Dodaj do ulubionych

ginekolog na mnie naskoczył

12.10.13, 07:48
Z powodu wyjazdu mojej gin, do której chodzę od lat, poszłam do pana polecanego na "dobrym lekarzu". Oczywiście pan cud miód i maliny. Pierwsza wizyta - rewelacja. Pan uprzejmy, kompetentny, cierpliwy itd. W gratisie całowanie po rączkach (brrrr, ale widać, że udzielającym się paniom na DL taki styl odpowiada) i odprowadzanie do drzwi. Oczywiście pan przyjmuje prywatnie, za niemałą kasę, każdą panią bez wcześniejszego umawiania się - po prostu przychodzi się, czeka w poczekalni i jest się na 100% przyjętym, choćby i o 24.00 Poszłam na 2 wizytę i ... Było miło, pan czarował i z powodu tego czarowania oraz własnego stresu z powodów innych, zapomniałam panu zapłacić. Zamiast grzecznego przypomnienia pan huknął na mnie, czy zdaję sobie sprawę, że to jest prywatny gabinet i TU SIĘ PŁACI. Przeprosiłam (niepotrzebnie grzecznie, ale kompletnie mnie zaskoczył). Na odchodne dowiedziałam się, że co ja to sobie nie myślę, pewnie sądziłam, że mi się upiecze i trzeba MYŚLEĆ, a nie bujać myślami w obłokach. Poza tym on przyjmuje wyłącznie kobiety inteligentne i wykształcone, bo całej reszty to nie stać na wizyty u niego, ale jak widać i takie (w domyśle głupie i bez wykształcenia) próbują się do niego dostać za wszelką cenę. Kurcze, do stresu związanego z terminalną chorobą ojca i pobytem mamy w szpitalu doszło mi jeszcze przejmowanie się ... bucem. Miałam wrażenie, że gdybym nie wyciągnęła tych pieniędzy z torebki, to pan by się na mnie rzucił...
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 07:52
      Dlatego ja zawsze czytam negatywne recenzje wylacznie - wiecej sie z nich czlowiek dowiaduje jak umie czytac miedzy wierszami.
      • cud_bogini_w_bikini Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 07:59


        > Dlatego ja zawsze czytam negatywne recenzje wylacznie - wiecej sie z nich czlow
        > iek dowiaduje jak umie czytac miedzy wierszami.

        Negatywne recenzje dotyczyły wyłącznie czasu oczekiwania (typu przychodzisz o 15, wychodzisz o 19), bo pan nie umawia na konkretny dzień, godzinę nikogo. Po prostu przychodzi się i czeka - zwykle parę godzin. Zależało mi, żeby pójść szybko, wszędzie dokąd dzwoniłam proponowano mi pierwszą wizytę za dwa, trzy tygodnie, bo jestem nową pacjentkąsmile
        • turzyca Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 10:30
          W Warszawie dziala Pogotowie Antykoncepcyjne - prywatny gabinet w srodku miasta, niedaleko centralnego, jesli chodzi o antykoncepcje awaryjna przyjmuja blyskiem, jesli o reszte tez raczej dosc szybko. Chodzilam o jednego z jej lekarzy gdzie indziej i dopoki sie nie przeprowadzilam, bylam jego stala pacjentka.

          A opisany lekarz faktycznie skandaliczny.
    • pesteczka5 Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 08:01
      W głowie się nie mieści. Obrzydliwe. Sraszny absmak. Sytuacja rodzi wrażenie, że lukier jest sztuczny, a spodem irytacja. Wszystko zrozumiałe, że lekarz pracuje za pieniądze, ale zdrowiej by mu było pożegnać niepłacącą uśmiechem - na 99 procent każda taka osoba wróci za chwilę z opłatą i grzecznym "byłam zaaferowana, przepraszam" i wszystkim jest miło.
      A gdyby nawet trafiła się mu celowa "naciągaczka", wzięty ginekolog lepiej by zrobił, gdyby machnął ręką i po prostu zaznaczył to sobie w karcie. Mimo wszystko zachowanie oceniam na buraczane.
      Uwagi o wykształceniu pacjentek dyskwalifikują pana doktora.
    • owianka Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 08:12
      Koniecznie dopisz się do wątku na "Dobrych lekarzach" z tą opinią.
      • jola-kotka Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 18:59
        Facet burak,więcej go nie odwiedzisz i tyle.Nie wiem czym się tu przejmować.
    • koza_w_rajtuzach Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 08:18
      Współczuję takich doświadczeń z bucem ginekologiem.
      A rodzinie życzę zdrowia.
      Napisz opinię na "dobrym lekarzu". Dla mnie sam fakt całowania po rękach stanowiłby już problem. Nie mam dobrego zdania o facetach całujących po rękach, zawsze są to prostacy i buce.
      • merit_p Pan doktor powinien odwiedzić proktologa 12.10.13, 12:04
        Bo mu się w d... poprzewracało.
    • lauren6 Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 08:18
      Oczywiście, że miałaś pełne prawo zapomnieć o płaceniu, a pan powinien był delikatnie Ci o tym przypomnieć. Jego reakcja była niedopuszczalna, wyszło szydło z worka, a raczej prostak z lekarza. Ja bym odpowiednio go obsmarowała za to na DL, niech jego pacjentki wiedzą, że bycie dobrym aktorem przed płacącymi pacjentkami nie jest jednoznaczne z byciem specjalistą w swoim fachu.
    • kropkacom Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 08:21
      Jest tam w końcu dla pieniędzy, a nie dla jakiś pacjentek. Może ma kredyt do spłacenia. wink
      • franczii Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 08:49
        To wtedy wyciaga bloczek z rachunkami i pyta o nip i na kogo wystawic fakture.
        • lolinka2 Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 13:24
          Dokładnie, to się DA załatwić elegancko. Komentarze lekarza opisywanego totalnie z zadka wyjęte... właśnie, może "przy okazji" wyjął podczas którejś wizyty, wszak daleko by nie miał? smile
      • kamelia04.08.2007 Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 23:47
        no i co z tego, ze ma kredyt. Wszyscy mamy kredyty, tylko nie kazdy leci od razu z geba, gdy kobieta nie pomyslala o tym, ze trzeba zaplacic. Co innego, gdybynie miala zamiaru placic...
    • mid.week Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 08:35
      Samo całowanie po rękach jest dla mnie ohydne. Przez ginekologa podwójnie odstręczające, bo świadczy o stosunku do mnie bardziej jako do kobiety niż do pacjentki. A nie widzi mi się aby obcy pan, za chwilę nurkujący mi z głową między nogami traktował mnie inaczej niż obiekt medycznych badań. Takie to jakieś dwuznaczne i nieprofesjonalne.
      Organizacyjnie też wygląda to kiepsko, brak umawiania się na godzinę świadczy o raczej braku szacunku dla czasu klientek i oszczędności na porządnej administracji wizytami niż nastawieniu frontem do potrzeb pań.
      Samo fukanie o zapomnianą kasę wydaje mi się w tym wszystkim najmniejszą wpadką. Nie tylko jedna strona ma prawo do trudnej sytuacji życiowej, lekarz też może mieć swoje problemy i nie zapanować nad emocjami. Elegankie toto wcale, niemniej lekarz to nie maszyna. Ja bym do pana więcej nie poszła z 2 pierwszych powodów. Trzeci to taka wisienka na torcie.
      • nowel1 Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 08:59
        Opinie na portalach o lekarzach są nie wiele warte.
        I pozytywne, i negatywne.
        To niedobrze, bo trudno jest wybrać dobrego specjalistę bez wcześniejszego zorientowania się w temacie, ale niestety formuła: lekarz wymieniony z nazwiska - pacjent anonimowy - nie sprawdza się.
        Opinie negatywne są bardzo często wylaniem frustracji i formą "kary" dla lekarza - miałam kiedyś fatalną opinię wystawioną przez osobę, którą bez trudu zidentyfikowałam po tym, co pisała - obsmarowała mnie z góry na dół, napisała rzeczy nieprawdziwe, a tak naprawdę chodziło jej o zbyt krótkie, jej zdaniem, zwolnienie.
        Inny pacjent z kolei wychwalał pod niebiosa mój profesjonalizm - według mnie po prostu wpadłam mu w oko, bo nadmiar pochwał nie korespondował z tym, co działo się w gabinecie.
        Można by tak długo... widziałam też opinie dotyczące innych moich znajomych lekarzy i najlepsze mają ci, którzy po prostu pacjentom "słodzą", spełniają oczekiwania, nie zaś ci, którzy są dobrymi specjalistami i rzetelnie pracują.
        • ichi51e Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 09:38
          No wlasnie dlatego po zlych wiecej widac - po pierwsze z tonu widzisz czy piszacy jest pieniaczem :p mi sie podobalo jak ktos napisal "zly lekarz - malo skierowan wystawia" :p
    • heca7 Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 09:01
      Jakbym się dowiedziała, że muszę przyjść i siedzieć nie wiadomo ile to bym sobie darowała. 4 godziny! To jakiś absurd wink
    • franczii Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 09:17
      Ja kiedys mojej ginekolog tez zapomnialam zaplacic a ona tez zapomniala (zwykle wystawia rachunek wiec nawet jak pacjentka zapomni to w momemcie wystawiania jej sie przeciez przypomni) i tak wyszlam z przychodni i dopiero sobie na zewnatrz przypomnialam. Wrocilam i zaplacilam.
    • annajustyna Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 09:27
      Ech, pamietam sp. ginekologa mojej mamy, ktory jeszcze mnie na swiat przyjmowal, ktory zawsze przy placeniu mowil, ze przy nastepnej okazji, jelsiby nam tak bardziej pasowalo (oczywiscie placilysmy od razu, ale chodzi o sposob reakcji). A tak w ogole to system gabinetow prywatnych w PL jest niemoralny. Czy ten pan mial chociaz recepcje, pielegniarke etc.? Wlasne laboratorium? Pewnie pieniazki bez rachunku do kieszeni schowal uncertain.
      • nowel1 Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 09:47
        annajustyna napisała:


        > A tak w ogole to system gabinetow prywatnych w PL jest niemoralny.

        Co masz na myśli? Co konkretnie jest niemoralne w prywatnych gabinetach w PL?

        Czy ten pan
        > mial chociaz recepcje, pielegniarke etc.? Wlasne laboratorium?

        Hm, własne laboratorium przy gabinecie prywatnym? To nie jest realne ekonomicznie; skąd taki pomysł? Recepcja - wskazane, chociaż przy pojedynczym gabinecie też raczej bez większego sensu.
        Pielęgniarka? Do czego jest niezbędna?

        Pewnie pieniazki
        > bez rachunku do kieszeni schowal uncertain.

        Paragon zgodnie z prawem ma obowiązek wystawić, to jasne.
        Ale chyba nie widzisz czegoś oczywistego - pieniądze to opłata za jego usługę, za nic innego.
        • najma78 Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 10:01
          nowel1 napisała:

          >
          > > A tak w ogole to system gabinetow prywatnych w PL jest niemoralny.
          Zgadzam sie z tym stwierdzeniem. Niemoralny jest system tych gabinetow prywatnych w pl gdzie lekarze pracuja takze w szpitalach panstwowych i stosuja praktyki przyjmowania swoich pacjentow w tych szpitalach korzystajac ze sprzetu panstwowego, nie placac za uzywanie go, kasujac za wizyte pieniadze prosto do kieszeni. Przyjmuja tez swoich pacjentow poza kolejnoscia. Jako lekarze pracujacy w szpitalach czy przychodniach przyszpitalnych ofruja pacjentom swoje uslugi prywatne jako te szybsze i lepsze. To jest niemoralny system.

          > Hm, własne laboratorium przy gabinecie prywatnym? To nie jest realne ekonomiczn
          > ie; skąd taki pomysł? Recepcja - wskazane, chociaż przy pojedynczym gabinecie
          > też raczej bez większego sensu.
          > Pielęgniarka? Do czego jest niezbędna?

          Wlasne lab niekoniecznie ale owszsm gab praktyki prywatne powinny wykonywac testy a nie odsylac pacjentow i niech sobie szukaja. Rcepcja to podstawa w takiej praktyce oraz cennik. Pojedynczy gabinet to dla mnie cos do ominiecia szerokim lukiem. A pielgniarka to podstawa a juz w prywatnej praktyce ginekologicznej to oczywistosc. Pacjent moze nie zyczyc sobie badania tylko przez lekarza a i lekarz ma obowiazek zapytac.
          • nowel1 Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 10:44
            najma78 napisała:



            > Zgadzam sie z tym stwierdzeniem. Niemoralny jest system tych gabinetow prywatn
            > ych w pl gdzie lekarze pracuja takze w szpitalach panstwowych i stosuja praktyk
            > i przyjmowania swoich pacjentow w tych szpitalach korzystajac ze sprzetu panstw
            > owego, nie placac za uzywanie go, kasujac za wizyte pieniadze prosto do kieszen
            > i. Przyjmuja tez swoich pacjentow poza kolejnoscia. Jako lekarze pracujacy w sz
            > pitalach czy przychodniach przyszpitalnych ofruja pacjentom swoje uslugi prywat
            > ne jako te szybsze i lepsze. To jest niemoralny system.

            Podpisuję się pod tym. Ten aspekt jest niemoralny.
            Dlatego prosiłam autorkę postu o doprecyzowanie, bo nie uważam, że w związku opisanym zjawiskiem ( patologiczny system NFZ ) należy uogólnić sprawę stwierdzeniem, że "gabinety prywatne są niemoralne". Aha, ja nie mam gabinetu prywatnego wink

            > Wlasne lab niekoniecznie ale owszsm gab praktyki prywatne powinny wykonywac tes
            > ty a nie odsylac pacjentow i niech sobie szukaja.

            To jest wiesz, takie hasło z serii "niech wszyscy będą młodzi piękni i bogaci". Utrzymanie labu to ogromne koszty. Postulat nie do zrealizowania, chyba że wizyta ma kosztować 500 zł.

            Pojedynczy gabinet to dla mnie cos do ominiecia szerokim
            > lukiem.

            Twój wybór.

            A pielgniarka to podstawa a juz w prywatnej praktyce ginekologicznej to
            > oczywistosc. Pacjent moze nie zyczyc sobie badania tylko przez lekarza a i lek
            > arz ma obowiazek zapytac.

            Kolejny koszt. Można, oczywiście. Ile jesteś skłonna zapłacić za taką wizytę?
            • gazeta_mi_placi Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 11:59
              Nachodziłam się sporo z seniorami (sztuk dwa) po różnych prywatnych gabinetach i nie rozumiem dlaczego pojedynczy gabinet ma być do ominięcia szerokim łukiem i czemu prywatne gabinety są niemoralne? Bo dla ludzi których stać? Chyba lepiej aby osoba którą stać skorzystała z takiego gabinetu, kolejka oczekiwania do "państwowego" wtedy dla tych uboższych krótsza, to chyba lepiej, prawda?
            • najma78 Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 12:07

              > Kolejny koszt. Można, oczywiście. Ile jesteś skłonna zapłacić za taką wizytę?

              Ja wogole nie jestem sklonna placic za wizyty prywatne, nie korzystam z takich ofert bo nie mam potrzeby. Jednak wiadomo ze koszty opieki zdrowotnej sa wysokie a widac to najlepiej na przykladzie prywatych praktyk. Obecnosc drugiej osoby czyli wlasnie pielegniarki w gabinecie podczas badania zwlaszcza ginekologicznego to asekuracja tak dla lekarza jak i pacjenta. Nie wyobrazam tez zobie zbytnio funkcjonowania przychodni bez pelnego personelu.
          • annajustyna Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 17:13
            Ja znam system prywatnych gabinetow w Niemczech - nie mozna miec praktyki prywatnej i rownoczesnie praktykowac w klinice panstwowej, a laboratorium ma kazdy gabinet (nie tylko gin). Wyniki omawia sie na miejscu z lekarzem, a nie ze sie odbiera i dostaje schozy np. na forum, czy wyniki w normie i co oznaczaja. No i prywatne gabinety zazwczyja tez przyjmuja na kase chorych...
            • annajustyna Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 17:13
              Oczywiscie USG tez jest na miejscu, a nie biurko, komputer i dlugopis. Tyle to ja sama mam w domu wink.
            • iwles Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 17:45

              w Polsce też sa prywatne przychodnie, które mają umowe z NFZ i wtedy pacjent nie placi, ale jak wiadomo, jeśli na Fundusz, to kolejka się wydluża. I tam masz pełen personel, laboratoria, oddzielny gabinet zabiegowy (np. na zastrzyki) itp.
              I sa też prywatne gabinety, ktore umowy z Funduszem nie mają, i wtedy czasami jest pielęgniarka (która jednoczesnie jest recepcjonistka) a czasami nie ma. Nie ma też laboratorium (nie wiem o jakie laboratorium w gab. gin. chodzi, bo USG to raczej standard w każdym gabinecie). Gdyby w prywatnym (tym bez umowy z NFZ) miala byc pełna obsluga, jak w tym z umową, cena wizyty bylaby kilkakrotnie wyższa. Korzysć jest taka, ze czas czekania na wizytę jest krótszy, w gabinetach prywatnych z umową czas czekania wynosi minimum 2 miesiące (przynajmniej w moim mieście).
              • annajustyna Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 19:28
                Chodzi o to, ze mozna oddac krew i mocz do analizy na miejscu. CTG (a moze to KTG w PL?) tez na miejscu.
                • iwles Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 21:30
                  A no to tak, jesli jest to pojedynczy gabinet z jednym lekarzem to laboratorium ze swoja laborantka faktycznie nie ma, natomiast jesli to przychodnia to laboratoria sa.
                  I tak sobie mysle, czy jest nawet sens, zeby w gabinetach byly, skoro w wiekszosci sa one czynne popoludniami i wieczorami.
                  Czy KTG jest nie wiem, nie mialam potrzeby korzystania.
            • astomi25 Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 21:18
              annajustyna. W Niemczech w ogole jest inny System. I nie jest tak, ze ZAZWYCZAJ prywatne gabinety przyjmuja na kase chory, tylko ZAWSZE. Poniewaz innych ganinetow nie ma.
              Lekarz jest sam sobie sterem i okretem, sam odprowadza podatki i jest na swoim.
              Panstwowe to tylko szpitale sa, a i tez nie wszystkie. W moim miescie jest wielka Klinika prywatna, oczywiscie ze wszyscy sa przyjmowani na kase chorych, obojetnie jaki zabieg.
              A nie przepraszam, z zakresu medycyny estetycznej nie.
              • astomi25 Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 21:24
                Aha i jeszcze jedno. Mozna pracowac jednoczenie w szpitalu i miec wlasny gabinet.
                Wszystko kwestia dagadania sie z pracodawca. Inna sprawa czy da sie to pogodzic czasowo.
        • lauren6 Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 10:38
          nowel1 napisała:

          > annajustyna napisała:
          >
          >
          > > A tak w ogole to system gabinetow prywatnych w PL jest niemoralny.
          >
          > Co masz na myśli? Co konkretnie jest niemoralne w prywatnych gabinetach w PL?

          To, że przyjęcie do szpitala często jest uzależnione od tego ile pieniędzy zostawiło się lekarzowi w prywatnym gabinecie. To jest dla mnie forma korupcji.
          Co innego jeśli mówimy o lekarzu, który ma tylko wyłącznie prywatną praktykę i pracuje jedynie w swoim własnym gabinecie.
          • nowel1 Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 10:52
            Zgoda.
        • goodnightmoon Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 17:36
          nowel1 napisała:

          > Hm, własne laboratorium przy gabinecie prywatnym? To nie jest realne ekonomicznie; skąd taki pomysł? Recepcja - wskazane, chociaż przy pojedynczym gabinecie też raczej bez większego sensu. Pielęgniarka? Do czego jest niezbędna?

          A jednak realne, możliwe i powszechne - w Niemczech, na przykład.
          Przy czym wizyta w takim gabinecie nie kosztuje NIC, jest pokrywana przez ubezpieczyciela.
          Jedyne z czasem oczekiwania różnie - często umawiają za dużo pacjentek i trzeba czekać.
          • gazeta_mi_placi Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 17:46
            Kosztuje odpowiednio dużo, oczywiście nie bezpośrednio Kochaniutka, ale w Waszych wyższych niż w Polsce podatkach.
            Za darmo to możesz najwyżej w pysk dostać od Gazeci.
            • goodnightmoon Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 18:27
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Kosztuje odpowiednio dużo, oczywiście nie bezpośrednio Kochaniutka, ale w Waszych wyższych niż w Polsce podatkach.

              Jasne, są wyższe, ale przeanalizuj siłę nabywczą tego, co zostaje netto w Polsce i w Niemczech. Oraz to, co wchodzi w zakres usług w ramach ubezpieczenia.

              Choć byś stanęła na głowie i zaśpiewała "Sto lat" - polityka socjalna i system ubezpieczeń zdrowotnych jest w Niemczech lepszy niż w Polsce i nic na to nie poradzimy.

              > Za darmo to możesz najwyżej w pysk dostać od Gazeci.

              Dziękuję, nie skorzystam. Po pierwsze, mam twarz a nie pysk, a po drugie - nie jestem amatorką sado-maso.
              • annajustyna Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 19:48
                Wyzsze niz w PL?! Bzdura! A ile ulg...
              • kk345 Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 22:22
                > Choć byś stanęła na głowie i zaśpiewała "Sto lat" - polityka socjalna i system
                > ubezpieczeń zdrowotnych jest w Niemczech lepszy niż w Polsce i nic na to nie po
                > radzimy.

                Może, gdybyśmy to my,Polacy w ciagu ostatniego stulecia równali Niemcy i Europę z ziemią, to byłoby odwrotnie... ale cóż, zycie. W efekcie możemy tylko zazdrośnie podziwiać dobrobyt "wypracowany" przez sasiadów...
                • annajustyna Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 23:32
                  Nie zapominaj, ze "oni" nie mieli tez komuny (nie liczac Enerdowa).
                  • kk345 Re: ginekolog na mnie naskoczył 13.10.13, 00:13
                    To była jedna z konsekwencji wojny...
          • gazeta_mi_placi Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 17:47
            Do recepcji w przychodniach prywatnych zatrudniają zawsze Panie które mają wykształcenie pielęgniarskie (są pielęgniarkami jednocześnie).
          • lajente Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 17:50
            goodnightmoon napisała:

            > A jednak realne, możliwe i powszechne - w Niemczech, na przykład.
            > Przy czym wizyta w takim gabinecie nie kosztuje NIC, jest pokrywana przez ubezp
            > ieczyciela.

            Można by jeszcze podać ile się płaci ubezpieczycielowi.
            Bo ja obecnie, jak inni prowadzący działalność w Polsce, płacę miesięcznie niecałe 270,- zł. z czego prawie 230,- zł. odliczam od podatku. Faktycznie więc na ubezpieczenie zdrowotne płacę 40,- zł. przeliczając daje to miesięcznie około 9 euro. W tej kwocie mogę ubezpieczyć wszystkie moje dzieci oraz męża, gdyby nie pracował.
            • gazeta_mi_placi Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 17:55
              Dodatkowo niepracujący mąż bez Twojej łaski może całkowicie darmo mieć ubezpieczenie zdrowotne z Urzędu Pracy w którym jest zarejestrowany.
              • goodnightmoon Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 18:19
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Dodatkowo niepracujący mąż bez Twojej łaski może całkowicie darmo mieć ubezpieczenie zdrowotne z Urzędu Pracy w którym jest zarejestrowany.

                O tak ... i NFZ z uśmiechem na ustach pokrywa koszty leczenia niepracującego męża w prywatnych gabinetach suspicious
                • lajente Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 18:43
                  goodnightmoon napisała:

                  > O tak ... i NFZ z uśmiechem na ustach pokrywa koszty leczenia niepracującego mę
                  > ża w prywatnych gabinetach suspicious

                  Jeśli mają podpisaną umowę z NFZ to tak.
            • annajustyna Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 19:50
              Masz na mysli ubezp. w PL czy w De? Jesli symulujesz dzilanosc w PL, siedzac na stale w DE, to uwazaj. Za Scheinselbstständigkeit sa potezne sankcje uncertain.
              • lajente Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 19:52
                Płacę tyle z działalności w PL siedząc w PL.
                • annajustyna Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 19:57
                  Aha, to ok. Bo faktycznie sa doradcy podpuszczajacy do symulacji dzialalnosci w PL, aby korzystac z niemieckich zasilkow. Tylko ze ma to krotkie nogi uncertain.
                  • lajente Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 20:02
                    W Polsce też są doradcy do ubezpieczania się z kolei w WB smile
                    Podobno sporo firm korzysta, ale sądzę, że niedługo ZUS się upomni o swoje, bo fikcję
                    w wielu przypadkach będzie łatwo wykazać.
                    • annajustyna Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 20:26
                      A co to jest WB? Cos jak KRUS?
                      • lajente Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 20:27
                        Nie, nie, to Wielka Brytania.
                        • annajustyna Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 21:20
                          Najlepiej Limited, bo mozna bez kapitalu wlasnego wink.
    • eliszka25 Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 09:31
      burak z tego lekarza. uwagi o wyksztalceniu i inteligencji pacjentek w ogole ponizej krytyki. tez mi sie kiedys zdarzylo zapomniec zaplacic w gabinecie. kiedy sie wrocilam zeby zaplacic, przeprosilam za swoje roztargnienie i w odpowiedzi uslyszalam tylko "nic nie szkodzi", wypowiedziane z usmiechem. ginekolog mogl po prostu powiedziec cos w stylu "wizyta kosztuje 100 zl" i to by wystarczylo, zeby przypomniec o zaplacie.

      poza tym, jak ktos juz napisal, dla mnie fakt, ze idzie sie do lekarza i czeka godzinami w kolejce jest raczej dyskwalifikujacy. poszlabym do niego jedynie wylacznie, gdybym miala przyslowiowy noz na gardle i w ostatecznosci. calowania po rekach przez ginekologa, czy w ogole jakiegokolwiek lekarza, sobie nie wyobrazam nawet.
      • najma78 Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 09:48
        Ahhh jak ja sie ciesze ze nie musze korzystac z prywatnej opieki zdrowotnej wogole a juz takich jak opisuje autorka watku wogole smile.

        Caly ten prywatny gabinet to jakies nieporozumienie, bo juz samo dokonywanie oplaty w gabinecie jest dziwne. Nie bylo tam recepcji? Druga sprawa to brak umowiania wizyt -to swiadczy o tym ze lekarz nastawiony jest jedynie na zysk. Nastepna sprawa sposob w jaki potraktowal autorke - koszmar, chamstwo niesamowite. Calowanie po rekach - zenada. Byl ktos oprocz niego w gabinecie podczas badania, zapytal wogole czy autorka sobie zyczy kogos?
        Szokujace jest ze takie gabinety prywatne wogole egzystuja w kraju pretendujacym do grupy cywilizowanych. Oj daleka droga jeszcze, daleka.
        • bei Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 10:02
          Ech, buraczany pan sad
          A rachunek za opłacenie wizyty dostałaś?
          Mogłaś powiedzieć, ze pracujesz w skarbówce smile
          Nie przejmuj się czyimś chamstwem, to ten pan ma problem, nie Ty.
          • matyldamoja Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 10:18
            kurcze czy ten lekarz w Wawie w centrum:_) znam takiego co do niego niby tylko elita chodzi i pasuje mi to do niegosmile
    • merit_p Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 10:20
      Buc.
    • mayaalex Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 10:42
      Buc i burak, omijaj go szerokim lukiem i wystaw odpowiednia opinie.
    • lykaena Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 10:47
      Ja zapomniałam zapłacić za założenie wkładki hormonalnej, a więc niemało, bo ponad 1000zł.
      Ale byłam zestresowana sytuacją w pracy, a poza tym zabieg był bolesny, a nie mogłam przyjąć znieczulenia.
      Wyszłam, wsiadłam w taksówkę i pojechałam do domu.
      Następnego dnia przyjechałam zapłacić smile
      Ten opisany przez Ciebie to jakiś buc nieziemski.
    • kadfael Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 10:52
      Miałam kiedyś prawie identyczna sytuację. Zapomniałam zapłacić lekarzowi, u którego byłam pierwszy raz. Tylko, że na tym kończy się podobieństwo. On też zapomniał. Zorientowałam sie po kilku godzinach i zadzwoniłam. Zaczął się śmiać. Kiedy zaproponowałam, że przyjadę zapłacić powiedział, że mam to sobie wybić z głowy i że zapłacę przy następnej wizycie - która tak naprawdę nie była w ogóle ustalona - ot miałam przyjść za jakiś czas do kontroli. W sumie dałam pieniądze dla niego koleżance, która szła na wizytę w następnym tygodniu.
    • barbibarbi Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 11:28
      Ja już dawno się wyleczyłam ze złudzeń, znakomita większość lekarzy ma przed oczami tylko KASA, KASA, KASA, KASA, KASA. W d..pie mają pacjentów i ich dolegliwości. Może jeszcze ci młodzi nie są tacy zmanierowani, zdarzają się też prawdziwi lekarze z powołaniem i pasją, a ta cała reszta starych wyjadaczy i zgredów to są cyniczne i znieczulone indywidua. Najgorsi są ci utytułowani, bo żeby zostać profesorem trzeba mieć szerokie plecy, zdolność manewrowania w "środowisku" i inne typowo logistyczne talenty. To środowisko to beton, i naprawdę rzadkie są sytuacje, gdzie przebije się bez poparcia ktoś wyjątkowo zdolny i utalentowany w swojej specjalizacji. Podobnie zresztą jak środowisko prawnicze, na najwyższe szczeble drabiny docierają najczęściej największe bezwzględne kanalie.
      • gazeta_mi_placi Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 11:47
        I tu się z Tobą zgadzam, choć znam i wyjątki. Również profesor - bardzo skromną kobietę o normalnym (nie pełnym wyższości) podejściu do pacjenta.
      • ida771 Re: ginekolog na mnie naskoczył 13.10.13, 09:03
        bardzo trafnie to opisałaś. nie trawie tych typów i staram sie daleko trzymac od tych co mają rozbudowane pieczątki. żadnego tytułu nie pominą a w każdym geście widac że człowieka mają za nic. a i jeszcze wypisują z przekonaniem leki których nie ma w obrocie od 20 lat i biedny pacjent szuka po całym mieście no bo jak to, przecież to profesor zalecił! Na szczęście to pokolenie 60plus i coraz mniej takich incydentów.
    • joana.mz Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 12:27
      ciekawe czy tym inteligentnym, wykształconym kobietom odpowiada taki styl bycia oraz kilkugodzinne wyczekiwanie przed gabinetem?

    • hana79 Bogini... 12.10.13, 13:19
      ...Twoim obowiązkiem, jest teraz wystawić opinię o tym człowieku (nie wiem czy zasługuje na to miano) na stronie znanylekarz.pl, opisując sytuację.
      Ten pan nie zasługuje, na to by być lekarzem, bo nie tylko liczy się wiedza medyczna, lecz przede wszystkim kultura, kultura, kultura...
      Wylazła panu słoma z butów, obraził ogromną część kobiet, które nie mogą sobie pozwolić na prywatne wizyty. W moich oczach jest nikim! To go przekreśliło całkowicie -
      > on przyjmu
      > je wyłącznie kobiety inteligentne i wykształcone, bo całej reszty to nie stać n
      > a wizyty u niego, ale jak widać i takie (w domyśle głupie i bez wykształcenia)
      > próbują się do niego dostać za wszelką cenę.

      Ponadto praktyki płacenia w gabinecie...nie popieram
      A kolejna rzecz to kilkugodzinne czekanie - paranoja - odpada całkowicie!

      Świadczy to (jego zachowanie) między innymi o tym, ze pan wykonuje swoją pracę tylko i wyłącznie dla pieniędzy - a jest to fach, który wymaga zdecydowanie czegoś więcej!!!
    • atojaxxl Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 14:54
      Zauważyłam,że wielu lekarzy ma problem z wyartykułowaniem pod koniec wizyty zdania : "Płaci Pan/i tyle i tyle" , czekają , aż pacjent/ka zapyta.
      A w stresie zdarza się zapomnieć.
      Ja chodzę do doskonałej i obleganej okulistki, pani też bardzo miła, ktoś by powiedział: nadskakująca, lubi pytać o rodzinę, wnuczkę.
      Ale pod koniec wizyty podaje receptę, swoje zalecenia wypisane osobno i mówi "Dziś pani płaci tyle", po zapłaceniu jeszcze sobie kadzimy obydwie i koniec. Korona jej z głowy nie spadnie, gdy powie, że trzeba zapłacić.
      Ostatnio znalazła w moim oku pewną zmianę, której się zawsze cholernie bałam, płakać mi się chciało z nerwów, nie wiem , czy pamiętałabym o zapłaceniu.
      • kremciapciulkowy Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 17:01
        A właściwie dlaczego lekarz nie zapisuje wizyt? Dla mnie nie do pomyślenia jest czekać na przyjęcie ileś tam godzin. Po prostu nie mam na to czasu, a i ochoty również. Poza tym nie cierpię, jak ktoś na mnie podnosi głos, włącza mi się wtedy przycisk "agresja" i różnie może być. Są tacy co zaryzykowali i teraz tego bardzo żałują....
    • aandzia43 Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 16:53
      Niezrównoważony jakiś czy cóś? Taki wybuch agresji bez powodu w połączeniu z włażeniem w dupę, odprowadzaniem do drzwi i całowaniem po rączkach (ble, a po uj: lekarz ma być po prostu uprzejmy, empatyczny i wystarczy) nie podoba mi się. Więcej bym nie poszła. A kto wie, czy mu się rozchwiane emocje w relacjach społecznych nie rzucą na jakość leczenia?
    • lajente Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 17:25
      Bardzo dziwna sytuacja. Od lat we wszystkich prywatnych gabinetach płacę nie lekarzowi, ale
      w rejestracji siedzącemu tam personelowi.
      A już lekarz całujący po rękach nigdy w życiu mi się nie zdarzył. To zupełnie nieprofesjonalne.
      Może napisz w jakim mieście ci się to przytrafiło.
      • gazeta_mi_placi Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 17:49
        Ja również, podejrzewam że założycielka tematu jest trollem (świeży nick).
        Nawet zdarzyła mi się sytuacja, że seniorka której towarzyszyłam w wizycie kazała mi zapłacić przed wizytą w gabinecie (bardzo uparta osóbka), a recepcjonistka nie chciała przed wizytą (byłyśmy 15 minut wcześniej i czekałyśmy na przyjście lekarki, pierwsza pacjentka) nie chciała przyjąć pieniędzy przed wizytą. Musiałam nieźle się upocić aby przyjęła pieniądze za wizytę przed przybyciem lekarki.
        Pani zaś śmierdzi mi trollem.
        • cud_bogini_w_bikini musiałabym na głowę upaść 12.10.13, 18:21
          żeby do wątku wplatać ojca chorego na raka i mamę na kardiologiisad Nie chcę pisać miasta, bo nieduże, jeden szpital, w którym obecnie leży mama. Pięterko wyżej na ginekologii pracuje w/w pan. Jakoś nie marzę o dodatkowych kłopotachuncertain
          • lajente Re: musiałabym na głowę upaść 12.10.13, 18:46
            Macie jedynego w mieście ginekologa? Ok, nie chcesz nie pisz, ale dla mnie twoja historia jest mało wiarygodna. Albo faktycznie trafił ci się oryginał. Historia byłaby lepsza gdybyś darowała sobie całowanie po rękach. Za dużo grzybów w barszczu.
            • cud_bogini_w_bikini Re: musiałabym na głowę upaść 12.10.13, 19:02
              Niestety, chciałabym wymyślać, ale nie wymyślam. Nie, nie mamy tylko jednego, ale jak już pisałam na wizytę w innym gabinecie czekałabym 2-3 tygodnie
            • gazeta_mi_placi Re: musiałabym na głowę upaść 13.10.13, 15:53
              Dokładnie, jakiś nowy trollik, może agata_redakcja zmieniła taktykę?
    • lauren6 Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 17:52
      Tak jeszcze przypomniało mi się w temacie. Kilka lat temu chodziłam do dentystki na dość przyzwoitym zamkniętym osiedlu. Raczej nikt biedny do niej nie zaglądał. Kwotę do zapłaty dostawałam na karteczce zaraz po wizycie. Nie mam przy sobie tylu pieniędzy? Zero problemu. Dostałam numer konta i po powrocie do domu robiłam przelew. W końcu tylko tak się rozliczałyśmy, bo było to wygodniejsze dla mnie niż noszenie przy sobie większej gotówki.
      Gdyby to był rzeczywiście lekarz "z wyższych sfer" ,co to biedaków nie leczy , to tak by się nie pluł o tą stówę za wizytę.
      • lajente Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 18:01
        lauren6 napisała:

        > Kwotę do zapłaty dostawałam na karteczce zaraz po wizycie. Nie mam przy sob
        > ie tylu pieniędzy? Zero problemu. Dostałam numer konta i po powrocie do domu ro
        > biłam przelew. W końcu tylko tak się rozliczałyśmy, bo było to wygodniejsze dla
        > mnie niż noszenie przy sobie większej gotówki.

        Dokładnie tak płaciłam za aparat ortodontyczny.
      • gazeta_mi_placi Re: ginekolog na mnie naskoczył 13.10.13, 15:49
        Wizyta u dentysty rzadko przekracza 200 zł. Chyba, że robiłaś implanty za kilkadziesiąt tysięcy złotych/
    • goodnightmoon Droga autorko ... 12.10.13, 18:47
      Tak z ciekawości, odpowiedz proszę - czy masz opłaconą składkę na ubezpieczenie zdrowotne?
      Jeśli tak, to dlaczego nie poszłaś na wizytę w ramach NFZ, tylko udałaś się do prywatnego gabinetu, gdzie musiałaś zapłacić za usługę?
      • iwles Re: Droga autorko ... 12.10.13, 18:55

        nie jestem autorka, ale odpowiem ci, dlaczego ja tak chodzę. Otoż dlatego, że na NFZ kolejka jest co najmniej 2-miesięczna i lekarz w przychodni przyjmuje w godzinach dopołudniowych (rzadko kiedy i rzadko w ktorej przychodni po południu, a jesli zalezy mi na godzinach popołudniowych - czas czekania wydluża się o kolejne tygodnie). Tak mozna sobie chodzic na wizyty kontrolne, ale w sytuacji, kiedy wizyta konieczna jest na już, wybór jest oczywisty.
        I jeszcze jedno - lekarz, do ktorego chcę chodzić nie przyjmuje w żadnej przychodni, tylko prywatnie, więc wyboru nie mam.
        • kk345 Re: Droga autorko ... 12.10.13, 22:30
          > na NFZ kolejka jest co najmniej 2-miesięczna i lekarz w przychodni przyjmuje w g
          > odzinach dopołudniowych (rzadko kiedy i rzadko w ktorej przychodni po południu

          Małe miasteczko? bo terminy kosmiczne...
      • cud_bogini_w_bikini Re: Droga autorko ... 12.10.13, 18:56
        Tak, mam opłaconą składkę i to podwójnie - pracuję w budżetówce, ale mam też własną działalność i płacę dodatkowo składkę zdrowotną. Poszłam prywatnie, ponieważ potrzebowałam pójść niemalże "z marszu". Sprawa była pilna, dotyczyła komplikacji po porodzie (piszę o komplikacjach w innym wątku) Niestety - w ramach NFZ czekałabym do listopada, grudnia. W gabinecie, na którym by mi najbardziej zależało - miałam dzwonić po nowym roku - nie mają już limitów na ten rok, z całą pewnością nie przyjmą nowej pacjentki jeszcze w tym.
        • goodnightmoon Re: Droga autorko ... 12.10.13, 19:03
          Bardzo dziękuję za odpowiedzi - Tobie i Iwles.

          Mam nadzieję, że przeczytają je również Gazetka i Lajente, tak bardzo oburzone faktem, że śmiałam pochwalić niemiecki system ubezpieczeń zdrowotnych.
          • lajente Re: Droga autorko ... 12.10.13, 19:08
            goodnightmoon napisała:

            > Mam nadzieję, że przeczytają je również Gazetka i Lajente, tak bardzo oburzone
            > faktem, że śmiałam pochwalić niemiecki system ubezpieczeń zdrowotnych.

            Mylisz się, nie jestem oburzona. Ciekawi mnie tylko ile w Niemczech płacisz miesięcznie na ubezpieczenie? Ja 9 euro, a ty?
            • goodnightmoon Re: Droga autorko ... 12.10.13, 19:20
              lajente napisał(a):

              > Mylisz się, nie jestem oburzona. Ciekawi mnie tylko ile w Niemczech płacisz miesięcznie na ubezpieczenie? Ja 9 euro, a ty?

              Ja więcej.

              Za to za wizytę w każdym prywatnym gabinecie (zapisy mniej więcej 1-2 dni, w porywach do tygodnia) płacę 0,00€. A ty?

              Moje dziecko 95% leków i sprzętów medycznych ma za darmo, a twoje?

              Ja np. antybiotyki mam za darmo, a ty?

              Oczywiście np. osobom bezrobotnym, ubezpieczenie finansuje państwo.

              Naprawde, nie licytujmy się, po prostu w Niemczech jest pod tym względem lepiej i już.
              • lajente Re: Droga autorko ... 12.10.13, 19:41
                goodnightmoon napisała:

                > Naprawde, nie licytujmy się, po prostu w Niemczech jest pod tym względem lepiej
                > i już.

                No szkoda jednak, że nie napiszesz jaka jest wysokość twojej składki, albo przeciętnej jeśli wolisz.

                W odróżnieniu od ciebie nie licytuje się, poważnie, nie mam potrzeby udowadniania na każdym kroku, że tam gdzie jestem jest lepiej.
                Po prostu dziwią mnie ludzie, którzy sądzą, że "lepiej" nie jest zależne od pieniędzy.
                W Polsce są bardzo niskie opłaty na ubezpieczenie zdrowotne, więc i system działa gorzej.
                Poza tym cały szereg osób może korzystać z leczenia w tym z kosztownych terapii nowotworowych w ogóle nie płacąc składek, wystarczy że pracuje współmałżonek, albo osoba zarejestruje się w UP.
                Ja wiem że audi jest lepsze od dużego fiata, ale dlaczego pomijamy taki drobiazg jak cena zakupu?
                • goodnightmoon Re: Droga autorko ... 12.10.13, 21:37
                  lajente napisał(a):

                  > No szkoda jednak, że nie napiszesz jaka jest wysokość twojej składki, albo przeciętnej jeśli wolisz.

                  No nie chcę, bo to by było informacją, ile miesięcznie zarabia mój mąż.
                  Najniższa w kraju chyba 59€ (ale mogę się mylić), przeciętna 130 ... 200, górnej granicy chyba brak.
          • iwles Re: Droga autorko ... 12.10.13, 19:16

            tylko że u nas system jest już troche podobny, tylko inne środki sad
            Przychodnie w wiekszosci są prywatne, tylko z umową z NFZ,
            ubezpieczyciele rowniez mają swoje oferty lekarzy i przychodni, mozna z tego skorzystać,
            ale oprocz tego są także gabinety prywatne, gdzie samemu płaci się za wizytę i badania. A to tylko dlatego, że NFZ dysponuje zbyt mała ilością pieniędzy.
            Więc niekoniecznie w systemie problem, tylko w pieniądzach.
            • bbuziaczekk Re: Droga autorko ... 12.10.13, 19:26
              To proste!
              Negatywnych opinii nie ma bo widocznie zadnej nie zdazylo sie zapomniec zaplacic big_grin
              I nie miala okazji widziec wscieklego gina
          • kamunyak Re: Droga autorko ... 12.10.13, 20:18
            > Mam nadzieję, że przeczytają je również Gazetka i Lajente, tak bardzo oburzone
            > faktem, że śmiałam pochwalić niemiecki system ubezpieczeń zdrowotnych.


            Kiedy czytam podobne wypowiedzi to, mówiąc szczerze, szlag mnie trafia.
            Otóż gdyby Niemcy wypłaciły Polsce odpowiednio wysokie odszkodowanie za zrujnowanie całego kraju, oraz najleszej części jej społeczeństwa, w ciągu 5 lat ubiegłego wieku to jest wysoce prawdopodobne, że w Polsce takze służba zdrowia, i każda inna słuzba, byłaby na wyższym poziomie. Za to w takich Niemczech niekoniecznie już bowiem to Niemcy powinny byc zrujnowane po II wojnie, za to co zrobiły, i do dzis nie powinny podnieść się finansowo, po wyplaceniu każdemu adekwatnych odszkodowań. Np. takze mojej rodzinie za zamordowanie moich dziadków, co miało bezposredni wpływ na losy mojej mamy,a i także moje.
            Tymczasem z powodów czysto politycznych Niemcy wykręciły się sianem, jak zwykle zresztą, Polska z powodów czysto politycznych znalazła się, gdzie się znalazła, ty natomiast, z powodów nie politycznych, za to czysto ekonomicznych, "sprzedałaś" sie Niemcom i teraz tu się "chwalisz" jak to Niemcy są cacy a Polska be. No moze i "be' ale w dużej mierze dzięki tym "cacy" Niemcom, którym ty się teraz wysługujesz.
            Przypomnij sobie dlaczego stąd wyjechałaś - Polska jest biednym krajem. Gdyby nie uwarunkowania powojenne, na które żadnego wpływu nie miała to prawdopodobnie byłaby w tym samym miejscu, co inne rozwinięte kraje zachodniej Europy. Ty jednak nie masz zamiaru solidaryzować się ze swoim vaterlandem, tylko spieprz.łaś tam, gdzie lepiej. I ok, nie potępiam, twój wybór.
            Tylko po co siedzisz na tym forum i wbijasz szpile "a bo u nas jest lepiej"?
            siedź sobie na forum ze swoimi frauleinkami i zachwalajcie, jak to u was jest dobrze, jaki to świetny system ubezpieczalni macie, szkoły, pracę i co tam jeszcze.
            Tu, w Polsce, my wiemy, ze u nas jest biednie, nie trzeba przy każdej okzaji o tym przypominać.
            Za to ja przypomnę - gdyby wszyscy Polacy spieprz.li tam, gdzie jest lepiej, to Polski by nie było. Zwyczajnie. Tylko kogo to obchodzi.

            • goodnightmoon kamunyak 12.10.13, 21:30
              Szczerze rozbawiła mnie twoja wypowiedź. Żeby przeczytać takie patriotyczne wzniosłości przy okazji dyskusji o dziwnym ginekologu ... WOW

              Z pewnością nie chciało ci się czytać całego wątku, więc napiszę z czego wyszła nasza dyskusja z Gazecią - Annajustyna napisała o laboratorium, recepcjonistce i pielęgniarce i prywatnym gabinecie a Nowel1 uznała to za dziwny pomysł.
              Napisałam na to, że nie jest to wcale dziwny pomysł, że właśnie tak jest w Niemczech. Za to nawet zagrożono mi rękoczynami big_grin

              Nie skomentuję reszty bełkotu.

              Natomiast o mnie nie wiesz nic - ani skąd pochodzę, ani dlaczego mieszkam w Niemczech, ani co tam robię. Daruj więc sobie wnioski dlaczego wyjechałam i że się komukolwiek wysługuję.
              • lajente Re: kamunyak 12.10.13, 21:56
                goodnightmoon napisała:

                > Szczerze rozbawiła mnie twoja wypowiedź. Żeby przeczytać takie patriotyczne wzn
                > iosłości przy okazji dyskusji o dziwnym ginekologu ... WOW

                No wiesz, z drugiej strony ma dziewczyna sporo racji, bo wystarczy jak tylko ktoś wspomni, że coś niemiłego przydarza się mu w Polsce, aby zaraz tłum się rzucał w westchnieniami "jakie szczęście, że u nas jest inaczej", "jakie szczęście, że wyjechałam i mnie to nie dotyczy" itd. itd. Bywa, że to śmieszy, bywa, że irytuje.
                Z drugiej strony też występuje pewne przewrażliwienie, bo ja tylko zwróciłam ci uwagę, że dyskutujemy o poziomie świadczeń a milczymy o wysokości składek, a ty już poczułaś się atakowana.
                Jak sama widzisz składki są znacznie większe w Niemczech, więc nie ma co porównywać działania jednych kas chorych do drugich. U nas też kogo stać może sobie wykupić prywatne ubezpieczenie i standard usług będzie miał wyższy niż gdy płaci niewielkie kwoty bądź nie płaci wcale.
                Jeśli ja będę wpłacać po 100 zł. miesięcznie do restauracji i na koniec roku pójdę coś zjeść to też dostanę więcej niż ten kto będzie co miesiąc wpłacał po 10 zł. To wielka filozofia nie jest.
                • goodnightmoon Re: kamunyak 12.10.13, 22:05
                  lajente napisał(a):

                  > wystarczy jak tylko ktoś wspomni, że coś niemiłego przydarza się mu w Polsce, aby zaraz tłum się rzucał w westchnieniami "jakie szczęście, że u nas jest inaczej", "jakie szczęście, że wyjechałam i mnie to nie dotyczy" itd. itd.

                  Tylko że ja nic takiego nie napisałam - broniłam po prostu pomysłu Annajustyna dotyczącego labu i pielęgniarek.
                  Zaatakowana poczułam się nie przez Ciebie (z tobą dyskutujemy/licytujemy się sobie radośnie wink ) a przez Gazetkę, to ona mi grozi pobiciem suspicious
                  • gazeta_mi_placi Re: kamunyak 13.10.13, 15:47
                    Nie grożę tylko podaję przykład naprawdę niewielu rzeczy na tym świecie które naprawdę można dostać za darmo.
            • kk345 Re: Droga autorko ... 13.10.13, 00:14
              kamunyak, 10/10!
              Ludzie mają taką krotką pamięć...
              • gazeta_mi_placi Re: Droga autorko ... 13.10.13, 15:45
                Nie krótką pamięć, ale niskie IQ.
                Jak ktoś to kiedyś ujął -są jak gó... które doczepiło się pod okręt i krzyczy "płyniemy".
            • gazeta_mi_placi Re: Droga autorko ... 13.10.13, 15:51
              Tymczasem z powodów czysto politycznych Niemcy wykręciły się sianem, jak zwykle zresztą, Polska z powodów czysto politycznych znalazła się, gdzie się znalazła, ty natomiast, z powodów nie politycznych, za to czysto ekonomicznych, "sprzedałaś" sie Niemcom i teraz tu się "chwalisz" jak to Niemcy są cacy a Polska be. No moze i "be' ale w dużej mierze dzięki tym "cacy" Niemcom, którym ty się teraz wysługujesz.
              Przypomnij sobie dlaczego stąd wyjechałaś - Polska jest biednym krajem. Gdyby nie uwarunkowania powojenne, na które żadnego wpływu nie miała to prawdopodobnie byłaby w tym samym miejscu, co inne rozwinięte kraje zachodniej Europy. Ty jednak nie masz zamiaru solidaryzować się ze swoim vaterlandem, tylko spieprz.łaś tam, gdzie lepiej. I ok, nie potępiam, twój wybór.
              Tylko po co siedzisz na tym forum i wbijasz szpile "a bo u nas jest lepiej"?
              siedź sobie na forum ze swoimi frauleinkami i zachwalajcie, jak to u was jest dobrze, jaki to świetny system ubezpieczalni macie, szkoły, pracę i co tam jeszcze.
              Tu, w Polsce, my wiemy, ze u nas jest biednie, nie trzeba przy każdej okzaji o tym przypominać.
              Za to ja przypomnę - gdyby wszyscy Polacy spieprz.li tam, gdzie jest lepiej, to Polski by nie było. Zwyczajnie. Tylko kogo to obchodzi.

              Podpisuję się.
    • mum2004 Re: ginekolog na mnie naskoczył 12.10.13, 20:01
      Burak po prostu.

      Ja miałam odwrotną sytuację u dr. Ruszkowskiego. Też z przejęcia zapomniałam o zapłaceniu za wizytę. Lekarz się nawet nie zająknął o pieniądzach smile Przypomniałam sobie dopiero w samochodzie jak już ochłonęłam. Ale ten facet naprawdę ma klasę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka