asia_i_p
11.07.13, 10:35
Kolejny spin-off wątku o facecie wrobionym w nieswoje dziecko.
Mam wrażenie, że głębokie zrozumienie dla jego decyzji, żeby wykreślić ze swojego życia dwulatka, wynika nie tyle z podejścia do facetów, ile z podejścia do dzieci. Wciąż chyba jeszcze uważamy, że dziecko to niekompletny człowiek i że jeśli nie zapamięta, to mu wszystko jedno. Że dopóki nie potrafi powiedzieć "Jest mi źle, bo tatuś mnie zostawił", dopóty jest mu wszystko jedno.
Podobno kiedyś uważało się, że noworodki nie czują bólu fizycznego. Teraz dokonał się postęp i uważamy, że dwulatki nie czują bólu psychicznego, jeśli mają ciepło i są najedzone, to im starcza. Mam wrażenie, że decyzja żeby z dnia na dzień oddać psa spotkałaby się z mniejszym zrozumieniem.