drosetka
15.10.13, 21:02
czy można byc tak beznadziejnym że można nie nadawac się do zadnej pracy???zaczynam watpić w siebie, brak mi wiary we własne mozliwości, jak od ostatniego pracodawcy usłyszałam takie przykre słowa...wydawało mi się ze jestem w miarę inteligentną, oczytaną osobą, zresztą praca nie wymagała lotnego umysłu i błyskotliwości, raczej wykonywalo się standardowe czynności. Skoro byłam taka beznadziejna czemu trzymał mnie aż 10 miesięcy nie zwolnił po 3, 4 5, a nie dawał wcześniej do zrozumienia że jest źle??. Czy miałyście może taką sytuację w pracy że ktoś poważnie pokopał waszą wiarę w siebie? może to taki zabieg psychologiczny? chciał sie mnie pozbyć bo przyjął młodszą i tańszą siłę roboczą...szczerze mówiąc mam dość dorosłego życia, chciałbym być znów dzieckiem i nie mieć żadnych zmiartwień, wiem, wiem teraz mówię jak dziecko, ale czasem życie mnie po prostu przytłacza