ichi51e2
17.07.13, 09:44
Mam takie pytanie o sv (troche w zwiazku z watkiem o wypedzaniu 6 latka z szatni damskiej a troche sama sie zastanawiam)
Rzecz sie dzieje w przebieralni rodzinnej. Wychodze z basenu z synkiem rocznym - pod prysznicami sa rodzice z dwiema dziewczynkami (na oko 5 i 7) ktore mama myje pod prysznicem gadajac z ojcem ktory sie kreci (rodzice sie nie myja dZieciaki rozebrane do naga) rozbieram synka i myje powoli myslac ze ojciec widzi sytuacje wiec sie ubierze szybko zeby nie bylo krepacji (;p) zawijam dZieciaka w recznik. Matka z corkami ida sie ubierac. Rozbieram sie i myje (zeby dac ojcu czas) w koncu koncze - zabieram dziecku recznik (no mea culpa wzielam jeden pierwszy raz bylismy) wchodze do przymierzalni ojciec ubrany siedzi i grzebie w szafce - dziewczynki polubrane matka sie ubiera. Ide do szafki szukam ubran (recznik trzymam zebami) matka do ojca "idz odbij zegarki" ojciec "nie ma potrzeby jest jeszcze duzo czasu" i grzebie w torbie. Matka do mnie "niech pani go trzyma bo tu slisko"... W koncu szlag mnie trafia i ostantacyjnie ubieram sie panu na oczach. Wychodzimy.
Czy jest jakies sv dotyczacy przebieralni rodzinnych? Czy zakladamy ze wszyscy jestesmy tam bezplciowymi rodzicami i ja sie czepiam czy muslicie ze facet korzystal z okazji?
Nie ma to znaczenia dla watku ale poniewaz ematki lubia takie szczegoliki - facet byl starym malsymalnie grubym owloscionym morsem.