Dodaj do ulubionych

Kto jest ZA - Referendum edukacyjne

    • cma_welma Re: Kto jest ZA - Referendum edukacyjne 20.04.13, 08:59
      Zdecydowanie przeciw, irytuje mnie już ta histeria pt zabieranie dzieciom dzieciństwa".
    • misiowamama-2 Zdecydowanie ZA 20.04.13, 12:36

    • ko.kk1 Re: Kto jest ZA - Referendum edukacyjne 20.04.13, 13:10
      ZA
      czy ktoś w ogóle wie jakie były przesłanki że rzad to wprowadził?
      dla mnie tylko jedna jest jasna - dzieciaki które pójda wczesniej do szkoły wczesniej zaczną panstwu płacić podatki.
      6latki w szkole to temat tak samo dla mnie niezrozumiały jak wprowadzenie gimnazjów...
      • mika_p Re: Kto jest ZA - Referendum edukacyjne 20.04.13, 17:46
        ko.kk1 napisał(a):
        > dzieciaki które pójda wczesniej do szkoły wczesniej zaczną panstwu płacić podatki.

        To zalezy od rodziców. W ramach protestu mogą dziecko wyuczone i gotowe do pracy utrzymywać, pozwalając mu zarobić rocznie co najwyżej kwotę wolna od podatku.
        I niech pilnują, żeby wódki nie piło, bo akcyza na wódkę to prawie 20zł od litra.
    • kodam3 Re: Kto jest ZA - Referendum edukacyjne 20.04.13, 13:41
      rodzice powinni mieć wybór
      jeśli chcą posłać dziecko wcześniej to mogą to zrobić-bez przymusu
      nie wszystkie dzieci mają dojrzałośc szkolna w tym wieku-ba wielu nie ma dojrzałości nawet w późniejszym wieku
      posłałam we wrześniu swoja sześciolatkę do szkoły-wcześniej
      miałm pewne obawy,ale zrobiłam bilans
      plusów za posłaniem do I klasy było zdecydowanie więcej niż minusów
      świetnie się czuje,chce chodzić do szkoły,klasa 15 osobowa,pani super,jest najlepszą uczennicą w klasie
      nie żałuję
      • gorgolka posłałam jako 6 latka i żałuję 20.04.13, 16:28
        Córka z początku 2005 roku. bałam się że rok później będą 2 roczniki i będzie tłum, więc poszła jako 6 latek. Był to pierwszy rok gdy rodzice mieli wybór. Opinia z przedszkola była ok.

        Trafiła b. pechowo jako jedyna 6 latka w klasie, szybko suię nauczyła pisać i liczyć, ale z wszystkim innym nie nadążała - najwolniejsze tempo pisania i rysowania, odstawała na w-f, najniższa, najsłabsza w klasie, przychodziła z płaczem do domu,
        Pani zalecała odrabianie podwójne pracy domowej - to jej się tempo poprawi, efekt był taki że pracę domową odrabiała godzinami, nie miała czasu na zabawę.
        Mentalnie też odstawała od innych koleżanek, dziewczynki rozmawiały o poważniejszych rzeczach a ona jeszcze o wróżkach, księżniczkach itp.
        Cofnęliśmy do zerówki, po konsultacji ze szkolnym psychologiem, pedagogiem, także poradnią współpracującą ze szkołą.
        Decyzji o cofnięciu nie żałuję - w tym roku poszła ponownie do 1 klasy i jest o niebo lepiej,
        wraca radosna, ma koleżanki fajne, zgraną klasę. Wprawdzie nadal pisze wolno ale nie najwolniej i z chęcią odrabia lekcje.
        Więc jestem przeciwieństwem radiowej kampanii w której to superniania "nie zna nikogo kto posłał i żałował"


        JA ŻAŁOWAŁAM !!!!
        • kategemi Przeciw 20.04.13, 16:40
          Uważam , że dzisiaj mamy nie wspierają swoich dzieci w pokonywaniu "trudnośći " życiowych, a w większości za mało swoje dzieci usamodzielniają w porównaniu z tym jak ja byłam wychowywana i moi rówieśnicy 20 - 30 lat temu. Dziś rodzice dmuchają i chuchają wink nie pozwalając na bardziej samodzielne poznawanie świata. I stąd obawa tez przed szkołą. Ojej...duże klasy...ojej kilkoro starszych dzieci...ojej pani wymaga ....ojej trzeba poćwiczyć czytanie...ojej na przerwach jest hałas....ojej ojej ojej. A świat się zmienia a rodzice widzą w nim tylko zagrożenia sad.
          • hanna_sty Re: Przeciw 20.04.13, 18:28
            10/10 - nie! 100/100 - chociaż to to samo, ale jednak smile
          • gaja78 Re: Przeciw 20.04.13, 20:18
            kategemi napisała:

            > Uważam , że dzisiaj mamy nie wspierają swoich dzieci w pokonywaniu "trudnośći "
            > życiowych, a w większości za mało swoje dzieci usamodzielniają w porównaniu z
            > tym jak ja byłam wychowywana i moi rówieśnicy 20 - 30 lat temu. Dziś rodzice dm
            > uchają i chuchają wink nie pozwalając na bardziej samodzielne poznawanie świata.
            > I stąd obawa tez przed szkołą. Ojej...duże klasy...ojej kilkoro starszych dzi
            > eci...ojej pani wymaga ....ojej trzeba poćwiczyć czytanie...ojej na przerwach j
            > est hałas....ojej ojej ojej. A świat się zmienia a rodzice widzą w nim tylko z
            > agrożenia sad.

            Bardzo ładnie napisane. Zgadzam się.
          • alfabetta Re: Przeciw 21.04.13, 10:38
            zgadzam się w 100%. I tez jestem przeciw referendum. Nie szkoda wam naszej wspólnej kasy?
    • kleo881 Za racjonalizacja. Przeciw laczeniu 2 rocznikow !! 20.04.13, 20:59
      Reforma, moze i sluszna, moze i konieczna, ale łaczenie calych dwoch rocznikow w jeden uwazam za totalny idiotyzm.
      • sylki Re: Za racjonalizacja. Przeciw laczeniu 2 rocznik 20.04.13, 21:15
        ależ gdyby nie akcja "maluchy w pieluchy", to właśnie nie nie miało by miejsca łączenie dwóch pełnych roczników. Trzeba podziękować tym wszystkim, którzy chcą swe 6 latki dalej w pieluchach widzieć.
        • kannama Re: Za racjonalizacja. Przeciw laczeniu 2 rocznik 20.04.13, 22:17
          ale dlaczego nasze dzieci maja odpowiadać za wybory rodziców starszych roczników?
          • sylki Re: Za racjonalizacja. Przeciw laczeniu 2 rocznik 21.04.13, 11:45
            a dlatego by moje najmłodsze dziecko poszło normalnie do szkoły, gdyby nie cała akcja nie byłoby problemu, dziękujcie teraz państwu E.
            Mam córkę z rocznika 2007 i idzie do 1 kl
            • przeciwcialo Re: Za racjonalizacja. Przeciw laczeniu 2 rocznik 21.04.13, 11:50
              Zwolennicy ratownikow nie moga zalapac ze panstwo E nie maja w planach poprawy polskiej edukacji ale wlasne interesy. To niezly biznes taka fundacja a i do sejmu na jeszcze lepsze dochody droga prosta.
            • kannama Re: Za racjonalizacja. Przeciw laczeniu 2 rocznik 21.04.13, 15:29
              aa tam Państwo E...ministerstwo dało ciała, bo trzeba było wprowadzić przepis i go egzekwować...mieli puścić na tury i byłoby ok...
    • gryzelda71 Re: Kto jest ZA - Referendum edukacyjne 21.04.13, 11:33
      A jak wynik referendum będzie za posłaniem 6latków big_grin
      • sylki Re: Kto jest ZA - Referendum edukacyjne 21.04.13, 11:47
        oooo to będą protesty i oskarżenia, że wyniki są sfałszowane big_grin
        • przeciwcialo Re: Kto jest ZA - Referendum edukacyjne 21.04.13, 11:51
          W kazdym lokalu stanie ratownik na strazy.
          • gryzelda71 Re: Kto jest ZA - Referendum edukacyjne 21.04.13, 11:56
            Będzie pewnie wskazywał który kwadracik zakreślicsmile
            I tak co roku będą ratować coraz to nowi rodzice?
            • triss_merigold6 Re: Kto jest ZA - Referendum edukacyjne 21.04.13, 15:17
              Załatwią dziecku odroczenie, w czym problem.
              • gryzelda71 Re: Kto jest ZA - Referendum edukacyjne 21.04.13, 18:14
                Teraz nie mogą załatwić odroczenia?
                Szkoły nigdy nie będa gotwe na 6latki.
    • asia06 Re: Kto jest ZA - Referendum edukacyjne 21.04.13, 15:38
      To nie dzieci nie są przygotowane do szkoły, a szkoły do dzieci. Moja córka w wieku 6 lat i 2 miesięcy zaczęła szkołę w kraju, którego języka kompletnie nie rozumiała. Żadnych problemów z nauką nie miała. Dziś ma 8 lat i kończy drugą klasę jako jedna z najlepszych w szkole. Ja również zaczęłam szkołę w wieku 6 lat i mój brat także. I również z powodzeniem i bez traumy. Śmiem więc twierdzić, że lamentowanie, że każdy 6-latek do szkoły się nie nadaje to przesada. A wieczne tworzenie klas 6- i 7-latków to paranoja.
    • mama303 zdecydowanie jestem przeciwna 21.04.13, 19:57
      Oddanie decyzji rodzicom niczego dobrego nie przyniosło, rodzice nie sa obiektywni i podatni na manipulację.
    • hanna_sty Re:Załóżmy, że..... 22.04.13, 08:09
      będzie referendum ( kto za nie zapłaci?), i rodzice opiewdzą się, że to do NICH i tylko do NICH będzie należał głos kiedy do szkoły.
      Zrobi się niezły bałagan i fantastyczna dezorganizacja życia większości szkół ( tak, zaraz pojawi się argument, że dyrekcja/kuratoria/dowolne szczeble "władz" oświatowych są od tego, żeby ten bałagan ogarniac. Jednak jest poziom bałaganu, którego ogarnąć się nie da. Odsyłam do stosownej wiedzy na ten temat z fizyki).
      Oto przykłady bałaganu:
      - dziecko ze stycznia np. 2010 roku ( siedmiolatek ratowników) znajdzie się w jednej klasie z dzieckiem z grudnia 2011 roku- dwa lata róznicy. Sporo.
      - pani Basia, która ma I klasę w 2015 roku jest doświadczona i ma dobra opinię a pani Kasia, która ma mieć I klasę w 2016 roku jest młoda i ma opinię taką sobie. Większość rodziców- czemu się nie dziwię- wysyła dzieci do pani Basi. W efekcie klasa pęka w szwach a rok później jest 7 dzieci ( 8, 10). Powiecie, że to weryfikuje takich nauczycieli jak pani Kasia. Nie do końca, bo rok, dwa po studiach KAŻDY Z NAS robi(ł) błędy. Jesli wyrzuci się ( czego będa żądały niektóre mamy) po odejścui pani Basi nie będzie dobrych nauczycieli bo nie wykształci się ( także na błędach) następców. Tak wiem zaraz pojawią się argumenty, że niech nauczyciele uczą się na INNYCH, ale nie MOICH dzieciach. Znamy? Taaaak!
      - Przy małej róznicy wieku rodzeństwo 6 i 7 latków będzie posyłane do tej samej klasy. To nic dobrego. Jest tak i teraz, ale będzie powszechne.
      - Program musi być przygotowany pod jakiś wiek. Same zwolenniczki ( sorry zwolennicy też są) twierdzą, że rok to spora róznica. Jak przygotować JEDEN program dla 6 i 7 latków? Będzie się dążyło do średnich i słabych - więc 7 latki mają rok nudy zagwarantowany.

      Szkoła opisana na stronie ratowników maluchów ( ta idealna dla 6 latka) nie istnieje. To idealny wytwór wyobraźni autorów. Jeśli miałaby istnieć to kosztowałaby ogromne pieniądze i jest.....niepotrzebna.
      Warto przyjąć do wiadomości, że dziecko rośnie: przestaje ssać pierś, wyrasta z pieluch, idzie do przedszkola, potem do szkoły, uczy się, samo po raz pierwszy idzie do sklepu, zdaje egzanin, robi prawo jazdy, zaczyna studia, wyprowadza się z domu, broni dyplom, zakłada rodzinę , ma dzieci. Każda ta zmiana w życiu dziecka następuje. Nie każda wywołuje entuzjazm rodziców, bo dla rodziców dziecko jest zawsze malutkim dzieckiem, ale trzeba zdać sobie sprawę, że rośnie, że dojrzewa, że się zmienia.
      I dlatego w pewnym wieku idzie do szkoły i ma okreslone obowiązki. Uczeń nie musi siedzieć na dywanie, ma się przez jakiś czas skupić na określonej czynności, musi przystosować się do panujących w grupie zasad, umieć ustapić, przegrać rywalizacje, samodzielnie wejść do ubikacji, powstrzymać głód przez jakiś czas, w sumie zmienić zachowanie na bardziej dojrzałe.
    • bei Re: Kto jest ZA - Referendum edukacyjne 22.04.13, 08:29
      Jestem za mozliwością wyboru.
      Znam sześciolatki, ktore radzą sobie w szkole jak osmiolatki!
      Moj syn (poszedl do szkoly jako siedmiolatek, ur pod koniec roku) jeszcze teraz w drugiej klasie wykazuje niedojrzalość.
      Kazde dziecko jest inne, to rodzice znają je najlepiej, wszak psycholog widzi je tylko chwilę....
      Pozostawmy wybor rodzicom.
      • hanna_sty Re: Kto jest ZA - Referendum edukacyjne 22.04.13, 09:57
        Szczególnie dobrze zna swoje dziecko dama, która zmienia wujków dziecka 3 razy w tygodniu. Myslę, że zna lepiej cenę flaszki w sklepie za rogiem.
        Bardzo dobrze zna swoje dziecko pani z korpo, która rozmawia z nim 5-10 minut na dobę jeśli rozmową można nazwać wydawanie poleceń.
        Nie twierdzę, bo byłoby to nieuprawnione nadużycie, że wszyscy rodzice nie znają swoich dzieci. Część zna, zna bardzo dobrze. Tylko czy z tych znających dziecko wiemy jak nasza córka czy syn reaguje w sytuacjach stresowych, jak znosi porazki, jaki zachowuje się w grupie? Czy jesteśmy nadopiekuńczymi rodzicami ( w tym wyszukujemy dysfunkcji) czy tez pozwalamy dorosnąć?
        Jestem przeciwniczką skrajności. Nie stosowałam zimnego wychowu w stosunku do swojego syna, ale pozwalałam mu dorosnąć, pzwalałam uczyć się na błędach. Bo równie szkodliwe jest stałe krytykowanie ( ty jesteś zły, a Feluś to dopiero jest cool), pozostawienie bez opieki, jak i nadopiekuńczość i wychwalanie pod niebiosa ( jaka kupkę piękną zrobiłeś, weź nocnik i pokaż ją gościom).
        Zaraz padnie argument - zdąży dorosnąć. Zdąży albo nie. Nie wiemy czy nasz 7=8-12 latek nie będzie musiał podejmować bez naszego oddechu na plecach jakichś decyzji.
        Sytuacji ekstremalnych nie jesteśmy wstanie przewidzieć. Kochajmy mądrze, wychowujmy rozsądnie a przede wszystkim przyjmijmy MY do wiadomości, że dziecko rośnie. Pozwólmy mu dorosnąć, dojrzeć i ponosić odpowiedzialność ( stosowną do wieku) za uczynki, zachowanie, pracowitość, lenistwo.
        • hippo55 Re: Kto jest ZA - Referendum edukacyjne 22.04.13, 10:22
          Jestem mamą "uratowanego" sześciolatka - rocznik 2006.
          Ktoś tu twierdził, że teraz będzie przeładowany rocznik bo maluchy zostały "uratowane". Dokładnie taka sama sytuacja miała miejsce rok temu. Wyglądało to tak, że miał iść cały rocznik 2006 i 76% dzieci z rocznika 2005.
          Mając wybór posłałam niespełna 6 latka(druga połowa listopada) do szkolnej zerówki. Z perspektywy czasu uważam swój wybór za słuszny. Taki fajny "ślizg" przed 1 klasą. Już nie przedszkole a jeszcze nie szkoławink. Mają zajęcia w ławkach, basen, zajęcia wf i język obcy. Muszą być samodzielni i mówiąc potocznie muszą umieć się "ogarnąć".
          Po roku obserwuję u swojego synka ogromy skok rozwojowy.Zrobił się odważniejszy, pewniejszy siebie a co najważniejsze coraz lepiej radzi sobie z porażkami.

          Może samej reformie nie jestem przeciwna, ale "jakości' wprowadzenia. Nie rozumiem czemu nie można było tego rozłożyć na wspomniane wcześniej kwartały a nie fundować dzieciakom bądź co bądź -obojętnie który to będzie 2006/2008/2010 - przeładowany rocznik.

          A i jestem matką stawiającą na samodzielność. A wychowując teraz drugie dziecko tymi samymi metodami mogę powiedzieć, że dzieci naprawdę są różne.
          • samawsnach Re: Kto jest ZA - Referendum edukacyjne 22.04.13, 23:00
            Zdecydowanie za referendum i to nawet nie z lęku, że dziecko sobie nie poradzi z nauką , ale z powodu kompletnego nieprzygotowania szkół. W znanej mi szkole dla pierwszoklasistów realia są takie:
            - lekcje w ławkach,
            - świetlica jedna, wspólna dla dzieci z klas od 1-6,
            - codziennie zadania domowe,
            -system ocen od 1 do 6 i jedynki wcale znów nie są tak rzadko wystawiane (sic!),
            - przerwy w przepychającym się tłumie klas od 1 do 6, gdzie odzywki typu "weź se powiększ cycki" nie są jakimś ewenementem.Dla jasności -są dyżury nauczycieli, ale czasem się po prostu nie da.
            -w-f-y niby są trzy, ale tylko jeden z nich na sali gimnastycznej, a dwa na korytarzu (bez przebierania) bo brak miejsca dla wszystkich.

            Piszę o normalnej, nawet jednej z lepszych w mieście, szkole. Jako wisienkę na torcie klasa dostała wychowawczynię z mało dyskretnym problemem alkoholowym. Po kilku tygodniach roku szkolnego zmiana - bynajmniej nie na całe trzy lata, już wiadomo, że obecna pani jest tylko do końca I klasy, później...kolejna zmiana.
            Pewnie,takie realia mogą też spotkać 7 latków, ale 7 latek w odróżnieniu od 6 latka ma zazwyczaj większe umiejętności adaptacyjne i większe możliwości radzenia sobie z niepowodzeniami, a także większa dojrzałość, co z kolei pomaga rodzicom w tłumaczeniu mu rzeczy niełatwych.

            I nic mnie tak nie wkurza w tym temacie jak powoływanie się na to, że "to tylko rok". Faktycznie dla 30-latka 1 rok to może nie aż tak wiele, bo to 1/30 jego życia, ale dla 7-latka rok to aż 1/7 jego życia, to czas ogromnych i szybkich zmian. Bzdurą jest twierdzić, że ten rok niczego nie zmienia.
            • hanna_sty Re: Kto jest ZA - Referendum edukacyjne 23.04.13, 08:04
              Piszesz o jednej konkretnej szkole. Osobiście uważam, że ( gra słów przypadkowa, ortografia odmienna):
              - lekcje w ławkach , choć krytykowane przez wszystkich i niezalecane przez ekspertów nie są niczym złym. Wystarczy przerwa po 15-20 minutach i urozmaicone zajęcia. No chyba, że ktoś ma dziecko, którego jedyna zabawą jest bieganie w kółko bez celu. I swoją drogą ciekawe dlaczego nikt sie nie buntuje jak dziecko spędza znacznie więcej czasu przed monitorem komputera grając????
              - świetlica jest zwykle do III klasy włacznie, ale co się stanie jak dzieci 6 letnie, 10 letnie będą w jednym pomieszczeniu ( prócz tłoku). Czy z chwilą ukończenia 10-12 lat w dzieci wstepuje demon, z aniołków stają się przestępcami?
              - A juz codzienne prace domowe to koszmarsmile bez histerii- wystarczy, żeby były zadawane symbolicznie. Co się komu stanie ( oprócz komfortu rodziców), że dziecko coś zrobi przez 20-30 minut???? Problemem mogą być kretyńskie prace np. karmniki dla ptaków czy lokomotywy, które robia tatusiowie z sąsiadami.
              - eksperci uznali, że oceny są be. Zapomnieli jednak, że w taki czy inny sposób jesteśmy stale oceniani. Dlaczego skala szkolna budzi bunt? Czy z obawy, że dziecko się zestresuje? Stres też ( umiarkowany) nikomu nie zaszkodził.
              - A co się stanie jeśli dziecko usłyszy odzywkę o cyckach? Zapewniam, że może to i owo usłyszeć wszędzie- w sklepie, na ulicy, na podwórku. Chyba, że izoluje się dziecko. Mój syn najbardziej ordynarne wypowiedzi usłyszał w samolocie w "biznesklasie" ( pisownia nieprzypadkowa) na trasie transatlantyckiej.
              - Jesli szkoła ma 1 salę gimnastyczną to co ma robić???? W-F i tak będą na korytarzu bez względu na wiek ćwiczących.
              Problem alkoholowy jest karygodny i bez względu na wiek uczniów ta osoba powinna pożegrać się z pracą w szkole.
              Jeśli 6 latek nie umie poradzić sobie z pewnymi problemami to marne szanse, że poradzi sobie 7 czy 12 latek. Jesli dziadek grając w szachy będzie zawsze przegrywał- murowany efekt rozpaczy, że Kazik był lepszy.
              A z pijącą panią nie powinien sobie radzić nawet maturzysta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka