oboz dla chłopca pytanie natury moralnej

04.04.13, 11:20
bez zbednych wstępów

otóż mój syn choc samodzielny, bez problemu zostaje sam w domu, wiele rzeczy umie, generalnie na rodzicach nie wisi.

chodzi na koszykówkę- mają w wakacje obóz- termin nam idealnie pasuje

syn w sumie to moze i by pojechał, ale wiem, że raczej chodzi o obawę ze bedzie dlugo i daleko od domu.
Doskonale wiem co on czuje, bo byłam identyczna. po prostu rozbita- chciałabym, ale boję się.
jednak chciałabym aby pojechał.

2 lata temu miał jechac na oboz z kolega- taki zwykły- ale kolega miał wypadek przed wyjazdem, wiec on tez nie pojechał- nikogo zupełnie by tam nie znał.

i teraz pytanie do mam obozowiczów

czy to jest tak, że pytacie czu cche jechac czy nie, czy bardziej informujecie- jedziesz na oboz, wybierz jaki, bo cos w wakacje robicmusisz
    • triss_merigold6 Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 11:29
      Niech jedzie, zwłaszcza że zna dzieci, które też będą na obozie i trenera. Mój syn pierwszy raz pojechał na obóz zuchowy po zerówce, miał 6,5 roku. W te same wakacje zaliczył jeszcze tygodniową kolonię Bullerbyn, a w rok później znów obóz zuchowy.
      Niespecjalnie pytałam czy chce jechać, od początku był nastawiany, że pojedzie i że to oczywiste - jest zuchem więc jeździ na obozy, rajdy, biwaki. Poza tym było tłumaczenie, że sorry ale musimy mu zagospodarować część wakacji.
      • riki_i Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 11:38
        Oczywiście niech jedzie, tylko uważałbym na słowo "obóz", które działa na mnie alergicznie. Miałem w dalszej rodzinie harcmistrza i on od maleńkości nastawał na moich rodziców żeby mnie wysyłać na obozy, gdzie tenże pan robił dzieciakom szkołę przetrwania. Miał każdy dzień przez kilkanaście godzin zaplanowany co do minuty, a z tego co pamiętam pobyt rozpoczynało się od wspólnego kopania latryny. Po sprawdzeniu oferty pana przez rodzinę, NIE POJECHAŁEM (ku wielkiemu oburzeniu tegoż) i do dziś jestem stokrotnie wdzięczny bliskim za uchronienie mnie przed owym doświadczeniem.
        • triss_merigold6 Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 11:43
          Wyluzuj, nie puściłabym dziecka na survival. To ośrodek stały należący do chorągwi, zuchy mieszkają w domkach, jadalnia, łazienki, świetlica są w normalnym murowanym budynku, jest pielęgniarka na miejscu. Zuchami na obozie opiekują się druhny, które mają z dziećmi zbiórki przez cały rok, jest normalny kontakt, można przyjechać odwiedzić dziecko itd. Żadnego kopania latryn czy marszobiegów z plecakami, no way.
          • riki_i Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 11:49
            Aaaa, no to całkiem co innego. Za PRL-u mój pan mógł się wyżywać na dzieciakach do woli.
            • triss_merigold6 Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 11:57
              Z czasów PRL to różne kolonie i obozy pamiętam, intendenci i kucharki musieli na każdych wakacjach robić majątek tak podłe było żarcie.
              To drugie, Bullerbyn, to w ogóle jest full wypas, drogie potwornie ale zorganizowane tak, że warte każdej złotówki. Duży nacisk na nierywalizacyjną współpracę między dziećmi i pomaganie sobie, fajne metody komunikacji, wspólne czytanie przed snem, dyskretnie monitorujący psycholog w stałym kontakcie z rodzicami i wychowawcami, dzień zapoznawczy przed kolonią z warsztatami dla rodziców. Dla młodszych dzieci idealne, są dobrze zaopiekowane.
              • aneta-skarpeta Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 13:25
                ile kosztuje taki wyjazd?
                • triss_merigold6 Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 13:31
                  Wejdź sobie na stronę Fundacji Bullerbyn, 2 lata temu za tydzień płaciłam w sumie chyba 1300 zł.
                  • aneta-skarpeta Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 13:40
                    no to nie są to ceny jakos strasznie szokujące
                    • triss_merigold6 Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 13:45
                      To było za 7 dni.wink Dochodzi Ci koszt udziału w warsztatach w czasie tego dnia zapoznawczego.
                      Dla porównania za 2,5 tygodniowy obóz zuchowy płacę 1200 zł.
                      • nabakier Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 13:51
                        To bardzo tanio. My za obóz 8 dniowy RPG płaciliśmy 1600.
                        • aneta-skarpeta Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 13:59
                          no my mamy ten oboz na ktory pojedzie- 2 tygodnie- za 1000 zł, ale jest dofinansowanie klubu sportowego z gminy

                          natomiast nie doczytałam, że to za 7 dnibig_grin
    • nabakier Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 11:32
      Oczywiście, że pytam. Gdyby nie chciał jechać, to bym nie posłała. ale bym pogadała w luźnym, nienapięciowym trybie o tym, czego się boi itd. Być może część obaw da się rozwiać.
      • pocztarenata Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 11:40
        A ile lat ma to dziecię? smile
        Czasem trzeba zdecydować za dziecko. Wyczuć kiedy można go lekko popchnąć do przodu. Jeśli wiesz/czujesz, że to będzie dla niego dobre, że sobie w miarę poradzi i brakuje mu zachęty czy pewności siebie to zrób to- popchnij go trochę smile
        Wśród znajomych miała sytuację odwrotną. Mama wysłała córkę z koleżanką na ten sam obóz(10-latki). I ta dziewczynka cały czas robiła za niańkę drugiej. Tamta przepłakała cały wyjazd, wydzwaniała do mamy żeby ją zabrała , bała się spać w swoim łóżku i spała na waleta z koleżanką. Chodziła za nią krok w krok, nie nawiązała żadnego kontaktu z innymi dziećmi. W tym roku już razem nie jadą wink
        • aneta-skarpeta Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 12:23
          11lat- stary koń, nie dzieckowink
          • pocztarenata Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 13:22
            aneta-skarpeta napisała:

            > 11lat- stary koń, nie dzieckowink
            W tym wieku to puszczaj, poradzi sobie smile
        • nabakier Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 13:26
          Moje na pierwszy obóz jechało jako dziesięciolatek. widzę różnicę miedzy nie pytaniem o zgodę a delikatnym 'wypchnięciem", czyli namową, jak to rozumiem.
          Przecież można zagaić w stylu: "co powiesz na letni obóz? myśleć może o tym?".
          • aneta-skarpeta Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 13:40
            no wlasnie mi chodzi o takie wypchniecie- gdy widze, ze w sumie to by pojechał, ale sam nie wie
            • nabakier Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 13:52
              No to gadać z nim smile
    • malila Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 11:35
      Oczywiście, pytam.
      Ja sama nienawidziłam jeździć na kolonie - każdy wyjazd to była porażka. Ale ponieważ trenowałam kiedyś koszykówkę, to jeździłam też na obozy sportowe. I to były fantastyczne wyjazdy.
      Jeśli więc Twoje dziecko lubi kumpli od kosza, lubi trenera, to namawiałabym.
    • estragonka Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 11:36
      pytam i jedzie jak chce. po ostatnim obozie się zbiesiła bo było nudno (obóz tematyczny, ale oprócz tematyki NIC innego nie robili, wrr) i powiedziała że więcej nigdzie nie jedzie. więc na razie nie pojedzie sama, więc w tym roku pojedziemy razem na obóz bo na szczęście ćwiczymy to samo smile

      a Twój syn - jak nie pojedzie to się nie przekona. jeśli dziecko chce, znasz trenera i opiekunów itp - puściłabym na pewno.
    • aneta-skarpeta Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 11:41
      to mnie uspokoiłyscie, bede namawiac i niech jedzie
    • werualta Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 11:52
      syn 8 l.
      Obóz Bullerbyn, 2 tygodnie, z odwiedzinami pośrodku pobytu. Jechał z kolegą. Bardzo chciał.
      W tym roku (9l w wakacje) jechać nie chce. Nie namawiamy.
      Powiedział, że może w następnym roku.
    • swiecaca Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 11:52
      pytałam o zdanie ale decyzję raczej podjęłam ja, musiałam przekonywać mocno - starszego - miał 8lat
      w następnym roku zaparł się histerycznie że nie jedzie więc odpuściłam ale powiedziałam że w następnym roku jedzie - i jedzie, choc nie pieje z zachwytu ale się przyzwyczaił do tej myśli
      młodszy sam chciał, pojechał jak miał 6,5r, teraz jedzie bez żadnego ale
    • jak_matrioszka Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 11:53
      Swojej corce powiedzialam ze jedzie, gdzie jedzie i jak dlugo tam bedzie. Dostala karte telefoniczna (zakaz komorek byl), numer do babci (bo babcia blizej, ledwie 500km od miejsca obozowania, my 1500), pieniazde na drobne wydatki, pomoc w pakowaniu i pojechala. Pierwszy raz w wieku ok. 7 lat chyba.
      Na obozie corka doprowadzila do nerwicy wychowawce (nauczona zwracac sie do doroslych po imieniu, a wychowawca sam ledwo dowod otrzymal i strasznie przezywal ze go panem nie tytuluje, inni wychowawcy nie mieli z tym problemow), nauczyla sie kompletowac ubranie (wczesniej tez umiala, na obozie nauczyla sie ze polaczyc ze soba zestawy to jedno, a polaczyc w zestawy tak zeby przez 2 tyg. ciuchow starczylo, to inna sprawa), przekonala sie ze mama jednak az tak zle nie karmi (niezbyt zarta jest, a stolowkowe jedzenie niekoniecznie w jej gusta trafia) i wrocila zadowolona jak wszyscy diabli.

      Jak syn nie sprobuje, to sie nie dowie czy lubi. Tutaj duzo zalezy od wielu czynnikow, moze nie znac nikogo przed wyjazdem, a na miejscu sie z kims zaprzyjaznic i bedzie git, a moze byc tak ze kolega z ktorym jedzie nie bedzie sie tylko z nim bawil i wtedy tez trzeba nowych kumpli szukac - tutaj nie ma reguly.
      Lepiej poslac na oboz gdzie sie cos wie o organizatorach, niz zupelnie w ciemno. Na obrazku i w opisach wszystkow wyglada slicznie, na wyjezdzie juz niekoniecznie.
      Nie daj synowi odczuc ze Ty sie wachasz, to i jego strach bedzie mniejszy. Na Twoim miejscu pewnie bym przedstawila dziecku sprawe ostroznie, ale dosc stanowczo, tak zeby czul ze ma cos do powiedzenia, ale nie na tyle zeby czul sie odpowiedzialny za ta decyzje.

      W ostatecznosci, jak zadzwoni z obozu i okaze sie ze jest bardzo zle, to odzalujesz kase i go zabierzesz do domu po tygodniu.
    • twinmama76 Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 12:03
      oznajmiamy, że jedzie, nauczeni poniższym doświadczeniem

      1. rok ubiegły: dzieci jadą na letni obóz dwutygodniowy (ze znanego klubu sportowego) i bawią się świetnie
      2. przy zapisach na zimowy wyjazd z tą sama ekipą histeryzują i stanowczo odmawiają, a rodzice zaczynają się zastanawiać, jakie niepokojące znaki przeoczyli w lecie -> dzieci oczywiście nie jadą.
      3. dzieci całe ferie marudzą, że w sumie to chciały jechać!!!
      4.rok aktualny: rodzice zapisali dzieci na inny obóz letni (ale również w znanym gronie) i od 3 tygodni wysłuchują, że dlaczego nie na ten sam co w roku ubiegłym!!!!

      mowa o 9-latkach, nie o przedszkolakach.
      Jadą bez dyskusji gdyż niestety nie mam dwumiesięcznego płatnego urlopu.
      • triss_merigold6 Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 12:12
        O toto. Dyskutowanie i rozkminianie nie ma sensu, zwłaszcza że dzieci mogą fefnaście razy zmienić zdanie, a wakacje zaplanować trzeba.
    • gryzelda71 Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 12:56
      Oczywiście,że pytam.Nie do pomyślenia sytuacja,gdzie na siłę wysyłam.
    • mw144 Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 12:58
      Pytam. Chce, to jedzie, nie - to nie. Mnie zmuszano do wyjazdów na kolonie odkąd zaczęłam naukę w szkole, nie cierpiałam tego, więc moje dzieci jeżdżą tylko z własnej woli dla przyjemności.
      • bi_scotti Re: oboz dla chłopca pytanie natury moralnej 04.04.13, 13:50
        Gdy mieli tak po 6-10 lat nie pytalismy, informowalismy, zero dyskusji. Odkad mieli po 11-12 lat, dostawali katalog z obozami z zaznaczonymi opcjami, na ktore mozemy sie zgodzic/stac nas i z takiej listy wybierali, co im odpowiadalo. Mozliwosc "nie jedziemy" nie istniala.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja