Dodaj do ulubionych

w sprawie kota

31.08.13, 21:22
U moich teściów jest mały kotek. Ma taka siną torbę na brzuchu.
Pewnie to przepuklina? Jesli tak czy to możliwe żeby powstała od mocniejszego ściśnięcia czy coś? Tydzień temu kota widziałam i było ok. czy ktoś może operował przepukline u kota? Jak wygląda rekonwalescencja? Zastanawiam się co tu z tym malcem zrobić. Teściowie ze wsi i za zbędne uważaja takie ceregiele...
Obserwuj wątek
    • niutaki Re: w sprawie kota 31.08.13, 21:35
      Zabierz kota do weterynarza, on bedzie wiedzial co robic. Nie zostawiaj go bez pomocy.
      • kannama Re: w sprawie kota 31.08.13, 22:00
        własnie obdzwaniam dyzury weekendowe, ale nigdzie nie operują w niedziele. Mąż jest własnie u teściów i mógłby go przywieść, w tygodniu bedzie z tym trudniej...
        • cherry.coke Re: w sprawie kota 01.09.13, 01:35
          kannama napisał:

          > własnie obdzwaniam dyzury weekendowe, ale nigdzie nie operują w niedziele. Mąż
          > jest własnie u teściów i mógłby go przywieść, w tygodniu bedzie z tym trudniej.

          Nie musza od razu operowac, niech go wet obejrzy. Wtedy zobaczycie co dalej.
    • lonely.stoner Re: w sprawie kota 31.08.13, 22:01
      jedz z nim nawet w poniedzialek do weta.
    • kota_marcowa Re: w sprawie kota 01.09.13, 00:50
      Na weekendowe dyżury szkoda kasy, bo to pewnie faktycznie przepuklina, ale weźcie kociaka na te kilka dni i zawieźcie do weta, przecież zawsze w następny weekend możecie oddać, a jeżeli kotek cierpi i go boli, to naprawdę super jak jakaś życzliwa dusza mu pomoże.
      • magda_ag Re: w sprawie kota 01.09.13, 03:04
        Dokładnie tak. Popieram
      • kannama Re: w sprawie kota 01.09.13, 10:10
        No własnie nie bardzo chce go brac do domu, bo raz że hoduje szczurki, dwa, że mam dziecko- strasznego miłośnika kotów i obawiam się, że nie da mu spokoju smile, trzy- kot musiałby być około 9h sam w domu. Spróbuje po prostu wybrać gabinet ze szpitalem, zostanie kilka dni po operacji i już. Generalnie koty u teściów maja super, póki są zdrowe. Chory musi liczyć sam na siebie. Mąż też wychowany na wsi ale jest już inny.
    • beliska Re: w sprawie kota 01.09.13, 07:51
      > Pewnie to przepuklina? Jesli tak czy to możliwe żeby powstała od mocniejszego ś
      > ciśnięcia czy coś?

      Mozliwe jak najbardziej. Sąsiad niechcący przysiadł kociaka i skończyło się przepukliną u kotka.
    • klubgogo Re: w sprawie kota 01.09.13, 10:14
      Oby tylko przepuklina. Moja kotka miała taką siną torbę, czasami dużą jak piąstka dziecka, to był guz, nie badałam histopatologicznie, po operacji kotka żyła jeszcze parę lat.
      • kannama Re: w sprawie kota 01.09.13, 10:23
        ale ja bym głowe dała, że tydzień temu tego nie miał...
        • lucadimontezemolo Re: w sprawie kota 01.09.13, 10:45
          Moja kotka spadła z szafy czy karnisza (już nie pamiętam), okazało się że ma przepuklinę. Szybko ją zoperowano, szybko doszła do siebie. A całe to zdarzenie miało miejsce ponad 10 lat temu. Kotka nadal żyje i ma się dobrze.
    • esencja08 Re: w sprawie kota 02.09.13, 23:36
      Daj znać, jak będzie wiadomo, co z kociną. trzymam kciuki!!!
      • kannama Re: w sprawie kota 03.09.13, 18:51
        Kot leży koło mnie i mruczy...jutro ma o 8 zabieg...rzeczywiście przepuklina- pachwinowa. Strasznie grzeczny jest. Nawet wet się dziwił że tak łatwo pozwolił się zbadać. Ogólnie stan dobry, tylko drożdżaki w uszkach...
        • kannama Re: w sprawie kota 05.09.13, 13:09
          kotek po zabiegu, ładnie je, o dziwo chodzi sikać do kuwety (stoi taka szczurza, bo mam w domu trzy )choc nigdy w domu nie mieszkał i nikt go absolutnie nie uczył. Jest przesłodki. Spokojny i mruczący. Jak tak dalej pójdzie...będę mieć kota smile
          • verdana Re: w sprawie kota 05.09.13, 13:12
            Gratulujemy kota, podejrzewamy, ze kot jest bezzwrotnysmile
            Uprzedzam jednak z doświadczenia - koty są idealnie grzeczne, póki nie czuja sie pewnie. Grzeczność kotom zazwyczaj mija po tygodniu i nie wraca. Słodkość pozostaje.
            • kannama Re: w sprawie kota 05.09.13, 13:28
              Ten kotek to taki troszkę "niedorób"...ma złamane uszko, a uszy ogólnie ogrooomne, malutki trójkatny pyszczek, miał tą przepuklinę, wet powiedział, że bardzo słabe mięśnie brzucha no i jądra nie tam gdzie trzeba...umaszczenie na maksa pospolite, a jednocześnie jak spojrzy tymi ślepiami, to już mąż się dopytuje czy oddajemy smile I generalnie nie miauczy. Nie wiem czy taki typ czy na razie. Nawet jak go boli- a na pewno boli bo nie dostał p/bólowych(wet się boi, że jak go nie będzie bolało- zacznie szaleć i rozwali brzuch) to też nie miauczy.
              • verdana Re: w sprawie kota 05.09.13, 13:43
                Małe kotki mają ogromne uszy, potem do nich dorastająsmile Mój maluch z trójkątnym pyszczkiem i uszami nietoperza wyrósł na ogromne bydlę z okrągłym pyskiem i małymi uszami. Jądra i tak trzeba ciachnąć.
                Będzie miauczał dopiero, jak poczuje się całkowicie bezpieczny, tak sadzę. Nasz pies zaczął szczekać po paru tygodniach. No i koty raczej nie okazują bólu, to strategia przetrwania, trzeba bardzo czujnie obserwować.
                Nie oddawajcie. Kotek wymaga troskliwej opieki, u teściów chyba nie ma szans.
                • kannama Re: w sprawie kota 05.09.13, 13:53
                  Miałby tam wolność. To też plus.
                  • cherry.coke Re: w sprawie kota 05.09.13, 13:56
                    Dopoki by nie trafil pod samochod albo psu do pyska... wlasnie widzialam dzis zwloki zadbanego rudego kota na chodniku, musial przebiegac przez ulice do domu czy z domu
                    • kannama Re: w sprawie kota 05.09.13, 14:02
                      To też fakt. Przemiał kotów na wsi jest ogromny.
                  • verdana Re: w sprawie kota 05.09.13, 13:56
                    Nie. Wbrew pozorom koty wcale tej wolności tak nie potrzebują. Jeśli się nie skarży i nie próbuje uciec, to znaczy, że może się swobodnie przystosować do bycia domowym, niewychodzącym kotem.
                    Mój kot, wzięty "z wolności" gdy miał 7 tygodni, już po dwóch piszczał ze strachu, gdy wynosiliśmy go poza obręb bezpiecznego mieszkania i bardzo chciał wrócić.
                • rosapulchra-0 Re: w sprawie kota 05.09.13, 14:07
                  A widzisz, o tym miauczeniu to się teraz dowiaduję. Bo mój dzikus to wiele tygodni był cichutki taki, że myślałam, że nie posiada strun głosowych, a od kilku tygodni tak nadaje, że znowu się martwię, że może coś mu jest..
                • kannama Re: w sprawie kota 06.09.13, 07:55
                  Chyba miałaś rację...wczoraj zwiedzał mieszkanie...znalazł sobie kryjówkę na dolnej półce za drzwiami, dziś chodzi za mną jak pies i ...miauczy smile
              • cherry.coke Re: w sprawie kota 05.09.13, 14:10
                Koty nie miaucza z bolu, wydawanie dzwiekow to narazanie sie na wykrycie przez wroga w sytuacji slabosci. Mrucza albo siedza cicho, wokalizacja bolu to znak, ze juz bardzo bardzo niedobrze i trzeba pedem do weta...
                • kannama Re: w sprawie kota 05.09.13, 14:35
                  mruczy jak leży kolo mnie...mam nadzieje, że to z radości a nie z bólu smile
                  • cherry.coke Re: w sprawie kota 05.09.13, 14:43
                    Poznasz po zachowaniu smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka