07.05.13, 11:37
jakie wtedy bylyscie ?
jak sie ubieralyscie?
jakie mialyscie poglady
co was krecilo a co odrzucalo?
jakie byly wasze priorytety ?
jak bardzo sie zmienilyscie od tamtej pory

taka mala wycieczka w przeszlosc ...wink
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: rok 1996 07.05.13, 11:40
      To był ciężki rok, a 1997 (dla mnie) jeszcze gorszy, chyba najgorszy ze wszystkich w moim podłym parszywym życiu.
      Nie ma co wspominać.
      • totorotot Re: rok 1996 08.05.13, 14:39
        > ich w moim podłym parszywym
        życiu.

        Twoje życie nie jest podle i parszywe, Ty też nie jesteś taka mimo, że bardzo się starasz za taka uchodzić. Ja tam Cię lubię. Strasznie smutne to, co napisałaś, mam nadzieję, że teraz jesteś szczęśliwsza.
        • gazeta_mi_placi Re: rok 1996 08.05.13, 15:39
          Teraz tak smile Już w zasadzie nic gorszego mnie nie spotkało.
    • gazeta_mi_placi Re: rok 1996 07.05.13, 11:43
      P.s. A ubierałam się w skarpetki (najczęściej czarne), majtki (różne kolory), dżinsy (ciemne) i bluzy. W okresach jesienno - zimowych dodatkowo w kurtkę, oczywiście do tego buty (jeden lewy, drugi prawy).
    • chipsi Re: rok 1996 07.05.13, 12:07
      Początek `96 to było wielkie nadrabianie zaległości po długiej przerwie w nowej szkole. Właściwie to wszystko było nowe, musiałam przewartościować życie po odwołanym ślubie, niezrozumiałym rozstaniu. Wtedy też poznałam kto jest prawdziwym przyjacielem a kto tylko udawał. Wtedy też zrozumiałam że Kościół nie jest tym czym myślałam że jest. I Wtedy dowiedziałam się wielu rzeczy o własnej rodzinie. Przestałam być grzeczną dziewczynką z dyskoteki, zaczęłam nosić się na czarno, w skórze i w glanach - upodobania muzyczne zostały mi do dziś. Kurcze, nawet nie wiedziałam że to taki ważny rok był smile
    • kerri31 Re: rok 1996 07.05.13, 12:13
      Wtedy byłam mężczyzną...
    • an_ni Re: rok 1996 07.05.13, 12:20
      och o tej samej porze roku co teraz bylam zakochana po uszy, akurat na wyjazdowej majowce zostalismy kochankami ehhh
    • imasumak Re: rok 1996 07.05.13, 12:20
      Obchodziłam wtedy ćwierćwiecze swojego życia - fajnie było wink
    • nitka111 Re: rok 1996 07.05.13, 12:24
      Studiowałam sobie, a w ogóle to rok poznania mojego (obecnie) męża big_grin
    • lilly_about Re: rok 1996 07.05.13, 12:40
      Miałam 14 lat i pojechałam na kolonie do Rewala. Lało całe dwa tygodnie, a Rewal był wówczas dziurą, gdzie nawet dobrej drożdżówki nie można było dostać.
    • rhaenyra Re: rok 1996 07.05.13, 12:43
      a mozecie napisac wiecej i odpowiedziec na wszystkie pytania ?smile
      • kocianna Re: rok 1996 07.05.13, 12:50
        A wiesz, że chyba niewiele się zmieniło? Na blondynkę przemalowałam się dopiero w 97, na wiosnę big_grin, teraz mam prawie naturalny kolor. Ciuchy noszę bardziej eleganckie, bo dress-code, i spódniczki dłuższe, z tego samego powodu. Tak samo zastanawiałam się, czemu Polacy nie lubią Rosjan (pani na stancji codziennie opowiadała, jak "Ruscy wchodzili do Rembertowa" i jak drastycznie różnili się pod względem stanu umunurowania i broni od Niemców). Nie jestem taka samotna, jak byłam wtedy, jestem mądrzejsza, dojrzalsza, bardziej pewna siebie.
    • kocianna Re: rok 1996 07.05.13, 12:45
      Maturę zdawałam chyba big_grin Zupełnie na luzaka, bo zwolniona byłam prawie ze wszystkich egzaminów. Potem z olbrzymią radością wyprowadziłam się z domu, żeby cholernie do niego tęsknić u głupiej baby na stancji. Potem... nigdy w życiu się tyle nie uczyłam i nie chodziłam taka głodna.
      Trudny rok.
    • angazetka Re: rok 1996 07.05.13, 12:52
      Miałam trzynaście lat wink Przełaziłam przez bolesny okres dojrzewania, byłam zakompleksionym stworzonkiem, pierwszy raz czytałam Baczyńskiego, chodziłam na koło teatralne.
      Tyle pamiętam. Zmieniłam się, niewątpliwie, bardzo i pod każdym względem. Ale jedna przyjaciółka z tamtego czasu została mi do dziś.
      • to_ja_tola Re: rok 1996 07.05.13, 12:55
        kończyłam jedną szkołę i zaczynałam w zupełnie nowym miejscu nową...zupełnie sama(znaczy tam w szkole)
        Pamiętam że było mi ciężko.
        Ubierałam się w jeansy,jakieś glany i obszerne swetry.
        Pamiętam jak jechałam na stopa przy -20 bo brat mi się urodził i chciałam go zobaczyć.big_grin
        O kurczę...to już tyle lat?
      • lillaj Re: rok 1996 07.05.13, 12:58
        W 1996 r. zdawałam maturęsmile Rozpoczęłam studia, zaczął się najbardziej szalony i najfajniejszy okres w moim życiu.
    • marusia_ogoniok_102 Re: rok 1996 07.05.13, 12:55
      ...sądząc po zdjęciach, to ubierałam się w wysoce wręcz niegustowne sukienki i uważałam, że telewizor i Cartoon Network to najfajniejsza rzecz na świecie. I że moje grafitti drzwiowo-ścienne jest przepiękne i wiernie oddaje rzeczywistość big_grin Kręcił mnie zwłaszcza rosołek gotowany przez babcię a odrzucała zupa ze słoika. Boże, jak ja nienawidziłam tej zupy. Swojemu potomstwu w życiu tego świństwa nie podam.
      Priorytetem było położyć się spać i potem wstać z łóżka jak najpóźniej smile

      Jak się zmieniłam...? Urosłam o jakiś metr big_grin
      • rhaenyra Re: rok 1996 07.05.13, 13:01
        no to do doroslych bylo pytanie wink ty mozesz napisac jaka jestes teraz i sobie sprawdzic za kilkanascie lat smile
      • rhaenyra Re: rok 1996 07.05.13, 13:01
        i z ciekawosci ktora to zupa ?big_grin
        • marusia_ogoniok_102 Re: rok 1996 07.05.13, 13:12
          Nie wiem, wiem, że słoikowa. Coś chyba ze słoików Gerbera czy innego Bobofruta. Do dziś mnie mdli jak widzę słoiczki. Uch! A mama z uporem maniaka to we mnie wciskała, "bo takie zdrowe i z witaminami!". No cóż, może i prawda... było na tyle obrzydliwe, żeby być zdrowym smile

          Dobra, no to zgodnie z radą, zajrzę za parę lat i zobaczę:

          Jestem zachłyśnięta wolnością dwieście kilometrów od domu i gdybym mogła, to wracałabym raz na ruski rok. Noszę chlebak w roli torebki i ukochany kaszkiecik (kaszkiecik jest już starty we wszystkie strony, noszę go od ładnych paru lat a wybitnej jakości nie jest...). Uznaję, że święty spokój jest jedną z najwyższych wartości - ale na równi z nim stoi wolność ze wszystkimi przyległościami. Innymi słowy: twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się krzywda kogo innego.
          Kręci mnie wojsko i harcerstwo, do którego strasznie bym chciała należeć, ale nie mam predyspozycji, wyżywam się więc w rekonstrukcji historycznej wink
          Odrzuca... łatwiej powiedzieć, czego się po prostu boję. A boję się, generalnie rzecz ujmując, wszystkiego.
          Priorytetem jest utrzymanie się na studiach, studia gwarantem niepodległości!


          Do zobaczenia za dwadzieścia lat, poście! smile
          • rhaenyra Re: rok 1996 07.05.13, 13:20
            moj ukochany brazowy kaszkiecik juz nie zyje sad
          • hiacynta333 Re: rok 1996 07.05.13, 21:38
            marusia_ogoniok_102 napisała:

            > Nie wiem, wiem, że słoikowa. Coś chyba ze słoików Gerbera czy innego Bobofruta.
            > Do dziś mnie mdli jak widzę słoiczki. Uch! A mama z uporem maniaka to we mnie
            > wciskała, "bo takie zdrowe i z witaminami!". No cóż, może i prawda... było na t
            > yle obrzydliwe, żeby być zdrowym smile

            Moja córka pluła tymi zupkami, w 96 w maju kończyła rok i za cholerę tego świństwa jeść nie chciała smile
      • imasumak Metr? O matuchno! 07.05.13, 13:02
        Jako trzylatka miałaś powyżej metra, to teraz masz ponad 2? big_grin
        • marusia_ogoniok_102 Re: Metr? O matuchno! 07.05.13, 13:04
          Lubię sobie poprawiać samopoczucie... smile (zawsze marzyłam, żeby być wysoka na dwa metry)

          Niech będzie, może pół metra (159 w czapce).
        • rhaenyra Re: Metr? O matuchno! 07.05.13, 13:04
          to na tych sztucznych zupkach taka ta mlodziez wielka rosnie wink
          hormony jakies dodaja czy cus
    • imasumak Prosz: 07.05.13, 12:59
      rhaenyra napisała:

      jakie wtedy bylyscie ?

      Mimo posiadania trzyletniego dziecka, ciągle imprezowałam, chodziłam na koncerty itp. Byłam żywym dowodem na to, że wczesne macierzyństwo nie wszystkim służy, chociaż oczywiście kochałam córeczkę i po swojemu o nią dbałam.

      jak sie ubieralyscie?

      Różnie, ale głównie krótkie spódnice, obcisłe dżinsy, ciężkie buty - wszystko przeważnie w kolorze czarnym wink. Włosy miałam długie i najczęściej rozpuszczone.


      jakie mialyscie poglady

      Zdecydowanie bardziej radykalne niż teraz smile

      co was krecilo a co odrzucalo?

      Kręciła i kręci do tej pory muzyka, odrzucało i nadal odrzuca chamstwo - pod tym względem nic się nie zmieniłam wink

      jakie były wasze priorytety ?

      Chyba podobne jak teraz - rodzina, przyjaciele, praca, tylko że wtedy myślałam jeszcze, że można zachować równowagę łącząc te wszystkie światy w sposób bezkolizyjny. Teraz wiem, że zawsze jest coś kosztem czegoś i na pierwszym miejscu jest rodzina.

      jak bardzo sie zmienilyscie od tamtej pory

      Czasem wydaje mi się, że w ogóle wink
    • mruwa9 Re: rok 1996 07.05.13, 13:03
      skonczylam studia, wyszlam za maz, zaczelam prace, plany prokreacyjne w niezbyt odleglej przyszlosci...nuuuda.. wink
      I te same jeansy i t-shirty, co obecnie (moze nie doslownie te same, ale styl mi sie nie zmienil).
      Swiatopoglad tez nie bardzo. Moze stalam sie twardsza i odporniejsza na stres oraz zdecydowanie ubylo mi sentymentalizmu.
      Obecnie bardzo twardo stapam po ziemi i jestem twardzielka, ktora sie ze soba nie piesci.
      W 1996 ten proces juz trwal na dobre (bo studia byly szkola przetrwania, "mietcy" odpadali i tyle).
    • bri Re: rok 1996 07.05.13, 13:28
      > jakie wtedy bylyscie ? młoda i głupia, i bardzo ładna - nigdy w życiu lepiej nie wyglądałam niż wtedy

      > jak sie ubieralyscie?
      pamiętam z tamtego okresu takie stylizacje: 1) obcisła, krótka, wściekle różowa sukienka-golf, czarne botki z wszytymi wywijanymi getrami, króciutka czarna skórzana kurteczka, różowy beret zsunięty na bok, a spod niego długie blond włosy - trupy padały jak szłam ulicą; 2) granatowe sandałki z cienkich paseczków, rozkloszowana spódnica do kolan w granatowo-różowe kwiaty, dopasowany, bladoróżowy sweterek z głębokim dekoltem zapinany na perłowe guziczki,

      > jakie mialyscie poglady
      poglądy na co?

      > co was krecilo a co odrzucalo?
      kręciło mnie imprezowanie, taniec, randki, seks, filmy, kosmetyki, ciuchy, buty, psychologia

      > jakie byly wasze priorytety ?
      znaleźć sobie pracę, kupić samochód, wyprowadzić się od rodziców, bawić się

      > jak bardzo sie zmienilyscie od tamtej pory
      bardzo i w wielu aspektach
    • anika772 Re: rok 1996 07.05.13, 14:16
      Szykowałam się do matury i egzaminów wstępnych. Ubierałam się byle jak, bez odrobiny dbałości. Dużo jeździłam rowerem i chodziłam na wielokilometrowe spacery z moim owczarkiem. Podobał mi się jeden taki Krzysiek (ja jemu też, ale to się okazało po laaatach).
      Uwielbiałam czytać książki. Byłam umiarkowanie towarzyska- chadzałam na jakieś imprezowe spotkania, ale z dużym umiarem. Priorytety- wtedy matura i studia, li i jedynie.
      Poglądów nie pamiętam, naprawdę. Zmieniłam się, oczywiście, jak każdy.
    • dziennik-niecodziennik Re: rok 1996 07.05.13, 14:47
      mialam 17 lat.
      chodziłam do liceum.
      byłam - taka jak teraz praktycznie.
      jak sie ubierałam - fatalnie big_grin chociaz i tak lepiej niż dwa lata wczesniej. ale wtedy akurat mialam okresy zachwytu naprawde przedziwnymi rzeczami typu trampki na obcasie big_grin generalnie tragedia i im dziwniej tym lepiej. inna sprawa ze wtedy ladne i fajne ciuchy dopiero sie zaczynały.
      jakie mialam poglady - takie same jak teraz, lewizna jestem i tyle.
      kręciły mnie ksiązki, długie męskie włosy, długie nocne Polaków rozmowy, motocykle, rock i poezja śpiewana.
      odrzucała mnie tępota ludzka.

      jak bardzo sie zmieniłam - kurna, jak tak patrze to tylko wizualnie - na plus. az mi sie nie chce wierzyc...
    • demonii.larua Re: rok 1996 07.05.13, 14:50
      Studiowałam I rok, zaliczyłam wpadkę, urodziłam najstarszego.
      Poglądy miałam podobne, przejmowałam się zbyt wieloma rzeczami, uczyłam się na szybkiego jak być "dorosłą". Ro '96 tak naprawdę był starterem - przez następne 3 lata doświadczyłam tyle złego, że gdyby nie dzieciak to najprawdopodobniej już bym nie żyła. Rany lizałam przez następne kilka lat, ale tak udanego syna nie zamieniłabym na ani minutę spokoju, którego straszliwie mi wtedy brakowało.
      Priorytety mi się zmieniły, ja się tez zmieniłam. Kręciły mnie inne rzeczy niż dziś, choć niektóre wciąż kręcą jak i wtedy.
      Na pewno gdyby ktoś wtedy mi powiedział "będziesz miała czworo dzieci" popukałabym się znacząco w czoło sygnalizując zmącony umysł wróżącego big_grin W ogóle nie chciałam mieć dzieci wtedy, a w mglistych planach było jedno ewentualnie.
      • gazeta_mi_placi Re: rok 1996 07.05.13, 15:36
        To co Cię tak wzięło, że zamiast jedynaka masz czwórkę? Wpadki czy urodziłaś czworaczki?
        • demonii.larua Re: rok 1996 07.05.13, 18:26
          Spodobało mi się rozkazywanie nieletnim heheh
          A tak poważnie nie wiem na 100%. Na pewno odpowiedni facet - w sensie mój drugi mąż. Następne potomstwo zaplanowane z regularnymi odstępami czasu co 3 lata big_grin
          Pewnie wiele się na to złożyło, mimo że jeszcze podczas nowego małżeństwa ciągnął się smród pierwszego, teraz mam fajną rodzinkę i jest mi bardzo z tym dobrze smile
          • gazeta_mi_placi Re: rok 1996 08.05.13, 15:40
            Jak w zegarku. I dobrze. Jedynaka wychować nie sztuka.
    • gaskama A może byś tak kilka słów o sobie napisała? 07.05.13, 15:03
      No chyba, że to zrobiłaś po drodze, to zwracam honor.
      • rhaenyra Re: A może byś tak kilka słów o sobie napisała? 07.05.13, 15:14
        oksmile

        mialam 12 lat
        odkrylam tampony ria big_grin
        ubieralam sie glownie w bluzeczki na cienkich ramiaczkach albo krotkie obsicle i dlugie zakladane kwieciste spodnice big_grin
        zginal mi kot i bardzo chcialam miec psa
        zostalam wege
        myslalm ze do 30 bede miala trojke dzieci
        sluchalam tlc i ogolnie tego co bylo na topie z wyjatkiem porabanych boysbandow


        ech dziecinstwo smile
        • rhaenyra Re: A może byś tak kilka słów o sobie napisała? 07.05.13, 15:20
          rocznikowo 12 oczywiscie
      • rhaenyra Re: A może byś tak kilka słów o sobie napisała? 07.05.13, 15:17
        teraz ty wink
        • gaskama Re: A może byś tak kilka słów o sobie napisała? 07.05.13, 15:28
          smile
          Nie zmieniłam się tak bardzo. W 1996 w maju broniłam pracę magisterską. Wiedziałam, że zostanę na uczelni i chciałam robić karierę naukową. Moim marzeniem było własne mieszkanie i często myśałam, że gdybym ja miała 2 tyś. dochodu i mój partner też, to bylibyśmy megabogaci i byłoby suuuuper. Byłam pewna, że nie będę miała nigdy dzieci. Mniej więce rok, półtora roku później wszystko się zmieniło.
          • gazeta_mi_placi Re: A może byś tak kilka słów o sobie napisała? 07.05.13, 15:35
            Ale co się tak szybko zmieniło?
            • gaskama Re: A może byś tak kilka słów o sobie napisała? 07.05.13, 15:39
              Wszystko. Po otrzymaniu pierwszej pensji na uczelni zrozumiałam, że te 2 tyś miesięcznie pozostaną w gestii marzeń przez kolejne lata. Zmieniła się więc praca a z nią zupełnie zmieniły się marzenia. Ale nie piszemy w tym co było w 1997 czy w 1998.
              • salinas Re: A może byś tak kilka słów o sobie napisała? 07.05.13, 18:05
                Litości ... jakie tyś.



                tysiąc -ca; -ce, tysięcy (skrót: tys.): trzy tysiące, sześć tysięcy
                tysiąc sto jeden tysiąca stu jeden
                tysiąc sto pierwszy

                gaskama napisała:

                > Wszystko. Po otrzymaniu pierwszej pensji na uczelni zrozumiałam, że te 2 tyś mi
                > esięcznie

                Wiem ,że nie na temat !
                • rosapulchra-0 Re: A może byś tak kilka słów o sobie napisała? 08.05.13, 13:44
                  Cytat Wiem ,że nie na temat !
                  Przeproś i wyjdź!
                  • salinas Re: A może byś tak kilka słów o sobie napisała? 08.05.13, 15:48
                    Nie mam za co, zwróciłam uwagę na błąd ortograficzny, którego nie mogą popełniać dzieci w podstawówce. A autorce błędu powinno wyjść na zdrowie big_grin Powinna zapamiętać prawidłową pisownię.

                    rosapulchra-0 napisała:

                    > Przeproś i wyjdź!
                    • rosapulchra-0 Re: A może byś tak kilka słów o sobie napisała? 08.05.13, 21:15
                      Przy okazji wykazałaś się sama wielkim niechlujstwem, więc..
                      Przeproś i wyjdź suspicious
    • rosapulchra-0 Re: rok 1996 07.05.13, 15:27
      rhaenyra napisała:

      > jakie wtedy bylyscie?
      Młodsza.
      > jak sie ubieralyscie?
      W specjalnie na ten cel uszyte sukienki ciążowe.
      > jakie mialyscie poglady
      Podobne do dzisiejszych.
      > co was krecilo a co odrzucalo?
      Moja praca mnie kręciła, polski polityczny grajdoł odrzucał.
      > jakie byly wasze priorytety ?
      Zdrowo donosić i urodzić drugą córkę, utrzymać się na tym samym poziomie materialnym.
      > jak bardzo sie zmienilyscie od tamtej pory
      Hmm.. myślę, że o jakieś 17 lat..
      >
      > taka mala wycieczka w przeszlosc ...wink
    • nabakier Re: rok 1996 07.05.13, 15:33
      Pytania jak z pamiętnika dziesięciolatki wink "Kim chciałbyś być? Twój ulubiony kolor? Twój ulubiony zespół, ulubiona cyferka..."
      • rosapulchra-0 Re: rok 1996 07.05.13, 16:14
        To się chyba "Złote myśli" nazywało big_grin
        • chipsi Re: rok 1996 08.05.13, 11:40
          Tak tak, w zeszłym roku znalazłam 2 takie moje z podstawówki. Jeszcze mi wstyd po przeczytaniu tego big_grin Macie takie cuda jeszcze?
          • rhaenyra Re: rok 1996 08.05.13, 11:51
            nie uncertain
            rodzice wywalili wszystkie moje pamiatki jak sie tylko wyprowadzilam uncertain
          • rosapulchra-0 Re: rok 1996 08.05.13, 13:45
            Na szczęście nie big_grin
            Oj, moje dziecka by pospadały z krzeseł i ze śmiechu i z wrażenia big_grin
    • a-inka Re: rok 1996 07.05.13, 15:41
      o roku ówwink

      najgorszy rok w moim życiu,chyba...
      popełniłam najgorszy błąd w życiu i wyszłam za mąż ,dzis myślę,że ktos mi chyba rozum wtedy ukradłsad
      ubierałam się-na tyle,ile było kasy,a że kasy nie było,to miałam ciuchy z łapanki-po matce,siostrze itd
      wygląd-fakt,byłam szczuplejsza,ale miałam ledwo 21 latsmile
      generalnie chciałam bardzo zmienic swoje życie,ale coś poszło nie w tą stronę,niestety..
      1996 jednak odbił się na moim życiu w jeszcze inny sposób-pierwszy raz zostałam mamą i to wiele zmieniło...ale do prawdziwych życiowych zmian dojrzałam dopiero w 2008 roku-o,to był rok!
    • yuka12 Re: rok 1996 07.05.13, 15:56
      To bylo bardzo dawno temu. Dobrze, ze mam zdjecia smile.
      W 1996 roku zrobilam pierwsze podejscie do prac. mag. w kilka lat od ukonczenia studiow. Zaraz po studiach uwazalam magisterke za nonsens, z czasem mi przeszlo i podjelam wysilek. Ale potrzebowalam jeszcze dwoch lat, aby sprawe sfinalizowac. W kazdym badz razie wtedy w 1996 roku przygotowalam solidne funamenty pod przyszly sukces. Rowniez wtedy znalazlam stala prace, ktora w tym samym miejscu wykonywalam pozniej przez wiele lat. Wynajelam z kolezanka mieszkanie. Z ta kolezanka do dzisiaj sie przyjaznimy. Ogolnie rok przelomowy. Jak sie ubieralam? Do czasu znalezienia pracy mialam nieregularne dochody z roznych umow zlecen i kasy na ciuchy nie starczalo. Zreszta przy mojej figurze bylo mi wtedy ciezko cokolwiek dla siebie kupic, wszak sieciowek wtedy prawie nie bylo. Chodzilam wiec w ciuchach ze studiow i w tym, co dobrzy ludzie mi dali, a wiec nie w jakichs wyszukanych kreacjach. Marzylam o chlopaku, nowych ciuchach i poczuciu bezpieczenstwa, wlasne mieszkanie to byl luksus. Ogolnie czulam sie nieco samotna i nie zauwazana przez plec przeciwna, zwlaszcza ze wspomnienia ze studiow byly jeszcze swieze, poza tym brak magisterki zaczynal mi doskwierac. Ale mialam fajne wspollokatorki, praca dawala szanse na spokojniejsze zycie i wciaz bylam mloda i pelna nadziei.
    • mruwa9 Re: rok 1996 07.05.13, 16:15
      aa najwazniejsze: w 1996 chyba nabylismy pierwszy modem (i komputer, PC). Po raz pierwszy w domu zagoscil internet ( przez Tepsa), dla mlodziezy, ktora w tym 1996 sikala w pieluchy, to trudne do wyobrazenia, ze istnial kiedys swiat bez internetu i komputerow wink
      • rosapulchra-0 Re: rok 1996 07.05.13, 16:26
        Ja nawet pamiętam pierwszego laptopa w naszym domu! Rany, co to była za płyta chodnikowa!!
        Internet również przez połączenie telefoniczne, specjalnie dla tego celu mieliśmy poprowadzoną drugą linię telefoniczną z nowym numerem. Długo, długo nie mieliśmy żadnej alternatywy, ani na neta, ani na kablówkę, no to kupiliśmy antenę satelitarną, a ilość programów nam wzrosła, że stary odbiornik nawet nie miał możliwości tylu odbierać big_grin
        • lucadimontezemolo Re: rok 1996 07.05.13, 18:21
          Rok 1996 spędziłam na spożywaniu hurtowych ilości amfetaminy. Nie spałam, nie jadłam, doprowadziłam się do paranoi i ogromnych stanów lękowych, szczegółów nie pamiętam.
      • demonii.larua Re: rok 1996 07.05.13, 18:28
        Aaaa... tak, tak u mnie też big_grin rany jak on przeraźliwie hałasował, a jakie rachunki za telefon przychodziły big_grin big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka