alexa0000
02.09.13, 09:29
Naświetlę problem.
W zeszłym roku siódemka dzieci z rocznika 2007 został dołączona do grupy dzieci z rocznika 2008. Reszta dzieci z rocznika 2007 została dołaczona do grupy rocznika 2006. Moje dziecko było w tej siódemce. Synowi nie było miło, że opuszcza swoją grupę i zostaje dołączony do młodszych, ale ok, miał kilku kolegów ze swojego rocznika i szafa gra. Pogodziłam sie z tym podzialem.
W tym roku cała ta starsza grupa juz nie istnieje ( dzieci poszły do szkoły) i teraz ta siódemka jest najstarsza. Dołączono zatem do niej 23 dzieci z rocznika 2009, czyli... czterolatków.
Pięciolatki tworza cała jednorodną grupe, trzylatki też, a w grupie III jest 7 sześciolatków i reszta czterolatków.
Czy ja mam prawo byc wściekła? Pani dyr. twierdzi,że nie miała możliwosci innego podziału i że zawsze jacyś rodzice będą mieć pretensje. Ale, na boga, drugi rok i to z dziećmi o dwa lata młodszymi? W przedszkolu nie ma oddzielnej sali, bedą razem w jednej.