Dodaj do ulubionych

zdziczenie obyczajów

08.05.13, 22:33
Zauważyłyście ?
Byłam w kinie: ludzie sorbią, mlaskają, głośno komentują, szeleszczą,dzwonią im komórki, wchodzą podczsa filmu- zasłaniają, głośno rechocą, przeszkadzją.

Restauracja: dzieci asystują innym przy kolacji, biegają miedzy stolikami,strącają naczynia, tłuką solniczki, drą się- rodzice nie wykazują zainteresowania.

Czy to znaczy, że moje pokolenie było wychowane stresowo? Mnie uczono w szkole- zachowuj się w kinie tak, aby nikomu nie pzeszkadzać- nie szeleść, nie zachowuj się głosno, nie jedz tam raczej i nie pij, kino jest po to , aby obejżeć film.
W restauracji- zachowuj się spokojnie, nie przeszkadzaj innym, nie zglądaj im do talerza.
Mimo, że byłam mała- umiałam zastosować te zasady.
Co się teraz stało?
To jest postęp?
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: zdziczenie obyczajów 08.05.13, 22:35
      > Byłam w kinie: ludzie sorbią, mlaskają, głośno komentują, szeleszczą,dzwonią im
      > komórki, wchodzą podczsa filmu- zasłaniają, głośno rechocą, przeszkadzją.

      Nie, nie zauważyłam. Owszem, czasem coś się zdarza z tego repertuaru zachowań, ale to incydenty. A ludzie niewychowani byli zawsze.
    • kosmopolis Re: zdziczenie obyczajów 08.05.13, 22:39
      Raczej powszechny dostęp do tych dóbr. Kiedyś na takie rozrywki nie każdy mógł sobie pozwolić.

      30 lat temu nikt głośno nie gadał przez telefon komórkowy. Ciekawe dlaczego...
      • e_r_i_n Re: zdziczenie obyczajów 08.05.13, 22:41
        kosmopolis napisał(a):

        > 30 lat temu nikt głośno nie gadał przez telefon komórkowy. Ciekawe dlaczego...

        Oraz nie jadł popcornu wink
      • anielka5 Re: zdziczenie obyczajów 08.05.13, 22:43
        Ale siorbanie i wafelki istaniały zawsze.....
    • to_ja_tola Re: zdziczenie obyczajów 08.05.13, 22:42
      bezstresowa wychowanie...
      teraz dzieciom nie wolno zwracać uwagi na złe zachowanie....
      Tak więc teraz jest mlaskanie,siorbanie i bieganie między stolikami w kawiarni.
      • czar_bajry Re: zdziczenie obyczajów 08.05.13, 23:01
        Jak zwykle jest przegięcie w drugą stronę, ja wyrodna matka jestem ale moje dzieci oprócz praw mają też kupę obowiązków oraz muszą dostosować się do otoczenia( kino, kawiarnia lub inne publiczne miejsce) a nie otoczenie do nich.

        Mój 8 latek od samego początku edukacji szkolnej ma wpajane same prawa:
        czyli nie masz prawa (ja,tatatongue_out) na mnie.....i tu szeroki wachlarz możliwości się otwiera.
        Niestety poznał i obowiązkitongue_out
      • croyance Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 00:15
        To slynne 'wychowanie bezstresowe' to jest jeden wielki mit i urban legend ...

        Zreszta dla dziecka o wiele wiekszym stresem jest brak zasad, te potrzebne mu sa do poczucia bezpieczenstwa i stabilnosci.
        • memphis90 Re: zdziczenie obyczajów 02.01.14, 16:07
          Ale właśnie idea wychowania bezstresowego opiera się na wyznaczaniu i egzekwowaniu zasad... Tyle tylko, że odbywa się to z szanowaniem dziecka jako człowieka.
      • kropkacom Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 07:23
        Jak to nie wolno? Jest jakiś przepis? Ematki chyba nie maja z tym problemu. Ludzie ogólnie tez nie. Ty masz problem, ale czyja to wina?
    • anielka5 Re: zdziczenie obyczajów 08.05.13, 23:19
      Ja np. siedzę w restauracji. Podchodzi dziecko do naszego stolika. Uśmiech dziecko- uśmiech ja. Ale jak podchodzi już drugi raz udaję, że go nie widzę. Staram się nie zachęcać go do kontaktu.Grzeczne i wychowane dziecko jakoś łapie i już raczej nie podchodzi. Jak jednak znowu podejdzie, ponownie udam, że go nie widzę. Ale jednak, za trzecim razem oczekuję, że rodzice interweniują - o ja naiwna- jego rodzicę usmiechają się znacząco do mnie, sądząc, że to dla mnie świetna zabawa i super zaszczyt. I słysze - cichutki głos " Małgosiu" nie przeszkadzaj Państwu- co " Małgosia" ma głębo w dupie.
      • angazetka Re: zdziczenie obyczajów 08.05.13, 23:28
        Dziecko podeszło do twego stolika. Co za zdziczenie obyczajów big_grin
        • bi_scotti Re: zdziczenie obyczajów 08.05.13, 23:31
          Korzystaj wiec ile sie da z przybytkow typu "adults only" i bedziesz miec dzieci z glowy. Easy.
          • anielka5 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 11:23
            Ale u mnie nie ma takich miejsc.
          • gazeta_mi_placi Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 15:33
            Niestety w Polsce takich nie ma.
        • anielka5 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 11:24
          To ,że dziecko podeszło to nie jest zdziczenie, ale to, że tkwi przy moim stoliku a rodzice nie reaguja, to już jednak troche tak.
          • lauren6 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 11:53
            Dziecko gapi się jak jesz to już zdziczenie obyczajów?! Świat upadł na głowę.
            • anielka5 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 12:01
              Masz rację "zdziczenie" to za dużo powiedziane. Pisząc w pierwszym poscie " zdziczenie" miałam na mysli raczej zachowania z kina.
              • angazetka Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 13:57
                Które też wyolbrzymiłaś (chyba że trafiłaś na seans szkolny, ale te tak wyglądają od zawsze).
                • aandzia43 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 17:28

                  > Które też wyolbrzymiłaś (chyba że trafiłaś na seans szkolny, ale te tak wygląda
                  > ją od zawsze).

                  Niekoniecznie wyolbrzymiła. Zdarzało mi się siedzieć w kinie w okolicy osób bez żenady gadających między sobą, odbierających komórki (i wcale nie po to, żeby powiedzieć po cichu dwa słowa), bawiących się komórkami itd. To byli dorośli ludzie i zdawali się kompletnie nei wiedzieć, o co mi chodzi, kiedy zwracałam im uwagę. Dobrze jeszcze, że mnie nie zmieszali z błotem. Ale kiedyś się pewnie doczekam wink
            • tully.makker Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 15:07
              No to jest zdziczenia, ale raczej ze strony watkodajki.
              • anielka5 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 15:17
                No ale ,że co konkretnie zrobiłam nie tak?
            • gazeta_mi_placi Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 15:37
              Nie, ale brak wychowania już tak.
              Jak dziecko nie umie się jeszcze zachować w takich miejscach jak restauracja niech rodzice nie łażą z nim po takich miejscach bądź trzymają przy swoim stoliku.
      • kkalipso Re: zdziczenie obyczajów 08.05.13, 23:31
        To straszne...

        • wioskowy_glupek Re: zdziczenie obyczajów 08.05.13, 23:42
          Ciamkanie popcornu mi nie przeszkadza - bo sama nie wyobrażam sobie seansu bez popcornu natomiast wpienia mnie gadanie czy to przez telefon czy osobiście.
          • taniec_pingwina Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 00:07
            Tak zauważyłam. I bardzo mi to przeszkadza. Ograniczam wyjścia w miejsca typu kino z popcornem czy centra handlowe.
        • anielka5 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 11:27
          Mówiąc szczerze, masz racje. Strasznie męczące.
      • zonajana Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 00:43
        do autorki:
        idz do kina, a nie do mulipleksu
        idz do restauracji, a nie do macdonalda

        i nagle sie okaze, ze Twoje problemy nie istnieja!
        • salsadura Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 01:03
          big_grin
        • anielka5 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 11:28
          Ale te sytuacje miały miejsce własnie w miejscach takich jak kino i restauracja.
        • crises Re: zdziczenie obyczajów 02.01.14, 09:30
          W wielu miastach praktycznie nie ma już kinów innych niż multipleksy, a jak są, to wyświetlają niszowe irańskie filmy o dojeniu wielbłądów.

          Nie bywam w McDonald's (chyba że jestem w trasie i nie mogę znaleźć innego miejsca, gdzie można się zatrzymać na kawę), a wymienione przez wątkodajkę zachowania obserwuję nagminnie. Regularnie natykam się w restauracjach na rodziców, którzy zachowują się, jakby wypuszczono ich z piwnicy, gdzie byli przykuci łańcuchem przez pół roku, i teraz muszą sobie to powetować, omawiając z dawno niewidzianymi znajomymi wydarzenia ostatniego dziesięciolecia, w czym dziecko najwyraźniej im przeszkadza, więc niech robi cokolwiek, byle z dala od nich. Nagminne jest zabieranie do kompletnie nieprzystosowanych restauracji kompletnie niezainteresowanych dzieci, o całkowicie niestosownych porach, bo państwo taką akurat mieli fantazję, a na opiekunkę nie starczyło, więc musimy spędzać wieczór w towarzystwie cudzych znużonych, znudzonych i sennych kilkulatków, które piszczą, wrzeszczą, płaczą albo snują się rozpaczliwie w poszukiwaniu jakiegoś zajęcia.
          • gazeta_mi_placi Re: zdziczenie obyczajów 02.01.14, 09:39
            Bydło i tyle.
            Zakazać wstępu dla dzieci poniżej powiedzmy 6 lat.
            Ja też się nie pcham do stołówki w żłobku ani przy przedszkolu a gdybym się tam pojawiła zapewne by mnie wyproszono.
      • maggi9 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 06:47
        anielka5 napisała:

        > a- jego rodzicę usmiechają się znacząco do mnie, sądząc, że to dla mnie świetna
        > zabawa i super zaszczyt. I słysze - cichutki głos " Małgosiu" nie przeszkadzaj
        > Państwu- co " Małgosia" ma głębo w dupie.

        Ugh nie znoszę tego.
        Generalnie nie przepadam za obcymi dziećmi (tak, możecie mnie zjeść) a rodzice zazwyczaj uważają, że ich dziecko jest takie cudowne, że wszyscy je uwielbiają. Otóż błąd. Dziecko może też przeszkadzać. Nie tylko w konsumpcji ale też w zakupach etc.

        Poza grupą zakochanych w swej latorośli rodziców istnieje też grupa rodziców olewających. Wchodzą np do sklepu z dzieckiem, dziecko zaczyna demolować towar, ściągać rzeczy z półek i robić ogólny burdel a rodzic zajęty robieniem zakupów (najlepsze są matki w sklepie odzieżowym bądź obuwniczym) nie odrywając wzroku od oglądanej właśnie sukienki, monotonnym głosem rzucają "Krzysiu nie rób". Krzysio oczywiście ma to w de. A często na próby interwencji przez ekspedientkę rodzice robią raban, że co ona sobie myśli i w ogóle.

        Co do kina, to faktycznie często się to zdarza w multipleksach. W mniejszych kinach nie. Ale mi to aż tak nie przeszkadza. Jak idę sobie obejrzeć najnowszego Bonda czy inną komediowo-przygłupią produkcję nie tak bardzo wysokich lotów to liczę się z tym, że ludzie popcorn mogą jeść. Choć ja sama raczej nie jadam.

        • marychna31 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 07:25
          > Poza grupą zakochanych w swej latorośli rodziców istnieje też grupa rodziców ol
          > ewających. Wchodzą np do sklepu z dzieckiem, dziecko zaczyna demolować towar, ś
          > ciągać rzeczy z półek i robić ogólny burdel a rodzic zajęty robieniem zakupów (
          > najlepsze są matki w sklepie odzieżowym bądź obuwniczym) nie odrywając wzroku o
          > d oglądanej właśnie sukienki, monotonnym głosem rzucają "Krzysiu nie rób". Krzy
          > sio oczywiście ma to w de. A często na próby interwencji przez ekspedientkę rod
          > zice robią raban, że co ona sobie myśli i w ogóle.

          serio chociaż raz byłaś świadkiem takiej sytuacji?
          • olinka20 W sklepie 09.05.13, 10:04
            Moja siostra kiedys pracowała w jednej z sieciowych odziezówek.
            Nagminne były prosby matek z małymi dziecmi- pani sie zajmie KAsia/Zosia/KRzysiem itd. I mega foch, ze pracownica odmawia- " bo przeciez ona jest klientka i mierzy ubrania i zostawia u nich fure kasy"!!!
            Nawet raz zdarzyła sie pani z jorkiem i fochem, ze nikt sie nie chce nim zając big_grin
            • lauren6 Re: W sklepie 09.05.13, 11:56
              Skąd wiesz, że to były matki?
              Moja koleżanka robiła tak gdy pracowała jako niania. Na spacerek z dzieckiem do CH, potem dzidziol pod opiekę ekspedientek, a ona do przymierzalni. Zgadnij czy teraz z własnym dzieckiem tak robi.
              • olinka20 Re: W sklepie 09.05.13, 11:59
                No fakt, popołudniami pani z panem i dzieciną to niania z męzem?
                BTW nie znam zadnej niani, ktora na spacerki jezdzi do CH, natomiast znam trochę mam, ktore tak lubią spedzac czas.
          • maggi9 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 12:53
            Oczywiście. Jak pracowałam w sklepie przychodziła pani z niewychowanym, rozwydrzonym kilkulatkiem. Pani hop siup oglądać sukienki a mi dziecko właziło z butami do kosza z bielizną np. Dziecko na uwagi matki w stylu " Damianku nie rób " miało jeszcze większy ubaw.

            Co wtedy zrobić? Zwracam uwagę matce to słyszę "ale to dziecko". Dziecka upomnieć nie mogą bo pani ma wtedy focha.

            Serio nie mów, że niw widziałaś takiej sytuacji w sklepie. Bo ja tak, nawet klientem będąc.
          • m_incubo Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 21:58
            Ja byłam, przysięgam. Niestety, żeby to tylko raz!
      • aagnes Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 13:21
        obawiam sie, ze tego sama nie przerobisz, czas na kozetke...
        • anielka5 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 14:22
          he, he fajna odpowiedź. Może przerobię z wami.
      • gazeta_mi_placi Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 15:35
        Wiesz, nie powinnaś się uśmiechać za pierwszym razem tylko zrobić złą minę, zignorować itp.
        Dobrze wychowane dziecko (do którego nie zaszkodzi się uśmiechnąć) nie podejdzie do cudzego stolika, zaś bachor niech od początku wie, że nie jesteś nastawiona pozytywnie.
    • marianna1970 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 05:42
      Taki jest nasz lewacki świat
      • marychna31 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 07:30


        > Taki jest nasz lewacki świat
        o właśnie konsumpcyjny świat multipleksów i mcdonaldów to lewacki świat w przeciwieństwie do prawackiego, w którym dzieci nikomu nie przeszkadzaja bo siedza uwięzione w piwnicy Frlitzla...
        • nabakier Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 07:56
          Marychna, prawacki troll i tak tego nie pojmie.
    • kropkacom Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 07:22
      Masz zły dzień, zły miesiąc, zły rok. Kiedyś w kinach nie sprzedawano popcornu, nie było komórek, dzieci nie były w takim stopniu w przestrzeni publicznej. Ogarnij to.
      • anielka5 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 11:33
        No ogarniam, nie mam nic przeciwko dzieciom w przestrzeni publicznej- ale stolik przy którym jem kolację w restauracji to już jak przy nim siadam staje się chyba mniej publiczny a bardziej mój. Niech to dziecko siedzi z rodziną a nie ze mną. Czy ja na prawdę tak dużo wymagam?
        • nangaparbat3 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 11:42
          Dużo wymagasz. Moze wystarczyło powiedzieć Malgosi: kochanie, teraz rozmawiam z tym przystojnym panem, z ktorym tu przyszłam, i jestem tym bardzo zajeta. Wracaj do mamy smile (usmiech do Malgosi)
          • szamanta Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 11:51
            Albo powiedziec....To miejsce jest zajete, zejdz z niego i idz do stolika rodziców ;p
          • gazeta_mi_placi Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 15:40
            Od wychowania dzieci (we współczesnych czasach dodam, bo niegdyś każdy dorosły mógł dziecku zwrócić uwagę, bez ryzyka że rodzice bachora wydrą się na zwracającego uwagę) są rodzice, a nie obce osoby.
            • szamanta Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 19:11
              Nie przekonuje mnie taka postawa.Jezeli rodzic kompletnie nie reaguje ,gdy jego dziecko rusza moją rzecz,pcha łapy w torebke,sciaga ją jak i komorke ze stolika , to wtedy daje sobie prawo do reakcji -nie uwzgledniam czy to wychowacze ,czy nie.Poprostu okazuje moje niezadowolenie
              Narazie jeszcze żadna pusta lala do mnie z bulwersem nie wyskoczyla, bo najwyrazniej widziala wkuu... na mojej twarzy
              • gazeta_mi_placi Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 21:13
                Jak rusza Twoje prywatne rzeczy to inna sprawa, mnie nie ruszały, może dlatego, że na podejście do stolika nigdy nie reagowałam uśmiechem i szybko odchodziły wink
        • anielka5 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 12:03
          No macie rację, fajna rada... Dziekuję.
        • kropkacom Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 12:19
          Daj dziecku dobry przykład. Znaczy nie zachowuj się jak zdziczała na widok dzieciaka.
          • anielka5 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 14:26
            Ale ja daje dobry przykład, przewcież pierwsza moja reakcja to uśmiech.
            • akniwlam Re: zdziczenie obyczajów 02.01.14, 13:12
              No to dajesz nie tyle dobry przykład, tylko wysyłasz sprzeczne sygnały. Dzieciak widzi Twój uśmiech i wydaje mu się, że jesteś nastawiona przyjaźnie i że Ci nie przeszkadza. Odwróć się od razu, zignoruj, jeśli taką strategię pasuje Ci stosować. Poproś kelnerkę żeby przekazała rodzicom, że ich dziecko komuś przeszkadza. Albo jak wcześniej dziewczyny pisały wyjaśnij dziecku krótko i przystępnie, że nie jesteś dla niego towarzystwem do zabawy.
              A że niektórzy rodzice kompletnie nie umieją opanować swojego dziecka w przestrzeni publicznej to niestety święta racja. Tyle że tak było już od czasów Adama i Ewy więc nie ma co się dziwić jakoś bardzo.
    • sumire Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 07:37
      ano zauważyłam. dlatego do multipleksów nie chodzę, wolę tradycyjne kina, w których nie wolno wchodzić do sali z jedzeniem, a obsługa niechętnie wpuszcza po rozpoczęciu seansu. zresztą tak czy inaczej w kinie bywam rzadko wink bardziej wkurza mnie powszechne, długie i głośne napierdzielanie przez telefon (w autobusach, przedziałach w pociągu, poczekalniach u lekarza itp.) albo uparte bawienie się nim podczas rozmowy w cztery oczy i sprawdzanie, czy przypadkiem nie ma nowych postów na fejsie. ogólnie rzecz biorąc - owszem, mam wrażenie, że coraz większa jest liczba tych, którzy mają w głębokim poważaniu, czy komuś przeszkadzają, czy nie.
      • valtho Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 07:52
        Moje dzieci nie biegają między stolikami w restauracjach, nie zaczepiaja obcych ludzi i raczej nie tłuką zastawy (zdarzyło się raz czy dwa). Nigdy na to nie pozwalałam i obecnie (6 i 8 lat) mam święty spokój i mogę ich bez stresu zabrać gdziekolwiek chcę.
    • mayaalex Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 08:45
      anielka5 napisała:
      , kino jest po to , aby obejżeć film

      Moze dzieki bezstresowemu wychowaniu poprawila sie znajomosc ortografii wink

      I nie, nie zauwazylam, jesli pojdziesz do kina innego niz multipleks. W restauracji raz zaczepiala nas mala dziewczynka, dorosli reagowali natychmiast, dziewczynka zostala przy naszym stoliku na moja wyrazna prosbe (byla zafascynowana, z wzajemnoscia, naszym dziesieciomiesieczniakiem, wiec korzysc z jej towarzystwa byla obopolna smile
      • anielka5 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 11:36
        No może i masz rację- z ta ortografią wink
        Natomiast kina inne niz multipleksy to już chyba rzadkość.
        • salsadura Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 13:16
          Rzadkość?! Chadzam do kina dość często i nigdy do multipleksów, choć jeden mam dosłownie pod nosem.
          Gdzie normalne kina są rzadkością? Tak z ciekawości pytam.
    • lelija05 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 09:17
      E tam. Może faktycznie, jest nieco większa swoboda dotycząca zachowań dzieci, ale dzikie obyczaje wcześniej też były. Pamiętam jak dwadzieścia lat temu (jezu) przerwano spektakl, bo młodzież zachowywała się jak wypuszczona z buszu.W kinach nie było popcornu, owszem, za to był słonecznik, którego skorupki, można było uświadczyć w każdej sali kinowej, oraz przy prawie każdej osiedlowej ławce. Zaplute chodniki również były.
      I gdyby w tamtych czasach były telefony komórkowe, podejrzewam, że byłyby tak samo użytkowane, nie sądzę, by buractwo to się nagle pojawiło w XXI w.
      A rechocząca młodzież istnieje od zawsze.
    • karola1008 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 09:22
      Ja to czasem mam wrażenie, że w innym świecie żyję. W kinie opisane przez Anielkę sytuacje zdarzały się tylko na filmach dla dzieci, a w takim przypadku szczerze mówiąc to ja wielkich wymagań nie mam. W restauracji zdarzyło się raz, zeby cudze dziecko zajrzało mi a talerz, po czym zostało szybko i stanowczo zabrane przez jego matkę, a ja i mój towarzysz zostaliśmy uprzejmie przeproszeni. Poza tym, gdy podróżowałam z malutkimi- a nawet nieco starszymi dziećmi komunikacją publiczną, zawsze znalazł się ktoś, kto ustąpił mi miejsca, wniósł wózek do tramwaju czy autobusu, a gdy się razem z córką przewróciłam, od razu znalazły się trzy życzliwe osoby, które zaoferowały pomoc. Aaaaaaaa, przepraszam, raz gdy byłam w szóstym miesiacu drugiej ciąży jedna paniusia w tramwaju powiedziała do mnie: "Co pani na mnie tak tym brzuchem napiera (ona siedziała, ja stałam, tramwajem bujało)", po czym została przez współpasażerów dosłownie zakrzyczana.
    • morgen_stern Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 09:30
      Jak dziewczyny pisały wyżej, podobne zachowanie było zawsze, sama dobrze pamiętam gadających ludzi w kinach w latach 80-tych. Komorek i popcornu nie było, o tyle lepiej.

      Ja natomiast zauważyłam inne zjawisko, nie nazwałabym tego może od razu zdziczeniem, ale jakimś takim przyzwoleniem na brak wychowania. Ludzie zaczynają być dumni z tego, że są niewychowani i mają wszystkich gdzieś. Nie wiem, jak to dobrze wytłumaczyć, ale może ktoś zrozumie.

      I jeszcze jedno - dzieci nie mówią dzień dobry, dziękuję. ZA MOICH CZASÓW wink też były takie dzikie dzieci, które patrzyły tylko z otwartą gębą i ani be ani me (mam na myśli dzieci od 8 lat wzwyż), ale teraz doszło do tego, że jak wchodzi dziecko do windy i mówi dzień dobry oraz dziękuję, kiedy przytrzyma mu się drzwi, bo idzie z rowerem, to uznaję to za święto osiedla, a dziecko mam ochotę uściskać.
      • kropkacom Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 09:49
        Podejrzewam, ze w dużych miastach dzieci nie zawsze wszystkim mówiły dzień dobry. Gdzie się wychowałaś morgen? Może stąd ta różnica. Mnie bardziej razi jak dorosły nie umie się zachować, bo to oznacza, że jego dziecko nie będzie miało dobrego wzoru.
        • morgen_stern Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 11:24
          W stutysięcznym mieście wchodzącym w skład kilkumilionowej aglomeracji. To duże miasto, czy nie? wink
          • ma_dre Re: zdziczenie obyczajów 02.01.14, 00:01
            czyli gdzies na Slasku czy Zaglebiu, co?
      • thegimel Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 09:55
        U mnie zauważyłam taki etap - właśnie między 8 a mniej więcej 12-14 rokiem życia, że część dzieciaków przestaje mówić dzień dobry. Potem znów zaczynają big_grin
      • tosterowa Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 10:42
        Ty piszesz o dzieciach, a ja mam w swoim bloku niemałą grupę sąsiadów, która autentycznie zatrzaskuje drzwi za sobą, jak widzi, że ktoś jeszcze zbliża się do klatki, w najlepszym wypadku po prostu ucieka (zwłaszcza osoby po 40.), albo czeka piętro wyżej aż sąsiad z dołu zejdzie. Już nie wspomnę o tym, że istnieją tacy (panowie!), którzy potrafią patrzeć ci się prosto w gębę i nie powiedzieć "dzień dobry", mało tego, są też tacy, którzy na to "dzień dobry" nie raczą nawet odpowiedzieć (dalej ci się przyglądając)!
        Zatem, co tu się dziwić, że ich dzieci są jakie są. Paradoksalnie, czasem ich dzieci są od nich bardziej ucywilizowani wink
        • gazeta_mi_placi Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 15:45
          Osiedle Europejskie?
          • tosterowa Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 19:33
            Zawsze mnie o to pytasz, masz jakąś traumę związaną z tym Europejskim, czy co? tongue_out
            • gazeta_mi_placi Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 20:19
              Ale zgadłam co? Paryż czy Rzym?
              • tosterowa Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 20:30
                Nowy Jork ;P
                • gazeta_mi_placi Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 20:33
                  To jakie?
      • babcia.stefa Re: zdziczenie obyczajów 02.01.14, 09:47
        Też to zauważam - dzieci większości znajomych są koszmarnie niewychowane. Młodsze potrafią robić cyrk, jak matka każe im przenieść się z zabawą ze stolika kawowego w salonie, bo chce przy nim usiąść z gośćmi (=nami), starsze wpadają do salonu, gdzie siedzimy, i bez żadnego "dzień dobry" przerywają nam w pół słowa, bo czegoś chcą od rodziców.

        Absolutnym szczytem była sytuacja, kiedy siedzieliśmy w knajpie w kilkanaście osób, w tym para nastolatków (15 i 17 lat, czyli jedno prawie pełnoletnie), i rzeczone stworzenia cały czas demonstrowały, jak bardzo się nudzą: przeglądały komórki, przewracały oczami, pokładały się na stołach (sic!). Ale clou nastąpiło przy płaceniu, którym zarządzał ich tatuś, który zebrał od wszystkich kasę, zapłacił i zostawił 30 PLN napiwku - dziecię zrobiło mu karczemną awanturę, że jakiejś tam książki nie chciał mu kupić, a napiwki daje.
    • mamablue Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 09:45
      Ludzie są różni i zawsze byli, więc pewnie zawsze jedni zachowywali się lepiej, a drudzy gorzej. Natomiast rzeczywiście coś w tym jest, że coraz mniej osób bierze pod uwagę odczucia innych (vide niektóre agresywne wypowiedzi na tym forum, np. w wątku o niegrzecznych dzieciach).
      Ale naprawdę powiedzcie mi, PO CO ludzie biorą dla dzieci dla filharmonii bądź teatru jedzenie i dlaczego karmią nim dzieciaki na widowni?! Pomijam kino, to osobna sprawa, popcorn i cola to stały element multipleksów, ale - jak rany - chipsy do teatru???
      Bo to dla mnie rzeczywiście jest upadek obyczajów.
      • sumire Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 10:05
        a tak, czipsy w teatrze też widziałam, słyszałam właściwie smile ale w wykonaniu dorosłej kobiety.
        • maggi9 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 13:19
          Chipsy jak chipsy. Ja widziałam żarcie z KFC big_grin
          Nie mówiąc juz o tym, że na tym samym spektaklu siadł koło mnie pan, który przed chwilą wyszedł z piwiarni gdzie niechybnie delektował się piwem i kiełbasą czosnkową. Miałam ochotę uciec...
    • esr-esr Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 10:04
      heh, dzisiaj wybieram się z dzieciakami (3,5 i 1,5) na wernisaż dla dzieci (dla mieszkanek olsztyna - w bwa) i od rana jestem zlana potem na samą myśl o tym, ale trzeba je socjalizować. chipsów nie zabiorę, przyrzekam.

      mnie zawsze rozwalało tłumaczenie rodziców znajomego małego huligana na jego przeróżne próby demolki - chłopcy tacy są, będziesz miała syna to zobaczysz. grrr

    • szamanta Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 11:05
      Dzieci rodzą sie takie same co wczesniej sie rodzily,tylko metody wychowawcze z roku na rok ulegają zmianie ,modernizacji(niektóre współczesne zalozenia idą w bardzo dobrym kierunku, niektore w fatalnym i oplakanym)
      Nawet tutaj doczytalam ,i nie tylko tu,,ze zareagowanie na dziecka paskudne zachowanie to jest stresowanie go ,a co wiąze sie z tym to jest przemoc
      Jak taką ideologia bedziemy sie poslugiwac to ja zycze "powodzenia" w wychowaniu
      Bron boze nie karc, nie upominaj, bo sie maly lub większy zlosnik się zestresuje,czy jeszce bardziej sie zdenerwuje,mimo ze jego zachowanie powoduje u pozostalych stres ,irytacje i sfrustrowanie.
      No ,ale nie,nie przegadasz niektorym rodzicom co mają obsesje na punkcie wlasnego dziecka,a bezkrytycznosc do niego az uszami sie wylewa.Ich dzieciątko ma prawo,czasami chyba do wszszystkiego co sobie zażyczy ,bo to tylko dziecko a dziecku sie nie odmawia -phiiii, nie przekonuje mnie taka postawa
      W przeszlej skrajnosci przesadnego rygoru, aktualnie coniektorzy popadają w drugą skrajnosc dawania wolną reke na co sie malolatowi podoba
      • hipek_w_kropki Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 11:44
        Moje dziecko jeden raz w kawiarni się zachowywało skandalicznie (miało powód, bo odreagowywało stres, ale nie szkodzi). Wzięłam pod pachę i wyniosłam. Kawę dopijałam trzymając ją już na rękach. Nie było łatwo, bo to żywa 4-latka. Jednak od tego czasu, gdy tylko zanosi się na niestosowne zachowanie wystarczy jej przypomnieć, jak się wtedy sprawa zakończyła. Dziecko nie terroryzuje ani mnie, ani otoczenia. Tyle że trzeba reagować. Czasem nie da się przetłumaczyć nawet najmądrzejszemu maluchowi wink
      • memphis90 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 15:17
        > Nawet tutaj doczytalam ,i nie tylko tu,,ze zareagowanie na dziecka paskudne zac
        > howanie to jest stresowanie go
        > Bron boze nie karc, nie upominaj, bo sie maly lub większy zlosnik się zestresuj
        > e,czy jeszce bardziej sie zdenerwuje,
        Naprawdę? Rzuć jakimś linkiem, bo trudno mi w to uwierzyć...
    • bri Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 11:44
      Prawie trzydzieści lat temu nie było pop-cornu i komórek, ale w życiu nie uznałabym, że moja klasa z podstawówki zachowywała się w kinie kulturalnie, a wychowywani bezstresowo nie byliśmy. Wychowawczyni po każdej wycieczce karała co bardziej niepokornych waląc ich z całej siły długą drewnianą linijką po łapach. Ja byłam grzeczna i nigdy na bicie nie zasłużyłam, ale chłopcy jakoś mniej nad sobą panowali.
      • szamanta Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 12:00
        bri napisała:

        > Prawie trzydzieści lat temu nie było pop-cornu i komórek, ale w życiu nie uznał
        > abym, że moja klasa z podstawówki zachowywała się w kinie kulturalnie, a wychow
        > ywani bezstresowo nie byliśmy. Wychowawczyni po każdej wycieczce karała co bard
        > ziej niepokornych waląc ich z całej siły długą drewnianą linijką po łapach. Ja
        > byłam grzeczna i nigdy na bicie nie zasłużyłam, ale chłopcy jakoś mniej nad sob
        > ą panowali.


        Alez oczywiscie ,ze kiedys tez zdarzali sie chuligani i łobuzy, temu nie ma co zaprzeczac i popadac w afiszowanie i idealizowanie "za moich czasow.." bo to jest obluda.Lecz uwazam ,ze ze skrajnosci ( w tym nie rzadko tyrani) coraz częsciej przechodzi sie w drugą skrajnosc (zupelna bezkarnośc)
        • kropkacom Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 12:17
          Ale jaka bezkarność? Proponuje się jednak zastanowić jak się same zachowujecie.
          • szamanta Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 12:32
            > Ale jaka bezkarność? Proponuje się jednak zastanowić jak się same zachowujecie.
            >

            Róznojaka- wzdluż i wszerz .Konkretnie taka ,o ktorej napisalam w skrócie w poscie o 11:05
            Wybacz,ale ja nie latam po restauracji i nie zabieram cudych torebek, tak jak to jakis czas temu namolny maly upierdliwy delikwent swoje zachcianki spelniał,a rodzice nawet nie raczyli zareagowac.
            Oczywiscie na moim stoliku moja komorka tez go ciekawila i lapki szybkie miał.Nie okazalam wyrozumialosci i nie widze powodow,aby przymykac oczy na takie absorbujace zachowania ,czy to do mojego dziecka ,czy tez cudzego
            • bri Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 12:58
              Ale skąd wniosek, że takie rzeczy nie zdarzały się kiedyś i że w tym zakresie zaszła jakaś kolosalna zmiana na gorsze? Dzieci zawsze były spontaniczne i ciekawskie. Może po prostu rzadziej je zabierano w miejsca takie jak restauracje. Ile w ogóle masz lat, bo nie wiem o jakim okresie w historii mówisz?
              • szamanta Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 13:56
                > Ale skąd wniosek, że takie rzeczy nie zdarzały się kiedyś i że w tym zakresie z
                > aszła jakaś kolosalna zmiana na gorsze? Dzieci zawsze były spontaniczne i cieka
                > wskie. Może po prostu rzadziej je zabierano w miejsca takie jak restauracje. Il
                > e w ogóle masz lat, bo nie wiem o jakim okresie w historii mówisz

                Nie rozumiem zupelnie o czym ty do mnie bri piszesz.Przeczytaj moj post z godziny rownej 12 ,a uzyskasz tam odpowiedz na Twoje pytania,ktore sa z palca wyssane
            • mozambique Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 13:09
              ja raz trafilam w knajpie na matke-idiotke

              siedizlam z kolezanką przy obiedzie a kkanjpa byla z tych quasi-pałacowych : m.in wielkie , dębowe fotele w stylu królewskiego tronu , wysokie rzezbione oparcia , rzezbione podłokietniki, ciezkie to jak cholera , nawet podusnąć takei sobei pod tyłek było trudno.
              No i siedzimy we dwie przy 4=osobowym stole , przy stoliku obok jakies 2 mamusie , jedna z dzieckiem biegajacym luzem .
              No i to dziecko upodobalo sobie nasz stolik, podchodzi, gapi sie, cos tak sobei gada, okej , niech sobie łazi , nie przeszkadza w końcu, usmiechamy sie do niego
              . No ale w koncu to dziecko zajelo sie jednym wolnym krzeslem i zaczelo uparcie wieszac sie na oparciu przechylajać to kzreslo na siebie, próbowalo chyba je przesunąc ale latwiej bylo je pochylic do tylu niz pzresunąc. Tu juz obie zaregowałysmy w stylu "zostaw skarbie to krzeslo bo je przewrócisz na siebeie" . Dziecko oczywiscei nie jarzy czym to grozi wiec dalej sie wiesza, tym razem z drugiej strony, w koncu juz obie tzrymamy to cholerne krzeslo zeby nie grzmotneło na to dziecko bo chyba wtedy je zmiażdży. Mamusie siwetnie widza wszystko , smieja sie i kompletnei nie reagują.
              My obie patrzymy wymownie na te kretynki mowiac glosno cos w stylu "dziewczynko gdzie twoja mamusia" , dziecko bawi sie swietnie, uwiesilo na tym cholernym fotelu od tylu i tak sobei wisi, gdy mu puscimy krzeslo to z dzieckiem trzeba bedize jechac na pogotowie.
              w koncu glosno mowie zeby matka zajela sie bezpieczenstwem latorosli to podchodiz taka rozbawiona kretynka z pyskeim na nas ze chyab jestesmy bezplodne bo nam dziecko przy stoliku przeszkadza !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

              no naparwde - zatkało mnie wtedy dokumentnie. JAką pustke tzreba miec we łbie zeby
              1. nie przewidziec niebezpeiczenstwa dla dziecka
              2.-oczekwiac ze obce osoby o to bezpieczenstwo bedą dbac
              3. wyzywac od bezpłodnych ???????????????? ( to mi bardzo pachnie niektorymi e-matkami z tego forum) -
              Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
              • lelija05 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 13:23
                Odpowiedziałyście jej?
                Tak a propos takich odpowiedzialnych, mój mąż został niedawno skomentowany, że nie potrafi zaparkować, a on tylko czekał aż szanowni rodzice zabiorą swoje dziecko, co by go nie rozjechać...
              • a1ma Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 14:52
                > w koncu glosno mowie zeby matka zajela sie bezpieczenstwem latorosli to podchod
                > iz taka rozbawiona kretynka z pyskeim na nas ze chyab jestesmy bezplodne bo nam
                > dziecko przy stoliku przeszkadza !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                Należało odpowiedzieć, że chyba nie ma mózgu, skoro jej takie zabawy dziecka nie przeszkadzają.
    • rosapulchra-0 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 13:25
      Nie, nie zauważyłam.
      W kinie skupiam się na filmie, a nie na zachowaniu współoglądaczy.
      W restauracji jem, moje dzieci jedzą, nikt nie biega między stolikami, nikt nie krzyczy, a dzieci zawsze jest sporo.
      Poza tym mam dość wysoką tolerancję na zachowanie dzieci w miejscach publicznych, to są żywe i małe istotki, które mają pełne prawo nie rozumieć sytuacji, w której się znajdują i okazać swoje niezadowolenie. Nawet wydzierając się z wniebogłosy.
      Dla ciebie rada: siedź w domu, unikaj miejsc publicznych ze szczególnym uwzględnieniem miejsc, gdzie często pojawiają się dzieci.
      • mozambique Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 13:28
        owszem dzieci maja prawo nie wiedziec , nie rozumiec, ryzykowac itp
        ale po to maja rodziców /opeikunów zeby mieli obowiązek wiedzic, rozumiec, nie ryzykowac, przewidywac itp
        • rosapulchra-0 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 14:16
          Jasne. Bo rodzice to wróżki Esmeraldy są suspicious
      • anielka5 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 14:39
        Wiesz, ale to nie jest dobra rada. Mnie nie przeszkadzają dzieci jako takie, po prostu nie lubię dzieci rozwydrzonych. Rozumię, że dziecko w niektórych sytuacjach po prostu nie wytrzymuje ale po to ma mamę i tatę, aby jego fochy i darcia były jak najmniej odczuwalne dla otoczenia.
        A w kinie mówisz, że skupiasz sie na filmie a nie na zachowaniu innych, ok, ale jak ktoś siedzi obok Ciebie i rozmawia przez komórke to nie przeszkadza Ci to?
        • rosapulchra-0 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 15:07
          Tamodrazurozwydrzone! Po co takie wielkie słowa? big_grin

          Krzyk małego dziecka jest formą jego komunikacji z otaczającym go światem. Czasem warto przypomnieć sobie siebie lub opowieści o sobie z tego okresu i wziąć na wstrzymanie?

          W kwestii kina - jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby mi ktoś przeszkadzał do tego stopnia, jak napisałaś. Nikomu nie musiałam zwracać uwagi. Może mam szczęście do kulturalnych ludzi? wink Chociaż ja bym to nazwała raczej niezwracaniem uwagi na innych. Dla jasności - do kina chadzałam z małymi dziećmi lub z dorosłymi osobami w zależności od repertuaru wink
    • damajah Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 14:17
      Myślę że różnica w wychowaniu jest znaczna. Dzieciom teraz nie wolno zwracać uwagi, dzieci mają być traktowane jak dorośli (po partnersku, czyli wszystko im wolno bo to takie słodkie) dzieci mają przywileje i same prawa (gorzej z obowiązkami). Ponadto są niezwykle kruche i delikatne psychicznie (więc nie daj Boże nakrzyczeć czy dać karę - to upokarza i stresuje)
      Wiem że prześmiewczo i wyolbrzymiam ale ja nie muszę iść do restauracji czy do kina. Mnie wystarczy posiedzieć z córką w ogródku przy przedszkolu żeby widzieć na maxa rozwydrzone dzieciaki. Wytrzymuję średnio 30-40 minut, potem idę zanim któremuś rodzicowi coś powiem niemiłego (próbowałam delikatnie - zero odzewu, bądź moje ukochane "przecież to są dzieci")
    • memphis90 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 15:10
      > Byłam w kinie: ludzie sorbią, mlaskają,
      To akurat żadna nowość. Kiedyś ludzie też dzielili się na tych, którzy potrafią jeść i na tych, którzy nie potrafią. Tyle, że w kinie nie było popcornu, więc tam było to niezauważalne.

      >wchodzą podczsa filmu- zasłaniają,
      No trudno, każdemu zdarza się spóźnić. czasem ktoś przejdzie, pielgrzymek nie zauważyłam.

      >głośno rechocą,
      Jak to komedia, to trudno miec pretensje. Gorzej, jak rechocą na dramacie.

      > Restauracja: dzieci asystują innym przy kolacji, biegają miedzy stolikami,strąc
      > ają naczynia, tłuką solniczki, drą się- rodzice nie wykazują zainteresowania.
      Nie spotkałam się z czymś takim.

      > Co się teraz stało?
      > To jest postęp?
      Nic się nie stało. Typowe spierniczenie w stylu " za moich czasów, to..." big_grin
      • anielka5 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 15:14
        Ale numer..., to ja już stara jestem, tylko jakoś nie zauważyłam..wink
        • taniec_pingwina Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 17:32
          Nie przejmuj się, ja też tak mam - tzn. łapię się na myśleniu typu "kiedyś było lepiej" i nie uważam się za starą big_grin
          • franczii Re: zdziczenie obyczajów 10.05.13, 09:24
            Ja sie wystrzegam takich kazan "za moich czasow" bo w dziecinstwie sie tego nasluchalam (dodam, ze w dziecinstwie prawdopodobnie przypadajace na te same lata co twoje wiec juz za tych naszych czasow dzieci byly niewychowane) i postanowilaam ze nigdy tego dzieciom nie bede truc bo i tak nie zrozumieja podobnie jak ja kiedys nie rozumialam i jeszcze w dodatku zostane sklasyfikowana jako stara gledzaca ciotka, ktorych tak nie znosilam.
        • memphis90 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 19:26
          To zawsze przychodzi znienacka!
    • na_pustyni Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 19:19
      Mnie w kinie tez to drazni, drazni mnie tez kopanie w fotel, w ktorym siedze, co ostatnio uprawiala jakas nastolatka. Ale nie ma nic gorszego niz bluzganie. Dzis bylam skazana na dwoch dresikow rzucajacych wiache za wiacha. Chwile pozniej mijalam dwoch doroslych panow wchodzacych do budynku Strazy Miejskiej przerzucajach sie k.rwami (to byli pracownicy, ale bez mundurow), a za chwile dwie laseczki w mundurach SM z fajami.
    • mariposa_osa Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 19:50
      Szkoda, że ortografii w tej szkole nie uczono
      • anielka5 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 20:26
        Uczono, uczono, jeden błąd zrobić można nawet geniuszowi a co dopiero mnie.
    • mamusia1999 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 20:28
      musze, koniecznie musze podzielic sie zdziczeniem mojego dziecka, wtedy 3letniego.
      wchodzimy do restauracji, siedzi pan w srednim wieku. moj Mlody - w drodze do wolnego stolika - zdziwiony: mamo, popatrz malpa. no kurde, facet mial faktycznie taka szympansia fizjognomie. wiec ja do Mlodego (przysiegam, ze pierwszy raz jakies takie porownanie czy gapienie sie na ludzkie odmiennosci mu sie zdarzylo) ze malpy to sa w dzungli i w zoo, i ze ludzie bardzo roznie wygladaja. popatrzyl Mlody na mnie bardzo sceptycznie. poszedl sie bawic do ogrodka. nagle biegnie stamtad z radosnym okrzykiem (Eureka!): kapuje, wiem! nie malpa. TYLKO wyglada jak malpa. umarlam. nie wiem, czy wysylanie go z przeprosinami mialo sens?

      od tamtej pory Mlody zrobil spore postepy wink i zachowuje sie z szacunkiem do otoczenia, podobnie jak jego starsza siostra.

      ale otoczenie moze czasem byc....mylace. siedzielismy kiedys ze znajomymi w PLAZOWEJ knajpie na chorwacji, calosc klienteli i obsluga w szortach, dreadach etc. no luz, pizza, fryty, kalmary i muszle jedzone palcami . dzieci kursowaly miedzy woda a stolikiem - zabieraly jakis kes i szly patrzec na akrobatow na kite'ach. no i para obok sie obruszyla. bylo mi przykro, ze zaklocilismy im posilek, dzieci wyslalismy ostatecznie nad wode, a sami w pospiechu dokonczylismy posilku. nie interweniowalam po pierwszym kursie, bo uznalam ze ich zachowanie pasuje do konwencji knajpy....
      • anielka5 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 20:40
        Twoje dziecko zrobiło człowiekowi przykrość, a Ty opisujesz to jak śmieszną anegdotkę...
        • gazeta_mi_placi Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 21:16
          Dziecko ma prawo do wszystkiego, a dorosły to tylko taki gnój, nie wiesz? Można go zdeptać, upokorzyć, zrobić przykrość....
          • mamaemmy Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 21:57
            masakra sad
            Głupie są niektóre dzieci,tyle powiem.
            Moja nawet w wieku 2 lat wiedziała,że nie wolno w ten sposóc(np nazwac czlowieka małpą)

            Co do zdziczenia obyczajów-zapraszam do Krakowa-jakoś na placach zabaw-rodzice są bardzo reagujący co robi ich dziecko,w restauracjach-tak samo(a chadzamy często),w kinie zachowanie chamskie -jest naprawdę rzadkie-ale to moze zalezy od filmow wink
            Za to dla mnie zdziczejem obyczajów jest to,że bardzo czesto spotykam w teatrze ludzi w dzinsach tongue_out
            • mamusia1999 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 22:25
              zdecydowanie nalezalo Mlodemu jezyk obciac smile

              a komizm sytuacji polega bynajmniej nie na tym, ze porownal czlowieka do malpy (skadinad glownej atrakcji w zoo, bo najmadrzejszej) tylko na tym, ze chcial sie poprawic, a sie pograzyl....

              do odbioru teatru zwanego zyciem potrzeba mianowicie intelektu, a nie smokingu.
              • gazeta_mi_placi Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 22:30
                Jaka matka taka natka sad Pewnie sama osądzasz ludzi po wyglądzie.
                • mamusia1999 Re: zdziczenie obyczajów 09.05.13, 22:53
                  to ty zakladasz, ze to byl osad, bo uwazasz malpy za zawszone przyglupy.
                  tymczasem byla to dosc precyzyjna, pozbawiona wartosciowania, obserwacja rysow twarzy i zarostu. ktora nalezalo zachowac dla siebie.
                  • gazeta_mi_placi Re: zdziczenie obyczajów 10.05.13, 08:56
                    I jak zareagował ów Pan? Czy go przeprosiłaś za zachowanie dziecka?
                  • anielka5 Re: zdziczenie obyczajów 10.05.13, 09:27
                    Nazwanie człowieka małpą jest delikatnie rzecz ujmujac niegrzeczne i nie dorabiaj do tego idealogii.
    • franczii Re: zdziczenie obyczajów 10.05.13, 09:07
      Nie zauwazylam. Wprawdzie do kina chodze glownie na filmy dla dzieci wiec nie mam oczekiwan, ze nie bedzie glosnego smiechu, szeleszczenia, szeptow, szmerow itp. Natomiast w restauracjach bywam sporo i nigdy mi nikt nie zagladal w talerz. Czasami ktos cos stlucze, rozleje i to nie tylko dziecko, powiedzialabym, ze dorosli czesciej maja takie wpadki ale przeciez to kazdemu moze sie zdarzyc.
    • wir_mary Re: zdziczenie obyczajów. Koszmar nocy sylwestrowe 31.12.13, 23:00
      Zamiast w miłej atmosferze, przy kieliszku szampana, spędzamy noc przy łóżkach przerażonych hukami petard i innych pirotechnicznych "rozrywek", wnuków. Na ulicach szaleją, od wczesnych godzin wieczornych, bandy rozhulanych , młodocianych bandytów.
      Im nie przyjdzie na myśl, że za ścianami domów próbują normalnie żyć dzieci i ludzie spragnieni spokoju.
      Szczęśliwa jestem, ze nie mam zwierzątka domowego, bo jak bym mu, po kazdym huku wyjaśniła, że to nic groźnego, że babcia i dziadek czuwają nad ich bezpieczeństwem. No i kto to wyjaśni płochliwym z natury ptakom ?

      Iście barbarzyński obyczaj !!!
      • czar_bajry Re: zdziczenie obyczajów. Koszmar nocy sylwestrow 31.12.13, 23:04
        weź wyluzuj ja też mam pod opieką wnuka i jakoś go to nie rusza a 10 letni syn jest zachwycony...
        Naprawdę zawsze byłaś babcią?
    • 7katipo Re: zdziczenie obyczajów 31.12.13, 23:33
      Może i uczono Cię w szkole, jak się w kinie zachowywać, za to ortografii nie uczono Cię z całą pewnością tongue_out
      • anielka5 Re: zdziczenie obyczajów 01.01.14, 00:11
        I co jest przyjazne dla społeczeństwa ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka