eliszka25 Re: Denerwujące okulary słoneczne. 24.05.13, 13:46 zdarza mi sie zapomniec, ale raczej odruchowo zdejmuje okulary, gdy z kims rozmawiam. do zwyklego dzien dobry na ulicy nie, ale gdy rozmawiam z kims przez chwile, to zdejmuje okulary. Odpowiedz Link Zgłoś
daisy Re: Denerwujące okulary słoneczne. 24.05.13, 14:25 Zdejmuję zawsze przy przywitaniu, uważam to za minimum kultury towarzyskiej. Kontakt wzrokowy to podstawowy składnik normalnej rozmowy i wcale nie chodzi o "wpatrywanie" się. Jeśli po chwili słońce jest okazuje się dokuczliwe, przepraszam rozmówcę (o ile jest to np. koleżanka) i zakładam okulary - trudno. Ale staram się tego unikać. No i nie noszę bardzo ciemnych szkieł, a zwłaszcza lustrzanek. Odpowiedz Link Zgłoś
na_pustyni Re: Denerwujące okulary słoneczne. 24.05.13, 14:46 zdublowany idiotyczny watek namietnie nosze okulary i bede nosila sciagam na dworze tylko, kiedy pada - deszcz lub snieg Odpowiedz Link Zgłoś
malwa51 Re: na_pustyni 24.05.13, 15:09 Pewnie z tym, gdzie ktos pisze o zasadnosci okularow p/s przy zachmurzonym niebie Odpowiedz Link Zgłoś
to_ja_tola Re: Denerwujące okulary słoneczne. 24.05.13, 14:48 nigdy nie wpadła bym na to,że okulary u rozmówcy moga rozpraszać Odpowiedz Link Zgłoś
kamunyak Re: Denerwujące okulary słoneczne. 24.05.13, 15:34 > Są jednak ludzie - d > oskonała większość jak się okazuje - którzy podczas rozmowy patrzą sobie w oczy > . Serio serio. Nieprawda, nie sądź innych po sobie. Nie jest oznaką kultury patrzenie w oczy rozmówcy, raczej jest wskazane spoglądać gdzieś "w okolice oczu", np. pod oczy. Osobiście nie lubię kiedy ktos "zagląda" mi w oczy w czasie rozmowy, nie bardzo rozumiem po co? w rozmowie najistotniejsze są słowa, chyba..., czyż nie? tembr głosu, natężenie, po cholerę komu moje oczy? Osobiście to raczej unikam znajomości z osobami wpatrującymi się (natarczywie) w czasie rozmów w oczy rozmówcy. A z obcymi o takiej przypadłości szybko kończę dyskusję. Miej to na uwadze bo nie każdy jest taki jak ty. Zresztą, prawdę powiedziawszy to w ciągu kilkudziesięciu lat życia spotkałam ledwie może kilka osób rozmawiających w ten sposób. Ogromnie to irytujące. Może to jakieś takie atawistyczne bo zwierzęta , dla przykładu, patrzą sobie w oczy przed atakiem, normalnie tego unikają. I jeszcze ciekawostka "Badania nad komunikacją niewerbalną wykazały, że podczas rozmowy nie powinniśmy spoglądać w oczy rozmówcy przez więcej niż 60–70% czasu jej trwania. Jeśli dłużej spoglądamy na kogoś, oznacza to, że jesteśmy bardziej zainteresowani samym rozmówcą niż tematem rozmowy. Co więcej, naukowcy z Uniwersytetu w Sterlingu udowodnili, że patrzenie w twarz drugiej osoby znacznie utrudnia koncentrację i nie pozwala jasno myśleć. Spoglądanie w przestrzeń nie jest więc wyrazem lekceważenia, ale próbą koncentracji. Warto o tym pamiętać, nim pochopnie posądzimy kogoś o brak zainteresowania rozmową." W niektórych kulturach takie zachowanie uchodzi za naganne, warto o tym pamietać przed urlopem. "kontakt wzrokowy jest bardzo intymnym elementem. Unikajmy kontaktu wzrokowego z Azjatami oraz niezbyt długo spoglądajmy w oczy mieszkańcom większosci krajów afrykańskich. Inaczej wyjdziemy na kogoś "napastliwego". Podczas rozmowy z Arabem należy patrzeć raczej poniżej linii jego oczu."[/i] Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: Denerwujące okulary słoneczne. 24.05.13, 16:04 ot taka ciekawostka policjanci z patroli drogowych w USA mają obowiązek zakładać na nos lustrzanki podczas kontroli zatrzymanego samochodu , te okulary sa niejako ich obowiązkowym wyposazeniem sluzbowym , a zatrzymany obywatel ma przy kontroli swe wlasne sunglassy zdjąc dlaczego ? otóz dlatego ze nawiązanie kontaktu wzrokowego z tak ustrojonym policjantem jest niemozliwe , wiec : - nie mozna patrząc mu gleboko w oczy dokonac manipulacji, ując go żartem ani grożbą, mruganiem , nie mozna go wzrokiem zdeprymowac ani rozproszyc - nie wiadomo w który punkt policjant wtedy patrzy - wiec moze spokojnie lustrowac kazdy szczegol wyglądu zatrzymanego bez jego wiedzy Odpowiedz Link Zgłoś
mood_indigo kamunyak 24.05.13, 16:26 Jak rany, przecież ja nigdzie nie napisałam że mam potrzebę świdrowania drugiej osoby wzrokiem! Napisałam, że przy rozmówcy w okularach słonecznych nie widzę jej oczu W OGÓLE. I to mnie wkurza. Fakt, nie użyłam słów "w ogóle", "wpatrywać się", "świdrować wzrokiem", "bez przerwy" i kilku innych ale kurde no, naprawdę większość wypowiadających się wątku (bo o nich pisałam!) rozumie o co mi chodzi, nawet jeśli się ze mną nie zgadza. Ja nie wiem w jakiej rzeczywistości/kraju/kulturze Ty żyjesz, w tej mojej ludzie patrzą sobie w oczy podczas rozmowy - nie wpatrują się tylko _patrzą_sobie_w_oczy. NAWIĄZUJĄ KONTAKT WZROKOWY, kamunyak, przecież sama o tym właśnie piszesz! Sądziłam, że oczywiste jest, że o takie właśnie - jak sama cytujesz - SPOGLĄDANIE w oczy mi chodzi. Nie o natarczywe wgapianie się, które usiłujesz mi wmówić. Aż głupio mi to tłumaczyć. Rady urlopowe pouczające, dzięki! Odpowiedz Link Zgłoś