praxi
02.08.04, 13:08
Juz jakis czas temu chcialm zadac to pytanie. W grudniu bede mama, pierwszy
raz. Wczesniej nie mialam nigdy stycznosci z dziecmi i niemowletami.
Chodzi mi o macierzynstwo. Wszedzie dookola slysze i czytam, ze po urodzeniu
dziecka WSZYSTKO SIE ZMIENIA O 180 STOPNI.
Dziewczyny, co to znaczy? O co chodzi?
Takie stwierdzenia budza we mnie tylko lek, niepewnosc, watpliwosci.
Bo naleze do ludzi, ktorzy sa zadowoleni ze swojego zycia. A skoro wszystko
ma sie zmienic o 180 stopni, to czy to oznacza, ze bede nieszczesliwa? Logika
tak podpowiada...
Chcialm sie zapytac Was, co znacza te zmiany?
Na marginesie dodam, ze nie lekam sie o zmiane trybu zycia, bo moje
dotychczasowe zycie jest juz od dluzszego czasu bardzo ustabilizowane i
poukladane. W zasadzie, nie robie nic, czego musialabym sie wyrzekac po
urodzeniu dziecka. I wierze, ze wiele jest takich kobiet, jak ja. I czy dla
takich "poukladanych" urodzenie dziecka, to tez jakis wielki szok i owa
zmiana o 180 stopni?
Podzielcie sie prosze spostrzezeniami, bo zaczynam sie powaznie bac tego
wszystkiego, co mnie czeka. Tym bardziej, ze w ustach wielu ludzi brzmi to
niemalze, jak pogrozka!