noemi123
28.07.13, 04:44
Od dłuższego czasu mam takie wrażenie, średnia wieku zakrawająca na grubo powyżej 45, typowej polskiej mamy przezroczystej na ulicy, szarej, burej, z odrostami i resztkami ondulacji, z siatami po kolana a lansującej siebie na specjalistki niezależne z zakochanymi w nich mężami.
A tymczasem codziennie mijam na ulicy tysiące takich emam i pytam siebie:
kto im zabrał radość życia i przyodział w te szare bezkształtne barachła? Ten zakochany mąż czy owa wąska dziedzina? Dlaczego się nie uśmiechają? Dlaczego nikną w tłumie?
Kto i za co im to zrobił???
Starzejecie się drogie panie, owszem ja też, ale ta wasza starość ducha aż bije po oczach z tego forum.
Inność, parcie wbrew wszechobecnym nijakim trendom nazywacie kiczem, tandeną, którą same uprawiacie z wygody a tak naprawdę ze strachu, wstydu przed wyróżnieniem się z tłumu bo okaże się że rozmiar 34 to 48, talia to baleronki, wąska dziedzina to magazynierka w biedrze a zakochany w was mąż to wykastrowany samiec.
Ja kolorowa, kipiąca radością życia i szczęśliwa wolę swój kicz niż waszą burowatość i obrastanie w wieloletnie "modowe" klasy.