kropkacom 04.09.13, 14:03 Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek , a na odwrót? Co irytuje panie "wyjechane" w zachowaniu rodziny, znajomych kiedy odwiedzają ich w kraju? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kocianna Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 14:12 Jedyne, co mnie wkurza - ale niejako na własne życzenie - to mnóstwo spotkań towarzyskich do zaliczenia. I czasami - ale rzadko i nie u rodziny i bliskich znajomych - zastanawianie się, jak my biedni w tej dzieczy mieszkamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 14:31 Kurica nie ptica... Twój przypadek się nie liczy Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 14:47 -ze skoro mieszkam za granica to mam duzo kasy i dostaje milion dobrych rad Jak ty kase wykorzystac i rzewbe opisy dalszej rodziny,ktora popadla w biede -ze moje dziecko ma za drogie ciuchy,za drogie zabawki,ogolnie za duzo na nie wydaje -zawsze jest doch,ze bywam za rzadko -foch o to,ze syn nie mowi po polsku Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 14:54 Przeswiadczenie, ze zawsze moge wpasc w odwiedziny gdy np. jestem na wakacjach w Europie. Tak jakby w moim przypadku odleglosc np. z Lizbony do Warszawy byla jakas inna niz gdyby to oni mieli wpasc do tej Lizbony na spotkanie ze mna I ta niepodwazalna pewnosc, ze przeciez musze tesknic za ogorkami kwaszonymi i bialym serem, no po prostu musze ... To, ze moge kupic (polskie) kolo siebie nie przemawia, zdaniem niektorych krewnych i znajomych po prostu ukrywam te tesknote i juz. They know better ... jak zreszta niektore tu wspolpiszace ematki na wiele tematow ... Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 14:58 > Przeswiadczenie, ze zawsze moge wpasc w odwiedziny gdy np. jestem > na wakacjach w Europie. Tak jakby w moim przypadku odleglosc np. z Lizbony do > Warszawy byla jakas inna niz gdyby to oni mieli wpasc do tej Lizbony na > spotkanie ze mna Znajoma: Jesteśmy u was. Pytam: Gdzie u nas? I tu pada nazwa miejscowości przy granicy z Polską, ale bardziej na zachód. Brno, gdzie leży można sprawdzić. Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 18:06 edelstein napisała: > -foch o to,ze syn nie mowi po polsku No akurat ten foch to uzasadniony. Jaka z Ciebie Polka? Moja kuzynka przyjęła prostą zasadę - w domu ona mówi do dzieci wyłącznie po polsku, mąż wyłącznie po niemiecku (choć zna polski). Dzieci są dwujęzyczne i mogą sobie wybrać przyszłość. Ty z góry wybrałaś i hodujesz sobie Niemczura w pierwszym pokoleniu, który dla wielu rodowitych Niemców i tak będzie obcym kundlem. Pomyśl czasem nad własną głupotą. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 18:51 No wlasnie,zadna ze mnie Polka. Poki co kotku to ja decyduje o wychowaniu i nauce mego syna wspolnie z moim facetem,ktore smie byc takim rodowitym Niemcem. "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst" Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 22:06 Przecież nie podważam faktu, że TY decydujesz, wręcz sam to uwypukliłem w mojej wypowiedzi. Imho dzieci z mieszanych małżeństw powinny mieć możliwość samodzielnego wyboru swojej tożsamości narodowej. Wychowując dziecko od małego tylko w jednej kulturze, po prostu z góry decydujesz za nie. Uważam to za zagranie mocno nie fair wobec człowieka, którego powołałaś na świat. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 22:36 Moje dziecko mialo inne zdanie w tym temacie i odmowilo nauki polskiego,jego swiete prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 23:53 edelstein napisała: > Moje dziecko mialo inne zdanie w tym temacie i odmowilo nauki polskiego,jego sw > iete prawo. W zakresie stawiania kloca pod siebie też jesteś taka tolerancyjna? Po co sadzać na nocnik jak nie chce? Niech wali w majty ! A tak na poważnie, to przecież gdybyś konsekwentnie mówiła do niego od niemowlaka po polsku, to rzecz poszłaby bezboleśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 05.09.13, 08:53 Masz zone cudzoziemke?mieszkasz poza Polska?ile dzieci nauczyles porozumiewac sie w dwoch jezykach?bo teoretyzowac to ja tez potrafie,powolujac sie na ludzi,ktorych na oczy nie widziales. Wyobraz sobie nigdy nie sadzalam dziecka na nocnik,zanim osiagnal 2,5roku rozstal sie z wlasnej woli z pampersami i nigdy nie mial wpadki. "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst" Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 05.09.13, 09:03 Może nie w tym wątku, co? Już taki był - na temat dwujęzyczności właśnie, i Edelstein tam się dość mocno naprodukowała. Wiesz, wychowanie dwujęzyczne nie jest takie do końca bezbolesne, i chociaż moje dziecko jest bilingwalne, to jednak nic mi do wyborów i sytuacji życiowej Edelstein. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 09:37 Owszem, po pewnego momentu (dosc wczesne dziecinstwo), obcowanie tylko z jednym polskojezycznym rodzicem wystarcza. Potem juz niestety nie Jezeli dodatkowo pracuje sie zawodowo, dziecko przebywa wieksza czesc dnia pod opieka osob obcojezycznych, to trudno jest mowic o rzeczywistym wychowaniu dwujezycznym. W naszej okolicy najblizsza tzw, szkolka niedzielna jest oddalona o ok. 70 km Bo dziecko musi nauczyc sie czytac, poznac wlasny jezyk z innej perspektywy, niz perspektywa jezykowa rodzica. Musi miec innych partnerow jezykowych, Na pewnym poziomie jezyk rodzica "odpada" i jezeli naprawde mysli sie o dwujezycznosci, to trzeba zainwestowac czas, pieniadze, checi (a nie zawsze jest to takiez oczywiste, proste i wykonalne: odleglosc 70-100 km jest dla nas problemem nie do przeskoczenia w kazdy Weekend: dokladnie w 3 dni kazdego weekendu). Moje dzieci sa raczej bierne w jezyku polskim: owszem, dosc szybko "lapia" i odswiezaja sobie jezyk podczas pobytow w Polsce. Jednak jest to znajomosc bierna. Ich nadrzednym jezykiem komunikacyjnym jest j. niemiecki. A kultura, poznawanie kraju mamy/taty to nie tylko jezyk Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 12:30 W naszej okolicy najblizsza tzw, szkolka niedzielna jest oddalona o ok. 70 km : > -( To akurat jest mniejeszy problem, bo są szkoły internetowe, jak komuś zależy. Zależeć oczywiście nie musi. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 13:34 Czy to nie ty ostatnio pisalas,ze masz problemy z utrzymaniem polskiego u dziecka?na polskie szkoly internetowe trzeba miec czas.Nie wszyscy siedza w domu i ich jedynym zajeciem jest ogarniecie chaty i ugotowanie obiadu. "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden." Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 13:47 A ty się czego ciskasz na okrągło? Tak, mam problem z utrzymaniem czystej, bogatej polszczyzny na poziomie idealnym. Wymaga to sporego wysiłku. No i? Jakieś wnioski? Szkoły internetowe rozwiązują doskonale problem pt. "niestety, najbliższa sobotnia szkoła polska jest o 70 kilometrów". Nie rozwiązują problemu pt. 'moje dziecko nie będzie się uczyć polskiego, bo tak zdecydowałam', ani też problemu 'nie będę poświęcać czasu na naukę języka'. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 15:36 Bo bzdury pleciesz,siedzisz na bezrobociu,masz mnostwo czasu,polskiego faceta,twoje dziecko nie urodzilo sie poza Polska i probujesz robic za znawczynie. "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden." Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 15:56 Jesteś zbędnie agresywna. To dla ciebie dość charakterystyczne, że rzucasz się na kogoś, kto nawet nie komentuje twoich postów. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 17:05 Dla ciebie charakterystycznym jest,ze pier..,sz trzy po trzy udajac wielka znawczynie. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 19:09 Alez moje dzieci jezyk polski znaja. Szkola internetowa to nie to samo, co szkola weekendowa, szkola przy ambasadzie/konsulacie. Niestety. Szkola internetowa nie zastapi "zywego jezyka": to jedynie lekce do odrobienia na podstawie materialu. Do tego to rodzic jest nauczycielem. I to na rodzicu spoczywa obowiazek bycia "nauczycielem", szkola internetowa dostarcza jedynie materialy, cwiczenia itd. Szkola internetowa nie zapewni dziecku ani zywego kontaktu z jezykiem rowiesnikow, ani poslugiwania sie tym jezykiem w codziennej komunikacji z otoczeniem/rowiesnikami. Opcja "lekcji internetowej" musi byc zaakceptowana przez dziecko. Moje nie trawia "zdalnego sterowania" Znam ludzi, ktorzy w internetowa szkole sie "bawili". I przestali, bo nie spelniala ich oczekiwan. Znam za to rodziny mieszkajace w duzych miastach, gdzie o polska szkole latwo. I ich dzieciaki osiagaja zupelnie inne efekty jezykowe. Dla mnie nauka na poziomie perfekcyjnym jezyka polskiego nie jest priorytetem. Nie daze do opanowania jezyka polskiego przez moich dzieci za wszelka cene (rezygnacja z mojej pracy, siedzenie po godzinach z dziecmi przed monitorem i objasnianie im lekcji internetowej). Czas ten wole przeznaczyc na inne aktywnosci moich dzieci (takze na nauke innych jezykow niz moj wlasny ojczysty . Jezeli w poblizu bylaby polska szkola, poslalabym do niej dzieci bez wahania. Na razie jednak takiej opcji nie ma. Z zawodu sama jestem filologiem. Nie mam parcia na nauke jezyka polskiego tylko dlatego, ze jest on MOIM jezykiem ojczystym. Zalezalo mi tylko na tym, by dzieci opanowaly go w stopniu komunikatywnym, by mogly swobodnie porozumiewac sie z dziadkami np. Polski pozostaje wiec w funkcji uzytkowej. Nie mam zamiaru namawiac moich dieciakow do pisania w nim wypracowan, wierszy, studiowania polskiej poezji ... Beda sie nia interesowaly, prosze bardzo ... Jest tyle innych jezykow do poznania. Nie musi to byc jezyk polski. PS. By biegle opanowac jezyk ze szkoly internetowej, moj syn musialby siedziec przy monitorze przynajmniej 3-4 godziny dziennie. Tego czasu po prostu po "zwyklej szkole" (trwajacej do 14, czasem do 16) zwyczajnie nie mamy. A jesli juz go mamy, to wolimy przeznaczyc na cos innego, niz wlasnie siedzenie przed monitorem. Szkoly internetowe pomagaja w jako takim obyciu sie z jezykiem, nie rozwiazuja problemu uczeszczania na zwykle zajecia, spotkania z rowiesnikami. A wlasnie takie obcowanie live daje najlepsze efekty. Internet to namiastka szkoly. Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 20:55 Nie należę tu do frakcji hiper-patriotycznej, kamieniami w nikogo nie rzucam - to tak uprzedzająco słowo wyjaśnienia. Nie mam też zamiaru namawiać cię do zmiany poglądów ani czynów i zgadzam się ze częścią wymienionych przez ciebie wad. Choć chyba też zależy to od szkoły - bodaj Orpeg ma coś w rodzaju żywej klasy, czyli podczas lekcji uczestnik jest w interakcji z grupą uczniów, nie tylko z nauczycielem. Oczywiście nie są to przerwy/plotkowanie/plany/omawianie filmów - ale jednak jakaś żywa rozmowa z rówieśnikami jest. Ja wolę lekcje internetowe, bo systematyczne zabieranie połowy weekendu byłoby u mnie bardzo trudne do przewalczenia, plus zetknęłam się ze szkołami mającymi nastawienie ciut latarnikowskie (Polak Mały - brrr), i byłoby mi trudno to zaakceptować. No, ale każdy ma swoje idiosynkrazje, ja dostaję od Bełzy i okolic dreszczy. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 13:02 Chyba zartujesz? Nauczenie sie jezyka od jednej osoby jest bardzo trudne. Pomijam wyjatki typu siostry Gibbons czy dzieci ktore w wieku 5 lat pza rodzimym mowily tez w wlasnowymyslonym elfskim. Dla rodzica tez to niezla orka Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 05.09.13, 09:09 Edel, przepraszam za pytanie, jeśli nie chcesz, nie odpowiadaj. Czy ojcem Twojego syna jest też Niemiec, czy Polak? Czy on miał coś do powiedzenia w temacie uczeni dziecka języka polskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 05.09.13, 09:38 Niemiec.Byl za.Dziecko mialo i ma nasze plany w nosie.Nie chce mowic to nie,z batem nad nim stac nie Bede. "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst" Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 05.09.13, 11:00 Dzięki za odpowiedź Odpowiedz Link Zgłoś
mamusia1999 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 06.09.13, 16:38 ale riki wie lepiej, i mnie takie domorosle madrosci tez draznia. moja Starsza od pierwszego slowa ignorowala moje polszczenie do niej. od ZAWSZE. ja do niej po polsku, a ona do mnie po niemeicku. rozumie wszystko, mowi z mocnym akcentem i nie na takim poziomie jak w jezyku ojczystym. a juz Mlodszy to zdania poprawnie nie skleci, choc podejrzewa ze kuma wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 09:43 U nas bardzo podobnie: w domu dominuje j. niemiecki (maz jest Niemcem). Mamy bardzo malo znajomych Polakow. Starszy syn (15 lat) potrafi wspaniale tlumaczyc mezowi symultanicznie polskie wiadomosci na j. niemiecki Produkowanie jednak poprawnych polskich zdan idzie mu o wiele gorzej Do polskiej szkoly w De nie chodzi, nie ma takiej mozliosci logistycznej, a szkoda. 6-latka bedac w Polsce, przebywajac z dziadkami tez bardzo szybko lapie jezyk, ma widoczna przyjemnosc w poslugiwaniu sie nim (w odroznieniu do zbuntowanego jezykowo starszego brata). Z moja dwojka moge prowadzic godzinne dyskusje: ja po "polszemu", oni konsekwentnie po "niemieckiemu" ... Odpowiedz Link Zgłoś
to_ja_tola Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 10:46 edelstein napisała: > Moje dziecko mialo inne zdanie w tym temacie i odmowilo nauki polskiego,jego sw > iete prawo. > przepraszam...a ile dzieciątko ma lat???czy miesięcy? Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 12:12 Wystarczajaco.Nie naleze do matek,ktore wysylaja dziecko na nauke gry na pianinie wbrew ich woli. "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden." Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 12:16 Bardzo nieprzyjemny i arogancki wpis. Troche tolerancji... Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 12:22 Normalka tutaj Wole byc matka,ktora nie uszczesliwia dziecka na sile,niz matka,ktora dziecko traktuje Jak sluzacego,ktory musi robic co mu kaza. "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden." Odpowiedz Link Zgłoś
azjaodkuchni Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 12:41 Ja nie mówię, że to źle .... mówię, że rozumiem, czemu ci na owym polskim nie zależy. Znam kilka polskich, emigracyjnych rodzin którym nie zależny na polskim. Ich dzieci nie mówią po polsku chociaż mają polskich rodziców i dziadków z którymi się dogadać nie mogą bo dziadkowie nie znają angielskiego. Owe dzieciaki często mówią po chiński w przeciwieństwie do małych singapurczyków którzy też nie mówią w języku dziadków np. hokien a mówią po hiszpańsku lub francusku. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 12:54 Ale ja nie jestem Polska emigracyjna rodzina.U Nas w domu mowi sie po niemiecku,bo to jezyk,ktory znaja wszyscy. Odpowiedz Link Zgłoś
azjaodkuchni Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 13:57 Singapurską i chińską rodziną też pewnie nie jesteście rozumiem, że polski był dla Ciebie pierwszym językiem, ale nie zależy Ci ani na polskiej kulturze, historii i tym podobnych dyrdymałach... Rozumiem i szanuję.. Pewnie wiesz, że sporo rodzin mieszanych funkcjonuje tak, że dzieciak mówi do mamy mówi się np po angielsku a ona odpowiada po polsku, hiszpańsku czy włosku... tych dzieci mowa bierna wyprzedza czynną, ale gdy dzieciak trafia w środowisko gdzie po angielsku się dogadać nie da używa drugiego języka na początku z błędami potem lepiej...., ale tu ludziom musi zależeć. Jasne, że nie jest łatwo...., ale uwierz da się. Niedawno Rosa podawała przykład dzieci żyjących w Tajwanie ... które po polsku, chińsku i angielsku mówią pięknie. Ich najmłodsza córeczka do 3 roku życia nie słyszała innego poza chińskim teraz ma niecałe 4 i mówi już po polsku. I nie wyzywali tylko nazwali rzeczy po imieniu : Volksdeutsche (pol. etniczni Niemcy[1] lub folksdojcze[2]) – określenie stosowane do 1945 roku wobec osób pochodzenia niemieckiego, zamieszkujących poza granicami Niemiec według stanu granic na koniec 1937 roku, którzy nie posiadali niemieckiego ani austriackiego obywatelstwa Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 15:39 Kiepsko czytalas ten artykul,jedno z dzieci zaczelo mowic po polski dopiero w wieku 5lat i tylko,dlatego,ze zostalo wyslane do Polski. "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden." Odpowiedz Link Zgłoś
azjaodkuchni Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 15:57 Jasio czy Zosia ??? mówić a rozumieć to dwie różne sprawy....wie to każdy kto uczył się kiedyś jakiegokolwiek języka poza ojczystym. Poczytaj o tym, że p. Dorota do dzieci mówiła po po polsku od zawsze, że czytała dzieciom po polsku i dzieciaki rozumiały chociaż same nie mówiły. O takiej sytuacji napisałam post wcześniej... Da się uwierz i spróbuj jeśli Ci zależy, jeśli nie nie dorabiaj ideologii. Nie jestem specjalistką , ale żyję w swoistej wieży Babel, uczniowie ze szkoły mojego dzieciaka mówią 45 językami ... i większość ma język domu, język szkoły i jeszcze jakiś inny ...W wielu rodzinach tata mówi 1 mama 2 a między sobą w trzecim ... czasem w szkole jest czwarty... Mózg ma nieograniczone możliwości. Znam dziewczynki zgarnięte przez tamilską rodzinę z ulic Deli... Dziewczynki w chwili przeprowadzki do Sin miały 5 i 3 lata i trafiły do przedszkola po angielsku, w domu słuchały Tamil a między sobą gadały w Hindii. Dziś dziewczynki mają 11 i 13 lat i mówią wszystkimi językami.... są świetnymi uczennicami, więc da się i utrzymać język w kiepskich warunkach ( mama i tata adopcyjni nie mówią w Hindi) i rozwinąć nowe. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 17:14 Czy ja gdzies napisalam,ze moj syn nie rozumie po polsku? Nie musze dorabiac zadnej ideologii.Moje dziecko nie chce mowic po polski i nie Bede go zmuszac. GdybY mozg mial nieograniczone mozliwosci bylabys laureatka Nobla wladajaca 20jezykami.Zdaje sie,ze nie jestes. Odpowiedz Link Zgłoś
azjaodkuchni Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 17:23 Ha ha ... wiedziałam , że to napiszesz.... skąd wiesz, że to co osiągnęłam mnie nie satysfakcjonuje ? Mówię 4 językami uczę się 5 ... chyba nieźle jak na kurę domową " przy mężu " Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 17:26 Alez moze cie satysfakcjonowac Jak najbardziej,ale nadal jestes daleka od nobla i 20jezykow opanowanych perfekt. Co to za wysilek nauczyc sie jezyka siedzac w domu i majac mnostwo wolnego czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
azjaodkuchni Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 19.02.14, 06:58 Żaden wysiłek, ale przez wiele lat nie miałam na to czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 13:06 A dlaczego dziadkowie w sumie nie naucza sie angielskiego? Dziecko moze a baba dorosla nie da rady. Zawsze w jedna strone i najlepiej cudzymi rekami... Odpowiedz Link Zgłoś
azjaodkuchni do edelstein 18.02.14, 12:06 Kiedyś takich jak Ty określało się mianem: Volksdeutsche.... wcale się nie dziwię, że Ci na polskim u synka nie zależy. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: do edelstein 18.02.14, 12:17 Nastepna,ktora wie lepiej co ja robie,czego nie robie i na czym mi zalezy.Ja dziecka zmuszac nie Bede,bo taka wizje ma ematka,ktora mnie na oczy nie widziala ani mego syna. "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden." Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: do edelstein 18.02.14, 20:58 Bez przesady - twoje fotki królowały na tym forum Ale z tym polskim u dziecka to mogłabyś się zastanowić, dwujęzyczność ma same zalety IMHO. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: do edelstein 18.02.14, 21:08 Skoro ty rosa jestes w stanie po fotce stwierdzic co,kto i dlaczego to gratuluje. Nad niczym sie zastanawiac nie mam zamiaru. "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden." Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: do edelstein 18.02.14, 21:23 O nie, kochana. Jestem ostatnią osobą, która ocenia innych przez pryzmat wyglądu. Raz jeden się wyzłośliwiłam na morgen i, szczerze mówiąc, nie pamiętam o co mi wtedy chodziło. Ciebie również staram się nie oceniać, ale twoje zachowanie już tak: arogancja często przechodząca w złośliwe chamstwo, to na pewno nie jest pozytywne. Po prostu naprawdę lepiej czasem odpuścić. To nie boli. Serio, serio. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: do edelstein 18.02.14, 13:09 Bwa ha ha ha. I co z tego? Ma prawo czuc sie Niemka albo hipopotamem jak ma taka fantazje. Chyba sama wie kim jest? A nie sory juz my jej powiemy! Jak mowi japonskie przyslowie - gwozdz ktory wystaje powinien zostac wbity. W temacie polsko-niemieckim polecam historie obozu Zgoda. Na stronie ipn pieknie opisane. Odpowiedz Link Zgłoś
azjaodkuchni Re: do iche 51 e 18.02.14, 14:01 A ja polecam Ci poczytanie o Volksdeutsche ... tak wiem z lekcji historii to się źle kojarzy , ale nie wszyscy byli przeżarci do szpiku kości i żyli z donosicielstwa.... Już się na muzeum wypędzonych nie mogę doczekać mam nadzieję, że pociągną temat. -- azjaodkuchni.blogspot.sg/ Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: do edelstein 18.02.14, 16:46 ichi51e napisała: > Bwa ha ha ha. I co z tego? Ma prawo czuc sie Niemka albo hipopotamem jak ma taka fantazje. A w domu wszyscy zdrowi? Można się czuć Szwajcarem, Grekiem albo tchórzofretką , siuuuur, z tym , że jeszcze otoczenie ma coś do powiedzenia. A co do tego, czy Edelstein uważają w DE za Niemkę mam sporo wątpliwości. Oczywiście, nikt w oczy jej tego nie powie. Politische Korrektheit rządzi. > Chyba sama wie kim jest? A nie sory juz my jej powiemy! Jak mowi japonskie przyslowie - > gwozdz ktory wystaje powinien zostac wbity. Człowiek jest istotą społeczną, to raz. Po drugie, jak cię widzą, tak cię piszą. Po trzecie, koń jaki jest każdy widzi. I wreszcie po czwarte - świnia latać nie będzie. Dziękuję za uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: do edelstein 18.02.14, 17:10 A ty w moim otoczeniu jestes?od kiedy?nie miewam wykastrowanych baranow wsrod znajomych,ktorzy z braku jajec probuja zablysnac na kobiecym forum. Zaszczytu zobaczenia mnie wiec nigdy nie doswiadczysz,.Na szczescie dla mnie Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: do edelstein 18.02.14, 20:14 Hahaha, podobno masz orgazmy z mężem Niemczurem, więc facet z PL z jajami chyba nie jest ci potrzebny? Polki z niemieckim paszportem wychowującej swoje dziecko na Niemca ja też nie mam ochoty oglądać. Całuski Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: do edelstein 18.02.14, 20:53 Nawet jakby byl potrzebny,to z pewnoscia nie uderzalabym do ciebie Gawedziarz erotoman wszechpolak przesiadujacy na Forum dla matek to nie jest to co tygryski lubia najbardziej "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden." Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: do edelstein 18.02.14, 21:13 Wszechpolak??? Zadziwiające masz skojarzenia... Tobie za to polecałbym przenieść się na www.gutefrage.net O, na przykład, do tego wątku Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: do edelstein 18.02.14, 21:33 I co to ma niby miec ze mna wspolnego? "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden." Odpowiedz Link Zgłoś
a-inka Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 17:22 Moja czteroletnia córka,mimo języka polskiego w domu,w ogóle nie chce nawet wymawiac polskich słow i co mam zrobić? Wszelkie próby czytania książeczek po polsku,wspólne śpiewanie itd itp ma w nosie-nie i już,spiewa ,mówi po angielsku,a od kiedy chodzi do przedszkola to już w ogóle nie ma mowy,aby było inaczej. I pomyśleć,jak parę lat temu stresowałam się,gdy starsze przyjechały do UK bez słowa po angielsku,a dziś.. Odnośnie szkoły tkz polskiej,ja mam dość wyrobiony pogląd i nie chcę,aby dzieci tam chodziły,dodaje jeszcze,że starsze córa 17 lat mówi pięknie po polsku,zdała nawet w secondary tkz polską maturę,średni syn również mówi w ojczystym języku,chociaż nieco gorzej,ale maluchy..odmawiają współpracy,i już,pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 17:29 Zaraz sie dowiesz od kastrata lub madralinskich,ze jezyk powinien przyjsc naturalnie i z pewnoscia to twoja wina. Ja polecam wyluzowac,akurat Polski to nie jest jezyk,ktory trzeba znac.Lepiej,by dzieci znaly angielski,rosyjski,niemiecki czy francuski. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 21:01 17 lat i zdała polską maturę? Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 19:18 riki_i napisał: > Moja kuzynka przyjęła p > rostą zasadę - w domu ona mówi do dzieci wyłącznie po polsku, mąż wyłącznie po > niemiecku (choć zna polski). Dzieci są dwujęzyczne i mogą sobie wybrać przyszło > ść. Oooo to jest jeszcze cos, co mnie meczy: to przywolywanie wyemigrowanej gdzies/kiedys/dokads rodziny lub znajomych rozmowcy (wujek w Australii/kuzynka w Niemczech/kolezanka we Francji etc.), ktorzy cos tam cost tam ZDECYDOWANIE lepiej niz ja (zachowali jezyk/nauczyli sie jezyka/wykonuja wyuczony w PL zawod/nauczyli sie nowego zawodu/kupili dom/nie kupuja domu/przyjezdzaja co roku na wakacje w PL/nie przyjezdzaja za czesto do PL etc. etc. etc.) tak jakby to, ze czyjas kuzynka lub wujek gdzies w swiecie mogl/chcial/potrafil mialo mnie natychmiast ustawic do pionu/zmobilizowac i NAUCZYC jak zyc ... na tej emigracji Czasem sie zastanawiam co moi polscy kuzyni mowia, ze ich kuzynka w Kanadzie ... Pewnie, ze jest more crazy now than was before Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 22:13 bi_scotti napisała: /.../ Czy Ty w ogóle ogarniasz to, co sobie beztrosko chlapiesz w necie? Pisałem o rzeczy najważniejszej z najważniejszych - o tożsamości narodowej. Jeśli jest to dla Ciebie coś, co można sobie porównywać do wykonywania-niewykonywania zawodu wyuczonego w PL zawodu/do kupna domu/ bądź do przyjazdu na wakacje, no to WIELKIE SORRY, ale po prostu nie mamy o czym rozmawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
ida771 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 05.09.13, 22:51 Dla ciebie tożsamośc narodowa, dla kogoś innego Trójca Święta, korporacja, ogródki działkowe to sprawy najważniejsze z najważniejszych. Więcej tolerancji bo ci ciśnienie skoczy. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 13:11 Coz - widac niektorzy doszlo do wniosku ze przymuszaniem tylko dzieciaki zniecheca jeszcze bardziej. Trudno to sobie wyobrazic nie? Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 22:19 Znajoma moich rodziców- lekarka- emigrowała do Australii jakieś 30, wszystkie jej dzieci mówią świetnie po polsku- chociaż ich ojcem jest Anglik. Zresztą po angielsku mówia równie świetnie- są dwujęzyczne- więc można. Moim zdaniem wszystko zależy od wykształecenia jak i od klasy społecznej. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 22:42 No i co w zwiazku z tym?co mnie interesuje jakas znajoma twoich rodzicow,ktorej nawet na oczy nie widzialam. Moim zdaniem jest zaleznosc miedzy klasa i wyksztalceniem,a nie wtracaniem sie w cudze wybory.Nic nie stoi na przeszkodzie,by twoje dzieci mowily w 10jezykach. "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst" Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 05.09.13, 10:04 A ktoś się wtrąca? W jaki sposób ograniczasz swoje dziecko, jest mi obojętne. Wyrażm jedynie swoja opinię na temat okreslonego zjawiska. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 05.09.13, 14:44 Jakby bylo ci obojetne to nie produkowalabys sie obrazajac mnie. "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst" Odpowiedz Link Zgłoś
pederastwa Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 05.09.13, 22:28 O teraz mnie zaskoczyłaś Naprawdę poczułaś się urażona tą dyskusją? Naprawdę? Sama chamsko obrażasz innych, ale krytyki pod swoim adresem nie możesz znieść? Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 06.09.13, 07:35 Ke?to,ze ktos kogos obraza,nie oznacza,ze ktos inny sie tym przejmie.Zwyczajnie smieszne dla mnie jest twierdzenie,ze g.obchodzi i produkowanie sie na Pare postow. Nie interesuje mnie krytyka jakichs bytow internetowych,mam to gleboko gdzies. "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst" Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 06.09.13, 09:49 Edel, nie rozumiem, po co się tłumaczysz. Podjęłaś taką, a nie inną decyzję. Czy jest ona prawidłowa, czy nie - nie należy do ocen innych forumek, a czas i tak pokaże, kto i w czym miał rację. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 06.09.13, 16:41 Nie tlumacze sie,bawi mnie opowiadanie o dzieciach ciotki z Ameryki. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 17.02.14, 21:04 Mnie irytuje to że jednej strony jest tak wspaniale że moje dzieci mówią po polsku a z drugiej strony wychwytywanie błędów albo zdziwienie że nie mówia tak jakby sie urodziły w OJ. Moje dzieci mają zasób słownictwa spory , znają polska literaturę , kulturę historie nieźle , chetnie jeżdżą do Polski. Ale córka mówi moim jezykim czyli nieco archaicznym , sym ma akcent , nie są idealni. Ķało kto sobie zdaje sprawe co to znaczy wychować wielojęzyczne edzieci. Moi emigracyjni znajomi nauczyli swoje dzieci polskiego od poziomu bdb do bliskiego zera w zalezności od sytuacji i ja sie w to nie wtrącam a wiem wiele na temat wychowania wielojezycznego. Natomiast wielu osobom w PL wydaje sie że dziecko urodzone poza Polska mająca polskich rodziców lub rodzica lekko i automatycznie , samo z siebie zna polski. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 10:39 Natomiast wielu osobom w PL wydaje sie że dziecko urodzone poza Polska mająca p > olskich rodziców lub rodzica lekko i automatycznie , samo z siebie zna polski. Dokladnie.Jak,slysze,ze wystarczy mowic do dziecka po polsku to mnie ogarnia pusty smievh.Najczesciej specjalistami od uczenia dziecka polskiego sa ludzie,ktorych dzieci zyja w Pl i znaja jeden jezyk,wlasny.No bo co to za Problem,mowilem po polsku i zna polski.Jakos im umyka,ze polskojezyczne dziecko w Polsce to zaden dzis,bo zrodlem jezyka sa wszyscy wokol. "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden." Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 13:12 Nie no sory - 5 postow wyzej wyzwali ja od folksdojczy... Alez skad nie ma sie czuc czym urazonym! tak sie tylko w necie chlapie...l Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 19.02.14, 17:17 Zwróć uwagę na daty wpisów. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 22:42 No i co w zwiazku z tym?co mnie interesuje jakas znajoma twoich rodzicow,ktorej nawet na oczy nie widzialam. Moim zdaniem jest zaleznosc miedzy klasa i wyksztalceniem,a nie wtracaniem sie w cudze wybory.Nic nie stoi na przeszkodzie,by twoje dzieci mowily w 10jezykach. "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst" Odpowiedz Link Zgłoś
lucerka Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 05.09.13, 12:30 Jest mnostwo polskich placowek, ktore pomagaja rodzicom w trudnej sztuce wychowania dwujezycznego. Moj syn chodzi do Polskiej Szkoly Podstawowej przy ambasadzie. Ta szkola jest za darmo. Jednak niewiele jest chetnych. Mysle, ze decyzja dziecka usprawiedliwiasz wlasne wygodnictwo. Nie dziwie sie z drugiej strony. Ja mam ze swoimi dzieciakami orke na ugorze... Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 05.09.13, 13:33 lucerka napisała: > Ja mam ze swoimi dzieciakami orke na ugorze... Ja akurat nie mialam choc konsekwencja byla konieczna. Moje dzieci mowia biegle po polsku (corka w koncu przeciez wyklada wciaz w PL i choc niby w anglo-jezycznym programie ale zyje w PL juz jakis czas, do kina i teatru chadza, polska prase i ksiazki czyta wiec jest OK), tylko Sredni po polsku wlasciwie nie pisze (procz krotkich dopiskow na postcards albo w emails) ale zarowno Najstarsza jak Najmlodszy pisza i czytaja no problem. Tylko, ze to JA, MOJ MAZ i NASZE DZIECI - to, ze MY moglismy/chcielismy/mielismy mozliwosci nauczyc nasza trojke polskiego, w zaden sposob nie okresla reality dla jakichs emigracyjnych rodzicow gdzies tam. I o to mi chodzi, ze ludzie tak czesto przywoluja przyklady jakichs swoich krewnych czy znajomych probujac udowodnic, ze skoro ciocia Jadzia w Barcelonie mogla, to i Edel w DE tez moze (sorry, Edel, za uzycie Twojej osoby jako przykladu). A to sie wcale tak prosto nie przeklada! Odpowiedz Link Zgłoś
lucerka Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 05.09.13, 14:44 Rozumiem Twoj tok myslenia. Chce tylko zwrocic uwage na to, ze to jednak WYBOR rodzicow (w tym przypadku Edel) a nie niechec czteroletniego dziecka do nauki jezyka (jak twierdzi rzeczona Edel). A za pewne wybory jestesmy i bedziemy tu i owdzie oceniani. Voila. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 05.09.13, 14:46 Ty znasz lepiej mnie,moje dziecko i moj swiat niz ja. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 05.09.13, 16:46 Nie mam nic przeciw sluzeniu Jako przyklad.Mnie irytuje przyrownywanie do kogos kogo na oczy nie widzialam,nie wiem czy istnieje nawet. "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst" Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 05.09.13, 14:20 Moje dziecko ma 4lata to raz.Dwa jestesmy w domu o 17.30.Trzy mam wiecej obowiazkow niz ty myslisz,ciesze sie,ze starcza czasu na stkolke pilkarska Odpowiedz Link Zgłoś
atena12345 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 13:13 edelstein napisała: > -foch o to,ze syn nie mowi po polsku > Ty tez poćwicz Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 13:29 A ty naucz sie,ze po zakonczonym zdaniu stawia sie kropke. Odpowiedz Link Zgłoś
burina Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 14:52 Ja dostaję piany na ustach i wysypki wszędzie na 'w tym kraju'. Zwłaszcza od osób, które nigdy poza 'ten kraj' nosa nie wyściubiły a wiedzę teoretyczną czerpią co najwyżej z Wiadomości. I na ogólne narzekanie. Ja za każdym razem, jak przyjeżdżam, widzę, jak kraj pięknieje, rozwija się, jak ludzie się zmieniają (coraz bardziej otwarci, bez kompleksów, mili), nawet w PKP mi się podoba a ludzie zamiast docenić to, co mają, a jak już narzekać, to konstruktywnie, działać, to szukają dziury w całym. Albo co gorsza, wierzą w to, że gdzie indziej trawa jest bardziej zielona. Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 14:56 mam pogląd z obu stron... niestety wniosek jest jeden "nie zrozumiesz, dopoki nie sprobujesz sama..." zawsze beda nieporozumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 15:01 Nieprawda. Można bez nieporozumień. Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 15:16 udało ci sie, tak ze wszystkimi? podziwiam, u nas własciwie cały przegląd: 1. jak bylismy tydzien w PL, to obraza, ze wszystkich nie udało nam sie odwiedzic...doszlo do tego, ze nie informowałam wielu osob o tym, ze przyjezdzamy, bo nie mialam ochpty na tłumaczenia dlaczego nie mam siłyna 3 dzis kawe...wiem, ze to z zyczliwosci, ale ja nie dotrzymałam kroku, 2. tłumaczenie sie, ze nie mamy kasy na zagraniczne wojaża, w odpowiedzi obraza, bo na pewno kłamiemy i ukrywamy miliony, 3. wszyscy mega stesknieni, ale po powrocie na stałe juz troche mniej (skonczyly sie wizyty z prezentami, a zaczely zwykle spotkania) mozna by wyliczac.... w druga strone ciezko mi powiedziec, bo nadgryza mnie syndrom emigranta i meczy mnie siedzenie w miejscu, ale ze wzgledu na szkoly nie bede robic rewolucji Odpowiedz Link Zgłoś
lajente Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 14:59 burina napisała: > ludz > ie zamiast docenić to, co mają, a jak już narzekać, to konstruktywnie, działać, > to szukają dziury w całym. Albo co gorsza, wierzą w to, że gdzie indziej trawa > jest bardziej zielona. Ja miałam trochę odmienne wrażenia, nikt tak nie narzekał na "tej kraj" jak Polacy spotykani przeze mnie na emigracji. Mnie osobiście, jak kocianne, najbardziej męczyła konieczność "obskoczenia" licznej rodziny i przyjaciół i nie ukrywane rozczarowanie w głosie, gdy się oznajmiało, że człowiek jest zmęczony i raczej tym razem się nie spotkamy. Z jednej strony to miłe, a z drugiej pojawia się poczucie winy i problem "kogo wybrać" do odwiedzin, a kogo nie i jak to zrobić by nikomu nie było przykro. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 14:54 Dawaj, Kropka, pierwsza! Biurokracja mnie wkurza, paradoks z ostatniej wizyty męża - chciał, żeby wszystkie listy do nas zaadresowane, włącznie z poleconymi pobierali nasi lokatorzy, koszt takiego upoważnienia 25 zł. I rzecz nie do przejścia - ja muszę osobiście przy pani z poczty podpisać to upoważnienie. Fakt, że mój ma wszelkie prawa by mnie prezentować, można do kosza wywalić. A u ludzi? Znajomych? Rodziny? Często wyobrażają sobie, że my w tym Jukieju to same kokosy mamy i na złotych łóżkach śpimy, więc często jest oczekiwanie, czasem wyartykułowane za głośno, że jak już się któreś z nas na spotkaniu pojawiło (bez różnicy, czy to rodzina, czy znajomi), to stawia wszystkim, prezenty ma przynieść wypaśne itp. Kwestia pożyczek na wieczne nieoddanie też już mam kilka za sobą. A potem to odwieczne obgadywanie nas i domyślanie się, co, ile, gdzie i z kim mamy. Dziękuję za takie atrakcje, więcej nie chcę. Tylko jedna znajoma para zawsze, ale to zawsze, gdy się spotkamy, zachowuje bardzo fair. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: 04.09.13, 14:56 Ze mamy latac pod ich dyktando, jak jakies bezwolne dzieci (cos w stylu "musicie mnie odwiedzic","musisz zjesc jeszcze jednego ziemniaczka", "co, ze mna sie nie napijesz?", "przyjedziecie na wesele, damy wam na bilety", "bedziesz chrzestnym"). Z oddali bardzo to jest widoczne I razace.... Odpowiedz Link Zgłoś
a.nancy Re: 04.09.13, 17:50 majenkir napisała: > Ze mamy latac pod ich dyktando o tak - nie lubię generalizować, ale mam wrażenie, że to bardzo polska specyfika plus nachalne wypytywanie o prywatne sprawy a potem komentowanie ich (z pozycji eksperta - dlaczego twoje wybory są błędne, albo co koniecznie powinnaś zrobić - patrz punkt 1) - wspomnisz, że właśnie byłaś zaszczepić dziecko, to usłyszysz, że szczepionki powodują autyzm; przyznasz, że nie jesz mięsa, to ci powiedzą, że jesteś wege-faszystką która wszystkim narzuca swoje zdanie (nawet jak się przyznasz przypadkiem albo po tym, jak sami cię wypytywali); powiesz o swojej chorobie, to dostaniesz listę "cudownych" metod popartych historiami "znajomych znajomych". nawet wyrażane wprost deklaracje, że nie chcesz o tym rozmawiać, z reguły są ignorowane. kiedy mieszkałam w Hiszpanii uwielbiałam to, że powiedzenie: "to moja prywatna sprawa" wystarczyło. no cóż, na forum emigranckim czytałam, że Polacy skarżą się na powierzchowność w relacjach z tubylcami i ich rzekomą obojętność. może niewtrącanie się w nieswoje sprawy jest postrzegane jako obojętność? Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Re: 04.09.13, 21:38 > a potem komentowanie ich (z pozycji eksperta - dlaczego twoje wybory są błędne, > albo co koniecznie powinnaś zrobić - patrz punkt 1) - wspomnisz, że właśnie b > yłaś zaszczepić dziecko, to usłyszysz, że szczepionki powodują autyzm; przyznas > z, że nie jesz mięsa, to ci powiedzą, że jesteś wege-faszystką która wszystkim > narzuca swoje zdanie (nawet jak się przyznasz przypadkiem albo po tym, jak sami > cię wypytywali); powiesz o swojej chorobie, to dostaniesz listę "cudownych" me > tod popartych historiami "znajomych znajomych". Wspolczuje takich krewnych i znajomych. Nie zaliczylabym jednak tego do polskiej specyfiki. > kiedy mieszkałam w Hiszpanii uwielbiałam to, że powiedzenie: "to moja prywatna > sprawa" wystarczyło. Rozmawialas z Hiszpanami po hiszpansku? Odpowiedz Link Zgłoś
a.nancy Re: 04.09.13, 22:43 > Wspolczuje takich krewnych i znajomych. Nie zaliczylabym jednak tego do polskie > j specyfiki. to nie są moi krewni i znajomi. nie kumpluję się z tego typu ludźmi w większości przypadków to przypadkowo spotkane, prawie obce osoby - typu "znajomy znajomego, który przyczepił się na imprezie". hmmm, jest to też standard na forum, hehe > > kiedy mieszkałam w Hiszpanii uwielbiałam to, że powiedzenie: "to moja pry > watna > > sprawa" wystarczyło. > > Rozmawialas z Hiszpanami po hiszpansku? a po jakiemu, przecież nie po polsku? Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Re: 04.09.13, 22:50 > to nie są moi krewni i znajomi. nie kumpluję się z tego typu ludźmi w większ > ości przypadków to przypadkowo spotkane, prawie obce osoby - typu "znajomy znaj > omego, który przyczepił się na imprezie". Ach, jezeli to sa doczepiacze imprezowi, to moge Cie zapewnic, ze jest to specyfika miedzynarodowa, nie polska. > a po jakiemu, przecież nie po polsku? Moglas zawsze po angielsku probowac . Niemniej to dziwne jest, bo ja akuratnie najwiecej naciskow i przekazywania wlasnej opinii na temat szczepionek czy wyboru nieodpowiedniego faceta zaliczylam w Hiszpanii niz gdziekolwiek indziej. Tak, tez rozmawialam z nimi po hiszpansku, wiec mogli sie rozwinac jak rozmaryn. Odpowiedz Link Zgłoś
a.nancy Re: 04.09.13, 22:53 > Ach, jezeli to sa doczepiacze imprezowi, to moge Cie zapewnic, ze jest to specy > fika miedzynarodowa, nie polska. może i tak > Moglas zawsze po angielsku probowac próbować zawsze można > Niemniej to dziwne jest, bo ja akuratni > e najwiecej naciskow i przekazywania wlasnej opinii na temat szczepionek czy wy > boru nieodpowiedniego faceta zaliczylam w Hiszpanii niz gdziekolwiek indziej. no to widocznie trafiłyśmy na inne środowisko/typ ludzi. co tylko pokazuje, że nie warto uogólniać Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 15:00 Oczekiwanie, że strasznie tęsknimy za krajem rajem. ekonomika.idnes.cz/foto.aspx?r=eko_euro&c=A130903_144503_eko_euro_spi Odpowiedz Link Zgłoś
gonabe Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 15:10 chamstwo i zawiść. Niezrozumienie, że można po prostu nie chcieć mieszkać w wielkim mieście, że można kochać wieś, że można uwielbiać hiszpańską kuchnię. Rodzina mówi często, że oszalałam rzucając w kąt życie w Polsce i karierę wielkiego miasta, nianię, sprzątaczkę, spa zabiegi i inne dla spokoju jaki mam uprawiając ogródek. Odpowiedz Link Zgłoś
podkocem Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 19:21 Mieszkasz w Hiszpanii? Gdzie jeśli mogę spytać? Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 15:02 Bezinteresowna zawiśc i schadenfreude. tak, wiem, bardzo ludzkie i istniejące na całej kuli ziemskiej, ale w Polsce wrednośc w stosunku do kolezanki, która np. odniosła sukces i jest na okładce gazety (nie jako celebrytka, tylko dzięki osiągnięciom) nalezy do dobrego tonu. Odpowiedz Link Zgłoś
jak_matrioszka Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 15:12 Namawianie mnie na rozne "biznesy". Czymkolwiek by sie dany osobnik nie zajmowal w Polsce, to zawsze uwaza ze ja powinnam z dzikim okrzykiem radosci zabrac sie natychmiast za sprawdzanie jakie sa przepisy w danej dziedzinie w moim kraju zamieszkania, wyszukac odbiorcow, sprawdzic normy, zalatwic pozwolenia i zabrac sie za zainicjowanie towaru/uslugi na rynku, ew. zadbac o kampanie reklamowa, no i oczywiscie przetlumaczyc wszystko co potrzebne, bo przeciez jezyk znam. Niektorzy czynia mnie osobiscie odpowiedzialna za zwyczaje i nawyki moich nowych "rodakow", no bo jak to ktos moze nie chciec miec tak jak my mamy w PL? Mam tego serdecznie dosc, nie chce byc bogata i juz! Odpowiedz Link Zgłoś
kikimora78 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 15:39 > Czymkolwiek by sie dany osobnik nie zajmowa > l w Polsce, to zawsze uwaza ze ja powinnam z dzikim okrzykiem radosci zabrac si > e natychmiast za sprawdzanie jakie sa przepisy w danej dziedzinie w moim kraju > zamieszkania, wyszukac odbiorcow, sprawdzic normy, zalatwic pozwolenia i zabrac > sie za zainicjowanie towaru/uslugi na rynku, ew. zadbac o kampanie reklamowa, > no i oczywiscie przetlumaczyc wszystko co potrzebne, bo przeciez jezyk znam. o tak! uwielbiam to, i jeszcze czasem łaskawcy proponują "odpalę ci coś" i nie potrafią zrozumieć, że bardziej niż pieniędzy brakuje mi wolnego czasu i nie mam ochoty na przeszukiwanie przepisów dotyczących importu odżywek sportowych i kosmetyków, tylko wolę iść z córką karmić kury - nawet jeśli ma mnie "odpalenie czegoś" ominąć. Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 18:41 O to to! To też mnie irytuje niemożebnie! Odpowiedz Link Zgłoś
kikimora78 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 15:32 A mnie wkurzają teksty - "ale macie dobrze", "bo wy jesteście ustawieni", "wam to fajnie - a nam tu tak ciężko". Tylko oni nie widzą tego, że to "dobrze", "fajnie" i "ustawienie" było okupione latami (tak, latami) pracy, nauki języków, stresu przy wyjeździe, szukania pracy, wizyt u lekarza, przekopywania się przez "papierkologię" w obcym kraju i w obcym języku. Im się chyba wydaje, że bilet do Oslo wygraliśmy z nienacka na loterii a na lotnisku czekał na nas komitet powitalny z kwiatami i orkiestrą, limuzyną zawieźli nas do pałacu króla i w magiczny sposób wsadzili nam do głowy umiejętnoś porozumiewania w kilku obcych językach na raz i tak już zostało i tak na dobrze. A jeszcze do tego pytania "nie wracasz do domu?" albo "kiedy przyjedziesz do domu" i nie kumają, że ja JESTEM w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 15:37 kikimora78 napisała: > A mnie wkurzają teksty - "ale macie dobrze", "bo wy jesteście ustawieni", "wam > to fajnie - a nam tu tak ciężko". Tylko oni nie widzą tego, że to "dobrze", "fa > jnie" i "ustawienie" było okupione latami (tak, latami) pracy, nauki języków, s > tresu przy wyjeździe, szukania pracy, wizyt u lekarza, przekopywania się przez > "papierkologię" w obcym kraju i w obcym języku. Lepiej nie mogłaś tego ująć. Wielu się wydaje, że oni na gotowe mogą przyjechać, a najlepiej jakby mieli podane na tacy. > > Im się chyba wydaje, że bilet do Oslo wygraliśmy z nienacka na loterii a na lot > nisku czekał na nas komitet powitalny z kwiatami i orkiestrą, limuzyną zawieźli > nas do pałacu króla i w magiczny sposób wsadzili nam do głowy umiejętnoś poroz > umiewania w kilku obcych językach na raz i tak już zostało i tak na dobrze. Moja mać tak właśnie myśli. I co krok nadziwić się nie może, że rzeczywistość swoje, a jej oczekiwania swoje. > > A jeszcze do tego pytania "nie wracasz do domu?" albo "kiedy przyjedziesz do do > mu" i nie kumają, że ja JESTEM w domu. Dokładnie to samo. I jeszcze "jak możesz mówić, że w Polsce nie masz domu?!" Nie mam. No po prostu nie mam. > Odpowiedz Link Zgłoś
kikimora78 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 15:43 A do tego nasyłanie masy znajomych (telefonicznie i mejlowo) żeby im pracy szukać. Jak mój mąż pracował a ja jeszcze szukałam pracy to mama wydzwaniała do mnie kilka razy dziennie z informacją, że syn koleżanki szuka pracy, po teologii jest, i żeby mój mąż się zakręcił i załatwił mu pracę w swoim biurze np. do kserowania i nie docierało do niej, że jakby potrzebowali "kogoś do kserowania" to ja już bym tam dawno stała i kserowała Odpowiedz Link Zgłoś
gonabe Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 15:55 Oj tak uwielbiam te wszystkie biznesy które mi znajomi proponują Uwielbiam gadanie, że ja to mam kasę, więc pożycz 500, 1000, 20 000 pln dla ciebie to 4 razy mniej bo przecież żyjesz w euro Lubię też teksty na temat tego jak bardzo mi musi być źle w tym kraju siesty i że gdyby nie kryzys w hiszpanii to nigdy nie stać byłoby mnie na dom. Fakt takiej wielkości domu w tej cenie bym nie kupiła ale czy okazja to coś złego ? Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 16:38 Albo oczekiwanie, że lasce, która ani w ząb nie znała angielskiego załatwię pracę w biurze, bo ona NA PEWNO sobie poradzi Odpowiedz Link Zgłoś
jak_matrioszka Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 16:11 kikimora78 napisała:Im się chyba wydaje, że bilet do Oslo wygraliśmy z nienacka na loterii a na lotnisku czekał na nas komitet powitalny z kwiatami i orkiestrą, limuzyną zawieźli nas do pałacu króla i w magiczny sposób wsadzili nam do głowy umiejętnoś porozumiewania w kilku obcych językach na raz i tak już zostało i tak na dobrze. Opcja "zona tubylca": do Oslo przylatujesz mezowskim jumbo-jetem, komitet powitalny sklada sie z rodziny krolewskiej i rady ministrow, a umiejetnosc poslugiwania sie wszystkimi dialektami wraz ze znajomoscia prawa i zwyczajow malzonek przekazuje Ci pocalunkiem w noc poslubna. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 15:53 Mnie specjalnie nic nie irytuje. Chyba kwestia nastawienia i obracania sie w rodzinie i srodowisku, niespecjalnie wscibskim, ani takich ktorzy probuja mna kierowac i rad "wujka Staszka" udzielac. Ja sie nieustajaco dziwie, jak malo ludzi obchodzi moje zycie tutaj, bo zadnych pytan nie zadaja. oni nie zadaja, ja sie nie wychylam, i tak sie skupiamy, na "tu i teraz" nawet mnie nie irytuje, ze od 3 lat wyrabiam dowod, i jak sie stawie, to mi znowu mowia, ze czegos brakuje, ostatnio mnie do urzedu wojewodzkiego odeslali w przedostatnim dniu pobytu (60km od miejsca zamieszkania), bo jakis dokument potrzebny. Jak sie stawilam i wypelnilam 6 stronicowy formularz to sie okazalo, ze.... "a, nie o to trzeba sie w Warszawie starac, to my wyslemy i decyzja przyjdzie poczta za.... 6 tygodni". W listopadzie kolejne podejscie Odpowiedz Link Zgłoś
bsl Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 15:57 mnie tez sie nikt o nic nie pyta pracy tez nikomu nie musze załatwiac bo tutaj taki sam raj jak i w Polsce Odpowiedz Link Zgłoś
jak_matrioszka Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 15:57 Dowod osobisty to byla jedyna rzezc, ktora mi sie udalo w polskim urzedzie zalatwic "od reki". Powiesz co takiego jest w Twoim przypadku szczegolnego, ze zaswiadczenia z samej stolicy musisz miec? Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 16:45 Obywatelstwo w miedzyczasie w koncu zrobilam, i musialam udowodnic, ze jestem... obywatelka Polska rowniez. Uwaga, zeby zrzec sie obywatelstwa polskiego, to jest cala dluga i zmudna procedura, nie przestaje sie byc obywatelem, w momencie uzyskiwania innego obywatelstwa. Wiec moooooze, dobrze byloby miec centralny rejestr tych, co sie tegoz obywatelstwa sukcesywnie zrzekli, i jeden telefon zalatwilby sprawe. Ja musialam wypelniac dokumenty, w ktorych mialam udowodnic swoje polskie pochodzenie. Po 6 stronie formularza A4, gdzie doszlam do biografii prababki wymieklam i odmowilam wspolpracy. Pani mi powiedziala "a to nie trzeba, to tylko tu do pierwszej strony, zreszta to teraz musi isc do Warszawy" Uwaga: wniosek na dowod i po odbior dowodu zglosic sie nalezy osobiscie. Poswiadczenie notarialne upowazniajace do odebrania przez kogos innego jest niewazne. Odpowiedz Link Zgłoś
liberica1 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 18:51 > Uwaga: wniosek na dowod i po odbior dowodu zglosic sie nalezy osobiscie. Poswia > dczenie notarialne upowazniajace do odebrania przez kogos innego jest niewazne. Nie prawda. Wniosek brat składał sam, dowód odbierałam ja po wcześniejszym pokazaniu upoważnienia, które zostawił (ksero) u pani w urzędzie. Nie było żadnego problemu, dowód czekał na niego u mnie do momentu aż przyleciał z UK. Zmieniał dowód z powodu upłynięcia terminu ważności. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 19:10 Prawda. Przeszlam przez to. nie upieralabym sie, gdyby bylo mozna. Odpowiedz Link Zgłoś
mayaalex Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 05.09.13, 11:23 Ja tez musialam sama przyjechac po dowod, nie wiem dlaczego (jaki to konkretnie przepis) ale pani tlumaczyla, ze to jedyny przypadek, kiedy trzeba sie stawic osobiscie. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 16:03 myelegans napisała: > Ja sie nieustajaco dziwie, jak malo ludzi > obchodzi moje zycie tutaj, bo zadnych pytan nie zadaja. oni nie zadaja, ja sie > nie wychylam, Same here. Nikt mnie tak naprawde nigdy nie pyta/pytal o nasze zycie tutaj ani wtedy gdy zaczynalismy, ani gdy sie rodzily dzieci, ani teraz gdy jestesmy empty-nesters. Nikogo nie interesuje Kanada jako kraj, nikogo tez nie interesuja nasze podroze po swiecie z wyjatkiem zdawkowych komentarzy gdy pokazemy zdjecia. Natomiast w druga strone bywamy zarzucani info o podatkach w PL, o roznych politykach krajowych/lokalnych i ich poczynaniach, o cenach nieruchomosci/owocow/samochodow/sukni slubnych i jest to nam najczesciej podawane ze 100% pewnosci, ze naszym najwiekszym marzeniem jest te wiedze posiasc Czesto tez padaja stwierdzenia, ze w Kanadzie to jest tak czy owak, ktore sie nijak maja do naszego reality ale poniewaz zostaly wyczytane w gazecie, uslyszane w radiu, obejrzane w filmie, to dla wypowiadajacego je maja wieksza wartosc niz nasze osobiste/wlasne doswiadczenia. I niech tak zostanie Co ciekawe, znajomi i rodzina, ktorzy sa emigrantami gdzies tam w roznych krajach po swiecie, wykazuja zainteresowanie i przy spotkaniach mamy poczucie pelnej/uczciwej wymiany info/experiences. Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 16:20 Nikt mnie tak naprawde nigdy nie pyta/pytal o nasze zycie tutaj ani > wtedy gdy zaczynalismy, ani gdy sie rodzily dzieci, ani teraz gdy jestesmy empt > y-nesters. Nikogo nie interesuje Kanada jako kraj, nikogo tez nie interesuja na > sze podroze po swiecie z wyjatkiem zdawkowych komentarzy gdy pokazemy zdjecia. o, właśnie! Też mnie to zadziwia, bardzo rzadko rozmawiam z kimś kto jest naprawdę ciekawy świata. Ogromna większość to jakieś otępienie umysłowe, oni nic nie chcą się dowiedzieć! Ja odkąd pamiętam zawsze drążyłam, miałam kolegę z Australii dawno temu, wszystkiego chciałam się dowiedzieć, wszystko mnie ciekawiło. Nie mogę tego zrozumieć, przecież mogą mieć jakieś fajne info z pierwszej ręki, ale po co, jak można durny serial pooglądać w jeszcze durniejszej telewizji. Odpowiedz Link Zgłoś
podkocem Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 05.09.13, 01:03 miałam kolegę z Austra > lii dawno temu, wszystkiego chciałam się dowiedzieć, wszystko mnie ciekawiło. O, to tak jak ja. Mam znajomych Chinczyka i Japonczyka, jak sie spotykamy magluję ich biednych jak świadków na komendzie Wszystko chcę wiedzieć Z resztą, gdy rozmawiałam z hindusami, Irakijczykami czy innymi nacjami też zawsze wypytywałam o różne rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 16:34 hehehehe, moge sie podpisac obiema rencyma. Dowiaduje sie rzeczy, ktore mnie malo obchodza, co, gdzie, za ile, na jakich zasadach, i dlaczego tak drogo. Slucham przez grzecznosc, ale jest to jedynie w jedna strone. Rowniez dowiaduje sie z "pierwszej reki" od tych ktorzy nigdy nie doswiadczyli, jak to w tej Ameryce: niebezpiecznie, drogo, ludzie gina na ulicy, wszyscy nosza bron i strzelaja do siebie dla sportu, popadaja w bankructwo i umieraja, bo nie stac ich na ubezpieczenie zdrowotne, szkolnictwo na baaaardzo niskim poziomie, ludzie niewyksztalceni i ogolnie ksenofobiczni ignoranci, ktorzy nie wiedza, gdzie Polska lezy i co jest stolica, jedzenie to frytki i hamburgery i ohydne fast foody, domy z tektury, bezdomni na ulicach i bezrobocie kwitnie, i jakies dziwne religie panuja, itd. itp. Slucham, glowa kiwam, nie polemikuje, bo juz mi sie nie chce. Ja to czasami z ciekawosci siedze i czekam i czekam "zapytaja o cos co dotyczy MNIE, MOJEGO zycia, MOJEJ opinii" i .... sie nie doczekuje. Uwaga nie dotyczylo rodzicow, oni, zwlaszcza tata, zawsze sie interesowal, co u mnie/u nas. Pytal o zycie codzienne, trudnosci, wyzwania itd. z uczciwego zainteresowania osoba. Cytat Co ciekawe, znajomi i rodzina, ktorzy sa emigrantami gdzies tam w roznych krajach po swiecie, wykazuja zainteresowanie i przy spotkaniach mamy poczucie pelnej/uczciwej wymiany info/experiences. to samo Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 16:55 Ja to czasami z ciekawosci siedze i czekam i czekam "zapytaja o cos co dotyczy > MNIE, MOJEGO zycia, MOJEJ opinii" i .... sie nie doczekuje. Też czekałam, też się nie doczekałam. Potem to nawet sama się wyrywałam, bo TAM to jest super, np: korty, basen za darmo, bo jeszcze coś tam fajnego, ale szybko się oduczyłam. Bo NIE WIERZĄ! Normalnie nie wierzą, widzę w oczach ironię, że jakieś głupoty wyssane opowiadam. No to się zamknęłam, najczęściej to nie ma z kim gadać. I jeszcze taką zawiść się czuje w powietrzu "tak fajnie tam mała? Dobra, dobra, to po co tu przyjechała?" albo "I co, nie na zmywaku? Nie przy sprzątaniu pracowała? Tia akurat!" - nawet zdjęcia z pracy, przy biurku ich nie przekonują, sfabrykowane pewnie . Szkoda gadać, przykre to jest. Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 16:39 rzeczywiście jest cos w tym. Ludzi mało interesuje jak tu jest w tej mojej drugiej ojczyxnie, jak sie zyje, co jest ciekawego czy innego. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 16:45 Kurka, wychodzi na to, ze to z nami jest cos nie ten tego Odpowiedz Link Zgłoś
lajente Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 17:18 Nie wiem czy to coś z nami, czy jest to po prostu reakcja na utratę regularnej więzi i codziennego kontaktu z krajem. Ludzie po prostu "czują" intuicyjnie, że wypadasz z codziennego życia jakie toczy się w Polsce, i jakby chcąc to nadrobić i "osadzić cię" z powrotem w realiach robią "streszczenie" tego co się tu dzieje, opowiadając o polityce, podatkach, sukniach ślubnych, o tym gdzie można coś kupić, gdzie jest tanio a gdzie drogo. Przynajmniej ja tak to odbierałam, nie jak brak zainteresowania moim życiem na obczyźnie, ale jak próbę opowiedzenia mi tych odcinków serialu, których nie mogłam widzieć, bo byłam w szpitalu, a teraz wracam i właśnie leci 12 z serii. Wydaje mi się, że tam na prawdę jest to wyraz tęsknoty i takiego oczekiwania, często nierealnego, ale jednak pojawiającego się, że może jednak wrócisz, a skoro tak, to powiem ci kto jest kim i co jest gdzie, żebyś się nie czuł zagubiony i był na bieżąco. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 17:34 lajente napisał(a): > Wydaje mi się, że tam na prawdę jest to wyraz tęsknoty i takiego oczekiwania, c > zęsto nierealnego, ale jednak pojawiającego się, że może jednak wrócisz, a skor > o tak, to powiem ci kto jest kim i co jest gdzie, żebyś się nie czuł zagubiony > i był na bieżąco. Moze. Za mna/za nami juz nie ma kto tesknic i nie spodziewam sie zeby znajomym/dalszym relatives az tak zalezalo na naszym powrocie ale moze faktycznie jest w niektorych ta jakas niewerbalizowana potrzeba zobaczenia wszystkich wylecianych ptakow z powrotem w gniezdzie ... Moze. Mnie czasem tylko ciezko wytlumaczyc, ze nie tesknie. No jak to? Nie tesknisz za ... i tu lista miejsc/ludzi/wydarzen. A ja jesli tesknie to za soba sama sprzed 30 lat w tych miejscach/uwiklana w tamte zdarzenia/spotykajaca tamtych ludzi - tego swiata juz nie ma a za tym, ktory jest to naprawde (zaprawde i na moj dus!) nie tesknie. Na obecne polskie reality jestem jak najbardziej otwarta i tez, jak ktos wyzej, wole notowac w glowie to, co sie zmienilo na lepsze niz sie wkurzac, ze po raz kolejny ktos ukradl laweczke sprzed grobu moich rodzicow na Powazkach ... wrrrr! Moja wina, ze naiwnie postawilam kolejna - juz wiecej tego bledu nie zrobie Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 16:05 w sumie tez nie ma problemów wiekszych. Moze dlatego, ze dzieci mówia po polsku, to wzbudzaja zachwyt, bo dwujezyczne. Moze dlatego, ze rodzinie sie dobrze wiedzie i sa w lepszej sytuacji niz ja, bo domy pobudowane, mieszkania pokupowane, a ja na wynajmie siedze. Z drugiej strony wygladaja na takich, ze rozumieja, że na wynajmie człowiek jest bardziej mobilny. Moze dlatego, ze jestem normalna, bogactwem sie nie obnosze, bo i go nie ma. Nie skarze sie, ale i sie nie popisuję, ot kazdy sobie zycie wiedzie po swojemu. Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 16:11 to tak jak u mnie, poza dowodem osobistym, skonczyla sie data waznosci ale stwierdzilam ze nie potrzebuje nowego wiec nie mam zadnych podstaw do nawet malej irytacji pod tym wzgledem. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 16:14 A do czego jest Wam potrzebny dowod osobisty? Moja corka wyrobila na wszelki wypadek jak podejmowala prace w PL, ale okazal sie jej (jak dotad) niepotrzebny kompletnie. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 16:24 Przydaje się z bardzo prostego powodu - kolejny dokument do podrózowania w ramach EU. Jezeli , odpukać, zgubi się paszport/paszporty lub stracą one waznośc , jest kolejny dokument. Poza tym niektóre Ambasady trzymają tygodniami miesiacami twój paszport jezeli starasz się o wizę (np Rosja czy Indie, w zaleznosci od typu wizy) - w tym czasie zawsze możesz sobie wyskoczyć np do Londynu czy Paryża z dowodem. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 16:37 W Polsce posiadam nieruchomosci i jakies bankowe inwestycje, do wszelkich spraw majatkowo-spadkowych trzeba sie okazac dowodem bo tam rozne pesele i inne tajemne informacje, ktorych paszport niedostarczy. Prawo jazdy tez powinnam wymienic, ale energii mi nie staje... Pomyslec, ze w tym dzikim kraju, wszystkiego co potrzebuje to prawo jazdy Odpowiedz Link Zgłoś
jak_matrioszka Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 17:07 Mi dowod osobisty sluzy jako dokument tozsamosci do podrozowania po Unii Europejskiej i przyleglosciach oraz bonusowo do wprowadzania w zaklopotanie sluzb panstwowych tu poza polska granica. DO jest tanszy od paszportu, a po co przeplacac skoro dzialanie takie samo. Ponadto DO jest poreczniejszy (ma te same wymiary co karta bankowa, a paszport to ksiazeczka). Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 16:15 Drażni mnie papierologia i urzędnicza arogancja - aczkolwiek można już spotkać miłego i uczynnego urzędnika, ale to raczej młodsze pokolenie. Zacięte miny ludzi. Wąskie drogi mnie drażnią, dziury, ronda a także brawura kierowców. Brzydkie miasta, te osiedla pokomunistyczne pomalowane w kolorach tęczy to jakiś absurd jest, po co te oczoj..ne kolory? Trochę mnie żenuje widok niektórych młodych kobiet, ale to zwłaszcza na ulicach małych miasteczek - jak jest odstawiona, to aż po zęby, wszystko na maxa - rurki to aż piszczą w szwach, jak szpilki to 12 cm, jak opalenizna to na mahoń - nie mają umiaru dziewczyny, za wszelką cenę chcą się podobać nieadekwatnie do okoliczności, bo w tych szpilkach to po ziemniaki wyszła. Przykre jest dla mnie przekonanie z jednej strony, że jak z zagranicy przyjechali to muszą spać na pieniądzach, a z drugiej strony jak faktycznie pokazać te pieniądze, jak człowiek coś większego kupi, to natychmiast jest zawiść i często obraza, bo my mamy a oni nie mają. No ale z drzewa nam nie spadło, to wiele lat ciężkiej pracy i wgryzania się w życie na obczyźnie, tego nikt nie bierze pod uwagę. Też mogłam zostać w nudnej pracy która pozwalała przetrwać, tak było łatwiej, ale podjęłam ryzyko. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 16:32 wkurza mnie zrzucanie na mnie odpowiedzialnosci za ustalelenia legislacyjne w kraju wybranym: -o, to twoje dzieci jeszcze jeszcze nie maja wakacji? w Polsce juz 4 dni nie chodza do szkoly -o, to oni w oazdzierniku znowu maja wakacje? ale dlaczego tylko tydzien? - jak to dostala dom od miasta? i nie musi pracowac? to co, ze samotna matka? Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: 04.09.13, 16:47 barbibarbi napisała: > Brzydkie miasta, te osiedla pokomunistyczne pomalowane w kolorach tęczy to jakiś absurd jest, po co te oczoj..ne kolory? Mnie sie to akurat podoba.... Wyburzyc za drogo, a tak przynajmniej jest wesolo I kolorowo. Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: 04.09.13, 17:36 > Mnie sie to akurat podoba.... Wyburzyc za drogo, a tak przynajmniej jest wesolo > I kolorowo. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna_z_plazy Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 17:06 Niewiele, bo od lat nie byłam w Polsce Pytania: kiedy wracasz ? Niektórzy nie rozumieją "wyjazd na stałe". Biznes: wróć, zrobimy interes życia ! Naprawdę ? Znajdziesz lepszą pracę w Polsce, tyyyyyle teraz płacą w twoim zawodzie, w telewizji mówili ! Nie ???? Powtórzę się: maraton odwiedzin. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 17:17 Nic mnie nie wkurza. Bylo normalnie,jest normalnie i mamuzasadnione podstawy sadzic, ze bedzie normalnie. Nie zmienilam krewnych ani znajomych. Oni tez sie nie zmienili. A w Polsce jako takiej wkurza mnie dokladnie to samo, co mnie wkurzalo przed wyjazdem. I co tez przycyznlo sie do opuszczenia kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
kandyzowana30 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 17:33 wkurza mnie strasznie brak chwalenia sie tym co polskie. Przyklad z Radwanska, na wimbledonie wielki zachwyt, w anglii nie mogli nachwalic sie Polakow, a w Polsce wyciagali jakies brudy z niepodaniem reki na korcie itd. Nawet nie slyszalam zeby w bbc ktos o tym wspomnial. Wkurza mnie ciagle narzekanie. W mojej miejscowosci jest fantastyczne kapielisko, 6 basenow, zjezdzalnie, trawa, plac zabaw natryski, czyste ubikacje itd. Wszystko prawie za darmo. A ludzie do okola ze woda za ciepla, ze ludzi za duzo, ze za goraco itd. Niedocenianie wbrew pozorom dobrego socjalu w pl. Mowiac socjal mam na mysli platne chorobowe, dlugie urlopy, bezplatne przedszkola, urlop macierzynski, chorobowe na dziecko itd. I ciagle narzekanie na sluzbe zdrowia i dlugie kolejki do specjalisty, bo ja zeby zobaczyc specjaliste to do PL musialabym przyjezdzac . Odpowiedz Link Zgłoś
pruszynkaaa Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 20:20 Przedszkoli ani żłobków bezpłatnych nie ma w Polsce w ogóle - za państwowe także trzeba płacić. A jesli chodzi o specjalistów - do endokrynologa miałam czekać 16 miesięcy w Warszawie... Odpowiedz Link Zgłoś
aniorek Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 18:15 "kiedy wracasz". poza tym, mam chyba szczescie do rodziny i znajomych, bo nic podobnego od nich nie slysze, co zostalo wymienione w tym watku. a za granica od ponad 10 lat. moze jak sie dziecko niedlugo pojawi, to sie zacznie. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 18:44 kropkacom napisała: > Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek , a na odwrót? Co irytuje panie > "wyjechane" w zachowaniu rodziny, znajomych kiedy odwiedzają ich w kraju? Jesli na odwrot to pytanie powinno brzmiec "za co emigrantki nie lubia ematek"? Nie odwiedzam rodziny w pl, ani znajomych ani lekarzy specjalistow ani zadnych innych (dentystow tez nie) ani nie zalatwiam zadnych spraw w urzedach za to owszem irytuje mnie ignorancja wielu ematek, zarozumialosc, arogancja, waskie horyzonty, niezwykla wrecz odpornosc na dowody, fakty. Odpowiedz Link Zgłoś
jak_matrioszka Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 18:48 Emigrantka tez ematka, to nalezaloby sie zapytac za co ematki nie lubia samych siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 18:57 jak_matrioszka napisała: > Emigrantka tez ematka, to nalezaloby sie zapytac za co ematki nie lubia samych > siebie. Czlonkowie rodziny czy znajome tez moga byc ematkami i emigrantkami Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 21:57 > Nie odwiedzam rodziny w pl (...) za to owszem irytuje mnie ignorancja wielu ematek, zarozumialosc, arogancja, waskie horyzonty, niezwykla wrecz odpornosc na dowody, fakty. Z calym szacunkiem, najma, ale to nie to samo. Ty akurat nalezysz do ekstremalnego ruchu pt. w Polsce zawsze gorzej, wiec reakcje wielu ematek beda zawsze w twoim mniemaniu podpadac pod arogancje czy waskie horyzonty. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 05.09.13, 10:40 duzeq napisała: > Z calym szacunkiem, najma, ale to nie to samo. Ty akurat nalezysz do ekstremaln > ego ruchu pt. w Polsce zawsze gorzej, wiec reakcje wielu ematek beda zawsze w > twoim mniemaniu podpadac pod arogancje czy waskie horyzonty. Z całym szacunkiem, duzeq, ale nie zauważyłam, żeby najma w jakikolwiek sposób była napastliwa w wyrażaniu krytyki pewnych zjawisk w Polsce. Twoja opinia jest IMHO podyktowana osobistymi animozjami do piszącej, a nie do tego, co pisze. Odpowiedz Link Zgłoś
lajente Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 05.09.13, 10:45 rosapulchra-0 napisała: > Z całym szacunkiem, duzeq, ale nie zauważyłam, żeby najma w jakikolwiek sposób > była napastliwa w wyrażaniu krytyki pewnych zjawisk w Polsce. Oczywiście, że najma najczęściej co robi to krytykuje. Trzeba być ślepym, żeby tego nie widzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 05.09.13, 10:46 To w takim razie jestem ślepa, bo ja tego tak nie postrzegam. Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 05.09.13, 18:57 Z calym szacunkiem, rosa, ale nie napisalam, ze najma jest napastliwa. Napastliwy i prymitywny to jest np. whiskacz. Niemniej najma ustawia sie zawsze w pozycji krytykujacej wszystko co polskie i z Polska zwiazane. Rosa, jeszcze jedno: zapamietaj sobie, ze ja dyskutuje z pogladami, nie z nickami. Dlatego raz moge sie z kims zgadzac, raz nie. Z najma nie mam wiekszego pola porozumienia, bo ja Polske lubie i nie uwazam jej za koniec swiata, stad nasze wczesniejsze dyskusje. Nie ma to zadnego zwiazku z animozjami osobistymi, bo ja najmy nie znam, a forum dla mnie jest do pogadania, a nie do przezywania animozji. Czego tobie tez zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 05.09.13, 10:36 najma78 napisała: za to ows > zem irytuje mnie ignorancja wielu ematek, zarozumialosc, arogancja, waskie hory > zonty, niezwykla wrecz odpornosc na dowody, fakty. 100/100 Odpowiedz Link Zgłoś
xyxzza Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 19:00 Nagłe odnawianie znajomości przez dalekich krewnych i znajomych, którzy w okresie urlopowym nagle sobie o mnie przypominają. Są pewni, że mieszkając w atrakcyjnym turystycznie miejscu nie śnię o niczym innym niż bycie darmowym hotelem/wyżywieniem/przewodnikiem/tłumaczem Marzy im się urlop za cenę biletu plus "butelkę dobrej polskiej wódki przywieziemy". Nie piję wódki, a jakbym piła to tutaj też można kupić. Odpowiedz Link Zgłoś
3eneduerabe Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 18.02.14, 10:17 O to, to. Odpowiedz Link Zgłoś
krolowa_online Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 04.09.13, 19:51 dodam ze ☆oni tam☆ mysla, ze do Pl latam za free, kiedy ja ich zapraszam, to musieliby wydac majatek na bilety (sa zamozniejsi ode mnie zeby nie bylo) nigdy nie chca przyjac do wiadomisci, ze gdzies jest inaczej, bo jak inaczej to niewlasciwie, jest tylko jedna polska prawda a jednoczesnie narzekactwo na rzad kosciol biede ogolnie NA NICH ¤ONI¤ W TEJ POLSCE¤ itp Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Nic mnie nie irytuje 04.09.13, 21:52 Rodzina, krewni, przyjaciele i znajomi zachowuja sie tak, jak sie zachowywali. Wczesniej mnie nie irytowali, teraz nic sie nie zmienilo.Czasami ktos mnie spyta o mozliwosc pracy, ale bardziej na zasadzie uzyskania wiadomosci od kogos, kto siedzi w danym kraju, bo wiadomo, ze to bardziej wiarygodne zrodlo. NIe wyjechalam z kraju majac piec lat, wiec rozumiem, ze pewne zwyczaje od ktorych sie odzwyczailam (jak np. wyzera na imprezach) sa po prostu elementem danej kultury w zwiazku z czym irytacja bylaby niepotrzebna strata nerwow. Jestem tez na tyle duza, zeby powiedziec, ze jesc juz nie bede, bo nie chce. I NIKT, ale to NIKT, lacznie z moimi rodzicielami, nie robi z tego tragedii i nie wpycha na sile kiszonego/schabowego/wodki do reki (nie przepadam za wymieniona trojca). I za kazdym razem jak przyjezdzam do PL, jestem pozytywnie zaskoczona. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Nic mnie nie irytuje 04.09.13, 22:55 Cytat I za kazdym razem jak przyjezdzam do PL, jestem pozytywnie zaskoczona. tez tak mam, stad to relatywna odpornosc i jakies wieksze poklady cierpliwosci na rozne rzeczy, ktorych tu bym nie zdierzyla, bo sie rozbestwilam. W Polsce przechodzi, bo porownuje to tego co bylo, a co jest, a jest lepiej, i mam jakies wieksze poklady cierpliwosci jak do dziecka, bo to jeszcze moze, bo mu wypada, bo sie podciaga do normy rozwojowej, bo u doroslego juz nie Odpowiedz Link Zgłoś
d.d.00 Re: Nic mnie nie irytuje 05.09.13, 09:14 Bardzo podoba mi sie Twoja wypowiedź. Poprzednie mnie zaskakują, jak Polacy na emigracji podchodzą do ludzi w PL i odwrotnie, i to negatywnie. Nie wiem, czy w Polakach, którzy żyja w PL jest tyle nienawiści, żółci i zawiści? Myślą, że poza granicami ktoś zarabia tyle a tyle ( w końcu 1 tyś euro to 4 tyś zł, a to wielkie wow, a co to jest 1 tyś euro jak się płaci za rachunki i po prostu żyje?), ma inny poziom życia. Z kolei dziwi mnie podejść przyjeżdżających do Polski emigrantów np. na wakacje, że tu jest jakiś skansen, bieda i zaścianek. I to wrażenie (kilku osób, bo nie wszystkich), że na nich czekam. Ostatnio znajoma spędziła u w PL wakacje (ponad miesiąc) i prawie dzień w dzień była u mnie. Miałam okazję mieszkać w Holandii i poznałam Polaków na emigracji. Polak Polakowi wilkiem, uwierzcie, a może już to wiecie. Po powrocie do kraju wszyscy myśleli, że wróciliśmy z workiem pieniędzy, że zrobiliśmy się tacy holenderscy bardziej niż Holendrzy, że paliliśmy wielkie jointy i dużo innych dziwnych rzeczy. Nie stęskniłam się za Polską bo wiedziałam, że jadę tam "na chwilę". Zostawiliśmy w Holandii miłych znajomych, ale w Polsce też mamy sprawdzoną ekipe. Nie wiem, czy zdecydowałabym się zostać na stałe albo pojechać gdzie indziej, chociaż mięliśmy możliwość wyjazdu do Norwegi. Lubię Polskę, mam tu rodzinę, swoją ciepłą posadkę, mąż też. i mam w kaczej d co emigranci (zwłaszcza ci, co są świeżo opieczonymi emigrantami, ale już tak wsiąknęli w inną kulturę, że "już dobrze nie mówią po polska") co myślą o naszym kraju i o tym, co tu się dzieje i jak nam się zyje. Nie wkręcam się, jak oni sobie tak radzą - jeśli super to dobrze, bo my tu też sobie radzimy. Wszędzie trzeba pracować, płacić rachunki, wysyłać dzieci do szkoły. --- pożyjom uwidim Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Nic mnie nie irytuje 05.09.13, 09:54 Idealne emigrancie wróć Chyba ci się wątki pomyliły... Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Nic mnie nie irytuje 05.09.13, 10:08 Podobno idealnych ludzi nie ma w ogóle. Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 05.09.13, 00:40 Nie znosze najazdow na Polske, ze samo tam zlo. Zazdrosc innych rodzicow w szkole o dwujezycznosc dziecka byla porazajaca. Porazajaco zenujaca. I palenie papierochow wszedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
podkocem Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 05.09.13, 00:46 Mnie mało co wkurza, nikt mi raczej nie wymyśla głupot, w kazdym razie już nie. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 05.09.13, 01:07 Njbardziej Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 05.09.13, 01:09 Kurde zezarlo mi calego posta!! Nie chce mi sie juz dzisiaj powtarzac co napisalam. Odpowiedz Link Zgłoś
d.d.00 a za co ematki nie lubią emigrantek bo uciekł mi 05.09.13, 09:20 temat. Pomózicie Odpowiedz Link Zgłoś
shipa Re: Wiemy już za co ematki nie lubią emigrantek.. 05.09.13, 12:20 Przestaję lubić rodaków w kraju m.in.: za pouczanie mnie, że wcale moje życie nie jest takie, jakie jest, bo w jakimś serialu (,,Londyńczycy" bodajże): ,,Polacy mieszkają wszyscy razem", stąd moje samodzielne mieszkanie ,,nie w Londynie" jest niewiarygodne; bo moje dziecko poszło do szkoły, bo przedszkoli nie ma, ale jednoczesne twierdzenie, że jeśli nie nauczę go spać w dzień, to do tego (nieistniejącego rzekomo) przedszkola nie przyjmą; że decyzja o kolejnym dziecku to jedynie chęć życia z horrendalnie wysokich zasiłków ( bo przecież nie można za granicą zarabiać więcej niż te mityczne zasiłki) i bzdury w podobnym temacie. Za pretensje, że pilnuję poprawności języka polskiego u swoich dzieci- bo to oczywiste, że dzieci nie mieszkające w Polsce, bez kontaktu z językiem polskim, bez rodziców mówiących tym językiem, będą mówiły same z siebie literacką polszczyzną i przesadzam (lub ,,znęcam się nad dzieckiem") zwracając im uwagę. Za przeliczanie i próby wydawania w moim imieniu, moich rzekomo wysokich dochodów (faktycznie, jak przelicza się na złotówki) bez uwzględnienia wydatków (w przeliczeniu czy bez) i skargi jak tutaj w Polsce ludziom źle, a ja dostaję pieniądze, i to jakie, ,,za nic", więc powinnam się podzielić/ zainwestować/ pokombinować i oddać tą ,,niezasłużoną" kasę. Za biurokrację, która mnie samą zdumiewa. Odpowiedz Link Zgłoś