Czy taki układ byłby dla Was (jako matek córek - na prawdę lub na wyczucie) do zaakceptowania?
Dopowiem:
Ona lat 16 i niby wielka miłość. Uczy się w prywatnej szkole. Zaraz zacznie studia.
On po zawodówce, ale ma gospodarstwo i stara się w nim ekologicznie wszystko uprawiać.
Ona ma mieszkanie w dużym mieście (zajmie je za jakieś 4 lata) i 3 na wynajem (perspektywicznie - teraz zarządzają rodzice) + dużą działkę budowlaną obok rodziców (niestety

.
On ma ok 20ha ziemi i z 3 stare domy.
Jako rodzice dziewczyny... byłybyście happy czy starałybyście się ostudzić młodych (i jak???)...?