Jak niektórzy pamiętają, postanowiłam sobie przekłuć uszy, co też uczyniłam, u piercera. I wreszcie nic mi się nie paskudziło, nie poleciała nawet kropla krwi, pięknie się zagoiło. Jakby któraś potrzebowała sobie coś przedziurawić

mogę dać namiary na gościa w Warszawie, pełna profeska i higiena.
Na razie mam cały czas tytanowe kółeczka i w przyszłym tygodniu mam zamiar włożyć inne, ale właśnie JAKIE? Złota nie noszę, przynajmniej na razie, chcę srebrne. Na pewno jakieś nie za duże, niezbyt wymóżdżone. Jakie zapięcie wybrać? Przejrzałam wstępnie allegro, ale tego jest za dużo, dostałam oczopląsu, samych rodzajów zapięć jest 5 czy 6.
Jaki rodzaj kolczyka polecacie na początek? Kółek wolałabym nie, łażę 24h na dobę w tych i już mi się znudziły...