Dziewczyny, poradźcie, bo ja nadal w lekkim szoku jestem. Dziś ktoś zadzwonił do moich drzwi, a gdy szłam już w ich kierunku zaczął walić w nie z całej siły. Przestraszyłam się, a że byłam w domu sama, postanowiłam nie otwierać. Walenie pięścią trwało z pół minuty, potem ten ktoś zaczął... szarpać klamką

Byłam naprawdę przestraszona, bałam się podejść nawet do wizjera, w mojej okolicy mieszkają naprawdę różni ludzie... Gdy w końcu się uspokoiło, na paluszkach podeszłam więc do wizjera, a tam... jakiś nowy listonosz wypisuje mi awizo

Jak mawia młodzież - WTF???
Pisać skargę do naczelnika poczty? Samo walenie jeszcze bym przełknęła, ale szarpanie za klamkę? A co on by zrobił, gdyby drzwi były otwarte, a ja bym była pod prysznicem? Rozumiem, że zaprzyjaźniony listonosz w małej wsi być może wchodzi ludziom do domów bez pukania, tak było u mojej babci gdy byłam dzieckiem. Ale tutaj obcy chłop, wielkie miasto, a ten sobie klamkę naciska, a potem za nią szarpie... No kurczę...