lama-sama
07.05.13, 08:31
Chcialam sie poradzic, co robic w takiej sytuacji. Bylam na placu zabaw z moim 2,5 latkiem. Mlody rzadko bywa na placach miejskich, bo mamy dom i wlasny plac zabaw. Jest grzecznym dzieckiem, milym w kontaktach z innymi dzieciakami. Zabawa byla super do czasu az przyszly 2 rodzinki z okolo 5-6 letninimi chlopakami. Zaczeli popychac mojego synka, przeganiac go z zabawek, wyzywac. Po 2 popchnieciu nie wytrzymalam i powiedzialam, ze moje dziecko tez ma sie prawo bawic i nie moga go przeganiac i popychac i tak kilka razy jak grochem o sciane. Rodzice oczywiscie zero reakcji. W koncu zwinelam sie z placu zabaw, bo w pewnym momencie chyba bym nie wytrzymala.
Co robic w takich sytuacjach? Jak reagujecie na taka agresje i zachowanie? Moje dziecko nie potrafi sie bic ani oddac. Nie chce go uczyc agresji. Rodzice wychowuja malych bandziorow, ktorym wszystko wolno.