30.07.13, 11:01
dziewczyny czy pozyczyłybyście mamie pieniądze tzn, mama opiekuje sie wnuczką, codziennie przez wakacje, rok szkolny - tlyko po szkole, godzine, dwie.
Pożyczenie polega na tym iż jeśli nie pożyczę to dziecko zostac nie może...bo dziadkowie nie mają kasy. Jesli się pożyczy to może zostać. Gdby nawet zostawic jedzenie dla dziecka, nie wchodzi w grę. Musi być kasa!
Kasa tzn 100 zł dziennie, albo co drugi dzień.Czasem raz w tygodniu, zależy od zostawania dziecka. W Wakacje sie nasiliły pożyczki. Gorzej z oddaniem, w ogóle to nie wchodzi w grę, albo oddanie po pół roku z awanturą.
Co byscie zrobiły? Co w takiej sytuacji? MAma kocha wydawać kase, nie liczy sie z pieniędzmi, wydaje wszystko co ma.
Obserwuj wątek
    • peggy_su Re: pytanie 30.07.13, 11:04
      Ustal ile placilabys opiekunce za taki sam czas opieki i tyle plac mamie.
    • volta2 Re: pytanie 30.07.13, 11:05
      jeśli matka siedzi z wnuczką gratisowo to kasę należy "pożyczyć" bez gadania i jojczenia, choćby po to by dla dziecka miała na deserki i lody.

      jeśli nie chcesz matce dać na to kasy, to możesz zawsze wynająć opiekunkę - ta przyjdzie z pieśnią na ustach, za darmo, i jeszcze na lody zaprosi w podzięce za taką super fuchę.
      • monikadabr Re: pytanie 30.07.13, 11:06
        zgodze się, tylko kwestia jest taka że co drugi dzien kupuje wyżywienie dla całej rodziny, a deserki moje dziecko ma ze sobą.
        • peggy_su Re: pytanie 30.07.13, 11:18
          Ale zgodzisz sie tez chyba ze opieka nad Twoim dzieckiem nie jest obowiazkiem Twojej mamy. Ustal sensowne wynagrodzenie i po problemie.
          • monikadabr Re: pytanie 30.07.13, 11:20
            peggy_su napisała:

            > Ale zgodzisz sie tez chyba ze opieka nad Twoim dzieckiem nie jest obowiazkiem T
            > wojej mamy. Ustal sensowne wynagrodzenie i po problemie.


            wynagrodzenie, wynagrodzeniem, pozyczki sie nie skońcżą.Miałobyć tak że 2 tygodnie kupuje jedzenie, za to. więc kupuję. Ja mam jeszcze cały dom utrzymywać, płacic jak opiekunce a pensji mam 1600 zł.
            • peggy_su Re: pytanie 30.07.13, 11:34
              W sensie ze w ramach zaplaty za opieke kupujesz mamie jedzenie? Rozumiem ze mieszkacie razem, czy dokladasz sie do opłat? Jeśli tak to nie pozyczylabym. I jesli zakup żywności jest zapłatą za opieke to zwyczajnie nie kupuj jesli mama odmowi opieki.
            • czar_bajry Re: pytanie 30.07.13, 11:36
              za mało na opiekunkę....
        • volta2 Re: pytanie 30.07.13, 11:30
          no więc jak ci tak źle, to zostań ze swoim dzieckiem w domu, wtedy deserki będziesz robić własnoręcznie z jabłuszek rosnących pod domem a matki nie będziesz musiała ani prosić ani robić jej zakupów.

          nie możesz zostać w domku?
          oj, to wynajmij jednak opiekunkę?
          ach, zapomniałam, ta też chce kasy za opiekę, matka mogłaby to robić za free?

          • monikadabr Re: pytanie 30.07.13, 11:44
            volta2 napisała:

            > no więc jak ci tak źle, to zostań ze swoim dzieckiem w domu, wtedy deserki będz
            > iesz robić własnoręcznie z jabłuszek rosnących pod domem a matki nie będziesz m
            > usiała ani prosić ani robić jej zakupów.
            >
            > nie możesz zostać w domku?
            > oj, to wynajmij jednak opiekunkę?
            > ach, zapomniałam, ta też chce kasy za opiekę, matka mogłaby to robić za free?
            >


            Volta za jakie free? wyżywienie za darmoza 2 tyg w miesiącu to jest free?
      • princy-mincy Re: pytanie 30.07.13, 11:13
        100 zł co drugi dzień lub nawet codziennie? Bo tyle chce matka autorki.
        To juz lepiej nianie opłacić.
        • monikadabr Re: pytanie 30.07.13, 11:16
          princy-mincy napisała:

          > 100 zł co drugi dzień lub nawet codziennie? Bo tyle chce matka autorki.
          > To juz lepiej nianie opłacić.

          Ale to pożyczka, żeby oddać to już problem, trwa to długo, ale oddaje.
          Tylko że nie liczy się czy mam czy nie mam.
    • hanka20074 Re: pytanie 30.07.13, 11:06
      wynajmij opiekunkę kiedy będziesz potrzebować i po problemie
      • zurekgirl Re: pytanie 30.07.13, 11:25
        Co ty, z wlasna matka nie mozesz porozmawiac, ze zaczyna ci bokiem wychodzic ten biznes, bo cie kosztuje wiecej niz opiekunka? Bo jesli mimo wszystko mniej niz opiekunka, to placz i plac do jakiejs ustalonej kwoty. Chyba twoja matka zdaje sobie sprawe z tego, ze na pieniadzach nie spisz i albo sie zgodzi z oferta finansowa albo szukaj niani/przedszkola.
    • kocianna Re: pytanie 30.07.13, 11:31
      Ustal warunki - albo płacisz, albo robisz zakupy. Lepiej chyba płacić, bo zaraz się okaże, że masło nie takie i marchewki brzydkie. Pomyśl, ile być zapłaciła opiekunce.
      I przede wszystkim - rozmawiaj o tym z matką, a nie z forum smile
    • ga-ti Re: pytanie 30.07.13, 11:36
      Zorientuj się ile kosztuje niania w Twojej okolicy i pogadaj poważnie z matką. Zaoferuj jej konkretną zapłatę, nie jakieś zakupy co drugi dzień, czy tydzień, jakieś nieokreślone wydatki, konkretna kasa, płatna powiedzmy na koniec tygodnia (albo miesiąca, jak matka woli) i tyle. Dogadajcie też kwestię posiłków dla dziecka, czy babcia robi to, co dla wszystkich, czy przywozisz swoje co dziennie, ewentualnie raz w tygodniu dowozisz zestaw serków, deserków, owocków. Musicie wszystko dogadać.
      A jeśli w rozmowie zorientujesz się, że nie będzie tak lekko i bezkonfliktowo to odpuść sobie opiekę babciną. Z pożytkiem dla wszystkich.
      A może matka jest po prostu zmęczona Twoim dzieckiem?
      Co do pożyczania, gdy sytuacja finansowa będzie klarowna, powiedz po prostu, że nie masz kasy na pożyczanie i tyle.
      • monikadabr Re: pytanie 30.07.13, 11:47
        ga-ti napisała:

        > Zorientuj się ile kosztuje niania w Twojej okolicy i pogadaj poważnie z matką.
        > Zaoferuj jej konkretną zapłatę, nie jakieś zakupy co drugi dzień, czy tydzień,
        > jakieś nieokreślone wydatki, konkretna kasa, płatna powiedzmy na koniec tygodni
        > a (albo miesiąca, jak matka woli) i tyle. Dogadajcie też kwestię posiłków dla d
        > ziecka, czy babcia robi to, co dla wszystkich, czy przywozisz swoje co dziennie
        > , ewentualnie raz w tygodniu dowozisz zestaw serków, deserków, owocków. Musicie
        > wszystko dogadać.
        > A jeśli w rozmowie zorientujesz się, że nie będzie tak lekko i bezkonfliktowo t
        > o odpuść sobie opiekę babciną. Z pożytkiem dla wszystkich.
        > A może matka jest po prostu zmęczona Twoim dzieckiem?
        > Co do pożyczania, gdy sytuacja finansowa będzie klarowna, powiedz po prostu, że
        > nie masz kasy na pożyczanie i tyle.

        mama to operuje tym wszystkim, opiekuje sie dziadek tak naprawde, któremu kupuje tez codziennie co chce.Ale mówię tu o mamie bo to ona tym kieruje, dziadkowi nie przeszkadza nic, chętnie sie opiekuje. Mam pracuje ale to ona chce jakby to ona się opiekowała.
        Nie wiem co robic, bo ja kokosów nie zarabiam, mam kredyt, ale mama mysli ze ja wydatkow nie mam bo duzo zarabiam.
        • agaja5b Re: pytanie 30.07.13, 19:06
          monikadabr napisała:

          >
          > mama to operuje tym wszystkim, opiekuje sie dziadek tak naprawde, któremu kupuj
          > e tez codziennie co chce.Ale mówię tu o mamie bo to ona tym kieruje, dziadkowi
          > nie przeszkadza nic, chętnie sie opiekuje. Mam pracuje ale to ona chce jakby to
          > ona się opiekowała.
          A nie możesz tego dziadka(to twój ojciec?), co to się chętnie i bez problemu zajmuje dzieckiem jakos u siebie zainstalować na czas wakacji np.? Chodzi o to żeby oddzielić się od matki, skoro de facto to on pilnuje dziecka (matka jak piszesz pracuje). Często taki dziadek to idealna opieka.
          > Nie wiem co robic, bo ja kokosów nie zarabiam, mam kredyt, ale mama mysli ze ja
          > wydatkow nie mam bo duzo zarabiam.
          • monikadabr Re: pytanie 30.07.13, 20:23
            agaja5b napisała:

            > monikadabr napisała:
            >
            > >
            > > mama to operuje tym wszystkim, opiekuje sie dziadek tak naprawde, któremu
            > kupuj
            > > e tez codziennie co chce.Ale mówię tu o mamie bo to ona tym kieruje, dzia
            > dkowi
            > > nie przeszkadza nic, chętnie sie opiekuje. Mam pracuje ale to ona chce ja
            > kby to
            > > ona się opiekowała.
            > A nie możesz tego dziadka(to twój ojciec?), co to się chętnie i bez problemu za
            > jmuje dzieckiem jakos u siebie zainstalować na czas wakacji np.? Chodzi o to że
            > by oddzielić się od matki, skoro de facto to on pilnuje dziecka (matka jak pisz
            > esz pracuje). Często taki dziadek to idealna opieka.
            > > Nie wiem co robic, bo ja kokosów nie zarabiam, mam kredyt, ale mama mysli
            > ze ja
            > > wydatkow nie mam bo duzo zarabiam.

            niestety dzoadke sprawuje opieke nad dziećmi brata,,,,nie wyprowadzi się, mama nie pozwoli
            • agaja5b Re: pytanie 31.07.13, 11:19
              Nie obraź się ale z tego co piszesz to robisz w tej rodzinie za łosia i ja bym naprawdę podziękowała za jakąkolwiek zależność od nich, nie chciałabym niczego.
    • monikadabr Re: pytanie 30.07.13, 11:50
      pytam na forum bo ja juz nie wiem co robić.Z mama nie ma gadki bez pożyczenia, więc o czym ja mam rozmawiać? Mnie na rozmowe juz nie stać. Zostaje mi sie zwolnic z pracy...
      • peggy_su Re: pytanie 30.07.13, 12:03
        No jesli nie potrafisz isc do wlasnej matki i przedstawic swoich racji to nikt Ci na forum nie pomoże. Zawsze mozesz przestać robic zakupy ktore mialy byc zaplata za opieke.
    • dziennik-niecodziennik Re: pytanie 30.07.13, 12:01
      ale to ma być pożyczka czy danie?
      jesli mama sobie wycenia usługi, a ja nie mam ochoty badz mozliwosci płacic - rezygnuję z usług.
      • monikadabr Re: pytanie 30.07.13, 12:02
        dziennik-niecodziennik napisała:

        > ale to ma być pożyczka czy danie?
        > jesli mama sobie wycenia usługi, a ja nie mam ochoty badz mozliwosci płacic - r
        > ezygnuję z usług.


        przeczytaj od nowa wszystko, nie chce mi sie tego tłumaczyć wkółko
        • dziennik-niecodziennik Re: pytanie 30.07.13, 12:07
          przeczytałam. ale nie widze innego wyjscia. chyba ze dogadasz sie bezpośrednio z dziadkiem i na "prosby" mamy odpowiesz wprost ze dzieckiem opiekuje sie dziadek a nie ona, wiec to z dziadkiem sie dogadałas i jestes "na czysto".
          • monikadabr Re: pytanie 30.07.13, 12:11
            dziennik-niecodziennik napisała:

            > przeczytałam. ale nie widze innego wyjscia. chyba ze dogadasz sie bezpośrednio
            > z dziadkiem i na "prosby" mamy odpowiesz wprost ze dzieckiem opiekuje sie dziad
            > ek a nie ona, wiec to z dziadkiem sie dogadałas i jestes "na czysto".

            Dziadek nie ma nic do powiedzenia. Temat jest o babci i tak niech zostanie. Babcia decyduje i nie ma rozmowy z nikim innym.
            • dziennik-niecodziennik Re: pytanie 30.07.13, 12:18
              no to nie masz innego wyjscia tylko albo dawac kase mimo ustaleń i korzystac z pomocy babci, albo nie dawac i nie korzystac.
              • monikadabr Re: pytanie 30.07.13, 12:23
                dziennik-niecodziennik napisała:

                > no to nie masz innego wyjscia tylko albo dawac kase mimo ustaleń i korzystac z
                > pomocy babci, albo nie dawac i nie korzystac.


                o jezu....to ja to wiem, albo daje albo nie daje...
                Czy to słuszne postepowanie mamy? bo moze się nie znam. Jestem tym zmęczona, albo sie zwolnię albo mam w tym tkwic, bo na opiekunke mnei nie stac, zreszta na opiekę u dziadków tez mnie nie stać.
                • marzeka1 Re: pytanie 30.07.13, 12:28
                  Masz jakąś sąsiadkę, która z dzieckiem mogłaby zostać? jakiś półkolonie w czasie wakacji? Bo dla mnie przy twojej pensji takie dawania 100 zł. tak często na "nieoddanie" jest nie w porządku, tym bardziej, ze widzisz, iż matka przehula każde pieniądze.
                  • monikadabr Re: pytanie 30.07.13, 12:33
                    marzeka1 napisała:

                    > Masz jakąś sąsiadkę, która z dzieckiem mogłaby zostać? jakiś półkolonie w czasi
                    > e wakacji? Bo dla mnie przy twojej pensji takie dawania 100 zł. tak często na "
                    > nieoddanie" jest nie w porządku, tym bardziej, ze widzisz, iż matka przehula ka
                    > żde pieniądze.


                    ja pozyczam ale żeby oddała częsciej to moze bym watku nie zakładała. Ale ja czekam rok, dwa lata, ostatnio pół roku, więc króciótko czekałam, ale znów zaczyna sie.Jakaby nie była to kwota, kasa starcza na jeden dzień.
                • dziennik-niecodziennik Re: pytanie 30.07.13, 12:29
                  no to czego właściwie oczekujesz? pytasz co my na to i co my byśmy w tej sytuacji, jak pada odpowiedz to Ci sie ona nie podoba, to co?
                  czy psotępowanie mamy jest słuszne to ja nie wiem. zalezy jak mieszkacie, czy razem czy osobno, jakie tam ustalenia popełniłyście na samym poczatku itd. tak, wiem, coś o tym pisałasz, ale szczerze - piszesz tak nieskładnie ze nie do konca wiem o co Ci chodzi.
                  jesli mialyscie jakies tam ustalenia ktore finansów nie obejmowały, Ty sie z nich wywiązujesz a babcia mimo to jeszcze chce kasę - to postępuje niesłusznie. porozmawiaj z nią normalnie, ze nie tak się umawiałyście i że nie stać cie na takie pożyczki. jesli babcia bedzie to miala w nosie - pozostaje ci nie zostawiac u niej dziecka.
                  nie widze innego rozwiazania.
                • lily-evans01 Re: pytanie 30.07.13, 12:30
                  Kupujesz jedzenie dla wszystkich (babci, dziadka) - czy dla dziecka?
                  Prawdę mówiąc, łatwiejsze byłoby rozliczenie wyłącznie finansowe.
                  Musisz wytłumaczyć mamie, że nawet niania nie bierze stówki dziennie i że nie stać Cię na pożyczki na odległy termin.
                  Albo poszukać niani, chyba taniej wyjdzie wink.
                  • monikadabr Re: pytanie 30.07.13, 12:35
                    lily-evans01 napisała:

                    > Kupujesz jedzenie dla wszystkich (babci, dziadka) - czy dla dziecka?
                    > Prawdę mówiąc, łatwiejsze byłoby rozliczenie wyłącznie finansowe.
                    > Musisz wytłumaczyć mamie, że nawet niania nie bierze stówki dziennie i że nie s
                    > tać Cię na pożyczki na odległy termin.
                    > Albo poszukać niani, chyba taniej wyjdzie wink.


                    nie wyjdzie mi niania taniej, ja nawet nie znajde niani za całą pensję.
                    Jedzenie wychodzi taniej, kupuje na 10 osób, co drugi dzien.Po za dziadkami, jemy my i dzieci brata.Brat nie daje kasy, bo babacia nie żąda.
                    • noname2002 Re: pytanie 30.07.13, 15:13
                      A jakbyś przy kolejnej próbie pożyczki powiedziała, żeby tym razem pożyczyła od brata?
    • dziennik-niecodziennik Re: pytanie 30.07.13, 12:41
      czyli poczekaj, bo ja dalej jakos sie nie moge połapac.
      Ty z rodzina mieszkasz osobno, Twoi rodzice i brat z rodziną mieszkają razem. dziadkowie opiekują się Twoim dzieckiem, a Ty w zamian za to kupujesz co drugi dzień jedzenie dla wszystkich domowników Twoich rodziców. i jeszcze babcia chce gotówki. tak?
      to ja bym sie nie zgodziła. tylko wtedy babcia moze istotnie reprezyjnie nie chciec sie opiekowac dzieckiem.
      ewentualnie powiedzialabym ze jak masz dawac kase (ustaloną kwotę! a nie stówkę dziennie), to bedziesz kupowac jedzenie tylko dla dziadków a nie dla rodziny brata. ale tu reakcja babci moze byc jak powyzej.
      • dziennik-niecodziennik Re: pytanie 30.07.13, 12:43
        > to ja bym sie nie zgodziła. tylko wtedy babcia moze istotnie reprezyjnie nie ch
        > ciec sie opiekowac dzieckiem.

        'represyjnie' ofkors smile
      • monikadabr Re: pytanie 30.07.13, 12:44
        dziennik-niecodziennik napisała:

        > czyli poczekaj, bo ja dalej jakos sie nie moge połapac.
        > Ty z rodzina mieszkasz osobno, Twoi rodzice i brat z rodziną mieszkają razem. d
        > ziadkowie opiekują się Twoim dzieckiem, a Ty w zamian za to kupujesz co drugi d
        > zień jedzenie dla wszystkich domowników Twoich rodziców. i jeszcze babcia chce
        > gotówki. tak?
        > to ja bym sie nie zgodziła. tylko wtedy babcia moze istotnie reprezyjnie nie ch
        > ciec sie opiekowac dzieckiem.
        > ewentualnie powiedzialabym ze jak masz dawac kase (ustaloną kwotę! a nie stówkę
        > dziennie), to bedziesz kupowac jedzenie tylko dla dziadków a nie dla rodziny b
        > rata. ale tu reakcja babci moze byc jak powyzej.

        tak prawda.
        • dziennik-niecodziennik Re: pytanie 30.07.13, 12:45
          no to moją odpowiedz na tę sytuację masz powyżej.
    • ziarenko-piasku Re: pytanie 30.07.13, 12:50
      Problem jest złożony dość...czy wy się na początku umawiałyście, ze mama zostaje z córką/odprowadza/przyprowadza ją a ty jej nie płacisz tylko ona robi to z dobrego serca jak większość babć (ponoć)???
      Czy po prostu w praniu wyszło, ze ona wymusza pożyczki, bo inaczej nie zostanie z dzieckiem?
      Piszesz ze lubi wydawać, więc generalnie mam problem i tu znalazła sposób na wyłudzanie...Nie, nie,,,ja nie uważam, ze babcie mają obowiązek zajmowania się wnukami za free, zdecydowanie nie...ale ta syt. jest zgoła inna.
      Na twoim miejscu wynajęłabym nianię i płaciła jej pensję i już.

      A tu co ...wymuszane pożyczanie, a potem fochy przy oddaniu...dlamnie niepojęte!
    • klownbezueba Re: pytanie 30.07.13, 13:08
      A może tatuś dziecka ma jakiś pomysł na rozwiązanie tego problemu? Dlaczego tylko ty o tym myślisz?
      • butch_cassidy Re: pytanie 30.07.13, 13:19
        Moim zdaniem też sytuacja jest dziwna. Gdyby była czysta, mama bez problemu przyjęłaby jedzenie dla dzieci. W końcu lodów i innych ekstrasów nie musi im fundować wink

        W tej (nietypowej) sytuacji zamiast tych pożyczek na konto długu wdzięczności umówiłabym się z mamą na konkretną stawkę za opiekę. Wtedy sytuacja byłaby czysta. Mama by miała dodatkową kasę której nie musiałaby zwracać. Mam nadzieję, że byłaby to stawka niższa od rynkowej wink Jeśli nie, to chyba bym się wkurzyła, wzięła nianię lub zapisała dzieci do żłobka/przedszkola i ochłodziła stosunki.
      • monikadabr Re: pytanie 30.07.13, 13:28
        klownbezueba napisał:

        > A może tatuś dziecka ma jakiś pomysł na rozwiązanie tego problemu? Dlaczego tyl
        > ko ty o tym myślisz?

        tatuś dziecka pracuje a rodzice nie żyją.
        • klownbezueba Re: pytanie 30.07.13, 13:44
          monikadabr napisała:


          > tatuś dziecka pracuje

          pracuje=zarabia, więc może stać was na opiekunkę i nie musisz tkwić w tym chorym układzie?
          • monikadabr Re: pytanie 30.07.13, 14:25
            klownbezueba napisał:

            > monikadabr napisała:
            >
            >
            > > tatuś dziecka pracuje
            >
            > pracuje=zarabia, więc może stać was na opiekunkę i nie musisz tkwić w tym chory
            > m układzie?


            tatuś pracuje zarabia, dokładnie za koszt kredytu hipotecznego.Więc nic nie pomoze.
    • petuniasta Re: pytanie 30.07.13, 13:19
      Ustaliłabym z mamą jakiej ona oczekuje pensji za zajmowanie się wnuczką i zaczęła taką pensję wypłacać. Jeśli oczekwiania byłyby nie do zaakceptowania, zatrudniłabym opiekunkę.
      Twoja mama wykonuje pracę za którą inaczej musiałabyś zapłacić. Zacznij ją wynagradzać i przestań się interesować na co wydaje to wynagrodzenie i problem zniknie.
      • monikadabr Re: pytanie 30.07.13, 13:31
        petuniasta napisała:

        > Ustaliłabym z mamą jakiej ona oczekuje pensji za zajmowanie się wnuczką i zaczę
        > ła taką pensję wypłacać. Jeśli oczekwiania byłyby nie do zaakceptowania, zatrud
        > niłabym opiekunkę.
        > Twoja mama wykonuje pracę za którą inaczej musiałabyś zapłacić. Zacznij ją wyna
        > gradzać i przestań się interesować na co wydaje to wynagrodzenie i problem znik
        > nie.


        czy uwazasz że utrzymywanie 7 osób, bo jedzenie kupuje dla 10 osob przez 2 tyg w każdym miesiącu to mało?
        ustalone jest ze kupuje, i pożyczam też ale w miare mozliwości ile mam. Natomiast to przerosło w nieskończone kwoty i do tego nie wazne czy mam czy nie.
        • zuzann-a Re: pytanie 30.07.13, 14:41
          Ale czekaj, jak to dla 10 osób? Wy się tam stołujecie? A kto gotuje?
          • monikadabr Re: pytanie 30.07.13, 14:52

            zuzann-a napisała:

            > Ale czekaj, jak to dla 10 osób? Wy się tam stołujecie? A kto gotuje?

            co drugi dzień gotuję ja, a raz dziadkowie, stołujemy się, obiad kupuje na 10 osób, w tym my troje.
      • monikadabr Re: pytanie 30.07.13, 13:33
        petuniasta napisała:

        > Ustaliłabym z mamą jakiej ona oczekuje pensji za zajmowanie się wnuczką i zaczę
        > ła taką pensję wypłacać. Jeśli oczekwiania byłyby nie do zaakceptowania, zatrud
        > niłabym opiekunkę.
        > Twoja mama wykonuje pracę za którą inaczej musiałabyś zapłacić. Zacznij ją wyna
        > gradzać i przestań się interesować na co wydaje to wynagrodzenie i problem znik
        > nie.

        zastanawiam sie czy sie nie zwolnic....bo mnie nie stac juz na nic.
        szkoda tylko moich starań, studiów, szukania pracy kilka lat, żeby teraz siedziec w domu.
        • ga-ti Re: pytanie 30.07.13, 13:40
          Dziwna jest ta Twoja matka i w ogóle relacje rodzinne. Nie wyobrażam sobie, żebym przez 2 tygodnie w miesiącu jak gdyby nigdy nic jadła obiadki z produktów zakupionych przez moją siostrę. Nie wyobrażam też sobie, że żywiłabym moich rodziców i brata z rodziną co miesiąc przez pół miesiąca. Nie wyobrażam też sobie, że matka by wymuszała na mnie pożyczki pieniędzy na wieczne nieoddanie, szantażując mnie moją córką. I w tym wszystkim dziadek, który faktycznie się dzieckiem zajmuje, ale nie ma nic do powiedzenia.
          Zachowanie Twojej matki nie jest normalne według mnie. uncertain
          Spróbuj jakoś odciąć się od tej sytuacji, bo nie wydaje mi się, by nie miała ona negatywnego wpływu na Ciebie, Twoje dziecko i męża.
          • agaja5b Re: pytanie 30.07.13, 14:08
            ga-ti napisała:

            > Dziwna jest ta Twoja matka i w ogóle relacje rodzinne. Nie wyobrażam sobie, żeb
            > ym przez 2 tygodnie w miesiącu jak gdyby nigdy nic jadła obiadki z produktów za
            > kupionych przez moją siostrę. Nie wyobrażam też sobie, że żywiłabym moich rodzi
            > ców i brata z rodziną co miesiąc przez pół miesiąca. Nie wyobrażam też sobie, ż
            > e matka by wymuszała na mnie pożyczki pieniędzy na wieczne nieoddanie, szantażu
            > jąc mnie moją córką. I w tym wszystkim dziadek, który faktycznie się dzieckiem
            > zajmuje, ale nie ma nic do powiedzenia.
            > Zachowanie Twojej matki nie jest normalne według mnie. uncertain
            Dokładnie, bardzo dziwne relacje. Przeczytałam jeszcze raz pierwszy post i tak jedyne rozwiązanie to całkowicie zrezygnować z opieki. Z twoich opisów wynika, że twoja matka terroryzuje swoją rodzinę (dziadek nie ma nic do powiedzenia), pewnie ma jakiś problem typu hazard, skoro puszcza każdą sumę i to w takim tempie. Ty jako córka nie masz nic do gadania, jesteś manipulowana,bo twoja matka gra twoim dzieckiem, brat z rodzina żywią się twoim kosztem. Sorki żadne względy nie zmusiłyby mnie do pozostania w takiej zależności na dłuższą metę.
            > Spróbuj jakoś odciąć się od tej sytuacji, bo nie wydaje mi się, by nie miała on
            > a negatywnego wpływu na Ciebie, Twoje dziecko i męża.
            I to jest dobra rada.
          • claudel6 Re: pytanie 31.07.13, 00:09
            no, totalnie toksyczna sytuacja.
        • agaja5b Re: pytanie 30.07.13, 13:57
          Absolutnie się nie zwalniaj, zwariowałaś? Dziecko wiecznie małe nie będzie. Może i sytuacja cie psychicznie i finansowo wykańcza, ale rozwiązaniem jest tylko rozmowa z matką (jeśli w rodzinie są normalne relacje), albo poszukanie wspólnie z mężem rozwiązania wyłączającego z akcji twoją matkę, skoro odmowa pożyczki będzie skutkować fochem i zaprzestaniem opieki. Podliczcie sobie koszt tych wszystkich wydatków i z ręką na sercu przemyślcie czy nie stać was na nianię, choćby studentka, czy sąsiadka, czasem jakaś matka z dzieckiem tak dorabia żeby podreperować budżet.
          • joanna35 Re: pytanie 30.07.13, 14:03
            Zgadzam się z przedmówczynią. Zwolnienie się to bardzo zły pomysł. Kobieta powinna być niezależna finansowo. Czas szybko płynie , dziecko przestanie potrzebować Twojej opieki, Ty zostaniesz z ręką w nocniku, a czasy cięzkie i lepsze chyba nie będą. Moniko, a gdybyś na opiekunkę oddała część swojej kasy i mąż część? W końcu to jest też jego dziecko i nigdzie nie jest napisane, ze to tylko Ty masz zapewnic dziecku opiekę. To jest obowiązek obojga rodziców. Nie składaj siebie na ołtarzu mężowskiej wygody.
            • monikadabr Re: pytanie 30.07.13, 14:29
              joanna35 napisała:

              > Zgadzam się z przedmówczynią. Zwolnienie się to bardzo zły pomysł. Kobieta powi
              > nna być niezależna finansowo. Czas szybko płynie , dziecko przestanie potrzebow
              > ać Twojej opieki, Ty zostaniesz z ręką w nocniku, a czasy cięzkie i lepsze chy
              > ba nie będą. Moniko, a gdybyś na opiekunkę oddała część swojej kasy i mąż część
              > ? W końcu to jest też jego dziecko i nigdzie nie jest napisane, ze to tylko Ty
              > masz zapewnic dziecku opiekę. To jest obowiązek obojga rodziców. Nie składaj si
              > ebie na ołtarzu mężowskiej wygody.


              Mąz mi oddaje całą kase, która przelewam na kredyt za mieszkanie. Nie zarabia kokosów. Jest bardzo dobrym człowiekiem, szuka lepiej płatnej pracy ale sie boi że w nowej nie popracuje, a w starej ma stałą prace. Dlatego tkwimy w tej sytuacji, ale jakbym miała nianie wynając za 1600 to ja wolę siedziec w domu, powaznie, niż oddac całą pensję.A gdzie dojazdY?
              Ja jestem psychicznie wykończona, moje dziecko też, słyszy, widzi, płacze. Jestem w kołowrotku.Mąz tez siwieje.Szkoda ze jego rodzice nie zyja, nie ma do kogo iśc z rodziny.
              • joanna35 Re: pytanie 30.07.13, 14:35
                Moniko 13 lat temu zrezygnowałam z pracy na rzecz opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem i była to najgorsza decyzja w moim życiu. Korzystanie z pomocy rodziny wydaje się nam najbezpieczniejsze, ale takie postrzeganie zamyka nas na inne opcje. Przy MOPR działa wolontariat, może warto zadzwonić i zapytać. Nie wiem gdzie pracujesz i w jakim systemie, Podobnie jak Twój mąż,ale może Twój szef wyraziłby zgodę na wcześniejsze wychodzenie z pracy? Te godziny mogłabyś oddać w dzień, w który mąż nie pracuje i przejąlby opiekę nad dzieckiem? To wydaje się trudne, ale przecież nie będzie trwać wiecznie. Poszukaj, popytaj, nie poddawaj się.
              • agaja5b Re: pytanie 30.07.13, 14:35
                Spróbuj przynajmniej kogoś poszukać, czasem się wydaje że rzeczywiście wszystko bez sensu i nie ma na kogo liczyć, ale warto spróbować. Dziecko w końcu duże czy małe jest? A pracy nie rzucaj, zawsze możesz szukać lepiej płatnej ale rzucając obecną w tej sytuacji (jak piszesz macie kredyt) nie pomożesz na dłuższą mete ani sobie ani waszej rodzinie. To nie jest żadne rozwiązanie.
              • bri Re: pytanie 30.07.13, 17:31
                W jakim wieku jest Twoje dziecko?
    • saszanasza Re: pytanie 30.07.13, 14:33
      Niech mama jednoznacznie określi (operując sumaryczną kwotą) jakiej pożyczki oczekuje.
      Jeśli będzie to kwota równa, lub mniejsza od jej dotychczasowego zadłużenia u Was, odpowiedz, że tej kwoty jej nie dasz, bo nie masz, ale za to anulujesz jej dotychczasowe zadłużenie względem was, oraz doposażysz dziecko w słodycze etc. tak by mama nie musiała ponosić dodatkowych kosztów.
      Jeśli kwota przekraczałaby jej zadłużenie - dodaj brakującą kwotę i analogicznie jak powyżej.
    • kota_marcowa Re: pytanie 30.07.13, 16:57
      Sytuacja mega toksyczna. Za kwotę jaką wydajesz miesięcznie na żarcie dla 10 osób spokojnie znajdziesz jakąś studentkę, która zechce sobie dorobić.

      Z drugiej strony zastanawiam się czy nie trolujesz. Bo skoro mąż całą pensję przeznacza na kredyt, to jakim cudem wystarczy ci na jedzenie dla tylu osób, pożyczki dla matki, a przecież jakiś jeszcze dojazdy do pracy, chemia ubrania.
      A jak sie zwolnisz to z czego będziecie żyli?
      Dziwna sytuacja.
      Ale jeżeli prawdą jest to co piszesz, to ja bym się od toksycznej rodzinki odcięła, a na żądanie pożyczki kazała się cmoknąć w tyłek i iść do brata.
      • verdana Re: pytanie 30.07.13, 17:12
        1. Policz, ile wydajesz miesięcznie na jedzenie + pozyczki. Bo cos mi się wydaje, zę opiekunka wypadnie taniej. A przynajmniej nie drożej.
        2.Nie warto rezygnować z pracy, nawet gdybyś miała większość zarobków dawać opiekunce. Dziecko rośnie, spróbuj może żłobka czy przedszkola - póki nie dostanie miejsca, będzie opiekunka, potem wydatki na żłobek/przedszkole są nizsze, a Ty będziesz miała pracę.
        3.Twoja matka jest zwykłą szantażystką i wykorzystuje bezwzględnie to, ze jej pomoc jest Ci potrzebna. To zadna pomoc w takim razie. Nie liczyłabym na to,z e gdy zaczniesz płacić, to szantaż sie skończy.
        4. Nie pozwoliłabym, aby moim dzieckiem opiekował sie ktoś, kto uprawia szantaż, po prostu. I to chyba najwazniejsze.
        • kota_marcowa Re: pytanie 30.07.13, 19:02
          Dziecko rośnie, spróbuj może żłobka czy przedszkola - póki nie dostani
          > e miejsca, będzie opiekunka, potem wydatki na żłobek/przedszkole są nizsze, a T
          > y będziesz miała pracę.

          Autorka napisała, ze dziecko chodzi do szkoły.
          • joanna35 Re: pytanie 30.07.13, 20:16
            To może w szkole jest organizowana opieka na świetlicy, gdzie dziecko mogłoby na Ciebie poczekac? W międzyczasie odrobiłoby lekcje, zjadło obiad.
            • joanna35 Re: pytanie 30.07.13, 20:20
              Zapomniałam, ze są wakacje. A gdybyś zapisała dziecko na półkolonie czy jakąs akcję typu wakacje w mieście?
    • kadfael Re: pytanie 30.07.13, 17:27
      Przez 2 tygodnie miesięcznie żywisz po 10 osób dziennie, zarabiasz 1600 złutrzymujesz z tego własną rodzine (czyli opłaty, jedzenie przez pozostałe dni dla Waszej trójki, dojazdy) i stać Cię na to? W ogóle nie jestem w stanie tego sobie wyobrazić.
      Musisz zrobic tak - usiąść z mama i ustalić. Albo żywisz ich przez pół miesiąca, albo ustalacie stawke (oczywiście w granicach rozsądku), która jej płacisz za opieke. I nie bałabym sie jej szantażu. W końcu ona też straci jeśli przestanie sie opiekować dzieckiem - po prostu nie będziesz ich żywić i tyle.
      A w ogóle w jakim wieku to dziecko? Nie ma w Twoim mieście półkolonii, przedszkola, ochronki - jakiejkolwiek formy opieki nad dziećmi? Zawsze bedzie te kilka godzin mniej do zapłacenia.
      • julka-4 Re: pytanie 30.07.13, 18:08
        Ale w jaki sposób te Twoje 1600 zł starcza na dwutygodniowe wyżywienia dla 10 osób?A gdzie wyżywienie na kolejne dni?A opłaty za mieszkanie,prąd,media?I jeszcze 100 złotych dziennie lub co drugi dzień dla matki?Coś tu nie gra,albo jakieś rozciągliwe te pieniądze maszwink
        • monikadabr Re: pytanie 30.07.13, 20:22
          odpowiadam na pytania.
          Mam zaoszczedzone trochę pieniędzy, z tego powodu ze od 4 lat prawie nic sobie nie kupuje (oszczedzam na kredyt) każdy grosz. Więc na wyzywienie wydaje ok 1000 zł. Restza czynsz, opłaty, dojazd. Starcza czasem musze wziąć z konta. Ale nie moge wkółko brac z konta bo coraz mniej tych pieniędzy, szczególnie jak pożyczam.
          Mówiłam żeby pożyczyła od brata kase, to mówi on Cie nie rusza, zostaw jego temat. I awantura.
          Nie mozna nic na jego temat powiedzieć bo zaraz awantura.
          Kupuję co drugi dzień, a rodzice na przemian.
          Nie mam już siły do tego życia, nie chce już dalej tego ciągnąc, myslalam juz kilka razy wskoczyc pod pociąg....
          • kadfael Re: pytanie 30.07.13, 20:53
            To weź te pieniądze przeznacz na opiekunkę.
          • kota_marcowa Re: pytanie 30.07.13, 21:14
            przede wszystkim nie histeryzuj.
            Wakacje niedługo się kończą, sama piszesz, że po szkole dziecko wymaga zaopiekowania ok 2 godzin. Wynajęcie opiekunki na ten czas wyjdzie cię na pewno taniej niż układy z rodziną. Jak już wyżej pisałam, można znaleźć studentkę, licealistkę, która chętnie sobie dorobi. Szkolniak, to nie niemowlę, które wymaga szczególnej opieki.
            Teraz w wakacje, są świetlice, półkolonie, wakacje w mieście itp. wystarczy się rozejrzeć i też wyjdzie taniej niż układy z rodziną.
            Może masz jakąś sąsiadkę emerytkę albo matkę niepracującą, która w wakacje zajmie ci się dzieckiem, też na pewno majątku nie weźmie.
            Poza tym zgadzam się z Verdaną, szantaż matki i cała ta chora sytuacja rodzinna wykończą cię psychicznie, jeżeli w końcu tego nie ukrócisz.
            Wiem, że teraz widzisz wszystko w czarnych barwach, ale naprawdę rozwiązań jest sporo, trzeba tylko się przełamać.
            Założę się, że masz poczucie winy, bo jak nie dasz matce pieniędzy to czeka cię dżihad i mega szantaż emocjonalny i wzbudzanie poczucia winy. Ale z tym musisz sobie sama poradzić, zdaję sobie sprawę, że są osoby, które nie potrafią stawiać granic.
            • iwoniaw Kota ma rację 30.07.13, 21:35
              i Verdana też - musisz po prostu się odciąć od toksycznej matki i jej szantaży, zająć się własną rodziną i zorganizować się bez oglądania się na pseudopomoc, która nie dość, że nie ratuje Cię finansowo (a nawet wprost przeciwnie), to jeszcze wykańcza psychicznie.
              Po wakacjach pierwsze co bym zrobiła, to zapisała dziecko na świetlicę po lekcjach oraz przestała dokładać się do wyżywienia kogokolwiek poza własnym mężem i dzieckiem.
          • claudel6 Re: pytanie 31.07.13, 00:13
            > Nie mam już siły do tego życia, nie chce już dalej tego ciągnąc, myslalam juz k
            > ilka razy wskoczyc pod pociąg....

            pop..ło Cię albo jestes trollem.
    • kozica111 Re: pytanie 30.07.13, 17:45
      A kto sponsoruje następne 2 tygodnie? Brat?
      • bei Nie pozyczaj 30.07.13, 17:51

        Bo to nie jest pozyczka, bo nie oddaje.
        50 pln za godzinę dziennie i plus wyzywienie, to stanowczo zbyt wygorowana suma.
        No i charakter Mamy nie jest odpowiednim by sprawowala opiekę nad dzieckiem.
        Nie wiadomo, jaką ideologię zaszczepi maluchowi.
        Szukaj opiekunki. Moze jakas sąsiadka emerytka, moze mama, ktora przebywa teraz ze swoim dzieckiem w domu, moze studentka..
        Będziesz wowczas szanowanym pracodawcą a nie szantazowaną corką .
        Wspolczuję sytuacji.
        • iwoniaw Zgadzam się z Bei 30.07.13, 21:23
          W takiej sytuacji zamiast kupować jedzenie dla 10 osób co drugi tydzień i dawać się szantażować na dodatkowe kilkaset zł miesięcznie po prostu zajęłabym się własną, 3-osobową rodziną, dla której kupowałabym jedzenie i opłacała opiekę dla dziecka - toż w wakacje nawet kolonie wyjazdowe wychodziłyby porównywalnie co ta "pomoc" babci, a w czasie roku szkolnego na 2 h to można znaleźć opiekę za ułamek tej kwoty albo w ogóle postawić na świetlicę szkolną.
          Współczuję sytuacji.
    • abc143 Re: pytanie 30.07.13, 21:14
      A może Twoja mama jest po prostu zmęczona tą opieką nad Twoim dzieckiem / jak piszesz i podczas wakacji i w czasie roku szkolnego - co prawda wtedy kilka godzin po szkole./Daj Jej odpocząć. Czy to Twoje dziecko w wieku szkolnym to taki maluch,ze nie posiedzi sam w domu po szkole i nie zajmie się np lekcjami. tylko babcia jest zaangażowana w patrzenie jak się dziecko bawi lub robi lekcje. W wakacje porozglądaj sie czy szkolą nie organizuje Polkoloni u mnie w miejscowości tego typu atrakcja kosztuje 20 zł tygodniowo dziecko zaopiekowane,dostaje posilek i ma zorganizowany czas typu zajęcia w szkole,wycieczki czy basen / do tych atrakcji dopłaca gmina./ Twojej mamie chyba też sie należy urlop od wnuczka
      • iwoniaw Kilka osób tu próbuje usprawiedliwiać babcię 30.07.13, 21:29
        że zmęczona, że nie ma obowiązku itd. To wszystko oczywiście prawda, ale babcia w takiej sytuacji powinna postawić sprawę jasno. Natomiast jeśli dorosła osoba się deklaruje, że zajmie się wnuczką, a następnie co i rusz zmienia bez uprzedzenia warunki (nie "pożyczysz" kasy - dziecko wbrew ustaleniom nie może zostać), to jest to po prostu nie do przyjęcia i należy się z takiego układu jak najszybciej wymiksować. Ja bym szukała chętnej na dorobienie sąsiadki/studentki/półkolonii/świetlicy czy czegokolwiek innego, bo ta sytuacja jest chora.
        • volta2 Re: Kilka osób tu próbuje usprawiedliwiać babcię 31.07.13, 00:44
          ale tu babcia nie ma szans niczego zadeklarować, bo otóż nasza autorka uważa za naturalne że od siedzenia z jej dzieckiem jest rodzina.

          to takie oczywiste, że gdyby rodzice męża żyli to też by się opiekowali,

          żadna pomoc płatna dla tej pani mentalnie nie wchodzi w grę, od tego ojce są by za darmo siedzieć z dzieckiem.
          świetlica nie, sąsiadka czy niania nie, zwolnić się z roboty nie, bo to wszystko kosztuje a ona ma kredyt.
          no więc matka z ojcem mają jej pomóc bo ona ma kredyt.
          • monikadabr Re: Kilka osób tu próbuje usprawiedliwiać babcię 31.07.13, 09:20
            Nie zrozumieją tego osoby które nie mają takiej sytuacji. Do tej pory było mi na rękę co drugi dzień gotowac, kupowac co drugi dzień jedzenie, opieka dziecka.Pożyczałam bo pozyczenie to przecież nic takiego...kasa wróci. Ale to się stało częstrze, większe kwoty, bo to bo tamto.
            Jest mi żal dziecka, bo chce być z dziadkiem, kocha dziadka. Przystawałam na to bo w roku szkolnym było w miarę. Pożyczki raz w tygodniu np. A teraz codziennie szantaz, do tego kasy chyba nie otrzymam spowrotem. A ja jestem tak oszczedna przez kredyt że dosłownie kazdy grosz odkładam. nie kupię sobie batona bo wole każdą złotówke odłozyc na kredyt.
            Te oszczedności to jest nasza krzywda, my nic sobie nie kupujemy, bo boimy sie ze tego kredytu nie spłacimy, ze umowa sie skonczy i dowidzenia, ze zwolnienia grupowe, czy obniżenie pensji.Maż ma obniżaną tez pensję co jakis czas, cięcia bo kryzys.
            Tak sie człowiek boi ze oszczędza co może. ale nie po to by matce oddac, bo mam.
            Taki kołowrotek...
            • gaskama Re: Kilka osób tu próbuje usprawiedliwiać babcię 31.07.13, 11:32
              Zakładam, że dziadkowie nie są zamożni i nie starają się wyłudzać od ciebie kasę. Moi rodzice mają mało pieniędzy. Żyją z dwóch małych emerytur. Ja im pomagam finansowo a oni mi pomagają przy opiece nad synem, gdy tego potrzebuję. Ja im pomagam z przyjemnością, mimo że czasem muszę zaoszczędzić na czymś dla siebie. Uważam, że stworzyłaś lub też stworzyliście dla siebie chorą sytuację. Ustal z rodzicami, ile będziesz im płaciła za opiekę nad córką. To chyba oczywiste.
              • monikadabr Re: Kilka osób tu próbuje usprawiedliwiać babcię 31.07.13, 12:14
                gaskama napisała:

                > Zakładam, że dziadkowie nie są zamożni i nie starają się wyłudzać od ciebie kas
                > ę. Moi rodzice mają mało pieniędzy. Żyją z dwóch małych emerytur. Ja im pomagam
                > finansowo a oni mi pomagają przy opiece nad synem, gdy tego potrzebuję. Ja im
                > pomagam z przyjemnością, mimo że czasem muszę zaoszczędzić na czymś dla siebie.
                > Uważam, że stworzyłaś lub też stworzyliście dla siebie chorą sytuację. Ustal z
                > rodzicami, ile będziesz im płaciła za opiekę nad córką. To chyba oczywiste.



                dziadkowie sa raczej zamożni. Ale rozrzutność mamy prowadzi do tej sytuacji. gdybym miała takei pieniądze co oni to spłaciłabym mieszkanie w góra 5 lat, a nie 35 lat mam spłacac swoje.
            • agaja5b Re: Kilka osób tu próbuje usprawiedliwiać babcię 31.07.13, 11:33
              Wszystko co tu piszesz a zwłaszcza twoje myśli nt rzucenia pracy czy się pod pociąg plus uwikłanie w bardzo niedobrą sytuację z matką zmuszają do dania tylko jednej rady: dziewczyno odetnij się od tej matczynej" pomocy" dla dziecka, a dla siebie szukaj pomocy specjalisty bo jesteś na skraju załamania a to nic dobrego nie wróży, masz dziecko, a swiat się na kredycie nie kończy. Nie zakładam że trollujesz, bo różnie bywa w życiu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka