nowabiala 22.07.04, 13:41 Jak jest u Was ? Wysyłaja sobie zyczenia ? Odwiedzają się ? A pary niezakontraktowane ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
le_lutki Re: stosunki rodzice -teściowie 22.07.04, 13:48 Systematycznie sie pozdrawiaja za naszym posrednictwem, zasiegaja informacji kurtuazyjnie ale nie tylko, oraz ponawiaja wzajemne zaproszenia, ktore i tak pozostaja w sferze fikcji, gdyz mieszkaja jakies 5 do 7 tys km od siebie (nie wiem dokladnie) Odpowiedz Link Zgłoś
le_lutki Re: stosunki rodzice -teściowie 22.07.04, 13:49 Aha, a na linii rodzice - druga para tesciow, zero kontaktow jako ze od ponad roku i my ich nie utrzymujemy w wyniku pewnych zaszlosci. Odpowiedz Link Zgłoś
karin5 Re: stosunki rodzice -teściowie 22.07.04, 14:04 U nas jest tak,że mieszkamy z teściem więc chcąc czy nie chcąc moi rodzice odwiedzając nas, spotykaja sie z teściem. Napewno nie jest to żadna przyjaźń, bo moi rodzice są z innej bajki co teść, są młodsi od Niego o 10 lat,więc nie mają zbyt wiele wspólnych tematów. Odpowiedz Link Zgłoś
limonka123 Re: stosunki rodzice -teściowie 22.07.04, 14:13 Beznadziejne. Babcie się nie znoszą. Zazdrość o wnusię i tyle. Także babcie nie mówią sobie nawet dzień dobry - odkąd miały spięcie o bzdet. Na szczęście rzadko mają kontakt ze sobą, staramy się nie doprowadzać do spotkań. Z teściem to już lepiej, ale nie można mówić o wielkiej sympatii. Kiedyś mnie to bolało - teraz nie przejmuję się - nie mój problem, chociaż przez te scysje teściowej z mamą mam do teściowej mniej serca i sympatii, po prostu uważam na nią. Odpowiedz Link Zgłoś
lac21 Re: stosunki rodzice -teściowie 22.07.04, 14:34 Witam!!! U mnie nie tak jak bym sobie życzyła!!! Mieszkamy z moimi rodzicami i w sumie nigdy nie przyjechali tak sami z siebie żeby odwiedzić rodziców. Mieszkamy dość blisko siebie. Dzwonią tylko z życzeniami na imieniny. Byli u nas tylko na chrzcinach i roczku i po urodzeniu wnuczki. A żeby tak sami to nie.....boli mnie to bardzo bo nie wiem dlaczego nie było żadnych scysji w tym temacie.Nawet jak ich syn sam zrobił pokój i nową łazienkę to nie przyjechali zobaczyć a my musimy ich odwiedzać. A do córeczki swojej to jechali zagranicę żeby zobaczyć jaki ma nowy dom.Wydaje mi się że uważają się nie wiadomo za jaką partię ale wcale taką nie są. Molla Odpowiedz Link Zgłoś
jordanka1 Re: stosunki rodzice -teściowie 22.07.04, 14:59 Witam! U mnie porażka na całej lini... Rozmawiają, jak sie spotkają na ulicy i koniec.Moi rodzice nigdy nie byli u teściów, ich odwiedza tylko teściowa i to po bardzo wyraźnym zaproszeniu, najczęściej za naszym pośrednictwem. Zaznaczam,że obie pary mieszkają od siebie 100 metrów.Nie mam pojęcia, jak to się rozwiąże kiedy zaczniemy jeździć do domu z naszym synkiem...Namiot po środku, żeby nikt nie czuł się urażony??? nie mam pojęcia... Pozdrawiam! Jordanka Odpowiedz Link Zgłoś
domali Re: stosunki rodzice -teściowie 22.07.04, 22:41 U mnie wzorcowo Życzenia regularnie na święta są słane przez obie strony. Pozdrowienia przekazywane. Spotkania, zazwyczaj 'przy okazji', są i przebiegają w miłej atmosferze. Sympatia jest na tyle duża, że moi rodzice zostali przez moich teściów zaproszeni na ślub brata mojego męża. Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: stosunki rodzice -teściowie 22.07.04, 23:48 Ha, widzę, że to raczej trudny temat i ciężko znaleźć szczerze zaprzyjaźnione teściowe z mamami. My z moim mężem pochodzimy niby z podobnych domów, ale z zupełnie innych stylów życia. Na zaręczynowym spotkaniu było naprawdę bardzo ostro (kulturalnie, ale szczerze do bólu i z przesadą)...na szczęscie rodziny mają klasę, więc teraz niby życzliwie ze sobą rozmawiają, przekazują życzenia, ale jakoś nie sądzę, żeby kiedyś miała się to stać serdeczną i prawdziwą (a nie tylko połączoną z nami)więzią. Ja zresztą z teściami też nie za bardzo, raczej z konieczności, więc nie dziwię sie rodzicom. Odpowiedz Link Zgłoś