Dodaj do ulubionych

Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnictwa

25.09.13, 22:27
za wybór podręczników tego konkretnego wydawnictwa.

Zaiste.
To, że szkolnictwo zeszło na psy - to wiedziałam.
Ale że tak żenująco niska jest moralność nauczycielska - nawet nie miałam pojęcia.
Renta korupcyjna - bardzo ładne określenie na dodatkowy narzut do ceny podręczników wydawanych przez wydawnictwa.
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 25.09.13, 22:30
      Serio nie miałaś pojęcia?
      Toć to tak samo jak leki konkretnej firmy u lekarza, no nie lekarze lepsze gadżety dostająwink
      • przystanek_tramwajowy Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 25.09.13, 22:36
        No właśnie - lekarze! Ostatnio jedna tu była - radziła się w sprawie jakiejś egzotycznej wycieczki, sponsorowanej przez koncern farmaceutyczny. I jeszcze żaliła się, że równocześnie inny koncern jej zaproponował kolejną wycieczkę i się bidulka na obydwie załapać nie mogła.
        • owianka Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 14:22
          > Ostatnio jedna tu była - radziła się w sprawie jakiejś eg
          > zotycznej wycieczki

          To ciekawe, nie czytałam, możesz dać linka?
      • yenna_m Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 25.09.13, 23:06
        miałam pojęcie, miałam
        ale niech mi nikt nie wpiera, że taki caritas w tych szkołach big_grin
    • asia_i_p Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 25.09.13, 22:57
      Artykuł jest z lekka niekonkretny - niewiele jest tu na przykład o skali zjawiska. Miałam podręczniki zarówno z Pearsona, jak i z Nowej Ery i nikt do mnie z laptopem nie startował, wydawnictwo zapewnia zestaw nauczycielski - czyli książkę ucznia, książkę nauczyciela, ćwiczenia, płyty audio, dodatkowe materiały do kserowania, dodatkowe filmy video. Jeżeli szkoła ma tablicę interaktywną, a z podręczników danej firmy korzysta odpowiednio dużo uczniów, wydawnictwa oferują także oprogramowanie do tej tablicy. I tu oferta prawie każdego wydawnictwa jest taka sama - teraz "przejął" nas Oxford, ale nie ofertą dla nas, po prostu napisali rewelacyjny podręcznik.

      I - będzie to pewnie pogląd niepopularny - ale o ile wobec nauczycieli przyjmujących indywidualnie laptopy nie mam żadnego zrozumienia, o tyle wobec dyrektora łamiącego się wobec trzech komputerów dla szkoły czy tablicy interaktywnej, pewne zrozumienie mam. Co nie oznacza, że pochwalam, ale rozumiem desperację.

      Ostatnio podliczyliśmy w szkole, jaką część sprzętu elektronicznego zapewnił nam organ prowadzący. Wyszło, że magnetofony, te co mają po kilkanaście lat. Komputery w każdej sali i telewizory w prawie każdej, dwa projektory to projekt unijny. Dwie tablice elektroniczne - stowarzyszenie absolwentów i przyjaciół, trzecia tablica - koleżanka brała udział w jakimś projekcie. Wyposażenie sal internetowych - też jakieś projekty, jedyne publicznie dostępne drukarki zastępujące w tej chwili ksero - projekty. W zeszłym roku byłyśmy tak pod ścianą z kserowaniem, że całkiem poważnie zastanawiałyśmy się z koleżanką nad zakupieniem na allegro jakiejś używanej drukarki i zrzucaniem się na tusz. Być może część dogorywającego złomu w bibliotece to starostwo, ale równie dobrze może być jakiś stary projekt - tak czy siak, problem czysto akademicki, bo to trupy.

      Z tym wszystkim bardzo pilnują, żebyśmy broń Boże żadnego sprzętu nie pozyskali nielegalnie. A kuratorium przysyła ankiety, jak korzystamy z nowych technologii, pytając, ile lekcji klasy odbyły z użyciem tablicy interaktywnej, komputerów wyposażonych w internet, itp.
      • yenna_m Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 25.09.13, 23:06
        byłoby prościej, gdyby do danej klasy edukacji nieprofilowanej były te same podręczniki dla wszystkich
        • asia_i_p Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 25.09.13, 23:13
          Z jednej strony - owszem. Z drugiej strony brak konkurencji nie wpływa dobrze na jakość - starając się o klienta, te wydawnictwa nie prześcigają się tylko w prezentach dla decydujących o wyborze, naprawdę. Wprowadzają jakieś nowości metodyczne, nowe komponenty w postaci filmów video, serwisów online dla uczniów z dodatkowymi ćwiczeniami, inne starają się je dogonić - jakoś by to było trzeba rozwiązać, żeby nie zatracić tego aspektu pomimo zuniformizowania rynku.
          • jamesonwhiskey Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 25.09.13, 23:47
            > Z jednej strony - owszem. Z drugiej strony brak konkurencji nie wpływa dobrze n
            > a jakość


            edukacja i rynek ksiazek to nie buda z miesem na targu zeby jakakolwiek wartosc miala tu konkurencja


            Wprowadzają jakieś nowości meto
            > dyczne, nowe komponenty w postaci filmów video, serwisów online dla uczniów z d
            > odatkowymi ćwiczeniami, inne starają się je dogonić -



            no to rewelacja
            tylko co przeszkadza zeby te nowosci i prezentacje byly wybrane odgornie
            chociaz z drugiej strony przeprowadzenie uczciwego przetargu przerasta polaczkow


      • landora Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 25.09.13, 23:46
        No właśnie, mojemu mężowi też nikt laptopa nie dał sad Ani mojej mamie, w ciągu tych 30 lat pracy. Mąż dostał w tym roku książkę nauczyciela i dodatkowe materiały na CD.
        Znam na kopy nauczycieli i o takich praktykach nie słyszałam.
        • jamesonwhiskey Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 25.09.13, 23:53
          > No właśnie, mojemu mężowi też nikt laptopa nie dał


          albo jest za krotki albo slabo sie kreci kolo tematu


          Ani mojej mamie, w ciągu
          > tych 30 lat pracy.


          rzeczywiscie laptopy od 30 lat sa na rynku


          > Znam na kopy nauczycieli i o takich praktykach nie słyszałam.

          a co lowiacy maja dawac ogloszenia w gazetach ze wzieli
          tisze budiesz dalsze jedziesz
      • kota_marcowa Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 25.09.13, 23:47
        widocznie za mało opchnęłaś tongue_out Doktory też nie wszystkie jeżdżą na wycieczki, ekhm przepraszam konferencjesmile
        • landora Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 10:10
          A może po prostu artykuł jest naciągany...?
          • kagrami Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 19:55
            Oczywiście - artykuł naciągany.
            Tak jak informacja że urzędnicy samorządowi dobrze zarabiają.. Moja znajoma nie dostała kredytu z tak niską pensją. Ale o czymś w gazetach trzeba pisać wink
            Znam pięciu nauczycieli (moi dobrzy znajomi) i jakoś.. sami uczciwi. Dziwne?
    • 5justi Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 00:10
      A gdzie rozdają te laptopy?
      to wyślę siostrę - nauczycielkę niech odbierze.....
      bo jak do tej pory to nawet papier ksero i toner do drukarki kupuje za swoje....

      Powiedzcie mi dlaczego jest taka nagonka społeczna na nauczycieli?
      o co kaman? już od kilku lat
      moim zdaniem to najbardziej znienawidzony zawód...
      nauczyciele wyjaśnijcie mi.
    • polifonia1983 Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 07:49
      Hmm, nie znam nikogo, kto by dostał laptopa. Mnie dali książkę z podstawą programową, która jest ogólnodostępna w internecie. Wybrane podręczniki zgłasza się do sekretariatu, szkoła kupuje dla uczniów, bo na ogół wychodzi taniej i można wynegocjować kilka darmowych egzemplarzy dla dzieciaków z problemami finansowymi, albo są one przysyłane dla nauczycieli, a oni, jeśli już mają swoje z poprzednich lat, oddają uczniom lub do biblioteki.
      A, zaraz, koleżanka wzięła udział w konkursie na scenariusze lekcji, poświęciła czas, napisała ich trochę, były dobre - wygrała tablicę interaktywną. Tablica stoi w szkole, nie w jej domu. Faktycznie, łapówkarstwo kwitnie :p
    • iwoniaw Co za głupoty 26.09.13, 08:38
      Cytat Poza tym nieformalna umowa nauczyciel-wydawnictwo jest co najmniej trzyletnia. W klasie jest ok. 30 uczniów, a więc w tym czasie rodzice kupią aż 90 kompletów podręczników.

      To, że przez co najmniej 3 lata w danej szkole nie ma zmiany podręczników zdaniem autora artykułu wpływa na zwiększenie ilości zakupionych nowych kompletów?
      No naprawdę, a taki ładny artykuł o beznadziejności nauczycieli i ciężkiej doli rodzica można było napisać big_grin
      • marychna31 Re: Co za głupoty 26.09.13, 10:15
        Rozumiem, że tu chodzi np. o klasy 1-3 i nauczanie zintegrowane. Przez kolejne trzy lata 30 uczniów kupuje nowe podreczniki (od tego samego wydawnictwa). Zmiana podreczników oznaczała by np zakup do drugiej klasy juz podreczników z innego wydawnictwa.
        • iwoniaw No to biorąc pod uwagę, że 26.09.13, 13:48
          w klasach I-III wszystkie pakiety są jednorazowego użytku i rodzice tak czy owak muszą je kupić, a ich ceny są porównywalne, to zdecydowanie wolę, żeby wobec tego nauczyciele mieli do pracy z klasami moich dzieci laptopy/tablice interaktywne/nawet tylko dodatkowe testy czy płyty CD niż nie mieli.
          Potrafiłabym naprawdę znaleźć lepsze argumenty przeciw takiemu czy innemu trybowi wyboru podręcznika niż brak zmiany wydawnictwa przez kilka lat czy pojawienie się w szkole tablicy interaktywnej (na którą gmina na ogół jakoś nie ma nadwyżek).
          Znamienne także, że w żadnym artykule na temat różnych podręczników na rynku nie przewija się kwestia podstawowa - mianowicie, czy któreś konkretne podręczniki nie są po prostu słabe w porównaniu z konkurencją - a wydawać by się mogło, że to zasadnicza kwestia (bo ceny są, nie czarujmy się, porównywalne niezależnie od wydawnictwa i to nie z czystego przypadku, śmiem podejrzewać).
          • asia_i_p Re: No to biorąc pod uwagę, że 26.09.13, 13:58
            Ale z drugiej strony może gdyby nie takie tony pieniędzy wpompowywane w marketing, już pal diabli uczciwy czy nie, to te podręczniki byłyby tańsze.

            Bo o ile nie jestem kuszona laptopami i z moich obserwacji jest to zjawisko dalekie od nagminnego (po prostu ani razu się nie zetknęłam), o tyle pojedyncze wydawnictwo potrafi zorganizować 2-3 zloty rocznie. Wynajęcie sali, czasem kawa i herbatniki, materiały konferencyjne i egzemplarze okazowe dla każdego - to kosztuje. A gdyby nie musieli podbijać rynku, to tego kosztu by nie było.

            Tu nam się odsłania kolejne dno, bo te konferencje to niekoniecznie bezsensowna akcja reklamowa. Kiedy się zmieniała matura ustna, Komisja Egzaminacyjna zrobiła nam szkolenie na 5 miesięcy przed egzaminem w nowej formie, a wydawnictwa na 17 miesięcy przed. Czyli w zasadzie tylko dzięki wiedzy przekazanej przez wydawnictwa mogłam przygotować moich uczniów do zmian, gdybym miała czekać na instytucję, która według prawa ma się tym zajmować - długo by się czekało.

            A co do wartości merytorycznej - podręczniki Nowej Ery są bardzo dobre. Wszystkie, z którymi się zetknęłam i te, o których słyszałam. Więc o ile nie wątpię w szczere intencje piszącego artykuł i prowadzącego sprawę, o tyle trochę powątpiewam w szczere intencje ich informatorów.
            • iwoniaw Re: No to biorąc pod uwagę, że 26.09.13, 14:59
              No ale "walka o rynek" jest nie do uniknięcia skoro mamy ten rynek i minęły czasy jednego zatwierdzonego przez ministerstwo podręcznika dla całej Polski. Gdzieś wydawnictwa swoje propozycje muszą pokazać, pewnie tez by każde wolało zostać monopolistą, gorzej gdyby monopolu dopadła konkurencja wink
              Więc nie demonizowałabym problemu, który artykuł porusza, zwłaszcza że mając dzieci w wieku szkolnym widzę, jak to wygląda w praktyce:
              1) podręczniki do konkretnego przedmiotu w konkretnej klasie są w cenach porównywalnych
              2) nauczyciele wiedzą, gdzie i z kim pracują i - przynajmniej ci, których mogę obserwować "w akcji" - jednak wybierają książki nie w oparciu o kryterium mitycznego laptopa (którego, jeśli już dostaną, bo to jednak w dużym stopniu urban legend, dostaje biedna i niedofinansowana szkoła, a nie oni) a o pomysł, jak się z konkretnym wydawnictwem będzie pracować z konkretnymi dziećmi. Znane mi są też przypadki, że w środowiskach niezamożnych kierują się tym, że podręcznik jest używane w szkole od x lat i rodzice wolą kupić używany, więc nie zmieniają na nawet i ciut lepszy, ale efektywnie dla konkretnych ludzi droższy
              3) Ostatecznie każda z książek zatwierdzonych przez ministerstwo jako podręcznik jest teoretycznie równie dobra, jedna może być lepsza od drugiej dla konkretnej grupy, to tak, ale to wszystko - więc co za różnica tak naprawdę? Jedynym uprawnionym zarzutem wobec nauczyciela mogłoby być wyłącznie to, że wybrana przez niego książka nie jest najlepsza dla konkretnej klasy.
              4) Tak jak teraz ceny książek z różnych wydawnictw są właściwie takie same, tak w przypadku braku laptopów i konferencji wydawnictwa nie dałyby pieniędzy na to wydawanych na obniżenie cen książek, lecz na powiększenie własnych zysków. Podręczniki są tak drogie, jak są, bo po prostu mogą być. Gdyby cena taka była ograniczona urzędowo, to wszystkie kosztowałyby max stawki, a tak to się wzajemnie obserwują i w granicach tych paru złotych się różnią, ale też wszyscy w branży wiedzą, poniżej jakiej stawki nie da się zejść, by się miało minimum zysku, a poniżej jakiej schodzić nie ma sensu, gdyż cena X za książkę jest akceptowalna społecznie i klienci mogą narzekać, ale się nie zbuntują gremialnie.

              Dlatego całą tę dyskusję uważam za bicie piany i szukanie kolejnego pretekstu, by powyżywać się na złych nauczycielach. Jakby to oni wymyślili, że w szkole powinno się używać podręczników zatwierdzonych przez ministerstwo i uczyć zgodnie z programami tegoż.
              • yenna_m Re: No to biorąc pod uwagę, że 26.09.13, 15:09
                ciekawe, czy gdyby tego laptopa dostał biedny niedofinansowany sąd (tak tak, sądy są niedofinansowane, pracuje się na tak rzęchowatym sprzęcie, że szkoda gadać) to też byłoby ok?

                i sąd, i szkoła to jednostki budżetowe
                i tu, i tam ocenia się ludzi i ocena wpływa potem na ich życie...
                • iwoniaw Re: No to biorąc pod uwagę, że 26.09.13, 15:23
                  Ten sąd niby miałby dostać laptopa od wydawnictwa specjalizującego się w papierowej wersji KK czy Monitora Polskiego?
                  • yenna_m Re: No to biorąc pod uwagę, że 26.09.13, 15:53
                    może np komentarzy dla sędziów? publikacji akademickich? czasopism specjalistycznych?

                    wiesz, jak obszerna musi być biblioteka sądowa?
                    • iwoniaw Re: No to biorąc pod uwagę, że 26.09.13, 15:56
                      Zatem jakie widzisz konkretnie zagrożenia w oferowaniu sądowi laptopów przez wydawnictwo zajmujące się publikacją ww. pozycji?
                      • yenna_m Re: No to biorąc pod uwagę, że 26.09.13, 15:58
                        na przykład takie, że wydawnictwo za chwilę może zostać stroną w procesie i procesować się będzie w tym konkretnym sądzie
                        • iwoniaw Re: No to biorąc pod uwagę, że 26.09.13, 16:00
                          Biedaku, i ty nigdy nie słyszałaś, co się robi, jeśli istnieje obawa, że sąd może nie być bezstronny w rozpatrywaniu sprawy konkretnej strony? big_grin
                          • yenna_m Re: No to biorąc pod uwagę, że 26.09.13, 16:03
                            no a teraz popatrz - wszystkie sądy mają lexa

                            i dokąd taką sprawę wtedy przekazać?
                            do Berlina, Moswy czy Strasburga?

                            PS: Parę lat pracowałam w wymiarze sprawiedliwości i seryjnie - nie musisz mnie "uświadamiać"

                            natomiast piszę ci jak sprawa wygląda z boku

                            szkoła jest taką samą jednostką budżetową jak sąd czy urząd skarbowy i takie łapownictwo powinno być zakazane

                            tak samo jak przekabacanie przez firmy farmaceutyczne lekarzy do przepisywania ich leków
                  • yenna_m Re: No to biorąc pod uwagę, że 26.09.13, 15:56
                    iwoniu, mam wrażenie, że jesteś kompletną ignorantką big_grin

                    każda dziedzina nauki ma własną specjalistyczną literaturę
                    natomiast sędzia w orzeczeniu powołuje się nie tylko na suchy przepis, ale również na dorobek nauki prawa, orzecznictwo (jest publikowane w specjalnych czasopismach)

                    pomijam fakt, że samo kupno lexa do sądu to wydatek naprawdę ogromny - lex oczywiście jest wydawany przez wydawnictwo

                    jak cała masa innego, specjalistycznego oprogramowania z aktualizowanymi na bieżąco tekstami aktów prawnych, literaturą, orzecznictwem
                    • iwoniaw Yenna, skup się 26.09.13, 15:59
                      wiem, że nie potrafisz ani powstrzymać się od wyzwisk, ani wpleć ich w tok zdania nawiązującego do tematu, ale może odpowiedz na pytanie, a nie dywaguj, czy komuś jest potrzebne objaśnienie, z jakich publikacji korzystają zawodowo ludzie pracujący w sądzie (nie, nie jest).
                      • yenna_m Re: Yenna, skup się 26.09.13, 16:08
                        cytuję:
                        "Ten sąd niby miałby dostać laptopa od wydawnictwa specjalizującego się w papierowej wersji KK czy Monitora Polskiego? "

                        toteż tłumaczę, że w sądach nie korzysta się jedynie z papierowych wercji KK czy monitora polskiego

                        o tym nie miałąś pojęcia a teraz próbujesz zatrzeć niemiłe wrażenie, że nie masz pojęcia na temat, na który się próbujesz wypowiadać

                        i jeszcze jedno - jeśli uważasz, że to, co napisałam, że jesteś kompletną ignorantką jest wyzwiskiem, to masz z czymś problem

                        najprawdopodobniej z samą sobą

                        kompletną ignorancją jest wiedza, że w sądach pracuje się na papierowych wersjach KK i Monitora Polskiego big_grin
                        • iwoniaw Re: Yenna, skup się 26.09.13, 16:11
                          Kobieto, lecz się.
                          Kurs czytania ze zrozumieniem też byłyby nie od rzeczy. big_grin
                          • yenna_m Re: Yenna, skup się 26.09.13, 16:12
                            to a propos wyzwisk big_grin big_grin big_grin
                            • iwoniaw Re: Yenna, skup się 26.09.13, 16:20
                              Zgadza się, a propos.
                              • yenna_m Re: Yenna, skup się 26.09.13, 16:25
                                iwoniu, szczerze? stwierdzenie, że ktoś jest ignorantem nie jest wyzwiskiem
                                natomiast Twoje zachowanie jest poniżej pewnych standardów
                                na szczęście to już Twój problem a nie mój big_grin
                                • yenna_m Re: Yenna, skup się 26.09.13, 16:26
                                  pomijam, że od pewnego czasu prezentujesz klasę z okolic warzywniaka

                                  ale to też nie mój problem tongue_out
                                  • iwoniaw Re: Yenna, skup się 26.09.13, 16:32
                                    I to ty piszesz o "klasie" i "standardach"?
                                    Dobre big_grin
                                    • yenna_m Re: Yenna, skup się 26.09.13, 16:37
                                      poinspiruję się pewną arcymądrą wink autorką: kobieto, lecz się! tongue_out
                          • sen.bon Re: Yenna, skup się 26.09.13, 17:33
                            Przykro mi, ale mam nieodparte wrażenie, że go bardziej potrzebujesz. Najpierw zaliczyłaś ewidentną wtopę, po czym gdy zostałaś za to zjechana uciekłaś się do standardowych tekstów: ,,idź na kurs czytania ze zrozumieniem", ,,nie potrafisz powstrzymać się od wyzwisk".
                            • yenna_m Re: Yenna, skup się 26.09.13, 17:35
                              nie ma sensu dziewczynie tłumaczyć, post będzie poczytywać za przejaw złośliwości

                              iwonia od pewnego czasu pretenduje do zaszczytnej funkcji mojej psychofanki big_grin
    • vilez Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 08:54
      Bezczelna korupcja. Ten proceder trwa od lat. I nic.
    • anek130 Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 09:11
      to nie jest tak do końca. W mojej szkole (jestem ksiegową) książki do nauczania początkowego sie nie zmieniły, natomiast firma i tak nam sprzedała za przysłowiową Złotówkę 2 laptopy, które nie są własnością nauczycieli tylko szkoły. I co ma zrobić dyrektor? powiedzieć: a nie, to musimy zmienić wydawnictwo skoro chcecie nam dac laptopy?
      natomiast nauczycielki w pierwszych klasach (które dopiero wybierają ksiazki_ już w czerwcu dokonały wyboru, natomiast we wrzesniu wydawnictwo doniosło laptopy, które mają służyć pracy nauczyciela, jako testowanie dołączonych programów (taki był zapis)- no ale to sie odbyło już po wyborze i wczesnej nie było mowy o tego typu "dodatkach"

      Ania
    • solaris31 Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 09:56
      ani mąż, ani ja niczego nigdy nie dostaliśmy.

      powiem tylko tyle - winne jest MEN, bo jeśli ktokolwiek cokolwiek dostaje w zamian za wybór tej czy innej książki, powinno to natychmiast wyłapywać MEN. i karać zarówno wydawnictwo, jak i nauczyciela. tymczasem MEN uwolniło rynek podręczników, zrobiła się na nim totalna anarchia, i jest co jest.


      dodam jeszcze, że rady rodziców mają obowiązek zatwierdzenia zarówno programów nauczania w szkole, jak i zestawu podręczników. zamiast więc utyskiwać na nauczycieli, warto się zainteresować tym, co robi rada rodzicówm bo jest możliwość wpływu na zestaw podręczników.

      a artykuł? ktoś tu już napisał - niskich lotów.
    • kawka74 Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 09:59
      Nie mów, że Cię to martwi.
      • vilez Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 10:29
        Mnie martwi. Jako matkę ucznia i obywatelkę. wolałabym, by podręczniki były wybierane pod katem merytorycznym, a nie- korupcyjnego zysku nauczyciela. Psucie systemu też mi się nie podoba.
      • yenna_m Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 15:16
        mnie martwi

        swoją drogą nie przypominam sobie, żeby wydawnictwa fundowały gratisowe podręczniki akademickie dla nauczycieli akademickich - każdy musiał sobie sam kupić, a pensje porównywalne o ile w szkolnictwie wyższym nie niższe

        nawet ten gratisowy podręcznik to ukryta forma łapówki
        • kawka74 Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 17:15
          > mnie martwi

          IMO to był wyłącznie kolejny kamyczek do nauczycielskiego ogródka, nic więcej. Przecież upadek polskiej oświaty to Twój ulubiony temat, zaraz po upadku moralności na forum.
          • yenna_m Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 17:22
            no tak
            bo, zacznijmy od tego, że ja ten artykuł w ogóle napisałam wink
            • kawka74 Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 17:32
              Doskonale wiesz, o co mi chodzi.
              Niemiło się Ciebie czyta w tym wątku, niemiło jak cholera.
              • yenna_m Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 17:38
                niemiło? wątpię

                stwierdzam fakty i odzwierciedlam jakieś nastroje społeczne

                co takiego wyjątkowego jest w tym zawodzie, że nie można o nim pogadać? (a dyskutować np można o ludziach pracujących w wymiarze sprawiedliwości, górnikach, emerytach, matkach Polkach, korposuczkach i te de?)
    • demonii.larua Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 10:26
      Moim zdaniem wszystko zaczyna się w MENie, który od lat nakręca interesy wydawnictwom, bo nawet jeśli podręczniki można potem odsprzedać młodszym rocznikom (a nie daj bogowie masz dziecko, które rocznikiem zaczyna nową podstawę, wtedy zapomnij o starszych podręcznikach), to tony ćwiczeń i tak trzeba kupować co roku. Tony niepotrzebnych ćwiczeń dodam, bo zgrozą jest dla mnie nauka polegająca na wypełnianiu wolnych miejsc w ćwiczeniach, a potem płacz bo dzieci nie potrafią zdań budować. Warto również wspomnieć o podręcznikach i ćwiczeniach, z których potem się nie korzysta lub wykorzystuje się 1/3 - czy ktoś w ogóle myśli jakie to marnotrawienie papieru choćby, że nie wspomnę o kasie wywalonej w błoto?
      Osobiście nie widzę nic złego jeśli szkoła dostanie jakiś sprzęt za niewielkie pieniądze, jakoś radzić sobie muszą skoro państwo/samorządy niewydolne i nie potrafią doposażyć szkoły.
      Szczerze mówiąc zastanawiam się dlaczego rodzice jeszcze nie skrzyknęli się jeszcze i dają się okradać z forsy. Mnie to zaczyna coraz bardziej wurwiać, zwyczajnie.
    • iwles Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 10:57

      a u nas w szkole to wredne korupcyjne wydawnictwo zafundowało kilka darmowych kompletów podręczników dla dzieci.
      Dyrektor powinien pogonić ich rózgą uncertain
      • sen.bon Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 14:03
        Spieszę z tłumaczeniem. Owe wydawnictwa mogłyby o wiele taniej sprzedawać podręczniki wszystkimgdyby nie te akcje z dawaniem darmowych podręczników, laptopów, tablic integracyjnych. Oględnie licząc przy wykorzystaniu danych z artykułu koszt książek wynosiłby 320zł a nie 400. Stąd ja wolę, by tej renty korupcyjnej nie było i podręczniki były tańsze. Na książki dla biednych dzieci można zrobić zrzutkę z RR. Wyjdzie o wiele taniej.
        Tłumacząc obrazkowo: tabliczka czekolady jest warta 4 zł. Ale pani sprzedawczyni sprzedaje ją po 15zł mówiąc, że druga tabliczka jest gratis. Czy to jest uczciwe?
        • iwles Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 14:36

          hm... są też promocje, gdzie za dwie czekoladki razem zapłacisz tylko owe 4 zł.


          A żeby podręczniki były tańsze, to i ja bym chciała. Ale niestety, absolutnie nic się nie przełoży na cenę. Wydawnictwa mają żniwo raz w roku i z tego nie zrezygnują.
          • sen.bon Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 16:06
            Tak ,ale w przypadku podręczników mamy do czynienia z moją wersją promocji niestety.
            Napisałem już niżej: wystarczy jedno wydawnictwo, które obniży ceny (to jest bardzo prawdopodobne, bo rywalizacja między nimi jest b.silna) i reszty podąży jego śladem.
            Z tego powodu np. produkty piekarnicze są na określonym poziomie. Równie dobrze piekarnie mogłyby sprzedawać chleb po 10 zł, bo ludzie i tak musieliby go kupić.
            • asia_i_p Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 16:10
              Jeżeli jakieś wydawnictwo ceny obniży, a podręczniki nie będą beznadziejne, to wygrało sprawę. I nawet kosztem dodatkowej pracy jestem skłonna taki podręcznik dla moich uczniów wybrać.

              Dopóki wszystkie są mniej więcej równokosztowne, wybieram najlepszy, a w zasadzie najlepszy z podobających się wszystkim, żeby w szkole było jednolicie i przejście z grupy do grupy nie kończyło się zmianą podręcznika.
              • sen.bon Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 16:20
                Czyli nie jesteś stereotypowym nauczycielem smile Szkoda, że więcej takich nie ma, u mnie to co rok zmiana podręczników.

                Wystarczy, że jedno z wydawnictw robiące dobre podręczniki obniży ceny ( a na pewno któreś się na to skusi) i ludzie będą mniej płacili za książki.
                • asia_i_p Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 16:31
                  Ale ja mam wrażenie, że ten stereotypowy nauczyciel jest legendą.

                  Siedzę w pokoju czasem (z rzadko, bo z rzadka, ale się zdarza) i widzę, jak są wybierane podręczniki. Nie sprawdza się w ogóle oferty wydawnictwa - no chyba, że kwestię typu oprogramowanie tablicy internetowej, czy jest. Ale nie sprawdza się, co wydawnictwo daje nauczycielom. Mamy jakąś oficjalną listę cech podręcznika do wyboru, ale na nią się też nie patrzy. Patrzy się i to mniej więcej w kolejności ważności:
                  - czy nie za łatwy i nie za trudny dla targetu;
                  - czy teksty na nie zbyt "dziecinne" tematy;
                  - czy teksty nie za krótkie;
                  - czy słuchania nie za proste i nie za sztuczne;
                  - czy design nie jest taki, że automatycznie w oczach uczniów jest kompromitujący;
                  - co z przygotowaniem do matury i jak wydawnictwo w przeszłości reagowało na zmiany (ta straszna Nowa Era w czasie, kiedy znienacka wprowadzono zmianę w maturach ustnych, w ciągu paru miesięcy każdemu uczniowi posiadającemu ich podręcznik dostarczyła aktualizację stron przygotowujących do matury, w postaci koperty ze stronami w nowej wersji).

                  Ostatnio jeszcze:
                  - na ile uniwersalny, bo w całej szkole powinien być ten sam (a poziom uczniów, jak to w liceum w małym miasteczku, w skrajnym rozrzucie).

                  Kiedyś miałyśmy koncepcję, żeby pal diabli resztę, wybrać najtańszy, ale nie było najtańszego. Próbowałyśmy bez ćwiczeń, żeby dla uczniów było taniej, ale niestety było marnie z uczniowską dyscypliną przy realizowaniu zadań dodatkowych - ksera się gubiły, internet nagle nie działał. Ciągle szukamy metody, żeby te koszta dla uczniów obniżyć, ale to nie jest łatwe.
                  • yenna_m Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 16:35
                    asiu, szczerze?
                    mnie te ćwiczenia wkurzają

                    dzieci nie są nauczone samodzielnie rozwiązywać problemów

                    dostają ćwiczenia z miejscami na uzupełnienie

                    potem mają problemy z metodologią rozwiązywania zadań z tekstem, bo w ćwiczeniach przecież wszystko jest gotowe

                    a moim zdaniem do porządnego nauczania matematyki wystarczyłby podręcznik, zbiór zadań i zeszyt w kratkę

                    to samo z jęz. polskim

                    język obcy? wystarczyłby sam podręcznik dobrze napisany, z zebranymi ćwiczeniami do rozwiązania, podsumowującymi jednostkę lekcyjną

                    tak, żeby dzieci przede wszystkim dużo pisały a nie jedynie uzupełniały (bo ucząc dzieci uzupełniania pod testy, wychowujemy pokolenie analfabetów)
                    • asia_i_p Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 16:52
                      Ćwiczenia z języka to nie tylko uzupełnianki. Także teksty do czytania i do słuchania z dodatkową płytą dla ucznia i dodatkowymi ćwiczeniami na tej płycie.

                      Też wolałabym mieć tak, jak mają z niemieckiego, książkę z ćwiczeniami w jednym, z tym, że wtedy dwie książki na rok, żeby nie wyszło tomiszcze. Też mnie wkurza, że Nowa Era najfajniejsze ćwiczenia z gramatyki kontrastywnej wstawia do ćwiczeń, a nie do podręcznika. I wolałabym w ogóle wybór - że bierzemy książkę bez płyty dla każdego ucznia, ale za to tańszą (tylko sporo tańszą, bo zejście do poziomu biało-czarne zamazane ilustracje, za to kosztuje 5 zł taniej jest niespecjalnie pociągające - a za 15 złotych taniej można by już rozważyć).
                      • yenna_m Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 17:23
                        my bierzemy z płytą

                        efekt jest taki, że płyty się walają, bo nikt z nich nie korzysta...
                        • asia_i_p Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 17:25
                          A próbowałaś? Bo kiedy raz uczniom pokazałam, jak to się robi, to potem niektórzy korzystali i bardzo sobie chwalili i z dzieckiem też czasem korzystam z jego płytki dołączonej do Fairytales (tam to jest wersja interaktywnego e-booka).
                          • yenna_m Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 17:31
                            korzystałam z płyt do momentu, w którym nie zdecydowałam się na uruchomienie dodatkowych godzin nauki języka obcego w formie korków

                            i z jakością "przerobienia materiału" na tych płytach jest różnie - wiadomo, co wydawnictwo, to inne pomysły i inne sposoby ich realizacji
            • yenna_m Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 16:18
              to coś w rodzaju zmowy cenowej, obawiam się
              • sen.bon Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 16:21
                Pewnie trochę tak. Aczkolwiek wydaje mi się, że nie jest to zbyt szczelny układ. Któreś z wydawnictw na pewno połasi się na małe obniżenie ceny i ogromne zwiększenie popytu na swoje produkty.
                • iwoniaw Pytanie jeszcze ile faktycznie zarabia wydawnictwo 26.09.13, 16:29
                  z ceny płaconej przez rodziców. Bo przypominam sobie to porównywanie cen przy kupowaniu podręczników te kilka miesięcy temu - i w różnych miejscach cena kompletu (do klasy dowolnej właściwie) była bardzo różna, nawet grubo powyżej 100 zł na jednym dziecku. Dlatego stawiałabym raczej na badania, ile przeciętny kupujący jest w stanie wydać maksymalnie na podręcznik i oscylowanie wokół tej kwoty niż jakąś świadomą zmowę.
                  I wcale nie jestem przekonana, że wolałabym zapłacić za te książki 2 razy więcej w podatkach i otrzymania ich "w prezencie" od państwa. A nawet wiem, że nie wolałabym.
                  • yenna_m Re: Pytanie jeszcze ile faktycznie zarabia wydawn 26.09.13, 16:31
                    a po kij dzieciom książki wydawane na kredowym, ciężkim papierze?

                    żeby więcej w tornistrach ważyły?

                    a przecież podręczniki są wydawane na takim papierze...
                    lepszy papier - można zaśpiewać wyższą cenę
                    • iwoniaw Re: Pytanie jeszcze ile faktycznie zarabia wydawn 26.09.13, 16:35
                      Kredowy papier zwiększający wagę jest niepotrzebny i jestem przeciwna takiemu wyglądowi (i masie) podręcznika. I w tym widzę problem, a nie w fakcie, że nauczyciel został "skorumpowany" tablicą, dzięki której dzieciaki nie muszą np. nosić tej cegły do szkoły.
                      • yenna_m Re: Pytanie jeszcze ile faktycznie zarabia wydawn 26.09.13, 16:40
                        ależ niech szkoła kupuje te tablice z pieniędzy z budżetu państwa a nie dostaje od wydawnictwa

                        idealnym rozwiązaniem jest sytuacja, gdy to budżet państwa finansuje pewne wydatki a nie przedsiębiorca, któremu jednostka budżetu państwa napędza biznes

                        no ale jak ktoś przyzwyczajony do zachowań korupcyjnych, to nie widzi nic złego w zaproponowaniu szkole pomocy naukowych w zamian za wybór takich a nie innych podręczników

                        mnie się coś wydaje, że dobry podręcznik broni się sam i do tego pomocy w postaci dodatkowej łapówki nie potrzebuje
                        • asia_i_p Re: Pytanie jeszcze ile faktycznie zarabia wydawn 26.09.13, 17:05
                          > ależ niech szkoła kupuje te tablice z pieniędzy z budżetu państwa a nie dostaje
                          > od wydawnictwa
                          >
                          > idealnym rozwiązaniem jest sytuacja, gdy to budżet państwa finansuje pewne wyda
                          > tki a nie przedsiębiorca, któremu jednostka budżetu państwa napędza biznes

                          No i fajny postulat, ale ja pisałam wyżej, co nam sfinansowało państwo. A ze stosowania technologii jesteśmy jak najbardziej rozliczani, bo są już wpisane w warunki realizacji podstawy programowej.

                          Z tym, że moja szkoła o sprzęt elektroniczny poddoiła Unię przez projekty, nie wydawnictwa.

                          A swoją drogą jestem ciekawa, czy ktoś to kiedyś policzył - podatki w państwie idealnym. Nie mamy rzesz urzędników, nie mamy korupcji, ale mamy świetnie dofinansowaną edukację, naukę, medycynę. Czy podatki spadają, zostają niezmienne czy rosną? I nie mam tu żadnej tezy, po prostu chętnie zobaczyłabym wyliczenia.

                          A co do podręczników, to już nie wiem, jak to jaśniej wyłuszczyć - to nie jest licytacja wydawnictwa, damy wam to, a wy weźmiecie to. Podręcznik wybiera się tak, żeby był dobry i uczniom pasował. A wydawnictwa owszem, potem dosyłają materiały dodatkowe i z tego się raczej cieszymy niż martwimy. Ale przynajmniej w mojej szkole zły podręcznik nie wygra z dobrym samą otoczką materialną. Może trochę gorszy wygrać z trochę lepszym designem, jak się uczniowie postawią (bo na przykład w wyborze repetytoriów maturalnych jak najbardziej biorą udział) i niedawno tak było, łyknęliśmy, zakładając, że jak kogoś książka gryzie w oczy, to się z niej nie nauczy.
                          • yenna_m Re: Pytanie jeszcze ile faktycznie zarabia wydawn 26.09.13, 17:21
                            też chętnie bym zobaczyła te rozliczenia...

                            asiu, wierzę, że u Was tak jest
                            natomiast wierzę też, że są szkoły, w których jest tak jak w tym artykule

                            system jest do bani i tyle
                            dopóki system nie zacznie mielić jak należy, nie zacznie godziwie płacić ludziom pracującym w oświacie i sensownie subsydiować szkoły - to tak będzie

                            niestety, nikt na górze, mam takie wrażenie, nie ma interesu ani parcia, by coś z tym zrobić
                            • sen.bon Re: Pytanie jeszcze ile faktycznie zarabia wydawn 26.09.13, 17:25
                              Bo to jest błędne koło. Jeśli chodzi o przedmioty ścisłe to ścieżkę nauczycielską wybierają najsłabsi. Jeśliby podniesiono im pensje to będzie oburzenie, że najsłabsi matematycy zarabiają najlepiej. Z drugiej strony dobry matematyk, informatyk, czy fizyk nie będzie nauczycielem, bo korpo płaci lepiej.
                              • asia_i_p Re: Pytanie jeszcze ile faktycznie zarabia wydawn 26.09.13, 17:30
                                Odpowiedzią mogłyby być negocjowane kontrakty zamiast odgórnie ustalanych pensji. I prawdę mówiąc, przy informatyce liczy się bardziej pasja i wiedza niż te słynne umiejętności metodyczne, więc nie wiem, czy nie byłby to idealny zawód dla studentów ostatnich lat, gdyby system do tego dopuszczał.

                                Bo ja jeszcze pamiętam, jak mój mąż - student, był nauczycielem niewykwalifikowanym, bo bez studiów i zarabiał najniższą krajową, a jego koleżanka, przekwalifikowana dwuletnim kursem z ekonomii, była pełnoprawnym nauczycielem i zarabiała dwa razy więcej niż on. Chociaż to on prowadził kółka z programowania, o którym ona nie miała zielonego pojęcia.
                                • asia_i_p Re: Pytanie jeszcze ile faktycznie zarabia wydawn 26.09.13, 17:32
                                  bez studiów pedagogicznych
                                • yenna_m Re: Pytanie jeszcze ile faktycznie zarabia wydawn 26.09.13, 17:33
                                  no i to jest właśnie jakiś mega koszmar

                                  z jednej strony człowiek z pasją, zaangażowany, z wiedzą, z drugiej strony osoba po przekwalifikowaniu, za to z papierem (kij, że nijak się to ma do wiedzy i jakości kształcenia oraz pasji)
                                • sen.bon Re: Pytanie jeszcze ile faktycznie zarabia wydawn 26.09.13, 17:38
                                  Niestety negocjowane kontrakty w polskich realiach stwarzają wspaniałe możliwości do nepotyzmu i korupcji.
                                  Patrząc obiektywnie to Twój mąż powinien zarabiać dwa razy tyle co owa śmieszna ekonomistka. Dlatego uważam się rozsądniejsze byłyby wymaganie wstępne w postaci : ,,musisz studiować na studiach magisterskich bądź mieć tytuł magistra z dziedziny, której uczysz". Wtedy takie smieszne twory jak ekonomista uczący infy, katechetka ucząca geografii i plastyk uczący angielskiego nie miałyby miejsca.
                                  • yenna_m Re: Pytanie jeszcze ile faktycznie zarabia wydawn 26.09.13, 17:40
                                    weź pod uwagę, że jakość studiów teraz też nie jest za wysoka

                                    wielu ludzi kończy wyższe szkoły wydawania dyplomów i ląduje po takich studiach w różnych firmach, również i w szkołach
                                    • sen.bon Re: Pytanie jeszcze ile faktycznie zarabia wydawn 26.09.13, 17:48
                                      Tak, ale uniwerki dzielnie produkują humanistów. Mimo wszystko ich kształcenie jest na lepszym poziomie niż absolwentów różnych śmiesznych wyższych szkół. Obecnie tych humanistów mamy nadmiar, stąd często nauczycielami tych przedmiotów zostają osoby dość kompetentne. Tutaj się nie lękam o inwazję absolwentów prywatnych szkółek.
                                      Problem jest z umysłami ścisłymi/technicznymi. Na szczęście oni nie są jeszcze kształcenie przez wyższe szkoły. Aczkolwiek wczoraj w metrze zobaczyłem reklamę prywatnej uczelni kształcącej na kierunku ,,Architektura" (nie wnętrz i nie krajobrazu, lecz budynków), budownictwo, mechanika i budowa maszyn. Zgroza.
                                      • yenna_m Re: Pytanie jeszcze ile faktycznie zarabia wydawn 26.09.13, 17:49
                                        coś w tym jest...
                                        i tak - zgroza sad
                                  • asia_i_p Re: Pytanie jeszcze ile faktycznie zarabia wydawn 26.09.13, 18:05
                                    Same wymagania nie uzdrowią sytuacji. Sytuacja się uzdrowi mniej więcej, kiedy praca nauczyciela będzie dobrze płatna i łatwa do stracenia - będę broniła systemu kontraktowego, nie jest taki zły, a jeśli dyrektor i całe kuratorium też na nim jest, to system nepotyzmu i korupcji trochę traci grunt pod nogami, bo on się jednak opiera na dożywotnich.

                                    Nie chcesz wiedzieć, co ja bym musiała zrobić, żeby stracić pracę. Bo samym nicnierobieniem, pod warunkiem że przekraczałabym fizycznie drzwi klasy, nie straciłabym wcześniej niż za rok/ półtora (dwie lub trzy oceny negatywne pod rząd w odstępie przynajmniej pół roku, jeśli się nie mylę).
                                    • sen.bon Re: Pytanie jeszcze ile faktycznie zarabia wydawn 26.09.13, 18:14
                                      No właśnie. Czy stanowiska dyrektorskie czy w kuratorium będą łatwe do stracenia. Tutaj mam wątpliwości. Edukacja to świetna strefa, gdzie można lokować ,,swoich". W dużych miastach nie powinno być z tym kłopotów (bo są lepsze miejsca dla znajomych królika) ale w mniejszych? W małych miasteczkach jest dzika walka o każdą ofertę pracy. Stanowisko nauczyciela z pewną, dość dobrą pensją i możliwościami dorabiania jest b.cenne.
                                      • yenna_m Re: Pytanie jeszcze ile faktycznie zarabia wydawn 26.09.13, 18:32
                                        no, kurczę, bolączka całej budżetówki sad
                • yenna_m Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 16:30
                  liczę na to, że e-podręczniki dużo zamieszają na rynku wydawniczym

                  pod warunkiem, że rząd się odważy wprowadzić takie zmiany...
                  • asia_i_p Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 17:11
                    Nie zamiesza za szybko coś, do czego czytnik kosztuje pareset złotych. Ludzie nie potrafią liczyć - wydają 300-400 złotych, ale za to przynoszą do domu stertę książek, to dobrze wygląda. Nie zliczą, że cena czytnika to cena dwóch takich zestawów, a przez następne lata czysta oszczędność, zwłaszcza, że dla niektórych bardziej istotna jest różnica w cenie teraz niż to, do czego ta cena zssumuje się przez lata.

                    Opcją byłyby czytniki wypożyczane przez szkołę - ale ja znowu przypominam, że to trochę nie te klimaty. Już nawet młodzież mi mówi, że nie, światła nie trzeba włączać, wolą, żeby starczyło na ogrzewanie do końca zimy.
                    • yenna_m Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 17:22
                      ano właśnie
        • iwoniaw Naprawdę na serio uważasz, że wydawnictwa 26.09.13, 15:03
          zaoszczędzone na tych tablicach i innych pomocach pieniądze przeznaczyłyby na obniżkę ceny kompletu książek? Potrafisz podać choć jeden przykład takiego działania dowolnej firmy w dowolnej branży?
          • sen.bon Re: Naprawdę na serio uważasz, że wydawnictwa 26.09.13, 16:03
            Wystarczy, że jedno wydawnictwo obniżyłoby ceny i reszta też by musiała żeby być konkurencją.
            Przykłady?
            Branża PC-tów. Wiesz, ile kosztował komputer 30lat temu, a ile kosztuje teraz? Firmy mogły obniżyć ceny dzięki zaawansowaniu technicznemu.
            Przykładem dalszym jest Anglia w epoce I rewolucji przemysłowej i ceny ubrań. Ceny został obniżone, bo oszczędzano na szybkości produkcji i postępie technologicznym.
            • iwoniaw Re: Naprawdę na serio uważasz, że wydawnictwa 26.09.13, 16:20
              Postęp technologiczny oczywiście pozwala na obniżanie cen, ale to wcale, niestety, nie oznacza, że producenci sprzedają towary tak tanio, jak to możliwe. Jest dokładnie odwrotnie - oni sprzedają je tak drogo, jak to możliwe. Żeby kontynuować przykład z firmami konfekcyjnymi - gotowa odzież dziś produkowana jest przez ludzi opłacanych gorzej niż XIX-wieczni robotnicy, ma też coraz niższą jakość - zauważyłaś, żeby w sieciówkach ceny dramatycznie spadały? No więc właśnie. Firmy NIE przeznaczają zaoszczędzonych na produkcji/promocji środków na obniżenie ceny.
              • sen.bon Re: Naprawdę na serio uważasz, że wydawnictwa 26.09.13, 16:26
                To prawda, sprzedają tak drogo jak to możliwe. Ale jeżeli konkurencyjna firma ma towar podobnej jakości w niższej cenie to oni muszą albo podnieść jakość, albo obniżyć cenę. Na tym też opiera się przewaga dyskontów na rynku handlu detalicznego. Sprzedają taniej niż konkurencja, dzięki czemu osiągają horrendalne zyski. W Polsce książki na razie da się sprzedać niewiele taniej, bo
                a) nie ma przetargów na dostawę książek. O wszystkim decyduje widzimisię nauczyciela.
                b) idą horrendalne środki na promocję tych książek, czyli wpływanie na widzimisię nauczyciela/dyrekcji. Jednocześnie nauczyciele nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za wybór kiepskiego i drogiego podręcznika.
                c) dużo kasy wymaga też załatwianie wszelkich spraw w MENie
                • yenna_m Re: Naprawdę na serio uważasz, że wydawnictwa 26.09.13, 16:29
                  szczerze?
                  nauczyciele w tym kraju czują się bezkarnie, wiedzą, że lokalne układy nie pozwolą na zrobienie porządku z pewnymi patologicznymi zachowaniami, bo jak ktoś się weźmie w szkole za tyłki pewnym ludziom, to oni odwdzięczą się serdecznie przy okazji nauczania dzieci

                  mało jest środowisk tak zmanierowanych i tak trzęsących lokalnymi społecznościami

                  i o to wszystko się rozbija
                  • stude-nt91 Re: Naprawdę na serio uważasz, że wydawnictwa 26.09.13, 16:32
                    10/10
                    Zasadniczo do tyłka mógłby się im dobrać ktoś z lokalnych watażków (polityk, szef sądu, wójt, biznesman) tylko tacy ludzie rzadko posyłają dzieci do rejonówek. Także nauczyciele wolą z takimi ludźmi nie zadzierać. Przeciętny Kowalski ma nikłe szanse, że doprowadzi do ukarania nauczyciela nie ryzykując represji na własnym dziecku.
                  • sen.bon Re: Naprawdę na serio uważasz, że wydawnictwa 26.09.13, 17:09
                    Tym bardziej, że łączy je tzw. solidarność zawodowa. Dzieciak ma spore szanse oberwać od większości nauczycieli ze szkoły za jednym zamachem.
                • asia_i_p Re: Naprawdę na serio uważasz, że wydawnictwa 26.09.13, 16:40
                  To jest jeszcze bardziej skomplikowane. Ponieważ te podręczniki kosztują tyle, że wydawnictwa stać na dobrych autorów i one są dobre. Mało z nich jest rzeczywiście kiepskich, przynajmniej z języków. Co do środków na wpływanie na nauczycieli i dyrektorów - ja tego w obrębie języków nie widzę. Wszystkie wydawnictwa dosyłają to samo i specjalnie się nie licytują - z dodatków ponadstandardowych Matura Choices Pearsona oferowało gotowe diagnozy z indywidualnymi kartami pracy dla uczniów w zależności od typu problemów (ale ich podręcznik się u nas nie sprawdził), a Gateway daje uczniom dostęp online do dodatkowych ćwiczeń.

                  Tylko wszystkie są przeraźliwie drogie. Częściowo dlatego, że w zasadzie rządzą na tym rynku firmy zagraniczne, nie wiem, czy poza Nową Erą jest coś, co nie jest międzynarodowe.

                  Byłoby wyjściem chyba nierynkowe narzucenie cen maksymalnych za podręczniki i jak ktoś się nie potrafi w tym skalkulować, to niech w ogóle nie wchodzi na rynek.
                  • yenna_m Re: Naprawdę na serio uważasz, że wydawnictwa 26.09.13, 16:41
                    wiesz, ile dobry autor zarabia za napisanie podręcznika?

                    no proszszsz... asia...

                    pieniądze dla autora to grosze smile
    • ewcia1980 Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 11:02
      No to jest kolejny temat aby "pojezdzić" sobie po nauczycielach smile

      • iwoniaw Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 13:49
        Cóż chcesz, każdy ma swoją fobię. Jeden uprawia na forum jazdę po nauczycielach, drugi po wielodzietnych, trzeci po matkach domowych - jeśli im to w terapii pomaga, to dla mnie ok. wink
    • grave_digger Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 14:47
      Kurczę, 13 rok w szkole i nigdy żadnego laptopa nie dostałam. No nic, nul, zero. Które to rozdają??
      Do dziś myślałam, że to ja wybieram najfajniejszy podręcznik a nie najlepiej umiejące mnie przekupić wydawnictwo. Nosz kurka wodna. Ja chcę nowego laptopa big_grin

      A tak na poważnie, zaprawdy nigdy nie słyszałam, by jakiś nauczyciel dostał z tej okazji komp czy kasę. Testy, materiały dodatkowe, plansze tak.
      • kodam3 Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 15:20
        ty 13-sty,ja 30-sty
        i też nic
        mało tego-nikt z nauczycieli uczących w mojej szkole nie dostał nigdy laptopa
        szkoły są niedoinwestowane,gminy nie maja pieniędzy
        gdyby nie projekty unijne nie mielibysmy niczego
      • asia_i_p Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 15:57
        No ale przeczytałaś wyżej, prawda? Darmowy podręcznik dla nauczyciela to łapówka, więc pewnie testy, materiały dodatkowe i plansze do klasy też.
        • yenna_m Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 16:00
          ależ oczywiście

          uważam, że to jest element NIEZDROWEJ konkurencji

          a za te plansze płacą i tak rodzice, więc też nie ma się co podniecać

          mi to rybka, czy muszę wysupłać te pieniądze i oddać fizycznie szkole, czy też wydawnictwo mi te pieniądze doliczy do ceny podręczników i dając pomoce naukowe dla szkoły wyjdzie jeszcze na mecenasa nauki wink
          • asia_i_p Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 16:04
            Yenna, sorry, ale jak mnie nazywasz łapówkobiorcą, to do mnie nie mrugaj równocześnie z uśmiechem, bo jedno do drugiego nie pasuje.

            Z tego, co ja dostaję od wydawnictwa dodatkowo, korzystają moi uczniowie. Także bezpośrednio, fizycznie, bo jeśli któryś książki nie może sobie kupić, to mając egzemplarz okazowy z konferencji + egzemplarz przysłany przez wydawnictwo, spokojnie mogę mu dać jeden lub pożyczyć na rok. Zresztą chyba nie mam ochoty się tłumaczyć.
            • yenna_m Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 16:12
              przepraszam, jako nauczyciel akademicki nigdy nie dostałam od żadnego wydawnictwa podręcznika akademickiego, żeby go polecać studentom

              szczerze? dla mnie przyjmowanie prezentów od wydawnictw jest niemoralne
              tak jak przyjmowanie jakichkolwiek prezentów od jakiejkolwiek firmy w zamian za to, że podejmę z nią współpracę i nagonię jej klientów

              podręczniki dla nauczycieli powinny być dostępne w bibliotekach i należy dążyć do tego, żeby to państwo zapewniało szkołom forsę na realizację ich statutowych i ustawowych zadań a nie wydawnictwa
              • sarah_black38 Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 16:48
                Pracuję 26 lat i nigdy żadnego laptopa, wycieczki ( nawet do Pcimia Dolnego) nie dostałam. Szkoła też nie ma żadnych profitów z tego tytułu. Podręcznik zmieniłam kiedy musiałam ( nowa podstawa programowa)

                > podręczniki dla nauczycieli powinny być dostępne w bibliotekach i należy dążyć
                > do tego

                Ja podręcznik od wydawnictwa stempluję szkolną pieczątką ( bo to chodliwy towar wśród uczniów wink ), często wypożyczam uczniom na lekcji , gdy któryś zapomni swojego. Nie jest więc mój osobisty, tylko na wyposażeniu klasy.

                Artykuł linkowany jest tendencyjny do bólu.
                • yenna_m Re: Lapek dla nauczyciela w prezencie od wydawnic 26.09.13, 21:26
                  no i chwała Ci za to smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka