Dodaj do ulubionych

Paląca mama

01.10.13, 10:41
EMamy - Pomocy!
Nie będę się rozpisywał ile to jesteśmy małżeństwem, itd. Mamy półtoraroczną córeczkę, żona i ja mamy pracę. Wiadomo - jak wszyscy mamy swoje zmartwienia, stresy, kredyty. Mnie udało się rzucić palenie prawie 4 lata temu. Moja żona przestała palić kiedy staraliśmy się o dziecko. Udawało jej się nie wrócić do nałogu kiedy jeszcze karmiła, ale zaraz potem znów sięgnęła do paczki sad W żaden sposób ("szantażem" - zabieraniem papierosów, przekonywaniem, namawianiem, tłumaczeniem) nie potrafię zachęcić jej nawet do tego, żeby na poważnie spróbowała rzucić ten nałóg.
Poza smrodzeniem w domu gdzie jest dziecko i wpływa to na jego zdrowie, ciężko jest też mnie. Od kilku tygodni każdy dzień bez papierosa jest dla mnie udręką - czuję się jakbym sam rzucił tydzień temu - jest głód, myślenie o papierosach, chęć wzięcia od kogoś w pracy sad
Być może jestem słaby, ale martwię się o córkę - żona ostatnio pali już w mieszkaniu, nie tylko na balkonie, a niedługo i mnie skończy się siła i się poddam sad

Pomóżcie eMamy!
Niepalący eTata smile
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Paląca mama 01.10.13, 10:49
      Ale jak ci mamy pomoc? Napisac odezwe pt "palaczko ematki polskie cie potepiaja" ona przeczyta i rzuci pety? Sam z nia pogadaj
      • xsqr Re: Paląca mama 01.10.13, 10:50
        Może macie jakieś doswiadczenia, rady?! Rozmawiam z nią, ale bez skutku sad
        • ziarenko-piasku Re: Paląca mama 01.10.13, 10:53
          Wszystko rozumiem, nałóg, problemy z rzuceniem...ale to, ze pali w domu...nie nie nie...!!!
          Musisz stanowczo z nią porozmawiać, ze nie zyczysz sobie, by zatruwała dziecko i ciebie. Nie po to rzuciłeś, by teraz być biernym palaczem!
        • ekaczmarczyk Re: Paląca mama 01.10.13, 10:54
          Dziwne ze nie moze sie powstrzymac i palic np tylko na balkonie jesli juz musi.
          • dorota05034 Re: Paląca mama 01.10.13, 12:14
            Proponuję przeczytać książkę: Allen Caar '' Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie''.
            Polecam, mi pomogła więc może i Wam pomoże.
    • chipsi Re: Paląca mama 01.10.13, 12:37
      Ja niepaląca, mąż popala. Tłumaczyłam, prosiłam, groziłam i nic. Jakby mi zapalił w mieszkaniu to bym chyba użyła przemocy fizycznej uncertain On o tym wie i w domu a ni przy dziecku nie pali. No ale przecież nie poradzę ci byś trzaskał małżonkę za fajki... Paskudny nałóg.
      • coca-cola100 Re: Paląca mama 01.10.13, 12:54
        Pierwsza podstawowa sprawa,nikogo do niczego nie mozna zmusic,jesli sam tego nie bedzie chcial.
        To,ze ty przestales palic,super tylko czemu z gory zakladasz,ze twoja zona tez ma taki obowiazek? Nie ma.
        Mozna nie potrafic poradzic sobie z nalogiem a mozna tez nie chciec przestac palic.
        Ma prawo nie chciec,prawda?
        Chyba,ze ty myslales,ze twoje rzucenie palenia zobowiazuje wszystkich w twoim otoczeniu do tego samego bo tobie ciezko.
        Ciezko to masz problem widocznie sam jeszcze do konca nie poradziles sobie z nalogiem a czyims zyciem nie masz prawa drygowac nawet zony.
        Jedyne co mozesz zrobic to przekonac ja aby nie palila przy dziecku.
        Szantaz czy grozby sobie daruj to dziecinada i kolejna rzecz ktorej nie masz prawa robic.
        • chipsi Re: Paląca mama 01.10.13, 13:03
          Nie ma prawa truć dziecka i męża. Nie powinna truć siebie i mąż ma prawo się tego domagać bo jest za żonę i matkę dziecka odpowiedzialny. O kosztach że wspólnego majątku nie wspomnę.
        • xsqr Re: Paląca mama 01.10.13, 14:15
          coca-cola100 napisał(a):

          > Szantaz czy grozby sobie daruj to dziecinada i kolejna rzecz ktorej nie masz pr
          > awa robic.

          Niezupełnie rozumiesz. "Szantaż" - pisany w cudzysłowie, polegający na tym, ile mogłaby inwestować w siebie, ewentualnie wydać na kosmetyki albo ubrania gdyby tych pieniędzy nie przepalała. Wbrew twoim posądzeniom nie ma to nic wspólnego z jakimikolwiek ograniczeniami albo "przemocą".

          Mylisz się też twierdząc, że nie mam prawa oczekiwać od żony, że przestanie palić, JEŚLI robi to w sposób przez który szkodzi naszemu dziecku i mnie. Mam prawo wymagać od swojej żony, żeby o siebie dbała i nie szkodziła. Nie mam prawa używać przemocy i wymagać/żądać czegoś co by jej lub nam szkodziło!

          • coca-cola100 Re: Paląca mama 01.10.13, 14:54
            Mowiles,prosiles nie pomoglo,nic wiecej nie zrobisz i doskonale o tym wiesz,nie tacy jak ty probowali walczyc z nalogami bliskich z zerowym skutkiem.
            Jak to dla ciebie takie istotne i boisz sie o dziecko mozesz odejsc od zony,przykro mi nic nie da sie zrobic w tym temacie.
    • blond_suflerka Re: Paląca mama 01.10.13, 12:50
      Idż z żoną do profesora Zatońskiego, który pięknie opowiada o tym jak na człowieka wpływa dym papierosowy. Również a nawet szczególnie na palacza biernego. Jaki to wpływ na jego zdrowie. Albo poszukajcie materiałów dostępnych w internecie.
      Jak po tym dalej żona będzie palić przy Tobie i dziecku to znaczy, że nie jest ani dobrą żoną ani dobrą matką.
      'Należy zaznaczyć, że 30% nowotworów złośliwych płuc wykrytych u osób niepalących jest wynikiem biernego palenia.'
      • ichi51e Re: Paląca mama 01.10.13, 15:04
        Badania pokazuja ze takie gadki tylko denerwuja osoby palace a nie maja efektu - wiekszosc palaczy ma odlaczony ten obszar mozgu. Tak samo jest z obrazkami rypu pluco-palacza tylko sie wsciekaja a zero refleksji. Za to to swietnie dziala na osoby ktore nie pala.
        Dlaczego zona pali btw? W pracy ludzie pala? Stresy ma? Lubi?
    • heca7 Re: Paląca mama 01.10.13, 12:56
      Przelicz ile kasy idzie jej na fajki a potem powiedz, że tyle będziesz jej dawał na ciuchy/kosmetyczkę itd jeśli przestanie. Jeżeli kupuje papierosy za swoją kasę to zostanie jej dwa razy tyle.
    • saszanasza Re: Paląca mama 01.10.13, 13:14
      jeżeli i ty zaczniesz palić, będzie to droga bez powrotusad
      wasze dziecko będzie zmuszone wdychać 2xwięcej dymu nikotynowego.

      ja na czas jej palenia w domu, ostentacyjnie ubierałabym dziecko i na ten czas wychodziła na klatkę schodową lub balkon. tak właśnie! niech zobaczy jak jej zachowanie potrafi być upierdliwe (choć to tylko namiastka "szkodliwości")
      być może wizualizacja konsekwencji jej głupoty jakoś pomoże.

      zastanów się również nad sobą i swoją słabością. jeżeli zapalisz choć jednego peta, wrócisz do nałogu. twoje 4 lata wyrzeczeń pójdą w cholerę.
    • bri Re: Paląca mama 01.10.13, 14:09
      Okropne. Bardzo Ci współczuje, ale nie mam pojęcia, co można w takiej sytuacji zrobić. Może przynajmniej spróbuj ją namówić, żeby w domu przy dziecku ograniczyła się do papierosów elektronicznych?
      • aqua48 Re: Paląca mama 01.10.13, 14:13
        Było zrobić dziecko niepalącej?
    • alexa0000 Re: Paląca mama 01.10.13, 14:29
      Bardzo ci współczuję, a jeszcze bardziej dziecku.
      Nie zmusisz jej do rzucenia, ale bezwzględnie powinienies zmusic do zaprzestania palenia przy dziecku w domu.
      Poszłabym w kierunku ośmieszania przy znajomych i rodzinie. Jesli nie są patologią, takie zachowanie będzie w ich odczuciu megaobciachem i narobi jej wstydu ( przynajmniej powinno).
      Nie wiem, czy wasza córka choruje na infekcje, ale jeśli tak, to przy najblizszej okazji powiedzialabym lekarzowi prowadzącemu o paleniu przy dziecku. Niektórzy lekarze sienie pindolą w tańcu i jadą z takim rodzicem, czasem łagodnie, czasem z grubej rury.

      Twoja żona niszczy córce nabłonek nosa, prowadzi do gromadzenia sie w jej ciele toksycznych substancji, naraża ja na rozwinięcie się ciężkich alergii i astmy. Temat smrodu w domu pomijam.

      Aha, jestem palaczem, niestety, ale zachowanie żony uważam za niedopuszczalne.
      • xsqr Re: Paląca mama 01.10.13, 14:33
        Alexa - tu nie chodzi ani o współczucie, ponieważ nie czuję się "ofiarą" ani zmuszanie jej do rzucenia przez ośmieszanie lub poniżanie. Rodzina niestety w większości też pali, jednak rozumieją moje intencje i popierają staranie o zachęcenie jej do porzucenia nałogu. Sam wiem (na sobie) jak trudno jest rzucić i jedyne czego tutaj szukam to być może ciekawych doświadczeń innych osób które zmagały się z podobnym zmartwieniem.
        Kiedyś paliła tylko na balkonie, teraz jednak dość swobodnie czuje się z papierosem w salonie w obecności dziecka (wyganiam ją z tym papierochem na balkon).
        • alexa0000 Re: Paląca mama 01.10.13, 14:56
          Dobra, wycofuję wspólczucie dla Ciebie, pozstawiam dla dziecka.

          Po pierwsze, nałogowiec nie rzuca, bo ktos go łagodnie zachęca, tylko dlatego, że znajduje w sobie motywację do rzucenia. Ta zaś moze wypłynąc ze strachu przed chorobą, z niecheci do wydawania pieniedzy na nałóg, z chęci zmiany trybu zycia itp. Pomysł łagodnego zachecania do rzucenia palenia, a złaszcza przez palacą równiez rodzine, uważam za smieszny i nieskuteczny. Ja wiem, dlaczego zdecydowałam sie rzucic- przestraszyłam sie raka płuc. Rzuciłam, przeszłam na elektronika, a teraz znów wróciłam, bo przestał mi smakowąc. I wiesz, kiedy rzuce znów? Jak znow przestrasze się raka. Zadna siła czy namowy mnie nie powstrzymywały, chowałam sie przed rodzicami,meżem, ale paliłam i koniec- i to jeszcze bardziej wk^&*na, bo czułam sie zmuszana do czegos, czego nie chciałam. Bo nie wisialy nade mną żadne konsekwencje oprócz lagodnego namawiania. W moim odczuciu mozesz łagodnie ja namawiac, ale już widze , jak skuteczne to bedziesmile.

          Po drugie, inna sprawa jest z paleniem zony, a inna z dzieckiem. Żona jest dorosłą osobą, podejmującą za siebie decyzje. Jeśli chce zachorowac i wydawac pieniadze, jej wola. Jeśli ci sie to nie podoba, możesz wprowdzic konsekwencje, ale to pewnie bedzie rodzic kłotnie. Tu tak, jak z alkoholikiem-mozna prosic, ale dopóki nie będzie konsekwencji, nic się nie da zrobić. A ze konsekwencje działaja w obie strony, to inna rzecz i tego trzeba byc świadomym.

          A teraz o dziecku. O ile żona siebie truje bo tak decyduje, o tyle dziecko jest trute z wyłączeniem swojej decyzji. Tu nie ma zmiłuj. Twoja zona ma w dupie,że truje wasze wspólne dziecko i tu, moim zdaniem, nie ma miejsca na łagodne namawianie. Działa na jego szkodę w pełni swiadomie i żeby to uciąc, trzeba stanowczych kroków. Nie ma miejsca na unikanie poniżania czy straszenia- ma przestac palic przy dziecku i finito, koniec dyskusji. Jak to osiągniesz, Twoja sprawa, ale jesteś to winny córce.

          Ja wiem, Ty chciałbys łagodnie namówic ja na rzucenia palenie W OGÓLE. Przyzwyczaj sie do mysli,ze byc moze ci to sie W OGÓLE nie uda. Zreszta uważam,że powinna byc jej decyzja. Ale co do dziecka- już nie jej, absolutnie.
    • iwo_nka Re: Paląca mama 01.10.13, 14:46
      Dlaczego zgadzasz sie aby palila w domu? Masz w domu gorzej niz w knajpach - tam nie wolno palic.
      Zacznij opowiadac o kolezance z pracy, jakie ma ladne zeby (bo nie pali), jak ladnie pachnie (bo nie pali) jaki ma swiezy oddech (bo nie pali), jak fajnie sie z nia spaceruje (nie ma zadyszki bo nie pali).
      Znajdz sobie drogie hobby (bo nie palisz).
      Jak to nie pomoze zacznij szukac nowej zony - nie popielniczki.
    • czar_bajry Re: Paląca mama 01.10.13, 14:56
      Nie masz większych problemów- jak nie pasuje to się rozwiedź....
    • pszczolaasia Re: Paląca mama 01.10.13, 15:09
      big_grin
      wybatoż ją przeciągnij po żużlu dzikimi końmi.
      prawda jest taka ze jak sama nie zechce to nie rzuci- choćby skały srały.
    • antyideal Re: Paląca mama 01.10.13, 15:42
      Ech glupia ta Twoja zona, sorry.
      Dziecko nie ma problemow alergicznych ?
      Jesli ma to ma duze szanse na astme jesli pali sie przy nim w mieszkaniu.
      Radzilabym stanowczosc wobec zony.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka