Dodaj do ulubionych

egalitaryzm - fałsz i obłuda

07.06.13, 13:49
Czytam od czasu do czasu różne fora i dochodzę do wniosku, że wypowiadający się albo fałszują rzeczywistość albo próbują poprawić własne samopoczucie tworząc teorie niewiele mające wspólnego z rzeczywistością. Na "starszym dziecku" panie rozważają zubożenie społeczne dzieci z prywatnych szkół, na ematce - wątki o przyjaźniach z ludźmi z różnych warstw społecznych, nobilitacja biedy i kolejna krytyka "salonów". Wszystko mam wrażenie, albo pełne zakłamania, albo tworzone w celu poprawy własnego samopoczucia.
Dzieci z prywatnych szkół są inne - no są, są lepiej ubrane, mają większy dostęp do kultury, znacząco większą wiedzę ogólną, wynikająca nie tylko z rozmów w domu, stylu życia jaki prowadza rodzice, środowiska w jakim się obracają ale również podróży jakie te dzieci odbyły, doświadczeń jakie zebrały. Te dzieci czas wolny spędzają w inny sposób niż większość dzieci z publicznych szkół, nauczyciele poświęcają im więcej uwagi, traktowane są z większym szacunkiem. Nie mają kontaktu z dziećmi z innych środowisk? No nie mają. A po co mają mieć? Co te mityczne "inne środowiska" wniosą w ich życie? O czym mają z nimi rozmawiać? Prawdopodobnie przez większość życia nie będą miały z nimi kontaktu większego niż zdawkowe pogaduszki ze sprzątaczką czy parkingowym. Prawdopodobieństwo, że te dzieci odniosą sukces i podążą drogą rodziców jest duże. Dokładnie takie samo, jak prawdopodobieństwo, że dzieci z innych środowisk powtórzą życiorys swoich rodziców. Rodzice dzieci ze szkół prywatnych też masowo nie przyjaźnią się z ekspedientkami, woźnymi i kierowcami tirów, dlaczego zatem mają nakłaniać do tego dzieci? Czy się to komuś podoba czy nie w Polsce są już wyraźne podziały klasowe (za komuny też były ale mniej ostre) zarówno ze względu na status finansowy jak i wykształcenie, pozycję zawodową, aspiracje i nie ma powodu by je negować czy się ich wstydzić - no chyba, że ktoś ma kompleksy.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 13:56
      Proponuję dla dzieciątka wieżę wybudować, z kości słoniowej, coby się z pospólstwem nie bratało big_grin No bo twoje niezwykłe łono niezwykłe dzieciątko wydało. Elitarne dzieciątko.
      • allatatevi1 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 10.08.13, 14:40
        Kubku, niestety, ale Twojemu dziecku nic nie pomoże...
        Kasa rodziców, nie jest bez znaczenia, ale muszę cię mocno zmartwić.

        Ja akurat chodziłam do państwowych szkół w Warszawie, więc byli tam wszyscy - dzieci architektów i menedżerów z firm farmaceutycznych, ale też dzieci dozorczyń, krawcowych, budowlańców.

        Na tamtym etapie - te najszczęśliwsze to były dzieci z normalnych rodzin, bez względu na status finansowy.
        Problemy, depresje, doły i częsty kontakt ze szkolnym pedagogiem miały za to dzieci rozwodników (bez względu na status majątkowy).
        Możesz na swoją pociechę wydawać nawet 40.000 miesięcznie, ono i tak niestety będzie zawsze szczebelek niżej niż dzieci z normalnych, pełnych rodzin.
    • mx3_sp Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 13:56
      Chyba nie zdajesz sobie sprawy, że kierowcę tira również może stać na czesne w prywatnej szkole, a ile zawiści jest wśród lekarzy.
      • verdana Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 14:09
        Mam kontakty, nawet dosyć liczne, z dziećmi sprzataczek, chłopów oraz rozlicznych przedstawicieli "niższych warstw" - wszyscy zasiadają w Radach Naukowych, prezesują różnym rzeczom, albo nawet sa Waznymi Dyrektorami.
        Możesz izolować dziecko od dzieci mniej zamożnych rodziców, ale się potem nie dziw, ze inni mają 'lepsze znajomości".
        • kubekwkropki Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 14:18
          O ludziach w jakim wieku mówisz Verdana? 40+?,50+? nie nawet będzie 35+? Tych wychowanych i wykształconych w "starych czasach" albo na przełomie systemów? Pełna zgoda. Wtedy większość była z nizin, albo z inteligencji w pierwszym pokoleniu. Możliwości awansu też były inne. Czasy się zmieniły. Rozwarstwienie okrzepło i nie próbuj mi wmawiać, że poziom ogólny i szanse na sukces ucznia publicznej podstawówki spod Krosna czy Stargardu są porównywalne z uczniem elitarnej, prywatnej podstawówki z Warszawy czy Krakowa.
          • verdana Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 14:27
            Mówię takze o mlodych ludziach, ktorych znam sporo - a część już zaczęła robić kariery (30-35). Cóż, znam też trochę dzieci bardzo zamożnych rodziców, ale wiesz, problem jest dosyć powazny - posiadanie przez rodziców pieniędzy, a nawet wykształcenia, nie przekłada sie automatycznie na inteligencję i pracowitość potomstwa. Trudne do uwierzenia, ale prawdziwe.
            Widze swoich studentów i nie, nie jest tak, że czym droższa szkoła, tym lepsze magisterium. Dziwne, zaiste...
            • sanciasancia Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 16:36
              Może, (olaboga), po prostu liczy się motywacja, a nie suma, którą wcześniej rodzice wydali na edukację?
            • kannama Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 16:56
              u nas studenci studiów płatnych- a płaci sie sporo, bo to medyczna, więc rodzice MUSZĄ być bogaci niespecjalnie wyróżniają sie na tle tego "pospólstwa"...a przynajmniej nie na plus....
            • gazeta_mi_placi Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 11:20
              Ja znałam córkę lekarki, dziewczyna nie mogła poradzić sobie (mimo starań z jej strony) z programem ówczesnego liceum, w końcu odpuściła i poszła do szkoły zawodowej.
              I dresiarza (takiego typowego) - syna pani prokurator, na studia się nie dostał, był po jakimś chyba technikum, coś tam kombinował na boku z różnymi podejrzanymi mętami. Agresywny, także do dziewczyn, wiem bo bliska mi wówczas koleżanka z nim chodziła jakiś czas, szarpał ją itp. Chamski, agresywny.
              I z podwórka bardziej publicznego (krakowskiego) - syn lekarki i prawnika (czy też radcy prawnego) studiujący na UJ zabija brutalnie (kilkadziesiąt razy nożem) swoją ciężarną 16-letnią dziewczynę (dziewczyna też z dobrego domu), podobno w zacieraniu śladów pomagała mu jego ówczesna dziewczyna (chłopak kręcił na dwie strony), także z dobrego domu, tak dobrego, że sprawę jej pomocnictwa dość skutecznie wyciszono, dostała wyrok w zawieszeniu.
          • oqoq74 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 14:35
            A co jest dla Ciebie "sukcesem"?
          • asia_i_p Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 14:48
            Na Krośnie i Stargardzie się nie znam, znam się (od kilku lat) na mojej Trzebnicy.
            Dziecko, które skończy tutaj podstawówkę, może przyjść do naszego gimnazjum przylicealnego, które ma wyniki porównywalne ze szkołami prywatnymi, jeśli patrzeć na wyniki egzaminu gimnazjalnego. Może też, jeśli jest bardzo zdolne, iść do wrocławskiego gimnazjum przy czternastce - dobre gimnazja przylicealne są tanią alternatywą dla kształcenia prywatnego. A potem może iść do dobrego liceum, bo przynajmniej we Wrocławiu najlepsze licea są wciąż państwowe, podobnie jak szkoły wyższe.

            Kiedy patrzę na naszych najlepiej radzących sobie uczniów, to bardzo często są z rodzin niezamożnych, rodzice często nie zajmowali się na co dzień sprawami naukowymi, tylko widzieli wartość nauki. Od na przykład nasz ostatni przedmiot podziwu, miałam przyjemność i zaszczyt być wychowawczynią, córka samotnej matki, zdecydowanie niezamożny dom. Państwowa podstawówka, nasze gimnazjum, nasze liceum, medycyna, doktorat obroniony w wieku 26 lat. W tym roku żegnaliśmy dwóch uczniów, inteligencja porównywalna, ambicje też, ale jeden z rodziny zamożniejszej, drugi z uboższej, ostatnio poważne problemy, musiał dorabiać. Ten pierwszy wiecznie senny, rozleniwiony, drugi miał czas na wszystko. Nie zapominaj, że odcinając dziecku kontakt od plebsu, odcinasz mu kontakt od właśnie takich ludzi, jak ta nasza dwudziestosześcioletnia pani doktor czy ten aktywny zdolny.

            I pozostaje jeszcze kwestia poziomu szkoły - poziom szkoły to nie tylko pieniądze w nią włożone. Im starszy uczeń tym mniej może zrobić baza, zajęcia dodatkowe, itd. w porównaniu do pracy samego ucznia. I może dlatego podstawówki prywatne przebijają państwowe, gimnazja wyrównują z tymi lepszymi państwowymi, a w liceach trend się już odwraca. Wtedy, kiedy zaczyna się najbardziej liczyć kontakt z inspirującymi rówieśnikami - bo nie ma bata im większa próbka populacji, tym większe szanse na znalezienie dużych uzdolnień. Łatwiej znaleźć inteligentnego status majątkowy obojętny niż inteligentnego i bogatego, więc najbardziej ambitne licea państwowe będą miały więcej tych najzdolniejszych uczniów niż prywatne, bo z większej grupy rekrutują.

            Dziecko przeciętne odniesie spore korzyści z zasobnej kieszeni rodziców, nieprzeciętne poradzi sobie tak czy siak, jeżeli jedynym problemem będzie brak funduszów.
            • kubekwkropki Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 22:04
              Jeśli chodzi o liceum - masz absolutną rację. Najlepsze państwowe są dużo lepsze od prywatnych. Też nie widzę moich dzieci poza naprawdę dobrym państwowym liceum. Ale studia? Naprawdę myślisz, że Uniwersytet Warszawski (mam sentyment, sama kończyłam tu trudne studia w systemie dziennym smile ) dorównuje Oxfordowi, SGH można porównać do London School of Economics a Politechnikę do MIT?
              • asia_i_p Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 23:12
                Brytyjskie studia są jak najbardziej dostępne dla dzieci ze średniozamożnych i niezamożnych rodzin. Kredyt studencki jest dostępny dla polskich studentów na tej samej zasadzie co dla brytyjskich (UE), a warunki do spłacania są bajeczne - zaczyna się spłacać dopiero po uzyskaniu jakiejś minimalnej, wcale niemałej pensji i tylko jakiś procent tego, co ponad to minimum się zarobi. Po trzydziestu latach reszta jest umarzana. Zakładają, że tak cię nauczą, że nie będą na tym stratni, bo znajdziesz dobrą pracę i spłacisz. Przy tym stosunkowo łatwo jest znaleźć pracę na dorabianie będąc studentem.

                Nie wiem, kiedy ten raj się skończy, trzeba korzystać, póki jest.

                Natomiast w obrębie kraju nadal państwowe uczelnie są lepsze od prywatnych. Wciąż jeszcze nie mamy we Wrocławiu niczego prywatnego, co mogłoby chociaż zamarzyć o poziomie Politechniki Wrocławskiej - z Uniwersytetem już gorzej, jemu będzie łatwiej zagrozić.

                Pieniądze wykrzeszą więcej z dziecka o przeciętnych czy niedużych zdolnościach, bo wtedy można mu ułatwić start utrzymując je na tych studiach. Tylko to przeciętne dziecko i tak raczej nie dostanie się do Oxfordu, niezależnie od liczby i jakości korepetytorów, bo tamte egzaminy stawiają, a przynajmniej stawiały, kiedy o nich czytałam, wymagania intelektualne bardziej niż wiedzowe. Pamiętam, jak w wyborczej cytowano przykładowe pytania - uczeń dostał mapkę, na której było zaznaczone zagęszczenie lunatyków (w sztukach na kilometr kwadratowy) i zadano mu pytanie, dlaczego na północy jest ich mniej.
              • en_t Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 12.08.13, 18:58
                tu się nie zgodzę. Kolega, żaden wybitny, średnia ledwo zachaczała o naukowe, wyjechał na wymianę do uk. Oxford okazał sie przereklamowany, a poziom mizerny w porównaniu do rodzimej uczelni. Po semestrze ukończonym z wybitnym wynikiem pojechał dokończyć studia na Harwardzie. To samo, żaden piekielny poziom. Rok pośwęcił na podróże, studia dokończył w bombaju i twierdzi, że w polsce jest wysoki poziom nauczania wyższego. A średnie mamy jedno z najlepszych w europie.
                Wiadomo to od dawna. Gdybyś tak brylowała w towarzystwie to wiedziałabyś to.

                A studenci mit co i rusz przegrywają z naszymi, choćby łazik marsjański jest polski.
          • berdanka Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 22:33
            Najważniejsza jest chęć tego dziecięcia do bycia "elytom". Często dzieciaki z rodzin " mózg po mózgu" mają dosyć i nie chcą kontynuować światłej historii rodu. A niejednokrotnie dzieci z rodzin uboższych mają większą motywację do zdobycia wyższego szczebla społecznego. Jednak większość rodzin średniego szczebla ma większe parcie na bycie "lepszym" i próbują to udowadniać posyłaniem dzieciaków do prywatnych a jeszcze lepiej do "katolickich " szkół".
          • claudel6 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 11.08.13, 01:38
            nie ma czegoś takiego jak elitarna prywatna podstawówka. same pieniądze nie czynią poziomu.
          • gaja78 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 04.09.13, 01:00
            kubekwkropki napisała:

            > O ludziach w jakim wieku mówisz Verdana? 40+?,50+? nie nawet będzie 35+? Tych w
            > ychowanych i wykształconych w "starych czasach" albo na przełomie systemów? Peł
            > na zgoda. Wtedy większość była z nizin, albo z inteligencji w pierwszym pokolen
            > iu. Możliwości awansu też były inne. Czasy się zmieniły. Rozwarstwienie okrzepł
            > o i nie próbuj mi wmawiać, że poziom ogólny i szanse na sukces ucznia publiczne
            > j podstawówki spod Krosna czy Stargardu są porównywalne z uczniem elitarnej, pr
            > ywatnej podstawówki z Warszawy czy Krakowa.

            Jeśli sukcesem jest ukończenie dobrej szkoły, to zgoda. Jeśli sukcesem jest zaradność i samodzielność na rynku pracy, to jednak prym wiodą cechy osobnicze, przynależność do klasy ma poślednie znaczenie.
            Absolwenci wielkomiejskich elitarnych szkół radzą sobie średnio na moim wydziale. Lepsi jednak są ci z przypadkowych szkół. A jak się studia kończą i trzeba coś zrobić samodzielnie, to ten dystans się zwiększa.
    • agaja5b Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 14:15
      Jedyny podział jaki zachodzi , zachodzi w głowie. Jak wiadomo mózg dzieli się na dwie półkule prawą i lewą ale czasem dzieli wszystko na czarne i białe. Druga opcja nie jest fizjologiczną normą.
      • berdanka Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 00:42
        Fajnie powiedzianesmile
      • gaja78 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 04.09.13, 01:05
        agaja5b napisała:

        > Jedyny podział jaki zachodzi , zachodzi w głowie. Jak wiadomo mózg dzieli się n
        > a dwie półkule prawą i lewą ale czasem dzieli wszystko na czarne i białe. Druga
        > opcja nie jest fizjologiczną normą.


        świetne ! smile
    • asia_i_p Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 14:16
      Tak wychowane dziecko wszelką fizyczną pracę przyjmie jako nieszczęście, wszelkie niepowodzenia finansowe przyjmie jako nieszczęście. Rzeczywistość jest dosyć skomplikowana taka, jaka jest, po co dziecku podnosić tę poprzeczkę jeszcze bardziej i tworzyć nieszczęścia tam, gdzie ich nie ma?

      I tak się jeszcze zastanawiam - mój tato i jego rodzeństwo wychowali się na wrocławskim Oporowie. Tam środowisko było mieszane dwuskładnikowo - do jednej szkoły chodziły dzieci pracowników PGRu i dzieci wykładowców wrocławskich uczelni. W drugim pokoleniu, czyli w pokoleniu mojego ojca, te różnice się zatarły, dzieci pokończyły te same uczelnie, pracują w podobnych zawodach. To mieszanie na pewno nie zaszkodziło żadnej ze stron. Nie wiem, czy pomogło, bo mam za mało danych.
      • agata0 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 15:55
        > Nie wiem, czy pomogło,

        Dla mnie jest oczywiste, że pomogło, bo uboższe dzieci ciągnęły w górę. Widziały, że można inaczej, nie zostały zamknięte w beznadziei i biedzie.
      • berdanka Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 00:50
        Jak dla mnie to nie ma znacznenia z jakiego środowiska pochodzisz, tylko jakim człowiekiem jesteś.
        możesz być Wałęsówną, Clintonówną albo Obamówną wielkie szkoły był twoje - ale co TY jako człowiek wyniosłaś z nich zależy od ciebie. Skończysz harvardy, oxfordy - ale kiedy człowieka nie ma w człowieku to i tytuł nie wystarczy.
        Ale bywa ,że fatum lezie w drugą stronę - człek z prowincji dołączy do grona habilitowanych... i wtedy hulaj dusza - bo ja żem jest kimś. Złotego środka nie ma. Myślę, że zależy od człowieka.
    • cherry.coke Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 14:24
      Chyba zbyt mocno zafiksowalas sie na specyficznym znaczeniu slowa sukces.
      Szkola zadna dziecku krzywdy specjalnie nie zrobi, ale tak myslacy rodzice i owszem.
    • malila Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 14:24
      Co to znaczy, że dzieci spędzają czas wolny w inny sposób? Bo o ile prawdą jest, że wiedza, wykształcenie, środowisko i pieniadze rodziców zapewniają ich dzieciom lepszy dostęp do dóbr, w tym do możliwości kształcenia (inną sprawą jest to, czy te możliwości zostaną wykorzystane), to jaki ma z tym związek czas wolny?
      • triss_merigold6 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 14:51
        To znaczy, że mają znacznie więcej możliwości korzystania z atrakcji i rozrywek do których dostęp jest płatny. Proste.
        • irima2 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 14:57
          A z drugiej strony znaczy również to, ze ci "biedniejsi" sami sobie organizują czas wolny - grają w piłkę, jeżdżą na rowerze, deskorolce, grają w gry a ci z prywatnych szkół są wożeni z jednych zorganizowanych zajęć na drugie. Większość dni mają zorganizowaną, nawet tzw. "czas wolny".
          • minor.revisions Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 20:30
            irima2 napisała:

            > A z drugiej strony znaczy również to, ze ci "biedniejsi" sami sobie organizują
            > czas wolny - grają w piłkę, jeżdżą na rowerze, deskorolce, grają w gry

            jezeli mają piłkę, rower, deskorolkę, gry.
            • en_t Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 13.08.13, 11:12
              a jeśli nie mają to bawią się sami wymyślając sobie zabawki, domek dla lalek z kartonowego pudła. kto taki miał? na przełomie 80/90 to był szał, każdy chciał, nie każdy miał. ciuszki dla lalek wspólnie szyłam z mamą, koleżankami. do dziś mam zacięcie krawieckie, sama obszywam firany, zasłony, przerabiam ciuchy (bo lubię, a nie muszę)

              innowacyjność i nieszablonowe myślenie rozwija się, gdy dziecko samo konstruuje, a nie gdy mama podsuwa grająco-brzęczące i ciumkająco-piszczące wypasione zabawki za milion pincet, na które można co najwyżej patrzeć i słuchać.

              miałam to szczęście, że ojciec i ciotka przywozili mi zabawki z Austrii. na początku lat 90 w polskich małomiasteczkowych sklepach ciężko było kupić oryginalną lalkę barbie czy zdalnie sterowany samochód (który na pamiątkę mam do dziś).

              zabawki były fajne, kiedy można było się z kimś nimi dzielić. na moim osiedlu jest urbanistyczny podział, na wschodzie blokowisko, po drugiej stronie alei domy jednorodzinne bogatszych mieszkańców (lekarze, prawnicy, włodarze miasta). było tam mnóstwo dzieciaków z wypasionymi zabawkami, lecz smutnych, bo przewrażliwione mamuśki zabraniały im bawić się z 'plebsem' i biedni siedzieli w swoich ogrodach z basenem, gdy my szaleliśmy bawiąc się w ganianego, pochody, chowanego.

              izolując dzieci zapominasz, że w okresie dzieciństwa najważniejsza dla dziecka jest grupa rówieśnicza, a nie wypasione wakacje na bali, gdy nie można nikomu się pochwalić nimi.
            • gaja78 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 04.09.13, 01:08
              minor.revisions napisała:

              > irima2 napisała:
              >
              > > A z drugiej strony znaczy również to, ze ci "biedniejsi" sami sobie organ
              > izują
              > > czas wolny - grają w piłkę, jeżdżą na rowerze, deskorolce, grają w gry
              >
              > jezeli mają piłkę, rower, deskorolkę, gry.

              No więc brat mojego osobistego męża, niepełnoletni, wychowuje się w rodzinie która klepie okropną bidę. Piłek ma cały tumult, deskorolkę co i rusz dostaje od kogoś z rodziny w prezencie a rower zrobił sobie sam. Dosłownie. I w moim pojęciu to jest właśnie sukces, ta umiejętność zrobienia roweru w wieku 16 lat.
        • malila Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 15:04
          Przeceniasz prostotę. Jakich niby atrakcji? Biegają codziennie do klubu tenisowego albo grają w golfa? Mają specjalne świetlice dla bogatych? Co weekend ukulturniają się w teatrze albo operze? Przecież jak młode raz w roku poleci na Seszele albo do parku rozrywki w Paryżu, to się to tak nie przekłada na codzienność i nie sprawia, że dzieciak rzadko korzysta z rozrywek "plebejskich" i unika mniej zamożnych znajomych.
          • asia_i_p Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 23:40
            No właśnie też mam takie wrażenie, że w tym wątku sugeruje się, że te "sfery wyższe" mają taki kontakt ze światem, w którym żyje większość ludzi, jak autystyczny Amisz. A to nie bardzo jest możliwe, bo przecież jakoś muszą te pieniądze zarabiać, a do tego trzeba postrzegać świat takim, jaki jest.
            • claudel6 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 11.08.13, 01:44
              a do tego trzeba postrzegać świat takim, jaki jest.

              zdziwiłabyś się.
    • lauren6 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 14:27
      Albo jesteś trollem, albo wyjątkowo ograniczoną osobą.
      Tak... te elitarne prywatne szkoły. I mity utworzone wokół nich. Za moich czasów lądowali w nich uczniowie z problemami, których nie chcieli już w państwowych podstawówkach i liceach. Z tego co czytam na forum niewiele się przez lata zmieniło w tej kwestii.
      Dalej żyj w złudzeniach, że twoje dziecko obraca się wśród lepszej części społeczeństwa. To już wolę, żeby moje w państwowej szkole uczyło się z dzieckiem sprzątaczki, niż z jakimś niereformowalnym chuliganem lub ćpunem z tzw "klasy wyższej" big_grin
      • negentropia wydatki na infanta 07.06.13, 15:37
        Tekst linka

        poprzednie przemyślenia i wyliczenia kubka... na temat kosztów ponoszonych na wychowanie i wykształcenie dziecka
        • gulcia77 Re: wydatki na infanta 07.06.13, 15:49
          Kurde blaszka, w podanym linku zainteresowała mnie głównie pozycja sport - 900 PLN. Co ten dzieciak uprawia? Motorowodniactwo???!!! I rozbija łodzie jak Waldemar Marszałek?
          Mój biega na piłkę nożną i hokej. Realnie miesięczne wydatki to jakieś 90 PLNów, wliczając w to koszty ciągłego kupowania piłek do nogi, kijów hokejowych i zmianę łyżew raz w roku.
          Syn znajomej gra w tenisa, miesięcznie to jakieś 180 PLN.
          No chyba, że młode kubka nie gra w drużynie, tylko jakoś prywatnie, czy ja wiem?
          • gazeta_mi_placi Re: wydatki na infanta 08.06.13, 11:24
            Wystarczy, że uprawia jazdę konną i ma własnego konia, koszt utrzymania konia w stadninie to (w zależności od warunków) od 600-1200 zł miesięcznie. Plus jeszcze wydatki związane z weterynarzem i trenerem.
            • gryzelda71 Re: wydatki na infanta 08.06.13, 12:37
              Pewnie stok do nart też musowo własny hehehehe.
              A kiedyś ematki prowadziły wyliczenia,że tak 2 tysie dzieciak ich kosztuje miesięcznie hahahahah
              • gazeta_mi_placi Re: wydatki na infanta 08.06.13, 14:32
                Jak dzieciak jednorazowo spróbuje jazdy konnej to oczywiście nie ma sensu, tak samo jak będzie jeździł od czasu do czasu, jednak w światku jeździeckim jak ktoś połknie bakcyla (wszystko jedno czy dorosły czy dziecko) to dąży do posiadania własnego konia.
                I koszty związane z posiadaniem konia mniej więcej tyle się kształtują (może w jednych rejonach Polski trochę mniej, w innych trochę więcej).
                Znałam taką dziewczynkę, do stajni przyjeżdżała prawie codziennie.
                Wśród osób posiadających własne konie większość przyjeżdżała minimum kilka razy w tygodniu, niektórzy codziennie lub prawie codziennie, wakacje - w siodle najczęściej.
                Oczywiście byli też weekendowi i jednorazowi.
          • e_r_i_n Re: wydatki na infanta 08.06.13, 14:39
            gulcia77 napisała:

            > Syn znajomej gra w tenisa, miesięcznie to jakieś 180 PLN.

            Tzn. gra jakąś godzinę tygodniowo.
            GRANIE w tenisa (co najmniej 2 razy w tygodniu po 2h, mniej nie ma sensu) to minimum 800 zł. W grupie.
        • sanciasancia Re: wydatki na infanta 07.06.13, 17:09
          Chyba na infantkę.
        • lauren6 Re: wydatki na infanta 07.06.13, 18:47
          Dziękuję za przypomnienie. Teraz sobie przypominam tą panią big_grin big_grin big_grin
    • aneta-skarpeta Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 14:42
      Dzieci z prywatnych szkół są inne - no są, są lepiej ubrane, mają większy dostęp do kultury, znacząco większą wiedzę ogólną, wynikająca nie tylko z rozmów w domu, stylu życia jaki prowadza rodzice, środowiska w jakim się obracają ale również podróży jakie te dzieci odbyły, doświadczeń jakie zebrały. Te dzieci czas wolny spędzają w inny sposób niż większość dzieci z publicznych szkół, nauczyciele poświęcają im więcej uwagi, traktowane są z większym szacunkiem. Nie mają kontaktu z dziećmi z innych środowisk? No nie mają. A po co mają mieć?

      ale bzdury, aż się pisac nie chcebig_grin
      • marzeka1 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 14:52
        No ale Verdana musiała trochę niepokoju zasiać: tak się postarała, dziecię niezwykłe i elitarne powiła, a tu Verdana jej pisze, ze nie ma takiego prostego przełożenia big_grin
    • esr-esr Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 14:58
      ja pie..., ale jazda
      • marzeka1 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 15:08
        Głupota i uproszczenie- i tyle; znam małżeństwo: on prosty kolejarz, ona jest gospodynią domową- mają 4 dzieci, piekielnie zdolnych dzieci- 3 już na studiach- medycyna, SGH i politechnika- każde ma wysokie stypendium naukowe; 2- już propozycje pracy bardzo konkretne.
        Po prostu panna pojechała tutaj takim uproszczeniem, ze szok.
        • gazeta_mi_placi Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 11:29
          Ja znam syna samotnej matki (wdowa), ojczym zwykły, chyba pracował fizycznie, piątka dzieci, żadna elita, chłopak bardzo uzdolniony, liczne olimpiady, chłopakowi usiłowała dorównać bardzo ambitna jedynaczka z tzw. dobrego domu (miała pieniądze i lepsze warunki, oni dość ciasno mieszkali), nie udało się.
        • anielka5 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 10.08.13, 16:23
          No właśnie. Ten biedny aby coś w życiu osiągnąć musi być niezwykle zdolny, zaradny, bystry itd. Bogaty przeciętniak osiągnie to samo dzięki właśnie pieniądzom. A zresztą nie omawiajmy skrajności- bogaty głupek i zdolny biedak. Dwóch przeciętniaków- jeden biedny drugi bogaty, kto zajdzie dalej w życiu?
    • sumire Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 15:12
      nie mniejszą obłudą jest przekonanie, że prywatna szkoła czyni z człowieka przyszłego prezydenta.
      chodziłam do takiej. nie wszyscy moi koledzy pochodzili z zamożnych i wysoko kształconych rodzin, niektórzy wprost przeciwnie. o karierze można mówić w przypadku garstki osób, jedna od dawna nie żyje, bo się zaćpała.

      naprawdę uważasz, że ci, co posyłają dzieci do prywatnych szkół, prowadzą tak cudowny styl życia i tak namiętnie korzystają z tego 'większego dostępu do kultury'? sądząc po tym, jak te nasze 'salony' wyglądają i brzmią, nie bardzo chyba...
    • tully.makker Ale sie ubawilam 07.06.13, 15:12
      Moja pasierbica zaliczyla 2 "elytarne" - czytaj wysokoplatne gimnazja i jedno liceum.

      Jej edukacja pozostawia tak wiele do zyczneia, ze sie plakac chce, choc mnostwo nadrobila wrodzona ineligencja, czego niestety nie da sie powiedziec o wiekszosci jej znajomych ze szkol.
      • azjaodkuchni Re: Ale sie ubawilam 07.06.13, 16:01
        Kubek ty jesteś prawdziwy czy stworzony na użytek forum by sobie ematki poużywały i ruch w sieci był? Mam dziecko olaboga w szkole państwowej w klasie prawie 40 osobowej i nie sądzę by mu czegoś brakowało. Sama nie wartościuję przyjaciół ze względu na stan ich konta i mam nadzieję, że moje dziecko też nie będzie, a na gadki z Tobą szkoda mi czasu.
    • ira_07 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 15:57
      > Dzieci z prywatnych szkół są inne - no są, są lepiej ubrane, mają większy dostę
      > p do kultury, znacząco większą wiedzę ogólną, wynikająca nie tylko z rozmów w d
      > omu, stylu życia jaki prowadza rodzice
      , środowiska w jakim się obracają ale rów
      > nież podróży jakie te dzieci odbyły, doświadczeń jakie zebrały.

      A to mnie zaciekawiło. Bo na pewno dzieci w szkołach prywatnych ogółem mają lepsze ubrania czy zajęcia pozalekcyjne, ale skąd przekonanie, że wiedzę ogólną mają lepszą? Od kiedy to sukces finansowy jest równy karierze naukowej czy artystycznej? Ludzie nauki i kultury (pomijając jednostki, zwłaszcza znanych aktorów, muzyków) raczej na pieniądzach nie śpią - ile zarabia przeciętny pracownik polskiej uczelni, ile zarabia aktor teatralny, ile zarabia kustosz w muzeum?
      Odkąd pieniądze są równoznaczne z posiadaniem ciekawości świata? Zamożny człowiek ma szanse poznać więcej, to niezaprzeczalna prawda, ale skąd założenie, że pozna? Podróż podróży nierówna - więcej można wynieść ze zwiedzania Dolnego Śląska niż z wycieczki na Karaiby. To kwestia mentalności. Znam zamożnych ludzi, dla których wyższe wykształcenie i znajomość świata to nie są sprawy pierwszej potrzeby. Żeby prowadzić świetnie prosperującą firmę i zarabiać duże pieniądze nie trzeba wcale wiedzieć kim jest Sasnal ani z jaką epoką związany jest sentymentalizm.

      I nie twierdzę, że prywatne szkoły są złe, bo każdy rodzic chciałby dla dziecka jak najlepszą szkołę, opiekę, zajęcia. Ale twierdzenie, że dzieci z prywatnych szkół jakoś górują nad innymi... Polska to nie Wielka Brytania, tu nie ma wielkich elit arystokratycznych czy finansowych.
      • asia_i_p Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 16:07
        Podróż podróży nierówna - więcej można wynieść ze zwiedzania Dolnego Śląs
        > ka niż z wycieczki na Karaiby. To kwestia mentalności.

        I tu chyba trafiłaś w sedno problemu poruszonego w pierwszym poście. Bo mentalność nie pozwalająca na wyciągnięcie korzyści z wycieczki na Dolny Śląsk, nie pozwoli też wyciągnąć wszystkiego dobrego z kontaktu z drugim człowiekiem - więc zostaje trzymanie się wyższej sfery i napawanie tym, że to wyższa sfera. Bo do zobaczenia całej reszty brakuje umiejętności.
        • minor.revisions Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 20:38
          asia_i_p napisała:

          > Podróż podróży nierówna - więcej można wynieść ze zwiedzania Dolnego Śląs
          > > ka niż z wycieczki na Karaiby. To kwestia mentalności.
          >
          > I tu chyba trafiłaś w sedno problemu poruszonego w pierwszym poście.

          nie trafiła, bo porównała jabłka z pomarańczami. Rzeczywiście podróż podrózy nierówna, ale podróż biednego i bogatego różni sie tym, że bogatego stać na zwiedzanie muzeów, chodzenie na przedstawienia na Broadwayu, opłacenie przewodników, porobienie ciekawych zdjęć czy filmów, wynajęcie jachtu/helikoptera/sprzętu dla płetwonurków/spadochronu itp, a biedny to se może pooglądać nierzadko drzwi z cennikami tych przybytków i podczas całej podrózy moze go być stac na zwiedzenie jednego miejsca. Oczywiście, podróż biedniejszego tez może byc ekscytująca, spanie w hamaku na drzewie przy drodze i takie tam, rzecz w tym, że - jesli, jak chca niektórzy, to tylko kwetsia mentalności, to bogaty tez może tak podróżować. ma wybór, którego biedny nie ma i zadna mentalnośc tego nie zmieni.
          • asia_i_p Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 21:07
            Tylko jeśli bogaty jest malkontentem, to z muzeum wyniesie nudę, z przedstawienia na Broadway ścisk, a przewodnika nie będzie lubił. Może przeoczyć połowę cudów, jakie kupił za swoje pieniądze (tak samo zresztą, jak i biedny malkontent). Albo będzie opłakiwał te dwie czy trzy rzeczy na które akurat go nie stać/ nie było miejsc.

            Poza wyjątkowo skrajnymi przypadkami głębokiej nędzy, fizycznego bólu, wojny albo innego stałego zagrożenia - umysł rzeczywiście sam jest swoim niebem albo piekłem.
            • minor.revisions Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 21:16
              ajajajaja, jasnejasne jasne, jak bogaty to na pewno malkontent, a jak ubogi, to na pewno jest żądny świata i wiedzy. tak to można wszuystko udowodnić. Biedny też może być malkontentem nic lepszego niż siedzieć w kłobucku na leżaku i narzekać, że gdyby miał pieniądze, to by zwiedzał.
              Ale prosze bardzo: bierzemy bogatego, żą∂nego wiedzy i biednego, równie żądnego wiedzy człowieka, obu wysyłamy w to samo miejsce, tylko jednemu dajemy sto razy tyle kasy. Który (tak statystycznie) więcej zwiedzi>? I owszem,bogaty może marudzić, że zwiedził cuda tysiąca nocy, a na cud tysiąca pierwszej już mu nie stykło kasy, co nei zmienia faktu, że te tysiąc jednak zobaczyl i nikt mu tego nie odbierze.
              • asia_i_p Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 21:19
                A wydawało mi się, że napisałam, że biedny malkontent też będzie niezadowolony. Niech zajrzę . . . jednak napisałam.
                • minor.revisions Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 21:27
                  no napisałas, ale nie bardzo rozumiem, co z tego wynika, oprócz tego, że bogatemu się nei spodobało to, co widział (biednemu nie mogło, bo nie widział). Co jednak nie zmienia faktu, że bogaty zobaczył, wysłuchał, poznał, jakoś mu w mózg weszło, będzie mógł to skonfrontować z innymi dziełami czy koncertami, wreszcie - po iluś tam obejrzeniach wydarzen kulturalnych, zmuszany przez srogą guwernantkę, w końcu moze załapać bakcyla, który nie wejdzie od pierwszego razu, albo przynajmniej jako tako się orientowac w temacie, no ilu znasz ludzi, którzy np. od pierwszego kopa lubią operę albo - z innej beczki - noise lub heavy metal?).

                  (tak, tak, zaraz mi tu ktoś rzuci przykładem statystycznego mleczarza czy parkingowego, który pod nosem wyspiewuje arie z Czardziejskiego fletu tak, że Wojewódzkiemu by okulary spadły, co jasno dowodzi, że ubodzy sa lepsi w te klocki, bo bogaty by się raczej zblazował).
                  • minor.revisions Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 21:31
                    i oczywiście, pieniądze poczucia szcżęscia nie dają, umysł może komuś zgotować pieklo niezależnie od stanu konta, ale zdaje się nie o tym i nie o tego typu korzyściach z kasy był ten - skśd inąd wybitnie trolliczny - wątek?
          • sanciasancia Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 23:42
            > nie trafiła, bo porównała jabłka z pomarańczami. Rzeczywiście podróż podrózy ni
            > erówna, ale podróż biednego i bogatego różni sie tym, że bogatego stać na zwied
            > zanie muzeów,
            Co przypomina mi o słynnej podróży po muzeach Europy Zachodniej, którą zaliczyła grupa studencka mojej teściowej (architekci) w połowie lat siedemdziesiątych. Jechali zdezelowanym jelczem, żywili się wałówką z Polski, a muzea zwiedzili...
            Z tymi muzeami to oczywiście kulą w płot, ani nie są specjalnie droższe niż w Polsce, miewają dni bezpłatne albo płatne symbolicznie (bodajże niedziela w Starej Pinakotece w Monachium), w wielu krajach można kupić kartę darmowego wstępu (patrz np. Holandia), a w takim Waszyngtonie to w ogóle za darmo są.
            • minor.revisions Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 00:04
              > Co przypomina mi o słynnej podróży po muzeach Europy Zachodniej, którą zaliczył
              > a grupa studencka mojej teściowej (architekci) w połowie lat siedemdziesiątych.
              > Jechali zdezelowanym jelczem, żywili się wałówką z Polski, a muzea zwiedzili..

              wiedziałam, wiedziałam, że ktoś to napisze smile tylko wiesz, jeśli ta podróż sprzed 40 lat taka słynna, to znaczy, że to jednak nei było super łatwe do zorganizowania i jest to argument w stylu "no jak to kobiety są niedpouszczane do władzy, przeciez jest Hillary Clinton, a mysmy mieli Suchocką".

              > Z tymi muzeami to oczywiście kulą w płot, ani nie są specjalnie droższe niż w P
              > olsce, miewają dni bezpłatne albo płatne symbolicznie (bodajże niedziela w Star
              > ej Pinakotece w Monachium), w wielu krajach można kupić kartę darmowego wstępu
              > (patrz np. Holandia), a w takim Waszyngtonie to w ogóle za darmo są.

              no jasne. Jak podróżujesz "on the budget", to nie możesz czekać kilku dni i płacić za nocleg, az sie doczekasz na bezpłatny dzień w muzeum, więc jeśli fuksem nie trafisz, to wyskakujesz z kwoty (jeśli jesteś zamożna) lub oglądasz cennik (jeśli nie jesteś).
              Owszem, wiele muzeów ma ceny skalkulowane na przeciętna kieszeń, z tym, że najatrakcyjniejsze eksponaty sa płatne osobno i duuużo więcej.
              Karty wstępu też mają swoje ograniczenia (np. wiek) albo sens wtedy, kiedy się planuje placówkę odwiedzić przynajmniej cztery razy.
              Muzea w Ameryce (nie wiem, jak w tym momencie w Waszyngtonie) rzeczywiście kiedyś były tanie, tzn. np. w NYC była sugerowana cena 8 dolarów, ale sugerowana t znaczylo tyle, ze moglas zaplacic i 25 centów. Ale tak już od dawna nie ma, o ile mi wiadomo.
              A poza tym muzeum to dość tania rozrywka w porównaniu z byle koncertem, bo do ceny 9nawet w najtanszy sektorze) trzeba doliczyc marże posrednika, które mają ze 25% i bardzo wysokie ceny za parking.
              Jesli są jakieś art fair, to bilet kosztuje powiedzmy $20-35, ale parking $50. Jesli kupisz wejsciowke na kilka dni, slusznie kalkulując, że takiego nagromadzenia sztuki nowoczesnej czołowych światowych galerii prędko (lub nigdy) nie zobaczysz, a w jeden dzien nie dasz rady obejrzec, to do tego musisz ten parking pomnozyc przez trzy i dołozyc przynajmniej dwa noclegi, których cena w okresie takich targów winduje mocno w górę. Jeśli do tego chcesz pojechac z małżonkiem czy dzieckiem, to w ogóle za te kwote można spedzic dwa tygodnie w Chorwacji, nie szczypiąc sie z wydatkami.
              • sanciasancia Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 03:35
                Byłam pewna, że nie uda Ci się obronić swojego zdania, nie sądziłam, że będziesz chciała się pogrążać.
                > wiedziałam, wiedziałam, że ktoś to napisze smile tylko wiesz, jeśli ta podróż sprz
                > ed 40 lat taka słynna, to znaczy, że to jednak nei było super łatwe do zorganiz
                > owania i jest to argument w stylu "no jak to kobiety są niedpouszczane do władz
                > y, przeciez jest Hillary Clinton, a mysmy mieli Suchocką".
                To jest świetny argument, bo 40 lat temu problemem było samo zdobycie paszportu. A potem wizy. Oprócz tego przeciętna pensja wynosiła 20$, więc zapłacenie nawet kilku dolarów za muzeum było dramatyczną decyzją. Teraz te 10$ to jest raptem 35 złotych, dużo, owszem, ale wstęp do pierwszego lepszego polskiego muzeum wynosi jakieś 15 zł, to jest raptem nieco ponad dwa razy drożej.
                Z analogii z Suchecką zatem cieknie, a Hilary Clinton jakoś nie przeszła przez prawybory prezydenckie, zatem mamy potop.
                > no jasne. Jak podróżujesz "on the budget", to nie możesz czekać kilku dni i pła
                > cić za nocleg, az sie doczekasz na bezpłatny dzień w muzeum, więc jeśli fuksem
                > nie trafisz, to wyskakujesz z kwoty (jeśli jesteś zamożna) lub oglądasz cennik
                > (jeśli nie jesteś).
                Heloł, jest 21-szy wiek, mamy internet. Można nawet na stronie muzeum przed wyjazdem sprawdzić, czy jest, co oglądać (polecam stronę Rijksmuseum, boska).

                Nie żartuj. Sprawdzasz cennik na sieci i planujesz podróż tak, żeby trafić na wolny dzień. Prado np. ma wolne 2 h dziennie. Są bilety na komunikację miejską powiązane z biletami do muzeów (np. Paryż, Berlin). Są roczne karty wstępu do muzeów (wariant Holandii, 45 EUR, masz kartę roczną, oglądasz w jej cenie cały Amsterdam oprócz Rijksmuseum, większość Rotterdamu, Hagi, Delft). Wielokrotnie podróżowałam z małą ilością pieniędzy i zawsze mi się udawało muzea obejrzeć. Zresztą wstęp do muzeum to jest ułamek ceny (taniego nawet) noclegu.
                > Muzea w Ameryce (nie wiem, jak w tym momencie w Waszyngtonie) rzeczywiście kied
                > yś były tanie, tzn. np. w NYC była sugerowana cena 8 dolarów, ale sugerowana t
                > znaczylo tyle, ze moglas zaplacic i 25 centów. Ale tak już od dawna nie ma, o
                > ile mi wiadomo.
                Waszyngtońskie muzea ciągle są bezpłatne. Sprawdzałam to miesiąc temu. Zresztą również londyńskie (np. Tate), edynburskie (za wyjątkiem Palace of Holyroodhouse, strasznie nudny zresztą, chyba, że ktoś jest fanem Marii Stuart, i Zamkiem, w którym nie byłam, bo stwierdziłam, że nie warto za tę cenę).
                > A poza tym muzeum to dość tania rozrywka w porównaniu z byle koncertem, bo do c
                > eny 9nawet w najtanszy sektorze) trzeba doliczyc marże posrednika, które mają z
                > e 25% i bardzo wysokie ceny za parking.
                Nie rozmawiamy o koncertach, tylko o muzeach.
                > Jesli są jakieś art fair, to bilet kosztuje powiedzmy $20-35, ale parking $50.
                > Jesli kupisz wejsciowke na kilka dni, slusznie kalkulując, że takiego nagromadz
                > enia sztuki nowoczesnej czołowych światowych galerii prędko (lub nigdy) nie zob
                > aczysz, a w jeden dzien nie dasz rady obejrzec, to do tego musisz ten parking p
                > omnozyc przez trzy i dołozyc przynajmniej dwa noclegi, których cena w okresie t
                > akich targów winduje mocno w górę.
                Albo "on the budget" albo samochodem.
                W tym czerwcu wszystkie art fairs (prócz Des Moines, Iowa) odbywają się w miejscach, gdzie jest świetnie działa airbnb i komunikacja miejska (Londyn, Bazylea). Oprócz tego można uprawiać couchsurfing. De Moines, Iowa, jest oczywiście o tyle problematyczne, że trzeba się przesiadać Megabusem, ale idzie dojechać.

                Jak masz mało pieniędzy, to po prostu kombinujesz, jak taniej dojechać i taniej zwiedzić. Internet naprawdę nie gryzie.

                Mieszkałam dawno dawno temu pół roku w Amsterdamie i żyłam makaronem i muzeami, bo kupiłam sobie karte rocznego wstępu do muzeów, która kosztowała wtedy 26 EUR. Nawet wtedy było mnie na nią stać.
                > zy dzieckiem, to w ogóle za te kwote można spedzic dwa tygodnie w Chorwacji, ni
                > e szczypiąc sie z wydatkami.
                W Chorwacji jest przepięknie i jest masa zabytków (i w miarę drogo, więc kiepski argument). Zaczynając od Splitu zbudowanego na rzymskim pałacu, potem za sprawą Wenecjan jest tylko lepiej. Ja już się jedzie samochodem, można obejrzeć Budapeszt (ten jest tańszy niż Europa Zachodnia). Jak ma się więcej czasu jest Bratysława i Praga.
                Do WIednia zapewne idzie kupić (z wyprzedzeniem) tanią kuszetkę. Do Berlina bilet w promocji kosztuje jakieś 35 EUR (kolejowy, bo busem jest dużo taniej) w jedną stronę.
                Bułgaria jest zarówno tania jak i piękna i pełna zabytków.
                • minor.revisions Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 04:17
                  przecież cały czas potwierdzasz to, co mówię: owszem, można tanio zwiedzac, tyle, że za cenę kompromisów i tego, że zwiedzasz na co cie stać, a nie to, co wolalabys zobaczyć.

                  i tak, juz widzę to, ze pewnością bilety w Bazylei i w Londynie nic nie kosztują, zwłaszcza, jeśli się podróżuje całą rodziną, na taki show można sobie wziąć do plecaka kanapki i mineralkę i na pewno tego nie odbiora przy wejściu a tanich miejsc noclegowych akurat w tym czasie w tej okolicy bedzie zatrzęsienie tongue_out juz to widzę.

                  nie mam nic przeciwko Chorwacji, ale wyprawa rodzinna na trzy dni na art basel to - z noclegiem, jedzeniem, transportem (parking, taksówka lub komunikacja publiczna) i biletami cos koło 1500-2000 dolarów, za tą kwotę można, mysle, spędzić niezłe wakacje w Chorwacji i naprawde nie chodzi o to, czy one sa lepsze tylko o to, że przy ograniczonym budzecie to będzie poważny dylemat, przy nieograniczonym - no po art basel se skoczy na tydzien do Chorwacji i chocby nie wiem, jakie wolty logiczne tu wykręcać - zobaczy i zwiedzi więcej. Może nawet uzna, ze chorwacja fajniejsza od szwajcarii.

                  Z amsterdamem to, sorry, argument naprawdę kiepściutki, bo to to miasto uchodzi za drogie (na pewno to inaczej wygląda, keidy się tam mieszka), więc tanie bilety do muzeum niekoniecznie to zrekompensują turyscie typu wrzątkowiec, poza tym to miasto kapiące historią sztuki, niewiele innych miast na świecie ma taki wypas, że może sprzedawac bilety w hurcie. Owszem, można zamiast do Anmsterdamu jechać do Pragi, ale znowu - to jest kompromis, na który bogaty nie musi iść, jeśli akurat mimo wszystko chce do Amsterdamu.

                  Troll ze startera (bo tylko troll by się pokusił o sugestię, że po szkole publicznej to mozna zostac parkingowym lub sprzątaczką) napisał, że bogaci mają większy dostęp do kultury. No i prawdę napisał i nie wiem, o co się tu większość pluje. To, co z tym dostępem zrobi, to już zupełnie inna historia, ale negowanie tego czy wymyslanie, ze on na bank będzie malkontentem znudzonym w operze, to zwykle kwasne winogrona.

                  Gwoli wyjasnienia, pozostale stwierdzenia z początkowego posu są mniej lub bardziej grubymi nicmi szyte i wołające o pomstę, ale to nie neguje prawdziwosci tego stwierdzenia.


                  Cały ten twój wpis to tak, jakbys mówiła "no przeciez wakacje nad oceanem to żaden wydatek, jak mieszkałam w Miami to w zasadzie z buta można było iśc na plażę".
                  • minor.revisions Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 04:35
                    zresztą, co ja tu o biletach w Bazylei. Fantastycznie, ze pozwiedzalas muzea w Amsterdamie, ale sama piszesz, że jechałas na makaronie. A jedzenie to też forma kultury, bywa, że zahacza o sztukę, trochę szkoda musiec sobie odmówić spróbowania lokalnych specjałów i trunków w lokalnej dobrej jadłodajni. Oczywiscie, jak kogoś nie stać, to może opowiadać o tym, że jadł korzonki, bo winogrona były kwasne. I moga mu nawet te korzonki smakowac, ale cały czas chodzi o to, że do winogron nie miał dostępu.
                    • luska1973 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 04.09.13, 09:26
                      I dziecko przez brak dostępu do winogron będzie miało gorszy start w życiu??? OMG
                  • sanciasancia Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 05:18
                    > przecież cały czas potwierdzasz to, co mówię: owszem, można tanio zwiedzac, tyl
                    > e, że za cenę kompromisów i tego, że zwiedzasz na co cie stać, a nie to, co wol
                    > alabys zobaczyć.
                    Wręcz przeciwnie. Ja mówię, że przy odrobinie samozaparcia człowieka stać na zwiedzenie każdego zakątka Europy. A, że Daisy Miller się wzdrygnie? No, cóż, jej problem. Że będzie to w wersji holenderskiej (własna przyczepa kempingowa + zupki w proszku, z niemieckiego dowcipu), trudno. Gdy się podróż planuje odpowiednio wcześnie, jest dużo tańsza, a jak się jest studentem, tak samo jak "bogaci" amerykańscy studenci, kupuje się bilet kolejowy na 2-3 strefy w Europie, podróżuje w nocy, a zwiedza w dzień.
                    Są nawet tacy, którzy twierdzą, że zwiedzanie w jeepie z klimatyzacją i obstawą, jest dużo gorsze niż zwiedzanie ekonomiczne, pozwalające poznać lokalsów i ich obyczaje (np. couchsurfing, airbnb).
                    > i tak, juz widzę to, ze pewnością bilety w Bazylei i w Londynie nic nie kosztuj
                    > ą, zwłaszcza, jeśli się podróżuje całą rodziną, na taki show można sobie wziąć
                    > do plecaka kanapki i mineralkę i na pewno tego nie odbiora przy wejściu a tanic
                    > h miejsc noclegowych akurat w tym czasie w tej okolicy bedzie zatrzęsienie tongue_out j
                    > uz to widzę.
                    Noclegi kosztują, ale nie aż tyle. Serio, można sprawdzić na airbnb, ile kosztują, nawet biorąc pod uwagę, że targi zaczynają się za trzy dni, daje się coś znaleźć poniżej 200 EUR za noc dla czteroosobowej rodziny W Bazylei. Wystarczy poszukać kilka miesięcy wcześniej i będą tańsze nawet w Bazylei. W Londynie zresztą też. A w Londynie za to za darmo wstęp do muzeów, co sobie pozwoliłaś przeoczyć.
                    > Z amsterdamem to, sorry, argument naprawdę kiepściutki, bo to to miasto uchodzi
                    > za drogie (na pewno to inaczej wygląda, keidy się tam mieszka), więc tanie bil
                    > ety do muzeum niekoniecznie to zrekompensują turyscie typu wrzątkowiec,
                    Uchodzi to jest doskonałe słowo. Wcale nie jest droższy od Berlina, czy Warszawy. Za to dzięki wrzątkowcowi odpada "kulturalne doświadczenie" holenderskiej kuchni. Mój makaron był przynajmniej smaczniejszy.
                    > ypas, że może sprzedawac bilety w hurcie. Owszem, można zamiast do Anmsterdamu
                    > jechać do Pragi, ale znowu - to jest kompromis, na który bogaty nie musi iść, j
                    > eśli akurat mimo wszystko chce do Amsterdamu.
                    Chyba odwrotny kompromis, Praga w przebiegach wygrywa z Amsterdamem. Zaczynając od urody miasta, kończąc na doświadczeniu kulturalnym kuchni.

                    Oczywiście, że bogaty podróżuje wygodniej i czasem nawet chodzi do knajpy. Oczywiście, że stać go na lepsze mieszkanie. Ale kwestie finansowe nie przeszkadzają w udziale w kulturze, trzeba tylko chcieć. Tak, jak chciało się mojej teściowej, w latach 70-tych występować o paszport i francuską wizę, w dobie Europy bez granic, zasiedlonej przez polskich emigrantów, i raptem 2-3 razy droższej niż Polska, udział w kulturze to naprawdę żaden problem.

                    > Cały ten twój wpis to tak, jakbys mówiła "no przeciez wakacje nad oceanem to ża
                    > den wydatek, jak mieszkałam w Miami to w zasadzie z buta można było iśc na plaż
                    > ę".
                    A Ty tłumaczysz, że ten bilet do Miami, to pięć średnich pensji kosztuje. Lata 90-te się skończyły, i dla chcącego nic trudnego. A apartament z wyprzedzeniem można wynając za tyle, ile w Bazylei. Czy Londynie. Z odpowiednim wyprzedzeniem bilet do Nowego Jorku kosztuje 1800 PLN (kupowałam ostatnio mojej szwagierce) i jest to połowa średniej pensji.

                    Kiedy byłaś ostatni raz w podróży 20 lat temu?

                    Oraz nie rozmawiamy o jedzeniu, jako o doświadczeniu kulturalnym. Rozmawiamy o muzeach. (Ale rozumiem, że to podnosisz, inaczej argumentacja pęka w szwach) Ale skoro masz potrzebę -
                    • minor.revisions Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 14:51
                      > Wręcz przeciwnie. Ja mówię, że przy odrobinie samozaparcia człowieka stać na zw
                      > iedzenie każdego zakątka Europy.

                      litości. Tak, przy odrobinie samozaparcia = będzie żarł gruz, makaron czy zupki z proszku, zamiast przy okazji zwiedzania muzeów zwiedzić tez przybytki kulinarne czy koncerty, sama byłaś tego przykladem, poza tym zajmie mu to więcej czasu. Ja nie mówię, że nie można - absolutnie można - tylko, że w tym samym czasie człowiek bez ogranizcen finansowych zwiedzi więcej, bo pieniądze dają mu większy dostęp. To napisał troll i to jest święta prawda.
                      A pucowanie się z teorią, że ktoś się taaaak wyrzeka sensownego jedzenia (przeciez jedzenie to tez forma zwiedzania, poznawania kultur, czasem forma sztuki) i bedzie żarł proch, bo chce zwiedzać - to są kwaśne winogrona. Gzdie, no gdzie jest powiedziane, że zjedzenie jakiejś unikalnej potrawy jest głupim snobizmem dla zblazowanych bogatych, do którego człowiek prawdziwie miłujący kulture się nei zniży, skoro może zamiast tego zwiedzić galerię, nawet, jeśli nienajwyższych lotów?
                • claudel6 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 11.08.13, 01:53
                  londyńskie są z zasady bezpłatne, tylko wystawy czasowe są płatne - zazwyczaj do 10 funtów.
          • gaja78 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 04.09.13, 01:20
            minor.revisions napisała:

            > bogaty tez może tak podróżować. ma wybór, którego biedny nie ma i zadna mentalnośc tego nie zmieni.

            Jest tylko taka rzecz, że podróż podróży nie równa, nie każda tak samo kształci. Ta podróż, na którą stać biednego a bogaty może ją wybrać ma to do siebie, że uczestnik widzi szczegóły. Natomiast wycieczka na bogato zachłystuje się blichtrem.
            Pracę mam taką, że jeździłam tu i ówdzie na bogato i szczerze mówiąc więcej (wciąż) mnie uczy spływ kajakowy w Borach Tucholskich z przewodnikiem stamtąd (przyjaciel, nie najemnik) niż wielki świat. A co dopiero dzieci ?

            Nie każda podróż kształci tak samo. Ale to się wie, jak się pochyla nad każdą podróżą, dużą czy małą.
      • claudel6 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 11.08.13, 01:49
        ja mam raczej wrażenie, ze prywtane szkoły są szkołami dla bogatych zrzutów - czyli dzieci bogaczy, które by sobie za nic nie dały rady w normanej szkole. znaczy tak było za moich czasów, cos sie zmieniło w tej kwestii?
    • agata0 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 16:13
      Egalitaryzm jest fajny, bo zapewnia dopływ świeżej krwi do różnych środowisk/profesji - oparty jedynie na zdolnościach, pracowitości, ambicji - czyli cechach, które popychają świat do przodu.

      Prezentujesz przerażający punkt widzenia. Obawiam się, że podzielany przez wielu przedstawicieli naszych 'elit' - nawet jeżeli się do tego nie przyznają.

      Co daje ci prawo do mówienia z wyższością o sprzątaczkach czy parkingowych?

      W którym pokoleniu inteligentem jesteś? Piszesz o tym, że kiedyś wszyscy byli inteligentami w pierwszym pokoleniu. No, to teraz 'elita' może być 'elitą' w drugim pokoleniu. Mało trochę jak dla mnie, żeby się wywyższać smile
      • kubekwkropki Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 21:41
        W kolejnym z kolejnych. Jeszcze z przedwojennych inteligentów (tak, tak, jesteśmy, przetrwaliśmy czas rządów kucharek, żyjemy i dobrze się mamy). Naturalnie, że świat popychaja do przodu zdolności, pracowitość i ambicja. Konieczne jest też dobre wykształcenie i trochę szczęścia.
        Zatem odniosłam sukces - jestem zatem zdolniejsza, bardziej inteligentna, ambitniejsza i bardziej pracowita niż statystyczna sprzątaczka czy parkingowy. Mam lepsze wykształcenie i więcej szczęścia. Tego też uczę dzieci. Zdolności i ambicję odziedziczyły w genach, ich szczęściu postaram się pomóc.
        Praca na kasie czy przy taśmie w fabryce to nie powód do wstydu ale i nie do chwały. Osoby te, z reguły reprezentują określone ambicje i potrzeby. Czytają raczej "Na żywo" i "Fakt", rzadziej Forum albo Forbes'a czy "National Geographic", oglądają seriale nie Jarmusha, słuchają Enej, nie Móżdżera. I tym zarażają własne dzieci.
        • kj-78 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 22:04
          MOzdzera jesli juz, sorry za brak polskich liter...
          • przystanek_tramwajowy Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 22:09
            kj-78 napisała:

            > MOzdzera jesli juz, sorry za brak polskich liter...

            No i taka to obyta elyta wyszła z kubka. Chciała zasnobować a sama nie wie, o czym pisze, bo Możdżera na Móżdżera przerobiła. big_grin
          • kubekwkropki Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 22:09
            Masz rację. mój błąd. Nie będę tłumaczyć, że to literówka, bo to żadne usprawiedliwienie. Nie powinna (jako niechlujstwo) się zdarzyć. n/t
            • wtopek Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 23:37
              dobitny przykład, że "przedwojenne" yntelygencji też może słoma z butów wyłazić big_grin
            • claudel6 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 11.08.13, 01:59
              co znaczy n/t na koncu twojej wypowiedzi?
        • sumire Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 22:11
          Jarmuscha i Możdżera.
          musisz jeszcze trochę popracować nad tym, by jako elita wypadać wiarygodnie.
          • kubekwkropki Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 22:17
            Tak to jest jak się pisze w pośpiechu i z pamięci. Jakbym chciała imponować - wystarczy skorzystać z wyszukiwarki, a potem "kopiuj/wklej". Ale po co to tłumaczyć - macie powód, żeby zboczyć z tematu i poprawić sobie samopoczucie. Za błędy w pisowni - tak czy inaczej - przepraszam. smile
            • sumire Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 22:23
              to może następnym razem jednak skorzystaj z tej wyszukiwarki, tak dla spójności wizerunku.
              • kubekwkropki Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 22:28
                Wizerunek spójny jest zwykle wyretuszowany i niewiarygodny. Ja się na nic (mimo cichych nadziei części forumek) nie kreuję. A dodatkowo bardzo bawi mnie wyobrażenie ich min, gdyby odkryły mojego "pierwszego" nicka - tego pod którym bywam tu dużo częściej big_grin.
                • wtopek Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 23:39
                  w jakim celu masz dwa nicki?
                • claudel6 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 11.08.13, 02:00
                  widzisz yenna? mówiłam!
                  • yenna_m Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 12.08.13, 16:48
                    no big_grin
                • elf1977 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 04.09.13, 17:07
                  Tak, każdy się podnieca Twoimi wcieleniami.
          • paulixs1 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 00:55
            sumire napisała:

            > Jarmuscha i Możdżera.
            I twoje dziecka lubiom tak te fylmi Jarmusha oklondac? czuda panie czuda
          • naplaze Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 13:22
            Leszek Możdżer umarłby ze śmiechu, gdyby przeczytał, że jakieś forumowiczki tykają inną za popełnienie literówki w jego nazwisku:

            "Nie zwrocilabym pewnie uwagi, ale od inteligencji w n-tym pokoleniu jednak wiecej sie wymaga"
            "musisz jeszcze trochę popracować nad tym, by jako elita wypadać wiarygodnie. "
            No i taka to obyta elyta wyszła z kubka. Chciała zasnobować a sama nie wie, o czym pisze, bo Możdżera na Móżdżera przerobiła. "
        • nowel1 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 23:19
          kubekwkropki napisała:


          > oglądają seriale nie Jarmusha, słuchają Enej, nie Móżdżera. I tym zarażają wła
          > sne dzieci.

          Jarmusch, nie Jarmush
          Możdżer, nie Móżdzer

          Nie zwrocilabym pewnie uwagi, ale od inteligencji w n-tym pokoleniu jednak wiecej sie wymaga wink
        • 5kocur Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 12:28
          kubekwkropki napisała:


          > jestem zatem zdolniejsza, bardziej inteligentna, ambitniejsza i bardziej pracowita niż statystyczna sprzątaczka czy parkingowy. Mam lepsze wykształcenie i więcej szczęścia.

          ożesz w mordę, jakbym marcele16 słyszał big_grin

          >Tego też uczę dzieci. Zdolności i ambicję odziedziczyły w genach, ich szczęściu postaram się pomóc.

          noooo, zdolności to ty masz! tongue_out big_grin
          i kolejne snoby w społeczeństwie wyrosną wink
        • agata0 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 12:54
          > W kolejnym z kolejnych. Jeszcze z przedwojennych inteligentów (tak, tak, jesteś
          > my, przetrwaliśmy czas rządów kucharek, żyjemy i dobrze się mamy).

          Za dużo czuję tu gorliwości neofity, żebym mogła tak bezkrytycznie w to uwierzyć wink
        • undoo b duze uproszczenie 08.06.13, 18:32
          w sumie to gdyby tak pieknie swiat uproscic, jakie proste by bylo zycie...

          wystarczyloby dzieciakom zapewnic wjazd do dobrej prywatnej szkoly i problem ich przyszlosci z glowy. kasa zalatwia wszystko. niestety, to tak nie dziala.

          podobnie jak zakupy szczescia nie daja, choc wiele osob w to naiwnie wierzy
        • claudel6 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 11.08.13, 01:56
          ty jestes inteligentem?? helou, przecież tego sie nie dziedziczy, to jest ogolna kultura, wiedza o świecie, pewna wrażliwość i otwartość umysłu, której ci kompletnie brak.
        • elf1977 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 04.09.13, 17:00
          Wielka buta i zadufanie. Prawdziwe elity intelektualne grzeszą raczej pokorą.
    • kkalipso Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 16:25
      Trzeba pomyśleć o jakim murze bądź prawie nakazującym biedocie trzymania się z dala od "bogaczy".

      Ze mną to jest coś nie tak ja uważam , że największe ścierwa w tym społeczeństwie to panowie w garniturkach, złodzieje, megalomani dorabiający się na przekrętach i biedzie ludzkiej.Myślą że, dyplomami dzieci zasłonią słomę z butów.

      Rozmawiałam ostatnio z 11 latką która od żłobka chodzi do prywatnych szkół, obecnie ma tak napięty program że ,aż dzieciaka szkoda.Wiesz na co mi się skarżyła , że boi się sama wyjść na dwór ,na ulicę ,pojeździć rowerem wszędzie widzi zło ,pedofilów, porywaczy dzieci.Sama powiedziała, że to chyba przez to , że całe życie była wożona autobusem szkolnym pod same drzwi tam czekała niańka ,później rodzice odwozili na zajęcia. Nigdy nie wychodziła sama z domu ,znajomych ma wyłącznie w szkole ,uczestniczy tylko w szkolnych imprezach.Rodzice żyją na pokaz, całemu światu chcą udowodnić jacy są wykształceni ,piękni , bogaci , szczęśliwi. Za zamkniętymi drzwiami już to wszystko tak pięknie nie wygląda.

      Moja mała chodzi od lat do prywatnej szkoły ale to tylko dlatego bo nigdy nie oddalibyśmy jej byle gdzie dopóki nie mówiła itd. później nie chcieliśmy jej zmieniać szkoły bo tam się "wychowała" i mamy pełne zaufanie.Nie czuję się z tego powodu lepsza córka bawi się popołudniami z różnymi dziećmi i wyobraź sobie , że te biedniejsze to super dzieciaki może nie mówią tak ładnie nie śpiewają ,nie tańczą nie znają słówek po angielsku tak jak ona jednak mają kupę innych pomysłów a przede wszystkim to dobre dzieci nie biją nie przeklinają potrafią się dzielić.

      Większości to już odbija od tego "bogactwa" słuchać tego nie idzie ,każdy jest potrzebny na tym świecie i parkingowy i kierowca tirów i budowlaniec.Na prawdę za chwilę będzie tak jak w najnowszych filmach pokazują -dwa światy.

      • gazeta_mi_placi Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 16:55
        Budowlaniec akurat może zarabiać całkiem niezłe jak na Polskę kokosy.
        • kkalipso Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 16:56
          Wiem znam podziwiam.
    • joa66 troll 07.06.13, 16:33
      • agata0 Re: troll 07.06.13, 16:49
        A ja lubię jej wątki. Mało, ale cudne smile
    • sanciasancia Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 16:34
      > Dzieci z prywatnych szkół są inne - no są, są lepiej ubrane, mają większy dostę
      > p do kultury, znacząco większą wiedzę ogólną, wynikająca nie tylko z rozmów w d
      > omu, stylu życia jaki prowadza rodzice, środowiska w jakim się obracają ale rów
      > nież podróży jakie te dzieci odbyły, doświadczeń jakie zebrały. Te dzieci czas
      > wolny spędzają w inny sposób niż większość dzieci z publicznych szkół, nauczyci
      > ele poświęcają im więcej uwagi, traktowane są z większym szacunkiem. Nie mają k
      > ontaktu z dziećmi z innych środowisk? No nie mają. A po co mają mieć? Co te mit
      > yczne "inne środowiska" wniosą w ich życie? O czym mają z nimi rozmawiać? Prawd
      > opodobnie przez większość życia nie będą miały z nimi kontaktu większego niż zd
      > awkowe pogaduszki ze sprzątaczką czy parkingowym.
      Buahahaha. Chodziłam do prywatnego liceum. Jedyne co się może zgadza z tym opisem, to fakt, że uczniowie w mojej szkole byli "lepiej ubrani", chociaż ja napisałabym, że raczej "drożej", bo powalającej stylówy sobie nie przypominam u nikogo, i wakacje w lepszych miejscówkach, tyle że niespędzone na zwiedzaniu, tylko na piciu. Może i mieli większy dostęp do kultury, ale niespecjalnie z niego korzystali.
      Na studiach poznałam wiele osób z najlepszego wówczas warszawskiego liceum (akurat wtedy był to Staszic) i to byli ludzie na dużo wyższym "poziomie".

      Patologia też się zdarzała obficie, bo rodzice dużo pracowali i wcale nie poświęcali czasu dzieciom. Kolegę, który w wieku 15 lat pił wódkę z ojcem, też pamiętam.

      Mnie to absolutnie rybka, jakie ktoś ukończył liceum, studia i czy w ogóle, jak również jego status materialny. Mnie interesuje, co ma do powiedzenia. Jakoś przeciętny znajomy biolog ma zawsze więcej, niż mój kolega/moja koleżanka z liceum "podążająca drogą rodziców".
    • gazeta_mi_placi Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 16:53
      Mnie to się nie podoba, ale niestety taka (najczęściej, bo wyjątki są jak wszędzie) prawda.
    • croyance Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 17:51
      Polska nie jest krajem egalitarnym, wiec nic dziwnego, ze masz takie obserwacje. Ale brak egalitaryzmu powoduje cala game problemow w spoleczenstwie i nie jest wcale niczym dobrym - dla wszystkich.
    • lilka69 zgadzam sie z autorka, statystycznie ma racje i 07.06.13, 19:08
      to , ze jedna z druga napisaly , ze one znaja kogos tam kto od opisu autorki odbiega to jeszcze nie jest srednia. podawanie pojedynczych przykladow i robienie z tego statystyki jest na tym forum bardzo czeste.

      a statystycznie kubek ma absolutna racje.
      • sumire Re: zgadzam sie z autorka, statystycznie ma racje 07.06.13, 20:04
        nie, to inne słowo na S - stereotyp.
        • przystanek_tramwajowy Re: zgadzam sie z autorka, statystycznie ma racje 07.06.13, 20:09
          Ja bym powiedziała więcej - to jest SS - szkodliwy stereotyp, albo GS - głupi stereotyp, albo PiS - Pieprz...nie i Stereotyp. big_grin
      • asia_i_p Re: zgadzam sie z autorka, statystycznie ma racje 07.06.13, 21:09
        Statystycznie to my wszyscy leżymy.
    • nangaparbat3 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 19:10
      Uważam, ze masz rację - w kwestii opisu sytuacji. Pytanie, co z tego wyniknie, czy to dobrze, ze tak jest, i jakie przed nami perspektywy - wg mnie kiepskie.
    • lily-evans01 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 19:59
      Łomatko !
      big_grin big_grin big_grin
      Dawno już się tak nie ubawiłam wink.
      • raczek47 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 21:33
        no i kubek zamilkła.Przecież nie będzie dyskutować z plebsem.
        • przystanek_tramwajowy Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 21:36
          raczek47 napisała:

          > no i kubek zamilkła.Przecież nie będzie dyskutować z plebsem.

          Biega z nartami i rakietą tenisową za swoim dzieckiem, które jeździ konno. A w zębach trzyma nowy toczek na wypadek, gdyby dziecku w czasie jazdy głowa urosła. big_grin
          • kubekwkropki Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 21:57
            Nie zamilkła. Była zajęta. Między innymi tenisem i fryzjerem na weekend. smile. Tak to kubek spędza piątkowe popołudnie.
            Znów w wątku pełno demagogii i stereotypów. Dzieci, tak jak i dorośli, żyją w dzisiejszej Polsce w różnych, równoległych światach, które z rzadka się przecinają. Moje dzieci nie spotykają dzieci spoza naszego środowiska (z wyjątkiem tych nieszcżęsnych wizyt jednego u ojca), bo po prostu nie mają gdzie, a ja nie widzę potrzeby, żeby im to sztucznie zapewniać. Ja też nie piję kawy z panią manikiurzystką (choć miło z nią gawędzę o niczym w trakcie zabiegu i zostawiam spory napiwek) ani nie spędzam urlopu z taksówkarzem. Nie przyjaźnię się z żadną ekspedientką, salową ani robotnicą fabryczną, nie widzę powodu dla którego miałabym do takich przyjaźni nakłaniać dzieci. Zresztą, gdzie miałyby spotkać te dzieciaki? Na nartach w Alpach? W Juracie na lekcjach windsurfingu? W wakacyjnej szkole językowej w Wielkiej Brytanii? Na tenisie? A o czym miały by z nimi rozmawiać? Nie mają wspólnych doświadczeń, ich życie mocno się różni, zainteresowania też jakby odmienne. Czas, myślę, powiedzieć to głośno. Dzieci z prywatnych szkół, dzieci tak wyśmiewanej (z kompleksów? Z zawiści?) elity (intelektualnej, finansowej) raczej powtórzą drogę rodziców. Inne dzieci też. W końcu w kraju potrzeba nie tylko lekarzy, prawników, architektów, czy wykładowców uniwersyteckich ale też sprzątaczek, maszynistów, fryzjerek i mechaników.
            • kkalipso Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 23:02
              kubekwkropki napisała:


              W wakacyjnej szk
              > ole językowej w Wielkiej Brytanii?

              Twojego synka ostatnio książę Wiliam spytał czy przyjechał na zbiór truskawekbig_grin
            • asia_i_p Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 23:26
              A o czym miały by z nimi rozmawi
              > ać? Nie mają wspólnych doświadczeń, ich życie mocno się różni, zainteresowania
              > też jakby odmienne.
              Czy uczniowie szkół prywatnych nie czytają książek? Nie oglądają seriali (House, Dexter, itp.)? Nie oglądają w ogóle filmów w kinach, tylko obowiązkowo Jarmuscha w kinie domowym? Nie biorą udziału w akcjach wolontariatu, nie należą do szkolnych grup Amnesty International, nie jeżdżą na warsztaty organizowane przez Centrum Edukacji Obywatelskiej? Nie marzą o przyszłości, nie snują planów dotyczących swojego przyszłego zawodu? Nie zakochują się? Nie przeżywają pierwszych fascynacji seksualnych? Bo wszystko to pojawia się w rozmowach moich uczniów, a uczę w szkole państwowej.

              Ba, niektóre ich rozmowy są fascynujące. Pamiętam, jak sobie grzebałam na przerwie w dzienniku elektronicznym, a obok toczyła się żywa dyskusja, czy można obiektywnie ocenić wartość sztuki. Wyszło od tego, że jeden zjechał "Chłopów", a drugi zaczął się upierać, że nie ma obiektywnego kryterium, które pozwoli ustalić, co jest chłamem, a co sztuką wysokich lotów, że to kwestia gustu. To trzeba przyznać rzadka gratka, ale i takie się trafiają.
              • sanciasancia Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 23:44
                > Nie biorą udziału w akcjach wolontariatu, nie należą do sz
                > kolnych grup Amnesty International, nie jeżdżą na warsztaty organizowane przez
                > Centrum Edukacji Obywatelskiej?
                W moim byłym liceum (prywatnym) tego nie robili akurat. Taki plebs faktycznie nie miałby z nimi o czym rozmawiać.
            • agata0 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 12:58
              > Dzieci z prywatnych szkó
              > ł, dzieci tak wyśmiewanej (z kompleksów? Z zawiści?) elity (intelektualnej, fin
              > ansowej) raczej powtórzą drogę rodziców.

              I to jest duże nieszczęście tego kraju. Przekonanie, że nasze dzieci też mogą tylko dlatego, że są NASZE.

              Stąd te zamknięte kliki lekarskie, prawnicze, naukowe i wszechobecny tam smrodek stęchlizny spowodowany wpychaniem 'swoich' na intratne specjalizacje i inne stołki.
            • lily-evans01 Kubełku... 08.06.13, 14:26
              ...mam dziecko, niestety, niestety - w niepublicznej szkole. Wiem więc, o czym mówię.
              Moje wrażenia - dzieci są wszędzie przeróżne, w klasie mojej córki jest całe spektrum dzieci: i te mądre, rozwijające ciekawe zainteresowania i te nie za mądre, i te głupio rozrabiające, rozbijające lekcję, wręcz chamskie i prostackie, które trzeba ciągnąć za uszy na siłę.
              Chodzimy na zajęcia taneczne, z racji lokalizacji chodzi na ten kurs pełno dzieci z naszego rejonu. Też zadbane, też mądre (albo i nie), niczym się nie różnią od naszej "elity".
              Dlaczego wybrałam taką szkołę?
              Miałam złudne przekonania co do wyższego poziomu kultury osobistej, mniejszej agresji w klasie czy rozwijania możliwości intelektualnych dzieci w szkole niepublicznej.
              No i cóż, wszystko to zależy nie tyle od zasobności portfela, co od potencjału intelektualnego rodziców. Najbardziej bystre, rozwinięte i "oblatane" dzieci, jakie znam, to dzieci nauczycielek albo pań pedagog pracujących we wszelkich poradniach.
              Wśród rodziców w klasie mojej córy niestety dominuje trend, że mamusie nie pracują, a ich główne zajęcie to autoprezentacja... I uwierz, akurat dzieci tych pań są dokładnie tego samego rodzaju. Prawdopodobnie te panny nie zostaną sprzątaczkami ani manikiurzystkami, ale tylko dlatego, że wzorem swoich matek wydadzą się szybko dobrze za mąż, żeby leżeć i pachnieć wink.
              Ja w każdym razie mówię szkole prywatnej "dziękuję".
            • nellyssima Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 14:46
              Co do sedna to zgadzam sie z kubkiem. Nie podoba mi się w zasadzie ton, w którym pisze, i przekonanie o własnej nieomylnosci. Bo, co do zasady tak jest, ze dzieci powielają w dorosłym życiu życie rodziców. Tyle, że może zdarzyć sie "wypadek przy pracy" i dziecko z bogatego domu zaćpa się na smierć, a dziecko sprzątaczki mega utalentowane zostanie prezesem. Moje dzieci ze szkoły prywatnej na lekcjach windsurfingu w Juracie poznają rożne dzieci, w Alpach jeżdżą w szkółkach z obcokrajowcami, których ńie pytam o zasobność portfela. W naszej szkole razem z dziećmi bogatych rodziców uczą sie także dzieci nauczycieli i dzieci sprzątaczek. A także dzieci czarnoskóre i skośnookie. Moje dzieci wiedza, co to tolerancja. Owszem bedą miały łatwiejszy start, kontakty, ogólne obycie. Owszem, maja wiecej. Ale wiedza, ze nie spada to z drzewa, okupione jest wiedzą i pracą.
              • lily-evans01 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 14:56
                Ale jest mnóstwo ludzi o średnio zasobnych portfelach, którzy też spokojnie zapewnią i te wakacje i jakieś zajęcia dodatkowe... Nie jest tak, że jesteśmy wyłącznie społeczeństwem sprzątaczek i krezusów.
            • anek130 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 12.08.13, 19:30
              przedwojenna inteligencja przynajmniej miała szacunek do niższych sfer, czego Tobie brakuje.
              Wiesz, kto zazwyczaj szczyci się swoim wykształceniem? ten któremu jego zdobycie przyszło z wielkim trudem.
              Dziękuję za uwagę, obym nigdy nie miała do czynienia z takimi osobami jak ty- to mówiła osoba wykształcona w państwowej uczelni, żona dra habilitowanego, matkA dziecka w państwowej podstawówce ,w Alpach również bywająca, lubiąca bywać w teatrze

              Ania
            • elf1977 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 04.09.13, 17:17
              Jako nauczyciel w dobrym stołecznym gimnazjum prywatnym, napiszę - mylisz się kobieto. Dzieci uczące się w prywatnych szkołach niczym nie różnią się od reszty.
              Natomiast takich rodziców jak Ty, z aspiracjami i pogardą wobec innych - również znam. Wziąwszy pod uwagę to, co obserwuję w szkole i poza nią - wysłałam dziecko do publicznej podstawówki. Co będzie dalej - zobaczymy. Córka ma różne koleżanki - dzieci rozmawiają o wszystkim, bawią się, przykład zaś ambicji, kultury i zdolności - dziecko wynosi z domu. Mam nadzieję, że dzięki temu lepiej zrozumie świat.
    • undoo Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 21:59
      Nawet gdyby tak bylo, to jak rozumiem za malo holdow odbierasz Ty i dzieciatko, wiec jeszcze tutaj musisz sie poczuc lepsiejsza? Brawo, cudownie! Wspaniale, przyszla 'elyte' hodujesz.
      • przystanek_tramwajowy Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 22:05
        undoo napisała:

        > Nawet gdyby tak bylo, to jak rozumiem za malo holdow odbierasz Ty i dzieciatko,
        > wiec jeszcze tutaj musisz sie poczuc lepsiejsza? Brawo, cudownie! Wspaniale, p
        > rzyszla 'elyte' hodujesz.

        Chroń nas Panie Boże miłosierny od takiej elyty jak kubek. sciana
      • kubekwkropki Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 22:07
        Nie lubię obłudy. Mam na nią alergię. n/t
        • wtopek Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 23:40
          dlatego ta mnogość nicków big_grin
        • 5kocur nie lubię obłudy... 08.06.13, 12:35
          kubekwkropki napisała:

          > Nie lubię obłudy. Mam na nią alergię. n/t<

          to powiesz jaki twój wcześniejszy nick, nieobłudny i nie fałszywy kubku / tongue_out
          • gazeta_mi_placi Re: nie lubię obłudy... 08.06.13, 14:37
            Obstawiam Triss lub Shellerkę.
    • kocianna Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 22:00
      Jak pisałam na Starszym Dziecku, ważnym kryterium wyboru dla mnie była egalitarność szkoły (wybierałam między dwiema publicznymi, na łapówkę do tej "lepszej" było mnie stać). Dlaczego? Bo moje dziecko będzie wiedziało, że Czeczen, Azer, Tadżyk i Rosjanin, skośnooki i ciemnoskóry, muzułmanin i prawosławny, syn nielegalnego emigranta i doskonale opłacanego ekspaty mają takie same uczucia i potrzeby psychiczne, takie samo prawo do samostanowienia, wyrażania opinii i do szacunku.
      Nie chciałam, żeby trafiło do szkoły, w której Tadżycy to wyłącznie serwis sprzątający, na który się patrzy z pogardą, a szkolny mundurek zabrania noszenia chust, nakazując jednocześnie zakładanie spódnic przez dziewczęta.
      Fakt, Polska jest bardzo jednorodna pod względem wyznaniowym i narodowościowym, a przez to... może być ksenofobiczna.

      Jeśli kolejny etap edukacji Młoda rozpocznie w Polsce, będę się starała wybrać... katolickie gimnazjum zakonne albo ogólnokształcącą szkołę muzyczną, bo na tym etapie w żaden egalitaryzm nie uwierzę, ale solidne podstawy tolerancji i przekonanie o równości wszystkich ludzi Młoda będzie miała już wpojone.
      • kkalipso Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 22:56
        Ale to chyba dobrze,że polskie dzieci wychowują się wśród swoich i uczą się swojej kultury po co niby mają tracić cenny czas na naukę o czymś zupełnie obcym. Czy w Pakistanie uczą z szacunkiem o naszej religii?
        • kocianna Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 23:23
          Nie wiem, jak w Pakistanie. Ale przez to, że dziecko w życiu Pakistańczyka nie widziało poza Wiadomościami, to myśli, że każdy Pakistańczyk to terrorysta albo handlarz narkotykami. Albo że każda muzułmanka jest głęboko nieszczęśliwa i trzeba jej siłą zdejmować zasłonę, bo nie wie, biedna, co traci. Albo że każdy Ruski nienawidzi Polaków. Albo że wszyscy Ukraińcy są głupi i niewykształceni. A Żydzi do gazu. A sprzątaczce można napluć pod nogi, bo to jej psi obowiązek posprzątać.
          Mamie Wojtka, kolegi z ławki, nie napluje, mimo, że sprząta w tej samej szkole....
          • przystanek_tramwajowy Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 23:26
            Kocianna, gdzieś ty takie polskie dzieci widziała? W Moskwie? big_grin
            • kocianna Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 23:33
              Nie, w warszawskim liceum, w którym miałam przyjemność uczyć przez 10 lat...
          • kkalipso Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 23:31
            Pozmyślałaś troszkę -pamiętam jak dziś jak jako kilkulatka na kolonii w Gdańsku codziennie rozmawiałam ja i inne dzieci z Arabem studiującym tam o obcinanych palcach bo staremu coś sie nie spodobało i takich tam .Wiesz co mam gdzieś co jest dla nich ważne (dla mnie są chorzy psychicznie) i nie chciałbym żeby moje dziecko traciło czas na naukę o ich farmazonach
            • kocianna Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 23:40
              Ale wcale nie musisz. W polskich warunkach naturalna (nie "nauczona") tolerancja narodowościowo-religijna uzyskana w sposób przeze mnie opisany jest utrudniona ze względu na znaczną homogeniczność społeczeństwa, więc raczej Ci nie grozi. Ale tolerancja dla odmieńców wszelkiej maści jest - i mówię tu wyłącznie z własnego doświadczenia - o wiele łatwiejsza do uzyskania, jeśli ci odmieńcy uczą się w tej samej klasie. Nieważne, czy za odmieńca uznamy czarnoskórego, okularnika, grubasa, autystyka czy ŚJ.

              A to dla mnie bardzo ważna cecha, jako że sama nietolerancji doświadczyłam.
          • gazeta_mi_placi Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 11:41
            Ja nie chodziłam do szkoły z dziećmi innej narodowości i jakoś nikt (w rodzinie też nie) nie mówił, że "Rusek" to nienawidzi Polaków, wprost przeciwnie, u nas na targu było pełno handlarzy rosyjskich i czasem matka mówiła, żeby od nich coś kupić i im pomóc bo mają ciężko i czasem kupowała, Rosjanie u nas byli lubiani (znaliśmy akurat tych handlujących), antysemita też nie ma czego szukać w naszych szeregach, szacunek do osób wykonujących różne usługi też mam, raz tylko widziałam jak jakiś pijaczek ubliżał Pani sprzątającej która kazała mu się przesunąć bo sprzątała, wszyscy (było to na dworcu) rzucili się na pijaczka (znaczy słownie oczywiście). Nie wiem gdzie Ty żyjesz że ktoś niefajnie traktuje takie osoby.
            Dodam jeszcze (pisałam o tym w innym wątku), że w dzieciństwie chodziłam do klasy z córką (jedynaczką) inżyniera, który bywał na zagranicznych kontraktach, średnio po 1-2 latach wracała ona do naszej klasy, dużo świata zwiedziła. Znała też kulturę muzułmańską, chodziła do klasy (na wyjazdach) z różnymi dziećmi. Dziewczynka była światowa i na pierwszy rzut oka zdawała się być kulturalna.
            I co?
            Powiem jedno, takiej pogardy jaką ta dziewczynka miała w sobie do osób dużo biedniejszych od siebie nie widziałam u żadnego innego dziecka, a nawet u części dorosłych.
            Skąd się u niej to wzięło nie wiem bo jej rodzice nie byli osobami zadzierającymi nosa, ojciec bardzo spokojny, cichy, matka bardzo sympatyczna kobieta.
        • sanciasancia Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 23:54
          > Ale to chyba dobrze,że polskie dzieci wychowują się wśród swoich i uczą się swo
          > jej kultury po co niby mają tracić cenny czas na naukę o czymś zupełnie obcym.
          Chodzi Ci o tę jednorodność etniczną, którą mamy raptem od 70 lat?
          > Czy w Pakistanie uczą z szacunkiem o naszej religii?
          Argument z gatunku "skoro oni kradną, to my też możemy".

          Poznawanie innych kultur rozszerza horyzonty. Szerokie horyzonty pomagają np. w kretywnej pracy.
    • marychna31 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 07.06.13, 22:08
      W elitarność prywatnych szkół w Szwajcarii czy Anglii, w siłę ich kilkusetletnich tradycji to ja zdecydowanie wierzę. Natomiast polskie prywatne szkoły tak sie mają do tamtych jak jeleń na rykowsku, w plastikowej ramce sprzedawany na ryneczku do obrazów Kandinskiego w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Nowym Jorku.
      • gazeta_mi_placi Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 11:43
        Ile dzieci masz w prywatnych szkołach?
        • marychna31 Re: egalitaryzm - fałsz i obłuda 08.06.13, 19:06

          > Ile dzieci masz w prywatnych szkołach?
          W Szwajcarii troje, w Anglii pięcioro, w Polsce troje. Wystarczy?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka