Dodaj do ulubionych

Jakie są moje obowiązki?

16.07.13, 09:23
Mam w domu, na wakacjach mojego chrześniaka, młodzik - 13 lat.
Wyjazd był zaplanowany, umówiony z jego rodzicami. Dzieciak nie ma nic spakowanego poza 3 koszulkami, bielizną i 10 zł w kieszeni. Szczotkę do zębów mu kupiłam, sandały, ale nie ma spodni na zmianę, żadnej kurtki przeciwdeszczowej, a pogoda marna, bluzy, niczego. Nie mam innego wyjścia jak tylko zaopatrzyć go w brakujące rzeczy? Rozrywki mu finansuję, ale garderobę też powinnam?
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 09:26
      Nas pytasz? Chyba spytaj jego rodziców.
      • misiowamama-2 Re: Jakie są moje obowiązki? 17.07.13, 12:37
        kropkacom napisała:

        > Nas pytasz? Chyba spytaj jego rodziców. <

        a po co? Przecież tu od razu widać, że rodzice chcieli aby chrzestna zaopatrzyła młodzika w pełną garderobę, i nie tylko big_grin tongue_out
        • bergamotka77 Re: Jakie są moje obowiązki? 17.07.13, 13:47
          tez tak mi sie wydaje po przemysleniu sprawy - liczyli na zamozna ciotke z miasta ze w razie potzreby dokupi i nie przewidzieli ze poskapisz na ten cel. Bo majac 100 zl na rozrywki (sporo a to nawet nie Wawa) dalabys rade kupic mu pare niezbednych rzeczy. Jak widac relacje sa miedzy wami zadne skoro nie wiesz czy braki wyniky z mentalnosci czy stanu posiadania rodziny. Ale tak to jest z piata woda po kisielu ze wsi ktorych widuje sie najwyzej na slubach czy pogrzebach.
    • marzeka1 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 09:29
      Telefon do rodziców i prośba o dowiezienie dziecku rzeczy. Dla mnie to jest oczywiste.
    • miedzymorze Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 09:30
      Ahem, trzynastolatek zdaje się już umie mówić i co nieco kuma, zapytałabym wprost gdzie są jego rzeczy na zmianę. Oraz telefon z ochrzanem do rodziców.
      Obowiązki chrzestnego istnieją w zakresie wychowania w wierze i takich tam, o kupowaniu ciuchów nic mi nie wiadomo ;>

      pozdr,
      mi
      • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 09:38
        to też zapytałam dlaczego śpi i chodzi w tych samych spodniach. Odpowiedział, że nie ma na zmianę!! Dowóz ciuchów nie jest możliwy. Dzieciak u mnie będzie przez tydzień, a nie raczej nie będe prać mu w nocy by w dzień mial co nałożyć. Jak wspomniałam wyjazd był zaplanowany.
    • triss_merigold6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 09:38
      Dzwoń do rodziców, niech dowiozą rzeczy i kasę dla dziecka.
      • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 09:40
        Wiesz z tą kasą nie jest potrzebna bo sama mu zapewniam od żarcia po wyjścia, bilety i inne rozrywki. Tu się rozchodzi, że dzieciak nie ma ubrań, butów, choćby nawet na zmianę.
        • przystanek_tramwajowy Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 09:42
          Triss chodzi chyba o kasę na ubrania.
          • triss_merigold6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 09:44
            O kasę na wydatki dziecka typu bilet do kina/lody/basen/ściana wspinaczkowa. Mocno bezczelne jest oczekiwanie, że gospodarze zapewnią też pakiet rozrywek i 13-latek nie musi mieć grosza na picie czy lody.
            • przystanek_tramwajowy Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 09:48
              Nie czepiałabym się wydatków na rozrywki. Autorka wątku ma chyba taką chęć, żeby fundować chrześniakowi. Niektóre ciocie lubią rozpieszczać w ten sposób dzieciaki z rodziny. Jej problemem są natomiast ubrania.
              • triss_merigold6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 09:51
                Ok. Ja to widzę tak, że owszem ciocia może chcieć fundować i zapraszać, ale i tak dziecko powinno dostać na wyjazd jakieś kieszonkowe. Nie wyda? Super, to sobie zaoszczędzi. 13-latek powinien już być nauczony kurtuazyjnej reakcji "ciociu, sam sobie kupię/zapłacę za bilet".
                • bea-luz Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:49
                  Jak rodzice nie wiedzą, że dziecku trzeba dać jakieś podstawy w postaci ubrań, to skąd dziecko ma się nauczyć kurtuazji? big_grin

                  No, chyba, że na codzień młodzik również nie ma nic na zmianę i w ten sposób chodzi po świecie, nie myje zębów bo nie posiada szczoteczki, to się nie ma co dziwić, że na wakacjch również tych rzeczy nie ma przy sobie (to się nie tyczy oczywiście dzieci, których rodziców nie stać).

                  Absolutnie nie fundować ubrań ani nic. Jeszcze się potem okaże, że rodzice próbują wychować dziecko po spartańsku a Ty je rozpieszczasz koszulkami big_grin
            • ichi51e2 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:32
              Pisze o sobie. Czesto u nas goscily rozne dzieciaki i ja w gosci jezdzilam. Nigdy nikt nie spodziewal sie ze dziecko bedzie mialo kase na cokolwiek - czyli chcesz isc do zoo placisz za to zoo i tego samego sie spodziewasz po rodzicach dzieciaka. Zaznaczam ze trafiali nam sie kuzyni ktorzy chcieli placic za siebie - rodzice nigdy kasy od dzieci nie brali. Zawsze mi sie wydawalo ze to normalne do momentu poznania mojej pierwszej bratowej w ktorej rodzinie byl zwyczaj ze w sytuacji ww wycieczki do zoo dziecko nie dosyc ze mialo sobie za bilet zaplacic to jeszcze dorzucalo sie do benzyny.
              Nihdy nam sie nie zdarzylo zeby kogos bez ubran rodzice podstawili. Zgaduje ze gdyby sie tak stalo 1. Telefon do rodzicow zw chyba zapomnieli dac jednej walizki 2. Pozyczylo by sie mu wlasne ubrania dzieciece 3. Wlasne ubrania dorosle (zwlaszcza kurtke) 4. W ostatecznosci by sie kupilo (ale nie liczac na zwrot kasy/wdziecznosc)
              • triss_merigold6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:39
                IMO normalnie to wygląda tak, że dziecko dostaje jakieś pieniądze na w razie czego i nie musi prosić o każdy sok/lody/gazetkę ciotki u której mieszka. Zwłaszcza nastolatek, to strasznie głupio puścić nastolatka na tydzień z 10 zł w kieszeni.
                • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:41
                  nie jest problemem, że przyjechał z tą dychą. Zaoferowałam wakacje u siebie i za nie zapłacę, ale czy za wszystko?
                  • volta2 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:45
                    ale napisz jasno i wyraźnie:
                    kto chce byś kupiła dzieciakowi to mityczne WSZYSTKO?

                    na ja nikogo nie widzę, ani że dzieciak jęczy, ani że jego rodzice.
                    • triss_merigold6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:47
                      Kilka rzeczy jest dziecku potrzebnych? Szczoteczka do zębów i klapki po domu, chociażby. Majtki na zmianę i skarpety. Wiatrówka czy inna bluza?
                    • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:48
                      Nie mów, że puścisz nastolatka dokądkolwiek w poplamionych spodniach i przepoconej koszulce. To nie dziecko, które jest szczęśliwe, a młody chłopak, który jeśli nawet sam nie krękuje się swojego niechlujstwa to na pewno opiekun powinien.
                      • volta2 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:03
                        to na pewno opiekun powinien

                        ale ty nie jesteś opiekunem

                        za bardzo przeżywasz jego wygląd zewnętrzny, jak pewnie każda kobieta stawiasz na opakowanie?
                      • morekac Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:09
                        Pewnie jak wyjeżdżał z domu, to porteczki i koszulka były całkiem czyste. Weź daj młodemu mydło/proszek, niech się zabawi w szopa pracza i tyle. A spodnie wrzucić do pralki albo sprać miejscowo te lody ...
                • ichi51e2 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 15:24
                  Jasne ze tez dalabym kase na wszelki wypadek (chociaz raczej wiem do kogo dziecko posylam i czego dzieciak moze sie spodziewac) - raczej bylabym zniesmaczona gdyby chrzestna sepila od dziecka kase (to nie t a sytuacja w watku ale ogolnie pisze).
        • triss_merigold6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 09:42
          Co to znaczy "dowóz nie bedzie możliwy"? To niech wyślą rzeczy kurierem albo poinformuj, że kupisz buty/kurtkę/inne i z rachunkami w ręku oczekujesz zwrotu pieniędzy.
          Sorry ale ludzie zachowali się bezczelnie, a Ty masz wątpliwości?
      • przystanek_tramwajowy Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 09:41
        Niech ci rodzice prześlą ciuchy kurierem albo przeleją kasę. Odeślesz młodego z nowymi ciuchami i kompletem rachunków za nie. A tak w ogóle - to dziwni co jego rodzice.
    • wiu Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 09:43

      Spokojnie, spróbuj to potraktować na początek jako fatalne niedopatrzenie i jesli masz w domu cos co mógłby ten 13-latek nosić, po prostu mu pożycz. Zadzwoń do rodziców i zapytaj, czy mogliby dosłać brakujące rzeczy, albo podac przez kogoś, bo-ja-wiem, np. przez kierowcę autobusu, albo jako przesyłkę konduktorską. Możesz kupić mu jakąs 1 rzecz, ale w rozsądnym zakresie cenowym.
    • zlotarybka_1 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 09:44
      z tego co piszesz chłopak przyjechał do Ciebie praktycznie bez podstawowych rzeczy - nasuwa się pytanie jaka jest jego sytuacja materialna w domu.
      Jedna z moich chrzestnych córek jest obecnie w bardzo ciężkiej sytuacji finansowej (ona i jej matka zostały zostawione przez ojca bez środków do życia) i ja czuję się w obowiązku pomagać jej materialnie - oczywiście formalnie nikt tego nie wymaga od rodziców chrzestnych - ale tak po ludzku po prostu szkoda mi dziewczyny.
      Jeżeli rodzina Twojego chrześniaka nie ma większych problemów finansowych - to tak jak piszą dziewczyny - zadzwoniłabym do rodziców i powiedziała co powinni dziecku dosłać.
      • triss_merigold6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 09:48
        Ale mimo tej ciężkiej sytuacji szczoteczkę do zębów i kapcie, to chyba ma, prawda?
        • zlotarybka_1 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 09:53
          triss_merigold6 napisała:

          > Ale mimo tej ciężkiej sytuacji szczoteczkę do zębów i kapcie, to chyba ma, praw
          > da?

          Rozważam tylko sytuację pod kątem tego, co wydarzyło się w mojej rodzinie - z dnia na dzień 14-latka i jej matka zostały beż środków do życia.
          Tutaj być może to bezczelność rodziców, być może inny, bardziej złożony problem.
          Gdyby dzieciak przyjechał do mnie tak spakowany - dałoby mi to do myślenia.
          • przystanek_tramwajowy Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 09:58
            Ale chyba ubrania miały? No chyba, że im się wszystko spaliło albo powódź zabrała.
          • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:01
            sytuacja nie wiem czy jest ciężka czy to skąpstwo. Fakt nie przelewa im się i właśnie dlatego wzięłam dzieciaka by miał toć troszkę wakacji (mieszka na wsi i pomaga w gospodarstwie). szczerze to mam dylemat i zwyczajnie krępuje się poruszyć kwestii pieniędzy. Chłopak nie jest roszczeniowy, ale w sklepie oczy mu się świecą na widok rózności.
            • aneta-skarpeta Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:05
              jesli to jest taka trudna sytuacja, to może ( jak to nie jest jakies wielkie obciążenie, a masz dobre stosunki z rodziną) ciuchy z ciuchlandu?
              kup bluze, spodnie, szorty, hipermarkecie najtansze trampki za 15 zł czy klapki
        • heca7 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:09
          triss_merigold6 napisała:

          > Ale mimo tej ciężkiej sytuacji szczoteczkę do zębów i kapcie, to chyba ma, praw
          > da?
          W pierwszym poście autorka pisze, że szczoteczkę też mu kupiła uncertain
          • triss_merigold6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:13
            Odnosiłam się do posta w którym forumka napisała, że pomaga swojej chrześniaczce, bo ta jest z matką w trudnej sytuacji.

            Tu trzynastolatek przyjechał do ciotki bez podstawowego pakietu higienicznego, pidżamy, klapek, majtek/skarpet na zmianę, bez szortów itd. Dla mnie to żenada i celowe dziadowanie.
            • heca7 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:18
              A to przepraszam wink
          • edelstein Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:58
            Akurat szczoteczki to mogl zwyczajnie zapimniec,chyba z milion razy zapomnialam i swojej,i dziecka,to nie znaczy,ze nie mamtongue_out po prostu odlozylam po myciu tam gdzie zwykle.
    • lady-z-gaga Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 09:45
      Telefon do rodzicow wykonałaś? bo nie bardzo rozumiem, dlaczego piszesz o tym na forum
      • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:02
        nie nie wykonałam- to chyba można wywnioskować z treści. Piszę bo mam dylemat.
    • asia_i_p Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 09:46
      Prawdopodobnie rodzice wzięli się za uczenie dziecka samodzielności metodą radykalną i kazali mu się spakować samemu. Tylko telefon do rodziców - młody będzie cię zniechęcał, bo się boi ochrzanu - i wspólne ustalenie, co robicie w takiej sytuacji. Na miejscu rodziców pewnie jednak poprosiłabym ciebie o uzupełnienie garderoby i zwróciła ci pieniądze, a z młodym policzyła się już w domu wink.

      Nie nastawiaj się z góry, że rodzice to pasożyty, które próbują wyciągnąć z ciebie pieniądze - na takie nastawienie zawsze będzie jeszcze czas, jeśli się okaże, że tak jest. Zadzwoń i powiedz, co ich syn sobie spakował.
      • lady-z-gaga Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 09:58
        Też tak myslę.
        Moj mąż, krotko po slubie, zabrał na wczasy do Bułgarii dwa t-shirty. Oczywiście inne rzeczy też, ale tylko dwie koszulki. Na miejscu uznał, ze ta czarna będzie strojem wieczorowymbig_grin czyli na wyjścia do knajpy, a biała - na dzień. To doświadczenie sprawiło, że zaczęłam kontrolować jego walizkę przed każdym wspólnym wyjazdem i robię tak do dziś.
        A on sam wspomina, jak w latach nastoletnich jego koles stawił się na wspólny wyjazd wyłącznie z gitarąsmile
        • z_lasu Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:03
          No wiesz, do Jarocina to ja jeździłam ze szczoteczką do zębów (składaną) w kieszeni. I finito. Ale też nikt z nas nie spał u cioci w świeżo upranej pościeli. Nastolatkowi wiele do szczęścia nie potrzeba i na pewno nie są to czyste spodnie na co dzień, ale jak jedzie "między ludzi" to wypadałoby zachować minimum higieny.
          • lady-z-gaga Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:09
            Zgadzam się, sugerowałam jedynie, że nastolatek pakując się sam, nie sięgał myslami do sytuacji takich jak deszcz, ochłodzenie, albo niespodziewana plama na spodniach. Spakował to, co jemu wydał się potrzebne. O szczoteczce do zębów mógł zwyczajnie zapomnieć.
    • morekac Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 09:49
      Stawiam na to, że mlodzieniec sam się pakował. wink
      Po co spodnie na zmianę na tydzień? Ubrudzą się, to wrzucić do pralki, niech młody czeka na wyschnięcie w piżamie albo gustownym pareo z prześcieradła...
      Bluzę pożycz od jakiegoś zaprzyjaźnionego chłopa, płaszczyk kup mu foliowy za 5 zł (zresztą bez płaszczyka też przeżyje).
      • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:03
        jestem pewna, że sam się nie pakował.
        • morekac Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:05
          Nawet jeśli nie pakował się sam, to tydzień na tym zestawie spokojnie przeżyje, wierz mi. Krytyczny jest brak ciepłej bluzy - ale to chyba możesz pozyczyć?
        • z_lasu Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:06
          Ja też bym obstawiała samodzielne pakowanie. Skąd masz tę pewność?
          • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:14
            ponieważ byłam świadkiem jak matka jego poszła go pakować, przyniosła torbę,a dopiero na miejscu okazało się, że nic prawie w niej nie ma. Dziecko nie ma nic do spania - śpi w koszulce i gaciach męża mojego, koszulka jest przepocona i poplamiona, spodnie takie same, a przecież wychodzimy do np. kina. Kupiłam mu klapki bo o to prosiła mama jego, że ich po prostu nie ma. Potem okazało się,że ma tylko sandały, a pogoda deszczowa, że żadnej bluzy, kurtki nic. Holender, głupio wyszło.
            • triss_merigold6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:15
              No bezczelni są. A temu nastolatkowi jest chociaż głupio, czy przyzwyczajony do zagrań rodziców i nie widzi w tym nic obciachowego?
              • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:18
                no jak zobaczyłam, że śpi w spodniach, których nie zmienił w ciągu dnia to powiedział, że nie ma innych. Tyle.
                • triss_merigold6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:22
                  Wiesz, ja bym jednak w imię zasad interweniowała u rodziców. Bieda biedą, ale kilka par gaci i skarpet na zmianę, klapki, szorty, wiatrówkę, to dziecko na wyjazd powinno mieć. Skoro matka go pakowała, to albo jest ciężko upośledzona umysłowo albo celowo nie dała rzeczy, licząc na to że ciotka kupi.
                  • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:23
                    właśnie upośledzona nie jest. Wariant drugi własnie stawia mnie w krępującej sytuacji, tj. upomnieć się o kasę.
                  • lady-z-gaga Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:25
                    Skoro matka go pakowała, to albo jest ciężko upośledzona umys
                    > łowo albo celowo nie dała rzeczy, licząc na to że ciotka kupi.

                    I własnie dlatego warto byłoby do niej zadzwonić, aby poznać jej prawdziwe intencje.
                    pewnie na miejscu autorki kupiłabym kilka niezbędnych rzeczy, ale wolałabym wiedzieć, czy ktoś celowo mnie w to wmanewrował, czy tez mam do czynienia z prawdziwą biedą
            • z_lasu Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:18
              Czy on kiedykolwiek gdziekolwiek wyjeżdżał? A jego matka? Są, naprawdę są jeszcze w Polsce tacy ludzie, którzy przez całe życie nie ruszyli się poza swoją wieś, nie nocowali poza domem. Może to ten przypadek? Jestem w stanie sobie wyobrazić, że dla takich ludzi szczoteczka do zębów to "nieruchomość" i nie przyjdzie im do głowy, że trzeba ją włożyć do torby.
              • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:22
                taką opcję tym obstawiała. Rozmawialiśmy na jaki chce iść film, okazało się, że ogladał większośc, na komputerze.
                • z_lasu Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:34
                  > Rozmawialiśmy na jaki chce iść film, okazało się, że
                  > ogladał większośc, na komputerze.

                  A tego to akurat nie zrozumiałam. Co z tego wynika, że większość oglądał na komputerze?
              • edelstein Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:04

                Wow jaka ideologia dorobiona do szczoteczki.Ja ciagle zapiminam.Pewnie ze wsi sie nie ruszylam.
                • z_lasu Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:36
                  Naprawdę nie zrozumiałaś? W ogóle nie czytałaś wątku? Nie zauważyłaś, że dziecku brakuje nie "tylko szczoteczki", a "nawet szczoteczki"?
      • ichi51e2 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:39
        Wlasnie - sweter i pelerynka za 5 zeta jednorazowa. Chyba ze sytuacja jest ciezka wyedy kup mj taka cieplejsza kurtke - bedzie mial na jesien
    • 77kunda Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:12
      Nie wiem jak traktujesz obowiązki chrzestnego ale np jak dajesz prezenty np z okazji urodzin to kup mu bluzę i daj w ramach prezentu...
      Choć rozumiem cie bo kilkanaście lat temu wynajmowałam z koleżanką nad jeziorem i jej bratowa dala nam dziecko 5 letnie bez zabawek z jedna parą butów na 2 tygodniowe wakacje
      • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:16
        Chrzestną zostałam mając 16 lat - nie był to świadomy wybór. Staram się jakoś wywiązywać, własnie prezenty na święta, urodziny, ale bez przesady. Ta wizyta miała być też formą prezentu, rozrywki.
      • klownbezueba Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 14:18
        77kunda napisała:

        >
        > Choć rozumiem cie bo kilkanaście lat temu wynajmowałam z koleżanką nad jeziorem
        > i jej bratowa dala nam dziecko 5 letnie bez zabawek z jedna parą butów na 2 ty
        > godniowe wakacje

        Wysyłanie na wakacje półsierot rządzi sie innymi prawami smile
    • volta2 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:19
      toż to syn jematki przyjechał cię odwiedzić

      szczoteczkę do zębów bym mu kupiła
      cieple ubania pożyczyła swoje/swojego dziecka czy męża(skoro ja 11 latkowi na wyjazd dałam swój polar, i choć wisi na nim, to na awarię się przyda może?) - nie masz nikogo w zbliżonych gabaraytach?

      spodnie - jak brudne, to wieczorem bym przeprała w pralce na rano powinny być suche, ewentulanie po godzinie na słońcu(w sumie pogoda jest?)

      sandałki? a po co mu sandałki?
      jedne buty na tydzień wystaraczą, te w których przyjechał.

      może z założenia wyszli że jak pada, to się filmy ogląda i po świecie nie łazi. w sumie - rozumiem, choć nie stosuję.

      imho - przesadzasz, mam wrażenie że wątek powstał w chęci poobgadywania rodziny, w sensie jacy to głupi i niefrasobliwi rodzice, normalnie prawa im odebrać.

      gdybym w analogicznej sytuacji dostała telefon z info, że kupił ktoś mojemu synowi buty i oczekuje pokrycia kosztów, wściekłabym się - skoro nie ma to widocznie mu niepotrzebne i ma sobie radzić z tym co ma(boso przyjechał?). kasę - pewnie bym zwróciła, bo mam, ale jakbym nie miała to bym nie oddała, bo z czego? ostatecznie wchodzi w grę zagranie och, oddam jak będę miała, czyli nie licz na cud.
      • triss_merigold6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:24
        Są głupi i niefrasobliwi.
        Potem wyślą tak przygotowanego dzieciaka na zieloną szkołę/wycieczkę/obóz i narobią mu totalnej wiochy przed rówieśnikami.
        • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:26
          bardzo realny scenariusz.
      • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:26
        nie jest tak jak piszesz. U nas pada, stale praktycznie. Sama pierzesz co dzień parę spodni i koszulkę?
        • volta2 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:39
          nie sądzę, by była konieczność prania spodni codziennie
          sama tego nie robię, moje dzieci też chodzą w spodniach po 2-3 dni bez prania, głównie w okresie wakacji, gdy standardy czystości trochę przycinamy(kempingi, namioty te sprawy) - zaczynam rozumieć, czemu po wakacjach moje dzieci wracały od teściowej z dużą ilością lumpeksowych ciuchów - na szczęście nigdy nie przyszło mi do głowy zwracać kasę za ten szajs - wg mnie dzieci miały wystarczające zaplecze.
          • claudel6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:34
            aaa, Ty też z tych co puszcza dzieci na wakacje z 2 t-shirtami i jedną parą butów? wszystko jasne.
            • morekac Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:15
              Ja tam sama czasem tak jeżdżę...
            • ichi51e2 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 15:42
              Ale w sumi o co chodzi? Dziecko na tydzien pojechalo. Owszem nie mialo szczoteczki pizamki i kurtki.male akurat 2 tshirty i jedne spodnie przy dzialajacej pralce i czystym dziecku powinny styknac.
              • m_incubo Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 20:25
                Wyjeżdżając gdziekolwiek na cały tydzień zabierasz dwie bluzki i jedne majtki? Pierzesz sobie co wieczór czy chodzisz po trzy dni w jednym egzemplarzu? Dziecko może być czyste, ale gwarantuję ci, że koszulka po trzydniowym noszeniu bez przerwy już nie.
                • morekac Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 21:09
                  Przyznam się, że tak robię - jeśli jadę sobie w miejsce, gdzie mam się targać z plecakiem. Piorę co wieczór albo oddaję do prania... Stąd też moje kategoryczne twierdzenie, że z 3 koszulkami w gościnie u ciotki da się przeżyć.
                  • dniuy Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 22:10
                    Ja zawsze pakuję wielką walizę na wszelki wypadek z czego połowy nie wykorzystam, a mam kilka ulubionych rzeczy które zawsze piorę na bieżąco jak jestem dłużej niż 4 dni na wyjeździe. Więc wracając mam część rzeczy wypranych. Tak samo bielizna w większości piorę, chyba że żywcem nie ma gdzie wysuszyć.
                    Nie wyobrażam sobie będąc ponad tydzień na wyjeździe trzymać w pokoju śmierdzącą reklamówkę brudnych ciuchów leżących tam od początku wyjazdu.
                    • bergamotka77 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 22:34
                      dniuy
                      ale wychodzi wies tanczy i spiewa z twoich wypowiedzi - pierzesz na kazdym wyjezdzie? A co sama ze wsi pochodzisz i sie tak wielce oburzasz? Niestety mam tesciowa ze wsi i ona ma naprawde inne standardy czystosci niz moja mama - miastowa babka, nie wspominajac o mentalnosci, ale to drugie to juz niereformowalne wink
                      • dniuy Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 22:40
                        A co w tym dziwnego że piorę na każdym wyjeździe? Tak, wyobraź sobie, że na każdym dłuższym wyjeździe piorę część rzeczy które mogę wysuszyć. Bo nie znoszę jak mi z bagażu śmierdzi. Nie ogarniasz? trudno.
                        A twoja matka to ile razy musiała iść do obory krowę wydoić albo do pola wiązać snopki zboża? I czy zawsze przed wyjściem do tych zajęć ubierała jedwabną bluzkę, koronkową bieliznę i skrapiała się perfumami Chanel?

                        widzisz, niektórzy szczycą się taką "wielką zaletą" że z miasta pochodzą. nie zauważają, że oprócz tego nie mają się czym chwalić bo intelekt jakby nie za bardzo styka.
                        • bergamotka77 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 22:45
                          akurat krowe to chyba ty doilas bo moja matka niekoniecznie, pochodzi z krakowskiej inteligencji i wychowala sie w centrum Krakowa ale pewnie nie ogarniasz ze tacy ludzie tez istnieja swoim tepym mozdzkiem wink Doila krowy na Wawelu albo UJ gdzie studiowala. Nie mam akurat rodziny na wsi, maz ma, bylam raz i dziekuje bardzo, wiecej nie skorzystalam wink Tesciowa mieszka pol wieku w wielkim miescie ale wies nie wyszla z niej nigdy.
                          • dniuy Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 22:51
                            To ty jesteś moją znajoma chyba. Większej bufonki niż ona nie tylko w mieście ale nawet na wsi nie spotkałam. Dokładnie w ten deseń "JA JESTEM Z MIASTA! YNTELYGENCJA! klękajcie narody!" . Tylko sama nie widzi, że jej poziom kultury i ogłady jest tak żenujący, że większość znajomych szybko zaczyna ją omijać szerokim łukiem bo wytrzymać się nie da z tym rodzajem niereformowalnego wrodzonego i agresywnego prostactwa.
                            • kitek87 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 22:53
                              Jak ktoś tu wykazuje agresję to właśnie ty Dniuy i chyba jakieś kompleksy masz, bo tak się rzucasz na kogokolwiek kto z miasta.
                              • dniuy Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 22:55
                                czyżby? to ja zaczęłam atakować biedną bergamotkę? a ona tylko tak przechodziła niechcący z bagażami?
                                • kitek87 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 22:57
                                  od iluś postów atakujesz wielkie panie z miasta, bo pojęcia o wsi nie mają, nie tylko wspomnianą przez ciebie bergamotkę
                                  • dniuy Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 23:02
                                    a tak, a wcześniej nikt ale to nikt na temat wsi w tym wątku złego słowa nie powiedział.
                                    a bergamotkę na pewno ja zaatakowałam, brutalnie. bo ona miło do mnie się odniosła.
                                    tak tak. poklepcie się po plecusiach.

                                    ps.
                                    jak hurtem najeżdżałyście wrednie na na matkę chłopaka i wieś to było fajnie. A teraz boli bo ktoś zabawę popsuł i zwykłą głupotę założeń niskiej zabawy wskazał? i teraz wrzask i atak na mnie bo mówię coś co nie pasuje? Pora dorosnąć.
                                    • kitek87 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 23:04
                                      jednak jesteś pieniaczka, ja prawie na tym forum nie pisuję, więc nie znam tu za bardzo wypowiadających się to raz, dwa, wypowiedziałam się tylko na samym początku wątku i teraz, no ale miłego wieczoru dla Ciebie
                            • bergamotka77 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 23:01
                              dniuy
                              pudlo ja nie mowie ze jestem z miasta, wychowalam sie w malym miasteczku-sypialni na obrzezach wielkiego miasta i bardzo to sobie chwale. Tata pochodzi z tego miasteczka, mama z wielkiego miasta. Ale nie mamy na takiej prawdziwej szczerej wsi rodziny, tesciowa to nie rodzina wink
                              • bergamotka77 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 23:07
                                kompleksy to tez pozostalosc po wiejskim pchodzeniu - moja tesciowa raczej udaje dame wielka i zeby bylo na bogato by wymazac z pamieci jak krowy pasala. Takie sa najgorsze wink
                                • dniuy Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 23:13
                                  A cóż ja cio poradzę że teściowej nienawidzisz? Przypuszczam, że z wzajemnością. Przypuszczam, też że te kompleksy, to też twoje kompleksy żeś sobie męża wsiowego wzięła i teraz obciach bo "mezalians" i wstyd przed "inteligentną częścią rodziny" .
                                  Ale zawsze możesz się rozwieść i będziesz miała tą straszną wieś z głowy, na czele z teściową.
                                  • bergamotka77 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 23:42
                                    dniuy
                                    bawisz mnie coraz bardziej smile Maz nie wsiowy, matka wsiowa, on urodzil sie i wychowal w Warszawie, wies glownie na zdjeciach matki ogladal, o nie sorry na wakacje jezdzil czasem ale tylko we wczesnym dziecinstwie wink Raczej mezalians nie bardzo - facet ma doktorat zrobiony w USA i paczpani bardzo dobra i ambitna prace, tez ynteligencja tylko w pierwszym pokoleniu. Moze ty to nazywasz mezaliansem, ja nie, jest rownie dobrze wyksztalcony jak ja a nawet lepiej co sobie cenie. A matka? Kazdy ma jakies wady wink
                                    • dniuy Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 23:48
                                      No to zastanów się dlaczego tak bardzo musisz wszystkich tu zapewniać jak dobrze masz wykształconą rodzinę a matka to AŻ po UJ i to rodowa krakowianka. I jak to się ma właśnie do tego, że teściowa jednak ze wsi w pełnej krasie. Normalnie ludzie nie muszą o tym gadać i gadać wystarczy, że sami są świadomi. Więc który kompleks dominuje?
                                      • bergamotka77 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 23:57
                                        nie chwale sie tylko jak mi rodzicielke do krow zapedzilas to grzecznie zaprotestowalam wink A co to wstyd ujawnic inteligenckie pochodzenie? W kompleksy to wpedza? Nie wiedzialam wink
                                        • dniuy Re: Jakie są moje obowiązki? 17.07.13, 00:02
                                          Bo zwyczajnie nie zrozumiałaś, że ja o stosowaniu perfum do krów a nie o rodzicielce. To co ja ci poradzę, że nie rozumiesz? przecież twierdziłaś że wysoka inteligencja więc pod to założenia byłytongue_out

                                          idę spać!
                                • bergamotka77 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 23:15
                                  dniuy
                                  a na matke najezdzam i bede najezdzala bo dziecku obciach zrobila - mogla mu cos dokupic jak nie mial jesli w gosci go wysylala. Wkurza mnie taka glupota bo dziecko wpedza w kompleksy od malego
                                  • dniuy Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 23:28
                                    Myślę, że to autorka nalegała na wyjazd chcąc być dobrą ciocią. A mając chrześniaka w takiej rodzinie trzeba trochę więcej myśleć o realiach a nie zakładać, że się dostanie dziecko w pełni i z zapasem wyposażone jeśli widać, że rodzice sami też figę mają. A potem zakładać zdziwione wątki na forum i dawać stadu pole do popisu w ujadaniu na matkę chłopaka. I CO Z TEGO UJADANIA KONKRETNEGO PRZYJDZIE ? może by któraś z kagankiem oświaty ruszyła osobiście w takie rejony bo pluć się na forum to każdy potrafi. A autorka chyba zadowolona, że się na matkę jej chrześniaka pluje.
                              • dniuy Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 23:09
                                A czy ja ci się każe tłumaczyć z pochodzenia?? sama zaczęłaś się chwalić matką po UJ (też mi wielka zasługa). A nie rozumiesz zwykłej sytuacji, ze ktoś kto co dzień przyzwyczajony jest do chodzenia do fizycznej pracy w polu i do śmierdzącej zwierzętami obory nie będzie się do tego skrapiał perfumami, natomiast przy pracy z ludźmi i to intelektualnej obowiązki utrzymania higieny MUSZĄ być dużo wyższe. Będąc "inteligencją" powinnaś takie rzeczy ogarniać.
                        • falka_85 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 23:09
                          Po prostu muszę to napisać. Pochodzę ze wsi i dniuy pie...lisz jak potłuczona. Może kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu wyglądało to inaczej, ale teraz to czy chłopak jest ze wsi czy z miasta jest kwestią drugorzędną, wszędzie są zaniedbane dzieci z jedną parą portek. (A nie, zapomniałam, dzieci żulików spod pobliskiego sklepu monopolowego wysysają zasady higieny ze smogu miejskiego wink I nie jest to kwestia pieniędzy, miałam w klasie dziewczynę z siódemką rodzeństwa, nie przelewało się, ale wszystkie dzieci z tej rodziny chodziły czysto ubrane, zawsze miały książki i przybory do szkoły, każde skończyło porządne studia. Drugi przykład: chłopak mojej siostry pomagał przed szkołą przy krowach rodzicom, prysznic i czyste ubranie po był oczywistością. Tylko trzeba chcieć zadbać o dzieci i ich potrzeby.
                          Dniuy ty masz jakiś kompleks, czy co?
                          Na prawdę szkoda dziecka.
                          • dniuy Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 23:19
                            Jak to jest kwestią drugorzędną? poczytaj sobie w wątku, w teorii foremek w czasach PRL WSZYSTKIE dzieci ze wsi jeździły na kolonie jak tylko chciały, pewnie za darmo. Kolejna osoba sugeruje że jak na wsi nie ma matka pieniędzy to z Mopsu od razu jej dają wystarczy że pójdzie i powie że chce.
                            A odnośnie czystości to gdzie autorka napisała że spakowano chłopakowi 3 BRUDNE koszulki? Bo nie doczytałam?
                            Autorka WIE JAKA TO RODZINA. Zna ją od kilkunastu lat. To co? ślepa była do tej pory?
                    • aneta-skarpeta Re: Jakie są moje obowiązki? 18.07.13, 11:41
                      Nie wyobrażam sobie będąc ponad tydzień na wyjeździe trzymać w pokoju śmierdzącą reklamówkę brudnych ciuchów leżących tam od początku wyjazdu.

                      rany- tak Ci ciuchy walą?!

                      jakbym nawet trzymała brudne skarpetki na wierzchu to nie wpływa to na aromat pokoju
                      • bergamotka77 Re: Jakie są moje obowiązki? 18.07.13, 14:05
                        dokladnie aneta, mnie tam tez na wyjezdzie brudne ubrania nie smierdza (chyba ze cos sie wylalo ale to zapieram od razu) i tak sobie mysle ze ciuchy wala jak sie czlowiek zbyt czesto nie myje i nie przebiera wink
                        • lily-evans01 Re: Jakie są moje obowiązki? 18.07.13, 16:12
                          No tak, ale to nastolatek, hormony, pot, przetłuszczające się włosy itp. Do tego autorka pisze o nadwadze. Podejrzewam, że z garderoby młodego chłopca będzie więcej "walić" niż z ciuszków przedszkolaka czy eleganckiej pani po trzydziestce wink.
    • goodnightmoon Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:26
      Jeśli Cię stać, to weź dzieciaka na zakupy i kup mu te kilka rzeczy.
      Radość dziecka jest bezcenna, zwróci Ci się kiedyś w sposób, który być może Ciebie zaskoczy smile
      • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:29
        Właśnie taki miała plan, że na koniec wezmę go do sklepu, kupię choćby wyprawkę do szkoły - ciuchy albo co tam bedzie chciał. W obecnej sytuacji albo zamienię to na najpotrzebniejsze na tę chwilę rzeczy, albo okroję wydatki na rozrywkę ( do tej pory wychodziło ok 100 zł dziennie).
        • przystanek_tramwajowy Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:36
          I to jest najlepszy pomysł. I tak miałaś wydać kasę, to wydaj na to, czego młody teraz potrzebuje. Nie ma co się szarpać z matką. Szczególnie, że nie masz na to najwyraźniej ochoty. A następnym poproś młodego, żeby przy tobie skontrolował zawartość torby.
          • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:38
            tym sposobem chłopak bedzie miał, być może zbedną koleja bluzę, kurtkę, a nie np firmowego plecaka (dzieciaki w tym wieku lubią metki)
            • goodnightmoon Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:41
              mx3_sp napisała:

              > tym sposobem chłopak bedzie miał, być może zbedną koleja bluzę, kurtkę, a nie np firmowego plecaka (dzieciaki w tym wieku lubią metki)

              Porozmawiaj z nim i się dowiedz, czy ta bluza/kurtka będzie zbędna i czy rzeczywiście wolałby plecak.
            • przystanek_tramwajowy Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:44
              Kolejna forumowa panna, która na każdą propozycję rozwiązania problemu odpowiada: "Nie, bo..." Zadzwonić nie, przysłać nie, kupić nie, prać nie. Ręce opadają. Może my ci mamy przysłać ubrania dla młodego albo kasę? Sorry, ale już kompletnie nie wiem, o co ci chodzi? Tydzień nie rok i może chodzić w jednych spodniach i spać w gaciach pożyczonych od twojego męża.
              • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:48
                Tak tak, masz zupełną rację, szkoda tylko, że nie w temacie.
              • volta2 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:51
                jakoś mam podobne wrażenie - ot kolejne bicie piany na forum.

                a jaka obraza na myśl o praniu tych spodni i o zgrozo! koszulki.
                ona chciała kulturalnie, do kina i do teatru, a wyszło, że wpada w pranie.

                • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:54
                  chodziło mi o to, że nie mam aż tak ekonomicznej pralki by co dzień prać spodnie i koszulkę. Dygresja to była jedynie, nie główny problem.
                  • volta2 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:02
                    a to mus jest codziennie mu te spodnie prać?
                    czy też chcesz zakupić mu 7 par spodni na ten tydzień?

                    no, mam dwójkę chłopaków i żadne nie ma aż 7 par spodni na sezon letni/zimowy
                    • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:07
                      tak jeden ma 116 cm, a drugi 2 m,a ten pośrodku jest
                  • morekac Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:04
                    3 koszulki ma. I jedne portki. Portki jak upierzesz raz, to aż nadto starczy. A koszulki są 3 - może je sam w ręku przeprać.
            • olena.s Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:36
              Lumpeks.
              Ponieważ moja normalna garderoba nie przewiduje temperatur poniżej 20 stopni, a tym bardziej deszczu, po przyjeździe do Polski rzucam się na lumpeksy, gdzie koszule i spodnie są lepiej dostowane do europejskich warunków letnich, a kosztują grosze i nie żal sie ich pozbyć.
        • goodnightmoon Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:37
          mx3_sp napisała:

          > W obecnej sytuacji albo zamienię to na najpotrzebniejsze na tę chwilę rzeczy, albo okroję wydatki na rozrywkę (do tej pory wychodziło ok 100 zł dziennie).

          Też dobry pomysł. Być może chłopak bardziej się ucieszy z nowej bluzy i spodni, niż z wyjścia do kina.
          Zresztą, jeśli 13-latek jest rezolutny i mądry, to możesz po prostu szczerze z nim porozmawiać, przedstawić sytuację i poznać jego zdanie.

          I mówię Ci, nie żałuj kasy, rób to z sercem smile
        • volta2 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:42
          o już widać intecje - dobra cioteczka chciała fajne zakupy porobić, no ale 3 tiszerty to taka straszna historia, że trzeba plany zmienić.

          i z zakupów nic nie wyjdzie. a takie chęci były.

          moja mam też brała różne rodzinne dzieci na wakacje i jak trzeba było to prała ciucha, a jak trzeba było to coś dokupiła. afer nie było, ale też nigdy nie planowała robić wyprawki szkolnej cudzym dzieciom(prosił cię ktoś o tę wyprawkę?)
          • nihiru Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:49
            no wiesz, ja też na początku pomyślałam, o co kaman - chłopak źle się spakował, trzeba te braki jakoś połatać za pomocą rodziców.

            Z tego co autorka jednak dalej pisze, wygląda na to, że ubogim krewnym wydaje się, że wysłali dziecko do krezuski, dla której bez różnicy będzie, czy ma kupić spodnie i bluzę czy nie (też mamy podobnych krewnych - na porządku dziennym są komentarze typu "bo Wy w tej Warszawie to bogaci jesteście").

            też za młodu jeździłam po rodzinie - nigdy się nie zdarzyło, żeby musiano mi kupować ubrania i pieniądze na rozrywki własne też zawsze dostawałam, żeby na rodzinie nie żerować.
            ------------------------------------------------------
            forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
            • volta2 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:00
              ubogim krewnym wydaje s
              > ię, że wysłali dziecko do krezuski, dla której bez różnicy będzie, czy ma kupić
              > spodnie i bluzę czy nie (też mamy podobnych krewnych - na porządku dziennym są
              > komentarze typu "bo Wy w tej Warszawie to bogaci jesteście").

              nigdzie nikt jej nie kazał niczego kupować.
              to są jej urojenia, że 3 koszulki na tydzień nie starczą, jedne spodnie to mało, fakt, ale jak się je z raz upierze - to powinno wystarczyć.
              przyjmuję założenie, że raz w tygodniu to pani ciocia jakieś pranie jednak zrobi? taka czyścioszka...
              to jest wyjazd raptem na tydzień, sama dałam dziecku swemu na zieloną szkołę 3 koszulki, na każdy dzień po jednej. nie uznał za stosowne się przebierać - wystarczyła mu jedna, nie myślał o tym, by się przebierać, z brudu nie umarł. teraz na 2 tygodnie dostał 4 koszulki. kazano zabrać proszek do prania, to mam nadzieję, ze choć raz przepierkę zrobi, i mu styknie. jak nie styknie, to będzie chodził brudny, przeżyje.
              ten 13 latek też przeżyje, nie wiem, czemu mu autorka nie chce bluzy cieplejszej pożyczyć, czyżby nie miała?
              mnie jak jest zimno, to podbieram bezrękawnik swojego dziecka, trochę maly i ciasny, ale jest lato, więc tak często nie potrzeba. kwestia chęci

              tu chęć jest - ale na obgadywanie i poczucie się lepszą wobec takiej wiochy
              • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:06
                wysuwasz zbyt pochopne wnioski. Rodzice tego dziecką i on są moją rodziną i nigdy nie podjęłabym się tak głupiego kroku jak obśmiewanie wśród obcych swojej rodziny. Czyścioszką jestem, jak każda kobieta. Poza tym zielona szkoła to nie miasto. Sama zauważyłam, że śpi i gotów był chodzić w jednych i tych samych spodniach, w których nota bene przyjechał.
                • volta2 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:10
                  Czyścioszką jestem, jak każda kobieta.

                  NAPRAWDĘ?
                • zazou123 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:10
                  jestem kobietą, nie czyscioszkąsmile

                • volta2 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:14
                  Sama zauważyłam, że śpi i gotów był chodzić w jednych i tych samych spod
                  > niach, w których nota bene przyjechał.

                  to o co ci chodzi?
                  dzieciakowi dobrze jest jak jest, tylko jesteś za bardzo upierdlliwa.

                  zielona szkoła to nie miasto a warszawa to taki świat że we wczorajszych spodniach do kina dziecka nie wpuszczą?
                  moje wpuszczali, choć nie ze wsi przyjechali, a spodnie nie wyprane były. wyluzuj, i nie wstydź się dziecka ze wsi we tej warsiawie.

                  to wreszcie wiadomo o co chodzi! wieśniak w stolicy i wstyd!
                  tak trzeba było zatytułować wątek,
                  • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:22
                    nie trafiłaś, nie mieszkam w Warszawie. Podkreślam, że dziecko ma nadwagę, jechał 300 km i spał w tych samych spodniach, które mają dowody zjadania lodów, a na dodatek są w liczbie pojedynczej.
                    • morekac Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:24
                      Obstawiam Poznań albo inną Wielkopolskę.
                      • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:40
                        skąpi jeszcze są z Krakowa jeśli to sugerujesz.
                        • morekac Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:04
                          Mnie nie chodziło o oszczędność, a o przegięcie typu 'co to jest niezbędne do życia'.
                          • noname2002 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 15:15
                            Poza Poznaniem chodzą i śpią w tych samych spodniach, poplamionych lodami? smile
                    • gryzelda71 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:25
                      13latek co uświnił się lodami,śpi w tym w czym chodził.... o rany dziwne to.
                    • kitek87 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:26
                      ten wątek przypomniał mi jak mojego ok 1,5-rocznego chrześniaka wzięłam z jego siostrą na kilkugodzinną wycieczkę (wyjazd rano, powrót wieczorem). Przezorna matka dała mi ciuchy dla nich na zmianę, gdyby ubrudzili czy coś. No i pech chciał, że mały się rozchorował w drodze na wycieczkę wymiotował i niestety szybko musiałam go przebierać. W drodze powrotnej było to samo, ale już zmiany nie było, więc wracał w samej pielusze, podkoszulce i przykryty pieluchą, na szczęście lato było. wink
                      A w przypadku autorki to już naprawdę padło mnóstwo rozwiązań. Czy pytałaś chrześniaka czy ma bluzy, kurtkę, buty nie sandały w domu? Czy ewentualne ich kupienie mu ma sens, bo się przydadzą?
              • morekac Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:17
                A ja mam pytanie:czy sobie ogólnie wyobrażacie, że można pojechać na urlop bez wielkiej walizy pełnej kreacji? Spać w majtkach i koszulce chociażby?
                I że 3 koszulki i para spodni na sobie to akurat w sam raz? wink
                • triss_merigold6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:25
                  Nie, nie wyobrażam sobie. Nie zabieram na urlop/wyjazd kreacji, zabieram ubrania na zmianę.
                  Jeździłam jako dziecko do rodziny i nie przypominam sobie, żeby matka wysyłała mnie bez ubrań, butów, kurtki. Moje dziecko jeździ na obozy/pikniki weekendowe zuchowe i jeździ zaopatrzone w potrzebne rzeczy.
                • nihiru Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:27
                  co fakt to fakt - jak mnie mama pakowała, to zawsze miałam pękatą walizę.
                  jak się sama zaczęłam pakować, to objętość bagażu zmniejszyła mi się o połowę. a i tak w połowie bluzek nie chodziłamsmile
                  • claudel6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:40
                    ok, ale przy polskiej pogodzie spakowanie ciepłych ciuchów - jednej bluzy chociażby - to jest obowiązek. 1 spodnie na tydzień to też jest mało, bo nie wiem, jaki nastolatek, by w koncu spodni przez 7 dni nie uświnił. poza tym sama podróz sprawia, że ubrania stają sie nieświeże. no i zdaje się, ze ten przypadek tu, nie ma również piżamy.
                • crises Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:53
                  Na tydzień? To stanowczo za mało. Choćby dlatego, że może nastąpić jakaś katastrofa typu plama z lodów.

                  Spać w majtkach i koszulce? Proszę bardzo, byle w nich potem nie chodzić w dzień.
              • claudel6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:37
                ale on nie ma bluzy i ciepłych butów. nie wiem, gdzie autorka mieszka, ale od kilku dni np. w centralnej polsce jest dośc zimno.
                • morekac Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:11
                  Mąż autorki ma bluzę - może trochę za dużą, ale ciepłą. To nie jest problem.
                  A w tej zimnej centralnej Polsce chodzę sobie w krótkim rękawku.
                  • claudel6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:17
                    tak, tak, jasne. ja od tego krótkiego rękawka sie przeziębiłam. i wokól siebie mam sporo jak na tę porę roku ludzi przeziębionych. więc chyba tak gorąco nie jest.
                    • morekac Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:53
                      Bo nie jesteś zahartowana...
                      • noname2002 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 15:23
                        Było tu chyba ze 100 dyskusji o tym, że trzeba się dwa razy dziennie myć, podmywać się po każdej wizycie w wc, a jednocześnie okazuje się, że całe wakacje można chodzić w tych samych ubraniach i jeszcze w nich spać a zabieranie większej ilości odzieży to dziwna fanaberia.
                        • morekac Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 16:15
                          No i można się kąpać i chodzić w czystych koszulkach, nawet jeśli tych koszulek ma się 3 sztuki na wyjeździe. Owszem, wymaga to ich prania. Ale nie jest tak, że zabranie ze sobą tylko 3 koszulek oznacza chodzenie w brudnych.
                  • aneta-skarpeta Re: Jakie są moje obowiązki? 18.07.13, 09:41
                    ja w tej zimnej centralnej Polsce cały tydzień, poza wieczorem w piatek i sobote gdy padało mam riviere francuską
    • ioanna80 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:27
      Generalnie to rodzice chlopaka postawili jego i Ciebie w niekomfortowej sytuacji. Ja pewnie kupilabym jakieś minimum, wrzucając to na konto przeszlych/przyszlych okazji, ale zależy jaka jest Twoja sytuacja materialna. A chrześniak jak w ogóle sie odnosi do sytuacji?
      • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:29
        nijak, to jeszcze młokos.
    • nihiru Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:33
      ja bym zadzwoniła do matki z informacją, że dziecko przyjechało bez ubrania na zmianę, szczoteczki i ciepłej bluzy. w związku z tym marznie i chodzi w brudnym.
      po czym zapytała się jej co ona w związku z tym proponuje (nic nie mówić o zakupach i zwrocie kasy).
      • verdana Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:43
        A ja jednak bym zadzwoniła z pytaniem - co mam robić w tej sytuacji, bo dzieciak bez bluzy nie moze wyjść z domu, bo zimno, nie ma piżamy i szczoteczki do zębów itd. I czy chca, abyś kupiła, to ci zwrócą, czy wola podesłać ubrania. Nie ma sensu udawać, ze nic się nie stało, bo pobyt ma być przyjemnoscią dla chłopaka, a nie okazją do zarobienia dla rodziców. Nie jest fajnie, gdy zamiast kina i prezentów skończy sie na kupieniu taniej, niepotrzebnej bluzy.
        • volta2 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:48
          może dzieciak kicha na te prezetny?

          pamiętam jak zabrałam chrześnicę na mały shopping i coś tam jej proponowałam, że zakupię - wybrała kostium kąpielowy z komentarzem, że bluzę i buty to jej rodzice muszą kupić, bo nie ma.
          w zasadność posiadania kostiumu w wieku lat 14? nie wierzyli, wszak kąpieliska w okolicy nie ma a nad morze nie jedzie.

          nie wiem, do czego był jej ten kostium, może chciała się poopalać na podwórku?
          (nie muszę dodawać, że to wieś, prawda?, co ciekawe, niedaleko od warszawy)
          • nihiru Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:55
            > może dzieciak kicha na te prezetny?

            może tak, może nie. jakby pogadała z młodym, to by się zorientowała i dała coś, co mu pasuje.
            a w tej sytuacji żadnej rozmowy nie będzie, bo zamiast prezentów muszą być ciuchy.

            co innego, jak CHCESZ kogoś obdarować, a co innego jak ktoś na Tobie takie prezenty wymusza.
            ------------------------------------------------------
            forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
            • volta2 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:04
              a kto powiedział że MUSZĄ być ciuchy?
              matka, ojciec czy młokos?

              bo wg mnie to nikt.

              koszulka w lumpeksie najbardziej podłym, najcieńsza będzie kosztowała 3 złot, no ale to by trzeba wyprać było.
              a można było młokosa nie brać, i jakiż świat byłby piękniejszy!!
              • nihiru Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:24
                sama już nie wiem.

                może faktycznie autorka ma zawyżone standardy czystości i robi z igły widły.

                mnie się jednak wydaje, że wysyłanie dzieciaka z domu bez szczoteczki do zębów, kapci, piżamy i choć jednej ciepłej bluzy to grube niedopatrzenie jest. nawet zakładając że trzy koszulki i jedne spodnie wystarczą na tydzień.

                kupienie koszulki w lumpeksie to nie jest wielki koszt, ale kupienie spodni, bluzy, szczoteczki, piżamy i do tego fundowanie rozrywek - już tak.

                tak czy inaczej - naprawdę nie rozumiem, czemu autorka zwyczajnie nie zadzwoni do tej matki, tylko dostarcza nam rozrywki na forumsmile?!
                ------------------------------------------------------
                forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
                • triss_merigold6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:30
                  Bo nie chce wyjść na czepialską paniusię, która żałuje dziecku na koszulkę/gacie/klapki?
                  Bo się wstydzi zadzwonić do tej rodziny?
                  Bo przedkłada komfort i znakomite samopoczucie tej rodziny nad własny?
                  • gryzelda71 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:33
                    > Bo przedkłada komfort i znakomite samopoczucie tej rodziny nad własny?

                    chyba nie,skoro dzieciak u niej.
                    • anomalia_pogodowa81 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:07
                      No chyba właśnie jednak tak...
                • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:46
                  nie wiem czemu nie zadzwonię, krepuję się to sytuacją bo nie mam z nimi bliskich kontaktów, sytuacja mnie zaskoczyła, nie wiem.
                  • triss_merigold6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:48
                    Zapraszasz cudze dziecko i krępujesz się zadzwonić do jego rodziców?!
                  • nihiru Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:55
                    > nie wiem czemu nie zadzwonię, krepuję się to sytuacją bo nie mam z nimi bliskic
                    > h kontaktów, sytuacja mnie zaskoczyła, nie wiem.

                    teraz to mi ręce opadły.
                    no sierotka po prostu.

                    jest sprawa do załatwienia, to się ją załatwia. nie widzę w tej sytuacji nic takiego, co by uzasadniało to całe zastanawianie się i krygowanie.

                    Jak na razie nastrzelane tylko 130 postów, z których wynika dokładnie NIC.
                    ------------------------------------------------------
                    forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
                    • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:01
                      mylisz się, coś już mi się kreuje.
                      • ichi51e2 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 16:09
                        Chyba klaruje? suspicious
          • bergamotka77 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 21:08
            volta
            masz jakas dziwna mentalnosc i znajomych. jak dla mnie ta sytuacja to szok, nie napisze nic nowego ponad to co stwierdzily triss i verdana, rodzice dziaduja a ty autorko watku nabralas wody w usta jakbys nie znala numeru rodzicow czy ich sytuacji materialnej. To dziecko z biednej rodziny, wielodzietnej? Moj syn byl niedawno z dziadkami 15 dni na wyjezdzie - zabral m.in. 5 par krotkich spodenek/bermud/szortow, 12 koszulek, majtki na kazdy dzien, pizamke krotkim r., klapki, adidasy, jedna bluze, dwie koszulki z dlugim rekawem (bo to Afryka) i tylko 2 koszulki wrocily czyste. Dziwna ta twoja rodzina...
      • solejrolia Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:45
        nihiru napisała:

        > ja bym zadzwoniła do matki z informacją, że dziecko przyjechało bez ubrania na
        > zmianę, szczoteczki i ciepłej bluzy. w związku z tym marznie i chodzi w brudnym
        > .
        > po czym zapytała się jej co ona w związku z tym proponuje (nic nie mówić o zaku
        > pach i zwrocie kasy).

        dokładnie tak samo zrobiłabym.
        a sama nie kupiłabym żadnego ciucha. buty jedna ma, więc w nich by łaził. a koszulki, czy bluza?- no bez przesady- cośby się u nas znalazło, i chodziłby w pożyczonych, moich lub męża, jakicholwiek.
        skoro miał mieć rozrywki, to na tym bym się skupiła. a jak zaplanowałaś kupienie wyprawki, to ok, też fajny pomysł. ale nie ciuchy.
        może dałoby to do myślenia matce, ojcu, którzy są zwyczajnie bezczelni.
        • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:53
          z tymi ciuchami to nie mam bardzo skąd wykombinować, nasz syn jest sporo młodszy i niższy. Chrześniaka "ratuje" to, że ma sporą nadwagę i nosi rzeczy mojego męża ( ten za to chudy, ale wysoki). Plamy nie sa aż tak ważne, ale zapach potu już tak - stąd te dylematy. Gacie męża kładzie, a reszta jest na niego za duża.
          • nihiru Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:57
            ponawiam swoją propozycję - telefon do matki z zapytaniem co ona proponuje w tej sytuacji.
            zobaczymy co powie.

            ------------------------------------------------------
            forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
          • gryzelda71 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:59
            Serio nie jesteś w stanie kupić koszulki i spodni i bluzy w sezonie wyprzedaży?Bo,że wyprać nie możesz to wiem.
            • triss_merigold6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:11
              Ale dlaczego miałaby to robić i wyręczać rodziców?
              • gryzelda71 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:15
                Bosze,a po co dzieciaka wzięła i wyręcza rodziców?
                tragedia 100 na ciuchy wydać.
                • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:23
                  czytałaś moje posty?
                  • gryzelda71 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:26
                    Czytałam.I nie wiem w czym masz problem,a raczej dlaczego nie chcesz go rozwiązać.
                • triss_merigold6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:28
                  Wzięła na tydzień wakacji. Dziecko powinno przyjechać zaopatrzone w ubrania, buty, bieliznę, swoje kosmetyki i kieszonkowe na te lody/picie. IMO oczywiste i poza dyskusją.
                  Na kolonie czy obóz tez by rodzice wysłali dziecko w jednych gaciach? A, pardon, czytuję o takich historiach opisywanych przez wychowawczynie na koloniach organizowanych przez MOPS czy Caritas.
                  • gryzelda71 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:33
                    Powinno,ale nie jest(jedzie do rodziny i ma mieć kasę na picie o rany....).Spakować i odesłać do domu big_grin
                    Autorce radzę,żeby już więcej nie brała dzieci rodziny.Takie potem problemy powstają.
                    • triss_merigold6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:42
                      Tak, na spontaniczny zakup napoju/lodów/inne po drodze. Nie na picie w sensie zapewnienie sobie napojów przez tydzień . Nie wiem co Cię bawi, mnie brzydzi takie dziadowanie.

                      Problem wygenerowała rodzina chłopca, nie autorka.
                      • nihiru Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:57
                        > Problem wygenerowała rodzina chłopca, nie autorka.

                        owszem, ale to autorka ma ten problem i mogłaby go łatwo rozwiązać jednym telefonem ale z przyczyn nieznanych jej samej nie chce tego zrobić.
                      • gryzelda71 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 16:15
                        A mnie brzydzi zapraszanie ubogiego krewnego i tworzenie problemów łącznie z omawianiem ich na forum.
                        • moofka Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 17:25
                          gryzelda71 napisała:

                          > A mnie brzydzi zapraszanie ubogiego krewnego i tworzenie problemów łącznie z om
                          > awianiem ich na forum.

                          chlopak nie jest ubogi tylko skrajnie zaniedbany
                          widac juz stosunek rodzicow po telefonie
                          niech wsiada i wraca
                          kij tam, ze dziecko ma okazje spedzic chociaz czesc wakacji poza domem
                          czyste majtki to koszt 3 zl
                          bluze mozna dostac w spadku
                          to tak jak z glodnymi dziecmi
                          to nie te, ktorych rodzice sa biedni
                          ale ci ktorym sie glownie nie chce ruszyc dupe, zeby cos zorganizowac
                          i tu sie mowi trudno - swiata nie zbawi
                          z chlopakiem po zolniersku
                          u mnie w domu myjesz zeby, spisz w gaciach do spania
                          jakaz mniejsza bluze uda sie wygospodarowac
                          i tyle, tydzien szybko zleci
                          dziecko nic nie winne, ze ma takich starych
                          ale ty tez nie masz obowiazku organizowac mu garderoby
                          chociaz ja bym pewnie sprobowala cos zorganizowac - moze od znajomych z dzieckiem w podobnym wieku
                          moze gdziesz w tanim sklepie typu pepco czy textil market
                          • moofka Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 17:30
                            i jeszcze w kontekscie mojego watku o pakowaniu dziesieciolatka
                            tyle zdziwionych glosow bylo ze matka procesem zarzadza
                            a tu nagle wszyscy kiwaja glowa ze zrozumieniem ze 13 latek sam sie pakowal
                            to ja juz nie wiem, to normalne ze dzieciaki maja same robic cos czego zapewne nie umieja?
                            • morekac Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 19:03
                              > a tu nagle wszyscy kiwaja glowa ze zrozumieniem ze 13 latek sam sie pakowal
                              > to ja juz nie wiem, to normalne ze dzieciaki maja same robic cos czego zapewne
                              > nie umieja?

                              Ale dlaczego 13-latek nie ma się sam spakować? Ostatecznie - nie jest to dzidziuś. Nie rozumiem twojego zdumienia.
                              To nie jest rzecz, której przeciętnie rozgarnięty nastolatek nie jest w stanie opanować bez długoletniego treningu... Raz się przejedzie bez czegoś tam, to następnym razem będzie pamiętał.
                              • triss_merigold6 Doprawdy? 16.07.13, 19:23
                                Doprawdy?
                                Może spakować się efektywnie 13-latek, który wcześniej fefnaście razy widział jak rodzice pakują się na dłuższe i krótsze wyjazdy + pakował się na jakiś samodzielny wyjazd w asyście i przy pomocy matki. Taki trening, rozumiesz, przeszedł społeczny. Nawet wyjazd na jednodniową wycieczkę to rodzaj treningu, bo zabiera się mały plecaczek z piciem, przekąską, bluzę, telefon czy inne drobiazgi i uczy się pamiętać o tym co potrzebne/niezbędne/przyda się.

                                Nie4 oczekiwałabym od ciężko zaniedbanego dziecka, które nigdzie nie wyjeżdżało i któremu rodzice niczego nie pokazali, że się dobrze samodzielnie spakuje na wakacje.
                                • moofka Re: Doprawdy? 16.07.13, 20:35
                                  no otoz
                                  a dodatkowo zweryfikuje swoje pakowanie w praktyce i bedzie wiedzial, czego za duzo a czego za malo
                                  bo ja nie chce zeby dziecko w imie nauki samodzielnosci mialo spartolony wyjazd bo w swojej mincraftowej glowie nie zmiescila sie wiatrowka
                                  szereg zdziwien nastapilo w watku w ktorych na pierwszy oboz pakowalam dziesieciolatka
                                  • triss_merigold6 Re: Doprawdy? 16.07.13, 20:43
                                    Mój prawie 9-latek jechał teraz na obóz po raz trzeci, a licząc z kolonią Bullerbyn to po raz czwarty i ja go pakowałam. Znaczy, dziecko asystowało, przynosił rzeczy, przy nim układałam w walizce, żeby wiedział gdzie, co i ile czego ma. Mam 40 lat, pakowałam siebie/innych milion razy na przeróżne wyjazdy i zrobię to jakieś trzysta razy sprawniej niż dzieciak. Nie będę ryzykować, że w imię samodzielności dzieciak nie weźmie kąpielówek, klapek czy czapki czy odpowiedniej liczby majtek.
                          • gryzelda71 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 21:11
                            Ja tam nie wiem,czy dzieciak SKRAJNIE zaniedbany,bo jak to na forum autorka sączy dane,żeby jej było na wierzchu.Ale owszem są takie dzieci,więc może i to też z tej grupy.
                            Ale skąd w tych dobrze sytuowanych ematkach taka niechęć do wydanie stówki na spodnie bluzę i majtki?
    • gryzelda71 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:46
      Wiesz w tym wieku moja córka na obozy sama się pakowała i nigdy nie sprawdzałam co upchnęła.Może na hasło spakowałeś się odpowiedział tak i rodzice nie wiedzą co wziął,toż to nie 6latek.
      • kk345 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:54
        > co upchnęła.Może na hasło spakowałeś się odpowiedział tak i rodzice nie wiedzą
        > co wziął,toż to nie 6latek.

        Warto jednak przeczytać wątek, w którym się odpisuje...
        • gryzelda71 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:56
          Tak tak podstępni rodzice,wredni wykorzystywaczesmile
          • kk345 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:58
            A może coś w temacie?
            • gryzelda71 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:00
              Też masz ten problem?
    • kura28 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 10:49
      Kup ciepłą bluzę i jakieś spodnie w lumpeksie.
      • bei Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:20

    • ladnyusmiech Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:17
      A może najzwyczajniej w świecie, nie interesują się potomstwem w tak oczywisty dla wszystkich sposób. Uznali, że to już duży chłopak i potrafi się odpowiednio na tygodniowy wyjazd przygotować. I są niczego nieświadomi? A nawet jeśli nie potrafi to się nauczy?
    • mnb0 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:18
      Goly chyba nie przyjechal? Niech chodzi i spi w tym, co ma. Proste. Skoro matka go tak spakowala, znaczy ze wlasnie tak planowala. Po co mu kurtka przeciwdeszczowa? Pozycz mu parasol.
      • triss_merigold6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:32
        Hm... w tym kraju nawet latem, jak pada deszcz, temperatura może wynosić zdecydowanie poniżej 20 stopni i w samej koszulce jest zimno.
        Matka cwana, pewnie liczyła, że miastowa ciotka się szarpnie i obkupi nastolatka.
        • gryzelda71 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:34
          Nie przewidziała cwana matka,że ciotka poradzi się ematekbig_grin
          Nici z wypasionych ciuchów.
          • triss_merigold6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:36
            Cóż, nastolatka żal. Powinien mieć pretensje do rodziców.
        • volta2 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:37
          że miastowa ciotka się szarpnie i obkupi nastolatk

          a miastowa ciotka będzie głupia jak kupi
          wolałabym by się chłopak przemęczył z tymi brakami w szafie a za to miał fajne rozrywki - na basen go co prawda nie zabierze, bo te jedne gacie pewnie kąpielówkami nie są, ale już do reszty rozrywek spodnie jedne wystarczą.
          • lauren6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:31
            volta2 napisała:

            > ale już do reszty rozrywek spodnie jedne wystarczą.

            Nadal pozostaje problem, że dzieciak ma za mało koszulek i najzwyczajniej w świecie od niego cuchnie. Rozumiem chrzestną, że wstyd jej wyjść z takim dzieckiem do kina czy muzeum. Nie dziwie się jej, że nie zamierza ręcznie prać brudnej bielizny swojego gościa. Zaproponować chłopakowi własnoręczne upranie jego 3 bluzek też głupio.
            Pozostaje spacer po otwartym terenie, a park raczej jest słabą rozrywką dla nastolatka ze wsi.
            • mnb0 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:40
              > Nadal pozostaje problem, że dzieciak ma za mało koszulek
              Cztery koszulki na tygodniowy wyjazd to malo? To ile wedlug ciebie powinien zabrac? Siedem? Ten raz to chyba mozna zrobic przepierke?
              • landora Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 21:29
                Ja biorę na wyjazdy co najmniej po jednej koszulce/sukience na dzień. Nie piorę na wakacjach.
                • morekac Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 21:39
                  Jakbyś miała się przez dwa tygodnie przemieszczać z plecaczkiem na plecach, to byś nie brała. smile
            • altz Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:45
              lauren6 napisała:
              > Nadal pozostaje problem, że dzieciak ma za mało koszulek i najzwyczajniej w świ
              > ecie od niego cuchnie.
              Bez przesady, przy trzech koszulkach można być stale pachnącym. smile

              > Zaproponować chłopakowi własnoręczne upranie jego 3 blu
              > zek też głupio.
              Jedna koszulka do spania, druga na zmianę do chodzenia z przepierką codziennie i jest dobrze. To tylko tydzień. Tą do spania, w razie czego, można przeprać rano, do wieczora wyschnie.
              Jak wyjeżdżam na dłużej a mam wziąć mało rzeczy, to też biorę tylko po 3 sztuki. Jak się weźmie więcej, to się nie chce prać. Po 3 jest akurat, a spodni dwie pary. Robię tak od lat i to się sprawdza oprócz sytuacji codziennych ulew, ale wtedy ile by się nie miało rzeczy, będzie za mało.
              • morekac Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:55
                Robię tak od lat i to się sprawdza oprócz sytuacji codziennych ulew, ale wtedy ile by się nie miało rzeczy, będzie za mało.

                Przy dobrym miejscu do suszenia - wystarczy.
              • volta2 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:56
                chyba nikt tu z plecakiem wakcji nie spędza - my owszem, całą rodziną, dzieci jeszcze za małe by mieć swoje rzeczy na swoich plecach i tak, 2-3 koszulki na osobę to był max. żeby nie dźwigać.

                i założenia wtedy, że jedna koszulka musi wystarczyć na 2 dni, poza awarią typu zalanie zupą. o spodniach nie wspominam. piżama - po co piżama do namiotu? albo południe i śpiwór to nadto, albo chłody północne i wtedy to polar potrzebny na noc a nie piżama.

                chłopak poza brakiem szczoteczki i gaci na zmianę powinien spokojnie przeżyć, no ale pani ciotka się wstydzi kuzyna ze wsi, wszak go do wielkiego miasta zwiozła.
                • mnb0 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:06
                  > chłopak poza brakiem szczoteczki i gaci na zmianę powinien spokojnie przeżyć,
                  Bielizne ma: "Dzieciak nie ma nic spakowanego poza 3 koszulkami, bielizną i 10 zł w kieszeni."
                  Co do szczoteczki - niech pierwsza rzuci kamien ta, ktora nigdy jej nie zapomniala zabrac.
                • falka_85 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:50
                  Ale on nie pojechał pod namiot, zechciej zauważyć, tylko odwiedza ciotkę w jej mieście. Standardy biwakowy i domowy trochę się różnią wink
                  Kompletnie nie rozumie czemu się niektórzy tak rzucili na autorkę, sami dziecko w jednych majtkach wysyłają na tydzień do rodziny czy jak?
                  Minimum (zakładam, że chłopak nie ma potrzeby strojenia się) to dwie pary spodni (żeby było co na tyłek wciągnąć gdy jedne spodnie są w praniu), majtek, skarpet, koszulek tyle ile dni pobytu, buty wystarczą jedne (o ile nie są to sandały, bo wtedy potrzebna jest druga, cieplejsza para), polar/bluza na chłodniejsze dni, rzeczy do spania (nie musi być od razu piżama, wystarczy dodatkowa zmiana bielizny + koszulka), przybory higieniczne (nie chodzi o to, żeby młodzian targał ze sobą butlę szamponu, ale grzebień, szczoteczkę, dezodorant itp. przybory powinien mieć ze sobą), ewentualnie rzeczy na basen. No sorry ale u mnie wczoraj lało i było z 18 stopni max. Raz że trudno w taką pogodę chodzić w samej koszulce i sandałach, dwa że (o ile nie ma się suszarki) nie ma opcji wysuszenia upranych ubrań w jeden dzień.
                  Jeżeli rodzina biedna i nie dysponuje taką ilością ciuchów, to powinni poinstruować chłopca, że wieczorem bierze miednicę i sam sobie robi przepierkę gaci, skarpet i koszulek.
                  A i w ogóle się nie dziwię, że autorce nie uśmiecha się telefon do rodziców chłopca. Bardzo możliwe, że będzie to rozmowa z gatunku: jak powiedzieć koledze z pracy, że śmierdzi i musi się częściej myć. Możliwe również, że okaże się, że dzieciak np. nie wziął jednej torby i rodzice już ją dosyłają kurierem. Chyba nie ma rady, trzeba dzwonić...
              • lauren6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:05
                Każdy poci się inaczej. Są osoby, które mogą nosić jedną koszulkę 3 dni, są też takie, które przy upałach muszą przebierać się 2-3 dziennie, bo inaczej śmierdzą.
                Mówimy tutaj o otyłym nastolatku, który jak napisała autorka już śmierdzi. Więc ten jego brzydki zapach to nie domniemanie, ale fakt.

                Skoro nie ma piżamy 1 koszulkę przeznacza na spanie. Pozostają 2 koszulki na zmianę. Wystarczy, że jedną zabrudzi lodami (co też z tego co pamiętam nastąpiło) i musi non stop łazić w jednym, przepoconym ciuchu.
                Nie wstyd by ci było wyjść z kimś tak cuchnącym na miasto, bo mi tak?
                • morekac Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 14:00
                  Autorka ma też małżonka, od którego można pożyczyć bluzę czy T-shirt, przynajmniej awaryjnie. Poza tym albo jest gorąco i bluza jest niepotrzebna. zaś koszulki schną w 2 godziny, albo jest przeraźliwie zimno i człowiek się tak nie zapaca...
                  • lauren6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 14:14
                    2h to schną ale nie w polskim klimacie, szczególnie, że autorka mieszka w okolicy gdzie ostatnio leje, czyli klimat wilgotny.
                    O koszulkach małżonka już było napisane, że są na dzieciaka za duże, a syna autorki wątku są na niego za małe.
                    • morekac Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 16:18
                      Za duże koszulki to nie jest problem nierozwiązywalny - zwłaszcza jeśliby używać tych koszulek do spania.
            • morekac Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:52
              Są 3 koszulki - jedną młody pierze, w drugiej- chodzi, trzecia zostaje do spania. 3 koszulki to w sam raz.
      • claudel6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:44
        ale matka mogła kompletnie nic nie planowac. mogła mieć to literalnie w d..
        • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 11:54
          ale matka się zgodziła na moje zaproszenie, wiedziała o tym tydzień wcześniej, wiedziała jakie mamy plany, u nas jest co zwiedzać. Sama nawet powiedziała, że dobrze, że nie będzie siedział przed tv, a cos tam zobaczy. Chciałam dobrze.
          • nihiru Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:01
            > Chciałam dobrze.

            rany, kobieto - ogarnij się!
            ------------------------------------------------------
            forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
            • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:02
              może nie pij tyle kawy, nerwy Cie ponoszą zupełnie bez powodu.
              • nihiru Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:19
                a no bo mnie zeźliłaś (mam niską tolerancję na bezproduktywne jojczenie)wink.

                tak czy inaczej - życzę chłopakowi i Tobie miłego spędzenia czasu, bez przejmowania się pierdołamismile

                ------------------------------------------------------
                forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
                • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:25
                  dzięki.
          • claudel6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:07
            Nie zrozumiałas. Matka mogła się zgodzić na pozbycie się potomka z domu, ale mogła mieć w dupie, co chłopak zabierze, jak bedzie chodził ubrany i czy nie będzie mu np. zimno. Wbrew pozorom nie wszystkie matki to matki opiekuncze. Niektóre macierzyństwo traktują jak dopust bozy.
            • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:11
              czyli jako taki schludny wygląd, świeży i nie poplamiony, w miarę ciepłe ubranie i podstawowe sprzęty higieniczne to nadopiekuńczość? Na taką wyszłam.ech.
              • claudel6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:18
                kobieto czy Ty potrafisz czytać? gdzie widzisz tam przedrostek NAD-?
              • pade Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:26
                Ranyy, na razie kupiłaś szczoteczkę do zębów, tylko! Ile Cię to kosztowało? 10zł?
                Naprawdę nie możesz zadzwonić do matki i zapytać, co zrobić, bo jest zimno a syn nie ma ciepłej bluzy?
                Ja tez jestem "czyścioszką" i na Twoim miejscu wrzucałabym ubrania chrześniaka codziennie do prali i luz. Możesz mu też kupić dezodorant, w rossmanie ok 7zł kosztuje.
                Bluzę na wyprzedazy za 30-40zł możesz kupić. A plecak tańszy, i po klopocie.
          • rozalia.olaboga Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:23
            Ależ zrobiłaś dobrze... to fajnie, że chłopak ma tydzień wakacji.

            Naprawdę, możesz zrobić wiele rzeczy, zależy, czy chłopaka lubisz, czy tez uważasz jego rodzinkę za naciągaczy, oraz jaka jest Twoja sytuacja finansowa...
            Ja bym mu chyba powiedziała, że przewidziałam jakieś tam atrakcje, ale w związku z tym, że nie wziął ubrań, mogę mu kupić coś fajnego do ubrania zamiast np. kina. 13 lat to już spore dziecko, powinien zrozumieć. Atrakcje bym zredukowała, nie do zera, ale jednak. Jeśli chrześniak powie Ci, że nie chce, bo np. bluzę ma, ale w domu, to sorry - pożyczyłabym mu coś od siebie na ten tydzień i nie kupowała kolejnej. Po prostu - miałam jakiś tam budżet na jego pobyt, i tego bym się trzymała, no, może dołożyłabym z 50 zł.
            Drobiazgi, czyli szczoteczkę do zębów czy majtki, kupiłabym mu tak czy inaczej.
            • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:27
              z tymi drobiazgami to już zrobiłam i to bez afery. To co napisałaś to taki mój plan właśnie jest.
              • ewa_mama_jasia Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:44
                A może to jest tak: rodzina na wsi, w zasadzie stacjonarna, dziecko też poza własną wieś (i okoliczne) nosa nie wychylało, rodzina niezamożna. Ponieważ nie jeżdżą nigdzie (pisałaś o gospodarstwie), to nie mają świadomości co powinno sie spakować albo dzieciak po prostu nie ma pewnych rzeczy i wstyd się było kuzynce (matce chłopaka) przyznać.
                Dość często bywa, że dzieci wiejskie jadą na zieloną szkołę / kolonie z Mopsu czy Caritasu i też nie mają podstawowych rzeczy.
                Tak mi to wygląda z Twojej opowieści.
                • mx3_sp tutaj chyba jest sedno sprawy 16.07.13, 13:10
                  ale nie wiem jak u nich z finansami, może faktycznie istnieją, ale nie zadzwonię i nie zapytam o to.
              • ewa_mama_jasia Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:59
                A ja wierzę że ta sytuacja mogła Cię przerosnąć. Bo dzwoniąc do rodziców chłopaka możesz ich postawić w kłopotliwej sytuacji - na zasadzie że nie mają albo do głowy im nie przyszło.
                Na Twoim miejscu kupiłabym chłopakowi w pierwszym lepszym markecie jakieś spodnie, bluzę, bieliznę, piżamę. Nawet kosztem części rozrywek. Na zasadzie że pewnie zapomniał i trzeba dokupić "na tymczasem".
                • madzioreck Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 20:54
                  Bo dzwoniąc do rodziców chłopa
                  > ka możesz ich postawić w kłopotliwej sytuacji - na zasadzie że nie mają albo do
                  > głowy im nie przyszło.

                  Na razie to oni ją postawili w kłopotliwej sytuacji.
          • luska1973 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:30
            A ja Cię chyba rozumiem.
            Czy to nie jest tak, ze ta rodzina na wsi jest biedna i chłopak do tej pory nigdzie nie wyjeżdżał, a matka mu zapakowała tyle ubrań ile uznała, że mu wystarczy?
            Czy nie to Cię autorko powstrzymuje przed zadzwonieniem?
            Może chłopak w domu nie używa piżamy i śpi w tym samym ubraniu, w którym chodził w ciągu dnia.

            Wiem, wiem ... ematkom nie mieści się to w głowie, ale są ludzie, którzy tak żyją.
            • mnb0 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:50
              Mnie sie nie miesci w glowie, zeby latem spac w pizamie.
              I te niezbedne kapcie.
              Zaraz zaczniecie sie dziwowac czemu nie wzial szlafroka, pizamy na zmiane, porannej podomki, bonzurki...
              • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:05
                nie rozumiesz, że problemem nie jest to, że on nie ma pidżamy, ale to, że jechał 300 km w jednych spodniach, w których potem spał ( nie wiedziałam o tym), a rano chciał znowu w nich chodzić.
                • mnb0 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:14
                  > nie rozumiesz, że problemem nie jest to, że on nie ma pidżamy, ale to, że jecha
                  > ł 300 km w jednych spodniach, w których potem spał ( nie wiedziałam o tym), a r
                  > ano chciał znowu w nich chodzić.
                  Tez nie rozumiem dlaczego spal w spodniach. Ze rano chcial w nich chodzic to rozumiem, bo niby w czym mial chodzic? Nie przesadzajmy, ze dwukrotnie zalozone spodnie przez 13-latka to jakas calkiem niespotykana sytuacja.
                  • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:16
                    nie wiem dlaczego w nich spał, wykąpał się i położył do łóżka. Nie wchodziłam później do jego pokoju. Majty ma, dałam mu też do tego spania koszulkę i bokserki męża, ale dopiero jak mi powiedział, że nie ma w czym spać
    • z_lasu Re: Każdy mierzy własną miarą. 16.07.13, 12:33
      Poraża mnie ile osób zakłada złą wolę i cwaniactwo rodziców, a nikomu nie przyjdzie do głowy zwykła życiowa nieporadność w sytuacji, w której - być może - matka dziecka znalazła się po raz pierwszy. Jakoś nie potrafię uwierzyć, że to jest celowa próba wyłudzenia.
      • lauren6 Re: Każdy mierzy własną miarą. 16.07.13, 12:37
        Tutaj obie strony są nieporadne: i matka, która nie wiedziała jak spakować dziecko na wyjazd i chrzestna, która wstydzi się zadzwonić do rodziców chłopca by rozwiązać ten problem.
      • triss_merigold6 Re: Każdy mierzy własną miarą. 16.07.13, 12:37
        Heloł, chłopak ma 13 lat. Przez 13 lat nigdy nigdzie go rodzice nie wysyłali?
        • mnb0 Re: Każdy mierzy własną miarą. 16.07.13, 12:43
          > Heloł, chłopak ma 13 lat. Przez 13 lat nigdy nigdzie go rodzice nie wysyłali?
          A co w tym dziwnego? Nie kazdy pozbywa sie dziecka z domu na wakacje juz od zerowki.
          • triss_merigold6 Re: Każdy mierzy własną miarą. 16.07.13, 12:46
            No dziwne.
            • ewa_mama_jasia Re: Każdy mierzy własną miarą. 16.07.13, 12:54
              Triss, miałaś Ty kiedyś do czynienia z wsią? Ale taką prawdziwą, a nie z osiedlem wiejskim dla nowobogackich mieszczuchów? Podejrzewam, że nie, bo gdybyś miała, to nie dziwiłabyś się, że dziecko może nigdzie nie być.
              Sąsiedzi moich znajomych mają troje dzieci w wieku 5-10 lat. Te dzieci w ciągu swojego zycia tylko raz były przez 2 dni nad jeziorem z rodzicami i raz przez 4 dni nad morzem. Przez całe swoje życie. A to jeszcze nie jest zapadła wieś, tylko wiejska część miasta. Sąsiedzi nie mają gospodarstwa, mężczyźni pracują fizycznie a kobiety siedzą w domu (mówię o ludziach w wieku 20 - 26 lat).
              • lauren6 Re: Każdy mierzy własną miarą. 16.07.13, 12:59
                Jest dokładnie tak jak piszesz.
                Ponad połowa polskich dzieci nie wyjedzie nigdzie w czasie wakacji. Trudno wyliczyć, że są wśród nich recydywiści, którzy nigdy nie wyjechali na ferie lub wakacje poza swoje miejsce zamieszkania?
                • triss_merigold6 Re: Każdy mierzy własną miarą. 16.07.13, 13:08
                  To może najwyższy czas zrobić dla rodziców dobry uczynek i uświadomić ich, że 13-letni chłopak na wakacje powinien wyjechać jakoś zaopatrzony w niezbędne rzeczy?
                  • lauren6 Re: Każdy mierzy własną miarą. 16.07.13, 13:12
                    Najwyższy. Wyżej wyraziłam zdziwienie, że autorka nie chce zrobić rzeczy, która wydaje się najbardziej oczywista w tej sytuacji: zadzwonić do rodziców chłopca i porozmawiać z nimi o zaistniałym problemie.
                • ewa_mama_jasia Re: Każdy mierzy własną miarą. 16.07.13, 13:08
                  Powiem więcej - i chłopak, i rodzina może nie mieć nawyku zachowywania podstawowych kwestii higieny. Stąd spanie w brudnych ciuchach i zapocone podkoszulki.
              • aneta-skarpeta Re: Każdy mierzy własną miarą. 18.07.13, 09:48
                mój mąż wychował sie na wsi- takiej z kurami i krowamitongue_out

                w wakacje ciągle jeździli między domami z kuzynostwem- calymi watachami

                ja pamietam że też jezdziłam jako dziecko na wieś do babci, babci kolezanki, kuzynki, kuzynka do mnie
          • aneta-skarpeta Re: Każdy mierzy własną miarą. 18.07.13, 09:46
            > A co w tym dziwnego? Nie kazdy pozbywa sie dziecka z domu na wakacje juz od zer
            > owki.

            mnie to niezmiernie dziwi, bo po 1 jeżdzi się czasem w odwiedziny do dalszej rodziny, na urlopy, dziecko czasem zostanie zaproszone do kuzyna na weekend

            mój 11 latek dopiero w tym roku zupelnie sam wyjechał i asystowałam mu w pakowaniu- co prawda o kilku rzeczach nie pomyslał, ale wiedział, że musi wziąc i takie spodnie i takie i kąpielówki i skarpetki etc
        • z_lasu Re: Każdy mierzy własną miarą. 16.07.13, 12:58
          Dla nas dziwne, ale to nie znaczy, że niemożliwe. I to jest problem mentalności, a nie finansów. Nawet moi sąsiedzi jeżdżą na jakieś kolonie z Caritasu czy MOPS-u. Ale najpierw matka musi widzieć taką potrzebę, załatwić to, podpisać jakieś papiery, dzieciaki spakować i odstawić na miejsce zbiórki. Nie każdy ma tak szerokie horyzonty. A na wsiach wakacje są po to, żeby było komu robić przy żniwach.
          • triss_merigold6 Re: Każdy mierzy własną miarą. 16.07.13, 13:10
            To nie są szerokie horyzonty, to takie minimum, jak własne majtki i własne łóżko do spania.
            • kiddy Re: Każdy mierzy własną miarą. 17.07.13, 13:52
              Triss, takich nieporadnych jest cała masa. Jak człowiek nie obraca się w takich kręgach, to tego nie widzi. Ja to zobaczyłam ostatnio na patologi ciąży. Dosłownie nie mogłam uwierzyć, jak nieporadni bywają ludzie, jak mało wiedzą, jak ciężko im cokolwiek załatwić, bo nie mają wyrobionych pewnych odruchów, np. zadawania pytań, szukania informacji, posiadania wiedzy o własnych chorobach. To jest niewiarygodne, ale niestety prędzej to jest regułą niż "szerokie horyzonty".
    • mnb0 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:34
      Po pierwsze - czemu chlopiec chodzi w przepoconej i poplamionej koszulce, skoro ma jeszcze 3 na zmiane.

      Po drugie - czemu spi w spodniach, a nie w samej bieliznie? Tak zimno u was? Moze dodatkowy koc zalatwilby sprawe?

      Czy tych spodni nie mozna dwa razy wyprac - raz dzisiaj, a drugi - w polowie pobytu. W koncu spodnie po czterech dniach chodzenia nie powinny byc jakos calkiem zafajdane.
      Przeciez to nie przedszkolak bawiacy sie w piaskownicy.

      Brak cieplej bluzy moze byc problemem, ale w koncu jest lato. Czy wy nie przesadzacie? Ja nieraz widywalam facetow, ktorzy caly rok chodzili w podkoszulkach. Moze to taki zahartowany typ? Nie kazdy wklada czapke przy 20 stopniach. wink
    • altz Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 12:36
      Nie chce mi się czytać wszystkich wpisów, ale może chłopak zgubił jakąś swoją walizkę w podróży?
      Słyszałem o podobnej sytuacji.
      Dziecko pojechało na kolonię i nie miało rzeczy, tylko małą walizeczkę. Opiekunowie jakoś sobie poradzili robiąc przepierkę. Na koniec kolonii przyjechała matka i była bardzo zdziwiona, że większa walizka, co ją wsunęła pod łóżko, nie była zupełnie otwierana. big_grin
    • joana.mz Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:01
      Nie rozumiem po co pytasz tutaj na forum osób, które nie znają przyczyny, nie znają rodziny i jedynie mogą snuć domysły dlaczego nastolatek przyjechał bez podstawowych rzeczy.
      Nie chcesz zadzwonić bo się wstydzisz (???!!!)

      Nie rozumiem też dlaczego chłopiec musi spać w spodniach? Przecież jest lato, może nie najgorętsze, ale w samej bieliźnie mozna się wyspać, jak ktoś jest zmarźluchem to dodatkowy koc i tyle.
      Skąd możemy wiedzieć czy rodzina dzieciaka jest biedna i nie stać ich na podstawowe ubrania i sprzęty? - wtedy o wiele lepiej jest zafundować mu to zamiast kina czy firmowego plecaka a czas spędzić na ekonomicznych rozrywkach.
      • 77kunda Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:11
        mam wrażenie że autorka sama nie wie co zrobić
        - zadzwonić do rodziców chłopca nie chce
        - prać jego ubrań tez nie...choć tutaj nie wiem w czym problem, spać można w majtkach, podkoszulkę przeprać wieczorem i nawet jak nie wyschnie to będzie druga na zmianę, spodnie przeprać w połowie pobytu i tez da się żyć
        - kupować ubrań też nie chce...choć tutaj ja się nie dziwię ....choć ja bym kupiła bluzę w ramach prezentu na jakieś przyszłe urodziny
        • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:14
          fakt, do rodziców nie chcę dzwonić to to obustronnie krępująca sytuacja.
          Z praniem problemu nie ma, w zasadzie wychodzi to na konieczność.
          Zakupy, jak wcześniej napisałam planowałam zrobić, ale coś co sprawi dla niego frajdę, a nie koniecznie muszą to być ciuchy, poza tym, żebym miała nieograniczony budżet to nie było by tego pytania.
          • kropkacom Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:24
            Albo trollujesz, albo głupia jesteś. Co krępującego jest w dzwonieniu do rodziców? To nie krepujesz się o tym pisać na forum, a do rodziców to już wstyd zadzwonić?
            • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:26
              nie krepujesz się o tym pisać na forum, a do rodziców to już wstyd zadzw
              > onić? dokładnie tak
              • kropkacom Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:29
                Na drugi raz nie rób takich przyjemności nikomu skoro masz takie ograniczenia mentalne. Bez urazy, ale ten wątek jest jednym z bardziej bezsensownych na tym forum.
                • triss_merigold6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:35
                  W którym miejscu widzisz ograniczenie mentalne?
                  Autorka krępuje się zadzwonić do rodziny, bo wie, że wtedy matka nastolatka znalazłaby się w niezręcznej sytuacji, musiałaby jakoś odnieść się do braków w ekwipunku i ewentualnego zwrotu kasy za zakupy ciuchów i butów.
                  Wątek jest sensowny, pokazuje jak niewiarygodnie wręcz niektórzy potrafią dziadować.
                  • kropkacom Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:40
                    O triss, autorka jest zaskoczona niepełnym ekwipunkiem młodego? Naprawdę? Nie wiedziała z jakiej rodziny młody pochodzi. Jak traktują go rodzice, co są mu w stanie zaoferować? No ok. Być super ciocią jest fajnie, ale wtedy się idzie do sklepu i kupuje młodemu portki. Bo opcji rozmowy z chłopakiem i jego rodzicami nie przewiduje. Gdzie dylemat na prawie dwieście postów?
                    • pade Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:54
                      No własnie. Nie widać tu sympatii do chłopca, tylko chęc zrobienia dobrego uczynku. O tej wyprawce szkolnej to rodzice wiedza, albo chrzesniak? Bo może się okazac, że chłopak wcale jej nie potrzebuje, że o wiele bardziej właśnie ta głupia bluza by mu się przydała, albo piżama.

                      Problem polega na tym, że autorka sobie coś zaplanowała: że pokaże dziecku to i to, i kupi plecak do szkoły, a tu zonk, dziecko nie ma bluzy. Sytuacja ją zaskoczyła, bo typowa nie jest, owszem, ale przecież plany można zmienić i po kłopocie.

                      Co da rozkminianie czy rodzice zrobili to specjalnie czy nie? Trzeba się dostosować do sytuacji, skorygowac plany i cieszyć wizytą.
                      • kropkacom Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:57
                        Tu nie chodzi o top czy specjalnie, czy nie. Ale może rodzice sami stwierdzą, że po prostu tak wyszło i będą chcieli pokryć koszt tych spodni i poproszą o zakupienie ich dla syna. No ludzie...
                • z_lasu Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:36
                  I nie potrafisz wyobrazić sobie, że autorka nie chce zadzwonić, bo boi się urazić rozmówczynię? Rozumiem, że Tobie taka motywacja nie mieści się w głowie. A innym zarzucasz "ograniczenie mentalne".
                  • kropkacom Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:42
                    Jeśli nie chce dzwonić to idę do sklepu i kupuje portki, albo grzecznie codziennie je piorę. Gdzie problem?
                    • ichi51e2 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 16:59
                      A nie czepiam sie wszystkich swietych ze mam oslizglego spoconego chrzesniaka grubasa- brudasa,
                      • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 18:20
                        ale pojechałaś, gdzie Go tak nazwałam?
        • ewa_mama_jasia Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:17
          A ja autorkę chyba rozumiem. Chciała chłopakowi pokazać trochę wielkiego miasta, zafundować mu trochę atrakcji, na koniec kupić fajną wyprawkę do szkoły bo w domu pewnie z tym krucho. A teraz musi mu kupić podstawowe rzeczy których nie planowała i na tę wyprawkę zostanie mniej pieniędzy. Lekko licząc na zakupy niezbędne pójdzie ze 100 zł.
          • kropkacom Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:27
            Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane.
          • lady-z-gaga Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:37
            Ja tez rozumiem, na przykład to, że wstyd pójść gdzieś z flejtuchem, ktory w tym samym ubraniu śpi i wychodzi na ulicę, w dodatku przez kilka dni. Ematki piszące "a co Ci to przeszkadza" mają chyba nierowno pod sufitem...ciekawe co same zrobiłyby na miejscu autorki - powiesiłyby chłopakowi na szyi kartkę "to nie moje dziecko", czy paradowałyby po miescie z przepoconym brudasem? prac można, ale nie kazdy ma pralkosuszarkę, z ktorej wyjmuje się rzeczy gotowe do założenia. Mnostwo "mądrych" rad tu padło, doprawdy.... uncertain
            • kropkacom Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:43
              Niech mu kupi spodnie.
              • mx3_sp Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:45

                Niech mu kupi spodnie. Odnieś to więc do tytułu mojego wątku, ok?
                • nihiru Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:50
                  > Niech mu kupi spodnie. Odnieś to więc do tytułu mojego wątku, ok?

                  kiedy tytuł też jest od czapy w kontekście całego wątkusmile.

                  nie masz w tej sytuacji żadnych obowiązków. masz różne możliwości, z których możesz skorzystać i wszystkich dziwi, że nie chcesz tego zrobićsmile.
                • kropkacom Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:54
                  Twoim obowiązkiem było zainteresowanie się kogo zapraszasz, oraz zapewnienie (między innymi) dobrego kontaktu z chłopcem i rodzicami. Teraz nie masz się po prostu co zastanawiać czy aby ta kaska na portki to twój obowiązek. Zwłaszcza, ze sprawy nie chcesz wyjaśnić u źródła.
            • triss_merigold6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:51
              Amen.
              Ciekawe czy to te same, które zmieniają ręczniki codziennie, pościel co kilka dni, a firanki piorą co tydzień. Ciekawe czy to te same, które mają 60 par butów, używają wkładek higienicznych i biorą prysznic co najmniej 2x dziennie.
            • kota_marcowa Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 18:14
              prac można, al
              > e nie kazdy ma pralkosuszarkę, z ktorej wyjmuje się rzeczy gotowe do założenia.

              Jesuuu, przecież może przeprać wieczorem, do rana spokojnie wyschnie.
              • kannama Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 20:28
                taaa....szczególnie np. u mnie gdy już 35 godzinę pada...
                • lily-evans01 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 23:06
                  Ludzie, ale na dworze nie jest +6 st., tylko co najmniej +16.
                  Pranie odwirowujesz, rano prasujesz, o ile jest jeszcze wilgotne i heja.
                  Bluzę bym chłopakowi sprezentowała jakąś tanią plus może jeszcze 1-2 podkoszulki - opcja wyprzedaże, sklep typu Pepco, ostatecznie ciuchbuda. Ile na to wszystko można wydać? 50-60 zł na przecenach? To naprawdę aż tak dużo?
              • landora Re: Jakie są moje obowiązki? 17.07.13, 01:02
                Niekoniecznie, u mnie niektóre rzeczy odwirowane na 1200 obrotów nie dają rady wyschnąć przez noc. Rano np. rękawy i kieszenie bywają jeszcze mokre.
                • lily-evans01 Re: Jakie są moje obowiązki? 17.07.13, 01:15
                  No to bierzesz i prasujesz. Poza tym podkoszulki raczej powinny wyschnąć, ewentualnie być ciut wilgotne, portki też. Gorzej by było z kurtką, bluzą, ale tego nie było w bagażu wink.
                  Myślę, że jakby ciocia zainteresowała się garderobą od razu po przyjeździe, to wiedziałaby na czym stoi - a warto było spojrzeć, choćby pod pretekstem układania na półkach. Wtedy chłopak by nie spał w spodniach, zostałyby wyprane i czyste na następny dzień.
      • z_lasu Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:15
        > Nie chcesz zadzwonić bo się wstydzisz (???!!!)

        Nie, nie chce zadzwonić, bo nie chce zawstydzić matki. A nie wie, gdzie leży problem.
        • 77kunda Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:37
          możliwe

          a może pogadasz z chłopakiem co on by wolał w wyprawki, powiedz że planowałaś wydać na to taka kwotę i chcesz razem z nim zadecydować co to ma być czy bluza czy plecak itp to duży chłopak i powie co by mu sprawiło radość
          • malinkowa81 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:52
            > a może pogadasz z chłopakiem

            dokładnie, 13-latek to już naprawdę kumaty człowiek, a mam wrażenie jakby autorka przedstawiała go jako kilkuletniego dzieciaczka albo kogoś opóźnionego - a to, że cytuję "młokos", to nie znaczy, że na taki prosty temat nie można z nim rozmawiać, skoro krępuje się z rodzicami
        • nihiru Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 13:56
          > Nie, nie chce zadzwonić, bo nie chce zawstydzić matki. A nie wie, gdzie leży pr
          > oblem.

          bez sensu skrupuły. możliwości są trzy:
          1. matka nie umie spakować dziecka na wyjazd - informacja zwrotna jest w takim przypadku pożądana, bo przyda się na przyszłość;
          2. matka jest cwaniara i celowo tak spakowała syna - no w takiej sytuacji to chyba o wstydzie nie ma mowysmile
          3. matka nie widzi problemu w tym, że syn cały tydzień chodzi w jednych spodniach - i to też w jakiś sposób rozwiązuje dylemat autorki.

          powód do wstydu widziałabym tylko w jednej sytuacji: dziecko po prostu nie ma innych ubrań, bo rodziców na nie stać. ale w to to po prostu nie wierzę.
          ------------------------------------------------------
          forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
    • 3-mamuska Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 14:03
      Moze rodzice doszli do wniosku ze w ramach prezentu od chrzestnej , skompletujesz mu garderobę.

      Myśle ze to od ciebie zależy czy chcesz mu te rzeczy kupić.
      Masz ochotę kup nie masz/czujesz sie wykorzystana nie kupuje lub kup w lumpeksie.
      • kropkacom Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 14:05
        > Moze rodzice doszli do wniosku ze w ramach prezentu od chrzestnej , skompletuje
        > sz mu garderobę.

        Tylko mieć chrzestną. Poważnie ktoś tak może pomyśleć?
        • triss_merigold6 Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 14:06
          No, ci którzy wysyłają dziecko bez ubrań i bez kasy na własne drobne wydatki na wakacje...
        • mx3_sp Zadzwoniłam 16.07.13, 14:08
          i matka powiedziała, że nie ma sprawy, żebym wsadziła go do pociągu i niech wraca. Ani słowa o meritum. Oczywiście, że tego nie zrobię, odwiozę jak obiecałam, ale sprawa wygląda tak, że im wisi. Finito
          • triss_merigold6 Re: Zadzwoniłam 16.07.13, 14:09
            How sweet. Urocze.
            Współczuję temu zaniedbanemu dziecku z całego serca.
          • kropkacom Re: Zadzwoniłam 16.07.13, 14:10
            To albo portki codziennie do prania, albo kupuj. Przykre w sumie.
            • triss_merigold6 Re: Zadzwoniłam 16.07.13, 14:14
              Tak, dla dziecka. Chyba w takiej sytuacji bym się złamała i kupiła małolatowi te spodnie, bluzę, dezodorant, szampon, pidżamę i wyjaśniła, że jadąc gdzieś, takie rzeczy należy ze sobą zabierać.
          • malinkowa81 Re: Zadzwoniłam 16.07.13, 14:12
            no to już wiesz co myśli o tym mamusia
            tylko może nie przekładaj negatywnych odczuć w stosunku do matki na dziecko
            może zapewnisz mu fajny pobyt, nie zważając na nią
          • pade Re: Zadzwoniłam 16.07.13, 14:12
            odzwieziesz go wcześniej czy po tygodniu??
            biedny chłopak, strasznie mu współczuję...

            • triss_merigold6 Re: Zadzwoniłam 16.07.13, 14:17
              Napisała, że odwiezie go zgodnie z pierwotnym planem.
              No biedny, biedne są dzieci takich rodziców.
            • mx3_sp Re: 16.07.13, 14:19
              miałyście rację, trzeba było u źródła zapytać, tylko odpowiedź mnie przeraziła. Dzieciaka biorę, do h@m mam 5 minut. Pobyt skończy sie zgodnie z planem, huk wydam więcej niż planowałam, ale gula mi skacze w gardle,grrrr.
              • triss_merigold6 Re: 16.07.13, 14:23
                W H@M nic ciekawego dla nastolatków na wyprzedażach nie widziałam, ale może będziesz mieć więcej szczęścia. Ładne rzeczy chłopięce były w Reserved.

                Odpowiedź mamuni... cóż... wiocha totalna.
                Powiedz jakoś temu chłopcu, że jakby w przyszłości gdzieś się wybierał, to takie rzeczy powinien zabrać, bo wstydu sobie narobi makabrycznego, rówieśnicy go wyśmieją.
              • joana.mz Re: 16.07.13, 14:37
                o kurcze, nie fajnie.
              • lauren6 Re: 16.07.13, 14:53
                Trudno, jedyny pozytyw całej tej sprawy jest taki, że chłopak ma taką chrzestną jak Ty, która nie pozwoli mu brudnemu i bosemu chodzić. To na prawdę jest szczęście w tak beznadziejnej sytuacji rodzinnej, gdy ma idiotkę za matkę.
                triss ma rację, przeprowadź z nim rozmowę o pakowaniu się na wyjazd.
                I przygotuj mentalnie, że to pewnie ostatnia wizyta chłopca u Was, bo mamuśka o mentalności zabitej dechami wiochy pewnie uniesie się honorem.
              • esr-esr Re: 16.07.13, 15:12
                zamiast markowego plecaka, który mu zaraz ukradną skoro z niego taka dupa wołowa, kup mu markową bluzę i spodnie, jakieś dwa fajne t-shirty i już. to też jest wyprawka do szkoły. zamiast iść do kina obejrzyjcie film w domu albo wybierzcie się na zwiedzanie miasta nocą (za darmo).

                aha, no i chyba porozmawiaj z nim o higienie osobistej - że trzeba się myć, spać w innym ubraniu niż się chodzi, kup najtańsze nawet kosmetyki i pokaż jak je używać. chłopak wchodzi w wiek dojrzewania i przepocone koszulki mogą być jego życiowym problemem jeśli jakaś koleżanka go wyśmieje.
                • pade Re: 16.07.13, 15:16
                  nie wiem czy o higienie nie powinien wspomnieć wujek
                  a tak w ogóle to ta sytuacja jest cholernie upokarzajaca dla chlopaka i trzeba naprawdę duzo taktu, żeby mu krzywdy nie zrobić
              • lily-evans01 Re: 16.07.13, 23:18
                Jest u Was C&A ?
          • claudel6 Re: Zadzwoniłam 16.07.13, 14:40
            ha! czyli miałam rację! matka z tych, co maja własne dziecko w dupie. amen.
            • claudel6 Re: Zadzwoniłam 16.07.13, 14:44
              no i zgadzam sie z przedmówczyniami - kup chłopakowi jakies ciuchy, trudno. na szczęście są wyprzedaże.
              • triss_merigold6 Re: Zadzwoniłam 16.07.13, 14:48
                Swoją drogą to naprawdę obrzydliwe. Potem taki dzieciak goły i bosy pójdzie do szkoły średniej poza swoją wioską, znajdzie się wśród ludzi, będzie chciał jechać na wycieczkę z klasą czy jakiś obóz i dopiero zobaczy jak bardzo odstaje od rówieśników z normalnych rodzin.
                A rodzice zadowoleni i nie widzą w zaniedbywaniu nic złego. Rzyg.
                • triss_merigold6 Re: Zadzwoniłam 16.07.13, 14:53
                  Swoją drogą, zaczynam rozumieć minimalizm wymagań i oczekiwań od życia, jakie prezentują niektóre ematki. Trudno czegoś wymagać od innych/otoczenia i określać jakieś standardy, jeśli się wyszło z takiego domu jak ten chłopak i dostało tak ubogi kod kulturowy.
                  • lily-evans01 Re: Zadzwoniłam 16.07.13, 23:16
                    Ale takich ludzi jest mnóstwo.
                    Sama pamiętam ze swojego dzieciństwa i życia szkolnego, jak tego typu historie wychodziły np. przy skarpetach na wf, czy jakimś tam wyjeździe (zwłaszcza jeśli chodziło o standardy higieny).
                    Nie wiem, skąd zdziwienie tak wielu odpowiadających, naprawdę nigdzie nie widujecie zaniedbanych biednych ludzi? I zaniedbanych, biednych dzieci?

                    > Swoją drogą, zaczynam rozumieć minimalizm wymagań i oczekiwań od życia, jakie p
                    > rezentują niektóre ematki. Trudno czegoś wymagać od innych/otoczenia i określać
                    > jakieś standardy, jeśli się wyszło z takiego domu jak ten chłopak i dostało ta
                    > k ubogi kod kulturowy.

                    A to już było niepotrzebne. Nie trzeba wyjść z takiego domu, żeby umieć obserwować rzeczywistość. Mam np. małego sąsiada, który świątek-piątek gania w podkoszulku z logo swojej podstawówki - tj. gania w nim także po szkole, normalnie człowiek by dał dziecku coś na przebranie, ale matka nie daje, sądzę, że po prostu NIE MA (dzieci jest chyba 4). Dzisiaj ich spotkałyśmy, córka się zdziwiła, czemu gość nosi szkolny plecak w wakacje - myślę, że ten plecak służy mu na wszystkie okazje. Bywa i tak, rodzice po prostu nie mają...

                    A najsmutniejsze jest to, że jeśli autorka wątku pójdzie teraz i obkupi chłopca - to zważywszy na to, że jest on teraz na etapie wzrostu - za jakieś pół roku problem znowu się powtórzy. I tym razem nie będzie miał kto mu pomóc, a dzieciak będzie latał do szkoły w 2 podkoszulkach przez cały tydzień sad.
                    • morekac Re: Zadzwoniłam 17.07.13, 08:51
                      Nie wiem, skąd zdziwienie tak wielu odpowiadających, naprawdę nigdzie nie widujecie zaniedbanych biednych ludzi? I zaniedbanych, biednych dzieci?
                      A tak ogólnie - to mało opowieści o dzieciakach (nawet i miastowych), co to na kolonie (czy obóz) pojechały i wróciły z nieotwartą walizką, brudne jak nieboskie stworzenia?

                      A najsmutniejsze jest to, że jeśli autorka wątku pójdzie teraz i obkupi chłopca
                      > - to zważywszy na to, że jest on teraz na etapie wzrostu - za jakieś pół roku
                      > problem znowu się powtórzy.
                      I być może to jest też powód, że nagle okazało się, że dzieciak nie ma butów, drugich spodni czy bluzy. Może dwa miesiące temu jeszcze miał, a teraz zostały mu jedne 'wyjściowe' spodnie i 3 t-shirty?
                • lauren6 Re: Zadzwoniłam 16.07.13, 14:56
                  Tak serio, dla mnie to już był rzyg w momencie gdy matka wysyła swoje dziecko do rodziny z 10 zł w kieszeni z założeniem, że rodzina pokryje koszty noclegu, wyżywienia i jeszcze na rozrywki da (jak sama autorka napisała 100 zł/dziennie). Przynajmniej ja to tak odebrałam, że nie było mowy o żadnym odwzajemnieniu się za taką przysługę, np. przyjęciu na wakacje pod swój dach syna autorki na analogicznych warunkach.
                  Teraz to tylko jest rzyg do kwadratu.
                • totorotot Re: Zadzwoniłam 16.07.13, 20:20
                  będzie chciał jech
                  > ać na wycieczkę z klasą czy
                  jakiś obóz i dopiero zobaczy jak
                  bardzo odstaje od
                  > rówieśników z normalnych
                  rodzin.

                  Mamusia wyślę na wycieczkę szkolna? Wątpię.
                  • dniuy znowu atak na matkę 16.07.13, 20:43
                    Śmieszne jesteście napuszeniem z tymi "normalnymi" rodzinami. Na wsi, gdzie ludzie mają pole, normalność to brak wyjazdów wakacyjnych dzieci i normalność to ich praca w polu, pomoc rodzicom przy zwierzętach i uprawach. Jak dziecko zacznie mieć swoje pieniądze (dorośnie i będzie zarabiać) to sobie pojedzie na wakacje jak będzie chciało. Dzieciństwo to pomoc rodzicom w gospodarstwie i zabawy z podobnymi kolegami, w piłkę, nad rzeką, w lesie. Czyli to za co mastowi muszą zapłacić .
                    Tak jest było i będzie od pokoleń.
                    Ten kto nie ma ochoty na pracę na roli, ucieka do miasta, i stamtąd moze sobie jeździć na wieś lub inne miejsca "na wakacje".

                    I tradycyjnie atak na matkę chłopaka..... bo on pewnie półsierota i ojca nie ma.
                    • triss_merigold6 Re: znowu atak na matkę 16.07.13, 20:48
                      Bo pewnie ojciec ma to jeszcze bardziej w d..ie niż ta matka.

                      Wiesz, o ile dobrze pamiętam, to w głębokim PRL dzieci ze wsi jeździły na kolonie do m.in. Warszawy, nad morze, w góry. Moja szkoła co roku była zajmowana przez kolonistów. Kolonie dla dzieci ze wsi były organizowane właśnie po to, żeby oderwać je od orki na roli i dać możliwość zobaczenia czegokolwiek poza rodzinną wioską. Taki odpoczynek + edukacja, rozumiesz.
                      • dniuy Re: znowu atak na matkę 16.07.13, 20:52
                        Weź się najpierw doinformuj a potem coś twierdź. To że czasem były kolonie to nie znaczy, że były za darmo i każdy mógł jechać. I to z 7 parami bluzek, pelerynką i trzema parami butów na 1 dziecko. Zejdźie na ziemię .
                        • joanna35 Re: znowu atak na matkę 16.07.13, 20:57
                          Na litośc boską, jak sie mają czasy PRLu do aktualnych....
                    • nanuk24 Re: znowu atak na matkę 16.07.13, 20:58
                      A na to pole to bose i w samych majtkach wychodza?
                    • wyznawczyniwielkiegoczerwia84 Re: znowu atak na matkę 16.07.13, 21:41
                      ???
                      Czy Wy kiedykolwiek byłyście na wsi? Widziałyście jak wygląda wieś?
                      Nie jest "wiejskim standardem" puszczanie dziecka na wakacje z jedną parą spodni i bez szczoteczki do zębów.
                      Mieszkam na wsi, mentalność wiejska nie różni się w tej chwili niczym od miejskiej. Na wsi więcej przestrzeni i czystsze powietrze, za to nieco dalej do kina/basenu.
                      Mam wrażenie, że widziałyście wieś 30 lat temu.
                      Może są dziury zabite dechami, gdzie o dzieci i zwierzęta się nie dba, ale ja się osobiście nie spotkałam. Urban legend.
                      • dniuy Re: znowu atak na matkę 16.07.13, 21:53
                        Wieś nie jest jednorodna. Chyba nikomu tego nie trzeba tłumaczyć. Pojedź na jaką popgrowską to zobaczysz tą sprzed 50 lat a nawet gorzej. A tam gdzie nadal utrzymywane są małe gospodarstwa rolne to dzieci nadal są najtańszą i oczywistą siłą roboczą. A jak rodzic ma sklep to pomagają w sklepie. Bo fakt, że ma się hektarową działkę na wsi z domem nie znaczy, że się jest małorolnym rolnikiem - gdy pracuje się zawodowo poza rolnictwem typu matka pielęgniarka a ojciec firma budowlana. Albo matka jeżdżaca co kilka miesięcy na zagraniczne fuchy, a ojciec kierowca tirów. Choć częściej matka w domu z dziećmi a ojciec za granicą na budowie.
                        Autorka WIE z jakiej rodziny chłopak pochodzi. Od kilkunastu lat to wie. Bezrefleksyjnie.
                    • claudel6 Re: znowu atak na matkę 17.07.13, 00:09
                      ty chyba o jakiejs wsi z lat 80-tych mowisz? bo przez ostatnie 20 lat dopłat z Unii za wyłaczne posiadanie ziemi, to naszym rolnikom bardzo sie standard finansowy poprawił. mentalnośc tylko nie bardzo.
                      • lily-evans01 Re: znowu atak na matkę 17.07.13, 00:30
                        Skończyłam studia jakieś 13 lat temu. Dopłaty wtedy już przecież były.
                        Na moją wielce "renomowaną" uczelnię przyjeżdżało sporo ludzi z terenów wiejskich, ale takich dziwnie wiejskich, bo popegeerowskich. Wielu rodziców nawet nie miało tych gospodarstw, tylko jakąś tam chałupinę z paroma metrami ogrodu/mieszkanie w 4-piętrowym betonowym bloku, zarabiali dorywczo przy pracach sezonowych itp., no i tak się biedowało z roku na rok.
                        Niektóre dziewczyny przyjeżdżały niemal obdarte - 2 pary spodni, 1 sweterek, ze 3 bluzki i tak codziennie na zajęcia. Jak dostawały pierwsze stypendium socjalne, to sporo z nich leciało i kupowało garderobę, kosztem innych rzeczy. Na wakacjach nie bywały, na wycieczkach szkolnych też nie, a jedyne ich podróże - to te pekaesem, bo trzeba było jakoś dostać się do liceum.
                        Uważały moje miasto za nie wiadomo co. Byłyśmy na studiach językowych, więc w wakacje niemal wszystkie starały się o wyjazd au pair, żeby cośkolwiek w końcu zobaczyć.
                        Do dziś nie wiem, na ile sposób funkcjonowania tych rodzin wynikał z faktycznej biedy, a na ile z braku jakiegokolwiek planowania i myślenia rodziców. Bo środków finansowych nie było, za to dzieci obowiązkowo ze troje.
                        • bergamotka77 Re: znowu atak na matkę 17.07.13, 00:45
                          lily

                          bo to jest wlasnie wiejskie myslenie - pan Bog dal dzieci, to da i na dzieci. Moja tesciowa tak sie wstydzila swojej biedy ze jej sie z dziecmi kojarzyla i byla obrazona ze zaszlam w ciaze przed 40-tka wink
                          dniuy sie nie przejmujcie. chyba jest tu od niedawna a juz slynie hejtowania i jezdzenia po ludziach. Widze ze dniuy masz duze doswiadczenie ze wsi malopolskiej (twoja rodzinna?) bo tacy najbardziej krakusow prawdziwych nie znosza i UJ im sola w oku. A widze ze skoro zbierasz na sterylizacje kotow to wiesz jak na tej wsi jest naprawde - potopia niechciane koty jak piszesz w innym watku. To jest wlasnie wiejskie myslenie - utopic miot bo szkoda kasy na sterylizacje kotow. Zwierze ma pracowac na wsi, podobnie jak dziecko a nie generowac koszty!
                          • dniuy Re: znowu atak na matkę 17.07.13, 01:02
                            I czegóż się można było spodziewać po biednej zakompleksionej bergamotce której się atak nie udał na wroga? Że przeszpieguje całe forum by jakieś "haki" znaleźć tongue_out .Czytaj zdrowa. Mam niezłe pióro możesz sobie skopiować i książkę wydać. Nie wiesz co prawda co nie i co czego dotyczy, ale będziesz jako cudze wady przedstawiać.
                            I nieodłączna poza tchórzy- oglądania się czy aby sama nie jest , czy ma poparcie tłumu i próby łączenia się w kupie "nią się nie przejmujcie, chodźcie do mojej kupy, ja jestem z "wami" "
                            Nie pomoże ci matka po UJcie ani mąż z doktoratem z Usa. Kto wie, może nawet znam ich osobiście tongue_out . Co nie zmienia faktu, że z ciebie wyłażą komleksy i strasznie się boisz tej wsi by ci jej aby nie przypisano po mieczu lub kądzieli big_grinbig_grinbig_grin Śmieszna jesteś.
                          • lily-evans01 Re: znowu atak na matkę 17.07.13, 01:04
                            No, ale pośrednio potwierdzasz to, co pisze dniuy o wsi, wiejskiej mentalności i problemach.
                            Mam wrażenie, że jest wieś i taka i taka - i ta świadoma, z dopłatami, pracowita, czerpiąca z atutów, jakimi są zdrowe otoczenie, przyroda, spokojna lokalizacja itp. Ale jest nadal wciąż i ta, gdzie dzieci są siłą roboczą, a koty się topi, jak sama piszesz sad.
                            Zresztą, jak pisałam wcześniej - ludzi swoiście "obcinających koszty" pełno jest i w miastach: widuję na podwórku chłopca, który cały dzień gania w podkoszulku szkolnym i tylko w tym, także po lekcjach, ma naprawdę ubogą garderobę i jeszcze 3 rodzeństwa. Jak był młodszy, to napraszał się o słodycze. Z jednej strony, matka też biednie wygląda, a z drugiej, jak popatrzę, jak te fajki pali... To by dzieciak już chociaż miał te parę podkoszulków, a ona je z dymem puściła. Grrrr.
                            Są ludzie o takiej mentalności, są ludzie, którym bieda niemal mózgi wyżarła, i w mieście, i na wsi.
                            Powiem szczerze, że zdumienie autorki wątku i ta niechęć do prania dla mnie były nieco bezcenne wink. Bo jeżeli chciała umilić wakacje chrześniakowi z przyczyn takich, że jego rodziców nie stać na wakacje, to niestety można było się spodziewać, że różnych rzeczy mu zabraknie. Nie wszyscy rodzice mają taki kod kulturowy związany z wyjazdami, jak np. Triss wink.
                            • dniuy Re: znowu atak na matkę 17.07.13, 01:17
                              Bergamotka jest z tych, co nie zauważyli do tej pory, że to mięso na talerzu które wcina z całą rodziną to ktoś jednak wyhodował oraz zabił i poćwiartował zanim jej na talerz trafiło. Wg niej zwierzęta to są tylko takie kanapowe z którymi się śpi w łóżku a mięso jest produkowane w Lidlu w lodówce, od razu w porcyjkach. Nie ma myśliwych i polowań, nie ma hodowców trzody ani ferm drobiu, nie ma rolników produkujących zwierzęta na sprzedaż lub do zjedzenia, nie ma rzeźni, nie ma exportu jagniąt i cieląt. Mięso się samo bierze z powietrza. A rolnik na wsi to samo zuo. Jak jej teściowa!
                              • bergamotka77 Re: znowu atak na matkę 17.07.13, 01:59
                                dniuy
                                juz zejdz ze mnie bo ci sie przysnie wink Moj maz cie raczej nie zna, nie mamy znajomych ktorzy tak nienawidza swojej pracy jak ty ze az marza by zawisnac nad przepascia wink
                                Duzo wiesz, piszesz i opowiadasz o wsi, czujesz sie w tym temacie jak ryba w wodzie! Chetnie cie poslucham bo nie znam jej realiów jak ty - z pierwszej reki wink
                    • aneta-skarpeta Re: znowu atak na matkę 18.07.13, 10:43
                      nie rozumiem, piszecie jakby zycie na wsi to była inna galaktyka

                      ja znam mnostwo rodzin ze wsi, gdzie co prawda nie jezdziło się na kolonie, ale poza pracą w gospodarstwie dzieciaki jeżdziły do siebie nawzajem- do kuzynostwa, nawet w sasiedniej wsi

                      sama jezdziłam na wakacje do babci kolezanki, gdzie w ciagu dnia zbierałysmy owoce, a potem latałysmy nad wodę, na łakę etc

                      i takie wyjazdy " po gosciach" tez ucza wlasnie pakowania, przewidywania etc
                      • lily-evans01 Re: znowu atak na matkę 18.07.13, 12:02
                        Aneta, mam okazję widzieć podobne rodziny niedaleko, w sąsiedztwie - w dość dużym mieście. Dzieciaki latające w 1 podkoszulku, w butach typu adidasy zimą, dopóki śnieg nie zacznie padać, zaniedbane, nigdy nie wyjeżdżające itp.
                        Tak, to jest inna galaktyka - choć niezależna od miejsca zamieszkania.
                        • aneta-skarpeta Re: znowu atak na matkę 18.07.13, 13:29
                          ja wiem, że sa dzieci skrajnie zaniedbane, ale nie jest to domena wsi- po prostu sa takie rodziny
                          wieś tu nie ma nic do rzeczy
          • ewa_mama_jasia Re: Zadzwoniłam 16.07.13, 15:07
            Są tacy ludzie. To ten sam gatunek, który był przywoływany na forum w zakresie niepłacenia składek klasowych, wycieczkowych itp.
            No to teraz w zależności od charakteru chłopaka albo mu zapewnisz niezbędne minimum higieniczne (o czym już rozmawiałyśmy), albo rozciągniesz opiekę nad nim na kwesite wychowawcze - jak ma sobie radzić w przyszłości. Sytuacja krępująca dla Ciebie.
          • emka_waw Re: Zadzwoniłam 16.07.13, 16:00
            Proponuję, aby uniknąć w przyszłości takich sytuacji, a chrześniakowi pomóc, kupić mu trochę ciuchów na pobyt, ale do domu odesłać z tym, z czym przyjechał - żeby mamusia nie myślała, że dojną krowę znalazła.
            • morekac Re: Zadzwoniłam 16.07.13, 16:23
              a chrześniakowi pomóc, ku
              > pić mu trochę ciuchów na pobyt, ale do domu odesłać z tym, z czym przyjechał -
              > żeby mamusia nie myślała, że dojną krowę znalazła
              Przy 13-latku to żadna pomoc - szybciej z tego wyrośnie niż przyjedzie (np. za rok czy dwa - dzieciaki w tym wieku naprawdę potrafią szybko rosnąć). A pieniądze i tak wydane, niby prezent zrobiony, ale nie do wykorzystania. Moim zdaniem - albo przetrzymać na tych koszulkach, z którymi przyjechał (wspomóc się ewentualnie koszulkami męża) albo zakupić mu ten ubiór, skoro i tak były jakieś plany zakupowe.
          • nanuk24 Re: Zadzwoniłam 16.07.13, 17:18
            Kup dziecku tez paczke skarpet i majtek i wytlumacz, ze nalezy zmieniac codziennie, skoro rodzice tego nie potrafia, toktos musi.
    • totorotot Re: Jakie są moje obowiązki? 16.07.13, 15:15
      Doczytałam, że tu dziecko ze wsi. Nie zabijcie mnie, ale są rodziny, gdzie dzieci nie mają i nie używają szczoteczki do zębów, a jedne spodnie nosi się kilka miesięcy bez prania.
      W carefurze są działu odzieżowo obuwnicze, gdzie są ciuchy po 1 zł, tak, dobrze napisałam, po złotówce, buty po złotówce, za piec złotych to już ful wypas. Bez problemu skompletujesz mu garderobę nie wydając więcej niż na jeden wypad do kina czy wspinanie na skałki.

      A jak mu się tak oczy świecą do wszystkiego, to wszystkim dzieciom ciągle się świecą smile
      • mx3_sp ochłonę trochę i pogadam zmłodym 16.07.13, 15:29
        wypytam go i coś wykombinuję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka