Dodaj do ulubionych

Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam życie

    • lelija05 Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 12:23
      Każdy związek prowadzi do zmian, mniejszych lub większych.
      A z moich obserwacji, to zauważyłam, że te najbardziej buńczuczne, lub "rozrywkowe" prowadzą teraz spokojne, rodzinne życie, może ich bunt, oraz huczny tryb życia był jakąś formą radzenia sobie z brakiem rodziny, pokazaniem, że jest dobrze, tak jak jest. A nie było.

      I może to nie na temat, ale z tych cichych i spokojnych, co to grzecznie i tylko z jednym i po ślubie, po latach wyszedł hmm jakby to powiedzieć- rozrywkowy wamp.
    • ledzeppelin3 Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 12:24
      A może, riki, spójrz na te przykłady w ten sposób: babki zanlazły durnych jeleni, co je utrzymują, i mają seks, dzieciaka, dom, panią do sprzątania i osobistego trenera, a do roboty się niezbyt spieszą, bo do czego?
      A życie, które zostawiły, to był prawdziwy cymes: wstawanie o 5.30 żeby zamalować gębę mejkapem do roboty, zapie...nie w durnej pracy, polegającej na wymyślaniu hasełek reklamowych, aby kupić większych od siebie idiotów, potem wracanie do pustego mieszkanka na kredyt, do kota i rowerku treningowego, w łikendy chlanie wódy z kolezankami i leczenie chlamydii po kolejnym popapranym partnerze, i zapie...nie na siłowni, aż padnie się na pysk? I myślenie, ach, czy po trzydziestce zaskoczę od razu, o ile znajdę frajera, czy muszę odkładać na in vitro? No cymes, sam cymesik.
    • net79 Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 12:26
      kochany, każdy jest kowalem swojego losu, dziecko kobiecie da się zrobić bez jej zgody tylko gwałtem... decyzja o pozostaniu z dzieckiem w domu ( wiesz po porodzie wiele się zmienia) mogła być zgodna z filozofią świeżo upieczonej matki... czasem mimo samodzielnie dokonanych wyborów i wiary w ich słuszność, życie może nudzić i nie do końca satysfakcjonować...nie można całej winy zrzucić na faceta i powiedzieć, że poustawiał kobiecie życiewink niezależnie do zakończenia wszelakich historii
      • kietka Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 13:19
        wy na prawde nie dopuszczacie mysli, ze istnieja kobiety pokroju autora watku...

        z waszych wypowiedzi wyłania sie, no własnie biedna łania, ktora musie wstawac, robic make up i jakos trzymac sie pionu, bo przeciez, jak juz upoluje jelenia, to mozna ja w dupe cmoknąc, taka bedzie ustawiona....

        winny nie jest facet, jasno mowiacy o co muc chodzi (nie bronie nikogo, mowie ogolnie), niz panna (patrz wyzej), ktora probuje na tym układzie cos wiecej wykrecic smile
        • ledzeppelin3 Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 13:45

          > winny nie jest facet, jasno mowiacy o co muc chodzi (nie bronie nikogo, mowie o
          > golnie), niz panna (patrz wyzej), ktora probuje na tym układzie cos wiecej wykr
          > ecic :

          Winny czego?
          A nie prościej pomyśleć, że dąży do takiego układu, w jakim jest szczęśliwy? A jak nie jest szczęśliwy, to go zmienia?
          Autor uważa kobiety za ubezwłasnowolnione krowy. Nie przyjdzie mu do głowy, że chciały, to mają. Albo mu szkoda, że te akurat dymał a już nie podyma.
          • kietka Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 13:50
            chyba nie do konca,
            autora watku zaskoczyła sama zmiana w tych kobietach i jej "predkosc"
            wiazał sie w czysty układ seksualny, odkrywajac swoje karty, a babki nie do konca były takie niezalezne, za jakie chciały uchodzic i na jakie po prostu pozowały, no i jakich "szukał" autor...

            z drugiej strony "co poeta miał na mysli piszac ten wiersz", wie najlepiej sam poeta smile
            • triss_merigold6 Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 13:57
              Autora nieustannie zaskakuje fakt, że sporo kobiet w okolicach 30 lat zmienia priorytety i postępowanie. Nie ma w tym żadnej pozy, jest na wpół świadoma kalkulacja dotycząca długofalowych wyborów życiowych i kosztów tych wyborów.
              • kietka Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 14:14
                tylko krowa nie zmiania zdania smile)

                facet chyba nie jest psychologiem, wiec ma prawo byc zaskoczony, ze ktos, kto chciał byc niezalezny nagle chce byc zamkniety w złotej klatce i sie rozmnozyc...
                przypadek jednostkowy, ale nie odosobniony smile
                • triss_merigold6 Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 14:30
                  Cóż, to mogły być jak najbardziej autonomiczne decyzje i świadomy wybór, akceptowane na czas potrzebny do stabilizacji i jakiegoś odchowania dziecka.
                  Bilans zysków i strat, "mam to, mogę mieć to i tamto za cenę x i dość szybko, reszta jest niepewna".
                  • kietka Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 14:39
                    no tak, ale o takich sprawach mowi sie partnerowi, a nie zamiata tylkoem kilka lozek, dla podniesienie prawdopodobienstwa sukcesu.
                    • triss_merigold6 Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 14:41
                      Któremu partnerowi? Temu rokującemu na stabilizację czy tym przygodnym?
                      • kietka Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 14:51
                        rokujacy sa wszyscy dopoki ktorys nie wysunie sie na zdecydowane prowadzenie smile
                        • triss_merigold6 Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 14:55
                          I każdy rozgrywa jakąś własną grę, niekoniecznie całkiem świadomie i z premedytacją. Pań zamkniętych w złotych klatkach niespecjalnie mi szkoda, bo cały czas mają pole manewru jak tylko podchowają dzieci. To akurat mogą uważać za warte rezygnacji z dotychczasowego modelu życia.
                          • kietka Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 15:20
                            jak cos nie jest zabronione, to jest dozwolone,ale czy do konca ok? kazdy ma swoj oglad siwiata...
              • riki_i Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 17:44
                triss_merigold6 napisała:

                > Autora nieustannie zaskakuje fakt, że sporo kobiet w okolicach 30 lat zmienia p
                > riorytety i postępowanie. Nie ma w tym żadnej pozy, jest na wpół świadoma kalku
                > lacja dotycząca długofalowych wyborów życiowych i kosztów tych wyborów.

                Triss, kalkulacja to by mogła być ewentualnie u Ciebie (choć z tego co pamiętam był akurat "piorun sycylijski"), ale to dlatego, że Ty ogólnie niestandardowo niegłupia jesteś. Nie sądzę, aby kobiety z moich przykładów cokolwiek kalkulowały. One po prostu dały się ponieść nurtowi rzeki, z nader niewielkim udziałem własnym - po prostu weszły do wody, a dalej to już samo poszło big_grin
            • riki_i Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 17:37
              kietka napisała:

              > chyba nie do konca,
              > autora watku zaskoczyła sama zmiana w tych kobietach i jej "predkosc"
              > wiazał sie w czysty układ seksualny, odkrywajac swoje karty, a babki nie do kon
              > ca były takie niezalezne, za jakie chciały uchodzic i na jakie po prostu pozowa
              > ły, no i jakich "szukał" autor...

              Tak jest. Dokładnie te rzeczy miałem na myśli.
          • riki_i Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 17:36
            ledzeppelin3 napisała:

            > Albo mu szkoda, że te akurat dymał a już nie podyma.

            No to akurat to żałuje każdy facet, o ile upolowana zwierzyna do końca była/jest warta grzechu.
        • merit_p Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 13:48
          Takie panny są zwykle bardzo jednoznaczne w przekazywanym komunikacie. A że misie czasem pewnych rzeczy wolą nie dostrzegać - no, cóż począć wink. Nie tylko kobiety udają najpierw ślepe, a później zdziwione.
    • czarnakrowawkropkibordoo Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 14:00
      Nie da się komuś rozegrać życia "niepostrzeżenie", niezależnie od płci tego kogoś. Inna sprawa, że paleta wyborów nie zawsze jest szeroka i kolorowa.
    • dorotanna Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 14:17
      Mąż mi życia nie rozegrał, ja jemu też nie. W najważniejszych sprawach zawsze sie dogadywaliśmy i oby tak dalej. Dwójka dzieci nam obojgu życie rozegrała – the end of the world as we know it. No ale sami chcieliśmy. Zaakceptowaliśmy to, żyjemy dalej. O poprzednikach męża nie wspominam bo dawno i nieprawda.

      Na pewno część dziewczyn na forum podkręca swoją „podmiotowość” i „zdolność samostanowienia”. Mam nawet swoje typy. A niektóre, jak podejrzewam, autentycznie wierzą, że są takie upodmiotowione i samostanowiące. Jedna pani to, że mąż ma ją w d… i ona w związku z tym ma relatywnie duże pole manewru i sporo czasu (szczególnie wobec braku dzieci) interpretuje jako dowód swojej niebywałej wprost podmiotowości i samostanowienia o sobie. Czas pozwoli jej kiedyś zrozumieć.

      Ja się z tak skrajnymi sytuacjami jak opisałeś nie zetknęłam. Ale we wszystkich trzech chyba było tak, że facet miał większą/dużo większą kasę. Może to pieniądze tak ogłupiają?

      A tak w ogóle to tym paniom paradoksalnie może być dobrze. Ty postrzegasz dziecko jako coś do zajęcia się dla kobiety, jej udupienie, coś co Kazimierę Szczukę w kurę domową zamieni. One tak długofalowo (albo i krótkofalowo) mogą być z tego całkiem zadowolone.
      • triss_merigold6 Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 14:36
        Ja się zetknęłam ale w innym wydaniu.
        Znałam parę kobiet z pokolenia moich rodziców, w tym rodzoną matkę, których pełnienie roli supporting wife kosztowało ich własne życie zawodowe i zszarpane nerwy. Bo kilkuletnie wyjazdy za granicę z mężami dyplomatami skutecznie uniemożliwiały np. powrót do dawnej pracy i samodzielność finansową.
        Znałam dziewczynę ze studiów, która po urodzeniu dzieci i skończeniu studiów osiadła na podmiejskim zadupiu bez większych możliwości zatrudnienia. Bo pan mąż miał pracę wyjazdową, ktoś się musiał dziećmi zająć, a na pełnoetatową opiekunkę nie było kasy.
      • riki_i Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 17:48
        dorotanna napisała:

        > Ale we wszystkich trzech chyba było tak, że facet miał większą/dużo większą kasę.

        Tak.

        > Może to pieniądze tak ogłupiają?

        Chyba nie tylko, nie wiem, ja tam w głębi duszy zawsze byłem niepoprawnym romantykiem liczącym, że kobieta leci na mnie, a nie na moją kasę big_grin
    • triss_merigold6 Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 14:40
      Znam w wersji dla pokolenia moich rodziców. Decyzję o takim, a nie innym kierunku kariery zawodowej męża i awansu finansowego całej rodziny podejmowały małżeństwa, wspólnie. Po latach okazywało się, że długofalowe profity miał mężczyzna, a koszty (logistyczne, emocjonalne, zawodowe) ponosiła kobieta. Nic wspólnego z ubezwłasnowolnieniem to nie miało.
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 14:45
        Po latach okazywało się, że długofalowe profity miał mężczyzna,
        > a koszty (logistyczne, emocjonalne, zawodowe) ponosiła kobieta. Nic wspólnego
        > z ubezwłasnowolnieniem to nie miało.

        Mam nadzieję, że panie wchodzące w takie układy zdawały sobie od początku z tego faktu sprawę.
        • triss_merigold6 Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 14:52
          Ekhem, jesteś głupia czy udajesz? Jak ktoś na początku lat 80-tych dostawał propozycję zawodową wyjazdu z całą rodziną do zachodniego kraju na placówkę na kilka lat, to nie odmawiał. Był PRL, urlopy bezpłatne, na te żony czekało ich miejsce pracy, tylko że po drodze ustrój się zmienił, panowie szli w górę, a panie nie. Kobiety wtedy 30+ letnie nie miały pojęcia jaki będzie efekt 20 lat później.
      • dorotanna Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 15:33
        Jakimś minimum przyzwoitości i wzajemnego szacunku jest przedyskutowanie razem decyzji i podjęcie jej wspólnie, bez nacisków, szantażów i kropli drążącej skałę dzień po dniu przez 5 miesięcy. Ale i tak niemal zawsze taki wyjazd jest bardziej w interesie jednej strony, a druga mniej lub więcej traci.

        Ktoś tu pisze, że częściej w takich sytuacjach kobieta jedzie za mężęm/partnerem. Mam znajomą, która pracuje w strukturach unijnych w Brukseli od jakichś 6-7 lat, za którą do tego smutnego miasta pojechał jej ok. 30letni chłopak. Bardzo w niej zakochany, karateka z czarnym pasem, informatyk czy grafik komputerowy. Nie wiem niestety czy są dalej razem, panna funkcjonuje nadal pod swoim nazwiskiem ale to o niczym nie świadczy.
        Na etapie "bycia ze sobą", kiedy facet nie byłby moim mężem/ojcem dziecka prędzej zakończyłabym związek niż za kimś pojechała. Dziwiłam sie temu kolesiowi w każdym razie.
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 16:01
          Mieszkałam w Brukseli rok, smutne miasto?????
          • dorotanna Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 16:21
            w zw. z byłym miejscem zatrudnienia zaliczyłam kilkadziesiąt 1-5 dniowych wizyt i jeden miesięczny staż. Jak wylądowałam po tym miesiącu to mialam ochotę na płycie lotniska paść na kolana i polską ziemię ucałować.
            Nawet nie chce mi sie pisać jak bardzo i dlaczego nie lubię tego miasta.
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 14:43
      Masz rację (poniekąd). To kobiety jeżdżą za swoimi mężami po całym świecie (już widzę odwrotną sytuację, hłe, hłe), to kobiety częściej przeprowadzają się, rezygnują z pracy, zmieniają swoje życie dla męża, dzieci. Części to odpowiada, część nie ma wyboru (lub pozorny). Jakoś mnie to nie dziwi, skoro kobiety od małego są uczone stawiać potrzeby wszystkich nad swoimi. Dużo robią też finanse.
      Musisz jednak pamiętać, że forum ematkowe jest niemiarodajne, tu są prawie same kobiety mające świetne prace i/lub dobrze zarabiających mężów. Na ile to prawda, a na ile kreacja sama nie wiem.
      • triss_merigold6 Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 14:48
        Miałam okazję obserwować taki układ na żywo przez wiele lat - małżeństwo (skądinąd udane) moich rodziców.
        I nigdy, przenigdy nie podeszłam nawet do faceta, którego zainteresowania, ambicje, charakter pracy sugerowałyby perspektywę kilkuletniego wyjazdu za granicę czy częstych przeprowadzek.
    • drinkit Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 15:20
      Nie wiem czy to się kwalifikuje do odpowiedzi, bo w zasadzie sytuacja niespełniona, ale mój niegdysiejszy kochaś (kochaś, nie chłopak) miał taki charakter, że swoją osobą i trybem życia niepostrzeżenie uzależniał mnie od siebie, co jest tym bardziej dziwne że w "normalnych" związkach nie daję się nigdy w ten sposób okiełznać. Głównie czasowo i logistycznie. Ale to krótki i intensywny okres to był, kosztów emocjonalnych nie poniosłam wiele, nie był to normalny związek a romans, traktuję zatem w kategoriach emocjonujacego epizodu, który dał mi jakieś wyobrażenie że można łatwo się ugotować.
    • sanciasancia Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 16:03
      Proste. Otaczają ciebie ludzie twojego pokroju, bo reszta woli nie mieć z kimś takim nic wspólnego.
    • agnieszka77_11 Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 16:19
      Riki, musisz pamiętać o tym, że niektórych kobietom taka sytuacja odpowiada i nie są łowczyniami, które chcą złapać bogatego faceta, aby nic nie robić. Niektóre kobiety mimo, że mają jakieś marzenia i ambicje wolą je zamienić na szczęście rodzinne. I nawet jak będziesz drwił z takich kobiet to i tak może być tak, że będą szczęśliwsze od tych co nie mają kajdanek na rękach.
      Trzeba zapytać panów jak oni odnajdują się w tej sytuacji.
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 16:32
        Ja upatruję w tym problem (globalny, bo indywidualnie każdy teoretycznie może wybrać co mu pasuje, a w praktyce często tego wyboru nie ma). Mężczyźni mają jedno i drugie: czyli władzę, prestiż, stanowisko, pieniądze oraz dom, szczęście rodzinne (budowane rękami kobiet), a kobiety muszą wybierać pomiędzy.
        • kropkacom Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 16:46
          > Mężczyźni mają jed
          > no i drugie: czyli władzę, prestiż, stanowisko, pieniądze oraz dom, szczęście r
          > odzinne (budowane rękami kobiet), a kobiety muszą wybierać pomiędzy.

          Już nie histeryzuj. Ilu facetów tak ma?
          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 16:49
            Twój mąż np.?
            • kropkacom Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 16:52
              Bo pracuje?
              • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 17:04
                Bo ma pracę, zarabia + szczęście rodzinne. Bo jego żona pojechała za nim do innego kraju, ma szczęście rodzinne, ale pracy nie.
                • kropkacom Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 17:19
                  > Bo ma pracę, zarabia + szczęście rodzinne. Bo jego żona pojechała za nim do inn
                  > ego kraju, ma szczęście rodzinne, ale pracy nie.

                  Szczęście rodzinne do zasługa obojga partnerów. Jak to inaczej sobie wyobrażasz? Ja nie wybierałam miedzy robieniem kariery, a daniem szansy na robienie kariery mężowi. A za pracę zawodową przeważnie się jednak dostaje dutki. wink No tak już jest.

                  I nie wszyscy faceci mają dobre prace (o ile pracują), zarobki dobre, kochanych partnerów i tak dalej. Że o władzy nie wspomnę...
                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 17:27
                    Jasne, że nie wszyscy. Chodzi mi o trend. Popatrz, ile kobiet musi wybierać między rodziną a pracą, a ile mężczyzn. Zauważ, chociażby na tym forum, ile pań pojechało za mężem za granicę (i zrezygnowało z dotychczasowej pracy lub nie), a ile panów zdecydowało się na podobny krok (z forumek z tego co pamiętam kocianna pracuje za granicą, ale jej mąż za nią nie pojechał). Tak samo jest w rzeczywistości. Kobiety wiecznie "muszą" z czegoś rezygnować, wybierać między jednym a drugim, a mężczyźni nie.
                    I nikt mi nie wmówi, że decydują o tym finanse. Także, ale nie tylko.
                    • kropkacom Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 17:40
                      Skoro nikt ci nie w mówi to po co z tobą dyskutować?

                      > Chodzi mi o trend.

                      Trend jest taki, ze ludzie wolą zatrudniać facetów, i ich awansować. Mało na tym forum (skoro tez o forum wspomniałaś) pisało forumowiczów, którzy aż się pienili, ze kobiety to w życiu nie zatrudnią. Jak w takim układzie praca kobiety ma być ważniejsza od pracy mężczyzny skoro z czegoś trzeba żyć?
                  • lajente Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 17:42
                    Kropka, litości, to że jakieś zjawisko nie występuje u 100% nie oznacza, że nie istnieje. Trudno kwestionować, a w twoim przypadku podwójnie trudno, że mężczyzna statystycznie częściej niż kobieta ma zarówno i pracę i karierę jak i wychuchany dom i dzieci, z prostego powodu, kobiety znacznie częściej porzucają pracę na rzecz zajęcia się domem. Kobietą dba o swoje dzieci, ale są to przecież równiez dzieci mężczyzny, który dzięki domowej pracy kobiety może sobie pozwolić na robienie kariery.
                    • kropkacom Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 17:47
                      Odpisałam wyżej. Faceci mają większe szanse na pracę i lepszy zarobek. Tak, często jest to męski świat, ale są w nim tez kobiety, które nie wspierają innych kobiet. Wręcz na odwrót.
                      • lajente Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 18:17
                        No owszem panowie mają większe szanse a zawdzięczają to między innymi nie złym kobietom, które niewspierają inne kobiety, ale swoim własnym żonom, które rezygnują z pracy, albo nieustannie biegają na L4 z dziećmi. Rynek wybiera tych którzy są bardziej zainteresowani pracą i z ich zatrudnieniem wiąże się mniejsze ryzyko. Koło się zamyka.
                        • kropkacom Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 18:31
                          W czym moja rezygnacja z pracy co zaszkodziła? Ja nigdy kobietom opinii w pracy nie psułam i nogi nie podstawiała. Mój mąż nie siedzi zbytecznie w pracy i nie wybiega przed szereg, bo ma czas bo w domu żona siedzi.
                          • mmomika Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 18:43
                            Po pierwsze w końcu jest jakaś nie(głupia) dyskusja na ematce.
                            Po drugie zastanawiam się nad sobą.

                            Chyba większość decyzji jakie podejmowałam, to pod wpływem męża.

                            Dostosowywałam sie do niego, ale nie od razu, czasem on czekał na moją decyzję i to kilka lat.

                            Dzięki jemu zmieniałam miejsca zamieszkania, ciągnąć za soba dzieci, ale NIGDY w tym wszystkim nie rezygnowałam z siebie. Zawsze płynnie zmieniałam prace, płynnie zdobywałam nowych znajomych i przyjaciół i chyba dlatego, ze STRASZNIE się bałam zatracić siebie i tak się tej myśli trzymałam, ze parłam naprzód.


                            Dziasiaj po latach małżeństwa, przeprowadzkach, dwójce dzieci, wiem, że to ja wygrałam w tym starciu płci. Dzięki decyzyjności męża i mojego dostosowywania się jestem, kim jestem.

                            Bywały chwile, ze miałam dość, żałowałam, ale szybko staralam się znajdować coś TYLKO swojego.

                            Chyba się udało i wiem, ze dzięki mężowi zdobyłam fajne doświadczenie życiowe i nawiązałam wspaniałe znajomości.
                    • aneta-skarpeta Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 17.09.13, 09:09
                      tak, ale mężczyźni płacą za to b. wysoką cenę

                      to nie jest tak, ze oni pracują od dnia do nocy, a potem spijają śmietankę. Omija ich wiele w relacjach rodzinnych, bo ich nie ma.

                      Ja osobiscie nie chciałabym pracować, a zeby ktoś mi budował szczęście rodzinne, a ja mam byc tam tylko "gosciem"- bo troche się to do tego sprowadza jeśli aktywnie nie uczestniczych w zyciu rodziny- odrabianie lekcji, sprzatanie, zawiezienie dziecka na basen. W pewnym momencie dzieci są bardziej zwiazane z matką, matka z dziećmi świetnie się bawią, mimo obowiazków, maja więź- a tatus, którego nie ma od rana do nocy " bo on nie musi z niczego rezygnować, więc zapied...la do 21" jest taki trochę z boku.

                      Nie chciałabym mieć "takiej wolności"

                      do wszystkiego trzeba równowagi i w sumie nie wiem czy panowie, którzy maja na utrzymaniu całą rodzine i niepracującą od 10 lat zone i jakis tam poziom, mają az taki wybór

                      nie mówie o wyborze- rzucam wszystko i mam w dupie
                      • an_ni Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 17.09.13, 10:43
                        bo jestes kobieta, zazwyczaj kobieta ma wdrukowane dbanie o dom
                        i nie wybieraja zazwyczaj zycia zawodowego ponad domowe a jesli musza to nie mąż je wyrecza a opiekunka/gosposia
      • riki_i Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 17:55
        agnieszka77_11 napisała:

        > Trzeba zapytać panów jak oni odnajdują się w tej sytuacji.

        Tych Panów co to one ich sobie wybrały? No sorry, ale to w większości nie są panowie do pogadania.
    • bei Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 17:16
      Zapewne masz rację, zlote grzędy i kurczątka pod skrzydłami, ale czy nie pomyślałeś, ze kobieta tak chce?
      Są takie, co chcą tego zniewolenia smile
      Nie wierzę, ze gdyby flirciara chciała flirtu to zadna klatka nie utrzymałaby jej pomysłów by dązyc do celu.
    • allatatevi1 Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 18:35
      Riki to po prostu typowy przedstawiciel plebsu, albo po prostu facet trzeciej świeżości, właściwie to już metrykalnie resztki po facecie.

      Jeśli on zwyczajne samostanowienie o sobie kobiet nazywa "rozpasane kokoszenie się na grzędzie" - typowy światopogląd plebsu, dodatkowo plebsu mocno starszego już.

      Jeśli wziąć pod uwagę klasę średnią, w kwiecie wieku, to raczej regułą a nie wyjątkiem są kobiety, które same o sobie stanowią, a związek i dziecko to świadome dopełnienie ich życia, a nie narzucone im okoliczności.

      Po prostu mocno starszawy pan z klasy niższej zadumał się nad "bezczelnością" zwykłej dzisiejszej kobiety z klasy średniej - "i jeszcze udaje taka, że cokolwiek może = rozpasane kokoszenie się na grzędzie".

      Fora internetowe pełne są takich dziwadeł, czasem ma się wrażenie, że tacy ludzie zapadli w śpiączkę w latach 90-tych na głębokiej prowincji, teraz się obudzili i są wszystkim niezmiernie zaszokowani. Z drugiej strony to chyba dobrze, że emeryci i renciści z Polski B mają dostęp do internetu, to pewnie dla nich okno na ten "zdumiewający" współczesny świat.
      • riki_i Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 21:02
        allatatevi1 doprawdy nie pojmuję, jak można tak dalece nie rozumieć słowa pisanego

        "kokoszeniem się na grzędzie" określiłem UDAWANIE samostanowienia przez te e-matki, które bynajmniej podmiotowo traktowane w swoich związkach nie są

        do reszty wybacz, ale odnosić się nie mam zamiaru
        • triss_merigold6 Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 21:06
          A napisało to dziewczę odcięte od własnej rodziny, na emigracji, zależne społecznie i towarzysko od rodziny męża. big_grin
      • dorotanna Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 23:42
        jak zawsze w formie. Jednym wpisem miażdżysz argumenty założyciela wątku, podsumowujesz dyskusję (żeby nie powiedzieć że ją zamykasz) i kreślisz zgrabnie tło społeczne (plebs, klasa niższa, Polska B, renciści) jadąc przy tym ad hominem po rikim – ale tak z wyczuciem, nie żeby go urazić. Znać lekkie pióro czytelniczki El Pais.
        Riki Ty to chyba tylko Bilda przeglądasz z zagranicznych, co?
    • triismegistos Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 18:59
      Mi w sumie jeden big_grin Mój eks. Przegonił mnie z pewnego portalu społecznosciowego swoją nahalnością. Przeniosłam się na inny i... Moje życie się odmieniło. Serio serio.
      Nie wiem jak się to ma do feminizmu, ale nie przejmuj się, nie pierwszy raz ktoś jakieś bredzenie podsumowuje jako krach feminizmu big_grin
    • totorotot Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 21:01

      > Ja tymczasem byłem w życiu
      świadkiem dziesiątek sytuacji,

      Na razie wymieniłeś trzy, które się kupy nie trzymają.
      Baby wyszły za mąż, urodziły dzieci i im dobrze. W czym problem?
      • triss_merigold6 Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 21:05
        Że nie do końca o takie dobrze im chodziło, sądząc po wczesniejszej postawie życiowej i deklaracjach?
      • riki_i Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 21:05
        przeczytaj jeszcze raz cały wątek, to może zajarzysz. całuski
        • triss_merigold6 Spróbuję serio 16.09.13, 21:14
          Spróbuję serio.
          Ponieważ widziałam długofalowe skutki emocjonalne i inne pełnienia przez kobietę roli supporting wife, to nigdy nie widziałam się na takiej pozycji. Z tego powodu zupełnie świadomie trzymałam się z daleka od facetów emanujących kombinacją ciężkiej forsy, statusu, ambicji i żądzy władzy.

          Mężczyzna nigdy nie był mi potrzebny, żeby podnieść własny status, na urok władzy i stanowisk zostałam szybko zaimpregnowana. Kasę i wygodę jaką daje lubię oczywiście, ale nie do tego stopnia, żeby mi jakoś dziko imponowała i na pewno nie do tego stopnia, żeby mieć gorsz
          • triss_merigold6 Re: Spróbuję serio 16.09.13, 21:16
            gorszą pozycję przetargową i być zależną np. od konieczności towarzyskich, robienia dobrego wrażenia, bywania etc. Uskuteczniałam w/w nieraz w zastępstwie matki i dzięki, nie zachwyca, raczej nudzi śmiertelnie.
            W związku z powyższym mogłam puszczać się spontanicznie i kierując pociągiem estetycznym vel zmysłowym.
            • riki_i Re: Spróbuję serio 16.09.13, 21:32
              Triss, szapoba, że to dostrzegłaś z góry. W zasadzie nie znam kobiety, która miałaby świadomość tych zależności nabytą w inny sposób niż z autopsji. A te, które tego nie przeżyły na własnej skórze, w ogóle nie mają pojęcia o istnieniu bolesnych skutków emocjonalnych roli supporting wife. I wciąż marzą o milionerze z telewizora...

              "Kombinacja ciężkiej forsy, statusu, ambicji i żądzy władzy" u samca , imho prawie zawsze wiąże się z udupieniem kobiety stojącej przy jego boku, która jest redukowana do roli breloczka. Nieliczne wyjątki potwierdzają regułę. Znałem Panie z kategorii "dziewczyny mafii" i ich los był ciężki, choć pod względem materialnym nie brakowało niczego. To samo chyba może powiedzieć np. ta blond dupeńka , którą sobie ostatnio wziął na żonę Pan Wojciechowski z JW Construction (wyjątkowo wredna kanalia, a przy okazji milioner), czy top modelka z moich czasów Pani Renata Gabryjelska z mężem milionerem Tyczyńskim (obleśny apodyktyczny staruch).

              • triss_merigold6 Re: Spróbuję serio 16.09.13, 21:40
                Trudno, żebym będąc b. młodą kobietą nie dostrzegła plusów (niewątpliwych!) i minusów rodzicielskiego układu. Oczywiście kontrwybory jakich dokonywałam też miały swoją cenę. Dla mnie zasadniczą kwestią było to, żeby facet miał dla mnie czas, żebym była centrum, a nie jedną z aktywności życiowych. Chciaż w sumie może nie tyle ja, co tzw. ognisko domowe, czas spędzany razem. Żaden facet na wysokim stanowisku, z ambicjami i koniecznością utrzymywania się na fali tego kobiecie (a zwłaszcza żonie) nie da.
                Dlatego władza/kasa/pozycja mi nie imponowały, bo widziałam z bliska jakie koszty ponosi kobieta. Sorry, za duże jak dla mnie osobiście.
                • riki_i Re: Spróbuję serio 16.09.13, 21:52
                  Koszty są niejako z automatu i były zawsze, nawet w słusznie minionym ustroju, co to miał nam wprowadzić równość klas. I nie piję tylko do żon dygnitarzy partyjnych, czytałem np. wspomnienia Pani Lidii Stanisławskiej (piosenkarka z lat 70-tych) , która wyszła za ówczesnego bossa prywaciarzy (bodajże króla makaronu). Po tym doświadczeniu oznajmiła, że woli jeść kartofle z cebulą i pić wodę z kranu, ale z naprawdę ukochanym partnerem, stojącym murem przy jej boku. Człowiek wielkiego sukcesu ma zwykle takie życie rodzinne jakie opisała Wałęsowa w swojej autobiografii. Czyli w najlepszym razie go po prostu nie ma, a w najgorszym jest i się awanturuje, odreagowuje stresy, wydaje rozkazy i żąda wszechstronnej obsługi na skinienie palca. BTW wiele supporting wife to alkoholiczki.
                  • triss_merigold6 Re: Spróbuję serio 16.09.13, 21:56
                    Najczęściej go po prostu nie ma, a jak jest to nie ma głowy do banalnych domowych spraw ani czasu, bo ciągle coś musi, ciągle jest niezbędny gdzie indziej - mój stary był z tej bajki.
                    • riki_i Re: Spróbuję serio 16.09.13, 22:00
                      Mój dziadek wielki profesor też był z tej kategorii. Ale jak go ekipa Gierka wykopała przejściowo ze stanowisk, to dwa lata siedział w domu i terroryzował otoczenie. Na babkę podobnież ryczał "ty skończona idioto" big_grin
                      • triss_merigold6 Re: Spróbuję serio 16.09.13, 22:03
                        Nie, tego klimatu nie było ale np. był wieczny problem z urlopem. Albo tak zupełnie wolnym weekendem. Psychiczny bardziej, nie faktyczny.
                        • riki_i Re: Spróbuję serio 16.09.13, 22:07
                          No to jeszcze nie było najgorzej.
                          • triss_merigold6 Re: Spróbuję serio 16.09.13, 22:09
                            Nie, dlatego piszę o niewątpliwych plusach takiego układu dla kobiety. Ale mimo wszystko bym nie weszła.
                            • riki_i Re: Spróbuję serio 16.09.13, 22:13
                              Obserwuję taką Panią w rodzinie żony. Po 10 latach obsługi samca alfa jest już na rencie i w zasadzie to wrak człowieka. Przypadłości typu zwyrodnienia stawów, opuchnięte nogi, bóle kręgosłupa i nie wiem co tam jeszcze. Imho wszystko z permanentnego stresu.
                • triss_merigold6 Re: Spróbuję serio 16.09.13, 21:54
                  Aha, moja siostra poszła w inną bajkę i z rodzinnego przekazu wyciągnęła inne wnioski. Do dziś szuka faceta, który jej zaimponuje tak jak tatuś - osiągnięciami, wiedzą, niegdysiejszą pozycją zawodową i jednocześnie jej nie zdominuje, nie przytłoczy. Życzę powodzenia, acz bez większych nadziei. Jest coś za coś, wystarczy jasno okreslić czego się na pewno nie chce.
              • dorotanna Re: Spróbuję serio 16.09.13, 23:50
                szkoda Gabryjelskiej. mój brat powtarzał że jeśli o jakiejś kobiecie można powiedzieć, że jest piękna to o Gabryjelskiej właśnie.
                • riki_i Re: Spróbuję serio 17.09.13, 00:22
                  Brat miał klapki na oczach i wierzył w zdjęcia. Bez "zrobienia" nie zwracała większej uwagi. Miała za to tę fenomenalną cechę, że z jej twarzy można można było umiejętnym make up'em wyczarować wszystko. Znałem ją trochę (absolutnie nie-erotycznie).
          • dorotanna Re: Spróbuję serio 17.09.13, 00:04
            triss_merigold6 napisała:

            "Z tego powodu zupełnie świadomie trzymałam się z daleka od facetów emanujących kombinacją ciężkiej forsy, statusu, ambicji i żądzy władzy.
            Mężczyzna nigdy nie był mi potrzebny, żeby podnieść własny status, na urok władzy i stanowisk zostałam szybko zaimpregnowana."

            dobre. bardzo dobre. Ale tak mogą powiedzieć tylko kobiety, którym facet "nie jest potrzebny, żeby podnieść własny status", tj. te które same co najmniej przyzwoity status mają i to najlepiej od dziecka.
            • totorotot Re: Spróbuję serio 17.09.13, 00:12
              Od dziecka miałam niski status i też unikałam takich typow
              • dorotanna Re: Spróbuję serio 17.09.13, 09:56
                Mówimy o czym innym.
                Chodzi mi o to, że stwierdzić że „taki facet nie jest mi potrzebny do podniesienia statusu (w podtekście „bo sama posiadam satysfakcjonujący status) może lajtowo kobieta, który taki status ma. Np. na mnie nie robi wrażenia facet zajeżdżający na parking wypasionym lexusem bo ja zajeżdżam tam 3-letnią hondą accord, którą uważam za bardzo dobry samochód. Ładny w dodatku.
                Piszesz, że od dziecka unikałaś takich typów – słuszne podejście – ale sama pośrednio przyznajesz, że robiłaś to z innych powodów, niż posiadanie satysfakcjonującego statusu. Robiłaś tak mimo, że go nie posiadałaś.
    • heca7 Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 21:04
      To ja nie wiem czy nie powinnam się martwić wink Bo mi żaden facet życia nie rozegrał uncertain
      Właściwie to ja trochę rozegrałam jemu... od razu było wiadomo gdzie zamieszkamy. Bo to ja miałam własny dom. Po dwóch latach przyznał, że wreszcie się do tego miejsca przyzwyczaił i nie czuje się jak na wakacjach z dziewczyną big_grin
      I tak analizując teraz temat przypomniało mi się jak namówiłam go do wysłania cv do konkretnej firmy 12 lat temu. Poznał dzięki temu ludzi , z którymi dziś prowadzimy firmę. Choć wtedy w życiu by nam to do głowy nie przyszło. Pośrednio przez tą pracę o mało co nie stracił życia. Raz wywinął się o parę minut, drugim razem miał przystawioną broń do głowy- napad na notariusza. Kto by się spodziewał, że to był jego klient! Wiele kontaktów z tamtej pracy do dziś "procentuje".
      • butch_cassidy Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 17.09.13, 09:50
        heca7 napisała:

        >
        > Właściwie to ja trochę rozegrałam jemu..
        Tak, to ja też takiego mam na koncie wink Do tej pory odcina kupony od tego, do czego go zmobilizowałam 15 lat temu. Szczęśliwie już w towarzystwie innej pani - którą poznał dzięki temu co mu zorganizowałam i która bez tego zapewne by nie zaszczyciła go swoją uwagą, ach ten status wink .
        Życie bywa przezabawne - czasem drobiazg wpływa na to, jak nam się powodzi przez wiele lat prywatnie i zawodowo big_grin
    • totorotot Re: Mężczyzna który niepostrzeżenie rozegrał wam 16.09.13, 21:44

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka