Dodaj do ulubionych

1600km odważyłybyscie się jechać same autem?

30.03.13, 17:16
Mam mozliwośc jechac do pracy autem sama.trasa pólnocna Polska-zachodnia Holandia.Itak się zastanawiam dam radę czy nie?A może taka droga nie jest az tak straszna jak mi sie wydaje?prawko mam 6 lat.Ruszyłybyście w taką trasę same??obawiam sie autostrad bardziej niz Polski.
Obserwuj wątek
    • doral2 Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 17:20
      obawiam się bardziej polski, niż autostrad.
      bo zjeździłam europę na kołach i wiem, czego można się spodziewać.
      wolę rumunię przejechać, niż polskę uncertain
    • rupiowa Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 17:20
      to zależy czy masz presję czasową czy nie. Ja sama z dziećmi śmigam po 400-550 km (nie zawsze mąż z nami jedzie), myślę że takie 1 600 rozłożyłabym na dwa x po 800, oczywiście z krótkimi pauzami pomiędzy.
      • julilija Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 17:22
        nie,nie mam zadnej presji czasowej.mam 2 dni na przejechanie tej trasysmile
    • skarolina Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 17:21
      Bez noclegu - w żadnym wypadku. Z noclegiem - bez większych obaw.
    • mayaalex Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 17:22
      Ja jezdzilam kilka razy podobna trasa (Poznan-Bruksela), sama, bez problemow. Czasami dawalam rade w jeden dzien, czasem rozbijalam na dwa, z noclegiem w jakiejs dziurze w Niemczech. Polska autostrada jest ok, niemiecka super, w Holandii tez jest ok no i nie masz juz duzo do przejechania. Oczywiscie u mnie to wychodzi znacznie krocej bo ok. 1100km ale jesli Twoja trase dobrze sobie rozlozysz na dwa dni to powinnas dac rade. GPSa masz?
      • julilija Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 17:23
        tak gpsa mam i mam aktualne mapy a drogami.
        • mayaalex Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 18:08
          To dasz rade, zwlaszcza jak masz dwa dni na to smile
    • mruwa9 Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 17:23
      Ja nie. Dlugie trasy bardzo mnie usypiaja, zwlaszcza autostrada. A jezdze od 20 lat. Natomiast dla mojego meza taka trasa to bulka z maslem.
    • kerri31 Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 17:25
      NIe odważyłabym się, prawko mam 9 lat ale to nie ma nic do rzeczy.
    • edelstein Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 17:26

      Tak,jezdze na podobnych odcinkach i osobiscie uwielbiam,szczegolnie gdy na autostradzie da odcinki bez ograniczenia predkosci i mozna wyciagnac Ile fabryka dala.
      • jematkajakichmalo Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 18:37
        Wez pod uwage to, ze Ty jestes do takich warunkow (autostrad) przyzwyczajona...
        Niestety prawda jest, ze ktos kto nigdy nie prowadzil wczesniej na autostradach (niestety dotyczy to w duzej mierze Polakow) to ma na takich drogach na poczatku spore problemy.
        Ja tez wczesniej w PL bardzo duzo jezdzilam, bo rodzine mam po kraju rozrzucona, ale jak przeprowadzilam sie do D to na poczatku robilam w gacie wink
        Teraz to tez sama przyjemnosc. Tez lubie czasem "wdepnac" choc niestety juz co raz mniej takich odcinkow nawet tutaj sad

        Bez doswiadczenia rozlozylabym trase 1600 km na 2 tury z noclegiem.
    • thegimel Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 17:45
      Z przyjemnością smile Uwielbiam. Tylko dobrą muzykę poproszę smile
    • solejrolia Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 17:50
      nie wiem.
      nigdy sama nie jechałam w taką trasę. łykam bez problemu 600km ale to jest 1600km.
      chyba, że z noclegiem?
    • jak_matrioszka Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 17:52
      Bylabym zachwycona gdyby to mi sie trafilo.
    • rosapulchra-0 Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 18:12
      Przeważnie strach ma wielkie oczy.
      Bez zastanowienia bym się w taką podróż wybrała, po drodze pamiętała o postojach lub nawet noclegu, ale na pewno bym nie rezygnowała z auta i niezależności jaką mi daje.
    • rafa-kolorowa Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 18:19
      raz mi się zdarzyło pojechać nieco ponad 1000 km. Ale to było 2 x 500 z hakiem a pomiędzy nocleg (polskie drogi wykańczają)
    • aquarianna Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 18:44
      Ale na jeden raz czy z jakimś noclegiem po drodze? Jeśli na raz, to nie zdecydowałabym się jechać sama, choć prawko mam już 20 lat i jeżdżę naprawdę dużo. Autostrad nie masz się co obawiać, bo są bezpieczniejsze niż drogi w Polsce. Ale tak czy owak to długa trasa i z pewnością męcząca, więc albo nocleg po drodze, albo drugi kierowca do towarzystwa.
    • ida_listopadowa Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 18:45
      Jak najbardziej. Wielokrotnie jechalam Gdynia-Rotterdam, w jeden dzien, rowniez w styczniu, w zamieci snieznej. Ciezko jest tylko przez Polske, i to tez nie caly odcinek. Potem jest autostrada, piekna rowna kulturalnasmile Zawsze zachowuje higiene jazdy, zatrzymuje sie co 2-3 godziny, pije i chodze przez 10 minut. Biore audiobooki. Licze czas z odpowiednia rezerwa, zeby nie miec stresu. Raz jeden nocowalam po drodze - to bez sensu. Nawet w malym samochodzie nie czulam sie zmeczona.
      Na holenderskim odcinku trzeba uwazac, raz mi sie trafil jakis narwaniec, ktory mi droge zajezdzal. Bylam bliska zadzwonienia na policje. Ale poza tym kultura.
      • solejrolia Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 18:56
        audiobook w samochodzie od razu mnie usypia
        tylko dobra muzyka.
      • aquarianna Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 18:59
        > Raz jeden nocowalam po drodze - to bez sensu.

        Bez sensu to jest - z całym szacunkiem - jazda w pojedynkę na tak długiej trasie bez dłuższego postoju (nie musi to być nocą, chodzi po prostu o dłuższą przerwę na porządny odpoczynek). 10 minutowe przerwy to sobie można robić dla rozprostowania nóg, ale nie dla zregenerowania organizmu. Wybacz, ale narażasz na niebezpieczeństwo nie tylko siebie, ale i innych uczestników dróg uncertain Mam alergię na takich "niezmęczonych" kierowców, zwłaszcza od momentu, gdy parę lat temu na skutek zaoszczędzenia na noclegu bus wiozący znajome dzieciaki nad Gardę rozbił się za przełęczą Brenner, bo kierowca przysnął nawet nie wiedząc kiedy. Cud, że nikomu nic poważnego się nie stało. Też jechali na jeden raz, bo "szkoda czasu na dłuższe postoje".
    • ola33333 Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 19:31
      jak masz malo doswiadczenia, to jedz tylko w dzien i przenocuj po drodze.
    • mamusia1999 Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 19:41
      jedz, dasz rade. ja do prowadzenia talentu nie mialam (dziesiat jazd i 2 oblane egzaminy) a teraz na urlopy z dziecmi europe wzdluz i wszerz przemierzam. 1400km z Polski przez Prage do Splitu po M i dalej na Peljesac.
      pierwsza masz niemiecka autostrade i tu panuje przewaznie pruski porzadek. nikt ci nie kaze zasuwac 180kmh lewym pasem, ale 100 to minimum. jak juz wjedziesz na prawy pas jest lajcik wink
      z navi uwazaj, w zeszlym roku kobita wyladowala nad baltykiem zamiast nad morzem pln.: nazwa portu byla taka sama a kierunek "na pln." tez sie z grubsza zgadzal wink
      na autostradzie "w budowie" unikaj lewego pasa, bo jest waski i w duzym aucie robi sie ciasno, szczegolnie przy wymijaniu ciezarowek.
      na krajowych nie wymijaj na trzeciego, bo poza PL nikt na to nie jest przygotowany. na terenach zabudowanych pamietaj, ze pierwszenstwo pieszego na pasach brane jest powaznie, pieszy na krawedzi bedzie oczekiwal, ze go przepuscisz wzglednie, ze auto przed toba na pewno sie zatrzyma.
      nocleg musowo. nawet jak ci adrenalina spac nie da, organizm sie zregeneruje w pozycji horyzontalnej. powodzenia, szerokiej drogi
      • marina2 Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 20:40
        jeździłam taką trasą kilkanaście razy przeważnie jesienią ,kiedyś w drodze powrotnej nastąpił zmasowany atak zimy.jeździłam też latem-większy ruch ,korki w zagłebiu Ruhry.
        od paru lat jeżdżę wyłącznie z gpsem i to jest naprawdę lajcik.jeździłam i sama i z dziećmi 3-4 sztuki.dobra rada na drogę: radio lub bajki jeśli dzieci są młodsze ,dla strszych ich ulubiona muzyka.mnie takie trasy nie męczą.wyjeżdżałam różnie najczęściej między 6 a 7.30.po drodze kilka przystanków na kawę i rozprostowanie kości.chociaż jak jeżdżę sama robię minimum przerw.wielkie ufff zawsze mam pod Hanoverem.to taki kamień milowywink)
        kiedyś jechałam do Antwerpii w listopadzie i jakoś tak się złożyło,że musiałam ruszyć ok 15- dojechałam ok.3 nad ranem - droga była fantastycznie pusta choć padało.
        najgorszy odcinek jest po stronie polskiej ,nie lubię jeździć przez Kostrzyn brrrr-po niemieckiej stronie słaba droga jakiś czas.niemieckie drogi wiadomo super choć zawsze coś tam remontują.holenderski asfalt bajka bez zarzutu.w Belgii jeśli będziesz...ech fajnie ,bo świetlaja drogę ,ale słabsza jakość nawierzchni zwłaszcza niektóre odcinki k.Ostendy czy ring Antwerpii.
        reasumując: główny rzut energii potrzebujesz na polską stronę potem łatwo miło i przyjemnie.jak jedziesz w piątek czy sobotę możesz utknąć w korku od 15 do 18 jesli trafisz na jakąś obwodnicę .ja absolutnie nie boję się takich tras jakem zwierz samochodowy,nie męczę się ,nie szarżuję,zawsze mam ubezpieczony samochód na wszelkie okazje awaryjne i zawsze tydzień przed zamawiam się do mechanika,pompuję opony,sprawdzam co auto knuje pod maską etcwink)
      • jamesonwhiskey Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 21:59
        > pierwsza masz niemiecka autostrade i tu panuje przewaznie pruski porzadek. nikt
        > ci nie kaze zasuwac 180kmh lewym pasem, ale 100 to minimum. jak juz wjedziesz
        > na prawy pas jest lajcik wink



        sto na lewym pasie w rajchu? chyba sie nie umylas
        na srodkowym zeby nie zamulac to trzeba 150 leciec
    • shellerka Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 20:41
      ale ze tak codziennie? czy raz na tydzień? raz na rok? czy po prostu wyjątkowo raz?

      jeśli chodzi o jednorazowy przejazd, SUPER.
      uwielbiam prowadzic, im dalsza trasa, tym lepiej, autostrady to już total fun, bo zero dziur, zero stresu, najczęściej plynna szybka jazda.

      ja bym pojechała z radością ogromną, śpiewając po drodze na cały głos wink
    • marina2 Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 20:41
      a i doczytałam,że boisz się autostrad: jedź środkowym pasem i tyle.
      • jematkajakichmalo Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 21:37
        dokladnie, ale nie przeginaj z tym srodkiem, bo jak bedziesz sie slimaczyc to Cie pogonia wink
        Jak bedziesz jechac prawym pasem to pamietaj, ze ten jeszcze bardziej z prawej wlaczajacy sie wlasnie do ruchu i wjezdzajacy na autostrade ma pierwszenstwo... Niestety w PL nie jest to takie oczywiste i gdybym nie uprzedzila meza (do tej pory w PL nie jezdzacego) byloby kilka wypadkow uncertain
        • aquarianna Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 22:12
          > Jak bedziesz jechac prawym pasem to pamietaj, ze ten jeszcze bardziej z prawej
          > wlaczajacy sie wlasnie do ruchu i wjezdzajacy na autostrade ma pierwszenstwo...
          > Niestety w PL nie jest to takie oczywiste

          No raczej, że nie jest oczywiste, bo to są drogi podporządkowane i nawet znaki na to wskazują.
          Przyznam zresztą szczerze, że pierwszy raz słyszę, by w Niemczech obowiązywały inne przepisy i pasy włączające się do ruchu miały pierwszeństwo.
          • jematkajakichmalo Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 22:25
            Jak zyje nie widzialam na wjezdzie na autostrade znaku, ze to droga podporzadkowana...
            • jematkajakichmalo Re: P.S. 30.03.13, 22:37
              Niestety przez brak tych znakow kierowcy przyjmuja na wjezdzie "Reißverschlussprinzip" (co jest bledne).
              przepisy przepisami, ale zycie codzienne pokazuje co innego wiec bym sie tego trzymala.
              • aquarianna Re: P.S. 30.03.13, 22:48
                > przepisy przepisami, ale zycie codzienne pokazuje co innego wiec bym sie tego t
                > rzymala.

                Ale co pokazuje życie codzienne? Że pojazd włączający się do ruchu na autostradzie lub zmieniający pas z rozbiegowego na główny ma pierwszeństwo? No proszę Cię.
                • jematkajakichmalo Re: P.S. 30.03.13, 23:22
                  Nie, ze po prostu wjezdza plynnie na te autostrade zachowujac ostroznosc, a ten na autostradzie widzac go robi wszystko, zeby mu ten wjazd umozliwic czyli np. zjezdza na lewy pas jesli ten jest wolny lub zwalnia/przyspiesza itp. TiRy jezdza w takiej odleglosci, ze spokojnie mozna wjechac nie wykonujac jakis niebezpiecznych manewrow.
                  Jezdze naprawde sporo i jeszcze nie widzialam, zeby wjezdzajacy na autostrade musial ekstremalnie zwalniac a co dopiero zatrzymac sie i czekac (!!) zeby go ktos laskawie wpuscil, bo mu sie pas skonczyl. Niestety w Polsce z czyms takim sie spotkalam (moj maz przecieral oczy ze zdziwienia). Kultura jazdy jest tu troche inna.
                  Nie polecalabym napisania autorce watku: trzymaj sie uparcie prawego pasa, masz zawsze i wszedzie pierwszenstwo, nikogo nie puszczaj a do celu dojedziesz wink
                  • aquarianna Re: P.S. 30.03.13, 23:30
                    > Nie, ze po prostu wjezdza plynnie na te autostrade zachowujac ostroznosc, a ten
                    > na autostradzie widzac go robi wszystko, zeby mu ten wjazd umozliwic czyli np.
                    > zjezdza na lewy pas jesli ten jest wolny lub zwalnia/przyspiesza itp.

                    No dobrze, to jest właśnie to, o czym piszę - kwestia kultury.
                    Tylko jak to się ma do tego, co pisałaś wcześniej:
                    "pamietaj, ze ten jeszcze bardziej z prawej wlaczajacy sie wlasnie do ruchu i wjezdzajacy na autostrade ma pierwszenstwo"

                    > Jezdze naprawde sporo i jeszcze nie widzialam, zeby wjezdzajacy na autostrade m
                    > usial ekstremalnie zwalniac a co dopiero zatrzymac sie i czekac (!!) zeby go kt
                    > os laskawie wpuscil, bo mu sie pas skonczyl.

                    Jak wyżej - bo ludzie ustępują innym, jeśli jest taka możliwość. Jeśli jednak zdarzyłoby się, że pasy byłyby zajęte, to w ekstremalnym przypadku owszem - musiałabyś zwolnić, a być może nawet zatrzymać się na końcu pasa rozbiegowego. Bo wbrew temu, co piszesz, to nie Ty masz pierwszeństwo.

                    > Niestety w Polsce z czyms takim si
                    > e spotkalam (moj maz przecieral oczy ze zdziwienia). Kultura jazdy jest tu troc
                    > he inna.

                    Nie, po prostu pasy rozbiegowe na drogach szybkiego ruchu mamy zdecydowanie krótsze, a i samych pasów jest mniej, więc po prostu nie ma czasem jak zjechać i komuś ustąpić miejsca. Na A-2 i A-1 w ogóle nie ma takich problemów, o których piszesz.

                    > Nie polecalabym napisania autorce watku: trzymaj sie uparcie prawego pasa, masz
                    > zawsze i wszedzie pierwszenstwo, nikogo nie puszczaj a do celu dojedziesz wink

                    Tylko, że Ty napisałaś ewidentną głupotę, która źle zrozumiana, mogłaby narobić autorce mnóstwa problemów, gdyby chciała się wepchnąć na siłę na pas sądząc, że to jej przysługuje pierwszeństwo.
                  • jamesonwhiskey Re: P.S. 30.03.13, 23:38
                    Jezdze naprawde sporo i jeszcze nie widzialam, zeby wjezdzajacy na autostrade musial ekstremalnie zwalniac a co dopiero zatrzymac sie i czekac (!!) zeby go ktos laskawie wpuscil, bo mu sie pas skonczyl.


                    moze sie podciagnij z jazdy
                    jak wjezdzasz na autostrade to masz taki pas dlugi zeby sie rozpedzic
                    do odpowiedniej predkosci i sie wlaczyc do ruchu

                    • jematkajakichmalo Re: P.S. 30.03.13, 23:43
                      no wlasnie... zeby sie plynnie wlaczyc do ruchu... gdzie napisalam, ze musze sie zatrzymac??
                      I jak napisalam ponizej (albo powyzej) ogladalm program gdzie mowili, ze mam sie tak wlaczyc do tego ruchu, zeby wlasnie uniknac tego zatrzymania lub zwolnienia, szczegolnie jak jedzie za mna rzad samochodowa rowniez chcacych sie do tego ruchu wlaczyc.
                      • jamesonwhiskey Re: P.S. 30.03.13, 23:58
                        > no wlasnie... zeby sie plynnie wlaczyc do ruchu... gdzie napisalam, ze musze si
                        > e zatrzymac??

                        post wyzej

                        Jezdze naprawde sporo i jeszcze nie widzialam, zeby wjezdzajacy na autostrade musial ekstremalnie zwalniac a co dopiero zatrzymac sie i czekac (!!) zeby go ktos laskawie wpuscil, bo mu sie pas skonczyl. Niestety w Polsce z czyms takim sie spotkalam (moj maz przecieral oczy ze zdziwienia)


                        jak nawet nie wiesz co piszesz to moze schowaj to prawo jazdy gleboko do szuflady
                        bo jeszcze krzywde komus zrobisz
                        • jematkajakichmalo Re: P.S. 31.03.13, 00:43
                          To Ty nie wiesz ci piszesz chyba, bo raz cytujesz:

                          "Jezdze naprawde sporo i jeszcze nie widzialam, zeby wjezdzajacy na autostrade m
                          > usial ekstremalnie zwalniac a co dopiero zatrzymac sie i czekac (!!) zeby go kt
                          > os laskawie wpuscil, bo mu sie pas skonczyl. "

                          a potem cytujesz to samo + zdanie:
                          "Niestety w Polsce z czyms takim si
                          > e spotkalam (moj maz przecieral oczy ze zdziwienia)"

                          Jak ciezko skapowac to tlumacze: pierwsze zdanie dotyczy sytuacji w Niemczech: tam wlaczanie sie do ruchu jest plynne i nikt nie musi hamowac na pasie wjezdzajac na autostrade... wrecz odwrotnie zalecane jest przyspieszenie (jesli jest taka koniecznosc), zeby nie tamowac ruchu na tym pasie....

                          druga czesc dotyczyla Polski, gdzie spotkalam sie z hamowaniem na tym pasie (byc moze dlatego, ze sa one za krotkie jak pisala aquariana, ale tez pewnie czesto dlatego, ze jadacy autostrada prawym pasem nikogo nie wpuszczaja).

                          Nie martw sie, nigdzie nie musze chowac swojego prawa jazdy, jezdze ponad 15 lat, 2/3 z tego wlasciwie tylko na autostradach i nikomu jeszcze krzywdy nie zrobilam i nawet drobnej stluczki nie mialam...
                          Ba! Posiadam nawet miedzynarodowe prawko i prowadzilam samochod w miastach gdzie nie wiedza co to sygnalizacja swietlna... wink
                          • jamesonwhiskey Re: P.S. 31.03.13, 00:53
                            WOW serio masz miedzynarodowe prawo jazdy, WOW normalnie szal
                            ja nie mam miedzynarodowego ale to czy jest skrzyzowanie ze swiatlamai czy bez nie robi mi roznicy
                            na autostrade tez umiem wjechac
                • kamelia04.08.2007 Re: P.S. 31.03.13, 10:27
                  aquarianna napisała:


                  > Ale co pokazuje życie codzienne? Że pojazd włączający się do ruchu na autostrad
                  > zie ? No proszę Ci
                  > ę.

                  nie kojarze, by przy wjezdzaniu na autostrade stal znak mowiacy o ustapienia pierwszenstwa przejazdu.

                  Z zycia codziennego kojarze za to, ze pojazd jadacy prawym pasem, zjezdza na srodkowy pas, by umozliwic pojazdowi znajdujacemu sie na tym krotkim pasie rozbiegowym, wlaczenie do ruchu. Ja tak robie i mi tak robia.
                  To sa takie reguly grzeczonosci, ale co ty mozesz o tym wiedziec.
              • baltycki Re: P.S. 31.03.13, 00:17
                jematkajakichmalo napisała:

                > , ale zycie codzienne pokazuje co innego wiec bym sie tego trzymala.
                Ty to tak na serio?
            • aquarianna Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 22:44
              jematkajakichmalo napisała:

              > Jak zyje nie widzialam na wjezdzie na autostrade znaku, ze to droga podporzadko
              > wana...

              Naprawdę nigdy nie widziałaś znaku A-7? Zdumiewające.
              Może przyjrzyj się następnym razem dokładniej smile
              Niezależnie jednak czy znak jest czy go nie ma, to włączając się z pasa rozbiegowego do ruchu na autostradzie jesteś zobowiązana ustąpić pierwszeństwa przejazdu tym, którzy już nią jadą. Nie wiem skąd Ci przyszło do głowy, że to Ty masz pierwszeństwo. Może z faktu, że wielu kierowców po prostu z grzeczności usuwa się na pas środkowy i puszcza Cię, gdy włączasz się do ruchu. Ale jak piszę - z grzeczności, a nie dlatego, że Ty masz pierwszeństwo.
              • jematkajakichmalo Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 23:36
                Przy wjezdzie na utostrade jakos nie rzucil mi sie w oczy...

                co do kultury.. otoz to i nie niektorzy tylko wlasciwie wszyscy Cie wpuszcza, bo tak jest przyjete. W Polsce nie rusza sie zeby nie wiem co.
                Calkem niedawno widzialam program jak powinni zachowac sie kierowcy wjezdzajacy na autostrade jakby sie wlasnie taki uparty osiol znalazl co to twardo bedzie jechal prawym pasem bo on ma pierwszenstwo i juz. Jezeli wjazd jest wystarczajaco dlugi to wjezdzajacy powinien przyspieszyc, zeby jeszcze przed tamtego zdazyc. Nie powinien zwalniac i czekac az tamten przejedzie, bo zwalnienie mogloby miec znacznie grozniejsze konsekwencje, mogloby doprowadzic do kolizji z samochodami wjezdzajacymi za nim.
                • aquarianna Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 23:42
                  > co do kultury.. otoz to i nie niektorzy tylko wlasciwie wszyscy Cie wpuszcza, b
                  > o tak jest przyjete. W Polsce nie rusza sie zeby nie wiem co.

                  Nieprawda, generalizujesz. Bardzo dużo jeżdżę po Polsce i widzę, że gdy tylko jest możliwość zjazdu, to ludzie zjeżdżają ustępując pasa tym, którzy się włączają do ruchu. Ale u nas są po prostu inne warunki na drogach szybkiego ruchu i nie zawsze takie manewry są wykonalne. Trudno by ktoś raptownie zmieniał pas i pchał się pod koła samochodu, żeby tylko ustąpić miejsca innemu wjeżdżającemu z drogi podporządkowanej.

                  > Jezeli wjazd jest wystarczaja
                  > co dlugi to wjezdzajacy powinien przyspieszyc, zeby jeszcze przed tamtego zdazy
                  > c. Nie powinien zwalniac i czekac az tamten przejedzie, bo zwalnienie mogloby m
                  > iec znacznie grozniejsze konsekwencje, mogloby doprowadzic do kolizji z samocho
                  > dami wjezdzajacymi za nim.

                  Oczywiście i tak się właśnie robi smile Tylko w Polsce nie zawsze dasze radę, bo pas jest dużo krótszy niż na autostradach niemieckich.
                  • jematkajakichmalo Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 23:45
                    No wlasnie i jak kolezanka pojedzie niemieckimi autostradami to sie moze zdziwic big_grin

                    Ja widze spora roznice, zupelnie inaczej jade spd granicy holenderskiej do polskiej a potem od granicy do Poznania to juz tylko stres wink
      • baltycki Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 22:12
        Wiekszosc jest 2pasmowa, skad wezmie srodkowy?
        • jamesonwhiskey Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 22:19
          A2 jest 3 pasmowa czesto 4 pasmowa
        • duzeq Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 22:25
          Dobre pytanie, baltycki, ale na Holandie wink.
    • 18lipcowa3 Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 21:43
      sama ?
      nie, bo mnie zamula na trasach, bujanie, monotonia jazdy, ten sam krajobraz, nie daj boże zła pogoda i śpię, jechałabym z 3 dni bo bym miała dużo postojów na spanie
      • jamesonwhiskey Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 22:01
        bujanie,

        wymien amory

        monotonia jazdy,

        wymien samochod


        zła pogoda i śpię, jechałabym z 3 dni bo bym miała dużo postojów na
        > spanie

        jak jedziesz 80 za iezarowka to spisz
        jak lecisz 200 to jest adrenalina a nie spanie
        • 18lipcowa3 Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 31.03.13, 09:42
          ehehe
        • kamelia04.08.2007 Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 31.03.13, 10:51
          jak cie zlapie francuska policja na tytm 200km/h, to sie pozegnaj z prawem jazdy.
          Tak samo w belgii, w Niemczech tze sa czesto ograniczenia predkosci na autostradach.
          • jamesonwhiskey Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 31.03.13, 12:53
            Chcesz jechac do holandii z polski przez francje? To fajnie moze jeszcze zaproponujesz zachaczyc o lizbone
    • duzeq Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 22:27
      Hmm, to zalezy tylko od tego czy lubisz jezdzic samochodem czy nie. I tyle.

    • hankam Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 22:28
      Pojechałabym, oczywiście. To nie jest straszny dystans. Ale jednak na dwa razy, raz jechałam spod Innsbrucka do Warszawy jednym ciągiem i myślałam, że zdechnę ze zmęczenia pod koniec.
    • baltycki Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 22:33
      Cerbere, granica Francji, Hiszpanii i Morza srodziemnego,
      dalem rade w jeden dzien, ponad 1.600km,
      no, ale ja
      mezczyznawink
    • panirogalik Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 22:42
      co prawda jako pasażer ale... na autostradzie ucinam sobie drzemkę zawsze, za każdym razem.
      • phantomka Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 30.03.13, 23:05
        Sama w aucie? Raczej podziękuję. Zanudzam się jadąc sama 200 km, wtedy naprawdę podziwiam kierowców zawodowych. A najgorzej jest na autostradach, bo są nudnesmile
    • kamunyak Re: 1600km odważyłybyscie się jechać same autem? 31.03.13, 05:11
      Niedawno przejechałam podobną trasę dwa razy, w ciągu miesiąca.
      Akurat tak sie złozyło, że wyboru specjalnie nie mialam bo bliska mi osoba cięzko zachorowała, w Holandii.
      Wszystjko zalezy od tego czy lubisz jeździć. Ja lubię prowadzić i nie mam z tym problemu.
      Warto wybrać takie godziny podróży, w których zwykle jesteś aktywna. Ja pierwszy raz jechałam w nocy bo wydawało mi się, że będzie luźniej na drodze. Akurat to nie do końca była prawda a na dokładkę nad ranem poczułam się na tyle zmęczona, że musiałam uciąć sobie drzemkę.
      Wracałam juz w ciągu dnia i w dobrej formie przejechałam całą trasę, jednorazowo.
      Cała ta trasa jest obecnie bajecznie łatwa. Właściwie przejeżdżasz ją tylko autostradami. Kiedy przypomnę sobie podróże po Polsce bez austostrad czy dróg ekspresowych choćby.. Podróż z Warszawy na koszalińskie wybrzeże zajmowała mi tyle, ile teraz z Warszawy do Holandii.
      Musisz mieć sprawdzony samochod, do którego masz zaufanie. Ja akurat jechałam nagle, bez przygotowania, ale samochód miałam świeżo po przeglądzie. Jeśli ty nie masz to ja z takim samochodem przejechałabym sie do mechanika, żeby rzucił okiem.
      Warto przejrzeć sobie trase na GPS przed podróżą, żeby wiedzieć co cię czeka po drodze i mniej więcej wiedziec później czy jedziesz prawidłowo, czy nazwy po drodze brzmią znajomo.
      Ja robiłam sobie postoje co +/_ 3 godziny, z zegarkiem w ręku, na 15 minut, pół godziny, żeby nogi rozprostowac, zaczerpnąc świeżego powietrza a przy okazji skorzystać z WC. Te 15 minut naprawdę duzo dawało., jakąs świeżą energię.
      Warto wybrac sie w podróż w niedzielę, prawie brak ciężarówek, chyba w Niemczech w ogóle jest zakaz i jadą tylko te "spożywcze".
      W Niemczech rzeczywiscie jest zwyczaj, że samochody włączają sie na autostradzie niemal na krechę. Szybko mozna zorientować się, że lepiej jest ustąpić miejsca zjeżdżajac na sąsiedni pas. Tak robiły inne samochody, wystarczy poobserwować (generalnie warto obserwować jak zachowują się inni kierowcy).
      Teraz juz wiem jak doszło do wypadku polskiego autokaru z samochodem niemieckiej policjantki, w którym to wypadku zginęło ileś tam osób. Ona po prostu wjechała na autostradę "jak zwykle" a polski kierowca jechał, co prawda zgodnie z przepisami ale niezgodnie ze zwyczajem tu panującym. Iles osób straciło życie. Pozostawiam bez komentarzy co lepiej było zrobić.
      Na autostradzie panuje bezwzględnie ruch prawostronny. Też mnie to dziwiło, że, mimo ciągnacego się sznura tirów na prawym pasie, wszyscy po wyprzedzeniu grzecznie zjeżdżają na prawy pas by za chwile znowu wyprzedzać kolejnego tira. Dla mnie to trochę bez sensu taki nieustanny taniec po pasach, których zwykle jest 3 więc co by komu szkodziło jakby osobowe jechały srodkowym. I dlatego też warto jechać w niedzielę - nie trzeba ciągle bujać się z wyprzedzaniem tirów.
      Ktos wyżej proponował jazdę przede wszystkim srodkowym pasem, nie radzę. W Niemczech za taka jazdę mozesz dostać mandat, jeśli inny kierowca zaobserwuje twoje zachowanie i powiadomi policję - a moze tak być. Jedziesz prawym pasem, chyba, że warunki na to nie pozwalają lub wykonujesz manewr.
      Poza tym ostatnio niemieckie autostrady są w nieustajacym remoncie i co chwile były ograniczenia prędkości.
      Ja jechałam z Warszawy do wschodniej Holandii tj. 1100 km.
      1600 to jakoś dużo wychodzi z północy Polski. Nie wiem czy tyle dałabym radę przejechać jednorazowo.
      1100 km z postojami zajęło mi jakieś 10 - 11 godz. No ale ja nie jechałam więcej niz 130 - 140 km/godz, samochód nie ten... Jeśli masz dobry samochód i dasz radę jechać szybciej to może w jeden dzień uda się przejechać.
      Ja jechałam w różnych warunkach. Dwa razy przy kolejnych atakach zimy, w totalnej śnieżycy, przy kiepskiej widoczności.
      Reasumujac, droga jest bardzo prosta, wygodna, zawsze 2-3 pasy. Jedziesz bez problemu, reszta to tylko twoja wytrzymałość.
      Dodam jeszcze, że taką same drogę, także samotnie, przebyła moja kuzynka, która też jechała do naszego chorego członka rodziny. Kuzynka jechała z północy Polski.
      Czyli można, bez jakichś specjalnych problemów. A już na pewno bez obaw o autostrady.
      Przy okazji - warto zabrać drobniejsze pieniądze na opłaty za polskie autostrady.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka