne miejsce.
                  • to_ja_tola Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 11:49
                    marychna31 napisała:


                    > dla pieciolatka gmina musi znaleźć miejsce. Zgłoś się tam a zaproponuja ci plac
                    > ówki, gdzie jest wolne miejsce.



                    Teraz mog mi jedynie naskoczyć.
                    Poza tym nie będę latała na koniec miasta,bo tam jest miejsce.
                    Sama sobie poradziłam.
    • chipsi Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 09:41
      Zamiast słuchać innych lepiej samemu zapoznać się z sytuacją chociażby we własnej szkole. Wiem że bywa różnie ale sama nie byłam zachwycona reformą ale po tym jak zobaczyłam co szkoła ma do zaoferowania, posłałam 6-letnią córkę do szkoły mimo że żadna z niej zdolniacha. I nie żałuję. Zresztą jeśli by sobie nie radziła zawsze może powtórzyć klasę i nie będzie do tyłu, czego nie mogłabym powiedzieć gdyby poszła do szkoły jako 7-latka i sobie nie poradziła. Nie widzę potrzeby żeby zmuszać dziecko do powtarzania zerówki jeśli nie miało tam wybitnych problemów.
      • zuzanna56 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 09:55
        Racja smile
      • zoskaonly Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:04
        >Zresztą jeśli by sobie nie radz
        > iła zawsze może powtórzyć klasę i nie będzie do tyłu, czego nie mogłabym powied
        > zieć gdyby poszła do szkoły jako 7-latka i sobie nie poradziła.

        Ty tak poważnie? Zawsze może powtórzyć klasę?? Jakie poczucie własnej wartości ma dziecko, które musi powtarzać klasę, a które może by nie musiało gdyby poszło do szkoły rok później?
        Boże, Ty widzisz i nie grzmisz sad
        • chipsi Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:09
          A jakie poczucie ma dziecko, którego rodzić mimo ze widzi że świetnie sobie daje radę zostawia dziecko w zerówce? Równie dobrze może powiedzieć "uważam że jesteś jeszcze za głupi na szkołę".

          > może by nie musiało gdyby poszło do szkoły rok później?
          Może tak, może nie, nie wiesz, ale wiesz w tej chwili co potrafi Twoje dziecko i nie jesteś w stanie przewidzieć jak poradzi sobie w 2-giej klasie nawet gdyby miało wtedy lat 12.
          • zoskaonly Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:36
            > A jakie poczucie ma dziecko, którego rodzić mimo ze widzi że świetnie sobie daj
            > e radę zostawia dziecko w zerówce? Równie dobrze może powiedzieć "uważam że jes
            > teś jeszcze za głupi na szkołę".

            No jeśli Ty tak rozmawiasz ze swoimi dziećmi to współczuję im. Serio.
            Wiesz, ja mam starszego syna, który poszedł do 1. klasy jako 6 latek właśnie. Więc co nieco wiem o tym.
            I młodszego zostawiam w "0". Nie dlatego, że jest za głupi na szkołę. Nie. Chcę żeby dojrzał emocjonalnie, żeby miał jeszcze rok na podniesienie swoich umiejętności radzenia sobie z porażkami, ze stresem etc.
            Bo wbrew pozorom dużo lepiej jak dziecko jest orłem w 1. klasie jako 7latek, niż jest przeciętny w 1. klasie jako 6latek. A umiejętności o których napisałam wyżej są równie ważne jak to czy dziecko szybko się nauczy czytać, pisać, dodawać etc.

            > Może tak, może nie, nie wiesz, ale wiesz w tej chwili co potrafi Twoje dziecko
            > i nie jesteś w stanie przewidzieć jak poradzi sobie w 2-giej klasie nawet gdyby
            > miało wtedy lat 12.
            Jestem w stanie przewidzieć, że będą o rok starsze i dojrzalsze poradzi sobie lepiej niż będąc młodsze i mniej dojrzałe.
            • landora Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:55
              > Bo wbrew pozorom dużo lepiej jak dziecko jest orłem w 1. klasie jako 7latek, ni
              > ż jest przeciętny w 1. klasie jako 6latek. A umiejętności o których napisałam w
              > yżej są równie ważne jak to czy dziecko szybko się nauczy czytać, pisać, dodawa
              > ć etc.

              Ale wiek nie jest tu decydujący. Mój mąż uczy w podstawówce. W klasie ma sześcio- i siedmiolatki. Najlepszym uczniem jest jeden z najmłodszych chłopców. Dzieciak jest po prostu niesamowicie zdolny.

              Ja poszłam do szkoły jako siedmiolatka, chociaż przedszkolanki namawiały moją mamę, żeby mnie posłać wcześniej. Nudziłam się w klasie jak mops. Rok wcześniej poradziłabym sobie równie dobrze - umiałam pisać, czytałam książki, liczyłam. Potem, kiedy studiowałam drugi kierunek i przez to przedłużyły mi się studia, ten rok zapasu bardzo by mi się przydał - byłabym do tyłu tylko o rok, a nie dwa w stosunku do rówieśników.
              • zoskaonly Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 25.03.13, 13:44
                > Najlepszym uczniem jest jeden z najmłodszych chłopców. Dziec
                > iak jest po prostu niesamowicie zdolny.

                Jestem w stanie w to uwierzyć. Mój starszy syn też poszedł jako 6 latek. Jest w czołówce klasy jeśli chodzi o naukę, testy pisze na 90 kilka %, czyta książki po 400 stron. Ale to nie wszystko. Bo do tego wszystkiego ma bardzo niskie poczucie własnej wartości, totalnie nie radzi sobie z porażkami, stres odreagował w sposób z którym mamy teraz ogromny problem.
                RADZENIE SOBIE Z NAUKĄ to nie jest wszystko, a mam wrażenie, że dla wielu z Was do tego się to wszystko sprowadza.

                P
                > otem, kiedy studiowałam drugi kierunek i przez to przedłużyły mi się studia, te
                > n rok zapasu bardzo by mi się przydał - byłabym do tyłu tylko o rok, a nie dwa
                > w stosunku do rówieśników.
                A jakie to ma znaczenie w przypadku studentów? Ja z różnych względów studia rozpoczęłam 3 lata po maturze i nijak to nie wpłynęło na moje życie.
            • chipsi Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 11:05
              Zośka, nie musisz współczuć moim dziecią, naprawdę smile Wyciągasz zbyt daleko idące wnioski. Ty masz syna, ja mam córkę i różne doświadczenia ze szkołą, co w tym dziwnego?
        • kolteta Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 13:38
          zoskaonly napisała:


          > Ty tak poważnie? Zawsze może powtórzyć klasę?? Jakie poczucie własnej wartości
          > ma dziecko, które musi powtarzać klasę,

          Na pewno wyższe niż takie, którego rodzice nie posyłają do I klasy, bo nie wierzą, że sobie poradzi.
          • zoskaonly Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 25.03.13, 13:39
            Na pewno wyższe niż takie, którego rodzice nie posyłają do I klasy, bo nie wier
            > zą, że sobie poradzi

            No jeśli rodzice tak to przekazują dziecku - to faktycznie, masz rację. A nie bierzesz pod uwagę, że pójście do "0" można dziecku przekazać zupełnie inaczej?
    • joanna29 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 09:54
      W ogóle powinna być zniesiona dolna granica wieku szkolnego. Rodzice powinni sami decydować kiedy dzieci pojdą do szkoły, wprowadzić tylko egzaminy wstępne celem określenia poziomu edukacyjnego dziecka i przypisania go do odpowiedniej klasy. Co do mojego "pomysłu" to pewnie znaleźli by się rodzice, którzy dopiero na maturę by dzieci wysłali.
      • ledzeppelin3 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 09:59
        Uważam, ze 6 latki w pierwszej klasie to bardzo dobry pomysl. Mam juz dwie dziewczyny w tym systemie i jest super. Ale ja mam mądre dzieci i nie trzęsę się nad nimi tongue_out
        • to_ja_tola Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:33
          ledzeppelin3 napisała:

          > Uważam, ze 6 latki w pierwszej klasie to bardzo dobry pomysl. Mam juz dwie dzie
          > wczyny w tym systemie i jest super. Ale ja mam mądre dzieci i nie trzęsę się na
          > d nimi tongue_out

          sugerujesz,że skoro wymagam,żeby szkoła i cała ta edukacja były odpowiednio przygotowane na przyjęcie mojego 6latka do szkoły i "trzęsę " się na nim to on jest głupi?
          Jest bardzo mądry i rozgarnięty(zdanie pani psycholog przedszkolnego) ale do przedszkola chodzi tylko dlatego,że stać mnie na opłacanie niepublicznego.Inaczej nie miał by szans "liznąć" przedszkola.
        • przeciwcialo Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 17:32
          Wszystkie dzieci są madre tylko niektórzy rodzice nadmiernie kwoczą wink
          • kannama Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 17:44
            ale to bardziej o to chodzi, że sie spotkają dwa duże roczniki, a przecież szkoły się nagle nie rozciągną...
            • przeciwcialo Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 17:46
              A mogło juz byc po problemie wink ratownicy jeszcze sporo muszą zarobić.
              • kannama Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 17:49
                no źle sie stało...ale spróbuj zrozumieć rodziców którym niekoniecznie na rękę, że ich dzieci będą odczuwać skutki niezdecydowania rządu...
      • olena.s Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 15:07
        W cywilizowanym świecie nigdzie nei ma takiego rozwiązania, i moim zdaniem - dobrze, że nie ma.
    • maeve_binchy Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 09:57
      a ja podpiszę i sama zaczęłam zbierać podpisy.
      Przede wszystkim dlatego, że mam dziecko z 2008 roku i nie chcę, żeby szło do szkoły w podwójnym roczniku. Mam jeszcze kilka innych - być może tylko dla mnie istotnych powodów - dla których nie chcę, aby mój syn poszedł do szkoły jako 6-latek.

      Ale być może najistotniejszym argumentem jest to, że to, że wiem jak wygląda reforma od strony MEN i co sami pracownicy ministerstwa o tym sądzą. Nie pracuję w tej instytucji, ani w żadnej szkole, ale mam [muszę mieć] intensywne kontakty z MEN-em. Sami urzędnicy są przeciwko i bez ogródek mówią, że nie ma żadnego dobrego przygotowania, merytorycznych argumentów itp. Rząd tak postanowił, więc oni muszą promować i tyle. A niektórzy rodzice dają się na to nabrać.
      Owszem, pewnie niektóre szkoły są fajne a dzieci, które poszły jako 6-latki dobrze sobie radzą. Ale poszły, bo były dojrzalsze od rówieśników, bo już więcej umiały itp. Chyba nie wszystkie 6-latki takie są, bo jakoś z "dobrodziejstw" reformy korzystało do tej pory ca. 20% danego rocznika. Czy rocznik 2008 jest wybitny i wtedy te statystyczne 80% dzieci będzie gotowa do szkoły? Jeśli tak, to zapewne obecne 6-latki, które są w zerówkach, też są gotowe. To co, do cholery, będą robić z moim dzieckiem w szkole, w tej samej, czy równoległej klasie, skoro będą o rok dojrzalsze i mądrzejsze?!
      • iwoniaw To ciekawe "co robią" z dziećmi w szkołach 22.03.13, 10:18
        - a wcale takich w PL w małych miejscowościach nie brakuje - gdzie dzieci w jednym roczniku jest np. 4 i w związku z powyższym są klasy łączone i nauczyciel takiej edukacji wczesnoszkolnej ogarnia tych piętnaścioro dzieci z klas w sumie I-III i realizuje program i wszyscy żyją, a nawet idą potem do gimnazjów, liceów i na studia. I nie, nie jest to jakieś novum, znam przypadki szkół, gdzie tak było 25 lat temu i jest nadal.

        Stronka akcji sześcioletnie maluchy zapakujmy w pieluchy robi zaś więcej szkody niż pożytku i ani nie pomoże tym, którzy faktycznie powinni pomyśleć o odroczeniu dziecka ani dzieciom 6 ani 7-letnim posyłanym do szkół.

        Natomiast czasami mam wrażenie, że reformę rozpoczęto w ogóle zbyt optymistycznie podchodząc do inteligencji i zdrowego rozsądku ludzi; zamiast wydawać forsę na reklamę jak to fajnie 6-latkom w szkołach, powinno się ogłosić, że państwo nie ma za dużo kasy, więc nie stać go na edukację nierokujących i w związku z powyższym od teraz każdy 6-latek, którego rodzice chcą posłać do szkoły musi mieć pozytywną opinię poradni PP i zaliczyć test jakiś tam. A kto nie da rady przejść przez sito, to trudno - konstytucja mu zapewnia prawo edukacji, 7-latki zapóźnione więc przyjmiemy i będziemy edukować nową podstawą dostosowaną do 6-latków.
        Oczywiście byłoby to dokładnie to samo, co się dzieje teraz, tylko przedstawione innymi słowami - a mam wrażenie, że skutek byłby nieporównany big_grin
        • pade Re: To ciekawe "co robią" z dziećmi w szkołach 23.03.13, 10:49
          Rany, Iwoniawbig_grin
          Wiem, co by się działo...to samo, co wtedy gdy zapisywałam syna do pierwszej klasy. Tłumy od północy pod szkołą i interwencja policji.
          Moje dziecko opóźnione? Moje????
          Co drugi miałby "kupioną" opinię z PPPbig_grin
      • agni71 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:19
        maeve_binchy napisała:

        > Owszem, pewnie niektóre szkoły są fajne a dzieci, które poszły jako 6-latki dob
        > rze sobie radzą. Ale poszły, bo były dojrzalsze od rówieśników, bo już więcej u
        > miały itp.

        Wcale nie, ja mam całkiem przeciętne dzieci i radzą sobie tez dobrze. Młodsza, obecnie w I klasie, dopiero w szkole nauczyła się czytać.

        Chyba nie wszystkie 6-latki takie są, bo jakoś z "dobrodziejstw" ref
        > ormy korzystało do tej pory ca. 20% danego rocznika.

        a to juz raczej wynika z lęków rodzicow, że dzieci sobie nie poradzą, niz z faktycznych deficytów dzieci.

        Czy rocznik 2008 jest wybi
        > tny i wtedy te statystyczne 80% dzieci będzie gotowa do szkoły? Jeśli tak, to z
        > apewne obecne 6-latki, które są w zerówkach, też są gotowe.

        Zapewne tak.

        To co, do cholery,
        > będą robić z moim dzieckiem w szkole, w tej samej, czy równoległej klasie, skor
        > o będą o rok dojrzalsze i mądrzejsze?!

        O to zapytaj ich rodziców.
        • anyx27 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 10:52
          maeve_binchy napisała:
          >
          > > Owszem, pewnie niektóre szkoły są fajne a dzieci, które poszły jako 6-lat
          > ki dob
          > > rze sobie radzą. Ale poszły, bo były dojrzalsze od rówieśników, bo już wi
          > ęcej u
          > > miały itp.

          Moja córka do przedszkola chodziła tylko 1,5 roku - jak miała 3,5-5 lat. Nie chodziła do zerówki, nie umiała czytać, pisać.
      • agniesia1973 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:22
        Maeve, podpisuje się pod tym co napisałaś.
        Ja nie jestem przeciwko rozpoczęciu edukacji od 6 roku życia.
        Nie podoba mi się jednak, że taka poważna reforma jest wprowadzana chaotycznie, szkoły są nieprzygotowane, nauczyciele również. Odroczenie reformy to już było samobójczy krok ze strony MEN. Nie wyobrażam sobie co się będzie działo za ponad rok w szkołach. 6 latki i 7 latki w jednej klasie??? Obydwie grupy wiekowe stracą. W jakimś celu podzielono kiedyś dzieci na grupy wiekowe. Co niektórzy rodzice młodszych dzieci pocieszają się, że ich dzieci są tak mądre, że sobie bez problemu poradzą. Być może .... W każdym razie ja nie będę eksperymentowała i mój syn pójdzie do szkoły w wieku 7 lat. Zresztą w przedszkolu do którego chodzi moje dziecko, najważniejszym argumentem dla większości rodziców są finanse a nie gotowość dziecka do rozpoczęcia edukacji szkolnej...
        • paskudek1 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:41
          no i znowu, mieszane klasy. Po raz kolejny zwracam uwagę szanownych rodziców że mieszane rocznikowo klasy sa efektem niczego innego jak daniem rodzicom prawa do decyzji czy posłać 6 czy 7 latka do klasy I oraz niechęcią do posyłania tych 6 letnich do klasy I. Gdyby wreszcie ustawowo był OBOWIĄZEK dla sześciolatków to problem klas mieszanych albo zniknąłby całkowicie albo został zredukowany do niemal zera. Sama chcesz posłać dziecko w wieku 7 lat i potem się dziwisz że będzie w klasie z 6latkami? A SKĄD dyrektor ma wziąć 18 dzieci w jednym wieku skoro rodzice zębami i pazurami bronią siebie i dzieci przed posłaniem do szkoły???
          I po raz kolejny pytam: co to znaczy dostatecznie przygotowana SZKOŁA. Czy mowa o programie nauczania? ten został dostosowany do dzieci 6 letniech. A i tak uważam ze są w nim piramidalne bzdury, z tym że te bzdury są i dla 7 latków za trudne (dopiero co moj trzecioklasista musiał pr5zygoptowac album o wielkich Polakach. oczywiste jest że album przygotowali rodzice)
          Jeżeli chodzi o budynki szkolne to raczej nalezy działac na poziomie lokalnym bo od dawna już te kwestie ministerstwo przewaliło na samorządy. Dużo wcześniej niż reforma weszła w życie.
          • solaris31 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:56
            niekoniecznie.

            klasy mieszane to efekt polityki samorządów - czyli oszczędzanie na oświacie za wszelką cenę. likwidowanie szkół, dowóz do innych - i gdzie tu miejsce dla 6-latka?

            za każdą reformą musza iść pieniądze, tutaj poszła para w gwizdek. skorzystały samorządy bogatsze, w duzych miastach, a te małe i mniejsze na prowincji nie mają środków na nic, tym bardziej na szkoły, a już na pewno nie na świetlice do 18 i place zabaw.

            niestety, nie wszyscy mieszkają w duzych miastach. nie wszyscy mają możliwośc wyboru szkoły.

            i w tej całej reformie nie liczy się ani dobro dzieci, ani to, że są lepsze , mądrzejsze i bardziej gotowe - liczy się ekonomia. rok dłużej w pracy, rok później emerytura - a nuż uda się uratować ZUS? wink

            poza tym - prędzej czy później nastąpi tąpnięcie w nauce, a wymagania sa te same tak naprawdę. dużo się pisze o nowej postawie programowej - ale tak naprawdę, podsawa została ta sama, sylwetka absolwenta jest podobna. taki 6-latek będzie smusiał nadążyć - a tymczasem, może nie nadążyć - ale o tym nikt nie mówi, przecież dopiero 4 klasa realizuje nową podstawę. i z tego, co widzę we własnej szkole i w szkole córki, wcale dzieci młodsze nie mają łatwo.

            myśląc o reformie trzeba myśleć bardziej globalnie, a nie tylko z poziomu nauczania początkowego. schody zaczynają się dalej - kto ma starsze dziecko, ten to doskonale wie.

            moja młodsza córka zostaje w przedszkolu, a ja, chociaż nie jestem fanką Elbanowskich, i drażni mnie sam tytuł akcji, jestem przeciwna wprowadzaniu reformy w taki sposób, jak jest to robione w naszym pięknym państwie.
            • agni71 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 12:14
              solaris31 napisała:

              >
              > za każdą reformą musza iść pieniądze, tutaj poszła para w gwizdek. skorzystały
              > samorządy bogatsze, w duzych miastach, a te małe i mniejsze na prowincji nie ma
              > ją środków na nic, tym bardziej na szkoły, a już na pewno nie na świetlice do 1
              > 8 i place zabaw.

              No patrz, mieszkam w małej miejscowości, w której jest tylko jedna szkoła. Jakos mojemu wójtowi udalo sie dostac dotacje na plac zabaw, jest swietlica do 18.00, jest wyremontowana i rozbudowana szkoła. Dlaczego mojej gminie udało sie te srodki zdobyc, a innym gminom sie nie udaje?


              >
              > niestety, nie wszyscy mieszkają w duzych miastach. nie wszyscy mają możliwośc w
              > yboru szkoły.

              to tak, jak ja.


              >
              > poza tym - prędzej czy później nastąpi tąpnięcie w nauce, a wymagania sa te sa
              > me tak naprawdę. dużo się pisze o nowej postawie programowej - ale tak naprawd
              > ę, podsawa została ta sama,

              podstawa nie jest taka sama.

              • iwoniaw Podstawa nie jest taka sama i potem rodzice, 22.03.13, 12:25
                którzy postanowili "uratować malucha" mają często wielkie pretensje, dlaczego ich dziecko jest w klasie z 6-latkami i dlaczego poziom zadań, podręczniki i działania nauczyciela biorą te 6-latki pod uwagę, a nie dostosowują się do ich niuniaczka, któremu się, nieprawdaż, nudzi, który za mało ma zadawane i w ogóle "w innych szkołach" takie rzeczy się nie dzieją (nie, nie pytajcie mnie, dlaczego nie posłali dziecka do tych "innych szkół")
                • solaris31 Re: Podstawa nie jest taka sama i potem rodzice, 22.03.13, 12:30
                  mieszasz podstawe programową z programem nauczania smile

                  żeby o tym dyskutowac, trzeba miec choćby minimalne pojęcie, co różni jedno od drugiego wink

                  jak zostanie zrealizowana podstawa tak zwana nowa - dowiemy się dopiero za 2-3 lata.
                  • paskudek1 Re: Podstawa nie jest taka sama i potem rodzice, 22.03.13, 12:42
                    no właśnie, podstawa programowa to coś co każdy program nauczania zawierać MUSI i ta podstawa jest dostosowana juz do 6latków. program nauczania obejmuje podstawę programową i może, MOŻE zawierać coś więcej. Dlatego kazdy program nauczania musi miec nr dopuszczenia MEN co gwarantuje że program ten realizuje podstawę programową smile Moze rzeczywiście warto wiedziec o czym się mówi...
                    reasumując - podstawa programowa już dostosowana jest dla dzieci 6letnich, w tym roku zaczną ją realizować klasy 4 bodajże.
                    • solaris31 Re: Podstawa nie jest taka sama i potem rodzice, 23.03.13, 21:03
                      pudło smile programy nauczania nie muszą mieć już od jakiegoś czasu żadnych numerów MEN - programy zatwierdza dyrektor szkoły. i to dyrektor , a nie MEN jest odpowiedzialny za realizowanie podstawy programowej, to pierwszy element nadzoru pedagogicznego w szkole.

                      wiele się mówi o podstawie dostosowanej do 6-latków - to szumne gadanie mnie denerwuje bardzo, bo to niemalże bzdety. co z tego, że dziecko w 1 klasie ma liczyć do 20, jak w czwartej juz leci prawie po staremu? nikt się na 6-latki ogladał nie będzie, poziom będzie równany do programu, który nauczyciel napisze niekoniecznie pod 6-latki, bo za chwilę tesy i staniny - więc ja tam się nie łudzę wink
                  • przeciwcialo Re: Podstawa nie jest taka sama i potem rodzice, 22.03.13, 17:58
                    Pierwszyrocznik sześciolatków jest już w czwartej klasie.
                    • solaris31 Re: Podstawa nie jest taka sama i potem rodzice, 23.03.13, 21:04
                      no właśnie - więc na analizę trzeba poczekać do testów po 6 klasie, i to najlepiej nie po pierwszym roczniku.
              • solaris31 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 12:25
                > No patrz, mieszkam w małej miejscowości, w której jest tylko jedna szkoła. Jako
                > s mojemu wójtowi udalo sie dostac dotacje na plac zabaw, jest swietlica do 18.0
                > 0, jest wyremontowana i rozbudowana szkoła. Dlaczego mojej gminie udało sie te
                > srodki zdobyc, a innym gminom sie nie udaje?


                zazdroszczę. z obserwacji faktycznie wynika, że niektóre gminy radzą sobie znacznie lepiej niż inne. są gminy , które wszystkie szkoły chcą pozamykać lub przekazać, byle tylko ich nie utrzymywać - polityka jest różna, i nie ma co o tym dyskutowac, mamy decentralizację i trzeba to brac pod uwagę.

                tak, u nas rządzą nieudolnie - i pewnie w końcu ludzie się przy urnach wyborczych obudzą, bo to, co się teraz u nas dzieje, woła o pomstę do nieba uncertain

                mówisz, że podstawa się rózni - a czym, jeśli można wiedzieć? jak czytałam i starą, i nową, zmiany są na poziomie redakcyjnym.
                • paskudek1 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 11:33
                  ok, w takim razie powiedz mi który punkt podstawy programowej dla klasy I uważasz za zbyt wymagający dla dziecka, które zaczyna nauke jako sześciolatek?? Ja właśnie czytam taki dokument, co umie uczen kończący klasę I i wybacz, ale niczego wielkiego tam NIE MA. Nie chce mi się kopiowac bo za dużo tego.
    • swiecaca Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:38
      kim są ci 'znani rodzice'? ja znam tylko Dorocinskiego
    • niuniek3 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:38
      Haslo ratujmy maluchy jest totalnie bez sensu. bo jak szkoła jest benzadziejna, to jeśli pojdzie do niech 7-latek do dalej będzie beznadziejna i tego 7-latka też trzeba ratować.
      Stąd uważam, ze odsuwanie tej zmiany niczego nie wnosi.
      'Ratujmy maluchy' powinno zmieniać coś w szkole, w systemie, tak żeby dzieciom w szkołach było lepiej. A tak jest tylko bałagan.
      Akcja postuluje wycofanie się z reformy (albo odsuwanie jej co rusz), politycy ulegają na jakiś czas. Teraz już pewnie nie ulegną, bo nie ma wyborów, więc i interesu politycznego. A tu chodzi o dzieci.
      Odsunęli to ostatnio - niby żeby się lepiej przygotować. W naszej szkole nic się nie zmieniło. Nic. A w przyszłym roku pójdą 2 roczniki i to dopiero będzie sajgon.
      A dlaczego nie mogło być tak, ze np. w pierwszym roku obowiązek będzie dla dzieci z pierwszych 4-ch miesięcy roku, a potem z kolejnych i kolejnych - bardzo proste, a rozładowałoby ten korek. Ale co to kogo obchodzi, eksperymenty w naszym systemie edukacji trwają od 15 lat. Porażka.
      Do szkoły nadają się i 4-latki. Ale dzieci trzeba inaczej uczyć niż to się u nas robi (zresztą 7-latki też). A tu tylko wypełniamy zeszyty ćwiczeń - i celem nauczyciela nie jest nauczyć malucha czytać czy pisać. Celem jest zrobienie 4-ch zeszytów w roku. Smutne.
      • iwoniaw Ależ to właśnie akcja 6-latki w pieluchy sprawiła, 22.03.13, 10:58
        że pomysł, aby nie było żadnego "korka", bo do szkół poszłyby dzieci 6-letnie z najmniej licznego od dekad rocznika z 7-latkami równie nielicznymi, a potem już roczniki 6-latków coraz liczniejsze, upadł i na kilka lat wprowadzono "dowolność", akurat do chwili, gdy mamy teraz najliczniejsze roczniki (2007 i 2008 to już "górka", zwłaszcza w porównaniu z 2003 i 2004, które miały iść razem wg pierwotnych założeń. Nie poszły, część klas/etatów/szkół w dobie niżu zdążono przyciąć/zlikwidować i teraz jest jak jest). Elbanowskim i ich poplecznikom podziękuj za ten tłok we wrześniu 2014.
    • eliszka25 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 10:50
      nie angazuje sie w sprawe po pierwsze dlatego, ze nie mieszkam w polsce i jakby nie czuje sie "upowazniona". po drugie nie orientuje sie na tyle w temacie, zeby sie w to angazowac, a po trzecie mam 6-latka w pierwszej klasie i widze, ze byla to dobra decyzja.

      osobiscie podoba mi sie to, jak problem jest rozwiazany w szwajcarii. tzn. teoretycznie obowiazek szkolny obejmuje dzieci od 5 roku zycia (w naszym kantonie, bo uregulowania sa rozne w roznych kantonach, a nawet gminach). jednak rodzice moga zdecydowac, czy w wieku tychze 5 lat poslac dzieci do kindergarten (odpowiednik polskiej zerowki), czy tez jeszcze nie. tak samo na koniec zerowki dzieci nie ida automatycznie dalej, tylko odbywa sie rozmowa rodzicow i nauczyciela z udzialem dziecka i na tej rozmowie zapada decyzja, co dalej. nauczyciel przedstawia rzecz od swojej strony, rodzice od swojej oraz bierze sie pod uwage to, co dziecko soba prezentuje. przy czym duza wage przywiazuje sie do kompetencji socjalnych dziecka, czyli dziecko moze byc geniuszem, ale jesli w grupie sobie nie radzi, jest psychicznie niedojrzale do szkoly, to zostaje na nastepny rok w zerowce. poza tym w wielu gminach jest tez system 2-letniej zerowki, przy czym obowiazkowy jest ten drugi rok. mozna poslac dziecko wczesniej i jesli radzi sobie pod kazdym wzgledem na tyle dobrze, ze moze isc i chce isc do szkoly (zdanie dziecka tez jest brane pod uwage), to moze isc do szkoly po 1 roku zerowki, jesli nie, zostaje na drugi rok i nie jest to pod rzadnym wzgledem powtarzanie klasy. poza tym mozna poslac dziecko do zerowki rowniez od polrocza i wtedy chodzi do niej 1,5 roku. taki system wybralismy rowniez my dla mlodszego, ze wzgledu na jezyk. pojdzie do zerowki jako 4,5-latek (kokretnie bedzie mial 4 lata i 4 miesiace) i dzieki temu bedzie mial po prostu wiecej czasu na przygotowanie sie do szkoly.

      na pierwszy rzut oka moze sie wydawac, ze to co opisalam, to totalny chaos, ale wbrew pozorom calkiem dobrze to funkcjonuje i korzystaja na tym zarowno dzieci slabsze, bo moga przygotowywac sie do szkoly dluzej oraz dzieci zdolniejsze i takie, ktore po prostu wczesniej sa gotowe na szkole.
    • tully.makker Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 11:09
      Ja poslalam swego 6-latka dopierwszej klasy i uwazam, ze to byla jedna z najlepszych decyzji w moim zyciu. Szkola byla (w miare) przygotowana, dziecko po nudzie wprzedszkolu odzylo, wyzwania intelektualne sprawily, ze poprawilo sie jego zachowanie. Teraz konczy 2 klase i gdybym ponownie stala przed takim wyborem, na pewno poslalabym go do szkoly jeszcze raz.
    • joxanna Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 11:11
      Czasem mam poczucie, że chęć odroczenia rozpoczęcia szkoły wynika bardzo dużych wymagań wobec dziecka.

      Według takiej filozofii 'dzieciństwo' kończy się w momencie pójścia do szkoły i od tego momentu dziecko ma być 'dojrzałe' do obowiązków, regularnej nauki, szybkiego odrabiania dziecki i jeszcze ma obowiązkowo lubić to.

      Otóż tak nie jest.

      Dzieciństwo jeszcze będzie trwało z 10-15 lat a to znaczy, że przez ten czas dziecku będzie się zmieniało. Przez pół roku szybko i łatwo odrabia lekcje, a potem coś mu się dzieje i siedzi godzinami. Czasem lubi, czasem nie. W jednym roku lubi matematykę, w drugim wf. W I klasie cierpliwe i kujońskie, w II nie jest w stanie na lekcji usiedzieć. Jedne tematy mu podchodzą inne nie. A jeszcze na to nałożyć dojrzewanie biologiczne, społeczne. Dziecko nie jest zaprogramowane, to jest normalny mały, rozwijający się człowiek z własnym temperamentem i charakterem. I z tym właśnie temperametnem i charakterem wkracza w świat i w jakiś sposób ten świat kształtuje, a w jakiś sposób musi sie do niego dostosować.

      Naprawdę, to my mamy być stabilni i dojrzali do wychowania dziecka, a nie dzieci. Naszym zadaniem nie jest chronienie ich przed życiem, tylko stawianie przed wyzwaniami, dawanie im szansy pokonania wyzwania, ale zawsze być gotowym, żeby je wesprzeć.

      W tej kwestii dzieciom trzeba odpuścić i pogodzić się z tym, że: umiejętność skupienia się na pracy domowej i odrobienia jej szybko i po szkole to nie jest kwestia dojrzałości, tylko wypracowana, wyuczona w domu przez rodziców umiejętność. 20 lat temu dzieci w tym wieku miały już jakies proste domowe obowiązki, więc nikogo nie dziwiło, że dochodzi obowiązek szkolny. W czasach, kiedy dzieci mają obowiązek mieć wyłącznie 'dzieciństwo' - pierwszy obowiązek jest faktycznie szokujący i uciążliwy dla wszystkich. Ale nie ma to żadnego związku z wiekiem dziecka, tylko z koniecznością zdobycia pewnej umiejętności.

      Nawet jeśli pewnego dnia uznamy, że nasze dziecko 'dojrzało' do 1 klasy - to to jest stan wyłącznie na ten dzień.
      • iwoniaw Ładnie ujęte i bardzo sensowne 22.03.13, 11:32
        I zwraca uwagę na ważny aspekt sprawy - argument o "odbieraniu dzieciństwa" pokazuje jasno, jak szkołę traktują (i co - chcąc nie chcąc - przekazują dziecku) ci rodzice: jako początek gnębienia i niewoli (argumenty o zusach i emeryturach podejrzenie to tylko potwierdzają, przy okazji dając obraz traktowania pracy w ogóle - nie jako czegoś, co dodaje światu (choćby najbliższemu) wartości, a nam umiejętności, satysfakcji, możliwości sprawdzenia się, tylko jako kieratu, do którego zaprzęgnięci są niewolnicy). Mentalność Powolniaka sad
        • solaris31 Re: Ładnie ujęte i bardzo sensowne 22.03.13, 11:46
          owszem, w dzisiejszych czasach praca na śmieciówkach i tysiąc złotych wynagrodzenia to jest pewnego rodzaju niewola. póki się jest młodym, sprawnym, zdrowym, to da się to jakoś przełknąc. kłopoty się zaczynają trochę później. ile ludzi w naszym kraju pracuje za godziwe wynagrodzenie? ile ma normalnych szefów? a skoro tak dużo, to dlaczego młodzi wyjechali na zachód? czyżby za lepszym zyciem i warunkami bytowymi?

          przytaczając argument o ZUS-ie nie miałam na myśli samej emerytury / nie spodziewam się, że dożyję wink / - kocham swoją robotę i akurat ja nie czuję się zgnębiona - ale w całej sprawie chodzi o propagandę, w którą coniektórzy uwierzyli - propagandę sukcesu 100% 6-latków w szkołach. a tak nie będzie - bo reforma nie jest przygotowana. ludziom mydli się oczy, a chodzi wyłącznie o względy ekonomiczne, co przyznal sam minister Boni w jednym z wywiadów.

          tak, moja 6-latka mogłaby mieć odebrane dzieciństwo. ona wciąż chce się bawić, a nie siedzieć w ławce. tymczasem jej szkoła, acz o bardzo dobrych wynikach nauczania, miejsca do zabawy nie posiada. sorki, ale ja podziękuję za taką reformę. żeby coś mieniać, najpierw trzeba miec pomysł, potem górę pieniędzy i poparcie społeczne.

          ta reforma nie ma nic z tych rzeczy, i dlatego nie ma szansy się udać, nawet, jeśli jednostka / w sensie częsci rodziców/, będzie zachwycona.

          do zachodniej szkoły pewnie bym dziecko posłała - tam jest jednak inaczej - mam rodzinę na wyspach, mam w Stanach - to zupełnie inna bajka, inna filozofia, inny system, inna infrastruktura. my tego nie posiadamy, i posiadać nie będziemy. widziałam szkołę fińską - marzenie, bajka. ale tam nie ma tego, co jest u nas - ławek wink
          • paskudek1 Re: Ładnie ujęte i bardzo sensowne 22.03.13, 11:51
            ale czy ty na prawdę myślisz, że walcząc o odroczenie wieku szklnego dla dzieci, walczac z władzami centralnymi rodzice ugrają cokolwiek na szczeblu lokalnym?
            Piszesz że córka twoja chce się bawić... zmartwię cię, moje dziecko chodzi do 3 klasy, poszedł jako 6latek. W jego klasie było 4 takich dzieci (klasa liczy 18), teraz została już 3 tych "młodszych" i wiesz co... oni NADAL chca sie bawić smile wszyscy. Gdyby pozwolić to mieliby tylko w-f i zajęcia komputerowe a potem świetlicę smile I te starsze i te młodsze.
            Chcesz żeby dziecko dobrze się czuło w szkole - walcz o urządzenie tej konkretnej szkoły. Bo i tak wszystkich placówek w kraju nie zmienisz, ani ministerstwo też nie. Jak to jet że rodzice umieją się włączyć w prace nad ulepszeniem przedszkola a jak o szkołę chodzi to już nie....
            • solaris31 Re: Ładnie ujęte i bardzo sensowne 22.03.13, 12:03
              ciekawe tylko jak walczyć o wyposażenie szkoły, jak urząd miasta chce zlikwidować 3 szkoły w mieście / w tym 2 podstawówki/, dzieci przerzucić, żeby uczyły się już chyba na 3 zmiany, resztę połączyć z gimnazjami , i ma 60 mln dziury w budżecie? w ostatniej chwili udało się obronić szkoły, ale co wymyślą za rok - tego nikt nie wie.

              nie wszystko da się przeskoczyć niestety, robimy , ile możemy, ale możemy conajwyżej jako rada rodziców kupić rolety do klas - na rozbudowę szkoły i jej wyposażenie już nie nzabieramy uncertain w urzędzie z takim budżetem nic nie wywalczymy. na nic nie ma pieniedzy, bo samorządy zostały za bardzo obciążone przez kolejne rządy - a to oświata, a to zasiłki, a to to, a to tamto.
              • paskudek1 Re: Ładnie ujęte i bardzo sensowne 22.03.13, 12:38
                no i znowu problem lokalny, samorządowy a wy chcecie wytaczać działa centralnie i w dodatku nie do tego ministerstwa co trzeba. Zmartwię cię ale na szkoły, na pensje nauczycieli, na infrastrukture dale NIE MEN ale zupełnie kto inny. I od MENu to ty sobie mozesz wymagać podstawy programowej, jakichś kwalifikacji nauczyielskich itp. Ale to od SAMORZĄDÓW możesz i powinnas wymagać takiego dzielenia kasy żeby na szkoły starczyło. A poza tym uważasz że dyskomfort z uczeni się na 3 zmiany odczują tylko sześciolatki a siedmio i dalej juz nie?
                • solaris31 Re: Ładnie ujęte i bardzo sensowne 23.03.13, 21:08
                  problem nie jest lokalny, bo to centrala nałożyła na samorządy za dużo, i większość nie daje sobie rady, a centrala ma to daleko w tyłku uncertain od MENu też moge wymagać - ciekawe, kto nalicza subwencję oświatową? ciekawe, dlaczego na wsiach jest ona dwukrotnie wyższa niż w miastach? dzieci miejskie są gorsze, czy jak?

                  A poza tym uważasz że dyskomfort z uczeni się
                  > na 3 zmiany odczują tylko sześciolatki a siedmio i dalej juz nie?

                  oczywiście, że tak nie uważam, i dlatego wszyscy rodzice powinni mieć to na względzie, a nie tylko rodzice 6-latków. ja akurat mam 6-latkę, strasza będzie już w starszych klasach jak do szkoły pójdzie młoda, będzie więc uczyła inna kadra, i zanim podwójny rocznik trafi do klasy 4, starsza skończy szkołę. mimo to widzę problem.
          • franczii Re: Ładnie ujęte i bardzo sensowne 22.03.13, 12:02
            > tak, moja 6-latka mogłaby mieć odebrane dzieciństwo. ona wciąż chce się bawić,
            > a nie siedzieć w ławce.

            Chyba wiekszosc 6latkow chcialoby sie tylko bawic. Moj 6 latek tez wolalby sie jeszcze bawic ale poszedl do 1 klasy bo we Wloszech obowiazek szkolny sie zaczyna w tym wieku. Na poczatku narzekal, ze chce wracac do przedszkola zeby sie caly czas bawictongue_out Ale sie przyzwyczail ze od tej pory trzeba dzielic czas na zabawe ale i nauke oraz siedzenie w lawce.
          • melancho_lia Re: Ładnie ujęte i bardzo sensowne 22.03.13, 12:06
            A myslisz, ze jak córka będzie miała 7 czy 8 lat to tez nie będzie chciala się ciągle bawić? Argument od czapy jak dla mnie.
            • solaris31 Re: Ładnie ujęte i bardzo sensowne 22.03.13, 12:07
              starsza już nie chce wink argument nie jest do czapy, bo dzieci są różne, a nie jednakowe.
      • chipsi Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 11:40
        O to to. Często też stosunek do szkoły bierzemy z własnych doświadczeń, kiedy to w pierwszej klasie siadaliśmy w ławkach na bite 45 minut, posiadając już umiejętność czytania i liczenia. Teraz w pierwszej klasie dzieci nie mają sztywnego czasu lekcji, mają zabawki i dopiero uczą się literek! My już w zerówce musieliśmy umieć czytać.
        • solaris31 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 11:50
          elastyczny czas pracy zalezy od możliwości szkoły. w szkole córki tego nie ma, bo co z tego, że pani sobie zrobi swoją przerwę, jak reszta dzieci szaleje na innej, w czasie lekcji pani? w wielu szkołach osobne przerwy zwyczajnie nie mają sensu, poza tym - lekcje wf, informatyki czy angielskiego i tak muszą byc ujęte w normalnym planie godzinowym. moja córka w klasie 2 siedzi te bite 45 minut - nie ma wyjścia.

          ja nie musiałam umieć czytać w zerówce / lata 80 wink /, owszem, czytałam, ale inne dzieci dopiero się uczyły. z chęcią bym wróciła do systemu klas zerowych, to byłoby znacznie lepsze rozwiązanie niż to zamieszanie z 6-latkami w 1 klasie.
          • melancho_lia Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 12:12
            a u nas połowa lekcji jest w ławkach, połowa na dywanie. Czyli dzieci nie siedzą po 45 minut nieruchomo. Wiele zalezy od szkoły i nauczyciela.
            • solaris31 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 12:28
              no właśnie - wiele zależy od szkoły. a jeśli szkoła nie ma warunków i tylko musi udawać, że je ma?

              w klasie córki owszem, jest dywan - miesci się na min 4 dzieciaków smile

              w klasie córki owszem - każde dziecko ma swoją półkę - ale i tak noszą te wypchane tornistry, bo trzeba lekcje w domu robić, a książki to jednorazówki wink

              wiele możnaby dyskutować, ale jedno jest pewne - ani szkoły, ani ich budżety nie są z gumy. nie da się wyposażyć wszystkich, powiększyć sal, odejść od dzwonków.
              • solaris31 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 12:28
                "na nim" miało być - czeski błąd zrobiłam.
        • franczii Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 12:16
          Ucza sie literek to fakt ale potrafia tez juz czytac. Nie wiem co za metode stosuja u mojego dziecka ale nie doszli jeszcze do konca alfabetu a wszystkie dzieci (w tym te, ktore poszly jako 5latki) juz czytaja niemal plynnie. Za moich czasow uczylo sie pojedynczo literek a teraz jakos bardziej intuicyjnie do czytania podchodza.
    • melancho_lia Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 11:16
      A ja nie popieram tej histerii. Posłałam syna jako 6-cio latka. szkoła przygotowana, program dostosowany (syn nie ślęczy godzinami nad zeszytem, pracę domową odrabia albo w świetlicy albo w 10 minut po powrocie do domu), organizacyjnie szkoła też daje radę. klasa 6-ciolatków.
      wszystko tak naprawdę zależy od konkretnej szkoły.
    • edelstein Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 11:19

      W wielu krajach 6latki sa zdolne do nauki w szkole,tylko polskie dzieci to tumany,ktore trzeba chronic.
      Jak dalej tak pojdzie to reforma edukacji bedzie trwac kolejne 15lat.
      W sumie mnie to niespecjalnie dziwi,polskie mamuski sa przewrazliwione na maxa.
      “ja jestem bezmezna -maz pije sluzbowo 3 dzien i ma kompletnie w nosie co ja mam na sobie“
      Autorem powyzszego zdania jest Moofka.
      • solaris31 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 11:52
        po raz n-ty powtarzam - nie chodzi o samą gotowość dzieci, ale o infrasturkturę sieci szkół i pieniądze na przeprowadzenie reformy.
      • lidia2 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 11:58
        ależ oczwiście że dzeici są zdolne do nauki w wieku 6 lat, myslęże można też posłać 5 letnie maluchy, a dlaczego nie?też będą się uczyły
        Problem polega na tym, że reforma obejmuje wszystkie dzieci z całej Polski niezależnie od warunków lokalowych. Byłam na spotkaniu w szkole do której będzie chodzić moja córka: zajęcia mają być na 3 zmiany oraz w sobotę, dziecko które będzie w szkole w sobotebędzie miało np. wolny poniedziałek - świetnie poproszę szefa żeby specjalnie dla mnie zmienił regulamin pracy. Świetlica jest jedna złozona z dwóch małych sal - już teraz jest w niej za mało miejsca, dzieciaki nie mają miejsca żeby usiąść gdziekolwiek, Panie ze świetlicy starają się bardzo ale szkoła to nie guma w majtkach nie rozciągnie się. I to nie jest problem tylko pierwszej klasy, tak będzie cały czas, w gimnazjum,. liceum na studiach i w pracy - zawsze tych dziciaków będzie więcej. Moje dziecko urodziło się w październiku 2008 i będzie chodziło razem z dziećmi urodzonymi w styczniu 2007 - to jest różnica w rozwoju, jak dla mnie kolosalna różnica
        • jajko54 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 12:09
          lidia2 napisała:

          >Moje dziecko urodziło się w paździer
          > niku 2008 i będzie chodziło razem z dziećmi urodzonymi w styczniu 2007 - to jes
          > t różnica w rozwoju, jak dla mnie kolosalna różnica
          skoro jest tak dużo dzieci w tej szkole to powinni zrobić osobne klasy dla 6latkow i 7latkow
          natomiast nauka na 3 zmiany to horror niezaleznie od wieku dzieci
        • franczii Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 12:11
          Przy takiej roznicy wieku rzeczywiscie bym nie poslala. W szkole mojego syna jest tak, ze do pierwszej klasy ida 5latki z pierwszych miesiecy roku do kwietnia czyli sa to dziedci, ktore skoncza 6 lat w drugim semestrze pierszej klasy. Dzieci urodzone od maja do konca roku zalapuja sie na kolejny rok.
          • maeve_binchy Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 13:10
            no właśnie, nie posłałabyś. A my nie mamy wyboru i posłać musimy.
            Dlaczego za szkołą dla 6-latków gardłują osoby, które w PL nie mieszkają i nie muszą polegać na polskim systemie oświaty?
            Dlaczego "za" są osoby, które wysłały swoje 6-latki, ale miały taki wybór - czyli czuły, że ich dziecko się do tego nadaje?

            Moje dziecko jest z końca czerwca (ma szczęście, że nie z grudnia uncertain) a może wyląduje w klasie z dzieckiem o 1,5 roku starszym. I o ile nie byłabym tak bardzo na nie, gdyby poszedł do szkoły tylko z jednym rocznikiem i z równolatkami, to sytuacja planowana na rok 2014 jest niedopuszczalna.
            I nie obchodzi mnie, że czyjaś szkoła jest świetna i przygotowana, bo moje dziecko będzie w szkole przepełnionej, bo będą w niej prawie 2 roczniki w 1. klasie i dalej na każdym etapie edukacji. Bo będzie konkurować o dobre gimnazjum/liceum/studia z 2 razy większą liczbą osób na miejsce. Bo od 1. klasy będzie na gorszej pozycji - bo młodsze. Kiedyś to się wyrówna, ale dlaczego na początku edukacji, kiedy jest ważna wiara w siebie, małe sukcesy itp. mój syn będzie konkurował z dziećmi o rok starszymi?
            Nie protestowałabym również, gdyby poszedł rocznik 2008 i ostatni kwartał 2007, ale będę protestować i namawiać do tego, bo pójdzie 80% rocznika 2007 i cały 2008. I to jest chora sytuacja. Szczerze mówiąc mam gdzieś, że rząd się ugiął - jeśli wprowadza się taką reformę, to robi się to z głową. Skoro się z niej wycofuje, to nie można potem półśrodkami i w idiotyczny sposób próbować do niej wrócić.
            Jeśli akcja nie przynosi rezultatów i rodzice nie dają się namówić na posłanie 6-latków do szkół, to udawanie idioty i niezauważanie problemu podwójnego rocznika, jest próbą ucieczki od odpowiedzialności i przerzucenie tejże na samorządy, szkoły, rodziców, nauczycieli. Nie da się w ten sposób bez szkody dla dzieci z obu roczników.
            Ok, uparł się rząd, ma być od 6 lat? Proszę bardzo - ale niech zostanie wprowadzony nakaz w pierwotnej jego formie, czyli cały rocznik plus jeden kwartał następnego. Potrwa to dłużej, ale efekty będą dużo lepsze. A nie odwołanie reformy a teraz wprowadzanie na siłę.

            Niestety tak nie będzie, nie mam złudzeń, że w 2014 2 roczniki pomaszerują do 1. klasy. W końcu własnym wnukom Tusk i Komorowski nie zrobią krzywdy rok później...
            • joxanna Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 13:14
              >Dlaczego "za" są osoby, które wysłały swoje 6-latki, ale miały taki wybór - czy
              > li czuły, że ich dziecko się do tego nadaje?

              Yyy, to jest trochę nieszczęśliwy argument. Te osoby posłały bo miały wybór, bo miały wybór. Taka była sytuacja. Gdyby nie miały wyboru, to też by posłałysmile

              Natomiast o tym, że pójdą 2 roczniki wiadomo do jakichś 2 lat. 2007 rok ciągle ma wybór - im więcej osób pośle w wieku 6 lat, tym mniejsze będzie przepełnienie potem.
              • maeve_binchy Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 13:24
                Od kilku lat w którymś roku mają iść 2 roczniki:
                - dlaczego więc mam wierzyć, że w 2014 dojdzie do realizacji tych planów, skoro w latach poprzednich nie doszło?
                - to, że wiem, że będzie kumulacja, niestety nie pozwala mi na lepsze przygotowanie mojego dziecka do takiej sytuacji. W tym przypadku wiedza z wyprzedzeniem daje mniej więcej tyle samo, gdybym się o tym dowiedziała kilka miesięcy przed 1 września.
                Chyba, że sugerujesz mi ćwiczenie różnych umiejętności z moim synem, tak, żeby jego motoryka (mała i duża), dojrzałość emocjonalna i różne inne umiejętności były na poziomie dzieci od niego o rok lub więcej starszych.
            • iwoniaw No tak, akurat wnuki Tuska i Komorowskiego są 22.03.13, 13:15
              dziećmi najbardziej w Polsce zagrożonymi trafieniem do przeładowanej klasy w niedoinwestowanej publicznej podstawówce pracującej na 4 zmiany... Nawet teoria spiskowa powinna mieć jakieś mniej komiczne założenia big_grin
              • maeve_binchy Re: No tak, akurat wnuki Tuska i Komorowskiego są 22.03.13, 13:20
                Czy uważasz, że edukację skończą na podstawówce? No dobrze, jeszcze gimnazjum można prywatne, ale akurat tak się składa, że licea, a na pewno uczelnie wyższe w Polsce, najlepsze są państwowe.
                Chyba, że z góry założymy, że stać ich na edukację wszystkich swoich wnuków (żeby nie faworyzować) na zagranicznych uczelniach a wcześniej w prywatnych szkołach średnich. Przypominam, że pensja Tuska to koło 13 000 na rękę i na razie ma 2 wnuków. Gdyby miał 10 razy tyle, to pokryłoby czesne.
                • iwoniaw Re: No tak, akurat wnuki Tuska i Komorowskiego są 22.03.13, 13:50
                  Widzę, że ty naprawdę nic nie rozumiesz. Pytania pomocnicze: Czy sądzisz, że nie istnieją publiczne szkoły (szczebla dowolnego) na dobrym poziomie, doskonale wyposażone i ze świetną kadrą (nie czy w każdej gminie, tylko ogólnie, pojedyncze przypadki)? Czy uważasz, że wiedza o ich istnieniu jest tajna dla dzieci premiera i prezydenta? I - last but not least - dużo znasz przykładów dzieci polityków, ale i ogólnie tzw. osób publicznych, które jako 6-latki są potraktowane jako "maluchy w pieluchy" zamiast być posyłane na dodatkowe zajęcia - językowe, sportowe, artystyczne?

                  Twierdzenie, jakoby chęć zakończenia tego etapu reformy akurat we wrześniu 2014 wynikała u rządzących z przyczyn osobistych, a nie konieczności domknięcia tego bałaganu, jest po prostu komiczne i tyle.
                  • maeve_binchy Re: No tak, akurat wnuki Tuska i Komorowskiego są 22.03.13, 13:58
                    To ty nie rozumiesz - oczywiście, ze istnieją dobre publiczne szkoły, do których wnuki rządzących dostaną się bez problemu. Ale czy myślisz, że z tego powodu, wprowadziliby limit przyjętych uczniów/studentów, tylko po to, żeby dziecię prominentów nie miało przepełnionej klasy, sali wykładowej? I czy z premedytacją daliby 2 roczniki w roku 2015, w roku, w którym 1. klasę rozpoczną ich wnuki? Ale to jest argument poboczny.
                    Zresztą daruj sobie "maluchy w pieluchy", bo idąc twoim tokiem myślenia, zacznę nazywać 7-latki w 1. klasie jako opóźnione w rozwoju, również intelektualnym. No bo co robią w 1. klasie, skoro już powinny być w 2.?

                    Do moich głównych argumentów w ogóle się nie odniosłaś.
                    Ale może odpowiesz: czy domykanie bałaganu - stworzonego przez MEN/rząd (bo ugięcie się pod presją rodziców i rezygnacja ze stopniowego obniżenia wieku obowiązku szkolnego jest winą rządzących) - poprzez wprowadzenie 2 roczników do 1. klasy jest najlepszym i jedynym rozwiązaniem?
                  • maeve_binchy Re: No tak, akurat wnuki Tuska i Komorowskiego są 22.03.13, 14:10
                    "ale i ogólnie tzw. osób publicznych, które jako 6-latki są potraktowane jako "maluchy w pieluchy" zamiast być posyłane na dodatkowe zajęcia - językowe, sportowe, artystyczne? "

                    osobiście znam (i blisko) 1 jedno dziecko osoby publicznej, reżysera, nie polityka, więc może to coś zmienia. Jest w wieku mojego dziecka i jego zajęcia nie różnią się od zajęć mojego dziecka, czyli oboje nie mają żadnych (poza przedszkolnymi) zajęć dodatkowych. Ale może jako "bohema" reżyser nie dba tak o rozwój swojego dziecka jak politycy.
            • paskudek1 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 13:17
              w klasie mojego syna, na początku pierwszej klasy wśród 18 dzieci była jedna ośmiolatka (tak, dziecko powtarzało klase 1), i 4 sześciolatków, reszta 7letnie. Najmłodsza szesciolatka była z grudnia, czyli de facto nauczycielka dostała klasę z różnica wieku prawie 3 lat między najstarszą i najmłodszą. I wiesz kto miał największy problem? Nauczycielka a nie dzieci. Jedną dziewczynkę matka zostawila na drugi rok w tej pierwszej klasie, ale wcalenie najmłodszą. najmłodsza poszla dalej, teraz sa w 3. dzieciaki radzą sobie różnie, ale te młodsze rocznikowo wcale nie odstają od starszych. Raczej, rzekłabym że sa na jednakowo "roztrzepanym" poziomie co reszta smile Tak samo nie doczytują poleceń, tak samo chcą się bawić, nie chcą się uczyć i miec więcej obowiązków.
              I jeszcze raz, i do znudzenia powtórzę, różnice wiekowe w klasie, łączenie roczników itp. to jest "zasługa" rodziców a nie szkół i MENu.
              • maeve_binchy Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 13:27
                no chwileczkę, kto jest fachowcem podobno? Rodzice? Jeśli MEN - jako zbiór fachowców od edukacji (pozostawię bez komentarza) ugina się pod presją rodziców, jednocześnie nie potrafiąc przewidzieć skutków wycofania ze stopniowego obniżenia wieku obowiązku szkolnego, to czyja to jest wina?!
                • praleczka_live Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 14:10
                  Przenosimy się niedługo na jakiś czas do UK i tam moja 4 latka!!! (4 lata kończy pod koniec maja br) będzie szła już do szkoły, więc z tej perspektywy 6-latki to naprawdę duże dzieci.

                  Z drugiej strony, szybciej pójdzie do szkoły, szybciej skończy, będzie miała krócej do emerytury smile
                  Przepraszam za ten żarcik, nie mogłam się powstrzymaćsmile

                  A tak na poważnie, to uważam, że prawdziwy problem leży nie w tych kilku miesiącach różnicy między 6 i 7 latkami, tylko w tym, że nasz polski system szkolnictwa jest strasznie przestarzały. Nie widzicie tego? Dzieci uczą się zbyt dużo, zbyt teoretycznie i zbyt długo siedząc sztywno w ławkach, noszą zbyt ciężkie plecaki, a nauka jest dla nich często tylko nudnym i męczącym obowiązkiem.

                  Tak sobie z niemężem ostatnio rozmawialiśmy, Po kiego... tyle przedmiotów w podstawówce? Czy każdy musi być uzdolniony humanistycznie/muzycznie/plastycznie/lingwistycznie/matematycznie? Moim zdaniem dzieci od najmłodszych lat powinny być prowadzone bardziej kierunkowo, wedle zdolności/zainteresowań, jakie wykazują. Czy w podstawówce potrzebna jest fizyka/chemia? Ja osobiście wprowadziłabym bloki tematyczne. Np kultura/sztuka, zamiast muzyki, plastyki, pracy techniki, a tych uczyłabym na dodatkowych warsztatach, gdzie każde dziecko wybiera, czy woli muzykę, czy plastykę, czy np. prace ręczne? To tak trochę odnośnie ostatnich lekcji gry na flecie, jakie uskuteczniała nauczycielka muzyki u syna w 4 klasie SP.

                  Albo np. zamiast szczegółowej fizyki/chemii/biologii, wprowadzić ogólny blok lączący podstawową wiedzę z tych przedmiotów np. wiedza o ziemi, blok naukowy, nie wiem cokolwiek z zajęciami bardziej praktycznymi, na zasadzie programu Galileo, który mój syn ogląda namiętniesmile

                  W tym momencie improwizuję, ale mam nadzieję, że wiecie o co chodzi.

                  A bardziej szczegółowe przedmioty, pozwalające zgłębić daną dziedzinę, dopiero na etapie gimnazjum/liceum, do wyboru przez samych zainteresowanych.

                  Do tego więcej zajęć praktycznych, na świeżym powietrzu, komputerowych, sportowych, bardziej na zasadzie kółek zainteresowań.
    • kittka25 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 14:30
      rozumiem, że są 6-latki dojrzałe do nauki w szkole, rozumiem że są szkoły przygotowane na przyjęcie 6-latków, ale sama mam dziecko z rocznika 2008, które intelektualnie sobie poradzi w szkole ale emocjonalnie na pewno - nie i juz mi skóra cierpnie na to co nas czekasad znam "od wewnątrz" dwie szkoły, które PR mają super - place zabaw dla najmłodszych, osobne łazienki dla najmłodszych, świetliice itp a jak się przyjrzeć z bliska to 5-latki z zerówki zajęcia mają w przerobionej maleńkiej kanciapie pań sprzątaczek, a ich osobne wc - sąsiaduje z szatniami najstarszych klas gimnazjum (osobiście interweniowałam gdy średnio rozgarnięty 16-latek chciał nastraszyc 5-latka, który wyszedł do łazienki)- w drugiej szkole -podobnie - w świetlicy tłuką się i 5 latki i 12-latki jak np. nauczyciel nie przyjdzie i trzeba dzieci gdzieś "upchnąć"- i niestety-znając polskie realia nie wierzę, ze to jedyne 2 szkoły w Polsce z takim własnie "przygotowaniem" na przyjęcie 5 i 6-latków
    • kleo881 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 16:00
      Jestem przeciwna polaczeniu dwoch rocznikow w 'jeden'.
    • przeciwcialo Nie podpiszę. 22.03.13, 17:21
      Nie lubie histeryków.
      • kleo881 Re: Nie podpiszę. 22.03.13, 17:35
        Histerykow??
        • przeciwcialo Re: Nie podpiszę. 22.03.13, 17:37
          Ratowników maluchów wink
          • kleo881 Re: Nie podpiszę. 22.03.13, 17:47
            Choc z ironia, brzmi lepiej ;-p

            Osobiście jako matka dziecka z rocznika 2008, na dodatek z końca grudnia, do samej 'Idei' wczesniejszego puszczenia dzieci do szkół, a co za tym idzie rozpoczęcia edukacji szkolnej, nie mam nic. Być może jest to dobry pomysł.
            Martwi mnie jedynie aspekt połączenia dwóch roczników, i z punktu widzenia mojego dziecka, zbyt dużej dysproporcji wiekowej.
            I nie wiem już sama, czy bardziej pokrzywdzone w tym całym 'łączeniu', będą dzieci z rocznika starszego, czy te z młodszego. W sumie łatwiej przy pomocy rodzica nadgonić starszego, niż siedzieć i nudzić się, bo młodsi koledzy nie nadążają z programem?!
            • kannama Re: Nie podpiszę. 22.03.13, 17:49
              mam nadzieje, że chociaż klasy podzielą rocznikowo...
            • przeciwcialo Re: Nie podpiszę. 22.03.13, 17:51
              Moje dzieci sa w klasach mieszanych bo takie tylko w naszej szkole powstaja. Konia z rzędem temu kto rozpozna który to sześciolatek a który siedmiolatek.nawet na lekcjach pokazowych rodzice "kandydatów" do szkoły sie mylili i szeroko otwierali oczy gdzie te rzekome róznice.
              jesli dziecko dysfunkcyjne to niezaleznie od wieku w jakim zacznie szkołe problemu sie nie pozbedzie.
      • kannama Re: Nie podpiszę. 22.03.13, 17:39
        masz dziecko z 2008?
        • przeciwcialo Re: Nie podpiszę. 22.03.13, 17:44
          Nie, moje jako sześciolatki poamszerowały do szkoły. Cała trójka. Szkołą to nie kazamaty a przez ratowników świetnie kręcoących biznes na akcji w szkołach jest bałagan.
          • kannama Re: Nie podpiszę. 22.03.13, 17:46
            no rozumiem...były gotowe, poszły, nie przepełniły szkoły...u nas niestety jedyne realne połączenie dwóch roczników to lekcje 3 lub 2 razy w tygodniu do 19...
            • przeciwcialo Re: Nie podpiszę. 22.03.13, 17:48
              Reforma byłą załozona na 3 lata. Myslisz że państwo E tak bezinteresownie działają? Do sejmu sie szykują, wykorzystali rodziców i dzieci do własnych celów.
              • kleo881 Re: Nie podpiszę. 22.03.13, 17:52
                A kto w tym, czy innym kraju działa bezinteresowanie ??
                • przeciwcialo Re: Nie podpiszę. 22.03.13, 17:54
                  Zamiast słucha E i czytac ratuj maluchy nalezy sie skupic na swoim podwórku i tam ładowac energie. Troche chęci a nie tylko płącz bo dziecko do szkoły ma isc.
                  • kannama Re: Nie podpiszę. 22.03.13, 17:55
                    idę po kielnie i dobuduje kilka klas smile
                    • kleo881 Re: Nie podpiszę. 22.03.13, 17:59
                      wink może Ci pomóc.
                    • agni71 Re: Nie podpiszę. 22.03.13, 18:21
                      No patrz, niegłupi pomysł wink

                      A tak serio. Moja miejscowośc, chociaz mała, to dzieci jest bardzo duzo. W tej chwili jest 5 klas pierwszych, i po 6 klas drugich i trzecich. Przez kilka lat w budynku SP dla klas IV-VI i gimnazjum (bo klasy I-III sa w innym budynku) byloby przeładowanie. Ostatnio odbnyło sie więc spotkanie przedstawicieli szkoły z wójtem i mieszkańcami. Poniewaz rozbdowa szkoły na 7 lat (bo na tyle wyliczono wyż) nie opłaca sie, to postanowiono dostawić moduły kontenerowe. Oczywiście nie jest to rozwiązanie idealne, ale chyba lepsze niż:
                      1. biadolenie
                      2. zorganizowanie nauki na 2 zmiany
                      3. połączenie klas i zrobienie z 6 klas trzecich - pięciu czwartych (klasy liczyłyby wtedy ponad 30 osób, bo i tak są liczne).
                      Wójt deklaruje, że sprawy edukacyjne sa dla niego priorytetem i widać rzeczywiście chęć rozwiązywania problemów, a nie tylko biadolenia, że nic sie nie da. Jak widać, gdzieniegdzie się da, a gdzie indziej - nie.

                      Do tego dośc prężnie działa Rada Rodziców, duzo mieszkańców wplaca 1% podatku na rzecz RR - mam nadzieję, ze te pieniądze zostana spozytkowane dla dobra dzieci w szkole.
                      • kannama Re: Nie podpiszę. 22.03.13, 19:02
                        no u nas to raczej nie przejdzie...a jak z ogrzewaniem takich modułów?
                        • mum2004 Re: Nie podpiszę. 22.03.13, 19:23
                          Ludzie - zrozumcie że nikt tu nie jest przeciwny wcześniejszej edukacji dzieci, wręcz przeciwnie - jak dla mnie edukacja może być obowiązkowa już od 3 lat - nawet z wprowadzaniem literek - ale oczywiście w odpowiednich warunkach infrastrukturalnych.

                          Niestety - Polska to biedny kraj - na dodatek w kryzysie, budżety samorządów świecą pustkami, Warszawa już oszczędza na czym się da. Na każdym zebraniu w szkole słyszymy że na nic nie ma pieniędzy - rodzice sami kupują rolety, wykładzinę, wodę, mydło, robią ksero itp.

                          W klasach (aktualnie - bez podwójnego rocznika) - prawie 30 osób, lekcje na 2 zmiany, 6 klas do jednej sali świetlicowej (przechowalnia), wiele dzieci od godziny 7 siedzi w świetlicy i czeka na lekcje - które zaczynają się o 12. Tornistry ważą po 3-5 kg.

                          Wolę nie myśleć co będzie jak trafi tam podwójny rocznik... 3 zmiany? 40 osób w klasie?

                          To nie są warunki dla 6 latków! A takie są warunki we wszystkich szkołach u mnie w okolicy.

                          Rozumiem że są w Polsce szkoły kameralne, gdzieś na prowincji, po 5 dzieci w roczniku. Ale są - i to niemało- przepełnione szkoły w dużych miastach - takie jak opisałam powyżej.

                          Jakieś propozycje? Moduł sobie dobuduję? Chyba żart, ostatnio na zebraniu palił się jeden rząd świateł bo szkole brakuje na prąd. No comment.

                          • mum2004 Re: Nie podpiszę. 22.03.13, 19:29
                            Dodam jeszcze koszmarny problem z gimnazjami, które są już chyba krytykowane przez wszystkich - do tej pory trafiały tam 13- latki - po reformie trafią już 12 latki.

                            Polskie szkolnictwo to jedna wielka porażka - wydawało się że już bardziej tego gniota nie da się popsuć - ale jak widać - można! Wprowadźmy w te chore warunki jeszcze młodsze dzieci...
                          • agni71 Re: Nie podpiszę. 22.03.13, 20:38

                            > Rozumiem że są w Polsce szkoły kameralne, gdzieś na prowincji, po 5 dzieci w ro
                            > czniku. Ale są - i to niemało- przepełnione szkoły w dużych miastach - takie ja
                            > k opisałam powyżej.
                            >
                            > Jakieś propozycje? Moduł sobie dobuduję? Chyba żart, ostatnio na zebraniu palił
                            > się jeden rząd świateł bo szkole brakuje na prąd. No comment.
                            >

                            Nasza szkoła bynajmniej kameralna nie jest, jak pisałam obecnie jest 6 klas III, tyle samo II, i 5 klas I. W klasach po dwadzieścia kilka osób. Kolejne roczniki mają byc znów liczne, będzie co najmniej po 6 oddziałów w kolejnych rocznikach. Stąd pomysl z modułami - moim zdaniem lepszy niż zrobienie wielkich klas po trzydzieści kilka osób lub nauka na zmiany. A tańszy niz rozbudowa szkoły, w sytuacji, gdy za ok. 7 lat roczniki znowu będa mniej liczne i dobudowane sale lekcyjne stałyby sie zbędne.

                            Nie mam pojęcia dlaczego naszą gmine stać, a innych nie. Moze chodzi o nieudolne zarządzanie? Moze nieumiejętnośc korzystania z dofinansowań? Moze maja inne priorytety?
                        • agni71 Re: Nie podpiszę. 22.03.13, 20:24
                          kannama napisał:

                          > no u nas to raczej nie przejdzie...a jak z ogrzewaniem takich modułów?

                          maja byc ponoc ogrzewane i z toaletami. Ale jeszcze tego na oczy nie widziałam, oczywiście. Na razie wszystko w fazie ustalania. A napisałam o tym, żeby pokazać, że jak się chce, to się szuka rozwiązań, bo pierwsza koncepcja była taka, ze alternatywą jest połaczenie klas lub nauka na zmiany. To juz wole te moduły, zwłaszcza, że i tak w starszych klasach dzieci nie miałyby tam wszystkich lekcji (pewnie wrzucono by tam głównie lekcje angielskiego, ktory jest w grupach).
                          • olena.s Re: Nie podpiszę. 23.03.13, 07:32
                            Moje dziecko przez rok uczyło się w modułach - szkołę akurat rozbudowywano, i pierwsze klasy przeniesiono do kontenerów.
                            Co do ogrzewania to nie mam pojęcia, ale chłodzenie działało dobrze, i biorąc pod uwagę estetykę klasy wszystko grało.
    • kannama Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 17:31
      szacują, że w przyszłym roku do klasy pierwszej pójdzie 70% rocznika 2007 i 100% rocznika 2008...zawsze marzyłam, co by mój 6-latek siedział do 19 w szkole...
      • kleo881 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 18:02
        Oj, szacować to oni potrafią jak mało kto.
        Szkoda, że tak rzadko pokrywa się to potem z rzeczywistością. ;-/
    • ewcia1980 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 20:54
      Mam córkę z października 2006 i syna z lutego 2009.
      Podpisy zbierałam walcząc o to by rocznik 2006 nie musiał iść jako pierwszy obowiązkowo razem z rocznikiem 2005 chociaż już byłam w trakcie odraczania dziecka w PPP.
      Dla mnie to był absurd posyłać dziecko z dziećmi prawie 2 lata starszymi (te ze stycznia 2005) bo o ile wiem, że córka z nauką poradziłaby sobie dobrze o tyle emocjonalnie byłby problem.

      Córka pójdzie w tym roku jako niespełna 7-latka.

      Tym razem też będę zbierać podpisy chociaż temat nie jest już dla mnie tak 'problemowy" jak w przypadku córki bo syna prawdopodobnie i tak poślę do szkoły jako 6,5-latka.
      Bo :
      - syn jest z początku roku więc idąc do szkoły bedzie miał 6,5 roku a nie niecałe 6 jakby miała córka
      - syn ma zupełnie inny start (uczy sie wielu rzeczy przy córce)
      - jest zupełnie innym dzieckiem i wiem, że sobie da radę
      - tak mi będzie wygodniej.

      skoro sa mamy zadowolone z wysyłania dzieci szybciej do szkoły - ja nie mam nic przeciwko - niech posyłają.
      ale jeśli ktoś ma powody żeby tego nie robić - to czemu zmuszać??

      • mum2004 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 21:01
        ewcia1980 napisała:
        > skoro sa mamy zadowolone z wysyłania dzieci szybciej do szkoły - ja
        > nie mam nic przeciwko - niech posyłają.
        > ale jeśli ktoś ma powody żeby tego nie robić - to czemu zmuszać??

        Statystycznie - od kilku lat - pomimo ostrej kampanii MENu - nadal ponad 70 % rodziców na to "dobrodziejstwo" się dobrowolnie nie zdecydowało. I nie są to jacyś "zacofani" rodzice - wręcz przeciwnie - najczęściej z wyższym wykształceniem - ale bez chorych ambicji wyścigu szczurów już od najmłodszych lat. Akurat w mojej "profesorskiej" rodzinie - sami przeciwnicy. A dzieci - i zdolne - i oczytane. Ale system edukacji w Polsce - chory.
        • agni71 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 21:16
          mum2004 napisała:

          > ewcia1980 napisała:
          > > skoro sa mamy zadowolone z wysyłania dzieci szybciej do szkoły - ja
          > > nie mam nic przeciwko - niech posyłają.
          > > ale jeśli ktoś ma powody żeby tego nie robić - to czemu zmuszać??
          >
          > Statystycznie - od kilku lat - pomimo ostrej kampanii MENu - nadal ponad 70 % r
          > odziców na to "dobrodziejstwo" się dobrowolnie nie zdecydowało.

          a sa i takie miejsca, gdzie decyduje się co najmniej 50%, np. u mnie.

          I nie są to jac
          > yś "zacofani" rodzice - wręcz przeciwnie - najczęściej z wyższym wykształceniem
          > - ale bez chorych ambicji wyścigu szczurów już od najmłodszych lat.

          No i zobacz, takim stwierdzeniem obrażasz mnie i całą rzeszę rodziców, którzy posłali dzieci do pierwszej klasy w wieku 6 lat. To raczej ci co nie posyłają mają na celu danie dzieciom lepszego startu, z racji wieku. Ktos chyba wyzej pisał, ze chce miec dziecko 7-latka prymusa pierwszoklasistę nudzącego sie w I klasie, niż 6-latka pierwszoklasistę, dla którego częśc nauki może być większym wyzwaniem..

          • mum2004 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 21:55
            agni71 napisała:
            >]To raczej ci co nie posyłają ma
            > ją na celu danie dzieciom lepszego startu, z racji wieku.[/b]
            >

            No popatrz: czyli jednak zauważasz przewagę siedmiolatka nad sześciolatkiem?

            • agni71 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 22.03.13, 22:39
              mum2004 napisała:

              > agni71 napisała:
              > >]To raczej ci co nie posyłają ma
              > > ją na celu danie dzieciom lepszego startu, z racji wieku.[/b]
              > >
              >
              > No popatrz: czyli jednak zauważasz przewagę siedmiolatka nad sześciolatkiem?
              >
              Nie, ja tak nie uważam, to ich (niektórych zwolenników zostawiania 6-latków w zerówkach) argumentacja.
        • landora Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 10:17
          >Ale system edukacji w Polsce - chory.

          A masz porównanie z jakimś innym systemem edukacji w Europie?
          • mum2004 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 19:38
            landora napisała:

            > >Ale system edukacji w Polsce - chory.
            >
            > A masz porównanie z jakimś innym systemem edukacji w Europie?

            Mam rodzinę i znajomych w kilku krajach europejskich. NIGDZIE nie ma klas sześciolatków po 30 osób, 6 klas (180 dzieciaków) do jednej (niezbyt dużej) sali świetlicowej, dwóch albo i trzech zmian (maluchy od 7 siedzą w przechowalni - o 12 zaczynają lekcje), noszenia tornistrów z książkami. Są w szoku.

            Dodatkowo w opinii wieloletnich wykładowców PW każdy kolejny rocznik jest gorzej przygotowany (pomimo wprowadzenia obowiązkowej matury z matematyki). Poziom obecnych absolwentów - to niebo i ziemia w porównaniu z tym co było 10 - 20 lat temu.

            Jest źle - a będzie jeszcze gorzej.
            • kannama Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 23.03.13, 20:48
              Dodatkowo w opinii wieloletnich wykładowców PW każdy kolejny rocznik jest gorze
              > j przygotowany (pomimo wprowadzenia obowiązkowej matury z matematyki). Poziom o
              > becnych absolwentów - to niebo i ziemia w porównaniu z tym co było 10 - 20 lat
              > temu.


              z tym niestety trudno się nie zgodzić...
    • ko.kk1 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 25.03.13, 19:52
      6latek w szkole to pomyłka... dlaczego zabierać dzieciakom rok beztroski?
      • anyx27 Re: popieram rodziców 6lotków, którzy nie chcą 1k 25.03.13, 19:56

        ko.kk1 napisał(a):

        > 6latek w szkole to pomyłka... dlaczego zabierać dzieciakom rok beztroski?

        No popatrz, a moja wtedy 6-latka w pierwszej klasie miała więcej beztroski, niż kiedykolwiek wczesniej tongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka