EMamy - Pomocy!
Nie będę się rozpisywał ile to jesteśmy małżeństwem, itd. Mamy półtoraroczną córeczkę, żona i ja mamy pracę. Wiadomo - jak wszyscy mamy swoje zmartwienia, stresy, kredyty. Mnie udało się rzucić palenie prawie 4 lata temu. Moja żona przestała palić kiedy staraliśmy się o dziecko. Udawało jej się nie wrócić do nałogu kiedy jeszcze karmiła, ale zaraz potem znów sięgnęła do paczki

W żaden sposób ("szantażem" - zabieraniem papierosów, przekonywaniem, namawianiem, tłumaczeniem) nie potrafię zachęcić jej nawet do tego, żeby na poważnie spróbowała rzucić ten nałóg.
Poza smrodzeniem w domu gdzie jest dziecko i wpływa to na jego zdrowie, ciężko jest też mnie. Od kilku tygodni każdy dzień bez papierosa jest dla mnie udręką - czuję się jakbym sam rzucił tydzień temu - jest głód, myślenie o papierosach, chęć wzięcia od kogoś w pracy

Być może jestem słaby, ale martwię się o córkę - żona ostatnio pali już w mieszkaniu, nie tylko na balkonie, a niedługo i mnie skończy się siła i się poddam
Pomóżcie eMamy!
Niepalący eTata