Dodaj do ulubionych

spadek - problemy rodzinne

17.09.13, 03:20
Jestem w trakcie prowadzenia sprawy sadowej o stwierdzenie prawa do spadku po ciotce. Spadek nalezy sie mnie oraz męzowi mojej sp. ciotecznej siostry i ich dzieciom.

Problem polega na tym,ze:
- ciotka ufundowala (za zycia) mojej ciotecznej siostrze droga operacje;
- ciotke pochowalismy sami z mezem - rodzina ciotecznej siostry nie pojawila sie na pogrzebie i nawet nie zapytala, czy mamy ciotke za co pochowac.

Poniewaz lada dzien bedzie sprawa w sadzie i zobacze sie z rodzina, przyszlo mi do glowy
( w zwiazku z powyzszymi faktami) wymoc na nich zrzeczenie sie ich czesci roszczen.

Dodam, ze to ja wnioslam do sadu i ponioslam koszty wyciagania metryk, ksero, znaczki itd. Zrobilam to - bo mi zalezy. Im - nie wiem.

Pytanie - jak to sie technicznie robi ? Isc z nimi po sprawie (a moze przed ?) gdzies (np. do notariusza ) zeby fachowiec splodzil jakies pismo do podpisania ?

A co jesli nie beda chcieli ? Jakies sposoby ? Nie mam pomyslu.

Dodatkowym utrudnieniem jest to, że nie chodzi o SPADEK ale o STWIERDZENIE PRAWA DO SPADKU.

Ktos mi powiedzial, ze nie mozna sie w takim wypadku zrzec, bo nie wiadomo dokladnie, co stanowi ten spadek.



Obserwuj wątek
    • kosc_ksiezyca Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 05:46
      Prawnik, nie forum?
    • mvszka Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 09:04
      dziwne jest to, że składając pozew do sądu nie zasięgnęłaś opinii prawnika
      nie wiem jaki wpływ będzie mieć na sąd to, że ciocia była dobra dla siostry a potem ty "dla cioci", ale ktoś pobrał zasiłek pogrzebowy i to pewnie byłaś Ty
      O ile wiem nie jest możliwe wymuszenie na kimś zdrowo myślącym decyzjii o rezygnacji z pieniędzy a jeśli nawet to nie jest to zgodne z prawem
      Iść od tak sobie przed/po sprawie to można do kawiarni tylko nie wiem czy będzie chęć z obu stron i sens.
      , bo nie wiadomo dokl
      > adnie, co stanowi ten spadek.

      no to dobre, chciwość naprawdę zaślepia ludzi
    • nowabiala1 Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 09:14
      Dlczego mialabym byc chciwa ?
      Po prostu jest możliwosć spadkobrania. Nie widze nic nagannego w tym, ze ktos stara sie o swoje.Prawde mówiac niewiele jest do odziedziczenia, ale ja nie bogata jestem.

      Kilkakrotnie zwracalam sie do meza kuzynki i jej dzieci o udzial w postepowaniu przynajmniej w formie przyslania mi koniecznych do sprawy metryk urodzenia, zgonu i slubu. Nie wyrazali zainteresowania czyli wyglada na to, ze tylko ja jestem zainteresowana.

      Zmuszona bylam sama sie zajac i sfinansowac koszty postepowania.

      Uwazam, że nalezy mi się jkas rekompensata.
      • mvszka Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 09:20
        > Po prostu jest możliwosć spadkobrania.

        to korzystaj tylko w mądry sposób, a radzenie się na forum takim nie jest
        • vilez Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 11:09
          Nie przesadzaj. Kilka opinii z forum jej nie zaszkodzi, a być może zyska jakąś perspektywę w kwestii tego, o co w ogóle pytać prawnika.
          • mvszka Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 14:44
            >>Kilka opinii z forum jej nie zaszkodzi,

            oczywiście , bardzo podoba mi się zwłaszcza ta:

            >> hiena roku
            • czar_bajry Re: spadek - problemy rodzinne 18.09.13, 00:54
              oczywiście , bardzo podoba mi się zwłaszcza ta:

              >> hiena roku


              big_grin
      • czar_bajry Re: spadek - problemy rodzinne 18.09.13, 00:53
        Po prostu jest możliwosć spadkobrania. Nie widze nic nagannego w tym, ze ktos stara sie o swoje

        To samo dotyczy szwagra i jego dzieci...
    • bri Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 10:12
      Robisz coś na czym najwyraźniej tylko Tobie zależy i oczekujesz od innych rekompensaty? Nie wydaje mi się, żebyś specjalnie miała do tego prawo.
      • nowabiala1 Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 11:17
        Rekompensaty w tym sensie, że to ja zajmowałam się ciotka i ja ja pochowalam. Ja poniosłam koszty sprawy w sądzie.
        Uważam, że moja cioteczna sp. siostra już swoje dostała, jak chorowała.
        • rhaenyra Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 11:30

          obrzydliwe to co napisalas uncertain
          • camperbamper Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 17:39
            no fakt obrzydliwe .... ze az nawet kiedy jest sie anonimowym niektorym cos takiego przez klawiature przechodzi...jestem pewna ze charytatywnie sie nie zajmowalas ciotka i btw kto ci kazal ponosic koszty sadowe he?
        • rozaly Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 11:49
          Hiena rokusad
        • atena12345 Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 13:27
          nowabiala1 napisała:

          > Rekompensaty w tym sensie, że to ja zajmowałam się ciotka i ja ja pochowalam. J
          > a poniosłam koszty sprawy w sądzie.
          > Uważam, że moja cioteczna sp. siostra już swoje dostała, jak chorowała.

          o ja pierdziu.....
        • bri Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 13:30
          >>Rekompensaty w tym sensie, że to ja zajmowałam się ciotka i ja ja pochowalam.

          Sprawę w sądzie założyłaś sobie dla swojego osobistego zysku i żądanie rekompensaty z tego tytułu jest absurdalne. Twoja cioteczna siostra nie żyje i nie mogła ciotki pochować ani się do jej pogrzebu dołożyć. Jej mąż nie dziedziczy po ciotce, tylko po żonie, i Tobie naprawdę nie jest nic winien.
          • nowabiala1 Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 17:20
            Przykro mi, ale ciotka zmarla pierwsza.
            • czar_bajry Re: spadek - problemy rodzinne 18.09.13, 00:58
              Przykro mi, ale ciotka zmarla pierwsza.

              A to peszek....
              jak by było odwrotnie to siostra by nie dziedziczyła...tongue_out
        • attiya Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 14:55
          jezus maria
          mam nadzieję, że owa kuzynka jednak upomni się o całą połówkę spadku i będziesz musiała ją spłacić
          sory ale to nie za twoje pieniądze owa kuzynka miała operację, chciała ciotka dać, to dała
          a zasiłek dostałaś? podzieliłaś się nim z kuzynką?
          • rozaly Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 14:59
            Kuzynka nie żyjesad
        • czar_bajry Re: spadek - problemy rodzinne 18.09.13, 00:55
          Uważam, że moja cioteczna sp. siostra już swoje dostała, jak chorowała.

          To się nachapała....żenada...
    • d.d.00 Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 10:28
      nowabiala1 napisała:


      > Ktos mi powiedzial, ze nie mozna sie w takim wypadku zrzec, bo nie wiadomo dokl
      > adnie, co stanowi ten spadek.
      >
      Walczysz o kota w worku czy mniej więcej wiesz czego się możesz w spadku spodziewać?
    • rosannamarianna Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 11:06
      Kim konkretnie byłaś dla tej ciotki ? Zostawiła testament ? Dlaczego uważasz, że możesz po niej dziedziczyć ? Jeżeli nie ma testamentu, w którym zmarła powołała cię jako spadkobiercę do całości bądź części spadku, a pozostawiła po sobie męża i zstępnych, to całość dziedziczą właśnie oni jako spadkobiercy pierwszej grupy.
    • nowabiala1 Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 11:14
      Ciotka byla wdową i nie miala dzieci. Testamentu nie zostawila. Dziedzicza po niej dwie siostrzenice. Jedna nie zyje - czyli jej maz i dzieci oraz ja.
      Pytanie zadalam własnie po to, żeby wiedzieć o co ewentualnie pytac prawnika.


      • jkl13 Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 11:32
        - po nieżyjącej siostrzenicy dziedziczą tylko jej dzieci, mąż nie.
        - dzieci siostrzenicy oczywiście mogą spadek odrzucić, o ile od śmierci cioci nie minęło 6 miesięcy. Po tym czasie jest to możliwe tylko w wyjątkowych sytuacjach
        - jeśli dzieci spadek odrzucą, to po nich dziedziczą ich dzieci, chyba że ich nie mają
        - na odrzucenie spadku przez małoletnie dzieci potrzebna jest zgoda sądu. konieczne jest założenie odrębnej sprawy w wydziale rodzinnym
        - kosztów postępowania nikt ci nie zwróci, bo zgodnie z kodeksem w większości spraw każdy ponosi koszty związane ze swym udziałem w sprawie

        - samo stwierdzenie nabycia spadku nie załatwia żadnych kwestii majątkowych. to postępowanie ma na celu wyłącznie ustalenie, kto jest spadkobiercą
        - po ustaleniu kręgu spadkobierców możesz dogadać się z pozostałymi spadkobiercami co do działu spadku, czyli podziału pozostałego po zmarłej majątku. dział spadku można załatwić przed notariuszem (ale tu potrzebna jest zgoda wszystkich spadkobierców do co sposobu podziału), albo przed sądem. W tym postępowaniu możecie ustalić, że cały spadek przypada tobie, bez żadnych spłat na rzecz pozostałych spadkobierców
        • czar_bajry Re: spadek - problemy rodzinne 18.09.13, 01:00
          ciotka zmarła pierwsza tak więc dziedziczyła siostra a po niej mąż i dzieci.
    • vilez Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 11:16
      1. Sprawdź w której grupie spadkowej jesteś.
      2. Był testament? Bo jeśli był i to na Twoja korzyść, to dzieciom ciotki należy się zachowek lub mogą dążyć do obalenia testamentu.
      Domyślam się, że skoro będzie sprawa sądowa o to, czy w ogóle należy Ci się spadek, a nie o przyjęcie spadku, to nie należy Ci się spadek z klucza tylko na mocy testamentu właśnie?
      A może jednak mylisz sprawy i chodzi o przyjęcie spadku? (co może mieć miejsce w sądzie lub u notariusza)? Przy przyjęciu spadku nie wyszczególnia się jego składowych.

      Dobrze, że jest sprawa sądowa, wtedy sąd ich wzywa i muszą się opowiedzieć, do notariusza mogliby się np. nie stawić, a do sądu raczej muszą.
      Nie wiem, co z kosztami i opłatami sądowymi- czy ponoszą wszyscy uczestnicy procesu czy tylko wnoszący sprawę.
      • nowabiala1 grunty warszawskie 17.09.13, 11:22
        Wezwanie do sadu wlasnie przyszlo i jest napisane, ze stawiennictwo nieobowiazkowe.
        Prawdopodobnie takie same wezwania dostali wszyscy uczestnicy ale nie moge sie z nimi skontaktowac.
        Problem polega na tym, ze można przeprowadzić tylko "sprawe o podzial spadku". Obiektem mojego zainteresowania jest "roszczenie".
        Koszty niestety poniosłam ja, nie byly kolosalne, ale wyciagniecie tylko jednej metryki kosztuje 22 zl, a potrzeba ich bylo troche.
        • vilez Re: grunty warszawskie 17.09.13, 11:29
          Czyli sąd orzeknie na podstawie istniejących dokumentów i zapisów prawnych. Rozumiem, że nie wiesz, czy jest testament i kto wniósł o sprawę.
          Pozostaje zatem iść na sprawę, na sprawie dowiesz się szczegółów, skoro z rodziną nie da rady się dogadać. I przygotowywać się w zakresie przesłuchania na okoliczność Twojego związku z ciotką: Twój udział w opiece nad nią, poniesione przez Ciebie koszty, może masz jakieś listy między Wami, pomyśl nad powołaniem świadków, którzy potwierdzą Twój udział w życiu ciotki (mama, brat, inni krewni, koleżanki, sąsiedzi).

          Zadzwoń do sądu, dowiesz się, czy będziesz mogła domagać się od rodziny pokrycia części kosztów.

          No i
          • vilez Re: grunty warszawskie 17.09.13, 11:43
            Ps. Szukaj w necie wszystkiego, co dotyczy darowizn- co można uznać za darowiznę, kiedy coś jest darowizną mimo że nie ma sporządzonego aktu darowizny - rozumiem, że chcesz, by te koszty operacji kuzynki były potraktowane jako darowizna odebrana za życia ciotki.
            I rozumiem, że chcesz wnosić o uznanie, że kuzynka wykazała się rażącą niewdzięcznością- nie opiekowała się ciotką, mimo że ta płaciła za jej operacje?

            Nie oceniam Cię moralnie, ale po prostu uczciwie zastanów się, czy tak jest naprawdę. Jeśli jest, to masz podstawy, by te roszczenia wysunąć.
            • nowabiala1 Re: grunty warszawskie 17.09.13, 12:52
              Chodzi o ewentualna mozliwosc uzyskania odszkodowania za "grunty warszawskie".
              Prawnik powiedzial mi, ze najpierw trzeba ustalic, kto dziedziczy po ciotce . A dopiero potem starac sie o rekompensate od Panstwa.

              Testamentu nie bylo.
              Nie rozumiem dlaczego maz mojej ciotecznej siostry - jako wdowiec nie dziedziczy nic po zonie.

              Chcialabym po prostu powiedziec szwagrowi i jego dzieciom.
              "Ciotka sfinansowala bardzo droga operacje Waszej mamie. A Wyscie nawet nie zaintresowali sie, czy ma kto ciotke pochowac i czy ma za co. Nie bylo Was na pogrzebie. Na moje monity o udzial w kosztach pogrzebu i kosztow sadowych sprawy o podzial spadku nie odpowiadaliscie. Zamierzam zainteresowac sie mozliwym odszkodowaniem za majatek ciotki. Podejrzewam, ze nie beda to kokosy, ale skoro was to nie interere - to prosze sie wypowiedziec konkretnie, ze mogę się tym zajac. Ponoszc kolejne koszty. Podpisano HIENA ROKU".
              • vivaluna Re: grunty warszawskie 17.09.13, 13:21
                Oczywiście, że mąż dziedziczy po żonie i to większość. Połowa spadku przypada mężowi na zasadzie wspólności majątkowej małżeńskiej. Druga część spadku dopiero podlega dziedziczeniu i dzieli się ją na męża i dzieci w częściach równych. Jeśli dzieci było dwoje to otrzymują one po 1/6 całości spadku a mąż 1/2 + 1/6 czyli 2/3 całości spadku.
                • yenna_m Re: grunty warszawskie 18.09.13, 18:14
                  > Połowa spadku przypada m
                  > ężowi na zasadzie wspólności majątkowej małżeńskiej. Druga część spadku dopiero
                  > podlega dziedziczeniu i dzieli się ją na męża i dzieci w częściach równych.

                  Trochę ogromną głupotę napisałaś wink
                  • vivaluna Re: grunty warszawskie 19.09.13, 00:18
                    Napisałam najprawdziwszą prawdę. Na tym właśnie polega dziedziczenie przy wspólności majątkowej małżeńskiej. Niestety mam ciągle w trakcie swoją sprawę spadkową i wiem ile odziedziczyła po moim tacie macocha wink (choć oczywiście nie jest mi to na rękę)
                    • banika2 Re: grunty warszawskie 19.09.13, 21:00
                      Zamieszałaś, mąż dziedziczy po żonie na równi z dziećmi,no chyba, że tych dzieci jest więcej niż troje,to wtedy i tak dostanie 1/4. A macocha ma większą część majątku dlatego, nie dlatego,ze więcej dziedziczy a dlatego, że majątek nabyty był w trakcie trwania małżeństwa, nie było rozdzielności i mieli po połowie np.domu. Gdyby majątek pochodził ze spadku lub darowizny nie wchodził by do wspólności majątkowej. U autorki wątku mąż kuzynki dziedziczy po żonie tak samo i dzieci,te potencjalne grunty warszawskie nie mają szans wejść do majtku wspólnego.

                      Autorko siedzę w spadkach od strony podatkowej i tylko Twoja siostra cioteczna mogła odrzucić spadek w ciągu pół roku od daty śmierci po ciotce. Bo to ona prawdopodobnie będzie na postanowieniu sądu o nabyciu spadku, zresztą nawet gdyby wtedy odrzuciła spadek to przeszedłby na jej dzieci. Mąż siostry będzie musiał zrobić drugą sprawę spadkową po siostrze i dopiero w ten sposób nabędzie to prawo do spadku. A Ty te koszty, które wydasz na odzyskanie tego odszkodowania będziesz mogła sobie wliczyć w długi i ciężary i zapłacisz mniejszy podatek. Oni nie zapłacą podatku wcale,bo dziedziczą w grupie zerowej.
                      • vivaluna Re: grunty warszawskie 20.09.13, 10:01
                        Tak mąż dziedziczy na równi z dziećmi ale dziedziczeniu ustawowemu podlega tylko 1/2 majątku, 1/2 z ustawy należy się mężowi. Czyli mąż dziedziczy więcej niż dzieci.
                        Darowizna wchodzi w skład spadku tak samo majątek pochodzący ze spadku wejdzie w skład schedy jeśli nie ma dowodów na to, że że pochodzi ze spadku np. aktów notarialnych.
                        • banika2 Re: grunty warszawskie 20.09.13, 12:43
                          Mąż ma swoją 1/2 żona ma swoją 1/2, żona umiera mąż dziedziczy tylko z połowy zony, druga połowa po prostu jest jego na zasadzie współwłasności małżeńskiej. Nie może jej dziedziczyć i tyle. Nie wiem jak to inaczej napisać, załóżmy, że małżonkowie mają wspólnie 100 tysięcy, gdy jedno umiera to masa spadkowa wynosi 50000 do podziału pomiędzy spadkobierców.
                          • vivaluna Re: grunty warszawskie 20.09.13, 17:43
                            Toż piszę o tym samym. Większość ludzi jednak myśli, że to przykładowe 100 tys. podlega podziałowi między spadkobierców. Tak naprawdę ile realnie odziedziczą spadkobiercy powinien decydować dział spadku wtedy dopiero brane są pod uwagę wszelkie niuanse.
                        • jowita771 Re: grunty warszawskie 20.09.13, 12:54
                          Vivaluna, piszesz bzdury. U Ciebie było tak, że żona spadkodawcy miała połowę, a drugą połowę dziedziczyła na równi z dziećmi, bo była wspólnota majątkowa, więc ta jedna połowa była jej jakby wcześniej. U autorki jest coś innego - spadek po ciotce należał tylko do pani (spadki i darowizny nie wchodzą w skład majątku wspólnego), więc mąż i dzieci dziedziczą w częściach równych.
                          • vivaluna Re: grunty warszawskie 20.09.13, 17:38
                            Co należy do spadku a co nie decyduje dopiero dział spadku a nie postanowienie o nabyciu spadku. W trakcie działu spadku trzeba udowodnić, że coś jest majątkiem osobistym a nie jest to takie proste.
                            • jowita771 Re: grunty warszawskie 20.09.13, 18:40
                              Widocznie nie dla Ciebie, bo nie kumasz, o czym piszemy i uczepiłaś sie swojego. Nieważne.
                • ichi51e Re: grunty warszawskie 20.09.13, 11:02
                  Maz dziedziczy po zonie ale chyba to co miala w momencie smierci inho. Kuzynka zmarla przed ciotka.
                  A kto wzial 4k zasilku pogrzebowego?
                  • banika2 Re: grunty warszawskie 20.09.13, 12:45
                    Jeśli ciotka zmarła po kuzynce to dziedziczą po niej dzieci kuzynki, myślałam, ze sytuacja była odwrotna.
              • vilez Re: grunty warszawskie 17.09.13, 13:36
                Rozumiem, że chcesz wnosić o nierówne udziały w spadku względem tej kuzynki. Zapytaj w takim razie prawnika, czy możesz (i powinnaś, bo np. potem będzie za późno) wnieść o to na tej sprawie sądowej, czy musisz zakładać nową.
              • default Re: grunty warszawskie 17.09.13, 13:39

                nowabiala1 napisała:

                > Chodzi o ewentualna mozliwosc uzyskania odszkodowania za "grunty warszawskie".

                Ale czy to nie jest tak, że nawet jeśli zostaniesz uznana spadkobiercą ciotki, to nie odziedziczysz żadnego realnego "odszkodowania", a tylko uprawnienie do podjęcia czynności zmierzających do uzyskania tego odszkodowania ?
                Bo jeśli tak, to nie wiem czy Ci się to opłaca - to sprawy dość trudne i raczej kosztowne.
                Chyba że liczysz, że od razu korzystnie odsprzedasz te prawa do roszczeń, z tego co wiem taki handel kwitnie w Warszawie smile
              • jkl13 Re: grunty warszawskie 17.09.13, 17:48
                napisałaś:
                "Nie rozumiem dlaczego maz mojej ciotecznej siostry - jako wdowiec nie dziedziczy nic po zonie."

                generalnie mąż po żonie dziedziczy, ale to nie jest postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku po żonie, a po ciotce.
                Po bezdzietnej ciotce dziedziczy jej rodzeństwo, a w sytuacji, gdy rodzeństwo nie żyje - dzieci tego rodzeństwa, czyli siostrzeńcy i bratankowie ciotki. Gdy i oni nie żyją, to w ich miejsce wstępują ich dzieci, ale już nie mąż.
                • vivaluna Re: grunty warszawskie 17.09.13, 17:52
                  No wlaśnie, zależy kto pierwszy zmarł. Jeśli pierwsza zmarła żona to mąż dziedziczy wyłącznie spadek po niej, nie może odziedziczyć po żyjącej ciotce. Jeśli ciotka by zmarła pierwsza to żona byłaby spadkobiercą ciotki a po jej śmierci mąż.
              • jowita771 Re: grunty warszawskie 18.09.13, 06:28
                Przerażające jest to, co piszesz. Kobieta chora, pewnie ciężko, skoro skończyło się to śmiercią, miała zajmować się pogrzebem ciotki? I to rozliczanie z pieniędzy, które dostała na operację, niezły z ciebie potwór.
    • fugitive Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 13:58
      w postępowaniu, które się toczy dostaniesz postanowienie, w którym stwierdza się, że spadek po XY nabyli ... w częściach....

      wysoce nierozsądnym jest prowadzenie takiej sprawy, jeśli nie wie się co wchodzi w skład spadku, a jeśli są to przede wszystkim długi to nalezaloby spadek odrzucić, albo przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza( o ile oczywiście jeszcze jesteś w terminie i masz taka możliwość)
      Jeśli twoja mąż i dzieci zmarłej odrzucą spadek to przechodzi on na ich małoletnie dzieci jeśli takie są a tu już na odrzucenie wymagana jest zgoda sądu rodzinnego
      koszty postępowania w takiej sprawie sąd powinien podzielić na uczestników, o ile wystąpiłaś o zwrot kosztów postępowania
      Jeśli te osoby, o których piszesz nabędą prawa do spadku to mogą swoją częścią rozporządzać, czyli sprzedać , darować, ale dopiero po uprawomocnieniu się postanowienia, więc bezpośrednio po rozprawie do notariusza nie macie po co chodzić

      Dodatkowym utrudnieniem jest to, że nie chodzi o SPADEK ale o STWIERDZENIE PRAW
      > A DO SPADKU. >
      > Ktos mi powiedzial, ze nie mozna sie w takim wypadku zrzec, bo nie wiadomo dokl
      > adnie, co stanowi ten spadek

      nie wiem o co ci chodzi w tym ostatnim zdaniu, więc na wszelki wypadek napiszę tylko tyle, że na tej rozprawie decydują się prawa do spadku, pod tym względem jest ona najważniejsza, oddzielnie można toczyć sprawę o podział spadku ( ale zgodnie ułamkami określonymi na tej rozprawie) no i o zachowek .
      A tak w ogóle, porady prawne są teraz tak tanie, wiele kancelarii daje gratis, płacisz tylko za reprezentowanie przed sądem, że na prawdę brakiem roztropności jest toczenie postępowań bez uzyskania wcześniej fachowej rady
      • vilez Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 14:20
        > j oddzielnie można toczyć sprawę o podział spadku ( ale z
        > godnie ułamkami określonymi na tej rozprawie)

        O te ułamki tam chyba chodzi. Skoro na tej sprawie, to będzie musiała być przygotowana wnieść o nierówny podział i na argumentację. Musi się dowiedzieć, w którym momencie się to wnosi- czy od razu na początku rozprawy, czy też powinna przed rozprawą.
        • fugitive Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 14:31
          te "ułamki" wynikają albo z testamentu, albo z ustawy, nie można sobie wnieść, o ich zmianę, typu " wnoszę żebym dziedziczyła w 3/4 a oni w 1/4 bo się nie zajmowali ciotką" taka możliwość nie istnieje.
          Można wystąpić o zwrot części kosztów pogrzebu - odpowiednio do udziału w spadku, albo o stwierdzenie niegodności dziedziczenia jeśli są spełnione warunki określone w ustawie
      • nowabiala1 Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 17:35
        Chodzi o to, że podobno nie można zrzec sie spadku, jesli nie wiadomo, co jest tym spadkiem.
        A chodzi o "grunty warszawskie". Na siebie mam zamiar wziac wszystkie czynnosci, ktore doprowadza do tego, ze udowodnie, ze ciotka byla wlascicielka czegos konkretnego , zloze w odpowiednim urzedzie co trzeba , oplace co trzeba.

        Na razie nie moge tego zrobic, bo nie wiadomo, kto po ciotce dziedziczy - to sie ustali za miesiac w sadzie.

        Chce sie rozmowic z rodzina. Skoro od kilku lat - tj. od smierci ciotki nie wykazuja sie zainteresowaniem, ze moga po niej cos odziedziczyc, jesli na mnie spadaja wszystkie koszty i lazenie po urzedach - to niech sie wypowiedza w tej sprawie konkretnie.
        A ja chcialabym - o ile to mozliwe - z jednym wyjazdem zalatwic sobie , że będe zabezpieczona, ze staram sie dla MOICH dzieci o te "grunty warszawskie".
        Zebym nie staneła po dlugich korowodach przed faktem, ze polowe musze oddac rodzinie, ktora dostanie gotowca.
        • jkl13 Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 17:55
          skoro od śmierci ciotki minęło kilka lat, to rodzinka nie może zrzec się spadku i dziedziczy razem z tobą. i stanie się tak, jak mówisz - ty się narobisz, poniesiesz koszty, a oni dostaną "gotowca". Bo będą mieli takie samo prawo do spadku, jak ty - tzn. ty w 1/2, a dzieci zmarłej siostrzenicy podzielą się pozostałą połową. I w takiej też proporcji będą mieli prawo do działu spadku.

          I nie łudź się - nie zrezygnują z gotowej, podanej na tacy kasy, to pewne.
          • jowita771 Re: spadek - problemy rodzinne 18.09.13, 06:32
            > ku, jak ty - tzn. ty w 1/2, a dzieci zmarłej siostrzenicy podzielą się pozostał
            > ą połową. I w takiej też proporcji będą mieli prawo do działu spadku.

            Zapominasz o mężu siostry, który tez dziedziczy, nie dziedziczyłby, gdyby jego zona zmarła najpierw, ale zmarła po ciotce, więc miała takie samo prawo do spadku, jak autorka, a po niej dziedziczy mąż i dzieci.
      • ida771 Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 22:59
        a skąd wiadomo że zmarły ma długi, kredyty, jak to sprawdzić?
    • camperbamper Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 17:44
      prawnikiem nie jestem ale chyba sfinansowanie opreracji nie ma nic do spadku.... a jesli by ciebie np na obiad zaprosila to co oni tez moga sobie toodpisac od spadku? wink
      • vivaluna Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 17:48
        "Coś" do spadku mają darowizny - wchodzą one do masy spadkowej o ile są udokumentowane.
        • camperbamper Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 17:49
          myslisz ze ktokolwiek trzymal rachunki z kliniki?a jesli nawet to rodzina pewnie nie udostepni
          • vivaluna Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 18:16
            Mam nadzieję, że nie trzymał
          • gonabe Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 18:28
            Ten wątek jest obrzydliwy..... chciwość ludzka nie zna granic...
    • nowabiala1 tez uważam że obrzydliwe 17.09.13, 19:49
      Ja też uważam, że szczytem wszystkiego jest prosić o pieniądze na operację, a potem się siostrą własnej matki przez trzy lata jej choroby nie interesować, nie odwiedzać w szpitalu, nie przybyć na pogrzeb, nie przysłać nawet kwiatów.
      Nie interesować się, czy jest za co ją pochować ani kto zajmie się likwidacją mieszkania i wszystkich spraw.
      Następnie nie odpowiadać na listy z prośbą o przysłanie potrzebnych dokumentów do sprawy spadkowej po owej ciotce, które bez płacenia w sądzie ma się w domu.
      Po co ?
      I tak się dziedziczy z automatu.
      • lofmitender Re: tez uważam że obrzydliwe 17.09.13, 20:00
        twoje wypowiedzi sa obrzydliwe...moglabys chociaz ubrac to inaczej w slowa....
      • asia_i_p Re: tez uważam że obrzydliwe 17.09.13, 23:22
        Jeżeli ciotka dała pieniądze za życia, a kuzynka zmarła trzy lata po ciotce, to znaczy, że w czasie, kiedy "zaniedbywała" ciotkę, sama umierała. A jej rodzina zmagała się z umieraniem matki i żony. Bardzo dużej odporności i/albo altruizmu wymagałoby w takiej sytuacji zajmowanie się jeszcze kimś z rodziny.
        Nie wyliczaj kuzynce i jej rodzinie win - popatrz na swoje dzieci i Bogu/ losowi podziękuj, że jeszcze cię mają. Twoi siostrzeńcy mieli mniej szczęścia.
    • nowabiala1 Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 22:09
      Przeciez wyraznie napisalam:
      ze zwracalam sie do rodziny
      - w sprawie pogrzebu i likwidacji mieszkania ciotki kiedy jeszcze nic o "gruntach warszawskich" nie bylo slychac;
      - w zimie zeszlego roku w sprawie wspolnego starania sie do owe "grunty", wspolnego ponoszenia kosztow sprwy spadkowej i dalej postepowania administracyjnego

      Skoro nie uzyskalam od nich zadnej odpowiedzi moge wnioskowac, ze nie sa zainteresowani roszczeniami i moge im zaproponowac, zeby sie roszczen zrzekli.

      Jest zupelnie prawdopodobne ze nie stawia sie w sadzie.

      A koszt dojazdu na sprawe to polowa mojej renty .
      • annajustyna Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 22:20
        Nie mozesz, bo nabyli prawo do spadko pol roku po smierci spadkodawcy. Oczekujesz darowizny juz nabytej czesci spadku na Twoja korzysc?
        • nowabiala1 Re: spadek - problemy rodzinne 17.09.13, 22:32
          Sprawa jest nie o spadek, ale o "podzial spadku". Sad ustali czesci ulamkowe.
          Najpierw zmarla ciotka, trzy lata pozniej moja cioteczna siostra.
          Ja mam polowe a maz i dorosle dzieci druga polowe .

          Nie mozna zalozyc sprawy o spadek, bo takowy nie istnieje.

          Sa tylko ewentualne roszczenia o "grunty warszawskie" w perspektywie.
          • kosc_ksiezyca to chyba fetysz jakiś, 17.09.13, 22:38
            te "grunty warszawskie". Co post o nich piszesz.
            • gonabe Re: to chyba fetysz jakiś, 17.09.13, 23:07
              Bo to jest KASA... parafrazując autorkę : "dla moich dzieci".... abba kiedyś miała taką piosenkę money money...
              • jowita771 Re: to chyba fetysz jakiś, 18.09.13, 06:38
                Szkoda, że nie pomyśli, że dzieciom kuzynki też by się jakieś zabezpieczenie przydało. Dziwię się, że jej nie wstyd sierotom wydzierać.
                • nowabiala1 Re: to chyba fetysz jakiś, 20.09.13, 15:10
                  Bo nie chodzi o nieletnie potomstwo kuzynki !

                  W takim wypadku zajelabym sie wszystkim sama.

                  Te "sierotki" maja dobrze po czterdziestce i sa w pelni sil umyslowych !
          • rosannamarianna Re: spadek - problemy rodzinne 18.09.13, 02:10
            Radzę udać się jednak po pomoc prawną, bo raczej kiepsko się orientujesz w temacie.
            Postępowanie o dział spadku musi być poprzedzone wydaniem przez sąd postanowienia stwierdzającego nabycie spadku przez określone osoby i w określonych częściach ułamkowych, które przy spełnieniu dodatkowych przesłanek, może zostać zastąpione notarialnym aktem poświadczenia dziedziczenia.
            Jak to : nie ma spadku ? Właśnie to roszczenie stanowi jego część. Ale żeby skutecznie go dochodzić, sąd, ewentualnie notariusz musi stwierdzić kto jest spadkobiercą, na jakiej podstawie i jaki udział mu przypada. A potem dopiero sądownie albo w drodze umowy między spadkobiercami możecie sobie dzielić spadek stosownie do przypadających wam udziałów. Jeżeli sąd ma dopiero ustalić udziały, to jest to postępowanie w sprawie wydania postanowienia o nabyciu spadku a nie jego dział.
            Jeżeli pokryłaś koszty pogrzebu, leczenia czy utrzymania zmarłej a nie miałaś takiego obowiązku, to zaliczamy to do długów spadkowych, które podlegają spłacie jeszcze przed podziałem spadku.
          • jowita771 Re: spadek - problemy rodzinne 18.09.13, 06:36
            > Sprawa jest nie o spadek, ale o "podzial spadku". Sad ustali czesci ulamkowe.

            Ale sąd nie bierze ułamków z głowy czyli z niczego, tylko jest to z góry określone, więc nie możesz powiedzieć sędziemu, że tobie należy się więcej, a on to przyklepie.
    • czar_bajry Re: spadek - problemy rodzinne 18.09.13, 00:51
      Ktos mi powiedzial, ze nie mozna sie w takim wypadku zrzec, bo nie wiadomo dokladnie, co stanowi ten spadek.

      Można się zrzec właśnie praw do nabycia spadku.
    • nowabiala1 odpowiedz jowicie i asi 18.09.13, 07:23
      Nie wiem, jak sie czula w momencie choroby i smierci ciotki moja cioteczna siostra. Wiem na pewno, ze miala meza i dwoje doroslych zdrowych dzieci.

      Nie wymagalam od nich, zeby sie udzielali chodzac do szpitala, ksiedza szukajac czy mieszkanie likwidujac itd.

      Ale jest taka stara swiecka tradycja - ze sie przynajmniej meza i dzieci wysyla na pogrzeb swojego dobroczyncy.

      Od smierci kuzynki minely juz trzy lata. A sprawa nazywa sie:

      "Czy chcecie RAZEM ZE MNA ubiegac sie o roszczenia o "grunty warszawskie" po ciotce ? Jesli tak, zajme sie wszyskim jako osoba juz niepracujaca i dysponujaca czasem. Niestety niepracujaca - znaczy - nie dysponujaca gotowka. W zwiazku z tym przynajmniej przyslijcie potrzebne metryki, ktorych kilka sztuk otrzymuje sie za darmo w zwiazku z wydarzeniem i ktore normalni ludzie trzymaja w domu na wypadek wlasnie jakichs spraw spadkowych".



      Skoro otrzymuje odpowiedzi w stylu "nie warto, z tego na pewno nic nie bedzie, to tylko szum medialny" to chyba normalne, ze odbieram to jako "nie jestesmy zainteresowani".
      Skoro tak - JA SAMA sie tym zajme, ale musze miec pewnosc, ze starania robie dla SIEBIE.

      Nie widze w tym nic niemoralnego. Przeciez nie usiluje dzialac w tajemnicy przed rodzina !!!
      • kitek87 Re: odpowiedz jowicie i asi 18.09.13, 17:37
        Metryki to sobie można trzymać, ale one są ważne bodajże 3 miesiące od wydania. Także w razie spraw urzędowych i tak by trzeba wyciągać na nowo.
      • vilez Re: odpowiedz jowicie i asi 18.09.13, 17:57
        Nowabiała, na takie stawianie sprawy przez rodzinę kuzynki nie poradzisz. Musisz pracę jelenia wykonać sama, taka prawda. I tak myśl: robię to dla siebie. A że tamci skorzystają- no to skorzystają.
        Rób swoje, nikt tego za Ciebie zrobi, nie rozkminiaj już tego. Zapytaj w sądzie w informacji ( to jest za darmo), czy możesz wnioskować o podział kosztów sprawy i przygotowania odpowiednich dokumentów na wszystkich uczestników procesu ze względu na Twoja kiepską sytuację finansową. Może się da.
      • anielka5 Re: odpowiedz jowicie i asi 18.09.13, 22:31
        Ale zrozum dziewczyno, że w Polsce nie ma obowiązku chodzić na niczyje pogrzeby ( nawet matki czy ojca), wyciągać metryk itd. a i tak dziedziczy się z automatu- tak, że Twoje argumenty dlaczego to należy Ci się więcej i chciałabyś ich część spadku są co najmniej dziecinne. Idź do adwokata i przygotuj się merytorycznie bo pitolicie koleżanko.
    • antoska2013 Re: spadek - problemy rodzinne 18.09.13, 21:38
      "Skoro tak - JA SAMA sie tym zajme, ale musze miec pewnosc, ze starania robie dla SIEBIE"
      Ale dlaczego musisz mieć pewność, że dla ciebie? Czemu nie możesz się starać, żeby dostać pieniądze za TWOJĄ część spadku? Czemu tak Ci źle z myślą, że nie tylko Ty skorzystasz? Nie chcą się starać o odzyskanie dawnego majątku? Ok, ale prawa do tego majątku mają. Ty chcesz im to prawo odebrać jakby ze złości, za to, że nie chcą się starać z Tobą. To tak nie działa. Zajmij się sama, upewnij, że dziedziczysz SWOJĄ CZĘŚĆ. I będziesz robiła starania dla siebie- aby odzyskać to, co się należy Tobie. Próba zawłaszczenia tego, co się należy innym jest świństwem. Jeszcze tak nie ma, że za starania o odzyskanie majątku trzeba płacić swoją częścią majątku. Chyba im chcesz drożej policzyć niż prawnik, który takie rzeczy załatwia, co? A wiesz, że prawnik za starania o odzyskanie majątku GO NIE ZABIERA? Poszalałaś z chciwością...
      • gato.domestico Re: spadek - problemy rodzinne 20.09.13, 16:57
        obrzydliwa baba - pewnie jeszcze szukala poklasku dla swoich poczynan.
        i tak nie robilas niczego charytatywnie z dobrego serca jak znam takie jak ty, w tle byly owe grunty warszawskie big_grin
        owszem spadek pewnie ci sie nalezy ale nie w takiej czesci jakbys sobie wymarzyla...he he
      • nowabiala1 Re: spadek - problemy rodzinne 20.09.13, 17:28
        Prowizja biura 15-25 % .
        Skoro proponuje rodzine wspolne ponoszenie kosztow sprawy i wspolny podzian odszkodowania, a oni nie maja checi , to co w tym zlego, ze sama za wszystko zaplaca, ale dla siebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka