em_em71 Re: rok 1996 07.05.13, 18:39 25 lat, rok po studiach, mieszkałam z rodzicami Od zaraz po studiach praca, fajna, zupełnie niezgodna z ukońconym kierunkiem, na tyle dobrze płatna, że właśnie w tym roku, jesienią kupiłam sobie samochód. Swojego przyszłego męża znałam już 5 lat, ale wtedy nie myślałam o nim jeszcze w tych kategoriach. W ogóle nie w głowie była mi stabilizacja. Prowadziłam bardzo rozrywkowy tryb życia, mimo iż naprawdę dużo pracowałam. Zdecydowanie odrzucało mnie od myśli o dziecku, totalna abstrakcja! Priorytety? Carpe diem Dziś jestem chyba bardziej obowiązkowa, z piedestału księżniczki strąciły mnie obowiązki związane z rodziną, właśnie przez w sumie dość młode dzieci nie mogę sobie spokojnie odcinać kuponów od kapitału Odpowiedz Link Zgłoś
klubgogo Re: rok 1996 07.05.13, 21:19 Młoda byłam, więc rozchwiana emocjonalnie. Ubierałam się pewnie trochę inaczej od ogółu, bo nie lubię mundurków. Poglądy od lat mam te same, więc tu bez zmian. Kręciła mnie muzyka, imprezy, książki, odrzucało palenie, jak zawsze, i głupota. Priorytetem była dobra zabawa w przerwie na naukę. Stałam się dorosła, to taka zmiana z beztroskiej młodości w odpowiedzialność za siebie i rodzinę. Świetnie pamiętam 1996. Odpowiedz Link Zgłoś
karro80 Re: rok 1996 07.05.13, 22:06 rok 1996 nie nadaje się do dokładniejszego opisu publicznego muzyka kojarząca mi się z tym rokiem, bo chyba wszystkie płyty wtedy wyszły właśnie: "Ogród koncentracyjny" Świetlików, "Nearly God" Tricky, "Psychodela" Kalibra, "The Score" Fugees. Trochę się słuchało Korna, Einstürzende Neubauten i łaziło na imprezy drumm&base. Ubiór - wszelkie odcienie czerni - fryz pomiędzy Ghost in the shell a Pulp Fiction<czarne ofkors> Mam duży sentyment do tych czasów Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: rok 1996 07.05.13, 22:11 Bardzo trudny rok. Właśnie zamieszkałam w swoim pierwszym samodzielnym mieszkaniu, nie miałam pracy ani pieniędzy i ogólnie byłam ciężko przerażona. Jak się ubierałam? W to, co miałam w szafie, na nic nowego nie było mnie stać Odpowiedz Link Zgłoś
adellante12 Re: rok 1996 07.05.13, 22:11 w 1996 roku... heh.. bujałem sie gdzieś w okolicach antypodów... byłem rok po slubie i zastanawiałem sie czy pływanie na statkach ma jeszcze jakikolwiek sens. To był czas kiedy na kontraktach zaczeli pojawiać się rosjanie ukraińcy i chińczycy pływajacy na stanowiskach oficerskich za pensje po kilkaset dolarów za miesiac... Bujałem sie na takim złomie Odpowiedz Link Zgłoś
e-milia1 Re: rok 1996 07.05.13, 22:18 mialam 17 lat, czyli polowa tego co teraz. dyskoteki, imprezy i chlopaki w glowie. jak ten czas ucieka... Odpowiedz Link Zgłoś
adellante12 Re: rok 1996 08.05.13, 08:51 Juz nie)) W 1997 ostatni raz w morzu byłem, później dałem sobie z tym spokój. Musisz wybrać albo rodzina albo beztroskie zycie włóczęgi.. Odpowiedz Link Zgłoś
solejrolia Re: rok 1996 07.05.13, 22:18 > jakie wtedy bylyscie ? miałam 19lat i byłam królową życia, zakochana wariatka, z facetem spędzałam każdą wolną chwilę (szkoda, bo zaniedbałam inne fajne aspekty życia) a rozstałam się z nim ostatecznie po prawie 4latach. uchodziłam za pilną uczennicę, rozsądną i ambitną, a tak naprawdę byłam siubździu, tylko, że oni o tym nie wiedzieli > jak sie ubieralyscie? miałam takie fazy, od stylu na czarno (bo chłopak motocyklista), po elegancką panienkę, lubiłam tez ubrać sie wyzywająco - to był durny wiek, i nie miałam jednego stylu, raczej eksperymentowałam. najgorzej jak pozwoliłam się ubarć mamie i siostrze, one to potrafiły mnie postarzeć, normalnie jak 30letnia kobitka wyglądałam. > jakie mialyscie poglady sama nie wiem, nie pamietam > co was krecilo a co odrzucalo? kręciła mnie dobra zabawa. wtedy też trochę pracowałam (to chałupnictwo sobie znalazłam, to sprzedawałam jakieś lumpy na targowiskach, to wiązanki składałam...) więc miałam za co w wolnych chwilach bawić się. lubiłam wyjeżdżać, kilka razy w roku, do Zakopca czy w Bieszczady na 4dni- spoko, choćby dziś, nie ważne, że październik, leje a pojutrze klasówka z chemii. jako jedyna w klasie jeździłam pod namiot, lubiłam łazić po górach, wybierałam jakieś dziwne zapomniane przez boga i ludzi miejsca i miejscowości wypoczynkowe. nie pamiętam, co mnie odrzucało. > jakie byly wasze priorytety ? nie wiem. > jak bardzo sie zmienilyscie od tamtej pory życie tak dało mi w dupsko po drodze, że spokorniałam, nabrałam dostansu do wielu, wielu bardzo wielu rzeczy > taka mala wycieczka w przeszlosc ... fajna wycieczka. Odpowiedz Link Zgłoś
segregatorwpaski Re: rok 1996 07.05.13, 23:39 II rok studiów. Własna maleńka kawalerka, w której mieszkałam z 'osobistym narzeczonym' już dłuugi czas - jakieś parę miesięcy ;P Seks, seks i seks, jakieś wykłady jakoś tak w ramach odpoczynku W wakacje 1996 'osobisty narzeczony' przestał być osobisty, a ja testowałam w ewentualnych pretendentach. Jeden się ostał - został nawet osobistym mężem (był i się zbył, ale to już nie ten rok Czas upalonych imprez, kwaśnej muzyki i takich tam ;P I to mnie właśnie kręciło, i to pociągało, i szeroko pojęte życie - kino, książki, imprezy, muzyka, znajomi, dużo znajomych - im więcej tym lepiej, koncerty, autostop, oryginalność i lans na pozorny brak lansu ;P W związku z powyższym - ideały i światopogląd i priorytety- od obrzydzenia fridomowolowowe ;P Częściowo na utrzymaniu rodziców, częściowo dorabiałam, nawet sporo jak na studenta, obrotna byłam Ciuchy? Hm... musiało być oryginalnie, to warunek nadrzędny. Więc i glany w upał i jakiś odpał kompletny na głowie (incydent z różowymi włosami, potem coś a'la Skuter), błękitną, zwiewną suknię do ziemi i kowbojski kapelusz na prawie łysej głowie - to wszystko na tle amsterdamskiego kanału - mam do dziś na ścianie w piękną ramkę włożone Plany? Zero. Dobrze się bawić. I się za dużo nie natrudzić z nauką, byle by zdać. Kolorowo było i beztrosko. A, i chuda byłam, i pikna że oj ;P O, i jeszcze jedno - 1996 to rok produkcji mojego pierwszego tatuażu, nigdy nie żałowałam i podoba mi się do dziś niezmiernie. Czy się zmieniłam? Częściowo. Mam wrażenie, że baza przetrwała, a bazą była miłość do życia, optymizm pomimo wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
syswia Re: rok 1996 07.05.13, 23:18 studiowalam wtedy w warszawi na dwoch kierunkach jednoczesnie mieszkalam z 3ma dziewczynami w 2 pokojowym mieszkanku troche imprezowalam nie pamietam, jak sie ubieralam, nosilam sporo czerni pamietam, ze mialam dlugie czerwone wlosy wtedy ogolne poglady na swiat mialam pobobne czulam sie troche samotna, chcialam poznac jakiegos sensownego faceta, a poznawalam samych bezsensownych priorytety? skonczyc studia Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: rok 1996 07.05.13, 23:55 1. Dziwne pytanie Chodzi o wygląd? 2. Jak wszyscy w tym czasie, żadnych ekstrawagancji. Raczej grzecznie. 3. prawicowe 4. Trudno powiedzieć co mnie kręciło, może życie studenckie A odrzucało disco polo. 5. nauka i egzaminy. 6. Minęło prawie 20 lat. Nie planowałam 3 dzieci a mam, mąż ..hmm... wtedy planowałam innego Ale jestem bardzo zadowolona z wyboru Odpowiedz Link Zgłoś
peggy_su Re: rok 1996 08.05.13, 00:21 W 96' miałam 12 lat. W kwietniu miałam pierwszy w życiu okres i zaczęłam nosić stanik więc czułam się chyba dosyć dorośle Zwykle nie mogłam się ubierać w to co akurat było modne wśród rówieśniczek bo byłam od nich trochę wyższa i większa. Wymyślałam sobie jakieś dziwne stroje, nosiłam spódnice wygrzebane mamie z szafy, czasem pewnie wyglądałam dziwnie, a myślałam że super oryginalnie Słuchałam dużo polskiego rocka oraz Kelly Family. Malowałam, czytałam pasjami, pisałam swoje opowiadania, chodziłam na kółko teatralne. Właśnie przestawałam być smutnym dzieckiem, a zaczynałam normalną towarzysko nastolatką. To był ostatni rok z moją młodszą siostrą. Odpowiedz Link Zgłoś
szamanta Re: rok 1996 08.05.13, 00:59 to był rok wooooww i brrrrrrrrr.Tamten rok tyle namieszal w moim zyciu, ze do tej pory odczuwam na wlasnej skorze jego psikus .Był rokiem bardzo emooocjjonalnym(przysłowiowo "paranoicznym") i przewrotnym Ubieralam sie nienagannie w moim mniemaniu Priorytetem bylo nigdy nie zapomniec o sobie i nie zatracic kobiecosci,w tym wlasnego Ja, bez wzgledu co sie wydarzy Moje niektóre poglądy ulegly zmianie poprzez chichot losu ,co ze mnie zadrwił (choc priorytety nie zostaly naruszone) Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: rok 1996 08.05.13, 01:02 Mialam dziecko okolo roku, bylam w ciazy z drugim, pracowalam na caly etat i budowalam dom. Chodzilam w jakichs ubraniach, w ktorych miescil sie moj brzuch. Poglady i priorytety mialam podobne, ale teraz jestem zyciowo nieco madrzejsza i spokojniejsza. I wole w radiu sluchac gadania, niz muzyki . Odpowiedz Link Zgłoś
logi.nek Re: rok 1996 08.05.13, 10:45 Miałam 20 lat i byłam badzo niedojżała. Studiowałam, nosiłam super krótkie mini i imprezowałam. prioytetem była chyba zabawa, choć też uczyłam się i bez problemu skończyłam studia. Kręciła mnie zabawa. Zmieniłam się bardzo, dojżałam, spoważniałam. Zmieniłam się też fizycznie niestety, mam 22 kg więcej niż wtedy. Ale chyba byłam wtedy za chuda - tak stwiedzam, patrząc na zdjęcia. Wtedy wydawało mi się w porządku to, jak żyję a dziś jak pomyślę, że moja córka miałaby tak robić to niepokoi mnie to. Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: rok 1996 08.05.13, 14:32 >Miałam 20 lat i byłam badzo niedojżała. Studiowałam Czy może polonistykę? Odpowiedz Link Zgłoś
agaja5b Re: rok 1996 08.05.13, 11:12 rhaenyra napisała: > jakie wtedy bylyscie ? Miałam 16 lat, uczyłam sie w liceum. > jak sie ubieralyscie? Lubiłam powyciągane swetry, glany, skórzane kurtki, miałam włosy do pasa > jakie mialyscie poglady Generalnie nigdy nie walczyłam ani sie nie identyfikowałam z jakąś określoną ideologią, ale jak każda nastolatka bywałam radykalnie nastawiona do świata i swiat był albo czarny albo biały. > co was krecilo a co odrzucalo? Odrzucały mnie wszelkie układy, kombinowanie, nieszczerość i tak jest do tej pory, a kręciły mnie wypady z grupką bliskich znajomych na różne imprezy plenerowe > jakie byly wasze priorytety ? pójść na studia > jak bardzo sie zmienilyscie od tamtej pory Minęło prawie 20 lat, świat nabrał odcieni szarości, wiem że różne rzeczy zdarzają się też mnie a nie tylko innym, ale dalej cieszę się życiem. Chyba teraz bardziej odczuwam wspólnotę z innymi ludźmi, mam takie silne poczucie wspólnoty doświadczeń z innymi ludźmi i jednak nie przestaję się dziwić, że tak jest. > > taka mala wycieczka w przeszlosc ... Odpowiedz Link Zgłoś
prophetess.pl Re: rok 1996 08.05.13, 12:34 W 1996 miałam zapalenie wyrostka, spędziłam w szpitalu 10 dni gdzie karmili mnie 3 razy dziennie kaszą manną. To doświadczenie spoodowało, że do dziś, bez żadnych odchyłów, nie jadam zup mlecznych ani nimi nikogo nie karmię. W tym roku pierwszy i ostatni raz w życiu nie dostałam czerwonego paska. Chodziłam w kurtce skorzanej po mamie. Miałam włosy tak długie jak teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: rok 1996 08.05.13, 13:57 Faktycznie rok zmian 1 stycznia Roku Pańskiego 1996 straciłam dziewictwo, po dwóch latach koszmaru zmarła moja prababcia i znów mogłam być młoda, miałam długaśne włosy, słuchałam Closterkeller i Mercyful Fate (a co za tym idzie Kinga Diamonda) oraz klimatów okołołudstokowskich, ubierałam się jak typowa metalówa, w ramach ataków melancholii słuchałam też SDM i Grechutę. Ech, gdzie te czasy... W porównaniu z rokiem 1996 jestem o milion lat świetlnych weselsza i bardziej doceniam to, co mam. Odpowiedz Link Zgłoś
zebra12 Re: rok 1996 08.05.13, 18:30 Właśnie 9 maja brałam ślub. Byłam ufna, szczęśliwa, studiowałam i zdawało mi się, że świat stoi przede mną otworem. Wierzyłam, że życie jest czarno-białe. Na ubiór nigdy jakoś uwagi nie zwracałam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy Re: rok 1996 08.05.13, 18:37 Miałam 16 lat i chodziłam z chłopakiem z klasy-jedna z miłości mojego zycia Po raz pierwszy chyba wtedy dowiedziałam się od obcej osoby (jego cioci),że jestem zgrabna i mam fajną figurę-dotychczas słyszłam slowa mizerna,chuda,chudzina..itp.. Chyba nigdy tak nie przezywałam rozstania jak wtedy-chociaz to ja zerwalam .. Mam z tego roku pamiętnik,dzien po dniu (zreszta pisalam wiele lat)pisany jak ksiązka,z dialogami,opisami ..Nie jestem w stanie teraz tego czytać.Bosze jaka ja byłam naiwna Odpowiedz Link Zgłoś
redheadfreaq Re: rok 1996 08.05.13, 20:50 Miałam 11 lat i prawdopodobnie jakoś wtedy zaczęłam zauważać, że chłopcy istnieją w trochę innym kontekście niż tylko hałaśliwe otoczenie. Musiałabym poszukać swojego pamiętnika Odpowiedz Link Zgłoś