Dodaj do ulubionych

Przetwory na zimę czyli jestem samolubną larwą.

22.09.13, 14:55
Zrobiłam 4 litry przetworów na zimę. Z malin.

Strasznie samolubna larwa ze mnie: dzieciom nie dam, mąż ruszy incydentalnie.
A ja mam 4 literki pysznej naleweczki z malin.
Pachnie obłędnie, smakuje latem i słońcem smile
Obserwuj wątek
    • gulcia77 Re: Przetwory na zimę czyli jestem samolubną larw 22.09.13, 14:58
      mam to samo, tylko z wisienek big_grin Chłop nie tyka, dzieciowi nie dam, a sama się będę caluśką zimę raczyć :d
    • marzeka1 Re: Przetwory na zimę czyli jestem samolubną larw 22.09.13, 14:59
      Wczoraj zrobiłam 6 słoiczków grzybów marynowanych w occie: już się cieszę na myśl, jak będę je jadła.
    • vilez Re: Przetwory na zimę czyli jestem samolubną larw 22.09.13, 15:04
      Mój własnie suszy pomidory. Też się cieszę, bo choć ja bym palcem nie kiwnęła w kierunku roboty, to jeść będę chętnie wink
    • kota_marcowa Re: Przetwory na zimę czyli jestem samolubną larw 22.09.13, 15:17
      Skoro wątek jedzeniowy to się wetnętongue_out
      Mam pytanie do wekujących. Zrobiłam bigos, tylko z kiszonej kapusty (nie wiem czy to ma jakieś znaczenie), zawsze mroziłam, ale naczytałam się emamy i zły mnie podkusił, żeby jednak zawekować, coby miejsca w zamrażarce nie tracić. No i doopa. Proces wekowania się udał, ale bigos zrobił się diabelnie kwaśny, jak dla mnie niejadalny, myślałam, że się popsuł, ale sama nie wiem nie miał charakterystycznego smaku skiślizny i mięso i kiełbasa były jak najbardziej dobre i nie popsute, tylko ta kwasota. Powiedzcie co zrobiłam nie tak.

      A co do przetworów, to ja zrobiłam grzybki i paprykę w occie i sporo grzybów też ususzyłam. Planuję jeszcze grzybów dorobićsmile Ogórki kiszone zrobiła teściowa i chętnie się dzielibig_grin
    • varna771 Re: Przetwory na zimę czyli jestem samolubną larw 22.09.13, 15:34
      też zrobiłam dwa lata temu nalewke z wiśni, pewnego dnia schodze by uraczyć się, patrze, a na dnie sam owoc, cieczy nie było...
    • solejrolia Re: Przetwory na zimę czyli jestem samolubną larw 22.09.13, 15:38
      ja jeszcze jestem w trakcie produkcji malinóweczki. też mi wyjdzie coś koło 3,8-4litrów, ale ja razem z mężem stosuję malinówkę "zdrowotnościowo" wink wink wink no i rozlewam do małych flaszek, dzięki temu mam na prezenty (to dla cioci na imieniny, to w ramach niezobowiązującego upominku dla byłej wychowawczyni, to biorę z sobą jadąc na zlot forumowy, itd itd. )
      myślę, że tak +- połowę mojej produkcji .... rozdaję.

      w poprzednich latach robiłam tez z innych owoców, ale malinówka wychodzi mi najlepiej i dlatego w tym roku, z braku czasu, nie silę się na niepewne eksperymenty, tylko produkuję pewniaka.
    • kai_30 Re: Przetwory na zimę czyli jestem samolubną larw 22.09.13, 15:46
      U nas w tym roku skromnie - ze 2 litry nalewki z czarnych porzeczek, 2 z czerwonych, no i przymierzam się właśnie do nastawienia jakichś 4 kilogramów winogron na nalewkę, bo zrobiłam już szaloną ilość soku i skończyły mi się butelki. A karafki jeszcze mam big_grin
      • alfa36 malinowka? winogrona? 22.09.13, 22:58
        Przepisów na malinówkę w necie ogrom. Moje pól kg malin zalałam pół litrem spirytusu i szklanką wody, żeby spirytus był 70% (wyczytałam, ze tak dobrze). Co teraz? Bo jedne przepisy podają, żeby dwie doby trzymać inne żeby 3 tygodnie. Jak Wy robicie malinowkę?
        A co z winogrona ciemnego można zrobić? Sok jest dobry? Nalewkę można czy raczej wino?
        • solejrolia Re: malinowka? winogrona? 22.09.13, 23:15
          ja zalewam spirytusem, bez rozcieńczania, na 2 tygodnie, potem spirytus odlewam i filtruję, zamykam w osobnym słoiku, a maliny zasypuję cukrem, i trzymam dotąd, az cukier rozpuści się (5dni? tydzień? różnie) potem odlewam sok z malin, filtruję, dolewam do spirytusu, a maliny zalewam wódką na tydzień. zlewam wódkę dolewam do spirytusu i soku. filtruję. zamykam słój. po tygodniu- dwóch można zacząć rozkoszować się smakiem.
          • kota_marcowa Re: malinowka? winogrona? 22.09.13, 23:18
            O matko, to ile to ma procent?tongue_out
            • alfa36 Re: malinowka? winogrona? 23.09.13, 14:16
              Wyczytałam na jakimś forum, ze najlepiej 70% spirytusem zalewać, bo wyższe procenty niszczą białko owoców i cały sok może nie puścić. Znajomy znawca nalewek zalewa max60%. Ja raczkuję w nalewkach, to moja pierwsza.
              • solejrolia Re: malinowka? winogrona? 23.09.13, 14:33
                no to świetnie,skoro taki masz przepis, to nie wiem w jakim celu pytasz nas o rady.


                mój przepis sprawdziłam już kilka razy. pierwszy raz bodajże w 2007roku. to coś, jak......pierniczki Silije. kto wie, ten wietongue_out
                a oryginalnie przepis pochodzi stąd: www.wielkiezarcie.com/recipe11261.html
            • solejrolia Re: malinowka? winogrona? 23.09.13, 14:37
              to ma....no całkiem, całkiem sporo procenttongue_out
              a jednego roku takie byly maliny, że nalewka wyszła jak syrop- gęsta, pyszna, i jak się ją piło to tak miękko rozlewała się po gardle i tak elegancko rozgrzewała....
              w sam raz na jesienne i zimowe wieczory przy kominku.......
              mmm, rozmarzyłam sięsmile
              tongue_out
    • czar_bajry Re: Przetwory na zimę czyli jestem samolubną larw 23.09.13, 00:28
      jasne żeś samolubna larwa ze mną byś się podzieliłabig_grin
      • yenna_m Re: Przetwory na zimę czyli jestem samolubną larw 23.09.13, 09:15
        przyjeżdżaj!
    • male_a_cieszy Re: Przetwory na zimę czyli jestem samolubną larw 23.09.13, 09:04
      Naleweczki z malin zrobiłam co prawda tylko 2 litry, ale za to jeszcze 5 litrów wina malinowo jeżynowego. I będę sobie piła big_grin Ale taka zupełna egoistka ze mnie nie jest. Dla dziecka popełniłam 5 słoiczków dżemu malinowego i kilka truskawkowego.
    • default Re: Przetwory na zimę czyli jestem samolubną larw 23.09.13, 10:14
      A ja jestem bardzo altruistyczna, bo mam w planie nalewkę z pigwowca oraz konfitury z aronii i jabłek/gruszek.
      Nalewki nie tknę, bo nie pijam alkoholu, mąż za słodkimi alkoholami nie przepada. Będzie do częstowania gości, ewentualnie na prezenty.
      Konfitury jadamy sporadycznie, czasem zużywam do ciast. Pewnie zawiozę mamie, do użytku dla niej i pozostałych pensjonariuszy domu opieki. Jak już zrobiłam w zeszłym tygodniu z paroma słoikami dżemu jabłkowo-brzoskwiniowego (z własnych plonów).
      • bei Re: Przetwory na zimę czyli jestem samolubną larw 23.09.13, 10:19

    • skarolina Re: Przetwory na zimę czyli jestem samolubną larw 23.09.13, 14:39
      Ja jestem bardziej samolubną larwą - upiekłam ciasto i już zeżarłam połowę, zanim jeszcze dzieci i mąż wrócili do domu. A resztą podzielimy się po równo tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka