Dziewczyny, czy ja jestem nienormalna?
Taka sytuacja: 8-miesieczny maluszek, ja pracuje, maz pracuje. Musialam byc
dzisiaj noca w pracy - wrocilam o 5 rano (poprzednie noce tez niedospane -
awaria w pracy, a na co dzien maluszek

)... Dodatkowo wlasnie od dzisiaj
nie mamy opieki do maluszka (szukamy niani), wiec ja mialam wziac urlop.
Jak wrocilam tak pozno, liczylam, ze zlapie pare godzin snu - tak do 9, a w
tym czasie maz sie zajmie malym, zebym ja mogla jako tako funkcjonowac w
ciagu dnia. Nic z tego...

Jest mi tak przykro, ze maz w ogole o mnie nie
pomyslal... I jeszcze te pretensje, ze to sama jestem sobie winna, ze
histeryzuje, przesadzam...
A ja go prosilam przez sen, skonczylo sie, ze zamknal nasze drzwi i myslal,
ze ok, a maluszek dalej plakal. Skonczylo sie tak, ze wstalam i sie zajelam
synkiem. W tym momencie juz nie wytrzymalam i sie rozplakalam...
Czy ja zadam tak duzo? Zeby moj maz pomyslal tez o mnie? O maluszku, dla
ktorego ledwo chodzaca mama nie jest najlepsza opieka?
I te wymowki, ze powinnam go ladnie *POPROSIC* o pomoc (prosilam!). Ja nie
chce wymuszonej pomocy, chcialabym, zeby moj maz nie byl takim egoista, zeby
czasami tez pomyslal o mnie... Sam... Z wlasnej woli...
A poza tym uwazam, za jego *OBOWIAZKIEM* powinna byc pomoc przy maluszku. On
nie czuje sie zobowiazany, a moje wymowki tylko go w tym utwierdzaja i daja
dobry pretekst, zeby sie obrazic i w ogole nic nie robic.
Ostatnio zupelnie nam sie nie uklada, ja czuje sie przemeczona i
wykorzystywana, a moj maz uwaza, ze zrzedze i marudze. Pewnie ma racje...
Zrzedze i marudze...

Tylko mi rece opadaja, jak prosze o jakas pomoc, a
pozniej sie okazuje, ze musze asystowac caly czas - a raczej wykonywac
wszystko sama z asysta meza.
Eh, nic juz z tego nie bedzie... Nie lubie siebie takiej zrzedzacej. Czuje,
ze lepiej byloby mi samej - przynajmniej nie mialabym do nikogo pretensji o
brak pomocy, a wieczorami mialabym chwile dla siebie.
trzymajcie sie cieplo...
zolwinka
PS Aha, dziekuje mojemy bratu!!! Sam zaproponowal, ze przyjedzie i zaopiekuje
sie troche maluszkiem, wiec jednak udalo mi sie troche przespac!