Dodaj do ulubionych

"Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni?

27.04.13, 17:04
Z tym określeniem można spotkać się niemal w każdym artykule o kobietach (np. w dzisiejszych WO w artykule o zgwałconych Ormiankach!!!). Mnie to tak strasznie drażni, że zawsze zwracam na to uwagę. Dziecko się rodzi po prostu, jeśli już to sobie, a nie jemu... Czy nie można napisać "mieli razem dziecko" czy coś w tym stylu?
Obserwuj wątek
    • moofka Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 27.04.13, 17:13
      no czemu?
      w dzisiejszych czasach - trudnego rynku pracy i bogatego abtykoncepcji
      to naprawde duzy dar ze strony kobiety ze konkretnemu chlopu ten zaszczyt zrobi i MU dziecku urodzi
      jak sadze wink
    • syswia Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 27.04.13, 17:20
      mnie drazni
      jeszcze lepsze jest: urodzila mu syna....
      • papalaya jak was drażni 27.04.13, 17:24
        zawsze możecie mówić, żeście się ocieliły big_grin

        kolejne którym politpoprawność walneła w dekiel?
        • syswia Re: jak was drażni 27.04.13, 17:33
          prostacki komentarz

          tak, jestem feministka i lubie srode
          • woman_in_love ja wolę sobotę i piątek 27.04.13, 18:26

            • czar_bajry Re: ja wolę sobotę i piątek 27.04.13, 19:24
              To zupełnie jak jasmile
        • maja.london888 Re: jak was drażni 27.04.13, 17:36
          Widzisz... nawet krowa się cieli, a nie "rodzi cielaka bykowi"...

          • memphis90 Re: jak was drażni 28.04.13, 13:29
            Krowa to akurat daje cielęta lub mleko właścicielowi... Przecież nie sobie na pociechę...
        • nanuk24 Re: jak was drażni 28.04.13, 19:27
          o! Ratlerek przyszedl poszczekac.
    • maurra Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 27.04.13, 17:28
      nie trawię od zawsze, idiotyczny zwrot
      jak świadczenie usług panu i władcy
    • az.zalozylam.konto2012 Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 27.04.13, 17:36
      Drażni.
    • nabakier Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 27.04.13, 17:48
      Bardzo drażni. To dziecko jest jego, że MU urodziła? Patriarchat.
      • m_incubo Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 27.04.13, 18:54
        No pewnie, że jest jego. Jej zresztą też.
        Ona MU urodziła, a on JEJ zrobił.
        • nabakier Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 27.04.13, 18:55
          ...w sensie własności. Oba określenia równo durne.
        • rhaenyra Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 27.04.13, 19:19
          moja ulubiona scena w strarej basni suspicious :
          - dałam ci syna !!!
          - bom cie zbrzuchacil !!
    • podkocem Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 27.04.13, 18:20
      Nie drażnmi, co by tu miało drażnić?
      • liliankaa77 Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 27.04.13, 20:31
        nic nowego, że Ciebie akurat nie drażnismile
        wizerunek masz spójnysmile
    • antyideal Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 27.04.13, 20:32
      Oj drazni
    • baltycki Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 27.04.13, 21:04
      Mnie nie drazni,
      wrecz przeciwnie smile
    • anorektycznazdzira Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 27.04.13, 21:05
      już miałam napisać, że mnie to nie drażni, ale w kontekście zgwałconych kobiet, które urodziły w konsekwencji tego gwałtu- to jakieś ekstremum...
    • kub-ma Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 27.04.13, 21:15
      Od dawna drażni.
    • atteilow Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 27.04.13, 21:17
      Archaiczne okreslenie, a obecnie drazniace. Dawniej faktycznie kobita rodzila potomka mezczyznie, celem dziedziczenia, przedluzenia rodu.
      • fogito Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 28.04.13, 09:16
        Drażni i to bardzo. Kobieta sobie rodzi dziecko, bo głównie to ona się musi nim opiekować wink A tak ogólnie to po prostu rodzi dziecko.
    • kozica111 A która 28.04.13, 09:27
      A która z was pozostała przy swoim nazwisku po ślubie?
      • gazeta_mi_placi Re: A która 28.04.13, 11:02
        Słuszna uwaga.
      • franczii Re: A która 28.04.13, 14:47
        Ja zostalam przy swoim.
        Zawsze planowalam, ze nie przyjme nazwiska meza a tak sie zlozylo, ze wyszlam za Wlocha wiec sie nawet nikomu nie musze tlumaczyc.
        Ale znam sporo Polek ktore jak lwice walcza z wloska biurokracja zeby tylko moc przyjac nazwisko meza i to mnie dziwi niezmiernie.
      • liliankaa77 Re: A która 28.04.13, 15:21
        ja zostałam przy swoim nazwisku po ślubie
        nie wyobrażam sobie inaczej
        w ogóle cały zwyczaj zmiany nazwiska na męża uważam za mocno uwłaczający
        tym bardziej znając jego pochodzenie


        • kropkacom Re: A która 28.04.13, 15:39
          No, ale co? Mamy udawać, ze tego zwyczaju nie było? big_grin Dzisiaj jest dzisiaj. Każdy żyje jak chce lub potrafi. Przynajmniej teoretycznie ma taką szansę. Jakie nazwisko noszą wasze dzieci?

          Zdanie z tematu wątku kretyńskie, ale dla większości nic nie znaczące.
          • liliankaa77 Re: A która 28.04.13, 15:48
            podwójne

            Dlaczego kobiety zmieniają nazwiska na mężowskie? Bo taki zwyczaj (pomijam, że dla kobiet uwłaczający), bo wszystkie kobiety tak robią wokoło. Bynajmniej nie z potrzeby serca.
            To samo tyczy się każdego innego zachowania.
            Mam tylko nadzieję, że ludzie w końcu przestaną być konformistami, przestaną kopiować zachowania innych i zaczną samodzielnie myśleć.


            • kropkacom Re: A która 28.04.13, 16:14
              To nie konformizm akurat, a najwyżej pewne bezmyślne działanie podyktowane tradycją big_grin To nie jest wiara, religia. Nikomu się krzywda nie dzieje.
              • liliankaa77 Re: A która 28.04.13, 16:18
                moim zdaniem jak najbardziej konformizm i w dodatku pewne bezmyślne działanie podyktowane tradycją
                • kropkacom Re: A która 28.04.13, 16:59
                  Jeśli chodzi o konformizm to chyba zakłada jakiś realny wpływ czegoś lub kogoś.
                  • liliankaa77 Re: A która 28.04.13, 17:07
                    tak, presji otoczenia np.
                    • kropkacom Re: A która 28.04.13, 18:26
                      Wiesz, ja akurat jestem bardzo wrażliwa na presję otoczenia i tutaj żadnej presji nie zauważyłam akurat.
                      • liliankaa77 Re: A która 28.04.13, 18:44
                        ja zauważyłam na swoim własnym przykładzie
                        ja nazywam się A, mój mąż B, syn AB
                        ile komentowania, dziwienia się musiałam znieść
                        • ashraf Re: A która 28.04.13, 18:47
                          Gdzie Ty mieszkasz, że ludzie to komentują??? Pytam serio, bo nawet babcia mojego męża, która po ślubie miała podwójne nazwisko i zawsze przedstawiała się panieńskim, nie spotkała się z ostracyzmem społecznym...
                          • kropkacom Re: A która 28.04.13, 18:51
                            W to, że ludzie są głupi i komentują, wierzę. Jednak po fakcie nie oznacza presji.
                            • liliankaa77 Re: A która 28.04.13, 18:59
                              Nie, Kropko, przed faktem również.
                              • aneta-skarpeta Re: A która 28.04.13, 19:20
                                a jakie nazwisko noszą Wasze dzieci?

                                ja przy pierwszym mezu mialam podwójne, dla mnie było to bardzo kłopotliwe- bo długie, niewygodne- uzywalam w rezultacie panienskiego na codzien- ale z perspektywy czasu było to bez sensu komplkowanie sprawy prostej

                                obecnie mam nazwisko męża- tez z wygody

                                natomiast mąż mieszka w moi domu i też jakoś nie czuje się tym poniżonywink
                                • liliankaa77 Re: A która 28.04.13, 19:26
                                  > obecnie mam nazwisko męża- tez z wygody

                                  z wygody? co jest wygodnego w wymianie dokumentów? smile
                                  serio pytam
                                  zawsze wydawało mi się, że brak zmiany jest wygodniejszy niż zmiana tongue_out
                                  • aneta-skarpeta Re: A która 28.04.13, 19:33
                                    no tak, ale dokumenty wymienia sie raz i trwa to miesiac- w sumie mozna je wymienic w jednym rzuciem

                                    a potem juz mam wygodę
                                    • liliankaa77 Re: A która 28.04.13, 19:41
                                      >
                                      > a potem juz mam wygodę

                                      dasz przykłady?smile
                                      • aneta-skarpeta Re: A która 28.04.13, 19:59
                                        chocby przedstawianie się
                                        miałam dwuczłonowe, ktore mnie denerwowało, teraz mam krótkie i proste

                                        mam takie samo nazwisko jak mąż- wystarczy że moj syn ma inne nazwisko i wystarczająco jest to dla mnie upierdliwe, ze jako mama mam inne nazwisko.

                                        we wszystkich formalnych lub mniej formalnych sytuacjach automatycznie jestem łączona z moim mężem- a nie musze mówic- Aneta Sraka, żona Zenka Owakiego

                                        są to drobiazgi, ale w obliczu całości, wolę raz wymienic dokumenty, niz całe życie miec mikroproblemiki

                                        podoba mi sie także ta jednośc łoża, kasy i nazwiska
                                  • gazeta_mi_placi Re: A która 28.04.13, 19:33
                                    Ma nazwisko typu Fiut albo Cipka.
                                    • liliankaa77 Re: A która 28.04.13, 19:35
                                      z pewnością
                                      lecz się gazeta
                                      • nanuk24 Re: A która 28.04.13, 19:39
                                        A wiesz, ze ogrom ludzi ma nazwisko Cipka?
                                        • nanuk24 Re: A która 28.04.13, 19:40
                                          Fiutow tez jest duzo
                                        • liliankaa77 Re: A która 28.04.13, 20:03
                                          > A wiesz, ze ogrom ludzi ma nazwisko Cipka?

                                          Serio?
                                          W życiu nie spotkałam.
                                          Może dlatego, że jeśli ktoś posiada nazwisko, które jest dla niego uwłaczające może w drodze decyzji administracyjnej zmienić bez problemu.
                                          Widocznie im nie przeszkadza.
                                          • nanuk24 Re: A która 28.04.13, 20:23
                                            Mialam sasiada z nazwiskiem Cipka i kiedys spotkalam pana Fiuta i im rzeczywiscie nazwisko nie przeszkadza, bo mieszkaja poza Polska.
                                    • aneta-skarpeta Re: A która 28.04.13, 19:38
                                      wystarczy, że się nazywasz Aleksandra Kosikałowiczowska-Chorąszkiewicz, a mąz ma na nazwisko Nowak
                                      wink
                                  • aneta-skarpeta Re: A która 28.04.13, 19:35
                                    ja ja uwazam, że czasem warto cos zmienić jesli to zmiana na lepsze

                                    róże rzeczy w naszym życiu zmieniamy- np miejsce zamieszkania, tylko po to żeby sobie życie uprzyjemnić lub dla chocby fanaberii, choc to duzo bardziej kłopotliwe niz zmiana nazwiska
                                    • liliankaa77 Re: A która 28.04.13, 19:40
                                      ja też uważam, że zmiany na lepsze są lepsze smile ale niekoniecznie wygodne
                                      • aneta-skarpeta Re: A która 28.04.13, 20:00
                                        ok- dla Ciebie wygodniej jest zostac przy swoim nazwisku, a mi wygodniej było zmienić

                                        nie ma się nad czym roztrząsaćsmile
                                        • liliankaa77 Re: A która 28.04.13, 20:00
                                          spokosmile
                                  • ksionzka Re: A która 28.04.13, 19:41
                                    a co jest trudnego w wymianę dokumentów. Dowód i tak co X lat masz se wymieniać nawet jak mąż cie nie wziął przed ołtarzem za żonę uwłaczając tobie i kontynuując dziwną tradycje jak wszyscy, tfu większość.
                                    W sumie sama narzekałaś, ze musisz się strasznie tłumaczyć z zawirowaniami w nazwiskach. Czyż to nie wygoda jak nie trzeba? Sama pisałaś, ze mąż może wymienić sobie nazwisko albo można mieć podwójne a nie tylko to tfu mężowskie. Zdaje się, ze na podwójne też dokumenty tez trzeba wymieniać. Spokojnie mogą tez spać feministki bo jak ten samiec wstrętny chce przyjąć nazwisko żony tez musi te dokumenty wymienić. Nie maja samce jedne tak lekko. tongue_out
                                    Każdy robi co chce. Przymusu nie ma. Nie każdy:
                                    - przywiązuje wagę do nazwiska,
                                    - ma ochotę tłumaczyć, ze jest zoną, matką tego stworka ino ma inne nazwisko, ludzie nie wróżki. Nie skojarzą.
                                    - nie każdemu marzą się wojaże w obronie swego panieńskiego nazwiska.
                                    - nie każdy chce zatrzymać swoje panieńskie nazwisko.
                                    itd, itd. Myślę, ze dramatyzujesz i jesteś niekonsekwentna.
                                    Tradycja tradycją ale jak komuś nie pasuje to w nią nie brnie. Widocznie tradycja się podoba. Tylko jakoś ty nie potrafisz się z tym pogodzić. smile
                                    • liliankaa77 Re: A która 28.04.13, 19:53
                                      nie ma nic trudnego w wymianie dokumentów, ale wymiana dokumentów jest bardziej niewygodna niż brak wymiany
                                      to jest oczywiste
                                      musiałam się tłumaczyć, że nie robię tego co wszyscy
                                      i tak jak pisałam wcześniej: większość lubi robi coś dlatego, że wszyscy tak robią, bez chwili zastanowienia, a nie dlatego, że coś się im podoba lub nie
                                      jakoś dziwnym trafem w Polsce prawie same kobiety zmieniają nazwiska po ślubie
                                      bo taka tradycja
                                      zamykam mój wkład do rozmowy, bo wpisy robią się coraz bardziej absurdalne

                                    • aneta-skarpeta Re: A która 28.04.13, 20:03
                                      no własnie mam wystarczająco duzo zawirowań z tym, że syn miał inne nazwisko- dlatego chocby po rozwodzie nie zrezygnowałam z członu po mężu- co było i tak bez sensu, bo uzywałam panienskiego na codzien

                                      dziecku nazwiska nie mogę zmienic- ale jeszcze gorzej było jak, w konkubinacie, syn miał jedno, ja drugie a jego "przyszywany ojciec" trzecie- jak zbiorowisko zupełnie obcych sobie osób

                                      nikt nigdy mi nic niemiłego nie powiedział, ale jak zaczynałam wypełniac dokumenty , podpisy- to oszaleć można było od tej rożnorodnoścismile

                                      szczerze, po ślubie, odetchnęłam i mam łatwiej
                                • aneta-skarpeta Re: A która 28.04.13, 19:27
                                  a dlaczego meza nazwisko?
                                  bo ja nie jestem specjalnie zżyta ze swoim ( nie definiuje mnie), natomiast dla męża ważne jest przedłużenie nazwiska- bo jest jedynym chłopakiem z tym nazwiskiem

                                  on jako jesyne dziecko swojego ojca, a brt ojca ma same córki, ktore juz wyszly za mążsmile
                          • liliankaa77 Re: A która 28.04.13, 18:58
                            Kraków i okolice, ludzie z różnym wykształceniem.
                            • ashraf Re: A która 28.04.13, 19:16
                              Ja też jestem z Krakowa, a jakoś nikt nie komentował jakie przyjmę po ślubie nazwisko. O, przepraszam - kilka koleżanek zdziwiło się, że nie zdecydowałam się przynajmniej na podwójne nazwisko, więc nie jest chyba aż tak źle wink W Szwajcarii słyszałam sporo komentarzy, że musimy być bardzo religijni albo konserwatywni, skoro zrezygnowałam ze swojego nazwiska. Na szczęście opinia innych o moim nazwisku jest mi doskonale obojętna smile
                        • rhaenyra Re: A która 28.04.13, 18:59
                          wnuki abcd prawnuki abcdefgh tongue_out
                          • liliankaa77 Re: A która 28.04.13, 19:02
                            niemożliwe tongue_out prawo polskie zabrania, a szkoda, bo mi się podoba tongue_out
                            raczej dowolne kombinacje dwuczłonowe AB z CD
                            AC AD BC BD CA CB DA DB big_grin
                            • rhaenyra Re: A która 28.04.13, 19:07
                              i kazdy wnuczek inne big_grinbig_grinbig_grin
                              w sumie mozna jakis klucz wymyslic
                              np dziewczynki nazwiska po babciach chlopcy po dziadkach
                              • nanuk24 Re: A która 28.04.13, 19:13
                                w krajach Ameryki Srodkowej dzieci dostaja nazwisko po obu rodzicach. Pierwszy czlon nazwiska jest po matce.
                • ashraf Re: A która 28.04.13, 18:24
                  A bierzesz pod uwagę, że ktoś może chcieć zmienić nazwisko, bo chce nosić wspólne z mężem i dziećmi? I nie interesować się poglądami znajomych czy KK w tym względzie, a na dodatek mieszkać w kraju, gdzie zmiana nazwiska po ślubie należy do rzadkości? Nie obchodzi mnie jakie nazwisko będą nosić po ślubie moje koleżanki czy obce osoby, ale nie widzę sensu wrzucania motywacji wszystkich do jednego worka.
                  • liliankaa77 Re: A która 28.04.13, 18:41
                    > A bierzesz pod uwagę, że ktoś może chcieć zmienić nazwisko, bo chce nosić wspól
                    > ne z mężem i dziećmi?

                    raczej nie biorę, ponieważ:
                    żeby nosić wspólne nazwisko z mężem i dziećmi, kobieta nie musi zmieniać nazwiska
                    równie dobrze może to zrobić mąż
                    równie dobrze mąż i żona mogą zmienić na podwójne, dzieci także będą nosić podwójne

                    ale po co skoro zawsze robi to kobieta
                    • ashraf Re: A która 28.04.13, 18:45
                      No to wyobraź sobie, że niektórzy wolą przyjąć nazwisko męża, bo sami mają zagraniczne i mąż brzmiałby z takim nazwiskiem i swoim imieniem jak idiota wink Jak również mąż jest znany zawodowo pod swoim nazwiskiem - zresztą z tego samego powodu lekarki czy prawniczki pozostają przy swoim lub biorą podwójne. Naprawdę, gdybym wszystkie decyzje w życiu miała podejmować pod kątem akceptacji ich przez te feministki, które zamiast realnych problemów kobiet (urlopy rodzicielskie dla obojga rodziców, dyskryminacja w pracy, przemoc wobec kobiet w krajach arabskich) tworzą wymyślone, to chyba bym już oszalała wink To trochę tak, jak nie wolno teraz powiedzieć, że jest się psychologiem, bo trzeba być koniecznie psycholożką! Inaczej to już patologia, konserwa i kato-beton wink
                      • liliankaa77 Re: A która 28.04.13, 18:57
                        Ashraf, ja zdaję sobie sprawę, że są kobiety, które chcą zmienić nazwisko na mężowskie z wymienionych przez Ciebie powodów. Nie zmienia to faktu, że większość kobiet w Polsce zmienia nazwisko, bo taka tradycja i bo wszyscy tak robią. Ja wolę samodzielne myślenie, a głupoty nie lubię.

                        Co do zmian językowych: podobają mi się. Język świadczy o kondycji społeczeństwa, jeszcze kilkadziesiąt lat temu słowo: studentka było nie do pomyślenia (łączyło się to z tym, że kobiety nie mogły studiować).
                        Większość feministek zajmuje się ważniejszymi sprawami kobiet jak i tymi o mniejszym kalibrze.
                        Jak ktoś chce komuś dokopać, to zawsze powód się znajdzie.
                        • ashraf Re: A która 28.04.13, 19:11
                          Ale może niektórym nawet i ta tradycja się podoba i odnajdują się w niej? Co w tym nagannego? Nie mówię o kobietach, które martwią się tym "co ludzie powiedzą" i pod tym kątem podejmują decyzje, ale motywacje są naprawdę różne. To, że ja nie widzę się w roli matki więcej niż dwójki dzieci nie oznacza, że muszę uznawać świadomie wielodzietnych za bezrozumne króliki.
                          A co do feministek, to naprawdę brakuje mi ich dostrzegalnych głosów w sprawach innych niż nazewnictwo zawodów czy aborcja na życzenie. Problemy związane choćby z nierównością płac czy utrudnionym powrotem do zawodu po urodzeniu dziecka, czy też z brakiem podziału obowiązków w domach dotykają ogromnej rzeszy Polek i tutaj potrzebna jest aktywność! Nie ma co się rozmieniać na drobne i narażać się na śmieszność i niepoważne traktowanie przez zajmowanie się sprawami błahymi w porównaniu z kwestiami większego kalibru. Nieważne, czy jest się psychologiem Kowalską, czy psycholożką Kowalską-Nowak, jeśli papier leży w szufladzie, bo nikt nie zatrudni młodej matki.
                          • aneta-skarpeta Re: A która 28.04.13, 19:23
                            czytałam przewrotny artykół o feministkach,

                            prawda jest taka, że feministki bardzo narzucają swoje jedynie słuszne poglądy innym kobietom

                            nie trudno się z tym zgodzic

                            idąc tym tokiem myslenia prawdziwą feministką jest prof. pawłowicz- wykształcona, zdecydowana, samotna, robi karierę i mysli co chce- jako wolna kobieta

                            smile
                            • aneta-skarpeta Re: A która 28.04.13, 19:25
                              f**k artykółbig_grin
                            • liliankaa77 Re: A która 28.04.13, 19:39
                              to jest wybiórcze traktowanie feminizmu
                              > prawda jest taka, że feministki bardzo narzucają swoje jedynie słuszne poglądy
                              > innym kobietom
                              prawda jest taka, że rodzajów feminizmu jest tyle, co różnych światopoglądów polityków
                              są feministki prawicowe, lewicowe, katoliczki, nawet feministki muzułmańskie
                              a to, że najgłośniejsze są Środa i Szczuka
                              to już inna sprawa
                          • liliankaa77 Re: A która 28.04.13, 19:34
                            nie podoba mi się to, że ktoś robi coś, bo taka jest tradycja, li i dlatego
                            to, że którejś, któremuś tradycja się podoba i jest zgodna z jego linią światopoglądową to inna motywacja i tę jak najbardziej akceptuję
                            dla mnie przyjęcie nazwiska po mężu byłoby akurat mocno uwłaczające (z powodów historycznych między innymi)
                            dla innych pozostanie przy swoim nazwisku będzie uwłaczające
                            nie przeszkadzają mi wybory innych, gdy są sprzeczne z moimi,
                            przeszkadza mi konformizm, tradycja, głupota,
                            co do feminizmu: ja zauważam dostrzegalne głosy feministek w ważniejszych sprawach
                            np. Chutnik Fundacja Mama, Graff, Środa (wybiórczo)
                            mniej ważnymi też trzeba się zająć
                            • ashraf Re: A która 28.04.13, 19:48
                              No to zapytam przewrotnie - czy zajmująca się poważnymi sprawami Sylwia Chutnik wypisuje hasła "praca dla matek" na gołych cyckach i biegnie polewać wodą biskupa? I tym właśnie różnią się kobiety, które faktycznie mogą się innym paniom przysłużyć i robią to posługując się merytorycznymi narzędziami, od tych, które wolą wywołać skandal i zrobić z siebie idotki bez sensu (bo w to, że kk zaakceptuje homoseksualizm raczej nikt normalny nie uwierzy... ).
                              I jeszcze - wydaje mi się, że tradycja sama w sobie nie jest zła. Złe jest narzucanie jej siłą innym.
                              • liliankaa77 Re: A która 28.04.13, 20:00
                                zarówno Sylwia Chutnik i panie z Femenu są feministkami
                                ale większość nie zauważy działań Chutnik, bo są niemedialne
                                a Femen wszyscy widzą smile
                                można sobie po feministkach przynajmniej bezkarnie pojeździć
                                • ashraf Re: A która 28.04.13, 20:08
                                  Kiedy feministki i sympatycy feminizmu przestaną bezkrytycznie bronić każdego wyczynu Femenu i innych temu podobnych, to ich postulaty będą traktowana poważnie. Nie każdy ma ochotę utożsamiać się z walką za pomocą ataków fizycznych i gołych piersi. Dla mnie to jest problem, bo zgadzam się z wieloma poglądami organizacji feministycznych, ale nie podoba mi się przymus kupowania całego pakietu bez możliwości wyboru. To taki sam przymus jak narzucanie wymogów tradycji.
                                  • liliankaa77 Re: A która 28.04.13, 20:12
                                    ashraf, ale przecież są różne nurty feminizmu!!!! często niezgadzające się!!!
                                    mam wrażenie, że nie podoba Ci się główny, najbardziej medialny nurt feminizmu i wrzucasz do jednego wora wszystkie feministki
                                    • ashraf Re: A która 28.04.13, 20:24
                                      Nie wrzucam tylko zauważam, że ten najbardziej medialny nurt sprawia, że te poważne są traktowane po macoszemu i uważane za idiotki bez chłopa.
        • ksionzka Re: A która 28.04.13, 18:17
          Weź, tylko nazwisko? w ogóle cały też ślub uważam za mocno uwłaczający kobiecie. Wychodzić za mężczyznę a on się żeni - bierze sobie kobitę jak worek kartofli. TFU. I nie ma to nic wspólnego z tradycją. Sub czy zaślubiny w tym kontekście mają bardzo ciekawą historię big_grin
        • nanuk24 Re: A która 28.04.13, 19:23

          > w ogóle cały zwyczaj zmiany nazwiska na męża uważam za mocno uwłaczający

          nie przesadzasz aby czasem?wink
          • liliankaa77 Re: A która 28.04.13, 19:27
            nie przesadzam


        • totorotot Re: A która 28.04.13, 23:33
          w ogóle cały zwyczaj zmiany
          nazwiska na męża uważam za
          mocno uwłaczający
          > tym bardziej znając jego
          pochodzenie
          >

          Są różne przyczyny zmiany nazwiska, nie tylko konformizm, np. chęć zmiany nazwiska ojca, ułatwienie sobie spraw urzędowych- dzieciom też. Szanujmy kobiety, które dokonały tego wyboru, nie zakladajmy bezmyślności.
      • nanuk24 Re: A która 28.04.13, 16:58
        Ja,. I dziecko ma moje nazwisko.
      • mayaalex Re: A która 28.04.13, 20:19
        Ja do swojego dodalam nazwisko meza zeby miec takie samo nazwisko jak syn (chocby ze wzgledu na podroze i paszporty), mimo ze w kraju, w ktorym mieszkam nazwisk sie nie zmienia (zeby dodac nazwisko do swojego musialam miec zaswiadczenie z konsulatu, ze jest to zgodne z polskim prawem). Syn ma nazwisko meza bo 1. jest duzo krotsze i z bezproblemowa pisownia (moje jest trudne i dlugie) oraz 2. gdyby mial moje to musialby miec koncowke SKA a nie ski (i nie wiem, czy potem dalabym rade to odkrecic w konsulacie).
      • az.zalozylam.konto2012 Re: A która 29.04.13, 12:25
        Ja.
    • nabakier Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 28.04.13, 09:28
      W Trzeciej Rzeszy kobiety rodziły Hitlerowi lub tejże Rzeszy właśnie.
    • gazeta_mi_placi Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 28.04.13, 11:02
      A co w tym dziwnego czy bulwersującego? Chyba, że urodziła dziecko sąsiadowi, wtedy inna sprawa...
      • konwalka Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 28.04.13, 11:35
        histeria
        nie, nie drazni
        dopatrywanie sie wszedzie znamion patriarchatu ihmo oznacza problem z wlasnym poczuciem wartosci i kobiecości
        • nabakier Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 28.04.13, 13:34
          Nie wszędzie, tylko w tym konkretnym przypadku. Jak chcesz rozmawiać o" wszystkim," załóż nowy wątek.
    • ksionzka Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 28.04.13, 11:45
      Pewnie, że drażni dlatego ja zawsze staram się z tym walczyć.
      Mama mówi: No to urodziłaś sobie piękne dziecko, a Leszek to pewnie też taki dumy z tego, ze mu urodziłaś takie zdrowe dziecko.
      - Mu? Jakiemu mu?
      - To komu?
      - no yhm, ja rodzę SOBIE!
      - A ze sobą, sobie czy sama sobie.
      - No mamo co za głupie pytanie, bo ty nie umiesz pytać!
      - No to jak się pyta?
      - No tak:
      * O wow dziecko? Twoje?
      * Tak, moje.
      * Leszka?
      * tak, Leszka.
      - Aha. To już mi wytłumaczyłaś. Ale jemu nie urodziłaś?
      - nie, jemu nie?
      - A sobie?
      - sobie tak?
      - A czym to się różni?
      - no, że ja mam, i on ma ale ja sobie urodziłam a jemu nie.

      smile
      • gazeta_mi_placi Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 28.04.13, 18:40
        Jak urodziłaś dziecko wbrew woli i chęci Twojego męża (on miał na ten przykład inne plany) to jasna sprawa, jednak jeśli dziecko było chciane przez Twojego męża to tak, urodziłaś mu dziecka (no chyba, że dziecko sąsiada albo kolegi z pracy).
    • scher "Zrobił jej dziecko" - czy was to nie drażni? n/t 28.04.13, 12:04

    • memphis90 Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 28.04.13, 13:28
      Bardziej drażniłoby mnie "urodziliśmy" i "jesteśmy w ciąży"...
    • malwa51 Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 28.04.13, 13:34
      "Urodziła mu dziecko" - w zaleznosci od kontekstu
      natomiast "zrobil jej dziecko" - drazni
      i "Urodzilismy dziecko" - jw.
    • franczii Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 28.04.13, 14:48
      Moze nie tyle drazni co dziwi, ze jakas wspolczesna kobieta moze uzywac tego sformulowania.
    • karykatura12 Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 28.04.13, 15:29
      ludzie ,a raczej kobiety to maja zdolność to zawracania sobie głowy PIERDOŁAMI i jeszcze do namiętnego rozkminiania owych pierdołów ...
      • foringee to dopiero drażniące jest :D 28.04.13, 18:29
    • triss_merigold6 Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 28.04.13, 15:39
      W kontekscie zgwalconych Ormianek trudno powiedziec, ze mieli razem dziecko, nie sądzisz? Bardniej drażni mnie fraza urodzilismy albo jestesmy w ciąży.
      • bi_scotti Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 28.04.13, 16:44
        To chyba wszystko zalezy od kontekstu; samo wyrazenie "urodzila mu dziecko" jest dosc archaiczne ale wystarczy troche mentalnego photoshop i juz jest urocza scenka gdzie piekna, mloda mamusia trzyma w ramionach slodkie baby, extra-przystojny mlody tatus patrzy milosnie na mamusie i szepcze w zachwycie "ah, jakiez piekne dziecko mi urodzilas, ty moja jedyna gwiazdo polarna" i robi sie slodko-pierdzaco-cukierkowo ale zdecydowanie nie macho-sraczo czy patriarchalnie tongue_out Zgadzam sie z Triss, zeby by mnie zabolaly dopiero wtedy gdyby tenze tatus szepnal "jakie sliczne baby sobie ponosilismy w ciazy i sobie urodzilismy" ... wrrr ... suspicious
    • foringee Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 28.04.13, 18:28
      Cóż, moja znajoma nie chciała aż tak bardzo dzieci. Ale mąż chciał mieć dużą rodzinę i cisnął na to, więc tak właśnie - mu urodziła.
    • mayaalex Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 28.04.13, 20:21
      Drazni,i to bardzo.
    • to_nie_my_toniemy Re: "Urodziła mu dziecko" - czy was to nie drażni 29.04.13, 01:00
      urodziła mu dziecko, jego przy tym nie było gdyż to zbyt drastyczne wydarzenie dla niego. On się nim mało zajmuje nie, że nie chce jednak to matka ma piersi, wiec i pełniejszy kontakt z małą krzyczącą istotą. Nie,że ona nie chciałaby kariery kontynuować ale przecież KTOŚ z dzieckiem musi w domu zostać - a on ma karierę i szansę przed sobą. Ona zostaje-prof. Sroda mówi, że to źle - kurcze może rzeczywiście?Bo nie wyrobi emerytury, bo nie ma ubezpieczenia, bo ciężko po macierzyńskim znaleźć pracę - tylko czemu aż tak źle kiedy daje się nowe życie (nowego płatnika składek?)A jednak on mówi, że to ona ma zostać. Więc kto ma rację?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka