Dzis bylam z moim pierworodnym u laryngolozki, zaniepokojona dziwnym zapachem z jego noska. Sie okazalo ze wsadzil sobie kawalek platka kosmetycznego. Nie poskarzyl sie bo autysta, nie mowi . Pani wyjela co sie go naszarpalam to moje , krew sie polala i przy okazji ucierpiala na tym moja biala bawelniana kiecka. Pani doktor krzyknela szybko ze woda utleniona wywabi plame i dawaj bo wacik. Ja szczesliwa ze plamek krwi nie ma. Za godzine ujrzalam 3 plamy koloru zoltego

. Moczylam w bielinku, pralam i dooopa. Co zrobic droga redakcjo, jak sie tego pozbyc... Dzieki z gory.... Ewa